bablara
23.06.05, 15:17
Mam taki dylemat. Co jakis czas przypomina sobie o mnie znajomy. Dzieje sie
tak zawsze kiedy ma jakies klopoty, zazwyczaj finansowe. Wlasnie znowu sie
odezwal i prosi o wsparacie. A ja mam mieszane uczucia, poniewaz:
1) pieniadze musialabym mu dac w prezencie, nie pozyczyc, tylko podarowac.
2) to mlody facet, 27 lat i tak naprawde to moglby sobie poszukac dodatkowego
zajecia,ale mam wrazenie ,ze jemu duma nie pozwala na prace w innym zawodzie
niz wyuczony. Jest nauczycielem, zna jezyki obce. Moja sugestie,ze moglby np.
udzielac korepetycje pomija milczeniem.
3) probowalam mu doradzic, w jaki sposob moglby zarobic dodatkowe pieniadze ,
ale tez zbyl to milczeniem. Tlumaczylam mu ,ze skoro ma tak trudna sytuacje,
to nie jest wstydem wykonywac nawet najgorsze zajecia, a poza tym sa
instytucje, ktore moglby mu pomoc.
4)w przeszlosci dostal ode mnie pieniadze, ale to dla mnie zupelnie obca
osoba,a ja mam wlasna rodzine do utrzymania.
5) mam wrazenie,ze jesli znowu dam pieniadze to za jakis czas znowu sie do
mnie zglosi.
Co zrobic?