Dodaj do ulubionych

Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!!

09.07.05, 14:33
Uhhhh……
Obserwuj wątek
    • johana2 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 14:43
      ooochhh! Ja czasami też. Ale tylko czasami. Ty pewnie też - tylko czasami.
      Prawda? Kazda z nas tak nieraz ma. Na tym to wszytko polega. Do jutra Ci
      przejdzie. Jemu też. Głowa do góry smile))
    • mamma-kasia Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 15:00
      Ja też tak mam. Od kilku (nastu??)tygodni. Zaraz pewnie otrzymamy rady żeby się
      rozwieść, ale to jest najprostsze wyjście. Jutro, a może już dziś wieczorem
      będzie lepiej .... cudownie, szczęśliwie, romantycznie..... Pozdrawiam. K.
      PS Ja męża kocham i nienawidzę jednocześnie i jest to możliwe.
      • natalia433 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 19:10
        a coz to by bylo za malzenstwo jak by bylo tylko rozowo, cudownie i
        romantycznie, zanudzic by sie mozna bylo na smierc!!!
    • renia68 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 19:32
      Podobno trzeba zobaczyć jak to jest zle aby pózniej docenić to co jest dobre
      (trochę nieskładnie ale pewnie wiesz co chciałam powiedzieć)Pozdrawiam.
    • paulinka32 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 19:46
      Ja też nienawidzę i gdyby zycie było prostsze to już byłabym po rozwodzie.
      Zawsze myślałam: mnie to się nie zdarzy. Uważam, że popełniłam wielki błąd.
      Choć powiem że moje oczy widziały najcudowniejszego faceta na świecie, który
      któregoś dnai kupił mi 100 róż. Ale to tylko były mrzonki. A teraz bardzo
      cierpię. I nic nie mogę zrobić..... nic.... bo nigdy nie zrobiłabym tego
      dziecku.
      • tynia3 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:01
        paulinka32 napisała:

        > Ja też nienawidzę i gdyby zycie było prostsze to już byłabym po rozwodzie.
        > Zawsze myślałam: mnie to się nie zdarzy. Uważam, że popełniłam wielki błąd.
        > Choć powiem że moje oczy widziały najcudowniejszego faceta na świecie, który
        > któregoś dnai kupił mi 100 róż. Ale to tylko były mrzonki. A teraz bardzo
        > cierpię. I nic nie mogę zrobić..... nic.... bo nigdy nie zrobiłabym tego
        > dziecku.

        Czego???

        Ale jak patrzy na chore relacje między doroslymi, to już ok? Tak? No to spoko
        szkoła.
        • akseinga Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:23
          Bywa tak, że facet jest kiepskim mężem ale wspaniałym ojcem i wtedy jest
          większy problem z rozstaniem. Poza tym rozstanie rodziców jest dla dziecka
          ogromnym przeżyciem. Ani patrzenie na "chore relacje między dorosłymi" ani
          rozstanie nie jest dla dziecka dobre. Napewno paulinka ma powody żeby tak
          pisać, a my mamy zbyt mało informacji żeby pisać o chorych ralacjach.
          • paulinka32 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:31
            mój mąz jest pijany jak świnia i wypalił koło 20 papierosów. I ma zamiar jechać
            autem. Jestem załamana.
            • juzkak Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:39
              Lepiej schowaj kluczyki.
            • tynia3 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:39
              Słuchaj, Ty to chyba lubisz normalnie. Zrób coś ze sobą, dla dziecka właśnie, a
              nie pleć tu bajek, że chronisz latorośl.
              Sama jesteś sobie winna.
              A do takiego idioty, co po pijaku jeździ i naraża tez innych, wezwałabym
              policję, bez dwóch zdań. Jak nie żony, to może mundurowych posłucha. I na izbę,
              debila.
              • paulinka32 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:43

                To się zdarzyło po raz pierwszy od 7 lat!!!!!!!!! Nigdy nie palił, dopiero od
                paru tygodni. Te relacje są straszne dopiero ostatnio
              • paulinka32 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:43
                To się zdarzyło po raz pierwszy od 7 lat!!!!!!!!! Nigdy nie palił, dopiero od
                paru tygodni. Te relacje są straszne dopiero ostatnio
              • paulinka32 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:46
                To nie jest tak, że cały czas pił i mnie wyzywał, od paru dni relacje są
                tragiczne i cała rodzina zamieszana. Moi teściowie strasznei na mnie narzekają,
                że niby do pracy nei chcę iść. Mam dośc. Musimy coś zmienić, bo tak być nie
                może dalej.
                • juzkak Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:47
                  A z jakiego powodu dzis sie upił?
                  • paulinka32 Re: Nienawidzę swojego małżeństwa.!!!! 09.07.05, 21:52
                    Bo mu powiedzialam o rozwodzie!!!!!!!!!!!!
    • ja275 do Tynia 09.07.05, 21:45
      czy nie za ostro troche????
      • tynia3 Re: do Tynia 09.07.05, 21:49
        Nie wink.
        Bo to już kolejny post w którymś tam wątku i zadnych konkluzji. Dla mnie to
        tylko gadanie w stylu "głaskajcie mnie".
        • tynia3 A! 09.07.05, 21:51
          A najbardziej mnie zirytowało mieszanie w to "dobra dziecka", dla
          usprawiedliwienia braku działania.
          • paulinka32 Re: A! 09.07.05, 21:53
            to nie jest usprawiedliwienie, ale przy dziecku takich zachowań nie ma,
            • tynia3 Re: A! 09.07.05, 21:54
              a gzie jest teraz dziecko?
              • paulinka32 Re: A! 09.07.05, 21:55
                no to jest normalne że śpi, on zasypia o 19
                • tynia3 Re: A! 09.07.05, 21:58
                  mhmmmm
              • juzkak Re: A! 09.07.05, 21:56
                Pewnie patrzy co robia rodzice, na szczęście sa razem,a ze się moze
                pozabijają...
            • pesteczka5 Re: A! 09.07.05, 21:58
              Paulinka, to teraz Cię pogłaszczemy, żebyś miała siłę
              a potem pomyśl, usiądź i napisz ab ovo, to się razem zastanowimy, żebyś wyszła
              z impasu
              Trzymam za Ciebie kciuki
              • paulinka32 Re: A! 09.07.05, 22:01
                Życie jest bez sensu. kończe z kompem i z forum...
                Dziekuje wam .. za wszystko i przepraszam.
                • tynia3 Re: A! 09.07.05, 22:04
                  No tak się składa, że na sens mamy wpływ.
                • kiniaan do Pauliny 09.07.05, 22:11
                  Paulina daj spokójsmile...
                  Pocieszę cię , że czasami w małżeństwie może być jeszcze gorzej a potem jest
                  raj. Dwa piętra wyżej mieszka małżeństwo z rocznym synem. Na początku roku gość
                  dostał "szajby" zaczął startować z łapami do małżonki z byle powodu. Mały był
                  świadkiem wszystkich tych zdarzeń. Ona chciała odejść i wtedy zaczęli
                  rozmawiać, okazało się że On ma problemy w pracy, chcieli go zwolnić (ona nie
                  pracuje). Gość bał się powiedzieć o tym żonie. Bał się, że uzna go za
                  nieudacznika.
                  Wyjasnili sobie wszystko. Dziś, aż miło na nich popatrzeć (zachowują się jak
                  para nastolatków).
                  Więc pewnie i dla was jest szansa. Spróbuj, bo jest o co walczyć...
                  • paulinka32 Re: do Pauliny 09.07.05, 22:14
                    Wiem, ze jest o co walczyć, u nas też są problemy: finanse, praca, teściowie,
                    tylko że jak jest problem to zaczyna sie wzajemne obwinianie, prretensje, potem
                    sie nie przebiera w słowach. Szkoda byłoby mi tego związku. Ale to bardzo
                    powazny kryzys. Muszę z tego wyjść i on też.
                    • tynia3 Re: do Pauliny 09.07.05, 22:18
                      No to może terapia? Nie myślałaś o tym? Tylko zaproponuj meżowi w spokojnej
                      rozmowie, bo inaczej się jeszcze bardziej zacietrzewi.
                      • paulinka32 Re: do Pauliny 09.07.05, 22:20
                        musimy sobie sami poradzić. od jutra ugryzę sie w język zanim wspomnę o
                        rozwodzie
                    • kiniaan Re: do Pauliny 09.07.05, 22:20
                      U nas też są teściowie... A wiadomo co to znaczy.
                      Nie wiem czy u was to zadziała, ale ja kiedy mamy problemy staram się wciągnąć
                      go w dyskusję. Nie jest to łatwe, bo mój ślubny nie należy do tych ludzi którzy
                      gładko mówią o swoich uczuciach. Spróbuj mówić, mówić i jeszcze raz mówić o tym
                      jak się czujesz, kiedy Cię nie szanuje (zwłaszcza w obecności osób trzecich).
                      Nie z pretensjami, po prostu tłumacz... Może zadziała.
                      Wiem, że to nie moje sprawa, ale czy Ty go jeszcze kochasz?
                      • paulinka32 Re: do Pauliny 09.07.05, 22:24
                        Kocham. ON wyszedł gdzieś pijany. Teraz dopiero sie boję o niego. Głupia
                        kłótnai moze wszystko zniszczyć.
                        • kiniaan Re: do Pauliny 09.07.05, 22:33
                          Nic mu nie będzie. Najwyżej jutro będzie miał kaca. Może w końcu zrozumie co
                          traci przez swoją bezmyślność.
                          Kochasz go więc walcz o szczęści małżeństwasmile.
                • pade Paulinka! 09.07.05, 22:23
                  Wiesz, to zdrobnienie to naprawdę do Ciebie pasuje. Czy Ty czytałaś wszystkie
                  wpisy w wątku o slimaku? Czy widzisz ile osób chce Ci pomóc, wesprzec Cię? Ale
                  musisz sobie poradzić sama. po co straszysz męża rozwodem skoro sama piszesz,
                  że się nie rozwiedziesz ze względu na dziecko. W Twoim postepowaniu widzę
                  straszną niekonsekwencję. Byc może jestes zagubiona. Ale zrób wreszcie porządek
                  ze swoim zyciem.
                  Siądź sobie spokojnie z kawką albo piwkiem, weź kartkę i ołówek, podziel stronę
                  na pół i wypisz za i przeciw kontynuacji małżeństwa. Zobacz czego będzie
                  więcej, co jest ważniejsze. Zastanów się co Ty możesz zrobić dla polepszenia
                  sytuacji i co powinien zrobić Twój mąż. Porozmawiajcie o tym, ale dopiero jak
                  ochłoniecie. Odseparuj się całkowicie od teściów na co najmniej dwa tygodnie.
                  Twój mąż powinien zadbać wreszcie o swoje małżeństwo i być lojalnym wobec
                  Ciebie.
                  Wyjdź z domu, do koleżanki, albo na spacer, albo poczytaj książkę i przeczekaj
                  trochę te burzę. Niedługo wszystko się uspokoi, rozwiązanie niektórych
                  problemów samo się znajdzie.
                  Twój syn juz nie ma dobrego przykładu. Dzieci są szczęśliwe gdy rodzice się
                  kochają i to sobie okazują. Ponadto mają "radar" i wyczuwają każdą zmianę
                  nastroju w domu. Tak więc synek czuje, że coś jest nie tak. Nie mów przy nim
                  nic złego o babci i o tacie, nie można dziecka nastawiać przeciwko komukolwiek.
                  Nie udawajcie niczego przy dziecku, bo i tak rozpozna fałsz. Jesli nie możecie
                  spokojnie rozmawiać, jak kilka dni będziecie się unikać nic się nie stanie.
                  Może to nawet lepiej. Weź synka na lody, albo do parku gdy mąz będzie w domu.
                  Odsapnijecie od siebie i ochłońcie.
                  A Ty musisz miec więcej siły i zdecydowania. Grożenie, manipulacja obrócą się
                  tylko i wyłącznie przeciwko Tobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka