Dodaj do ulubionych

Czy pomoglbyscie?

23.06.05, 15:17
Mam taki dylemat. Co jakis czas przypomina sobie o mnie znajomy. Dzieje sie
tak zawsze kiedy ma jakies klopoty, zazwyczaj finansowe. Wlasnie znowu sie
odezwal i prosi o wsparacie. A ja mam mieszane uczucia, poniewaz:
1) pieniadze musialabym mu dac w prezencie, nie pozyczyc, tylko podarowac.
2) to mlody facet, 27 lat i tak naprawde to moglby sobie poszukac dodatkowego
zajecia,ale mam wrazenie ,ze jemu duma nie pozwala na prace w innym zawodzie
niz wyuczony. Jest nauczycielem, zna jezyki obce. Moja sugestie,ze moglby np.
udzielac korepetycje pomija milczeniem.
3) probowalam mu doradzic, w jaki sposob moglby zarobic dodatkowe pieniadze ,
ale tez zbyl to milczeniem. Tlumaczylam mu ,ze skoro ma tak trudna sytuacje,
to nie jest wstydem wykonywac nawet najgorsze zajecia, a poza tym sa
instytucje, ktore moglby mu pomoc.
4)w przeszlosci dostal ode mnie pieniadze, ale to dla mnie zupelnie obca
osoba,a ja mam wlasna rodzine do utrzymania.
5) mam wrazenie,ze jesli znowu dam pieniadze to za jakis czas znowu sie do
mnie zglosi.

Co zrobic?
Obserwuj wątek
    • chimba Re: Czy pomoglbyscie? 23.06.05, 15:19
      Ja jestem wredna i nie dalabym mu tych pieniędzy. A właśnie moze pomożesz w ten
      sposób, ze ich nie dasz i sytuacjia go zmusi aby cos z tym zrobić, moze sie w
      końcu postara i zadba sam o siebie, a nie naciągać Cię na dodatkowe koszta.
    • cruella Re: Czy pomoglbyscie? 23.06.05, 15:19
      W zasadzie sama odpowiedziałaś sobie na pytanie, czy powinnaś pomóc.

      Niedawno był watek o pożyczce dla dobrych znajomych, którzy przestali nimi być
      zaraz po tym, jak dostali odmowną odpowiedź na pytanie "czy znów nam pożyczysz".

      Dałabym sobie spokój z takim znajomym.
    • viviene12 nigdy w zyciu 23.06.05, 15:34
      Doroslemu zdrowemu facetowi, w dodatku "tylko" znajomemu (nie bliskiemu
      przyjacielowi czy rodzinie) podarowywac pieniadze? OK, pozyczyc moze i tak ale
      PODAROWAC? A z jakiej racji niby? Poza tym dlaczego przypomina sobie o Tobie
      tylko od czasu do czasu - jak czegos potrzebuje? I honoru tez za grosz, raz juz
      dostal i nie wstydzi sie prosic o wiecej? Nie daj sie wykorzystywac! A jak
      stracisz TAKIEGO znajomego, to moze nawet lepiejsmile
    • sowa_hu_hu glupie pytanie :) 23.06.05, 15:36
      oczywiscie bez obrazy smile

      ale odp jest jedna - nie dać!!!

      absolutnie nie dać!
    • koala500 Re: Czy pomoglbyscie? 23.06.05, 15:56
      Moim zdaniem to że Twój znajomy przypomina sobie o Tobie tylko wdedy gdy czegos
      potrzebuje oznacza że Cię po prostu wykorzystuje.
      Nie widze powodu dla którego miałabyś dawać pieniądze obcemu właściwie
      facetowi,zdrowemu, tylko dlatego że on uważa że udzielanie np. korepetycji to
      dla niego jakiś dyshonor.
      Ja nie dałabym mu żadnych pieniędzy, nie cierpię ludzi którzy wykorzystują
      dobre serce innych.
      Jak mu dasz po po jakims czasie przyjdzie po następną darowiznę i nie uwolnisz
      się od pasożyta. A co na to Twój mąż?
      • bablara Re: Czy pomoglbyscie? 24.06.05, 13:51
        Powiem szczerze, ze meza nie pytalalam. Zarowno maz , jak i ja pracujemy. Z
        naszych dochodow oprocz oplat i normalnych wydatkow, mamy wydzielona dla kazdego
        sume pieniedzy, przeznaczona na przyjemnosci. Wiec to co zrobie ze swoja czescia
        to moja sprawa . Zadalam to naiwne pytanie, poniewaz mialam wrazenie,ze ktos
        mnei wykorzystuje. Ale z drugiej strony, myslalam,ze moze nie mam racji, moze
        powinnam pomoc.
        Pozdrawiam.
    • zona_mi Re: Czy pomoglbyscie? 23.06.05, 16:06
      Lepszą pomocą jest danie wędki a nie ryby.
      O ile ktoś nie jest cwaniaczkiem, jak ów znajomy.
      • agacz2905 Re: Czy pomoglbyscie? 24.06.05, 09:47
        Mam nieodparte wrażenie, że facet jakąś tam wędkę ma. Tylko rybek łowić mu się
        nie chcesmile. Pozdrawiam
    • miska77 Re: Czy pomoglbyscie? 23.06.05, 16:36
      bylam w takiej samej sytuacji ... znajomy odzywal sie co kilka lat... i za
      ktoryms razem jak zapytal, czy pozycze to powiedzialam "nie mam, sorry ale nie
      moge zlikwidowac lokaty". eekt jest taki, ze nie odzywa sie juz ponad 4 lata smile
      i wcale nie zaluje, ze tak postapilam smile

      pozdraiwm,
      Ewa
    • triss_merigold6 Za Chiny Ludowe. Nie. n/t 24.06.05, 10:00
    • bablara Re: Czy pomoglbyscie? 24.06.05, 13:44
      A dzieki za wszystkie odpowiedzi, chcialam sie tylko upewnic ,ze moje
      postepowanie jest sluszne i poprostu nie dam mu tych pieniedzy. Ja rozumiem,ze
      ktos ma trudna
      sytuacje,a le mi rowniez nikt nie daje peniedzy ot tak. Codziennie musze przez
      wiele godzin pracowac, a poza tym probowalam namowi go na ta przyslowiwa wedke,
      ale niestety nic z tego. Powiem wprost, ze tym razem nie moge mu pomoc.

      Pozdrawiam.
    • jadrana1 Re: Czy pomoglbyscie? 24.06.05, 14:37
      jaki bezczelny czlowiek!przychodzi czasem do mnie taki jeden znajomy,ktory
      potrafi-trzymajac w reku własną komorkę-spytać-czy mogę zadzwonić ze
      stacjonarnego?w innej sytuacji nie zwróciłabym nawet na to uwagi,ale takiego
      typu kwiatuszki są normą w jego wykonaniu i ja wowczas mówię wprost-zrobilam
      się taka od kiedy pracuję-przykro,ale nie zamierzam pracowac na cudze
      pogaduchy,tak samo robię ,kiedy zatrzymuję mnie na ulicy młody chlopaak-na
      nowym świecie bardzo często-z prośbą o kasę.Ogónie to uważam,że to bardzo
      bezczelne,gdy ktos przychodazi z taką prośbą wiedząc,że maszrodzinę i poważne
      wydatki
    • 18lipcowa a co to ma znaczyć? 24.06.05, 15:06

      1) pieniadze musialabym mu dac w prezencie, nie pozyczyc, tylko podarowac
    • ewaktw Re: Czy pomoglbyscie? 24.06.05, 15:26
      CHYBA ŻARTUJESZ!!!! Rozumiem pomoc w nagłych wypadkach losowych czy innych i
      pożyczkę, ale dawać pieniądze znajomemu? Tak po prostu, zwłaszcza mając swoją
      rodzinę na utrzymaniu i własne problemy i wydatki. Jeśli taki scenariusz jak
      opisałaś się powtarza, po prostu powiedziałabym, że NIE MAM. Nie musisz się
      tłumaczyć. NIE DAJ SIĘ WYKORZYSTYWAĆ W TAKI CHAMSKI SPOSÓB. Facet po prsotu
      widzi, że trafił na frajera w jego mniemaniu. I na tym wygrywa. Trochę
      asertywności!
      • bablara Re: Czy pomoglbyscie? 28.06.05, 12:23
        Skorzystalam z Waszej rady i powiedzialam,ze nie mam pieniedzy. zreszta
        rzeczywiscie mam obcenie zobowiazania, ktore musza byc pilnie oplacone.
        Dostalam maila, nie chamskiego, ale takiego,ze mi w piety poszlo. Ten czlowiek
        zawsze ma klopoty, a to siostra stracila prace, a to ktos chory, a to on stracil
        prace. Ja to wszystko rozumiem, tylko ze mi tez z nieba nie leci siedze tyle
        godzin w pracy, ze jak wracam do domu to juz nawet z wlasnym dzieckiem nie mam
        sily sie bawic.
        Jednym zdaniem mam troche kaca moralnego,ze nie pomoglam, ale mam nadzieje ,ze
        on niedlugo przejdziesmile
        • verdana Re: Czy pomoglbyscie? 28.06.05, 12:58
          Nigdy nie daję pieniędzy zdrowym, młodym zebrakom, którzy moga pracować, a im
          się nie chce. A ten Twój znajomy to zwykły żebrak, tyle że nie uliczny... To nie
          pomoc wcale, tylko uczenie ludzi, ze mogą żerować na innych.
          A mail jaki ci przysłał jest najlepszym dowodem, ze facetowi nie należy nigdy
          juz niczego dawać. Bo się rozbestwił i zamiast pokornie prosić uwaza, że mu się
          należy.
          Najlepszą pomocą bedzie nauczenie go, że g... mu sie należy, a kto nie pracuje,
          ten nie je.
        • sowa_hu_hu kaca moralnego? 28.06.05, 13:07
          kobieto co ty opowiadasz? masz kaca bo nie podarowałaś kasy komus kto cie
          wykorzystuje? no proszeeeeeeeeeeeee cie...
          naprawde więcej asertywności życze

          pozdrawiam serdecznie smile
        • iwles Re: Czy pomoglbyscie? 28.06.05, 13:26
          Moralniaka to powinien mieć on, a nie Ty.

          Zapomnij o "przyjacielu", który o Tobie prawdopodobnie juz zapomniał.

          smilesmilesmilesmilesmile

          Pozdrawiam.
          • aleksandrynka Re: Czy pomoglbyscie? 28.06.05, 13:59
            dokładnie, bezczelny gó..arz. Jego reakcja powinna utwierdzić Cię w
            przekonaniu, ze dobrze postąpiłas. Następnym razem nie powinnaś mieć już
            żadnych skrupułów
            Pozdrawiam!
    • bojana Re: Czy pomoglbyscie? 28.06.05, 13:17
      Dobrze zrobiłaś, że nie dałaś mu tej kasy. Jakiś taki pasożytowaty ten typ.
      Jak chce się komuś naprawdę pomóc to nie daje mu sie ryby tylko wędkę. On tej
      wędki nie przyjął, chciałby ciągle dostawać ryby. Świeżutkie, wypatroszone i
      oskrobane z łuseksmile A życie takie nie jest. jeszcze wiele musi sie w życiu ten
      Twój znajmomy nauczyć, czego mu życzę.
      Pozdrawiam i śpij spokojniesmile

      ....................................
      I co na to NATO?
      NATO na to nic
      • ewa2233 Re: Czy pomoglbyscie? 28.06.05, 13:36
        >> jemu duma nie pozwala na prace w innym zawodzie niz wyuczony. Jest
        nauczycielem, zna jezyki obce. Moja sugestie,ze moglby np.
        udzielac korepetycje pomija milczeniem.>>

        No, wiesz ... Duma mu nie pozwala pracować? A "pożyczac na wieczne nieoddanie" -
        nie??
        On przemilcza Twoje rady - Ty przemilcz jego sugestie dotyczące
        kolehjnej "pożyczki". Przy okazji upomniałabym się o zwrot poprzedniej.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • bea.bea Re: Czy pomoglbyscie? 28.06.05, 16:15
      Czasami najlepszą pomocą dla kogoś , jest w ogóle nie pomagać .....

      nie daj rybki,daj wędke.... może pomóż mu znaleźć prace...
      albo niech ci pokój wyremontuje....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka