18lipcowa
17.07.05, 12:25
Picie "pępkowe" i "kawalerskie" to wiocha.
Zainspirował mnie wątek z innego forum...i chciałabym z Wami to
przedyskutować.
Najprawdziwsza wiocha w polskim wydaniu.
Pępkowe, chlanie z kolesiami - którzy chcą się napić na krzywy ryj bo młody
tata przecież musi postawić flachę.
Kiedy matka obolała i zmęczona leży po porodzie. Zabiłabym gościa który by
mi taki prezent zrobił z okazji urodzenia dziecka...Toż to alkoholizm.
Kawalerstkie i panienskie- dziwny obyczaj zeganania się z "wolnością" którą o
dziwo mieli będąc w związku, zyjąc jak małzenstwo a teraz nagle znika.
A już szczytem jest dziwa zamówiona dla pana mlodego w celu "ostatniego
pobzykania".
Krew mnie zalewa jak słyszę o tych naszych polskich obyczajach, durnych i
mega żenujących, zalatujących wiochą, burakami i jeszcze zdziwienie jak ktoś
się chce wyłamać...
Oto polska własnie, wypić trzeba zawsze...Błłeeee....
Apropos drażniących słów - słowo 'pępkowe' mnie strasznie drzaźni...
A wy jak sądzicie?
Jak w innych krajach ludzi obchodzą takie święta? Wiecie? Bo ja jestem prawie
pewna że to tylko u nas taki obornik jest.