"Sympatyczna" kolezanka z pracy :I

11.07.05, 11:31
Pracuje z taka jedna samotna, zgorzkniala czterdziecha. Nie bylo mnie przez
ostatni tydzien w pracy bo bylam na zwolnieniu na dziecko. Dzis przychodze i
widze, ze kolezanka, ktora musiala mnie zastepowac jest smiertelnie obrazona
i nawet na moje czesc nie odpowiedziala. Generalnie mam ja gdzies bo
powszechnie znany jest jej trudny charakter - ciagle rzucanie przeklenstw w
monitor, wyzywanie wszystkich od jelopow i ogolna nienawisc do calego swiata.
Typowa stara panna, z ktorej żółć sie uszami wylewa.
Dowiedzialam sie jednak, ze jej reakcja na informacje o moim zwolnieniu na
dziecko byly slowa "mam nadzieje, ze dziecko Uli jest NAPRAWDE chore".
Wkurzyla mnie maksymalnie i wlasnie obmyslam plan "zemsty". Glupiej malpy nie
bylo przez 3 tygodnie w maju, bardzo czesto ja zastepuje, bo jak ona idzie na
urlop czy zwolnienie to jest ok, ja nie powinnam. Ale z tym tekstem to
przegiela. Skad sie biora tacy ludzie?

Dodam tylko, ze wcale sie przez ten tydzien mojej nieobecnosci nie
przemeczala.
    • an_ni Re: "Sympatyczna" kolezanka z pracy :I 11.07.05, 12:02
      zauwaz jedno: nikt nie musi sie cieszyc z powodu tego ze masz dziecko, ani
      nawet interesowac sie czy je masz i jakie masz z tego powodu problemy
      a tym bardziej stara panna
      tym bardziej jesli musi cie zastepowac i byc bardziej dyspozycyjna od ciebie
      troche wyrozumialosci ! i tak bylas na tym zwolnieniu i nikt nic ci nie
      powiedzial, nie sciagnal do pracy, nie wymagal
      ja bym powiedziala: skad sie biora tacy ludzie ktorzy posiadajac dziecko maja
      od razu wymagania aby ich lepiej traktowac ?
      • ulkapolla Re: "Sympatyczna" kolezanka z pracy :I 11.07.05, 12:11
        Chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

      • goha66 Re: "Sympatyczna" kolezanka z pracy :I 11.07.05, 12:14
        Anni ma rację smile... zamiast się nadymać lepiej postaw koleżance
        ciacho "dziekując" za to, że odrobiła Twoją działkę i przy ciachu powiedz, że
        słyszałaś tu i ówdzie, że miała coś przeciwko Twojej nieobecności, ale nie
        wierzysz w takie plotkowanie... załatwisz dwie sprawy równocześnie: poprawisz
        atmosferę w pokoju (w końcu spędzasz z nią 40 godzin w tygodniu) i myślę, że
        następnym razem (a dzieci przecież chorują) życzliwiej podejdzie do Twojej
        nieobecności. Goha
        • ulkapolla Goha. 11.07.05, 12:17
          Sczerze mowiac to bardzo dobra rada ale nie w przypadku tej osoby sad.
    • gemmavera Re: "Sympatyczna" kolezanka z pracy :I 11.07.05, 12:11
      Nie podejmuję się komentowania opisanej przez Ciebie sytuacji, bo znam ją tylko
      w Twojej wersji, poza tym nie widzę wielkiej tragedii. Ale nie podobają mi się
      Twoje określenia koleżanki - "samotna, zgorzkniała czterdziecha" i "typowa
      stara panna, z ktorej żółć sie uszami wylewa". Patrzysz na kobietę przez
      pryzmat tego, że nie ma męża (bo skąd wiesz na pewno, że jest samotna?), no i
      przyklejasz jej łatkę _typowej_ starej panny. Przepraszam, od jakiego wieku
      niezamężną kobietę można nazwać starą panną? Jeśli ma powyżej 30 lat czy
      jeszcze wcześniej?
      I jeszcze to "czterdziecha", brr...

      Ludzie są różni, różnie reagują itd. Może koleżance akurat nie pasowało
      zastępowanie Cię w pracy w tym tygodniu, trudno się więc dziwić jej frustracji.
      Ale czemu od razu doszukiwać się przyczyn jej, jak go nazwałaś, "trudnego
      charakteru" w braku partnera?? Gdyby miała męża, byłaby po prostu zołzą, a tak
      jest "typową starą panną"?
      Nie lubię szufladek, stąd moja odpowiedź na ten post.
      Pozdrawiam
      gemma
      • ulkapolla Gemmavera. 11.07.05, 12:16
        Pracuje z nia od dwoch lat. Dziewczyna zawsze na wszystko reaguje agresja,
        nienawidzi ludzi.
        Podczas mojej nieobecnosci zatrula atmosfere w calym dziale, rzucaniem
        przeklenstw i ciezkimi rzeczami. I mysle, ze ona z calego serca zyczyla mi i
        mojemu dziecku jak najgorzej. Powiedzieli mi o tym inni wspolpracownicy, bo
        byli przerazeni jej reakcja na moja nieobecnosc. W tym przypadku "samotnosc"
        rzucila sie jej na glowe niestety, to nie tylko moja opinia.
        • allaxx2 Ulka:) 11.07.05, 12:24
          może mała zemstasmile
          Taka z ucięciem głowy albo ręki na przykład?
      • kawusia76 Re: "Sympatyczna" kolezanka z pracy :I 11.07.05, 12:25
        tez mam w pracy taką wredną starą pannę ,zazdroszcząca wszystkim
        wszystkiego.jest nielubiana i tępiona przez zespół,potrafi wypomniec ze jest
        zmęczona bo od dwóch lat nie była na urlopie bo nie ma z kim pojechać,nie
        składała sie na prezenty ślubne,imieninowe itd wiec przestała byc
        zapraszana,nie chodzi na imprezy integracyjne. to wszystko nic.ale jak
        powiedziała o mojej córci ,,bachor" to był dym...cały zespół przestał z babą
        rozmawiaćsmile
        Jezeli szef zlecił tej ,,kolezance" Uli zastępstwo to nie ma nic do
        powiedzenia,to raz,dwa - kobietom mającym dzieci kodeks pracy jednak gwarantuje
        pewne rzeczy czy sie to komus podoba czy nie,trzy-mozna sobie nie zyczyć aby
        ktos klął w pracy.a frustracje to sie zostawia w domu a nie zabiera do pracy
        • ada_zie Re: "Sympatyczna" kolezanka z pracy :I 11.07.05, 12:32
          własnie, właśnie kawusiu76 - masz rację!
          sama nie korzystam zbyt często ze zwolnienia gdy dziecko mam chore - ale jeżeli
          sytuacja tego wymaga to ide i tyle...
          nikt w pracy nie robi mi problemów tak jak i ja nie robię innym - jeżeli trzeba
          zakasuję rękawy i pomagam
          a paraca z takimi "przyjemniaczkami" to koszmar... ode mnie ciastka by nie
          dostała!!
          • r.kruger Re: "Sympatyczna" kolezanka z pracy :I 11.07.05, 12:53
            Myślę że nie tyle życzyła twojemu dziecku choroby co wyraziła nadzieje że nie
            oszukujesz.Mało lojalne i jeszcze mniej grzeczne zachowanie twojej koleżanki
            chyba powinnaś zignorować.Czy napewno chcesz pracować na "arenie walk"? A jeśli
            jak piszesz jest zgorzkniała to tylko jej żałować...musi mieć smutne życie.
    • ulkapolla Chcialam jeszcze dodac... 11.07.05, 12:54
      ze to bylo moje pierwsze zwolnienie od dwoch lat. I nie bralabym go bo mam
      opiekunke ale mala zachorowala na weekendowym wyjezdzie do dziadkow i tam
      zostalysmy.
      Ta dziewczyna kreci nosem na kazdy wziety przeze mnie wolny dzien. To naprawde
      nie jest normalne, ze musze sie stresowac jak mam jej powiedziec, ze mnie nie
      bedzie bo jej reakcja zawsze jest negatywna. Przy czym ona wykorzystuje caly
      urlop w ciagu roku i tez jej czesto nie ma i wtedy ja pracuje za nia. Do tego
      wszystkiego juz sie przyzwyczailam ale nie spodobal mi sie tekst o tym, ze ma
      nadzieje na prawdziwa chorobe mojej corki.
      • kawusia76 Re: Chcialam jeszcze dodac... 11.07.05, 12:59
        Ula,a dlaczego Ty jej musisz mówic o swoim urlopie? u mnie w firmie jest tak ze
        o urlopie mówię dyrektorowi i wysyłam podpisany wniosek do kadr.a szef sam
        decyduje kto ma przejąc moje projekty.moze jesteś za dobra i ta baba ohydnie
        wykorzystuje Twojue poczucie przyzwoitości?
        • ulkapolla Re: Chcialam jeszcze dodac... 11.07.05, 13:10
          Zanim dostane urlop musze potwierdzic z nia, ze ona bedzie w tym czasie. I to
          jest ten "trudny" moment. Nie naleze do tych przejmujacych sie osob ale nie
          jest mila pracowanie w takiej gestej atmosferze jaka one tworzy jak nie jest
          cos po jej mysli.
          Na szczescie ona jest na takim stanowisku jak ja a nasza przelozona juz nie raz
          wzywala ja na dywanik i prosila o powstrzymanie sie przed pewnymi zachowaniami.
          Nic to nie daje, przypadek trudny i niereformowalny. Ja sobie jakos z nia
          radzilam i mialam w miare poprawne stosunki ale jej dzisiejsza postawa
          (traktuje mnie jak powietrze) powoduje, ze wszelki takt i dyplomacje w stosunku
          do niej daruje sobie.
          • kawusia76 Re: Chcialam jeszcze dodac... 11.07.05, 13:16
            Ula,poprostu traktuja ją tak jakby jej nie było. skoro nie Ty jedna zauwazyłaś
            ze jej zachowanie jest nienormalne to jest całkiem niezle.pozostaje tylko
            uzbroić sie w cierpliwośc i czekac az ktos z przełozonych dobierze sie do jej
            humorków albo podziałac razem ze wspólpracownikami. ja bym cierpliwie nie
            czekała ale ja jestem wredna i pieniaczkasmile))
            • ulkapolla Re: Chcialam jeszcze dodac... 11.07.05, 13:20
              Tez jestem wredna i pieniaczka ale nie chcialam psuc atmosfery. Zawsze to jak
              ktos juz napisal 40 godzin w tygodniu. Teraz to oleje, dlaczego tylko ja mam
              sie starac?

              Przelozeni jej nic nie zrobia, bo merytorycznie jest niezla a za zle zachowanie
              jeszcze nikogo nie wywalili, to nie szkola i ocenia sie prace a nie osobe.
              Niestety...
      • skarolina Re: Chcialam jeszcze dodac... 11.07.05, 13:00
        ulkapolla napisała:

        > Ta dziewczyna kreci nosem na kazdy wziety przeze mnie wolny dzien. To naprawde
        > nie jest normalne, ze musze sie stresowac jak mam jej powiedziec, ze mnie nie
        > bedzie bo jej reakcja zawsze jest negatywna.

        A to rzeczywiście nie jest normalne. Bo po co się tym stresować? Nie będzie Cię,
        bo masz do tego prawo i już, gdzie tu stres?
        No, chyba, że jest to Twoja zwierzchniczka i chce Twoje nieobecności wykorzystać
        jako argument do zwolnienia Cię, bo w innym wypadku powodów do stresu nie widzę.

        > ale nie spodobal mi sie tekst o tym, ze ma
        > nadzieje na prawdziwa chorobe mojej corki.

        Ej, chyba jednak jesteś przewrażliwiona na punkcie tej koleżanki i tego co
        powie. Przecież to co powiedziała, nie oznaczało, że życzy Twojej córce, żeby
        naprawdę ciężko zachorowała, tylko, że ma nadzieję, że ona jest naprawdę chora a
        nie że Ty wzięłaś lewe zwolnienie.
    • mynia_pynia Re: "Sympatyczna" kolezanka z pracy :I 11.07.05, 14:47
      Ech, my pracy też mamy kilka takich rodzynków... wiesz baba babie zawsze
      wrogiem ... i to są święte słowa
      • paq Re: "Sympatyczna" kolezanka z pracy :I 11.07.05, 15:02
        Głupia baba i tylesmile
    • agata_to_ja Re: "Sympatyczna" kolezanka z pracy :I 11.07.05, 16:10
      A ja tam współczuję takim osobom. Czy sądzisz, że gdybyś ty była samotnym
      człowiekiem, to byłabyś zawsze w skowronkach? Takie kobiety mają ciężkie życie.
      Nie dość, że nie znalazły sobie dotąd partnera (jeśli zakładamy, że w ogóle chcą
      mieć partnera, bo to przecież nie jest oczywiste), to jeszcze z tego powodu
      otoczenie po nich jeździ. Trudno dociec tak naprawdę, gdzie skutek, a gdzie
      przyczyna. Może ona jest taka, bo ją otoczenie źle traktuje. Ale najpewniej
      dlatego, że jest samotna, zgorzkniała, tylko że ja tej drugiej cechy nie
      poczytuję jako jej "grzech", tylko jako jej nieszczęście.
      Ja ją rozumiem, długo nie miałam partnera, a chciałam mieć i naprawdę często
      było mi ciężko. Odczuwałam i zazdrość i niechęć do ludzi szczęśliwych w
      związkach. Jest to niepozytywne uczucie, ale bardzo ludzkie niestety.
      Myślę, że Ty trochę sama niepotrzebnie napędzasz się. Nie zwracaj uwagi na jej
      nieprzyjemne czasem teksty, nie miej tremy przed pójściem na urlop. Spróbuj z
      tym ciastkiem, dlaczego uważasz, że to "nie z nią". Może efekt przejdzioe Twoje
      oczekiwania. Sądzę, że ona będzie w szoku, nikt jej tak zapewne od dawna nie
      potraktował.
      Może to głupie, ale przypomniała mi się ta nauczycielka z Ani z Zielonego
      Wzgórza (którejś tam części). Katarzyna jej byłó. Dokładny typ, jaki opisujesz,
      a serdecznośc odniosła skutek! Oczywiście to tylko fikcja, ale jakże inspirująca...
      Pozdrawiam
      agata (prawie stara panna, obecnie co prawda matka i żona, ale jednak czasem
      samotna i czasem zgorzkniała i na dodatek prawie czterdziecha!)
      • ulkapolla Agata, 11.07.05, 16:49
        Probowalam. Kiedys za cos, juz nawet nie pamietam za co kupilam jej czekolade.
        Nawet nie podziekowala, nie poczestowala nikogo, schowala do szuflady. Ona
        nigdy nie jest "w skowronkach".
        Byly juz i prosby i grozby. Nie bylo zle, traktowala mnie troche jak mlodsza
        siostre. A tu tydzien mojej niezaplanowanej nieobecnosci i ona przez caly
        dzisiejszy dzien sie nie odzywa. Na dodatek ciagle slysze od innych ludzi z
        zespolu, ze w swoich komentarzach dotyczacych mojej nieobecnosci przeszla tym
        razem sama siebie. A ja naprawde staralam sie byc dla niej mila i nigdy nie
        uwazalam sie za lepsza tylko dlatego, ze inaczej mi sie zycie ulozylo.
        Teraz juz nie bede dbala o nasze dobre stosunki, dzisiejszy dzien to byl gwozdz
        do ich trumny (dobrych stosunkow).
        • kuba-and-twins Re: ... 11.07.05, 16:59

          • kuba-and-twins Re: ... 11.07.05, 17:02
            za szybko kliknęłam...
            A ja myslę, że to twoi współpracownicy są zwykłymi świniami! Bo po co Ci
            przekazują niby jej słowa? Po to, zeby was skłócić, będzie ubaw i cały zespół
            będzie się przyglądał, jak to się potoczy... Będą mieli o czym gadać.

            A przyjrzyj się dobrze swojemu otoczeniu. Może jest ktoś, kto Cię nakręca
            przeciwko niej? I w ten sposób gra wojnę z nią - Tobą. Skumaj się z nią, oto
            moja rada. wink))
            • pesteczka5 Wredna stara panna:)) 11.07.05, 19:00
              Jak ktoś jest starą panną i do tego wredną, to jest wredną starą panną i w
              nosie mam poprawnosć polityczną.
              Jak ktoś nie jest starą panną a jest wredny, to jest wrednym-czym-innymsmile))
              to do Gemmysmile))

              Bycie na zwolnieniu to przypadłość, a nie stan zalezności i żebranie o łaskę
              współpracownika. A jak ona rekę złamie, to co?
              O ile ewidentnie miesiąc w miesiąc nie nadużywasz wybiegów (wybiegów, powiadam,
              nie usprawiedliwonych losowo nieobecności), kobieta nie ma podstaw, żeby się
              czepiać albo łaskę robić.
              A jak sobie z nią ułożyć stosunki, sama musisz zdecydować. Podobno każdy
              nieszczęśliwy jest rzeczą świętą, a ktoś tak okropny chyba szczęśliwy nie jest.

              pozdrawiam serdecznie, pesteczka


              _____
              -Kubusiu, powiedziałeś tej miłej dziewczynce, która pomogła ci wytrzepać butki
              z piasku, jak masz na imię?
              -Nie. Bo mi ziabłakło łoziumusmile

              -Ale się opiwiłem! -Chyba "opiłem"? I nie można się opić sokiem! -Ale ja
              się OPIWIŁEM piwem!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja