Dodaj do ulubionych

Do E-mam budujących dom

06.07.05, 16:43
Wpisujcie tu, proszę, swoje doświadczenia w budowaniu i rady, co Wam się
sprawdziło, a co nie, na co zwracać szczególna uwagę. Ja juz jestem na
wylocie - w sobotę przeprowadzamy się do nowowybudowanego domu. Nie
uniknęliśmy wielu błędów - dla przykładu: na wszystkich zleceniach, czy
chodzi o ułożenie podłogi, czy wymurowanie ścian, wpisujcie data zakończenia
robót i kary umowne za jej niedotrzymanie. U nas żadni fachowcy, ale to
naprawdę żadni nie zrobili czegokolwiek w terminie. Czekam na opinie i rady.
Obserwuj wątek
    • 76kitka Re: Do E-mam budujących dom 06.07.05, 21:00
      najważniejsza rada niech odbiera roboty to z Was, które jest mniej spolegliwe. Niestety z robotnikami, bywa różnie i bardzo często efekt ich pracy nie jest zgodny z naszym wyobrażeniem. U nas np. fachowcy od montażu okien porysowali białe plastikowe okna czarnym markerem, podrapali parapety. Budowlańcy źle pozabezpieczali okna i drzwi, które pochlapali zaprawą. Odką zaszłamw ciążę i miałam czas ich doglądać prace szły jak w zegarku i przede wszystkim nie robili szkód.
      • chokie Re: Do E-mam budujących dom 06.07.05, 22:06
        Jak dla mnie temat bardzo na czasie. Wlasnie odebralam pozwolenie i czekam na
        uprawomocnienie.Jestem cala w strachu co mnie czeka...Mam nadzieje, ze bedzie
        dobrze,po prostu musi byc.Wszystko na mojej glowie. A jeszcze mlodsza córcia
        bedzie ze mna szefowac na budowie. Ciekawe czy robią takie male kaski wink
        • pesteczka5 Re: Do E-mam budujących dom 07.07.05, 09:50
          Ja mam jak dotąd bardzo dobrą ekipę (odpukać), a główny problem mam... z mężem,
          którego każdy fachowiec przekona, przekabaci, który każdego - architekta,
          betoniarza itp, tłumaczy.

          A płacił tak: no, to tu są pana pieniądze, 6000 zł, tak zdaje się umawialiśmy.
          Majster na to: nie, ja tak na okrągło pedziałem, mniej było roboty, 5100 się
          należy.

          No zabić męża!

          A poza tym to naprawdę mądry, o ogromnej wiedzy (także budowlanej, inteligent
          buduje z Muratoremsmile)) człowiek, po prostu, jak napisano wyzej, ja powinnam
          rozmawiać z ekipąsmile))
          • chokie Re: Do E-mam budujących dom 07.07.05, 10:09
            Moje zalatwianie papierow trwalo dokladnie rok bez jednego dnia. Jako, ze oboje
            z mezem jestesmy zaganiani i nie mamy czasu biegac po urzedach zlecilismy ta
            sprawe zajomemu projektantowi.Mężowi nieopacznie wymsknelo się, ze nie zalezy
            nam na czasie az tak bardzo.No i znajomy wzial to doslownie. Na dodatek jakby
            tego bylo malo szef umowionej ekipy budowlanej wyladowal wlasnie w szpitalu i
            musimy szukac nowych na podmiane. I tak caly czas pod gorke...
      • mharrison Re: Do E-mam budujących dom 07.07.05, 09:58
        >najważniejsza rada niech odbiera roboty to z Was, które jest mniej spolegliwe

        spolegliwy ~wi
        «taki, na którym można polegać, na którego można liczyć, godny zaufania; pewny»
        Słownik języka polskiego PWN

        może jednak niech ten bardziej spolegliwy odbiera robotysmile
    • p_swiat Re: Do E-mam budujących dom 07.07.05, 11:26
      własnie dziewczyny oriętujecie sie w tynkach ??? jakiej firmy jaka struktura itp???
    • nata76 Re: Do E-mam budujących dom 08.07.05, 14:52
      Kochane,
      a czy mozecie napisac, jak się zdecydowałyscie na budowe????czy mieliscie
      oszczednosci,czy braliscie kredyt? I jesli-to jaki? I ile??/Mnie to
      przeraza ,ze musielibysmy brac kredyt i z tego, co czytam na "muratrze", to
      nawet na skromny domek 200 tys. nie starczy...Wydaje mi się to ogromna sumą, a
      co dopiero z urządzeniem.......
      NApiszcie,prosze!!!!pozdrawiam,nata
    • golobki Re: Do E-mam budujących dom 08.07.05, 21:49
      Witam,
      a mam małe pytanko... Czy drogie Emamy możecie mi polecić jakąś sprawdzoną
      ekipę budowlaną? Mieszkam w okolicach W-wy, ale jak wiem, takowa ekipa może
      przyjechać z całej Polski smile Za miesiąc planujemy rozbudowę - remontową domu i
      ciągle nie mamy poleconych i zaufanych fachowców....
      Bardzo proszę o pomoc.... Sił już brak....
      Dziękuję...
      Asia
      • marina2 Re: Do E-mam budujących dom 09.07.05, 00:25
        Polecam www.murator.pl -forum a zwłaszcza podforum "wymiana doświadczeń".
        Jestem na końcówce budowania .Budowałam z ekipą
        solidną,sprawdzoną,poleconą.Mieli postawić tylko mury,ale ponieważ zrobili to
        bardzo dobrze ...polecieli niemal wszystko.Mamy taki rarytas jak proste
        ściany ,kąty proste.Pomimo tak dobrej ekipy i niezłej organizacji pod koniec
        padam na pysk.Wybór materiałów wykończeniowych i niuchanie co przereklamowane
        co faktycznie w porządku jest wykańczający.Teraz męczę odcień elewacji a
        kolorów,ocieni setkiwink))Calą ciążę dom projektowałam i załatwiałam kwity.Dwa
        dni przed porodem odebrałam pozwolenie na budowę.Kiedy najmłodsze miało niecałe
        dwa miesiące przyjechał geodeta.Zasypiał przy pompie do betonu,ssał przy
        elektryku,kiedy trzeba było coś uzgodnić i płakał-pomocnik murarza biegał z
        wózkiem i gugał.Teraz już nie zasypia przy betoniarce-jeszcze dwa miesiące temu
        zdecydowanie i szybko.Teraz każe się do niej zanieść i probuje włożyć palec w
        zaprawę - ma 13 miesięcy.W tle pozostała trójka chodząca do szkoły w tym jedna
        dojrzewająca panna egzystencjonalnymi problemami.wink))Budową zajmowałamsię sama
        z wyjątkiem instalacji-nie bardzo rozumiałam o co w nich chodzi."Postawiłam"
        mury i dach.Potem wrócił Mąż z morza i zdecydował z jakich mateiałów mają być
        instalacje co ,różne tam kruczki z elektrykiem na jakie za Chiny bym nie
        wpadła.Teraz pojechał kończy się elewacja,za chwilę kafelkownie i we wrześniu
        drewno.Na listopad planujemy przeprowadzkę.
        Dom zaczęliśmy budować ponieważ spodziewaliśmy się czwartego dziecka i działka
        na którą patrzyliśmy od 10 lat,że jestwfajnym miejscu i do niej wzdychaliśmy
        była niespodziewanie do wzięcia.Pozdrawiam.M
    • ann007 Re: Do E-mam budujących dom 10.07.05, 21:05
      podciągam do góry smile
      Temat bardzo mi bliski, właśnie walczymy z papierami do budowy sad
      Mamy zamiar ruszyć z fundamentami jesienią - ta wizja jest najbardziej
      optymistyczna. Druga opcja to wiosna. Na razie użeramy się z mediami - budujemy
      sie na wsi (mam dośc miasta!!!) i gmina nam narobiła hopków z kanalizacją. Ale
      to długa historia, nie na teraz. Któraś z was się pytała o podjęcie decyzji, u
      nas było dośc prosto: mieszkamy z moimi rodzicami zbierając kasę na własny
      kawałek świata. Od kilku lat jako inwestycję posiadaliśmy ziemie: jedną w
      mieście (na granicy blokowiska) a drugą 16 km pod miastem. Początkowo ta
      pierwsza miała stać się miejscem, w którym miał stanąć nasz dom, ale
      stwierdziliśmy, że mieszkanie w szeregowcu na stojącym blisko nowoczesnego
      osiedla jednak nas nie pociąga. Potrzebujemy przestrzeni a druga działka ma
      1500 m. Zastanawialiśmy się nad kupnem mieszkania, ale to nam się nijak nie
      kalkuluje: mniejsze mieszkanie od naszego domu (poniżej wklejam link)
      www.archipelag.pl/domek-opis.php?KatID=3990400&ProjID=294
      kosztuje tyle samo, co budowa (koleżanka kupiła takowe i porównałam ceny). Więc
      mieszkanie odpadło. Marzy mi sie wychodzenie z dziećmi na własne czyste
      podwórko z równie czystą piaskownicą, kawka pod drzewem, wycieczki po okolicy
      piesze i rowerowe, wieczorne herbatki przy zachodzącym słońcu... Nie przeraża
      mnie samodzielne utrzymywanie domu w stanie używalności, bo mąż ma do tego
      smykałkę.
      Polecam równiez forum muratora. Dla osób kupujących gotowe projekty znajduje
      sie tam bardzo interesujące forum, na którym wynieniają sie uwagami ludzie
      budujący domy według okreslonych projektów, ja np. dzięki tym, którzy już
      wybudowali moją Klementynkę wiem, czego się spodziewać, co warto zmienic w
      projekcie (*właśnie nasz proj. jest na zmianach u architekta), można sie
      dopytać o różne drogiazgi. Polecam.
      Pozdrawiam.
    • agnieszka-i-oskar Re: Do E-mam budujących dom 11.07.05, 16:59
      Jak sobie wspomnę budowę to... już teraz śmiać mi się chce. Na dodatek byłam
      wtedy w ciąży i tem nerwy na dziecku wychodzą.
      Największe jaja miałam z dachem. Zanim uzbieraliśmy potrzebną kwotę była prawie
      zima. Mój mąż uparł się na jednego faceta - Brzostowskiego - ponoć najlepszy w
      okolicy stolarz. Ja od początku go nie chciałam. No i miałam rację. Zrobił
      więźby i przyszły mrozy. Więźby nie przyryte a co za tym idzie trzeba było
      szybko kłaść dachówkę bo inaczej by się zmarnowały. A dachówki brak. Była
      powódź w Niemczech i fabryka wstrzymała produkcję. Codziennie mnie zwodzili że
      jutro napewno będzie, a dni mijały. W końcu prawnik napisał mi pismo o zwrot
      zadatku w podwójnej wysokości i pojechałam do prezesa tej firmy. Problem
      polegał jednak na tym że dachówki nie było nigdzie w całym mieście a jak ktoś
      miał zapasy to cenę windował razy dwa. W końcu dogadałam się, że za dwa dni ta
      dachówka będzie. Jakaś sekretarka miała mi napisać to zapenienie na piśmie. (w
      razie sprawy o odszkodowanie gdyby więźby nie wytrzymały mrozów) A ona
      przefaksowała mi jakiś tam odcinek ich zamówienia do Rabena. Dostałam takiego
      ataku szału - w dodatku na ulicy, że podarłam ten papier na sto części i
      zadzwoniłam to tej laski. Tak się wydzierałam że syszało mnie pół miasta, a
      byłam w 9 mies. ciąży. Na szczęście w efekcie wieczorem miałam te cholerne
      dachówki. Dzownię do stolarza Brzostowskiego a on na to, że w mrozy nie robi.
      I nie było dyskusji. Nie wiedziałam czy strzelić mu w pysk, czy mojemu mężowi
      czy iść się zabić. Wsiadłam do samochodu i jeździłam po okolicy w poszukiwaniu
      robotników. W końcu znalazłam ekipę która kładła dach ok 40 km ode mnie. Jak
      zobaczyli mnie zdesperowaną z ogromnym brzuchem po kolana w śniegu to wymiękli.
      Skończyli tamten dach i przyszli do nas. Na drugi dzień pojechałam na
      porodówkę - efekt tych nerwów.
      Brzostowski tak zrobił więźby, że na strychu miałam wysokość metra a między
      piętrami 2 metry próżni. Na szczęście dało się to potem przerobić. - 1000 zł

      Jak robili podłogi też były problemy. Felek (murarz) eee, nie mówiłaś że w
      łazience będzie ogrzewanie podłogowe, podłoga będzie wyżej.
      Musiałam na wszystkie inne podłogi dać dwa razy tyle cementu co na początku -
      1000 zł
      Zakładali gaz w domu, specjalnie przyszłam rano i tłumaczę, że tutaj ( w prawym
      narożniku) będzie kuchenka gazowa i żeby tutaj zrobić wyjście. Wracam z pracy -
      gdzie jest? oczywiście w lewym narożniku.
      Powiedziałam tylko do męża: powiedz mu k... żeby wyszedł z domu dla własnego
      bezpieczeństwa.
      Po prostu przestałam z czasem panować nad swoimi nerwami.
      Najlepszy był malarz, robił w tym samym czasie co stolarz kuchnię, także całymi
      dniami byli razem. Malarz lubił ciszę i spokój przy pracy. Stolarz nie wytrzyma
      minuty bez gadania.
      W efekcie malarz ciągle do mnie dzwonił: pani, mu się ten ryj wcale nie zamyka,
      jak można tak jadakować ....
      Eeee, całe szczęscie już mieszkamy i potrafimy się z tego wszystkiego śmiać.
      Gorzej, że niedługo czeka nas remont (efekt wysiłków mojego synka)
      no i znowu ten malarz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka