Dzisiaj, mimo, że należy dzień święty święcić, musiałam zrobić dość duże
pranie, bynajmniej nie dlatego, że jestem leń i flejtuch, co wszystko odkłada
na ostatnią chwilę

, ale takie są okoliczności towarzyszące, że trzeba i
już. Prania kisić w łazience nie będę, bo pogoda piękna, więc lecimy z tym na
balkon.
I teraz - ciekawa jestem baaaaaaaaardzo, czy ktoś zwraca jeszcze uwagę na
takie rzeczy. Że w niedzielę pranie na balkonie wisi albo że w niedzielę się
odkurza. Nie mówię tu o wycieczkach do supermarketu (najczęściej prosto z
kościoła

, ale o niecnych czynach dokonywanych w zaciszu domowego ogniska