Dodaj do ulubionych

Pranie w niedzielę i inne takie :)

10.07.05, 10:47
Dzisiaj, mimo, że należy dzień święty święcić, musiałam zrobić dość duże
pranie, bynajmniej nie dlatego, że jestem leń i flejtuch, co wszystko odkłada
na ostatnią chwilę wink, ale takie są okoliczności towarzyszące, że trzeba i
już. Prania kisić w łazience nie będę, bo pogoda piękna, więc lecimy z tym na
balkon.
I teraz - ciekawa jestem baaaaaaaaardzo, czy ktoś zwraca jeszcze uwagę na
takie rzeczy. Że w niedzielę pranie na balkonie wisi albo że w niedzielę się
odkurza. Nie mówię tu o wycieczkach do supermarketu (najczęściej prosto z
kościoła wink, ale o niecnych czynach dokonywanych w zaciszu domowego ogniska wink
Obserwuj wątek
    • kasia_ol1 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 10:54
      a gdzie ty mieszkasz, że masz taką ładną pogodę? U nas kicha- chmury, deszcz...sad
      • arla5 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 10:59
        Witaj!ja wlasnie robie pranie i zaraz z nim schodze do ogrodka,nigdy sie tym
        nie przejmowalam,czy niedziela czy nie.dzis pogoda dopisuje,mieszkam we
        Wroclawiu.a w moim bloku mieszkaja same starsze panie...
        pozdrawiam!
        arla
        • umasumak Arla 11.07.05, 22:59
          "dzis pogoda dopisuje,mieszkam we
          > Wroclawiu.a w moim bloku"

          Mieszkam 60 km od Wrocławia, ale u nas wczoraj cały dzień lało sad
      • kawka74 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 11:11
        w Warszawie. Pranie już powiesiłam, zaraz wygonię chłopa po lunetę i będziemy
        obserwować twarze niedzielnych spacerowiczów wink)
    • koleandra Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 10:57
      U nas też pogoda piękna smile
      Kiedys jak pracowałam to pranie robiłam tylko w niedzielę. Teraz tez mi się
      czasem zdaża. Nie obchodzi mnie "co ludzie powiedzą" tym bardziej nie obchodzi
      mnie czy ktos sobie w domu odkurza czy nawet dziury wiertarką wierci.
      Za to moja mama to komentuje wszystko - nawet jak sąsiadka dywanik w niedzielę
      na balkonie wytrzepie. A już zakupy w supermarkecie... fiu fiu... co ja sie
      ostatnio wysłuchałam o tym jak ludzie z kościoła wracają i proszek do prania
      kupują wink
      • sowa_hu_hu Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 11:20
        u mnie tez leje... rano była wręcz ulewa... fuj - i ma być tak do środy...

        ja w niedziele sie obijam... ale jak trzeba coś posprżątać to robie to i nie
        widze przeciwwskazań...
      • beataj1 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 13.07.05, 11:31
        Ja w niedziele skosilam trawe w ogrodzie i pomylam okna. Jak komus nie pasuje
        to jego problem - potrafie podziekowac za wtracanie sie w nieswoje sprawy tak
        ze sie odporkuja na zawsze smile)
      • lippy Re:Koleandra- 13.07.05, 13:58
        Koleandra
        sliczny chlopak, gratuluje, przyznam, ze zastanawialam sie jak sie macie
    • kasia_ol1 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 11:11
      ja też czasami piorę w niedzielę. jak są w domu maluchy, które uczą się
      nocniczkowania, to pranie wychodzi średnio co drugi dzień. czasami częściej, jak
      przytrafi się w pościeli...smile
    • mika_p Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 11:21
      Ja zwracam, aczkolwiek bardziej na belkę we własnym oku, niż na źdźbło w
      cudzym. Nic poniżej mycia okien, trzepania dywanów i wiercenia dziur w ścianie
      nie jest w stanie wzbudzić u mnie refleksji na temat czynów bliźnich.
      A sama głupio się czuję wieszając przy niedzieli pranie na balkonie. Tym
      bardziej, że balkon należy do mojej mamy i wykorzystuję go korzystając z
      zaproszenia na obiad - ja nie mam balkonu. U mnie pranie schnie prawie dobę, a
      sznurów mam tylko sześć, więc we własnym zakresie mogłabym suszyć tylko pranie
      robione co drugi dzień. A mam w domu niemowlę, z talentem wielkim brudzące
      odzież.
      Odkurzacza w niedzielę nie włączam, chyba ze zdarzy się niespodziewany
      kataklizm typu płatki na podłodze.
    • agacz2905 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 11:22
      Ja dopuszczam pranie w niedziele - pierze za mnie pralkasmile. Przy dwojgu dzieci
      niemal non stop się brudzących na podwórku czy ... jedzeniem, pierze się u nas
      prawie codziennie. Często są też sytuacje, gdy pranie czekać nie może - dzieci
      czasem chorują, czasem wymiotują... No, ale to mało przyjemny temat przy
      niedzieli, a wierzę, że każda mama zna z autopsji. Pozdrawiam
    • moofka Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 11:33
      mam automat, więc prania nie zaliczam do prac ciezkich smile
      piore i wieszam
      i w nosie mam niedzielnych ogladaczy cudzych balkonów
      niech mysla co chca
      a jak mi sie chce to i odkurzam
      na zakupy niedzielne chodze rzadko
      ale zdarza sie tez
    • czajkax2 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 11:44
      Ja tam nigdy nie zwracam uwagi czy ktos powiesił pranie w niedziele czy w
      sobotesmile Ja sama nie piorę w niedzielę,chyba ze sytuacja mnie do tego zmusi.
      Tak jak dziś,musze włączyc pranie bo Mała w nocy wymiotowala i mnóstwo rzeczy
      do prania w tym pościel. A di jutra nie mam zamiaru kisić się w oparach
      wymiocin. Tak mi szkoda tej mojej córci,takiej wysokiej goraczki nigdy jeszcze
      nie miala,musialam pogotowie wzywac bo nie wiedziałam już czym zbic. Noc
      nieprzespana,ale teraz zasnęła więc ja wskoczyłam na forum się zrelaksowac.
      Pozdrawiam
    • agawa79 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 11:52
      Oj, tam, nie dla każdego niedziela to zaraz dzień święty. smile
      Nie obchodzi mnie czy ktoś pierze, myje okna czy trzepie dywany w niedzielę -
      widocznie jemu też nie po drodze do kościoła. wink
    • pade A mnie się marzą... 10.07.05, 12:02
      ...takie niedziele jak za dawnych czasów. Wszystko pozamykane (znaczy wiadomo
      co), a ludzie po obiadku, odświętnie ubrani wychodzą sobie z pociechami na
      spacerek. Wszyscy się relaksują, nikt nie nadrabia zaległości z całego
      tygodnia..
      a wracając do prania, piorę czasem, prasuję, albo odkurzę, ale jakoś mi z tym
      głupio.
      • kasia_ol1 Re: A mnie się marzą... 10.07.05, 12:13
        ja już z praniem sie pogodziłam, ale też pamiętam spacerowe niedziele z rodziną...
        było miło. a teraz są seriale sad może w wakacje jest inaczej - nie wiem,
        ostatnio nie śledzilam.
    • e_r_i_n Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 12:20
      Jestem teraz u rodzicow, pralka wlasnie wiruje smile Siostra wczoraj wrocila
      z dwutygodniowego obozu, wiec jest co prac smile Moi rodzice na sile w niedziele
      nie piora, ale jesli trzeba - to trzeba. Tak samo jest z odkurzaniem i innymi
      czynnosciami.
      I nikt poki co nie zaregwal tak, zebysmy sie o tym dowiedzieli.
      Natomiast moi tesciowie pilnuja nie prania w niedziele, ale czasami musza
      przelknac gorzka pigulke, jak my u nich jestesmy i potrzebujemy cos ubrac
      (pilnie, nie ze zlosliwosci).
    • monmor Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 12:27
      A u mnie już dzisiaj trzecia pralka wiruje - wczoraj Junior wrócił z wakacji,
      więc wielkie pranie trwa... A tak w ogóle - to jak muszę coś zrobić w niedzielę
      to robię - w końcu to moje "świętowanie"...
      • kasia_ol1 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 12:45
        właśnie wyglądadając przez balkon zauważyłam "suszące" się na deszczu kąpielówki
        mojego męża. hi, hi, hi...
        • e_r_i_n Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 12:49
          W niedziele? Jak tak mozna smile

          A na Mazurach upal i pranie schnie, nawet w niedziele smile, godzinke smile
    • agata_to_ja Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 13:04
      Ja osobiście wykonuję prace domowe wtedy, kiedy należy i kiedy mam czas, jak
      również ochotę. Może być także niedziela. Ale chcę Wam opowiedzieć, jak mój mąż
      kiedyś świętował ... Boże Ciałó. Pojechaliśmy we dwójkę + brat męża i bratowa
      na wieś, konkretnie na przedmieścia Sanoka, skąd pochodzi bratowej rodzia.
      Brama Bieszczadów (czy też Bieszczad), gdzie często jeździliśmy wiosną i latem.
      Biała Góra, taka dzielnica Sanioka, to właściwie prawie wieś, sąsiaduje z
      ogrodzeniem skansenu. Mój mąż i jego brat wynaleźli sobie rozrywkę w
      postaci ... koszenia trawy. Dla nich to była faktycznie rozrywka, ale po jakimś
      czasie dostrzegliśmy zabijające spojrzenia sąsiadów aż wreszcie ktoś nawet
      przybył, aby zwrócić uwagę, że to wielkie święto. I jak tu zdecydować, robić
      czy nie robić. Dla chłopaków to naprawdę była forma odpoczynku, ale sąsiedzi to
      mają za ciężką, codzienną pracę.
      • e_r_i_n Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 13:07
        No tak... ja tez tak mam, ze po tygodniu ciezkiem umyslowej pracy przyjemnosc mi
        odkurzanie sprawia smile A juz po maturze i egzamimach na studia moja mama byla w
        siodmym niebie, bo dom lsnil smile

        Ja to asertywna jestem (czasami az za bardzo smile) i w nosie mam takie komentrze
        czy spojrzenia smile
        • agata_to_ja Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 13:31
          ... a jednak myślę, że należy się zastanowić nad jednym. Jeżeli jesteśmy
          wierzącymi osobami i mienimy się być katolikami, to przecież należałoby
          przestrzegać przykazań, żyć zgodnie z nauką kościoła. Nie można sobie przecież
          wybrać, co chcemy przestrzegać, a czego nie.
          To nie jest więc wyłącznie kwestia spojrzeń sąsiadów...
          • e_r_i_n Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 13:40
            Oczywiscie, zgadzam sie. Ale tez nie mozna popadac w paranoje. I nie zostawia
            sie na sile prania/sprzatania na niedziele, ale jesli nie ma wyjscia? Mysle, ze
            wtedy nie ma co sie przejmowac spojrzeniami sasiadow, a Pan Bóg zrozumie smile
      • czarna_ms Agato :))) 12.07.05, 08:24
        Hej smile))

        Ja mam męża z Sanoka więc znam te klimaty smile)) Jego mama (moja teściowa) jak
        ulał pasuje do Twojego opisu hehe smile))

        Pozdrawiam z Rzeszowa

        p.s.
        wracając do tematu głównego - tak, jak ktoś powiedział wcześniej - wszystko
        poniżej wiercenia i trzepania dywanów robię w niedzielę - bo kiedy???

        Buziaki smile))
    • melmire Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 13:42
      Moja mama ostatnio cos przeszywala w reku siedzac na balkonie, i jakas baba z
      ulicy sie na nia wydarla ze to niedziela i nie wolno. Porabany kraj.
    • lila1974 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 13:42
      Z czasów, gdy ja i siostra bylysmy jeszcze w podstawówce.
      Mama wyszla z domu, a nam wpadlo do glowy zeby jej zrobic dobry uczynek.
      Wyciagnelysmy wiec dywan spod wszystkich mebli, zatargalysmy go na taras,
      rozlozylysmy na sniegi i walac w niego trzepaczka roztaczalysmy przed soba
      cudne wizje. Oto mama przychodzi do domu, widzi swoje córki uwijajace sie przy
      trzepaniu i nagradza je soczystym buziakiem i slowami uznania za inicjatywe ...
      ech!

      A tu mama faktycznie wrócila, wpadla na taras i jak sie na nas nie wydrze:
      -Zwariowalyscie, w niedziele dywan trzepiecie!!!!

      Od tamtego czasu mam w sobie zadre i jesli nie musze nie tykam roboty w
      niedziele. Takiej co to ja widac. Uraz mam.
      • lidkakn Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 14:01
        No to ja jestem z tych samych. Jeśli nie muszę, nie sprzątam, nie gotuję.
        Traktuję niedzielę jako czas pełnego wypoczynku. Choć dięki moim dzieciom to
        raczej niemożliwe. Pranie, jak muszę, to robię. Ludźmi się nie przejmuję, ale
        staram się odłożyć czynności niekonieczne na poniedziłek. Pozdrawiam
    • pajesia Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 14:15
      I mnie zdarza się, że piorę w niedzielę, suszę na balkonie, prasuję. Kiedy to
      miałabym robić, gdy pracuję i nie ma mnie w domu 12 godzin dziennie?
      niech się burzą sąsiadki - a wiem, że są takie w mojej klatce, które uważają to
      za wielką obrazę!
      A może to mnie relaksuje i sprawia największą przyjemność - móc położyć się z
      kawą w czystym i pachnącym mieszkaniu ?

      Podobnie mam jeśli chodzi o prace polowe w stylu koszenie trawy czy też pielenie.
      Ach, pielenie, zwłaszcza młodej marchewki to coś co wprowadza mnie w stan błogości.
      Był taki dzień, niedziela, przyjecałam do rodziców na wieś, była przepiękna
      pogoda, poszłam sobie na pole (za płot) rozprawić się z chwastami w młodej
      marchewce.
      Na dzień następny zapowiadano deszcze, więc termin na oczyszczenie zagonka jak
      znalazł - dzisiaj wyrwane chwasty wyschną i nie odbiją, a marchewka podskoczy aż
      miło. Ależ mama była oburzona - przecież kto widział, że tak można pracować w
      niedzielę - bo co ludzie powiedzą!!! Nieistotnym było to, dzięki tej czynności
      wszelkie stresy zgromadone w poprzednim tygodniu rozeszły się.
      Powiedziano: dzień święty święcić - choćby i pracą słuszną - a nie kisząc się w
      zakazach, przez które jesteśmy tylko unieszczęśliwiani.
    • motylwodny Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 16:04
      A jakim cudem można nie gotować w niedzielę???? To się głodzicie?
      Chory kraj.
      • kasia_ol1 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 16:11
        ja na ogół gotuję, ale zdarza mi się miec obiad od teściowej albo z poprzedniego
        dnia. są potrawy, które smakują lepiej na drugi dzień.
      • umasumak Motylku 11.07.05, 23:09
        motylwodny napisała:

        > A jakim cudem można nie gotować w niedzielę???? To się głodzicie?
        > Chory kraj.

        Zaraz chory kraj. Ja często nie gotuję w niedzielę, bo mąż zabiera nas na obiad
        do restauracji, co by mu się żonka nie przemęczała. Zatem nie głodzimy się
        wcale wink. Pzdr
    • aneczka10 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 20:16
      Dla mnie ważne jest zachowywanie dnia świętego. Lecz jeśli dziecko zrobi kupę
      czy się zaleje, to wiadomo, ale nie robię prania, które może zaczekać. Często
      włączam pralkę wieczorem i jeśli to wypadnie z soboty na niedzielę, wieszam
      pranie nie na podwórku (widzą sąsiedzi) tylko w piwnicy. Nie chodzi tu tylko o
      to, co sobie pomyślą (bo ludzie zawsze różne rzeczy myślą), ale też mam
      świadomość tego, że ciąży na mnie obowiązek dawania dobrego przykładu i nie
      gorszenia otoczenia. To samo tyczy się głośnych robót. Nie znoszę tego u innych
      i nie robię sama. Może trochę gorzej jest z zakupami, bo czasem korci, żeby
      kupić np. chleb, zamiast "przemęczyć" się do poniedziałku. Żyjemy teraz w innych
      czasach niż 15-20 lat temu. Też z żalem wspominam te pozamykane niedziele i
      odświętnie ubranych ludzi. A teraz nawet do kościoła przychodzą ubrani tak,
      jakby szli na mecz lub plażę... Ech...
      • luccio1 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 11.07.05, 21:17
        aneczka10 napisała:
        > Żyjemy teraz w innych czasach niż 15-20 lat temu. Też z żalem wspominam te
        > pozamykane niedziele i odświętnie ubranych ludzi. A teraz nawet do kościoła
        > przychodzą ubrani tak, jakby szli na mecz lub plażę... Ech...
        Niedziele sprzed 20-30 lat pamiętam doskonale - zwłaszcza panie w kostiumach i
        kapeluszach, po każdej Mszy kucające na skwerku obok kościoła z opuszczonymi
        majtkami i wypiętymi pasami podwiązkowymi (w Krakowie w tamtych czasach była
        to "normalka"). To już z dwojga chyba lepiej sprzątać i prać w niedzielę...
        • umasumak Łukasz ;-) 11.07.05, 23:13
          luccio1 napisał:


          > Niedziele sprzed 20-30 lat pamiętam doskonale - zwłaszcza panie w kostiumach
          i
          > kapeluszach, po każdej Mszy kucające na skwerku obok kościoła z opuszczonymi
          > majtkami i wypiętymi pasami podwiązkowymi (w Krakowie w tamtych czasach była
          > to "normalka"). To już z dwojga chyba lepiej sprzątać i prać w niedzielę...

          Ależ Ty masz traumatyczne wspomnienia, już któryś raz wspominasz sikające
          matrony na trawniczek wink
          • wegatka Re: Łukasz ;-) 11.07.05, 23:29
            Najpierw przeczytałam ten post, nie zwracając uwagi na autora, ale po treści
            stwierdziłam, że to musi być Luccio. No i nie myliłam się wink))
    • jolaw74 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 20:29
      ja własnie rozwiesiłam pranie i mam w nosie co ludzie powiedzą.Jak trzeba to
      odkurzam i sprzątam.Przecież nie będe w chlewie mieszkać.a jakby ktoś do nas
      wpadł i co taki burdel.A jeść też coś trzeba więc normalne ze gotuję.Dzień jak
      co dzień tylko z kościółkiem.
    • larenata Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 20:29
      Piorę, sprzątam, gotuję, prasuję, zakupy jak trzeba to też zrobię... Wtedy mam
      czas na to. Przez cały tydzień jestem sama z małym dzieckiem i po prostu muszę
      pewne rzeczy załatwiać w niedzielę. Wiem, że to święto i czasem coś się w sercu
      ruszy, ale nie mam wyjścia. W kościele nie byłam odkąd mam dziecko - czego też
      żałuję. Z Mają się nie da iść na mszę, bo krzyczy i zachowuje się jak większość
      maluchów. Czasem po mszy zajrzymy na chwilę do kościoła...
      • pesteczka5 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 10.07.05, 21:21
        Dawno temu, w zamierzchłych czasach wczesnej poddtawówki zostałam na
        gospodarstwie z tatą i młodszym bratem, mama wyjechała na stypendium.
        Tata radził sobie dobrze ze wszystkim, nawet z zaplataniem mi warkoczykówsmile),
        ale nie wiedzieć czemu raz poczułam się gospodynią i nastawiłam pranie... po
        czym wybrałam się z resztą rodziny do kościoła, bo to było Boże Ciałosmile
        Wracamy, a tu na naszym balkonie sąsiedzi...
        Nie przyszło mi do głowy, żeby wsadzić węża odpływowego do toalety i cały cykl
        prania spłynął na podłogę, na nasze dywany oraz w dół do samego parteru.
        Sasiedzi zdążyli już ściągnąć nasze wykładziny, zebrać z grubsza wodę uprzednio
        wszedłszy przez balkonsmile
        A więc, czego nie trzeba, w święta nie robię, także przez wzgląd na tę
        historię. Odpływ od pralki mam w ścianie i nie wychodzę z domu podczas praniasmile
        I nie pamiętam, żeby tata mi jedno złe słowo powiedział, zawsze był i jest
        wspaniały.

        A prania nie wieszam i grubszych prac nie wykonuję także ze względu na cudze
        uczucia. Są powody religijne, a są i poza - uważam, że dzień odpoczynku ma
        głęboki sens. Zżymam się na męża z miotłą od rana, nie pozwalam na to w naszym
        domu. W niedziele czas zwalnia, jest dla bliskich, dla mnie, dla nas.
        Naturalnie, jak trzeba (moje dzieci po kilka misięcy używały tetry), to trzeba
        i już, włączałam wtedy pralkę nawet w nocy, zanim stałam się sprawną
        kierowniczką tego bajzelku, ale nie widzę pwoodu się z tym afiszować. U mnie w
        łazience dobrze schniesmile)
        Pozdrawiam!
    • pesteczka5 Larenata, 10.07.05, 21:25
      ...po mojemu to jesteś usprawiedliwionasmile
      Ale tak myślę, jeśli tęsknisz za tym, to zabierz małą do kosciołą i nie
      przejmuj się, najwyżej wyjdziesz w trakcie, albo idźcie na mszę dla dziecismile)
      Serdecznie pozdrawiam
    • mynia_pynia Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 11.07.05, 09:03
      A obiad gotujesz w niedziele wink?
      Ja wpadłam na pomysł żeby okna myć, ale w końcu mi się nie chciało i dobrze bo
      zaczęło lać. Za to całą niedziele spędziłam na zakupach a mój facet przyklejał
      listwy bo się odkleiły od podłogi w dwóch miejscach.
      Koleżanka mieszka na WSI (takiej z prawdziwego zdarzenia i kosi trawę w
      niedziele jak ludzie do kościoła idą (bo w tygodniu nie ma kiedy)
      Jedynie co by mnie zszokowało to gacie wiszące na balkonie, bo tego nie
      cierpię, ps. mam nadzieje że masz suszarkę a nie wieszasz na sznurkach
      dyndających tuż za oknem i zasłaniających widoki, bo to dla mnie obciach.
      • ewa2233 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 11.07.05, 09:11
        Staram się nie prać (niby pierze pralka, ale sąsiadom może to przecież
        przeszkadzać). Poza tym później jeszcze pranie wiruję (prawie do sucha) i
        wieszam - tych czynności nie lubię robić, więc się w niedziele ich wystrzegamsmile
        Nie robię też generalnych porządków, nie odkurzam.
        Po prostu "powstrzymuję się od prac niekoniecznych".
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
      • kawka74 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 11.07.05, 09:23
        > A obiad gotujesz w niedziele wink?
        Wczoraj musiałam, bo miałam spęd rodzinny. smile
        > Jedynie co by mnie zszokowało to gacie wiszące na balkonie, bo tego nie
        > cierpię, ps. mam nadzieje że masz suszarkę a nie wieszasz na sznurkach
        > dyndających tuż za oknem i zasłaniających widoki, bo to dla mnie obciach.
        No to sobie narobiłam obciachu wink)) suszarki nie miałabym gdzie postawić,
        zresztą wieszanie na małej suszareczce wielgachnych ręczników to chyba nie jest
        najlepszy pomysł...
    • wmk75 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 11.07.05, 11:45
      Pranie najczęściej robię właśnie w niedziele, zmywarkę też włączam w niedzie,
      sprzątam - odkurzam też w niedziele. Prania nie rozwieszam na balkonie, ale to
      dlatego, że wychodzę z założenia, ze balkon ma mi służyć do celów
      rekreacyjnych. Odwirowane pranie rozwieszam na suszarce w pokoju.
      Zakupy najczęściej robię w tygodniu po pracy. Niedzielę poświęcam na "bycie z
      moją rodziną". Cokolwiek to znaczy: nawet wspólne sprzątanie mieszkania. W
      tygodniu nie mamy na to czasu. Buziak rano, pa pa i dziecko jedzie do babci a
      my idziemy do pracy.
      ---------------------------
      Wioletta mama Tomka 19 m-cy
    • mackowy4 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 11.07.05, 11:46
      Ja nie mam nic przeciwko praniu czy sprzątaniu w niedzielę. Nie lubię tylko
      oglądać wywieszonego prania na sznurkach lub suszarkach podsufitowych na
      balkonie. Wygląda to bardzo nieestetycznie i dziwię się tym osobom, że chcą na
      publiczny widok wystawiać swoją bieliznę, pościel itp. Dlaczego tak mało osób
      korzysta z suszarek, które można schować za balustradą balkonu?
      • an_ni Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 11.07.05, 11:55
        po pierwsze teraz najczesciej robia balkony nie calkiem zasloniete tylko same
        pionowe prety badz inne "azurowe" wiec i tak widac
        po drugie jak zagracisz suszarka taki balkon to gdzie te wszystkie wscibskie
        baby maja tylek wysadzic zeby cale podworko podgladac?
        aaaa!
        • mackowy4 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 11.07.05, 12:11
          Ja niestety żyję w rzeczywistości dużego blokowiska z lat 80-tych i jak widzę
          te powiewające na balkonie jak sztandar lekko szare, niedoprane gatki sąsiada,
          czy sprane i wyblakłe ręczniki czy pościel to robi mi się ... feee. Kiedyś
          podobno nawet ksiądz z ambony apelował, żeby oszczędzić innym takich widoków smile
          Ale u nas balkony duże i naprawdę jest gdzie tą suszarkę rozstawić.
          • czajkax2 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 11.07.05, 22:16
            mackowy4 napisała:

            > Ja niestety żyję w rzeczywistości dużego blokowiska z lat 80-tych i jak widzę
            > te powiewające na balkonie jak sztandar lekko szare, niedoprane gatki
            sąsiada,
            > czy sprane i wyblakłe ręczniki czy pościel to robi mi się ... feee.

            Przyznam szczerze ze nigdy nie patrzylam na pranie przez pryzmat obrzydzenia.
            Moze jestem dziwna,ale mnie pranie nie obrzydza. I dlatego wisi spokojnie na
            balkonie i łapie piękny zapaszeksmile)))
      • palka_zapalka Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 11.07.05, 22:11
        Ja też tak sądziłam. Kiedy miałam mały balkon i musiałam kupić małą suszarkę
        stojącą - makabra!!!! pranie kisło i prze to ze było za blisko wolniej schło i
        nie miało tego zapachu wiaterkusmileJednak pranie przewiane i w dużym odstępie od
        siebie szybko schnie i ma piekny zapachsmile
    • karina1974 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 11.07.05, 12:00
      U nas leje sad
      Ja w niedziele juz i sprzatałam i prałam i zakupy też robiłam. Nie przeszkadza
      mi jak inni "pracują" w niedzielę, ale wiercenia to bym nie zniosła.
      • asia9931 Re: Pranie w niedzielę i inne takie :) 11.07.05, 22:14
        Jeśli jest taka potrzeba to w niedzielę wszystko robię, bywa że niedziela u
        mnie jest bardzo pracowita, a pranie na balkonie też wywieszam ,a niech se
        gadają...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka