johana2 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 14:43 ooochhh! Ja czasami też. Ale tylko czasami. Ty pewnie też - tylko czasami. Prawda? Kazda z nas tak nieraz ma. Na tym to wszytko polega. Do jutra Ci przejdzie. Jemu też. Głowa do góry )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamma-kasia Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 15:00 Ja też tak mam. Od kilku (nastu??)tygodni. Zaraz pewnie otrzymamy rady żeby się rozwieść, ale to jest najprostsze wyjście. Jutro, a może już dziś wieczorem będzie lepiej .... cudownie, szczęśliwie, romantycznie..... Pozdrawiam. K. PS Ja męża kocham i nienawidzę jednocześnie i jest to możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia433 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 19:10 a coz to by bylo za malzenstwo jak by bylo tylko rozowo, cudownie i romantycznie, zanudzic by sie mozna bylo na smierc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
renia68 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 19:32 Podobno trzeba zobaczyć jak to jest zle aby pózniej docenić to co jest dobre (trochę nieskładnie ale pewnie wiesz co chciałam powiedzieć)Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 19:46 Ja też nienawidzę i gdyby zycie było prostsze to już byłabym po rozwodzie. Zawsze myślałam: mnie to się nie zdarzy. Uważam, że popełniłam wielki błąd. Choć powiem że moje oczy widziały najcudowniejszego faceta na świecie, który któregoś dnai kupił mi 100 róż. Ale to tylko były mrzonki. A teraz bardzo cierpię. I nic nie mogę zrobić..... nic.... bo nigdy nie zrobiłabym tego dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:01 paulinka32 napisała: > Ja też nienawidzę i gdyby zycie było prostsze to już byłabym po rozwodzie. > Zawsze myślałam: mnie to się nie zdarzy. Uważam, że popełniłam wielki błąd. > Choć powiem że moje oczy widziały najcudowniejszego faceta na świecie, który > któregoś dnai kupił mi 100 róż. Ale to tylko były mrzonki. A teraz bardzo > cierpię. I nic nie mogę zrobić..... nic.... bo nigdy nie zrobiłabym tego > dziecku. Czego??? Ale jak patrzy na chore relacje między doroslymi, to już ok? Tak? No to spoko szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
akseinga Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:23 Bywa tak, że facet jest kiepskim mężem ale wspaniałym ojcem i wtedy jest większy problem z rozstaniem. Poza tym rozstanie rodziców jest dla dziecka ogromnym przeżyciem. Ani patrzenie na "chore relacje między dorosłymi" ani rozstanie nie jest dla dziecka dobre. Napewno paulinka ma powody żeby tak pisać, a my mamy zbyt mało informacji żeby pisać o chorych ralacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:31 mój mąz jest pijany jak świnia i wypalił koło 20 papierosów. I ma zamiar jechać autem. Jestem załamana. Odpowiedz Link Zgłoś
juzkak Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:39 Lepiej schowaj kluczyki. Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:39 Słuchaj, Ty to chyba lubisz normalnie. Zrób coś ze sobą, dla dziecka właśnie, a nie pleć tu bajek, że chronisz latorośl. Sama jesteś sobie winna. A do takiego idioty, co po pijaku jeździ i naraża tez innych, wezwałabym policję, bez dwóch zdań. Jak nie żony, to może mundurowych posłucha. I na izbę, debila. Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:43 To się zdarzyło po raz pierwszy od 7 lat!!!!!!!!! Nigdy nie palił, dopiero od paru tygodni. Te relacje są straszne dopiero ostatnio Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:43 To się zdarzyło po raz pierwszy od 7 lat!!!!!!!!! Nigdy nie palił, dopiero od paru tygodni. Te relacje są straszne dopiero ostatnio Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:46 To nie jest tak, że cały czas pił i mnie wyzywał, od paru dni relacje są tragiczne i cała rodzina zamieszana. Moi teściowie strasznei na mnie narzekają, że niby do pracy nei chcę iść. Mam dośc. Musimy coś zmienić, bo tak być nie może dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
juzkak Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:47 A z jakiego powodu dzis sie upił? Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:52 Bo mu powiedzialam o rozwodzie!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: do Tynia 09.07.05, 21:49 Nie . Bo to już kolejny post w którymś tam wątku i zadnych konkluzji. Dla mnie to tylko gadanie w stylu "głaskajcie mnie". Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 A! 09.07.05, 21:51 A najbardziej mnie zirytowało mieszanie w to "dobra dziecka", dla usprawiedliwienia braku działania. Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: A! 09.07.05, 21:53 to nie jest usprawiedliwienie, ale przy dziecku takich zachowań nie ma, Odpowiedz Link Zgłoś
juzkak Re: A! 09.07.05, 21:56 Pewnie patrzy co robia rodzice, na szczęście sa razem,a ze się moze pozabijają... Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: A! 09.07.05, 21:58 Paulinka, to teraz Cię pogłaszczemy, żebyś miała siłę a potem pomyśl, usiądź i napisz ab ovo, to się razem zastanowimy, żebyś wyszła z impasu Trzymam za Ciebie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: A! 09.07.05, 22:01 Życie jest bez sensu. kończe z kompem i z forum... Dziekuje wam .. za wszystko i przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniaan do Pauliny 09.07.05, 22:11 Paulina daj spokój... Pocieszę cię , że czasami w małżeństwie może być jeszcze gorzej a potem jest raj. Dwa piętra wyżej mieszka małżeństwo z rocznym synem. Na początku roku gość dostał "szajby" zaczął startować z łapami do małżonki z byle powodu. Mały był świadkiem wszystkich tych zdarzeń. Ona chciała odejść i wtedy zaczęli rozmawiać, okazało się że On ma problemy w pracy, chcieli go zwolnić (ona nie pracuje). Gość bał się powiedzieć o tym żonie. Bał się, że uzna go za nieudacznika. Wyjasnili sobie wszystko. Dziś, aż miło na nich popatrzeć (zachowują się jak para nastolatków). Więc pewnie i dla was jest szansa. Spróbuj, bo jest o co walczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: do Pauliny 09.07.05, 22:14 Wiem, ze jest o co walczyć, u nas też są problemy: finanse, praca, teściowie, tylko że jak jest problem to zaczyna sie wzajemne obwinianie, prretensje, potem sie nie przebiera w słowach. Szkoda byłoby mi tego związku. Ale to bardzo powazny kryzys. Muszę z tego wyjść i on też. Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: do Pauliny 09.07.05, 22:18 No to może terapia? Nie myślałaś o tym? Tylko zaproponuj meżowi w spokojnej rozmowie, bo inaczej się jeszcze bardziej zacietrzewi. Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: do Pauliny 09.07.05, 22:20 musimy sobie sami poradzić. od jutra ugryzę sie w język zanim wspomnę o rozwodzie Odpowiedz Link Zgłoś
kiniaan Re: do Pauliny 09.07.05, 22:20 U nas też są teściowie... A wiadomo co to znaczy. Nie wiem czy u was to zadziała, ale ja kiedy mamy problemy staram się wciągnąć go w dyskusję. Nie jest to łatwe, bo mój ślubny nie należy do tych ludzi którzy gładko mówią o swoich uczuciach. Spróbuj mówić, mówić i jeszcze raz mówić o tym jak się czujesz, kiedy Cię nie szanuje (zwłaszcza w obecności osób trzecich). Nie z pretensjami, po prostu tłumacz... Może zadziała. Wiem, że to nie moje sprawa, ale czy Ty go jeszcze kochasz? Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: do Pauliny 09.07.05, 22:24 Kocham. ON wyszedł gdzieś pijany. Teraz dopiero sie boję o niego. Głupia kłótnai moze wszystko zniszczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniaan Re: do Pauliny 09.07.05, 22:33 Nic mu nie będzie. Najwyżej jutro będzie miał kaca. Może w końcu zrozumie co traci przez swoją bezmyślność. Kochasz go więc walcz o szczęści małżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Paulinka! 09.07.05, 22:23 Wiesz, to zdrobnienie to naprawdę do Ciebie pasuje. Czy Ty czytałaś wszystkie wpisy w wątku o slimaku? Czy widzisz ile osób chce Ci pomóc, wesprzec Cię? Ale musisz sobie poradzić sama. po co straszysz męża rozwodem skoro sama piszesz, że się nie rozwiedziesz ze względu na dziecko. W Twoim postepowaniu widzę straszną niekonsekwencję. Byc może jestes zagubiona. Ale zrób wreszcie porządek ze swoim zyciem. Siądź sobie spokojnie z kawką albo piwkiem, weź kartkę i ołówek, podziel stronę na pół i wypisz za i przeciw kontynuacji małżeństwa. Zobacz czego będzie więcej, co jest ważniejsze. Zastanów się co Ty możesz zrobić dla polepszenia sytuacji i co powinien zrobić Twój mąż. Porozmawiajcie o tym, ale dopiero jak ochłoniecie. Odseparuj się całkowicie od teściów na co najmniej dwa tygodnie. Twój mąż powinien zadbać wreszcie o swoje małżeństwo i być lojalnym wobec Ciebie. Wyjdź z domu, do koleżanki, albo na spacer, albo poczytaj książkę i przeczekaj trochę te burzę. Niedługo wszystko się uspokoi, rozwiązanie niektórych problemów samo się znajdzie. Twój syn juz nie ma dobrego przykładu. Dzieci są szczęśliwe gdy rodzice się kochają i to sobie okazują. Ponadto mają "radar" i wyczuwają każdą zmianę nastroju w domu. Tak więc synek czuje, że coś jest nie tak. Nie mów przy nim nic złego o babci i o tacie, nie można dziecka nastawiać przeciwko komukolwiek. Nie udawajcie niczego przy dziecku, bo i tak rozpozna fałsz. Jesli nie możecie spokojnie rozmawiać, jak kilka dni będziecie się unikać nic się nie stanie. Może to nawet lepiej. Weź synka na lody, albo do parku gdy mąz będzie w domu. Odsapnijecie od siebie i ochłońcie. A Ty musisz miec więcej siły i zdecydowania. Grożenie, manipulacja obrócą się tylko i wyłącznie przeciwko Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś