Dodaj do ulubionych

do mam tęskniących

04.08.05, 20:50
za forum e-mama, wiecie może gdzie się podziało ???
Obserwuj wątek
    • karola.v Re: do mam tęskniących 04.08.05, 20:51
      też sie nad tym zastanawiam....
    • mamaloli Re: do mam tęskniących 04.08.05, 20:53
      teraz powinno sie nazywać e-nimfomanka!!!!wink
      • hpm3 Re: do mam tęskniących 04.08.05, 20:55
        mam nadziję że nie macie nic przeciwko "nowym twarzom"? ..bo jeśli tak to to
        idę zagrzebać się w ściółkę..buuu
        • l.e.a do hpm3 04.08.05, 21:03
          nigdy nie miałam nic przeciwko nowym nickom
          • hpm3 Re: do hpm3 04.08.05, 21:06
            miło słyszeć,chociaż zdaję sobie sprawę że długo będę dla was cudzesam..
            • chokie Re: do hpm3 04.08.05, 21:08
              Stala Ekipa to chyba na urlop wyjechala czy jak...
              • czajkax2 Re: do hpm3 04.08.05, 22:46
                A kto jest ta stałą ekipą?? Każdy iedyś był nowym nickiemsmile)
    • karola.v Re pamietasz lea ... 04.08.05, 20:55
      czasy kiedy emama nie była na gazecie?
      ehhh fajnie wtedy było...
      • l.e.a do karoli.v 04.08.05, 21:03
        pewnie,że pamiętam - jedna, wielka rodzina smile
        • yenna_m Re: do karoli.v 05.08.05, 10:52
          lea, jaka wielka rodzina?
          a pamietasz jak kilka osob w tej wielkiej rodzinie na proszynskim ostro i
          nieelegancko zlinczowano (nie chce pisac nickmi, bo nie o to ochodzi)?

          ale fakt - zrobila się druga erotica na emamie.

          nie wiem, ale zauwazam pewna nieprawodlowosc - jeden dosc odwazny post o
          tematyce erotycznej zawsze powoduje masowy wysyp postow na tematy intymne
          (czesto takich sondażówek).

          Widac teraz jest taka potrzeba.

          Choc ja podziwiam (a moze i nawet jestem nieco wstrząśnięta wink ) otwartością
          kobiet piszących intymnych sprawach - które dotyczą przeciez nie tylko ich jako
          konkretnych osób, ale też dotyczą ich mężów (jako współuczestników wink
          małżeńskiej intymności), dzieci i te pe.

          Swoją drogą, niezależnie od tego, jaką byłąbym niezwykłą i wyrafinowaną
          kochanką chyba nie chciałabym, żeby mój mąż obwieszczał to całemu światu. Bo
          seks to nie tylko otwartość na technikę, ale całą metafizyka. I gdzieś coś
          ważnego mogłoby ulec spłyceniu. A tego bym nie chciała.
          • cocollino1 Re: do karoli.v 05.08.05, 11:05
            nie to zebym byla zwolenniczka pisania o szczegolach pozycia, ale tez znowu
            czasem cos skrobne, ale pewnie sie naraze, tak samo mozna powiedziec o babkach
            ktore pisza gdzie maja walki tluszczu, ile cm w pasie, biodrach, ile cellulitu
            itp. Tez cos napisze, ale nie wszytko ze szczegolami. Wiec jednych moze ze tak
            powiem gorszyc pisanie o sexie, drugich o wadze, tluszczyku itp.
            • yenna_m Re: do karoli.v 05.08.05, 11:08
              cocollino, a czemu Ty ten post odbierasz personalnie.
              Myslę, że kwestie seksu są naprawdę intymne. Ja wiem, że są osoby wyluzowane i
              to ich sprawa. Natomiast ja (podkreslam: ja) nie wiem, czy mam prawo bez
              porozumienia z moim partnerem pisać o sprawach, które jego rowniez dotyczą.

              A co to sadła - kuń, jaki jest, każdy widzi wink
              Niestety, kwestie lozkowe z reguly rozgrywają poza tą granicą publicznego
              widzenia wink
              • cocollino1 Re: do karoli.v 05.08.05, 11:23
                yenna_m napisała:

                > cocollino, a czemu Ty ten post odbierasz personalnie.
                > Myslę, że kwestie seksu są naprawdę intymne. Ja wiem, że są osoby wyluzowane
                i
                > to ich sprawa. Natomiast ja (podkreslam: ja) nie wiem, czy mam prawo bez
                > porozumienia z moim partnerem pisać o sprawach, które jego rowniez dotyczą.
                >
                > A co to sadła - kuń, jaki jest, każdy widzi wink
                > Niestety, kwestie lozkowe z reguly rozgrywają poza tą granicą publicznego
                > widzenia wink
                no tu bym plezmizowala, wiesz ja nie wystawiam tego i owego na widok publiczny,
                wiadomo ze widac ze nie jestem super zgrabniacha, ale jednak nie wszystko na
                wierzchusmile) pozdrawiamsmile)
                • yenna_m Re: do karoli.v 05.08.05, 11:38
                  cocollino, ale kwestia wyglądu (jestem gruba, szczupla, blondynka, ruda,
                  piegowata i te pe) jest sprawą, którą się zauwaza - zwykle na pierwszy rzut oka.
                  Ja rozumiem, że pijesz do tego powieszonego forum "puszysci" - Twoja sprawa,
                  pić możesz.

                  Nie rozumiem, z obnoszeniem się w necie z intymnymi sprawami. Pod nickiem, z
                  fotką. Ile razy mój partner moze. Jak. Gdzie. I te de. Mysle, ze dla partnera
                  jest to poniżające. I mysle, ze moj partner na pewno by tak odebral takie moje
                  postownie. W każdym razie czulby sie urazony. I ja czułabym w odrotnej sytuacji
                  to samo.

                  Cocollino, nie neguję prawa do pisania na forum co się komu żywnie podoba.
                  Raczej podkreślam (demokrację mamy, co nie? wolnosc slowa?), że bym tak nie
                  zrobiła bo... (i tu miejsce na argumenty). I że dlatego się dziwię umieszczaniu
                  w takim publicznym miejscu (w koncu, bez obrazy - to forum jest jeszcze
                  bardziej publiczne niz publiczna toaleta wink ) takich intymnych informacji o
                  sobie. No ludzie, jesli zerne na czyjes zdjecie na "zobaczcie" to nieswiadomie
                  moj mozg moze zrobic mi kawal i pierwsza myslą, ktora przyjdzie do glowy
                  będzie "a to ta gwiazda, ktora napisala to i owo w wątkach seksualnych".

                  I juz z tym nic nie jestem w stanie zrobic.
                  Jasne - widząc moj na przyklad post tez mozesz powiedziec- to ta, co reklamuje
                  forum dla grubych. OK. Jednak, jak latwo zauwazyc, ciezar gatunkowy obu spraw
                  jest nieporownywalny. W przypadku postow o charakterze erotycznym ktos wtłacza
                  nas w swoją intymnosc. I w intymnosc bardzo czesto nieswiadomego tego, że
                  bierze w takiej seksualnej licytacji partnera.

                  Tak uwazam, choc nie sądzę, żeby caly swiat musial podzielac moje spojrzenie na
                  te sprawy.
                  • sowa_hu_hu To może ja już nie będe pisać........... 05.08.05, 11:41
                    co by nie zaburzać waszych odczuć estetycznych....
                    a wy możecie sobie wtedy pisać na tematy piekne , interesujące i mądre...




                    ps. mojemu facetowi nie uwłacza to że ja pisze o sexie
                    • yenna_m Re: To może ja już nie będe pisać........... 05.08.05, 11:50
                      Sowa, ale to jest Twoja sprawa, co piszesz.
                      Moze po prostu sprobuj, zanim puscisz cos w obieg, przemyslec, czy warto.

                      Dodam, że bardzo Cie lubie, jestem Tobie bardzo życzliwa, jednak powinnas
                      bardziej chronic Waszą rodzinną intymnosc. I rozumiem to jako chronienie siebie
                      jako Osoby, a nie jako skracanie języka bo ludzie to i owo.

                      Sowko, forum to tylko forum. Cos w rodzaju jakiegos szatanskiego collage'u
                      zlepionego z niezwykle wartosciowych spraw i z pomyj rodem z toalety
                      publicznej. To chyba nie jest dobre miejsce o pisaniu o intymnych sprawach.
                      Zwlaszcza, że w takim miejscu te intymne sprawy zostaną sprowadzone często do
                      (przepraszam za sformulowanie) serii ruchow frykcyjnych dokonywanych w takiej
                      czy innej pozycji. I całą metafizykę, to wszystko co piękne, całą gamę emocji,
                      ktora składa się na niepowtarzalnosc seksu z tym konkretnym partnerem, po
                      prostu diabli wezmą.
                      • sowa_hu_hu Re: To może ja już nie będe pisać........... 05.08.05, 11:52
                        masz racje...
                        mam jednak nadzieje że pewne osoby tutaj nie odbierają mnie w taki właśnie
                        sposób...
                      • l.e.a zgadzam się z yenna_m 05.08.05, 12:39
                        Sowo- forum, a raczej jego uczestniczy potrafia bardzo dokuczyc , oj baaardzo
                  • cocollino1 Re: do karoli.v 05.08.05, 11:46
                    yenna_m napisała:

                    > cocollino, ale kwestia wyglądu (jestem gruba, szczupla, blondynka, ruda,
                    > piegowata i te pe) jest sprawą, którą się zauwaza - zwykle na pierwszy rzut
                    oka
                    > .
                    > Ja rozumiem, że pijesz do tego powieszonego forum "puszysci" - Twoja sprawa,
                    > pić możesz.
                    > Ale absolutnie nie pije do tego forum, tu sie mylisz. Poprostu ostatnio bylo
                    sporo postow na temat tuszy i dziewczyny rownie ochoczo pisaly co i gdzie maja
                    za duzo. I zeby bylo jasne nie razilo mnie to, ale ja bym tyle co niektore tez
                    nie napisala.
                    > Nie rozumiem, z obnoszeniem się w necie z intymnymi sprawami. Pod nickiem, z
                    > fotką. Ile razy mój partner moze. Jak. Gdzie. I te de. Mysle, ze dla partnera
                    > jest to poniżające. I mysle, ze moj partner na pewno by tak odebral takie
                    moje
                    > postownie. W każdym razie czulby sie urazony. I ja czułabym w odrotnej
                    sytuacji
                    >
                    > to samo.
                    > I tu sie zgadzam, jak najbardziej z Toba.
                    > Cocollino, nie neguję prawa do pisania na forum co się komu żywnie podoba.
                    > Raczej podkreślam (demokrację mamy, co nie? wolnosc slowa?), że bym tak nie
                    > zrobiła bo... (i tu miejsce na argumenty). I że dlatego się dziwię
                    umieszczaniu
                    >
                    > w takim publicznym miejscu (w koncu, bez obrazy - to forum jest jeszcze
                    > bardziej publiczne niz publiczna toaleta wink ) takich intymnych informacji o
                    > sobie. No ludzie, jesli zerne na czyjes zdjecie na "zobaczcie" to
                    nieswiadomie
                    > moj mozg moze zrobic mi kawal i pierwsza myslą, ktora przyjdzie do glowy
                    > będzie "a to ta gwiazda, ktora napisala to i owo w wątkach seksualnych".
                    >
                    > I juz z tym nic nie jestem w stanie zrobic.
                    > Jasne - widząc moj na przyklad post tez mozesz powiedziec- to ta, co
                    reklamuje
                    > forum dla grubych. OK. Jednak, jak latwo zauwazyc, ciezar gatunkowy obu spraw
                    > jest nieporownywalny. W przypadku postow o charakterze erotycznym ktos
                    wtłacza
                    > nas w swoją intymnosc. I w intymnosc bardzo czesto nieswiadomego tego, że
                    > bierze w takiej seksualnej licytacji partnera.
                    >
                    > Tak uwazam, choc nie sądzę, żeby caly swiat musial podzielac moje spojrzenie
                    na
                    >
                    > te sprawy.
            • karola.v Re: do karoli.v 05.08.05, 11:13
              cocollino1 napisała:

              > nie to zebym byla zwolenniczka pisania o szczegolach pozycia, ale tez znowu
              > czasem cos skrobne, ale pewnie sie naraze, tak samo mozna powiedziec o babkach
              > ktore pisza gdzie maja walki tluszczu, ile cm w pasie, biodrach, ile cellulitu
              > itp. Tez cos napisze, ale nie wszytko ze szczegolami. Wiec jednych moze ze tak
              > powiem gorszyc pisanie o sexie, drugich o wadze, tluszczyku itp.
              Coco...
              wiesz zalezy jeszcze jak się o czymś pisze.
              Jak dla mnie każdy temat jest dobry do dyskusji,ale te dyskusje muszą mieć jakis
              poziom.Pisanie o sexie na poziomie...hmmm,nie chciałabym nikogo
              urazić...rynsztoka,nie tylko sprawiaja,ze nie chce sie tego czytać,ale też czuje
              sie niechęć i niesmak do niektórych piszących.
              pozdrawiam
              • cocollino1 Re: do karoli.v 05.08.05, 11:24
                no tu sie zgodze z Toba, tez jakos tak czasem az dziwnie sie czuje jak to
                czytam, tzn. co poniektore teksty.
          • l.e.a do yenna_m 05.08.05, 12:37
            yenna_m pewnie, że pamiętam lincz smile
            ino mi chyba chodziło o cos zupełnie innego - jakąś jedność...
            i generalnie ta tęsknota to za ciekawymi wątkami, szczerze ? mdliło mnie
            wczoraj od tej e-rotyki, tak jakbym fora pomyliła ...
            • yenna_m Re: do yenna_m 05.08.05, 12:39
              no i to tez mi sie nie podoba

              ale: przezyjemy i to. Watki seksualne się przewalą i znow będziemy narzekac na
              nieprzykladajacych sie do porządkow mężow czy też na niezbyt taktowne
              tesciowe wink
    • tepsa_5 Re: do mam tęskniących 04.08.05, 20:56
      No właśnie! a tak liczyłam na emamy! piszą o seksie a nie ma kto pomóc biednej
      tepsie. ech, co za życie!!!!
    • jagienkaa Re: do mam tęskniących 04.08.05, 21:05
      ja też tęsknię...nawet do sprzed roku było inne.
    • lippy Re: do mam tęskniących 05.08.05, 08:27
      mnie tez brakuje, ale mam nadzieje, ze po wakacjach wszystko wroci do normy
      • sowa_hu_hu ale o co chodzi? 05.08.05, 10:29

        • cocollino1 Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 10:52
          no chodzi chyba o to, ze przyszly nowe panie i juz nie jest tak wspaniale jak
          bylo kiedys. Robimy zla atmosfere, a kiedys bylo super. Troche mi smutno jak to
          czytam, bo czje sie w jakis sposob wspolodpowiedzialna za ta sytuacje, ze
          kiedys bylo tak milo, ateraz jest feee.
          • mala.filipinka Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 10:59
            cocollino1 napisała:

            > no chodzi chyba o to, ze przyszly nowe panie i juz nie jest tak wspaniale jak
            > bylo kiedys. Robimy zla atmosfere, a kiedys bylo super.

            ------
            sad(

            to może wniosek do moderatora o zakaz wstępu dla nowych?
            • cocollino1 Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 11:00
              no to z moca wsteczna ten wniosek, bo ja juz nowa sie nie czuje, ale do tych
              naprawde starych ze tak powiem bywalczyn tez nie naleze, a co jakis czas slysze
              jak to bylo kiedys suoer, nie to co teraz, smutne tosad
              • yenna_m Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 11:10
                kiedys nie bylo super
                bylo podobnie

                tylko czlowiek ma tendencję do idealizowania przeszlosci smile
                • cocollino1 Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 11:25
                  no masz racje, zostaje w glowie to co bylo najfajniejszesmile))
                • hpm3 Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 11:27
                  Wiecie co trochę to smutne co piszecie,a w szczególności dla świeżego narybka
                  jakim z całą pewnością ja jestem..Przecież to jest FORUM i chyba każdy ma prawo
                  się wypowiadać,jeśli chcecie się(przepraszam za sformuuowanie)kisić we własnym
                  sosie to dlaczego nie stworzycie forum ukrytego? Wtedy tylko i wyłącznie dostęp
                  będzie miała stara ekipa...Kurcze ale jakoś przykro mi się zrobiłosad
                  • cocollino1 Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 11:31
                    no tez ja wlasnie o tym pisalam, nie to zebym strasznie zalamana tym byla, ale
                    troche przykro jest jak co jakis czas jakas mama napisze jak to kiedys bylo
                    super rodzinnie, a teraz to juz lipa. Piszcie to sobie we wlasnym gronie, bo
                    niemilo sie robi.
                    • hpm3 Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 11:33
                      ...albo otwarcie powiedzcie zebyśmy sie nie udzielały(delikatnie mówiąc)..wtedy
                      łatwiej będzie przełknąć..
                      • yenna_m Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 12:38
                        hpm3 siła forum polega na jego otwartosci. To wlasnie dlatego, że ciągle
                        przychodzą nowe osoby, mające do zaoferowania świeżość spojrzenia na problem -
                        to forum da się jeszcze czytać, jeszcze w miarę sprawnie funkjonuje

                        nie jestem zwolennikiem takiej pisaniny wsrod "swoich", wsrod "starych" -
                        zawsze w pewnym momencie nadchodzi taki czas, że następuje kiszenie się we
                        włąsnym sosie i zwykła nuda (tudzież totalne podziały i jedna wielka awantura)
                  • sowa_hu_hu Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 11:32
                    a mnie sie wydaje że lea napisała ten post po tej całej akcji z sexem...

                    ja tutaj byłam jedną z głównodowodzących więc co? mam sie czuć winna że na forum
                    nie jest fajnie? bo ktoś nie lubi gadki o sexie...

                    jestem tu od 3 lat i jak dla mnie caly czas jest tak samo , raz jest burzowo ,
                    potem z kolei spokojnie...
                    czasami pojawią sie oszołomy typu lipcowa wink
                    nie wspominając już o mojej wielkiej idolce joasik...

                    mnie sie tutaj ogólnie podoba...
                • jagienkaa Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 11:36
                  kiedyś były inne tematy, dyskusje na poważniejsze tematy (pierwszy raz widzę
                  żeby w ciągu dwóch dni powstało kilkanaście wątków nt seksu), było bardziej
                  przyjaźnie. Teraz też są fajne osoby, ale też jest dużo niemiłych osób.
                  Zamiast się obrażać to można wyciągnąć wnioski.
                  A fora prywatne i ukryte owszem istnieją, ale kiedyś nie trzeba było ich
                  tworzyć bo atmosfera na emamie była inna.
                  • yenna_m Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 11:43
                    jagienko, ja przypominam, ze kiedys utworzono Salon, ktory mial byc enklawą
                    dla "myślących inaczej" - w sensie "myślących innymi kategoriami niz
                    zdecydowana większosc"

                    pamiętasz?

                    Swoją drogą dzialo się na salonie, oj dzialo... smile Strasznie fajny byl kiedys smile
                    • jagienkaa Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 11:51
                      no pamiętam, i niedawno mówiono o połączeniu tych dwóch i nie wiem ale jakoś
                      ucichło.
                      Mnie zawsze cieszą nowe osoby, tylko pamiętam że kiedyś można było się zwierzyc
                      z własnych problemów bez strachu że się zaraz zostanie wyśmianym i zruganym,
                      były kontruktywne dyskusje poparte argumentami, bez wyzwisk i wyciągania
                      starych wypowiedzi.. Były też fajne, śmieszne wątki, dziwne historie itp.
                      Mimo wszystko nadal tu przychodzę na emamę, bo są tu też fajne babki, ale
                      ostatnie dni mnie jakoś ...zniesmaczyły.
                      Pozdrawiam
                      • yenna_m Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 11:55
                        jagienko, nigdy nie mozna bylo sie zwierzac z wlasnych problemow, bo zawsze
                        zdarzaly sie osoby, ktore wyszydzaly te problemy czy linczowaly. Pamiętasz
                        zainicjowany przez sammy przesmiewczy wątek o anonimach?

                        Na Proszynskim tez zniszczono kilka dziewczyn. Niestety.
                        • jagienkaa Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 11:59
                          yenno, ale mnie się wydaje że ilość konstruktywnych odpowiedzi w porównaniu z
                          prześmiewczymi była dużo większa...tego wątku sammy nie pamiętam. Już się nie
                          wypowiadam, może faktycznie idealizuję.
                  • cocollino1 Re: ale o co chodzi? 05.08.05, 11:51
                    Zamiast sie obrazac to wyciagac wnioski. Nie rozumiem. Ja napsialam ze jest
                    niemilo jak to sie czyta, ze kiedys bylo super, teraz nie, nie obrazam sie. Bo
                    kiedys byly powazne tematy, no to prosze bardzo zakladajcie watki na powazne
                    tamty i bedziemy gadac. I wyciagac wnioski mam, taki troszke protekcjonalny
                    ton, po co? Zeby odniesc wrazenie ze teraz to nie siegamy poziomu, ktory byl
                    kiedys? Prosze zakladac watki powazne i napewno beda fajne dyskusje, bo mysle
                    ze jednak jest sporo fajnych nowych mam tutaj.
              • l.e.a do cocolllino 05.08.05, 12:43
                eee gdyby nie pojawiały sie nowe nicki to by nuda była, zakładając ten wątek
                nie chodziło mi o stara ekipę a raczej o tematy poruszane na forum
                • cocollino1 lea 05.08.05, 12:51
                  kurcze lea, musze chyba zwrocic Ci honor, ja tez jestem zniesmaczona tym co sie
                  dzieje, jeszcze ten sex to jakos moze byc raz na jakis czas, ale to co sie
                  dzieje dzis to zenada, i tez tesknie za normalnym forum...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka