Dodaj do ulubionych

Ale dół!!!!!!!!!!

27.06.05, 22:08
Nie oczekuję nawet porady bo pewnie każde wyjście ma swoje złe strony ale mam
potworny dół! Chodzę do cholernej pracy, gdzie sprawdzam się tylko na pół
gwizdka bo wręcz fizycznie czuję że powinnam być gdzie indziej, a mianowicie
z moim kochanym Synkiem! Kevin siedzi z niannią (obca kobieta) i nawet nie
mam pewności czy jest mu dobrze... niby się cieszy jak ją widzi ale ma
dopiero 10 mies. więc po prostu lubi ludzi i nie mam pewności czy gdyby
robiła coś nie tak to czy dałby mi jakiś sygnał? Tu od razu pytanie do Mam
doświadczonych w temacie - jak nagrać nianię przez wiele godzin w ciągu dnia?
od razu na dysk to ponoć za mało miejsca, a normalna kamera też ma małą
pojemność... podajcie proszę rozwiązania techniczne.
Ale nie tylko o tym chciałam... zarabiam b. dobrze i tu cały problem bo mąż
nigdy nie zgodzi się abym rzuciła pracę, mam tylko nadzieję że nie przedłużą
mi umowy (za 2 m-ce się kończy). Bardzo brakuje mi kontaktu z Synkiem, czuję
że tracę coś bbbb. ważnego, bo przecież żaden pieniądz nie zrekompensuje
pierwszych lat z Dzidzią sad.
Tak sobie myślę, że co bym nie zrobiła to będzie źle, nawet jeśli rzucę tę
pracę wbrew mężowi (i trochę sobie - finanse...) to czy odnajdę się siedząc w
domu? BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU ale mam dół!
Obserwuj wątek
    • berecik7 Re: Ale dół!!!!!!!!!! 27.06.05, 22:12
      Mam to samo. Od sierpnia wracam do pracy na całego i samo poszukiwanie niani
      jest dla mnie ogromną traumą. Na razie sobie tego nie wyobrażam...
    • kalina_p Re: Ale dół!!!!!!!!!! 27.06.05, 22:13
      Ja jak zawsze polecam siedzenie z dzidziolcm w domu.
      jeśli stac Cie na rzucenie pracy, to jak najbardziej. Odnajdziesz sie, jeśli
      nie jetses typem totalnej 'karierowiczki". A dla dziecka lepiej z mama,
      wiadomo...
      Natomiast postawa męża mnie zszokowala. Jak to nie pozwala???
      Mój na uszach staje, żebym ja nie musiala isc do pracy (finanse) bo uważa, że
      małej ze mna najlepiej i jesli ja chce siedziec w omu, to jest to najlepsze
      rozwiazanie dla calej rodziny...
      trzymaj się.
      • mamakevina1 Re: Ale dół!!!!!!!!!! 27.06.05, 22:49
        ano nie pozwala, bo moja pensja to ponad połaowa domowego budżetu, trochę się
        nie dziwię bo mieć całą odpowiedzialność za byt materialny rodziny na swoich
        barkach to duuuże obciążenie, ale oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę co
        jest tu priorytetem... to czy mogę sobie pozwolić na bycie z Dzieckiem w domu
        to pojęcie dyskusyjne: niby z głodu nie umrzemy ale prawie nic ponad to. A taka
        sfrustrowana mama, niedofinansowana, której nawet na pampki dla Synka brakuje
        to też nic fajnego dla Dzieciątkasad A może ja przesadza? Może te cholerne
        pieniądze to faktycznie nie wszystko? Może Synek wolałby biedniejszą mame przy
        sobie niż jakąś tam wieczorową mame z pieniedzmi? Ale czy za te 2,3 lata znajdę
        jeszcze pracę? Czy nie "wypadnę z obiegu?", Czy nie zepsuje się do końca między
        mną a mężem jeśli dojdą nieporozumienia na tle finansowym? Juz naprawdę nie
        wiem co robić! Pogubiłam się i tylko strasznie brakuje mi Synka w ciągu dnia
        pracy!!!!
        • kalina_p Re: Ale dół!!!!!!!!!! 27.06.05, 22:56
          S luchaj - jeśli na "od pierwszego do pierwszgo" starczy, to juz jest ok. nie
          musisz miec nowych levis`ow co tydzienwink
          A czy sie bedziecie kłócić z tego powodu, czy nie, to juz ja tego nie wiem...
          W każdym razie mnie dzin z dzieciem pasuje, czuję sie świetnie, widzę, jak mala
          sie rozwija, jej pierwsze kroczki, usmiechy, teraz slowa powoli...
          Ni wyobrazam sobie, że mialoby mnie nie byc, że obca osoba uczylaby ja, gdzie
          jest kwiatek, gdzie pesekkk...i tego żadne pieniadze nie wynagrodza.
          takie jest moje zdanie.
          • mamakevina1 Re: Ale dół!!!!!!!!!! 27.06.05, 23:11
            Siedzieć w domu z Synkiem! Wiem, masz rację, chcę i powinnam, tylko ta
            przeklęta forsa kusi... gdy widzę babeczki, które podobnie jek ja pracują
            kosztem maluszka za dużo mniej, to myśle że druga taka szansa nam się nie
            trafi... a tu i wakacje można zaplanować i odłożyć na gorsze czasy, dlatego
            rozumiem mojego męża. Tu rozum osobno, bo Synek ma dobrą opiekę (mam nadzieję)
            a ja się rozwijam i zarabiam... a emocje i uczucia swoje: "wracaj do Dziecka
            Babo bo tracisz to co najcenniejsze!!!!!!!!!, Syn cię potrzebuje! I bądź mądry.
            • asik_w Re: Ale dół!!!!!!!!!! 28.06.05, 00:26
              trudna sprawa, bo te cholerne pieniadze tez sa potrzebne!
              A nie mozesz pracowac na pol etatu? albo przynajmniej czesc pracy w domku?

              pozdrawiamy
            • mama_kakaszka Re: Ale dół!!!!!!!!!! 28.06.05, 00:28
              Widziecie, ja to widzę trochę z drugiej strony. Łukaszka urodziłam na III roku
              studiów (oboje z mężem jesteśmy w tej samej grupie) i od początku dofinansowują
              nas rodzice, zaznaczam, że nie była to nieodpowiedzialna wpadka, a planowana
              ciąża ponad rok po ślubie. Nigdy nie brakowało nam na jedzenie, pampersy czy
              inne potrzeby, nie noszę szałowych ciuchów, ale mamy autko, ogólnie żyje nam
              się dobrze. I pomimo bycia typem kury domowej z utęsknieniem czekam kiedy
              zacznę pracować i zarabiać, choćby tylko żeby móc wsiąść w auto czy pociąg i
              jechać nad morze, czy pod namiot, żeby nie przestać się zastanawiać czy kupić
              małemu autko, czy sobie ekstra gacie. Wiem, że jak będę pracować to to i tak
              będę się zastanawiać ale może żadziej i wiem jak wygląda frustracja z powodu
              braku kasy. Chyba będę lepszą mamą, kiedy będę zadowolona i nie będę się
              zamarwiać, co będzie jak coś nieplanowanego wyskoczy, choćby zakup okularów.
              Mój mały zostaje z babcią, może to lepiej, ale zdarza się, że niania też jest
              kochana i dobra, czasem bardsziej niż babcia, sprawdż swoją nianię, żebyć miała
              do niej zaufanie i pracuj spokojnie, nie robisz dziecku krzywdy, nie kochasz go
              mniej bo pracujesz. Mój maluch miał niespełna 2 tygodnie, kiedy musiałam wrócić
              na uczelnię, przeżywałam to strasznie, dziś ma 2 lata i w razie nagłego wyjazdu
              czy pobytu w szpitalu zostanie z tatą czy babcią no i z moją siostrą Agnieszką,
              za którą przepada. Ponad rok temu musiałam pójść do szpitala na badania, mały
              miał wtedy niecały roczek i znieśli to z Grzesiem dzielnie.
              Nie zanudzam już, ja bym pracowała.
              Pozdrawiam Ania
    • mamakevina1 Re: Ale dół!!!!!!!!!! 28.06.05, 22:15
      Dziekuję Babeczki za wszystkie opinie, prosze o jeszcze, może znajdę jakąś
      receptę. Na pół etatu niestety nie da rady (specyfika pracy) a i w domku
      pracować w moim zawodzie nie na jak. Myślałam o rezygnacji z pracy i
      świadczeniu usług w domach klientek (makijaż itp) ale to nie mój zawód tylko
      pasja i nie wiem jak tam rynek i zapotrzebowanie. Oczywiście jest to rzecz do
      zbadania i na pewno to zrobię.
      Dzisiaj rano przeżyłam apogeum doła, gdy szykując się do pracy Synek domagał
      się cyca, ja niestety nie miałam już czasu, a mąż zakończył sytuację tekstem:
      chodź Kevinek, mamusia nie ma dla Ciebie czasu...." Obiecałam mu po tym tekście
      że jeszcze dzisiaj złożę wymówienie, ale nie zrobiłam tego... wystraszyłam się
      braku pracy.
      Wychodząc słyszałam krzyk mojego Dziecka na klatce schodowej i już na ulicy,
      przez otwarte okno... Boże jak ja się czułam, najgorsza matka na świecie!!!!!!!
      Wyłam w pracy dwie godziny zanim zaczęłam pracować, taki dobry za mnie
      pracownik... znowu popadam w dołek więc kończę się użalać. Jeszcze raz dziękuję
      za odzew i pozdraawiam gorąco.
      Marzena.
      • kalina_p Re: Ale dół!!!!!!!!!! 28.06.05, 22:21
        o rany...strasznie przykro.
        Ja juz pisalam, nic nowego nie wniose...
        Ale ja bym pojechala do pracy tego dnia tylko po to, zeby sie zwolnićwink
        Dziecko w takim wieku baaaardzo potrzebuje mamy. Moja mama uważa, że do 2-3 lat
        najwazniejsza jest dla dzieci witamina MM - Milośc Mamy...Milośc wiadomo-
        zawsze, ale okazywanie jej dziecki jak najczęściej, czyli
        obecnośc...Przepraszam, jeśli Cie dołuję dodatkowo ale widze moja małą, jak
        jest pewna, że ZAWSZE bede przy niej, jakie jej to daje poczucie ezpieczeństwa,
        jaka dzieki temu może jest otwarta na śiwat, wesola...albo bzdury pisze, sama
        juz nie wiem.
        W każdym razie synek najwazniejszy, każdy dzien z takim maluchem jest
        niepowtarzalny...za 2 latka pójdzie do przedszkola, to mozna pracowaćwink))
    • blanqua Re: Ale dół!!!!!!!!!! 28.06.05, 23:40
      Hm... nie dołujmy Mamy Kevina
      Niezależnie od wszystkich rzeczy fakty są następujące: pieniądze do wychowania
      dziecka są niezbędne. Żeby zapewnic dziecku rozwój, wykształcenie, rozrywki
      pieniądze muszą być. pewnie jest inaczej jeżeli od początku się nie pracuje to
      można się przyzwyczaić do mniejszej ilości pieniędzy. Ale jeśli ktoś pracował,
      po porodzie wrócił do pracy, ma pieniądze i nagle miałby to rzucić... to już
      cięższa sprawa. I nigdzie nie jest powiedziane, że odnajdzie się w domu.
      Wiadomo, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. I dlatego dla Mamy pracującej
      siedzenie w domu z dzieckiem wydaje się idyllą. W momencie jakby tam została
      wcale nie będzie tak różowo - a jak dojdą utarczki z meżem, trudności
      materialne, konieczność nagłego obniżenia poziomu życia - przy małym dziekcu,
      które wymaga morza pieniędzy!!! i brak mozliwości zabezpiezenia przyszłości to
      stres będzie taki jak teraz a pewnie i większy.
      poza tym nie demonizujmy znowu tego siedzenia w domu. Pracuję w budżetówce, w
      pracy źle opłacanej. Wszystkie dziewczyny u nas wracają zaraz po macierzyńskim
      do pracy. Wiadomo, że po 2 latach nie bardzo miałyby czego szukać, wypadłyby
      dawno z obiegu i z aktualności. W wielu zawodach już rok przerwy ciężki do
      odrobienia a dwa lata... trudno sobie wyobrazić. I jakoś one zyją, dzieci się
      dobrze rozwijają. Nie demonizujmy. Poza tym cóż... że się odwołam do skromnego
      przykłądu - moja Mama wróciła do pracy długo zanim 1 rok skończyłam, w rodzinie
      wszyscy tak mieli (takie prace...), w mojej pracy też tak robią (bo kto
      zarobi... a i praca za rogiem nie czeka teraz) i dzieci rosną, dorastają,
      zdrowe, normalne. Więc nie przesadzajmy
      Jest teraz ogromny nacisk aby siedzieć w domu, ogromna propaganda. Oczywiście to
      ejst dobre i w ogole. Ale trzeba zdać sobie sprawę z tego, że nie każdy moze
      sobie na to pozwolić. I że jeżeli się tego nie robi to wcale nie znaczy, że jest
      się złą matką. Akurat Mama Kewina jest mamą mądrą i zapobiegliwą.
      Mamę Kewina pozdrawiam, nie martw się
      Blanka
      • mama_kakaszka Re: Ale dół!!!!!!!!!! 28.06.05, 23:59
        święte słowa, mogę się podpisać pod wypowiedzią blanqui, bo nic nowego nie
        wniosę, co miałam do powiedzenia powiedziałam wcześniej.
        Dodam tylko, że synek znajomej ma mamę 24h na dobę i niestety nie jest
        najszczęśliwszym dzieckiem na świecie, żeby nie powiedzieć nieszczęśliwym.
        Frustracja jest gorsza niż niania i butelka.
        • kborz2 Re: Ale dół!!!!!!!!!! 29.06.05, 15:12
          A ja będę się upierać, że czas spędzony z małym dzieckiem to najfajniejszy czas
          i dla mamy i dla dziecka i procentuje na całe życie. Zgadzam sie z Waszym
          zdaniem że sfrustrowana mama poświęcająca się dziecku w domu z konieczności a
          nie z chęci to tez nic dobrego. Kobieta sama musi zdecydować co jest dobre, bo
          szczęśliwa mama to dobra mama. Ja miałam świetną pracę, po urodzeniu synka ją
          straciłam i byłam z nim do momentu kiedy poszedł do przedszkola. To najlepsza
          inwestycja jaka zrobiłam w życiu, procentuje do dziś a synek ma 5 lat. (Znam
          kilkoro dzieci nie tylko rówiesników mojego synka wychowywanych przez babcie,
          dziadków i nianie naprawde cudowne, ale to nie to samo, widac po rozwoju
          intelektualnym dzieci, zachowaniu i okazywaniu uczuć). Mama to zawsze mama, a
          po co sie nią jest ? Małe dziecko ma się raz i ten czas nie wróci, a pracę
          można zawsze znaleźć. Pewnie sobie pomyślicie, że nie znam sytuacji matek na
          rynku pracy, ale niestety znam i to dobrze bo minął rok po tym jak synek
          poszedł do przedszkola a ja znalazłam pracę. Z kaską ciężko ( 10 zł na jedzenie
          dziennie)i trzeba było kombinować, ale nie zamieniłabym tego czasu na żadną
          świetną pracę. Teraz pracuję, zarabiam, stac mnie na wiele i mam świetne
          dziecko, które znam i rozumiem.
          Rób tak jak Ci serce mówi bo nikt tu nie będzie dobrym doradcą. Z innej strony
          dziecko wyrośnie i nigdy nie będzie Ci wdzięczne że poświęciłaś swoja pracę Nie
          doceni tego na miarę.
          Także ile kobiet tyle zdań. Życze abyś była szczęśliwa i życze wsparcia mężą
          bo to jest bardzo, bardzo ważne ( Jak nie ma pieniędzy rodza się konflikty).
          • akseinga Re: Ale dół!!!!!!!!!! 29.06.05, 20:37
            Z własnego doświadczenia napiszę Ci ,że doła możesz załapać również nie
            pracując i będąc z dzieckiem. Nie możesz być pewna, że po kilku miesiącach w
            domu nie napisałabyś wątku o tym samym tytule. Faktycznie najlepsze rozwiązanie
            to praca na pół etatu, ale nie wiele jest wybranek losu które mogą tak pracować
            i jeszcze zarobić więcej niż 500 zł.
            Ja kiedy pracowałam brakowało mi dziecka, a kiedy siedziałam za długo w domu i
            jeszcze trzeba liczyć każdy grosz i nie móc np rozwijać zainteresowań dziecka
            czy zapewnić mu wyjazdu np wakacyjnego ze względu na finanse to też jest
            przykre. Ja nie radziłam sobie z brakiem kasy samo wyjśćie do sklepu powodowało
            wielkie nerwy . Poza tym fajnie jest być w miarę niezależną bo mąż nawet
            najlepszy to tylko człowiek. Nie ma złotego środka . A to na jakich dorosłych
            ludzi wyrosną nasze dzieci pokaże czas i wydaje mi się ,że za wcześnie sądzić
            to po 5-latku.
            Życzę Ci abyś podjęła właściwą decyzję i wszystkiego dobrego
    • kaktus22 Re: Ale dół!!!!!!!!!! 30.06.05, 12:52
      Rozumiem Cię, ja też wrociłam do pray po roku siedzenia z synkiem!!!
      Małym zajmuje się ciocia i tylko dlatego wróciłam do pracy (niania obca
      odpadała z góry). Synek płacze jak wychodzę, jak wracam to od razu krzyczy do
      mnie i do cycka! Ale cóż, wiem,że jest pod dobrą opieką i może to mi daje taki
      spokój w pracy. Po pracy spędzam z nim każdą chwilę i w weekendy, a pracować
      muszę, chociaż starczało na życie i to nawet bez specjalnego szczypania się z
      pensji męża! Ale praca to praca, dziś ją masz jutro nie, trzeba trochę
      pieniędzy odłożyć, zapewnić byt małemu, kupić ubranka itp - może to materialne
      podejście, ale kto nie lubi mieć pieniędzy!
      Jakbym oczywiście miała duużo pieniędzy na 100% byłabym "kurą domową"!!! ale
      niestety tak nie jest sad
    • iwles Re: Ale dół!!!!!!!!!! 30.06.05, 13:10
      Wróciłam do pracy, kiedy synek miał 5 m-cy.
      Ciężko było przez kilka pierwszych tygodni, potem... było dużo lepiej. Może
      dlatego, że Pawełek jest z babcią? I jestem spokojna?

      Kiedy byłam jeszcze na urlopie macierzyńskim - często miałam już tego dość,
      nerwy dawały o sobie znać, a i cierpliwość mi się często kończyła.

      Ale kiedy wracam po pracy do domu - cała jestem dla synka. Podobnie z
      utęsknieniem czekam na weekendy.

      Nie żałuję, że wróciłam do pracy, czasami mam ciężkie chwile i poczucie straty
      czasu w pracy zamiast z dzieckiem w domu, ale znam siebie i wiem, że odwrotna
      sytuacja jeszcze bardziej by mnie frustrowała.
    • migotka2000 Re: Ale dół!!!!!!!!!! 30.06.05, 13:23
      Też kiedyś tak dołowałam. Zdecydowłam się na wychowawczy i wreszcie poczułam
      sie jak właściwy człowiek na właściwym miejscu!

      Co do kasy - miałm stracha, bo zarabiałam więcej od męża, ale że były prospekty
      na rozwój jego kariery, to zaryzykowaliśmy. Opłaciło się!
    • reneek Re: Ale dół!!!!!!!!!! 01.07.05, 10:11
      Witajcie!
      Jestem juz drugi tydzien w pracy, moja coreczka 6 mcy jest z niania, a ja wciaz
      mam dola i co dzien jest gorzej. Wcale tu jednak nie chodzi o to, ze Mala ma
      zla opieke, tylko o to, ze to ja za nia niesamowicie tesknie i to mi jest
      przykro, ze nie jeste z nia i to ja mam swiadmosc, ze omija mnie cos i nigdy
      juz nie da sie tego wrocic, bo nigdy nie bedzie miec juz 6 , 7 czy 8 mcy.
      Nie umiem sobie wytlumaczyc, ze to nic, bo dzieki mojej pracy powodzi nam sie
      dobrze i ze inaczej bylo by bardzo ciezko. Nie umiem sobie tego wytlumaczyc i
      pogodzic sie z tym, ze przez te cholerne pieniadze, trace cos tak waznego.
      Dolaczam sie wiec do twojego dola mamakevina1 i przykro mi, ale nic nie
      znajduje na pocieche sad(((
      pozdr
      Renata
    • a_weasley A z trzeciej strony 01.07.05, 17:13
      w takich rozważaniach należy uwzględnić fakt, że niania nie prowadzi
      działalności charytatywnej.
      A w rachunku ciągnionym - to, że dziecko, które miało należyty kontakt z matką,
      prawdopodobnie będzie emocjonalnie zdrowsze i część pieniędzy, których w razie
      czego nie zarobisz teraz, zwróci się przez to, że oszczędzisz na terapeutach i
      innych kłopotach za piętnaście lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka