stałam sobie wczoraj na poczcie - przede mną z 10 osób, mały (1,5 roku) w
wózku, dobra, damy radę, jest ok.
Wszedł sąsiad (starszy człowiek), gadu-gadu, i pyta, tak specjalnie
głośniej: "a ty nie powinnaś bez kolejki pójść?" Odpowiedziałam, że może i
powinnam, ale dobry humor dziś mam, nie będę sobie psuć

No to sąsiad
dalej, do kobitek przed nami - "Ja tam facet jestem, to się nie znam, ale
panie chyba wiedzą, jak to jest?"
No i mnie przepuściły!

Uff...
Ale miła ta kolejka była!
Grzecznie podziękowałam, pousmiechałam się

))
I Wam życzę takich "przygód"

Pozdrawiam upalnie!