ulkapolla
11.07.05, 11:31
Pracuje z taka jedna samotna, zgorzkniala czterdziecha. Nie bylo mnie przez
ostatni tydzien w pracy bo bylam na zwolnieniu na dziecko. Dzis przychodze i
widze, ze kolezanka, ktora musiala mnie zastepowac jest smiertelnie obrazona
i nawet na moje czesc nie odpowiedziala. Generalnie mam ja gdzies bo
powszechnie znany jest jej trudny charakter - ciagle rzucanie przeklenstw w
monitor, wyzywanie wszystkich od jelopow i ogolna nienawisc do calego swiata.
Typowa stara panna, z ktorej żółć sie uszami wylewa.
Dowiedzialam sie jednak, ze jej reakcja na informacje o moim zwolnieniu na
dziecko byly slowa "mam nadzieje, ze dziecko Uli jest NAPRAWDE chore".
Wkurzyla mnie maksymalnie i wlasnie obmyslam plan "zemsty". Glupiej malpy nie
bylo przez 3 tygodnie w maju, bardzo czesto ja zastepuje, bo jak ona idzie na
urlop czy zwolnienie to jest ok, ja nie powinnam. Ale z tym tekstem to
przegiela. Skad sie biora tacy ludzie?
Dodam tylko, ze wcale sie przez ten tydzien mojej nieobecnosci nie
przemeczala.