Dodaj do ulubionych

drogie mamy ile wydajecie "siebie"?

    • lola211 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 04.08.05, 10:13
      Od jakiegos czasu przystopowalam z wydatkami na kosmetyki i musze stwierdzic,
      ze nie odbilo sie to w zaden sposób na urodzie.Do solarium nie chadzam w ogole,
      z usług fryzjera korzystam 3 razy w roku, wlosow nie farbuje, bo nie
      lubie.Makijaz stosuje bardzo oszczedny, paznokcie mam naturalne, uzywam
      bezbarwnego lakieru.Wieksze wydatki to perfumy.2 razy w roku kupuje kremy z
      kwasami, ktore robia najwiecej dobrego mojej skorze, krem nawilzajacy jaki by
      nie był (mowa o niskiej i sredniej polce)dziala tak samo.Nawet balsamu do ciala
      ostatnio nie chce mi sie uzywac i nie widze, by skorze to zaszkodzilo, raz na
      tydzien sie posmaruje i tyle, nic sie nie luszczy, nie wysusza.
      Uwazam sie za zadbana, stale słysze komplementy, faceci zwracaja na mnie uwage,
      a juz nikt na pewno nikt nie da mi tyle lat ile mam.
      Gdybym widziala sens uzywania mnostwa kosmetykow to pewnie bym kupowala, ale go
      nie widze.Kiedys kupno kosmetyku poprawialo mi humor, ale mam to juz za soba ,
      na szczescie, kupuje to co konieczne, nie walaja mi sie w lazience stosy
      upiekszaczy.
      Moja mama ma 55 lat, a nikt tyle by jej nie dal.Ma male dochody, ale umie
      ladnie sie ubrac, uczesac, dobrac odpowiednie oprawki okularów, naprawde ladna
      z niej babka, zwlaszcza na tle jej rowiesniczek.Gdyby miala wiecej kasy byloby
      jeszcze lepiej, mozna jednak dysponowac grubym portfelem, a wygladac fatalnie.
      • kasper68 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 04.08.05, 11:04
        Wszystkie piszecie, że wyglądacie młodziej niż to metryka pokazuje, chadzacie
        do fryzjera i używacie kremów. Czy naprawdę ja jestem takim wyjątkiem, że mając
        37lat wyglądam na 60 i widzę, że używanie kremów i balsamów w moim przypadku
        nic nie daje a jedynie pogarsza jakość skóry. Do fryzjera nie chodzę - moje
        włosy i tak po godzinie od wyjścia od fryzjera żyją własnym życiem i dlatego
        czeszę się w "kitkę". Nie powiem, żeby mi to dodawało uroku, jak już
        powiedziałam wyglądam na 60 lat. Ale jest wygodne
        • lola211 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 04.08.05, 11:53
          Geny graja duza role, typ urody równiez.Sa kobiety, ktore "od zawsze" wygladaja
          na wiecej niz maja.
    • dorotadu Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 04.08.05, 11:36
      kobieto !!! niektórzy tyle maja na jedzenie !!!
    • wegatka Jeszcze do Kawusi 04.08.05, 11:52
      Powiem Ci jeszcze tylko tyle, że Ty, wraz ze wszystkimi swoimi kosmetykami
      selektywnymi i markowymi fatałaszkami, nawet do pięt nie dosięgasz L.e.i. -
      chodzącej w dżinsach z supermarketu, cudownej, ciepłej osobie, wrażliwej na
      ludzką krzywdę, która pomogła już niejednej osobie będącej w potrzebie. Bo
      nieistotne jest opakowanie, tylko to co jest w środku, a Ty najwyrażniej
      składasz się tylko z pustego pudła.
      • edytek1 Re: Jeszcze do Kawusi 04.08.05, 12:11
        Już to napisałam , ale powtórzę materia jest zawsze słabsza od ducha...
        Pozdrowienia dla Wiecznej Gosi , Lei, Verandy i wszystkich innych mądrych mam z
        którymi czasem wymieniam poglądy...
        Kawusia jest troszkę dziwna w jednym wątku pisze, że jest studentką w innym, ze
        to studia podyplomowe w innym , ze jest asystenką w jeszcze innym, że
        urzędnikiem państwowym. Przestaje dyskutować na jej temat...
    • mieszkowamama Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 04.08.05, 12:10
      Ja nie wydaję na siebie praktycznie nic, pracujemy oboje, ale kredyty, synek...
      Na styk mamy od wypłaty do wypłaty. Dla mnie radością jest, kiedy mogę coś
      kupić synkowi (I wcale nie jestem matką Polką!).
      Fajnie Ci.
    • jagoda56 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 04.08.05, 12:29
      kawusia jest zakompleksiona kobieta.
      • ulkapolla Co wyscie sie tak uczepily tej kawusi? 08.08.05, 11:06
        Moim zdaniem wcale nie jest zakompleksiona. Wrecz przeciwnie jest pewna siebie,
        szczesliwa kobieta. Moze jej troche taktu brakuje i nie powinna tak epatowac
        (trudne slowo) swoim udanym zyciem na forum bo nie wszyscy maja tak rozowo ale
        nie potrafi inaczej bo nie udaje kogos kim nie jest.
        W wyszukiwarce nie znalazyscie nic kompromitujacego na jej temat.
        Nie jestem fanka kawusi ale widze w atakach na nia duzo bezinteresownej zawisci
        co mnie nawet dziwi zwlaszcza u wegatki, ktora raczej sympatycznie mi sie do
        tej pory kojarzyla.
        • moofka Re: Co wyscie sie tak uczepily tej kawusi? 08.08.05, 11:13
          ulkapolla napisała:

          > Nie jestem fanka kawusi ale widze w atakach na nia duzo bezinteresownej
          zawisci
          >
          > co mnie nawet dziwi zwlaszcza u wegatki, ktora raczej sympatycznie mi sie do
          > tej pory kojarzyla.
          __________________________
          a moze odwrotnie - skoro nawet sympatyczna i nieczepliwa wegatke ponioslo, a
          wraz z nia wiele innych
          to moze faktycznie kawusia przegiela hm?
          • ulkapolla Re: Co wyscie sie tak uczepily tej kawusi? 08.08.05, 12:09
            moofka napisała:
            > tej pory kojarzyla.
            > __________________________
            > a moze odwrotnie - skoro nawet sympatyczna i nieczepliwa wegatke ponioslo, a
            > wraz z nia wiele innych
            > to moze faktycznie kawusia przegiela hm?

            Kawusia po prostu taka jest. Moze czasem przegina ale ja ja cenie za asertywna
            postawe, szczerosc i odwage w bronieniu swoich pogladow zwlaszcza, ze czesto sa
            zbiezne z moimi.
            A ze czasem uwaza, ze jej droga jest jedyna sluszna to inna sprawa.



            • wegatka Ulkapolla 08.08.05, 17:31
              Powiem tak - nie przeszkadza mi to, że Kawusia ma takie, a nie inne poglądy na
              temat dbania o siebie. Niech sobie je ma, bo nie wszyscy muszą myśleć w taki sam
              sposób. Zupełnie by mnie to nie ruszało, gdyby nie wyśmiała Lei za spodnie z
              supermarketu.
              Chyba nie powiesz mi, że to w porządku, jeśli ktoś przesadnie obnosi się ze
              swoim bogactwem i jednocześnie gorszy faktem, że inni ludzie mogą kupować
              "nieco" tańsze ubrania, czy kosmetyki. Jeśli Kawusię stać, to niech wydaje na
              swą urodę i 5 tys. miesięcznie, tylko po co ta drwina w wypowiedziach na temat
              osób wydających na ten sam cel dużo mniej kasy?

              Taka postawa niektórych ludzi powoduje to, że staję się bardzo czepliwa smile

              Pozdrowienia
              • ulkapolla Re: Ulkapolla 08.08.05, 19:54
                Wiesz co Wegatko nie zauwazylam zeby wysmiala ale moze cos przeoczylam.

                A w temacie tanich ciuchow: biednych ludzi nie stac na tanie rzeczy. Taka jest
                prawda. Firmowe jeansy nosisz przez kilka lat i dobrze wygladaja. Tanie ciuchy
                nadaja sie do wyrzucenia po kilku praniach. Moze kawusi o to chodzilo ale nie
                potrafila tego sprecyzowac?
                • czarna_mewa Re: Ulkapolla a co Ty jej tak bronisz? 08.08.05, 20:01
                  Kawusia w nie jednym poscie zaznaczyła "swą wyższość" i pewnie dlatego troche
                  osób poddało to krytyce. I już.
                  • anulka.p Re: Ulkapolla a co Ty jej tak bronisz? 08.08.05, 20:26
                    A ja uwierzę w realny byt Kawusi, jak pokaże takie jedne buty w neciesmile.
                    Zaintrygowane? Szczegóły później, jak syneczek w końcu pójdzie spać. PS. W
                    końcu jest się tym Sherlockiemsmile
                    • allaxx2 Do Anulki -Sherlocka:) 08.08.05, 21:04
                      ja znalazłam jeszcze to:
                      -właścicielka samochodu pisze jego nazwę z błędem
                      -taka bogata panna z manierami i wszystkim co najlepsze jeżdzi o zgrozo
                      samochodem 8 letnim???
                      -o usterce samochodu powiadamia forum a nie jedzie do specjalistycznego
                      warsztatu czy dilera
                      -pisze o usterce o 8.41 a o 10.00 jest juz auto zreperowane(pojechał jeden z
                      pracowników instytucji gdzie kawusia mitomanka pracuje)

                      Chce się kobieta dowartościować ale nie wie że są tu detektywismile)))))


                      Pozdrawiam Anulkę-Sherlocka.
                      • allaxx2 link 08.08.05, 21:04
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=27049301&a=27049301
                      • anulka.p Alaxx - jesteś wielka:) n/t 08.08.05, 22:42
                • triss_merigold6 Re: Ulkapolla 08.08.05, 20:44
                  O z tym się zgodzę. Porządne kozaki wyglądają sensownie nawet po 2-3 sezonach,
                  podobnie przyzwoita kurtka, jeansy, garsonka. Lepiej mieć mniej rzeczy dobrych
                  gatunkowo i ponadczasowych (tj. z klasyki mody) niż dużo tanich z bazaru, jeśli
                  nie dysponuje się większą kasą.
                  Tandeta wygląda tandetnie niestety.
                  • moofka Re: Ulkapolla 08.08.05, 21:05
                    triss_merigold6 napisała:

                    > O z tym się zgodzę. Porządne kozaki wyglądają sensownie nawet po 2-3
                    sezonach,
                    _______________________________
                    no niby tak, ale kto nosi jedne kozaki 3 sezony smile))



                    poza tym tanio nie zawsze znaczy tandetnie i odwrotnie drogo nie znaczy ze
                    smakiem
                    teraz sa takie wyprzedaze za mozna kupic swietny ciuch za te wspomniane juz 30
                    zl
                    • triss_merigold6 Re: Ulkapolla 08.08.05, 21:22
                      Wybacz ale co kupisz za 30 zł? Sweterek, koszulkę, szorty ewentualnie czy inne
                      klapki... Sezon letni w tym kraju jednak nie trwa zbyt długo.wink
                      Noszę kozaki po 2-3 sezony, bo mam kilka par na różne okazje - na wysokim
                      obcasie do spódnic (i samochodu żeby nie ślizgać się po oblodzonych
                      chodnikach), glanowate do łażenia z psem, na grubej podeszwie do spodni, jakies
                      kolorowe, itd. Moda, czubki, brak czubków osobiście mi zwisa, buty muszą być ze
                      skóry i wygodne.
                      Nie mówię, że drogo znaczy w dobrym guście vide ciuchy Versaci (Dynastia tańczy
                      i stepuje).wink
                      • moofka Re: Ulkapolla 08.08.05, 21:30
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Wybacz ale co kupisz za 30 zł? Sweterek, koszulkę, szorty ewentualnie czy
                        inne
                        > klapki... Sezon letni w tym kraju jednak nie trwa zbyt długo.wink
                        _______________________________
                        no tak, ale po sezonie zimowym sa rownie korzystne smile
                        mozna jak sie chce i umie ubrac sie tanio i dobrze

                • wegatka Re: Ulkapolla 08.08.05, 21:09
                  ulkapolla napisała:

                  > Wiesz co Wegatko nie zauwazylam zeby wysmiala ale moze cos przeoczylam.


                  Ula, widocznego hahaha faktycznie nie było, ale dla mnie takie teksty oznaczają
                  właśnie lekką drwinę


                  • Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"?
                  kawusia76 03.08.2005 15:55 + odpowiedz

                  oświec mnie,proszę jaki ciuch mozna kupic za 30zł.i co to za tonik za 10 ze
                  kolor na włosy pomine milczeniem



                  • Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"?
                  kawusia76 03.08.2005 16:03 + odpowiedz

                  jak to po co???? podziwiam Twoją postawę,podziwima chociaż nie rozumiem
                  absolutnie.dzinsy z supermarketu.szok.



                  > A w temacie tanich ciuchow: biednych ludzi nie stac na tanie rzeczy. Taka jest
                  > prawda. Firmowe jeansy nosisz przez kilka lat i dobrze wygladaja. Tanie ciuchy
                  > nadaja sie do wyrzucenia po kilku praniach.


                  Z ekonomicznego punktu widzenia tak właśnie powinno być. Niestety biedni ludzie
                  żyją zazwyczaj od pierwszego do pierwszego, a nierzadko pod koniec miesiąca
                  zaczyna im kasy brakować. Jeżeli po zrobieniu opłat zostaje na życie całej
                  rodziny 800 złotych, albo i mniej, i jeszcze trzeba z tej kwoty kupić komuś
                  spodnie, to nikt na nie nie wyda 200 zł, tylko raczej właśnie 18 - z prostego
                  powodu - wydadzą połowę kasy na markowe, dobrej jakości ciuchy, to potem braknie
                  im na jedzenie, które jest bardziej potrzebne, niż ubranie. Wiem co piszę, bo
                  sama przez kilka lat byłam w takiej sytuacji.


                  Kawusia może i chciała podkreślić, że używa markowych produktów ze względu na
                  ich dobrą jakość, niestety zrobiła to bez odrobiny taktu i stąd się wzięło
                  oburzenie wielu osób.
                  • l.e.a Re: Ulkapolla 08.08.05, 21:29
                    niestety wegatka ma racje, nie stac ludzi nas na markowe ciuchy, bo nie bedzie
                    za co zrobic oplaty, kupic leki i co zjesc ....
                    tu gdzie mieszkam - 800zl to cala wyplata ...
                    • triss_merigold6 Re: Ulkapolla 08.08.05, 21:34
                      Zgoda. Znam miasteczka gdzie w sklepie nie ma droższych butów niż za 100 zł, bo
                      nikt by ich nie kupił.
                      Ale to jeszcze nie powód, żeby ciskać się na ludzi, którzy nie chcą i nie muszą
                      kupować rzeczy w szmateksach czy na bazarach. Normalnie czytając takie wątki
                      mam wrażenie, że bieda jest jakimś cholernym powodem do dumy. Nobilituje,
                      uszlachetnia, daje jakieś idiotyczne poczucie wyższości i pokrzywdzenia
                      zarazem?
                      • ulkapolla Re:triss 08.08.05, 21:39
                        I tu sie z Toba zgadzam. Przyznanie sie tu do duzych zarobkow i jeszcze
                        wiekszych wydatkow gwarantuje potepienie. Ja zarabiam przyzwoicie i nie musze
                        sie tego wstydzic. Sama do tego doszlam, dziki wlasnej ciezkiej pracy i
                        rodzicom, ktorzy zapewnili mi przyzwoite wyksztalcenie. Dlatego bronie kawusi
                        bo ona po prostu mowi co mysli i zdradz swoj stan posiadania.
                        • triss_merigold6 Re:triss 08.08.05, 21:46
                          No, też mam przyzwoicie.; Nie super ale przyzwoicie jak na moje potrzeby. I
                          naprawdę nie widzę powodu żeby atakować ludzi, którzy kupują więcej niż 3 kremy
                          rocznie i zużywają więcej niż 1 perfumy. Przykro mi, że są dzieci które nie
                          jadą na wakacje i nie mają 10 zł na basen ale to nie moja wina. Przykro mi, że
                          dla kogoś 800 zł to pensja dla 3 osób ale nie zrezygnuję z tego powodu z zakupu
                          markowych jeansów. Tylko markowe mają pełną rozmiarówkę dla niskich.
                          • moofka Re:triss 08.08.05, 21:54
                            widze pewna roznice - nikt nie atakuje kawusi dlatego ze ja stac
                            stac - bardzo dobrze, ciezko na to pracuja - maz 3 etaty, o ile dobrze pamietam
                            ona zostawila 3 m-czne dziecko z opiekunka (moglam cos pokrecic)
                            ale to nie o to chodzi
                            nikt nikomu nie wytyka co kto ma
                            nikt... oprocz samej kawusi
                            dzinsy z supermarketu - szok
                            tonik za 10 zl pfuj
                            a robi to w brzydki sposob i jakis taki wyjatkowo napastliwy
                            • ulkapolla Re:triss 08.08.05, 22:00
                              moofka napisała:

                              > tonik za 10 zl pfuj

                              Bardzo dobra kosmetyczka polecila mi zeby zamiast toniku stosowac 3% roztwor
                              kwasu borowego - do nabycia w aptekach. Moja cera nigdy nie wygladala rownie
                              dobrze a ten "tonik" kosztuje cos ok 3 zlotych. Tak wiec tu kawusia nie ma
                              racji - potepic big_grinDD
                              • moofka Re:triss 08.08.05, 22:03
                                ulkapolla napisała:

                                > Bardzo dobra kosmetyczka polecila mi zeby zamiast toniku stosowac 3% roztwor
                                > kwasu borowego - do nabycia w aptekach. Moja cera nigdy nie wygladala rownie
                                > dobrze a ten "tonik" kosztuje cos ok 3 zlotych.
                                ____________________________________
                                a na jaka cere polecala?
                                moze tez sprobuje smile


                                Tak wiec tu kawusia nie ma
                                > racji - potepic big_grinDD
                                ___________________
                                daleka jestem od potepiania kogokolwiek ze wzgledu na cene za jaka toniki
                                kupuje smile
                                • ulkapolla Tonik. 08.08.05, 22:11
                                  To nie chodzi chyba o rodzaj cery tylko o sklonnosc do rogowacenia.
                                  Ale sprobuj gwarantuje, ze nie zaszkodzi. Ona chyba wszystkim to poleca. Kwas
                                  zluszcza martwy naskorek.
                                  • moofka Re: Tonik. 08.08.05, 22:14
                                    jutro pedze do apteki smile
                                    tak mam prosic kwas borowy 3%? czy jakos inaczej to sie nazywa handlowo?
                                    • ulkapolla Re: Tonik. 08.08.05, 22:16
                                      Pros 3% roztwor kwasu. Spotalam sie z dwoma rodzajami jak do tej pory:
                                      BORASOL i po prostu kwas borny 3% (borny i borowy to to samo).
                                      Mozna kupic w proszku i zrobic samemu rozpuszczajac w goracej wodzie ale nie
                                      wiem w jakich proporcjach.
                                      • moofka Re: Tonik. 08.08.05, 22:19
                                        dzieki smile
                                        od jutra zaczynam piekniec za 3 zl smile
                            • triss_merigold6 Re:triss 08.08.05, 22:02
                              Chrzanić Kawusię. IMO jest prosta jak budowa cepa. Od tytułowego posta z sumą
                              400 zł na wydatki kosmetyczno-ciuchowe większość jechała równo po autorce wątku.
                              I o to mi chodzi. O tę licytacje, która wydaje MNIEJ a wygląda bosko, młodo,
                              zadbanie itd.
                              Farbują sobie dziewczyny włosy w domu? Super. Ja nie, bo mam długie, chcę
                              określony odcień i w domu bym spaprała.
                    • ulkapolla W linku o samochodzie 08.08.05, 21:35
                      nie widze nic kompromitujacego. Nawet specjalisci sie wypowiadaja, ze usuniecie
                      takiej usterki to 10 sekund czyli mozna to bylo zalatwic w dwie godziny. Jak
                      dla mnie we wszystkich zalaczonych tu watkach kawusi widac konsekwencje ale
                      szukajcie dalej...

                      Kiedy moi rodzice marnie zarabiali to dostawalam jedne dzinsy na dwa lata ale
                      markowe. Jakie to bylo wtedy swieto - wyprawa cala rodzina do pewexuwink
                      Zgadzam sie, ze w dzisiejszych czasach mozna ubrac sie dobrze i tanio polujac
                      np. na poczatek wyprzedazy -70% albo umiejac kupowac w ciuchlandach - ja
                      niestety nie umiem.
                      • triss_merigold6 Re: W linku o samochodzie 08.08.05, 21:40
                        Ja też nie umiem w szmateksach... a na wyprzedażach sporadycznie, bo rzadko
                        przeceniają to co akurat chcę kupic i łazić mi się nie chce. Nudzi mnie
                        oglądanie ciuchów, przymierzanie, chodzenie po centrach handlowych... Zostaje
                        opcja pt. rzadko, drogo i w 3-4 ulubionych sklepach.
                        • ulkapolla Re: W linku o samochodzie 08.08.05, 21:57
                          Na ogol jak mi sie cos na wyprzedazach podoba to przy kasie okazuje sie, ze to
                          nowa kolekcja a nie -70%. Nic dziwnego, ze akurat na ta polke zwrocilam uwage smile
                • zona_wojtka Re: Ulkapolla 08.08.05, 22:44
                  ulkapolla napisała:

                  > Firmowe jeansy nosisz przez kilka lat i dobrze wygladaja. Tanie ciuchy
                  > nadaja sie do wyrzucenia po kilku praniach. Moze kawusi o to chodzilo ale nie
                  > potrafila tego sprecyzowac?


                  Kawusia jest na tyle pyskata, że napewno by to sprecyzowała. Lepiej niż ci się
                  wydaje......................
    • mama_patulki Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 08.08.05, 21:45
      ciekawe, że pieniędzy zawsze jest za mało. Dla jednych 400 zł "na siebie" jest
      jak w Killerze: na waciki, a dla innych jest to suma niewyobrażalnie wysoka.
      Mnie nie stać na takie wydatki na siebie, ale pewnie fajnie byłoby mieć taką
      kaskę. Ale czuję się pomimo to zadbana. Pozdrawiam
      • l.e.a do ullkapolki i triss 08.08.05, 22:01
        Dziewczyny,

        doszBo do nieporozumienia, cieka praca i nauka powinna by nagradzana i ja to
        rozumiem, NIGDY nikomu nie wypomnialam, ze jestes bee, bo ma porzadne rzeczy,
        bo niezle zarabiasz - ABSOLUTNIE ! Nigdzie tego nie napisalam, ani inne
        dziewczyny - no chyba, ze cos pominelam. jezeli pracujesz i zarabiasz, kupuj na
        co Cie stac i czuj sie wtym dobrze i nikomu nic do tego.
        Ale dlaczego kiedy ja kupuje dzinsy w markecie jestem gorsza ??? dlaczego ???
        Bo wlasnie tym zszokowalam kawusie.
        • ulkapolla Re: do ullkapolki i triss 08.08.05, 22:09
          Lea- dzinsy sa gorsze nie TY!!!
          Slowo "szok" bylo rzeczywiscie niepotrzebne.

          Akurat Ty jestes wyjatkowa ale to nie temat do poruszania w watku o kasie.
        • wegatka Re: do ullkapolki i triss 08.08.05, 22:15
          l.e.a napisała:

          > Ale dlaczego kiedy ja kupuje dzinsy w markecie jestem gorsza ??? dlaczego ???
          > Bo wlasnie tym zszokowalam kawusie.


          A no właśnie dlatego droga Leo, że Kawusi z jakichś powodów wrażliwości
          zabrakło. Myślę jednak, że nie warto się przejmować jej szokiem wink
          • moofka Re: do ullkapolki i triss 08.08.05, 22:21
            wegatka napisała:

            >
            >
            > A no właśnie dlatego droga Leo, że Kawusi z jakichś powodów wrażliwości
            > zabrakło. Myślę jednak, że nie warto się przejmować jej szokiem wink
            ____________________
            biedna biedna kawusia
            moze na wakacjachj otrzasnie sie z szoku smile
            a co do dzinsow - nie zgadzam sie
            czy markowe czy nie - tak samo wytrzymale i tak samo dobrze sie nosza
            to wlasciwosci tkaniny a nie metki
        • triss_merigold6 Lea 08.08.05, 22:22
          Zdanie Kawusi olałabym z definicji. Ją wiele rzeczy szokuje.P
          Drażni mnie tylko licytacja "kto ma gorzej", podobnie jak licytacja "kto ma
          lepiej".
          A propos wydatków i gustu: znajomi moich rodziców, b. zamożni i wykształceni
          ludzie mają dom. Dom jak dom ale wnętrze... zaniemówiłam na widok porcelanowego
          geparda naturalnej wielkości siedzącego przy marmurowo złoconym kominku.
          Siedziałam i chłonęłam.smile
          • l.e.a Re: Lea 08.08.05, 22:24
            smile))))))))
            • anulka.p Sprawa bucików 08.08.05, 23:02
              Ma się tak: 29 lipca Kawusia na form Moda napisała, że dostała cudowne (jakżeby
              inaczej) kozaki z Włoch, z ktorymi jednak nie za bardzo wie co zrobić, nosić
              czy sprzedać ma allegro (???). Dziewczyny poradziły jej, żeby pokazała te buty
              na zdjeciu. Kawusia odpowiedziała, że owszem, jak tylko wróci do domu. Ha, a
              wiemy już, że internetu to w domu ona raczej nie ma. Zgodnie z moimi
              przypuszczeniami żadne zdjęcia się nie pojawiły. Specjalnie śledziłam ten
              wątek, chociaż Mody raczej nie czytam, bo tam dopiero są jazdysmile - dziewczyny
              jeszcze przez kilka dni ponaglały i prosiły o te zdjęcia. Rzecz jasna do dziś
              nie ma żadnych zdjęć. Oto link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
              f=650&w=27080057&v=2&s=0Wiem, ze to pierdoły i szkoda czasu zajmowac się tym,
              ale zaintrygowała mnie ta postać i coraz bardziej jestem przekonania, że
              Kawusia - taka jaka tu się nam prezentuje - nie istnieje. Stworzyła postać dość
              konsekwetnie zbudowaną, ale jest tam parę ryseksmile. Choćby jej ulubiona marka
              ubrań - Orsay (słynny przez Mandarynę, ktora go reklamuje). Ani szczególnie
              drogi, ani prestiżowy, a już z pewnością ich ubran nie można zaliczyc do tych
              porządnych, klasycznych, o których piszą Tris i Ulkapolla. Myślę, że osoba,
              która zalicza taki szok na widok jeansów z supermarketu, raczej Orsaya
              ominęłaby szerokim łukiem.
              • triss_merigold6 LOL 08.08.05, 23:12
                Zabawne takie sledztwo.; Chciało Ci się, no, no.
                Orsay to typowo młodzieżowa marka. Dla chudych nastoletnich dresiarek IMO ale
                letnie podkoszulki można wygrzebać jak się nie ma biustu. D I tania. Jak
                Terranova, też dla nastolatków czy inny Frodo. Na wystawie to może jeszcze jako
                tako wygląda ale jakościowo nie lepsze od oferty supermarketowej.
                Tia.. jak ktoś lubi Orsaya to raczej nie wybierze Pabii czy Moltona (z
                polskich).
                • maxim31 A propos Orsaya 09.08.05, 20:08
                  Dawno, dawno temu (z pięc lat może) kupiłam sobie rząd długich spódnic w
                  kratkę - każda o innym kolorze. Teraz Orsay takich nie ma. I musze powiedziec,
                  że nadal świetnie się nosząsmile
                  To tylko taka mała dygresja.

                  Ostatnio wyhaczyłam stamtąd piekny słomkowy kapelusz o dużym rondzie. W sam raz
                  na plażę.
                  Cos jednak mozna tam znaleźcwink
                  • mamaloli Re: A propos Orsaya 09.08.05, 20:10
                    a ja elegancką czarną spódnicę i cuuudowną -ulubioną biała
                    kurtkę .
                    • maxim31 Ja tam często nie kupuję. 09.08.05, 20:18
                      Ostatnim razem byłam i z pewnych względów się zniechęciłam.

                      Chcialam tylko powiedziec, że czasami w sklepie, który uznajemy za marnie
                      wyposażony - można coś znaleźc. Chociaż - w sumie jest to kwestia gustu.
                      To co sie mi podoba, niekoniecznie pani Kowalskiej np.
                  • czarna_mewa Re: A propos Orsaya 09.08.05, 20:39
                    nie tylko Ty, ja tam kupuje bardzo duzo rzeczy: golfiki, spódnice, bluzki,
                    spodnie, niektóre mam 5 lat i wygladają jak nowe. Uważam, że to bardzo dobry
                    sklep z ciuchami na kobiety o ładnej figurce. smile
              • ulkapolla Re: Sprawa bucików 08.08.05, 23:17
                No rzeczywiscie to dyskwalifikuje kawusie jako czlowiek realnego.
                Jak dla mnie to wlasnie "ryski" swiadcza o prawdziwosci czlowieka.
                Nie szkoda Ci czasu zeby zajmowac sie "wirutalnym tworem"?
                • anulka.p Re: Sprawa bucików 08.08.05, 23:21
                  Trochę szkodasmile
                  • anulka.p A tak na poważnie 08.08.05, 23:49
                    To myślę, ze wcale nie chodzi tu o "bezinteresowną zawisć", jak to określiła
                    Ulkapolla, bo Kawusia dobrze zarabia, nie kryje się z tym, itd itd. Kurcze, z
                    tego co napisała dziś Allax(mnie ominęła jakoś wcześniej ta historia z
                    samochodem) to wychodzi, że ja mam lepszy (nowszy) samochód. Użwałam też
                    selektywnychsmile kosmetyków (zarabiało sie, to się miałosmile, a już napewno ubieram
                    się w lepszych sklepach niż Orsay. Ale co z tego? Idę też o zakład, ż na tym
                    forum jest wiele dziewczyn naprawdę super zarabiających, super się ubierająch i
                    np. jakby taka Moofka napisała, że jeżdzi Porschakiem czy innym Merolem, to
                    dalej bym ją uwielbiałasmile. Kawusia po prostu irytuje wiele z nas swoimi
                    infantylnymi poglądami, absurdalnym tonem wyższości w swych wypowiedziach i
                    absolutną odpornoscią na jakiekolwiek argumenty w tzw.dyskusji. A co do mnie,
                    no to wiadomo już, że w kwestii Kawusi76 mocnym niedowiarkiem jestem.
                    • wegatka Re: A tak na poważnie 09.08.05, 00:05
                      anulka.p napisała:


                      > np. jakby taka Moofka napisała, że jeżdzi Porschakiem czy innym Merolem, to
                      > dalej bym ją uwielbiałasmile


                      Ha, ja to bym ją nawet uwielbiała, gdyby była samą królową angielską noszoną w
                      lektyce wink



                      > Kawusia po prostu irytuje wiele z nas swoimi
                      > infantylnymi poglądami, absurdalnym tonem wyższości w swych wypowiedziach i
                      > absolutną odpornoscią na jakiekolwiek argumenty w tzw.dyskusji.


                      Zgadzam się z Tobą w 100%
                      • lila1974 Re: ? 09.08.05, 07:39
                        czy Ty kiedykolwiek bylas powazna ;P
                        • wegatka Re: ? 09.08.05, 18:11
                          lila1974 napisała:

                          > czy Ty kiedykolwiek bylas powazna ;P


                          Czasem mi się zdarza, ale muszę się bardzo wysilić ;-D
                          A Ciebie Liluś też strasznie uwielbiam, buźka smile
                      • moofka Re: A tak na poważnie 09.08.05, 16:13
                        ja nawet nie wiem, co powiedziec, tak sie wzruszylam
                        jak to przeczytalam przy porannej kawie, to juz caly dzien mam mily smile

                        a jezdze ja poki co w czerwonej elce i radze uciekac smile)
          • edytaon Re gepard 09.08.05, 20:19
            triss, dwa dni temy wrocilismy z wakacji wchodze do domu a w moim salonie
            siedzi wlasnie taki gepard ... z karteczka od tesicowej ze to prezent dla nas.
            Tesciowa wie ze ja lubie stare i niepowtazalne meble wiec doszla do wnisku ze
            gepard bedzie pasowal....
            a propos moze ktos chcialby czarnego naturalnej wielkosci geparda oddam w dobre
            rece ( pokryje wszelkie koszty przesylki mieszkamy w Kanadzie)
            Edyta
            • triss_merigold6 Re: Re gepard 09.08.05, 20:34
              Dzięki serdeczne ale mam psa tej wielkości.wink Ale fascynuje taki widok, nie?
              IMO o ile Twoi przodkowie nie słuzyli Koronie w Indiach czy innej perle
              imperium to gepard (zwłaszcza porcelanowy) nijak nie pasi.smile)) Pasi wypchany i
              osobiście ustrzelony do salonu mysliwskiego (albo palarni) w autentycznie
              kolonialnym domu, gdzie stanie sobie między stojakiem na parasolki z kła słonia
              a XVIII wiecznym sztychem marynistycznym.P
            • czarna_mewa Re: Re gepard 09.08.05, 20:37
              a z cvzego jest ten geprd? z porcealny? czy taki duży pluszak?
              • edytaon Re: Re gepard 10.08.05, 15:59
                gepard jest z porcelany i jak triss wspomniala nie mam przodkow z imperialnych
                Indi. Moj dom jest kolekcja medli wyszukanych na targach staroci i duza
                kolekcja obrazow i starych map wiec gepard ma sie nijak .
                Edyta
    • makolongwa Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 09.08.05, 18:30
      Ja tez studiuje, nie mam ani grosa dla siebie.Jak mam jakis pieniadz to wydaje na dziecko bo jego potrzeby sa wazniejsze.Od trzech lat kupilam sobie 5 ciuchow.Ale nie jest mi przykro bo sa w zyciu wazniejsze rzeczy niz dobry wyglad a jezeli ty przejmujesz sie tym ze nie masz na solarium to po prostu jestes pusta laseczka,ktora nic nie wie o zyciu.PINK
      • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 09.08.05, 18:34
        makolongwa nie masz racji, jeśli ktoś się przejmuje, że nie ma na solarium nie
        jest "pustą laseczką" - jest być może bardzo wartościowym człowiekiem, który ma
        inne problemy w życiu niż ty. Pole widzenia zależy od punktu siedzenia - czy
        jakoś tak....
        • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 09.08.05, 18:36
          z punktu widzenia chorego, bezdomnego, doświadczonego przez los człowieka,
          nawet problemy przez "was" uznawane za problemy mogą być potraktowane jako
          problemy pustych laseczek.
          • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 09.08.05, 18:40
            mówiąc "was" miałam na myśli dziewczyny, dla których nie do pomyślenia jest
            mieć problem "za małej kasy na dbanie o siebie"
            • triss_merigold6 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 09.08.05, 19:35
              Czy fakt, że półtora miliarda ludzi nie ma dostępu do czystej pitnej wody
              powinien powstrzymać mnie przed narzekaniem, że nie stać mnie aktualnie na
              serię masaży za 600 zł?
              • edytaon Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 09.08.05, 20:28
                triss,
                to jest pytanie na inny watek tez czesto sie zastanawiam w jakim stopniu
                jestesmy odpowiedzialnie za losy swiata i jaki mamy obowazki wobec ludzi ktozy
                nie maja "wody pitnej" .Wlasnie wrocilam z luksusowych wakacji z Meksyku i tam
                mialam okazje pzryjzec sie tej przepasci jaka dzieli ludzi a spowodowana jest
                bieda....teraz zadaje sobie pytanie jak moge pomoc.
                Polecam super ksiazke na letnie wieczory " The Sunday Philosophy Club" by
                Aleksander McCall Smith.
                pozdrowienia
                Edyta
    • cubus1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 09.08.05, 21:06


      Ostatnio kupilam w Orsey'u fajne kompleciki garsonka+ spodnica,naprawde w
      dobrym stylu i mocno przecenione bo nikt ich nie kupowalsmile
      To tak na marginesie.

      Chyba kazdy temat zawierajacy w swoim temacie finanse powinno sie kasowac.
      Ja jestem minimalistka bo jestem leniwa smile ale nie potepiam ludzi ktorzy
      wkladaja w swoj wyglad duuuzo czasu i pieniedzy.Moja najlepsza kolezanka wydaje
      na siebie fortune i lubie ja przeogromnie a jest przy tym gury intelektualnym smile

      Mam tez swietne dzinsy z supermarketu,teoretycznie Levisy smile- ale naprawde
      super lezace i wygodne,dobre dwa lata juz maja, tylko sie ch... spraly.A
      szkoda,bo naprawde to jedne z najlepszych spodni jakie do tej pory mialam.

      Mam tez swietny komplet Esprit, jak wisi w szafie to cudo,teoretycznie moj
      rozmiar,kosztowal duzo.A jak zaloze na siebie to gorzej niz worek smile

      Tak wiec,nie ma reguly...


      • maxim31 Myślę, że 10.08.05, 11:56
        każdy jest kowalem własnego losu.
        Boli mnie każde dziecko, które jest nieszczęśliwe. Nie ma na chleb. Ale - czy
        z tego powodu nie moge sobie kupic dwudziestej pary kolczykow?
        Powiem tylko, ze wyleczylam sie jakiś czas temu z odpowiedzialności za losy
        świata. Jestem odpowiedzialna za swoja rodzinę. Jeżeli ktoś beztrosko rodzi
        któreś dziecko, nie mając na utrzymanie gromadki - dlaczego ja mam sie martwic
        czyjąs bezmyślnością?
        Przeciez, kiedy mnie na coś nie stać - nie kupuję. To samo tyczy bezmyslnego,
        moim zdaniem, rozmnażania sie. Ja swoim dzieciom na pewno nie zafunduje biedy,
        braku mozliwości kształcenia. A jak inny dorosły o tym nie mysli? Jego problem
        tak naprawdę. Dlaczego ja mam o tym myśleć? Swoimi dziecmi też nie będę nikogo
        obarczać. W najgorszym razie mogę sprzatac, opiekowac się obłożnie chorym itp.
        Na jedzenie i podstawowe artykuły powinno wystarczyc.
        • edytaon Re: Myślę, że 10.08.05, 20:45
          mysle ze problem biedy jest troche bardziej zlozony, i ilosc dzieci nie zawsze
          na to wplywa. Co bys powiedziala ludziam z wyzszym wyksztalceniem majacych
          jedno dziecko , mieszkajacych na Kubie i zarabiajacych tyle ze ledwo starcza na
          olpate skromnego mieszkania? Tak to wyglada w krajach Ameryki Srodkowej i
          Poludniowej. Czesto tam jezdze na wakacje i obserwuje co sie dzieje. Oczywiscie
          nie mozemy pomoc wszystkim ale pomagajac jednej rodzinie robisz krok w dobrym
          kierunku. My sponsorujemy jedno dziecko i jego rodzine z Kolumbi oznacza to ze
          placimy za szkole dla dwojki dzieci , wysylamy zabawki i ubrania.
          Edyta
    • ligia76 Re: Zemdliło mnie po kawusi :-( 10.08.05, 12:06
      Co do wydawania kasy na siebie - czasami mniej, czasami więcej, zależy od
      potrzeb w danym czasie.
      Zakupy czasami w dobrych sklepach, czasami "szmateksy".
      Jestem wyjątkowo elastyczna (Elastynka smile.

      Co do kawusi76 -

      Przykre.
      Szanowny, wykształcony, światowy Urzędnik Państwowy, a nie wie, że KLASĘ "nosi
      się" w sobie, a nie na sobie.

      Pomimo, że uwielbiam kawę, od tej kawusi strasznie mnie zemdliło - taka jakaś
      niesmaczna i "lurowata" - poprostu bez klasy.

      Pozdrowienia
      Ligia
    • mufka51 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 10.08.05, 19:58
      Wydaję wszystko co zarobię.Na resztę daje mąż.
      • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 10.08.05, 20:00
        oj mufka uważaj, bo zaraz posypią się gromy na jakość twego związku. Niektóre
        mamy są tak dobrymi psycholożkami, że po użytym przez ciebie słówku "daje"
        określą twoje relacje z mężem....smile))))
        • mufka51 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 10.08.05, 20:07
          Ja mu też daję...
          • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 10.08.05, 20:09
            smile)))
      • edytkus Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 11.08.05, 09:09
        mufka51 napisała:

        > Wydaję wszystko co zarobię.Na resztę daje mąż.

        U mnie wlasnie tak jest, ale maz korzysta (np. dla wlasnej przyjemnosci kupilam sobie posciel z
        mikrozamszu ktora poloze na wspolnym lozu). Najwiecej wydaje na ksiazki, malutko na kosmetyki,
        wlosy ostatnio przestalam farbowac, a do fryzjera chodze co ok. 2 m-ce, kupuje sporo ubran raczej
        tanich tak zeby nie bylo szkoda jak umorusane dziecko zostawi na stale slady swoich uczuc wink) Czasem
        jest tak ze mozna trafic na cos bardzo bardzo taniego, co wyglada ze nie przetrwa pierwszego prania a
        mimo to nosi sie i nosi albo cos za horrendalna cene co sie niespodziewanie rozpadnie po dwoch
        zalozeniach ;O


        Edytaon, skoro nie ma chetnych na geparda to ja niesmialo sie zglaszam. Jedna figurka wiecej w
        ogrodku tesciowej nie zrobi roznicy wink)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka