Dodaj do ulubionych

Spore zaskoczenie

21.07.05, 07:25
Wczoraj odwiedziła mnie bratowa, a właściwie swoich synków, którzy na kilka
dni się u mnie zadomowili. Był wieczór więc stwierdziła, że ich wykąpie.
Wzięła również mojego synka. Po chwili wychodzi z łazienki i słyszę : Damian
ma stulejkę ( znikomą ), wyraźne zmiany krzywicze klatki piersiowej i w
stawach kolanowych. Zamurowało mnie. Bratowa jest lekarzem, ordynatorem
oddziału szpitalnego nie mam więc podstaw, by nie wierzyć.
Dlaczego jednak nie usłyszałam nawet jednego słowa na ten temat od swojego
pediatry ?? Na wizyty chodzę w miarę regularnie, synek jest zazwyczaj
rozbierany i pani doktor ma okazję, by ewentualne zmiany wyłapać.
Wczoraj, gdy bratowa mi pokazała wszystkie nieprawidłowości, to faktycznie
widzę różnice między prawidłową budową klatki piersiowej, kolan, a tym jak ma
synek.
Nie są to wielkie anomalie, ale są i są widoczne. Zastanawiam się, czy
powinnam coś powiedzieć pediatrze, czy lepiej być cicho.
Zaraz pobiegnę do apteki po D3 smile
Pozdrawiam - Małgosia
Obserwuj wątek
    • kkatie Re: Spore zaskoczenie 21.07.05, 07:33
      oczywiscie, ze powinnas powiedziec.
      nawet jesli bratowa sie myli, to dla wlasnego spokoju.
      a jesli ma racje to zapytaj czemu Cie o tym nie poinformowano?
      moze warto sie zastanowic nad zmiana lekarza..
      pozdr
    • amb25 Re: Spore zaskoczenie 21.07.05, 08:10
      spokojnie, spokojnie. Skonsultuj to z drugim lekarzem. Idź do pediatry powiedz
      jej i weź skierowanie - albo idź prywatnie - do dobrego ortopoedy dziecięcego.
      Jeśli będziesz miała wątpliwości co do diagnozy to idź do następnego.
      Ja nie chcę podważac kompetencji Twojej bratowej - całkiem możliwe, że ona ma
      rację.
      Ale ona nalezy do twojej rodziny i patrzy inaczej na Twojego syna niż na inne
      dzieci. Być może u innych dzieci tego by nie zauważyła albo stwierdziła, że
      przejdzie.
      Ja miałam prawie identyczny przypadek - b.dobra lekaraka ciesząca się
      rewelacyjną opinią, b. dobra nasza znajoma zresztą, stwierdziła, że mój prawie
      2 latek ma "wrodzoną deformację podudzi i kolan" i zapisała mu do noszenia
      szyny. Zamówiłam, zapłaciłam ale gdy zobaczyła te szyny to żal mi się zrobiło
      dziecka. Poszłam jeszcze do dwóch innych ortopedów i każdy twierdził, że
      wszystko jest ok. i z tego wyrośnie. Zaufałam im i szyn nie zakładałam. Teraz
      ma 2,5 lat i po krzywych nóżkach ani śladu.
      Ja nie mam pretensji do tej naszej znajomej - wydaje mi się, że z racji naszej
      bliskiej znajomości po prostu wolała dmuchać na zimne i dlatego przesadziła.
      Oczywiście, żeby zachowac dobre stosunki nie opowiadam jej że szyn nie
      zkaładałam. A ona się cieszy, że Dzidziuś już ma ładne nóżki. smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka