michiko 25.08.05, 14:51 zjawiskami paranormalnymi to proszę opiszcie... fajnie będzie przeczytać coś z dreszczykiem, ale prosze o historie które zdarzyły się wam bądz osobom które znacie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ikaes Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 14:58 opowieści rodzinny o duchach jest mnóstwo. Np. moja chrzestna wracała kiedyś z pociągu ok 11 w nocy i musiała przejść koło kostnicy przyszpitalnej. Od tej kostnicy czuła, że ktoś za nią idzie, nie wiem czy się obejrzała, ale zaczęła szybko biec, a jak doszła do domu, to mama jej powiedziała, że w tym dniu zmarła w szpitalu ich sąsiadka. A np. kiedy zmarł ojciec mojej cioci, to wujek (jej mąż) widział jego ducha w nocy, który przyszedł się pożegnać z córką i wnukami (bo od nich wszedł do pokoju dzieci). Spojrzał się na zegarek. Potem gdy zadzwonili do szpitala dowiedzieli się, że o tej godzinie ten ojciec zmarł. A moja babcia pojechała do swojego brata do SZczecina, który miał wypadek motocyklowy Gdy była u niego w mieszkaniu usłyszała pukanie do drzwi, otworzyła je i nikogo tam nie było, potem dowiedziała się, że o tej godzinie ten jej brat zmarł. Aż mi ciarki przechodzą po plecach, bo nie chciałabym czegoś takiego przeżyć sama. Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 15:05 ikaes napisała: > A moja babcia pojechała do swojego brata do SZczecina, który miał wypadek > motocyklowy Gdy była u niego w mieszkaniu usłyszała pukanie do drzwi, otworzyła > > je i nikogo tam nie było, potem dowiedziała się, że o tej godzinie ten jej brat > > zmarł. Takich sytuacji u mnie w rodzinie było kilka. Jak ktoś umierał, to np z uśmiechem na ustach, twierdząc, ze przyszła po niego np. mama, albo brat, albo ktoś z bliskich mu niezyjących. Jak umierali ci "o końskim zdrowiu", to czasem po prostu wcześniej informowali rodzinę, ze się zbliżają ku wieczności i robili to całkiem spokojnie (żaden nie był samobójcą ), spoko, spoko). > Aż mi ciarki przechodzą po plecach, bo nie chciałabym czegoś takiego przeżyć > sama. Moja Mama przeżyła śmierć kliniczną. Mówi, że wróciła tu z "poczucia obowiazku". Śmierć kojarzy się jej przyjemnie. Nie boi się nic a nic. Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 15:09 Moja babcia w dniu w którym zmarła nagle na wylew wychodząc do biblioteki pożegnała się b. czule z dziadkiem, czego nigdy nie robiła, i już nie wróciła do domu, zmarła w szpitalu. Miesiąc wcześniej była u swojej siostry w innym mieście i bardzo płakała przy pożegnaniu i bardzo prosiła ją, żeby szybko do niej przyjechała w odwiedziny. Może też przeczuwała. Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Tylko mi się tu nie smiać ;) 25.08.05, 14:59 -odwiedzają mnie we śnie znajomi lub bliscy zmarli (nie często i nie wtedy kiedy chce, ale kiedy Oni chcą). Z reguły po smierci przychodzą mówić, że z nimi o.k. . Wiele rzeczy się później zgadza, takich, które mi przez myśl nie przemknęły. -mam "przeczucia" (np. budzę się nad ranem i wiem, że koleżanka urodziła - co do minuty, że stan zdrowia mamy się pogorszył) -czasem wiem, kto dzwoni (nie mówię o telefonie w którym wyświetla się numer )) pzdr ze "zlotu czarownic" w tym wątku Odpowiedz Link Zgłoś
nnika5 tynia3 25.08.05, 15:06 Ja sie nie mam zamiaru smiac. Wierze w takie zdolnosci. Chociaz sama nie chcialabym ich miec...a bynajmniej nie chcialabym, zeby "odwiedzali" mnie znajomi czy rodzina, ktorzy nie zyja. Chyba, ze bylby to moj Aniolek. Osobiscie uwazam, ze tacy ludzie jak Ty po prostu jakims cudem wykorzystuja wiekszy procent swojego mozgu. Hmmm...Cwiczylas jakos?) Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: tynia3 25.08.05, 15:20 nnika5 napisała: > > Ja sie nie mam zamiaru smiac. Wierze w takie zdolnosci. Chociaz sama nie chcial > abym ich miec...a bynajmniej nie chcialabym, zeby "odwiedzali" mnie znajomi czy > rodzina, ktorzy nie zyja. Chyba, ze bylby to moj Aniolek. > Osobiscie uwazam, ze tacy ludzie jak Ty po prostu jakims cudem wykorzystuja wie > kszy procent swojego mozgu. Hmmm...Cwiczylas jakos?) A coś ty . Nigdy tego ani chciałam ani nie chciałam . Było i już. A przychodza sami, kiedy chcą. Jak poproszę, to nie. W snach przychodzi mój przyjaciel (zmarl mając niewiele ponad 30 lat) od czasu do czasu i np.: -siedziałam na ławce, podszedł do mnie, przywital się, opowiada, pyta co u mnie i odchodzi przez kutą, żelazną bramę. Pytam, czy mogę z nim iść, a on w śmiech, że nie, ani ja, ani mój mąż, ani mój tata, ani mama i ze na końcu, ostatni z nas pójdzie tędy mój syn; -kiedy go spotykam, zawsze idzie w przeciwnym kierunku, mijamy się i nie pozwala mi iśc dalej z sobą. Zawsze idzie w towarzystwie, roześmiany, ale tamtych twarzy nie widzę; -po smierci dziadka spotkałam mojego przyjaciela siedzącego w fotelu dziadka w jego domu - przyszedł powiedzieć, że mamy byc spokojni, ze wszystko ok. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
attena76 Re: Tylko mi się tu nie smiać ;) 25.08.05, 15:39 wy tak ciągle o zmarłych to ja powiem o żywych. chyba każdej mojej znajomej powiedziałam jakiej płci będzie miała dziecko. Chyba jeszcze sie ani razu nie pomyliłąm. tak samo i z moimi dziecmi. od pocżątku wiedziałam, co będę miała. a i jeszcze jedna rzecz. mój mąż zawsze się mnie pyta, gdzie położył jakąś rzecz, a ja mu odpowiadam zawse dokładnie gdzie leży (np. śróbokręt jest w łązience pod skarpetkami z niebieskim paskiem) ja je poprostu "widzę". Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 15:04 Ale teraz mi się przypomniało, że miałam coś takiego. Spałam u swojego brata ciotecznego w pokoju, w którym wisiał wielki i stary obraz z Chrystusem. Nie wiem dlaczego, ale bałam się tego obrazu. W nocy obudziłam się i czułam, że ktos za mną stoi i chce mi zrobić coś złego ale bałam się odwrócić (spałam twarzą do ściany). Nagle usłyszałam głos brata, który twierdził, że krzyczałam przez sen, ja mu mówię, że nie spałam i że boję się tego obrazu i co mi się wydawało. On mi na to odpowiedział, że nie powinnam się bać, bo jeżeli rzeczywiście był jakiś duch, to ten obraz mnie obroni. To był obraz, który wisiał u jego babci w domu w czasie wojny i to był jedyny dom na wsi, z którego nikt w czasie wojny nie zginął. Już się nie bałam. A mój brat cioteczny wierzy we wszelkie duchy, zmory (podejrzewał o to swoją sąsiadkę) i zjawiska paranormalne, jest bioenergoterapeutą i różdźkarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
babka71 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 15:04 Dzięki za Drogie Panie bo chciałaś mnie hibernować.... Wiem , że góra za tydzień umrze moja Babcia i tyle, po prostu wiem i już Odpowiedz Link Zgłoś
michiko zakładam kulb czarownic:-) wpisywać się 25.08.05, 15:05 nalezy opisac historię, posiadać własną miotłę, charakter czarownicy oraz predyspozycje osobiste. Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: zakładam kulb czarownic:-) wpisywać się 25.08.05, 15:07 To ja się wpisuję, Pani Prezes )). Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: zakładam kulb czarownic:-) wpisywać się 25.08.05, 15:13 ja też bym się wpisała, ale chyba nie mam takich zdolności.Chociaż może predyspozycje mam, bo pochodzę ze świętokrzyskiego - wychowywałam się z widokiem na Łysą Górę (lub Łysicę) - obecnie Św. Krzyż. Ale np. moja siostra zawsze uwielbiała opowieści o czarownicach, wampirach i w ogóle twierdzi, że w poprzednim wcieleniu była czarownicą spaloną w Anglii na stosie i dzięki temu tak łatwo uczy się angielskiego. A teraz jest m.in organistką w kościele - nie wiem tylko, czy ten ksiądz wie, że zatrudnia byłą czarownicę. Odpowiedz Link Zgłoś
attena76 Re: zakładam kulb czarownic:-) wpisywać się 25.08.05, 15:45 a odkurzacz, albo zmiotka może być?? ja widze zguby, płec nienarodzonych dzieci, a jeżeli chodio zmarłych to widuję tylko mojego dziadka, ale tylko wtedy gdy go długo nie widzę (tzn jak długo nie jestem na jego grobie) Odpowiedz Link Zgłoś
olamad Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 15:25 Gdy moja Mama umierała w szpitalu, na zmianę z ojcem siedzieliśmy przy Jej łóżku. Było już bardzo źle, z powodu ogromnej ilości środków uśmieżających ból, od wielu dni nie było z Nią żadnego kontaktu. Pewnej nocy, gdy właśnie ja przy Niej siedziałam, Mama nagle otworzyła oczy, spojrzała na mnie i powiedziała, że mam zabrać z sali tego mężczyznę w czarnej pelerynie. Ciarki przeszły mi po plecach, bo oczywiście nikogo z nami nie było. Wtedy już wiedziałam, że to koniec, że Mama umrze tej nocy, bo ten facet w czarnej pelerynie to chyba Śmierć? Szybko zadzwoniłam po Tatę, bo nie chciałam być przy Jej odejściu. Poszłam do domu, na zmianę zasypiałam i budziłam się i podczas jednej z tych krótkich drzemek przyśniło mi się, że jestem z Mamą w szpitalu i przez drzwi wchodzi ten ubrany na czarno mężczyzna, próbowałam z nim walczyć, ale nie dałam rady. W momencie gdy rzucał się na Mamę obudziłam się i za 5 minut zadzwonił Tata z wiadomością, że Mama właśnie zmarła. Mój szwagier - doktor tłumaczy to w ten sposób, że przed śmiercią bardzo wiele osób odzyskuje na moment przytomność, bo mózg umiera i neurony szaleją. Ja tam mu nie wierzę.. Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 15:29 a mój dziadek, jak umierał, mówił, że pięknie jest na tej plaży Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 15:32 No mój Dziedek widzac zgromadzenie utrzymujących go przy życiu na siłę (znaczy zdrowy byl, tylko leciwy, a wszyscy mu ciągle, ze musi zyć, itp.) wściekł się w końcu i powiedział "Dajcie mi, do cholery, wreszcie umrzec spokojnie!" Nie przekomarzał się. Wiedział co mówi. Uznał, ze swoje zrobił i zasnął . Ech... . Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 15:35 Ja na szczescie takich doswiadczen nie mam, ale moja ciocia (siostra mamy) i owszem. Gdy umieral moj dziadek (ale nie ze strony mamy, wiec nie rodzina tej cioci - ale sie znali), dokladnie w chwili jego smierci, pojawil sie jej przed oczami - zobaczyla jego twarz. Gdy umieral tata mojej mamy i cioci, snilo jej sie, ze plynie przez jakies bagna i wola swojego ojca, a ten lezy i sie nie rusza - wyglada, jakby spal (umarl we snie). Ostatnio, siedzac w domu mojej babci, ze sciany spadla szafka z naczyniami (pobilo sie wszystko poza kubkiem dziadka). "Nakazala" swojemu mezowi pojechanie na dzialka do babci i okazalo sie, ze babcia zaslabla. Odpowiedz Link Zgłoś
natkakoperku Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 16:01 Ja swoich przeczuć nie lubie...W ciągu kilku lat tylko raz moje przeczucie nie zadziałało ale to byłam w ciąży.Potrafie z dokładnością do tygodnia przewidzieć czyjąś śmierć.Musze znać tą osobe chociaż raz z nią wcześniej się widzieć i przychodzi taki moment że kupuje gazete poto żeby przeczytać nekrologi,dzwonie albo jade tam gdzie miałam nie jechać.Nie lubie tego.Mam chorą babcie i ostatnio miałam nie przepartą chęć kupienia czarnej garsonki. Odpowiedz Link Zgłoś
vatum Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 16:58 Takie wizje to nic miłego. Oczywiście nie zawsze jest tak czarno i mroczno ale nie lubię ich. Kiedyś ciągle coś widziałam. Ciągle wiedziałam co będzie. W wizjach, snach albo w słowach wypowiadanych bezwiednie. Był moment, że wydawało mi się że słyszę myśli niektórych osób - pomyślałam sobie "no to pięknie, czas się leczyć..." ale przeszło... Od zajścia w ciążę wszystko minęło. Nie chcę już znać najbliższej przyszłości i nie chcę by moje dziecko miało ten "dar". Ducha na szczęście widziałam raz, jak byłam mała i na tyle mnie przeraził, że do dziś staram się zasnąć przed 24ą by nic mi się nie ukazało. Mam na ciele dwie myszki a, jak powszechnie wiadomo, jest to znak czarownicy, więc dopisuję się do klubu. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
irma1 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 21:10 Orany tez sie musze zapisac do tego klubu, chociasz miotły mi brak )) Po pierwsze dlatego ze mam na ciele myszke , po drugie zawsze jak o kms pomysle rano po przebudzeniu moge byc pewna ze ta osoba zadzwoni w ciagu dnia. Po trzecie , gdy tylko kupie sobie cos w kolorze czarnym umiera ktoś z rodziny( nie kupuje juz czarnych ciuchów.Po czwarte w wieku pieciu lat widziałam ducha i do tej pory twierdze ze był to mój dziadek, wiem to i już.A po piate mam czasami sen na jawie, który sie potem sprawdza,sprawdza sie do tego momentu kiedy sobie uswiadamiam ze widziałam juz to.Nie wiem czy tez tak macie ale ja mam czesto wrażenie ze cos juz widziałam , cos robiłam , gdzieś byłam , chociasz pierwszy raz mam z tym do czynienia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zona_wojtka Re: Tak, śpimy... 25.08.05, 17:18 Nie każdy może buszowac w necie co najmniej od południa do teraz. Ty to się chyba nudzisz i stąd takie głupie pytania... Odpowiedz Link Zgłoś
michiko jak cos ci sie nie podoba to nie dopisuj się. 25.08.05, 19:39 A jak sie dopisujesz to nie badz złosliwa wobec innych osób. Zarzucasz mi że ja jestem złosliwa i pluję jadem. Ty nie masz lustra?? Jak masz to popatrz i przeczytaj co napisalaś. Złośliwa kobieto jak ten Wojetk z tobą wytrzymuje?? Wojtki to takie porządne chłopaki. Odpowiedz Link Zgłoś
czajkax2 Re: Kochane tylko tyle was jest?? reszta śpi?? 25.08.05, 17:22 Ja miałam kilka razy przezycia z grancy paranormalnych,ale szczerze mówiąc nie chce mi się tyle pisac zeby wytłumaczyc) Odpowiedz Link Zgłoś
ka-ja strach 25.08.05, 17:23 Moj synek trafił do szpitala,niby nic groznego -wirus,biegunka...W pracy chciałam załatwić sobie wolne,więc na noc w szpitalu została moja mama.Do domu i tak dotarłam koło północy.przed pierwsza poszłam po prysznic i tam ogarnał mnie tak wielki strach,ze nie mogłam sie uspokoic.Maz tłumaczył ze Mały jest pod dobra opieka itd.płaczac zasnełam.O 4 rano telefon-Mały po reanimacji na oiomie.....nie udalo sie Go uratować Odpowiedz Link Zgłoś
julia246 Re: strach 25.08.05, 17:32 bardzo mi przykro naprawde współczyję. pozdrawia Odpowiedz Link Zgłoś
vialle Re: strach 25.08.05, 18:50 ka-ju, bardzo serdecznie Ci wspolczuje. Sciskam mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
julia246 Re: Kochane tylko tyle was jest?? reszta śpi?? 25.08.05, 17:29 Ja natomiast mam wizje widzę, i opisuję rzeczy, miejsca z dużą dokładnością, ale nie wtedy kiedy chcę to samo przychodzi. Cóż i tak mi nikt nie wierzy, poza jednym świadkiem, nawet mój mąż mimo iż ma dowody jest sceptyczny. pozdrawiam i również wpisuję się na liste czarownic. Odpowiedz Link Zgłoś
karola.v Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 18:34 Mój dziadek zmarł siedem lat temu na raka.Moja cała rodzina bardzo rozpaczała z tego powodu,poniewaz jesteśmy bardzo zżyci ze sobą. Krótko po pogrzebie dziadek przysnił mi się,i chyba do końca zycia nie zapomne tego snu. Siedzieliśmy sobie razem w jego kuchni,dziadek był zdrowy,uśmiechnął się i powiedział..."powiedz wszystkim żeby sie o mnie nie martwili,bo tam gdzie teraz jestem jest mi dobrze,nic mnie nie boli i jestem szczęśliwy...". W czerwcu tego roku zmarła moja babcia.Od tamtej chwili sni mi się bezprzerwy. Zawsze jest zdrowa i zawsze sie uśmiecha.Ostatnio nawet w jednym z tych snów tłumaczyła mi dlaczego umarła,przytulałyśmy się i prosiła zeby się już nie smucić jej śmiercia .Dla mnie te sny to kosmos i zupełnie nie wiem jak to możliwe ze są tak realne,zwłaszcza ze jestem sceptykiem i niedowiarkiem. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vialle Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 18:50 w 91 roku zmarla moja babcia, mama taty. Przez ostatni okres byla w szpitalu, odwiedzalismy ja co dzien, siedzielismy dlugo, tata przychodzil co dzien, po dwa razy. I nagle mialam sen ze bede sama z babcia w szpitalu i umrze przy mnie. To bylo nieprawdopodobne bo zawsze byl tata. I nagle decyzja - jedzie pomoc bratu w przeprowadzce, na pol dnia. Raz jeden poszlam do babci sama. Zmarla przy mnie... 30 maja tego roku zmarla moja kochana Mama. Nie sni mi sie, nijak nie wraca. I zaluje, bo tak strasznie mi jej brak. I nie moge sie pogodzic, ze zabrala ja okrutna bezlitosna choroba. Chcialabym uslyszec ze teraz jest jej lepiej, chocby we snie... Odpowiedz Link Zgłoś
gepart_czester Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 18:54 Dziewczyny, jestem pod niemałym wrazeniem. Czy nie przerazaja Was, przynajmniej niektore z Was te "paranormalne zdolnosci". Ja od dziecka tez cos takiego mam, ale nie za bardzo chce o tym pisac. Duzo osob sie tak naprawde nasmiewa. Nawet moj maz gdy mu opowiadam co mi sie zdarzylo wyslucha mnie choc wiem, ze on nie wierzy albo nie rozumie. Z tym, ze ja sie bardzo boje takich rzeczy. Uwazam, ze sa sfery, gdzie lepiej nie zagladac. Naprawde raz w zyciu sie wystraszylam. Mam prosbe do osob, ktore naprawde przezywaja te rzeczy, ale nie chodzi mi o smiesznosc czy ironie. Napiszcie do mnie na maila gazetowego. Juz kiedys myslalam zeby sie z kims skontaktowac. Odpowiedz Link Zgłoś
michiko czekam na nastepne klubowiczki a tymczasem 25.08.05, 20:10 udaję się żeby POSTRASZYĆ jako Biała Dama. Odpowiedz Link Zgłoś
kaska99 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 21:45 Osobiscie nie przezylam tego typu przgogdy.Opowiem jednak co sie dzialo u mojej rodziny po smierci dziadka. Dziadek mial po 80-tce i byl schorowany.Do chwili smierci byl bardzo pobozny i ostatnie 10 lat swojego zycia spedzil u swojego syna(mojego wujka) ,synowej i ich 2 synow(moich kuzynow). Jeszcze za zycia czasto rozmawial z nami wszystkimi na temat swojego pochowku .Mial przygotowany garnitur do trumny , wykupione miejsce na cmentarzu i odlozone pieniadze na pogrzeb.Nie chcial ,zeby ktos z rodziny za to wszystko placil.Chcial rowniez ,zebysmy do trumny wlozyli mu kilka zdjec rodzinnych i JEGO WLASNY rozaniec.Nie chcial nikomu sprawiac klopotu.Jego smierc zaskoczyla nas mimo wszystko. Problem powstal w dniu pogrzebu. Mimo ,ze przeszukalismy wszystkie jego rzeczy , nie moglismy znalezsc dziadkowego rozanca.Ciotka poszla i kupila nowy ,zeby dziadkowi wedle zyczenia wraz ze zdjeciami wlozyc do trumny. Kilka dni po pogrzebie , ciotka wstala w nocy slyszac jakies dziwne odglosy (szeleszczenie ??) z bylego pokoju dziadka. Otworzyla drzwi i ujrzala "dziadka". Narobila krzyku ,budzac wszystkich domownikow,a dziadek zniknal.Budzila sie prawie co noc i widziala dziadka "chodzacego" po domu. Wszyscy sie z niej smiali( ja tez troche) ,ze w duchy wierzy. Pewnej nocy ,moj kuzyn(wtedy mial jakies 25 lat) , przyszedl pozno do domu .Byl trzezwy!!!Od progu uslyszal dziwne szeleszczenie dochodzace z pokoju dziadka,gdzie teraz trzymali makulature ,rupiecie itp. Nie zapalajac swiatla wszedl do pokoju i ....................... ujrzal dziadka . Na poczatku sie przestraszyl ,lecz chwilke pozniej zauwazyl ,ze dziadek pokazuje palcem na stos gazet.Tak jakby chial mu powiedziec , ze tam cos jest. Moj kuzyn zapalil swiatlo ( dziadek zniknal) i zaczal szukac w stercie makulatury. Wszyscy juz sie obudzili i patrzeli na "wariata" ,ktory o 3-ciej w nocy "czyta" stare gazety. Nie musial dlugo szukac i jak zapewne domyslacie sie znalazl ROZANIEC dziadka!! Opowiedzial o wszystkim swojej rodzinie i wspolnie zaniesli dziadkowi na cmentarz (jak obiecali) rozaniec! Juz nigdy wiecej nie "przyszedl". To prawdziwa historia. Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
hanna26 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 22:11 Ja sama nie mam żadnych paranormalnych zdolności, ma je natomiast mój mąż. Trzy razy przewidział dokładnie (tzn. miesiąc wcześniej), że będę w ciąży. Rodzina się podśmiewuje, że to żadne "przewidywanie", tylko "facet wie co robi". A prawda jest taka, że od wielu miesięcy planowaliśmy dziecko, ok. jednego miesiąca wczesniej, mąż mówił stanowczym głosem: teraz będziesz już w ciąży. Zawsze się sprawdzało. Poza tym mąż zawsze potrafi znaleźć wszystkie zguby - tak jakby czuł, gdzie one leżą. Nie sądziłam, że wiele innych osób ma podobne zdolności. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 22:55 Pewnego dnia ni z gruchy ni z pietruchy zaczęłam sobie myśleć o moim zmarłym ukochanym dziadku, że bardzo mi szkoda, że nie doczekał wnuka, że na pewno byłby ze mnie jako młodej mamuśki dumny itp. itd. Pomyślałam sobie, że bardzo bym chciała, żeby dziadek zobaczył swojego prawnuka, jak żyjemy itp. Jednocześnie wiedziałam, że dziadek za życia nigdy nikomu nie chciał robić kłopotu, więc i po śmierci na pewno nie zdobędzie się na odwiedziny u nas, by nam nie zrobić kłopotu, by nas nie przestraszyć. Pomyślałam też, że z chęcią bym w jakiś sposób przekazała dziadkowi, że mógłby się jednak przełamać i zrobić nam ten "kłopot" jeśli tylko by miał ochotę.Uśmiechałam się do tych myśli, bo ja naprawdę nie boję się duchów - szczególnie jeśli jest to mi ktoś bliski. Poza tym irracjonalnie wierzę w "opiekę boską" i powtarzam zawsze moim najbliższym, że po śmierci naprawdę mogą mnie odwiedzać, że będzie mi lżej wiedząć, że żyją sobie w innym wymiarze, że będę mniej tęsknić. Tego dnia w nocy mieliśmy w domu dziwne przygody To - że ma to związek z moim dziadkiem - odkryłam dopiero następnego dnia. "Przygody" polegały na tym, że włączyła się w nocy zabawka, która bardzo głośno gra wesołe melodyjki. Zerwałam się z łóżka jak poparzona, bo strasznie mi zależało jak najszybciej wyłączyć tę zabawkę, by mój pierworodny się nie obudził. Pierwsza myśl, jaka się pojawiła to ta, że pies pewnie przechodząc nadepnął na zabawkę i ją uruchomił. Osłupiałam ze zdumienia, jak już po omacku znalazłam tę nieszczęsną stonogę i moje próby wyłączenia zabawki nie przynosiły skutku. Nie przynosiły - bo była ona już wyłączona. Zaczęłam więc nerwowo przesuwać włącznik lewo prawo i nic. Melodyjka sobie grała dalej. Aż światło zapaliłam, by zobaczyć czemu tej stonodze odbiło. W końcu przestała grać. Pomyślałam, że po prostu się zepsuła. Rano jednak wszystko działało jak należy. Nie był to sen, bo mąż w nocy też mi czynnie pomagał w wyłączaniu wyłączonej zabawki))) Dopiero na drugi dzień przypomniało mi się o moich zaprosinach dla dziadka Druga moja przygoda z zaświatami była bardziej banalna. Przyśniła mi się zmarła babcia. Wiedziałam, że to sen, mimo wszystko cieszyłam się, że będę mogła porozmawiać z babcią czy wszystko ok itp. Babcia w tym śnie szła prosto na mnie i w momencie gdy się zbliżała zauważyłam, że ona w ogóle na mnie nie patrzy. Minęła mnie ze wzrokiem utkwionym gdzieś dalej, nawet się nie uśmiechnęła. Strasznie mnie to rozczarowało Obudziłam się i nie mogłam się opanować, rozpaczałam jak urażone zlekceważone dziecko - mąż się ze mnie śmiał. Rano miałam skopany humor i ciągle zanudzałam męża dywagacjami na temat tego, jak mi przykro, że babcia mnie po prostu olała i nawet na mnie nie spojrzała. Aż w końcu wpadłam na to, że ona miała ważniejsze sprawy, że szła szybkim krokiem prosto po dziadka Oczywiście gdy zadzwoniłam po chwili do rodziców z pytaniem co u dziadka słychać... dowiedziałam się, że tej nocy niespodziewanie zmarł((( Trzecia przygoda jest mojej cioci. Widziała zaraz po śmierci moją babcię, jak nachylała się nad rozpaczającym żyjącym dziadkiem z szelmowskim uśmiechem pod tytułem "a widzisz, jednak ja pierwsza zmarłam"))) Nikt by chyba cioci nie uwierzył gdyby nie to, że ciocia opisała babcię bardzo dokładnie ze wszystkimi szczegółami ubioru, uczesania. Babcia miała na sobie sweterek, który w tych dniach leżał sobie na dnie kosza na pranie - a ciocia na pewno go nigdy nie widziała, gdyż moja ciocia mieszka na Białorusi i odwiedza nas raz na 15 lat a sweterek był nowym nabytkiem i był ulubionym sweterkiem babci. W momencie gdy wytargaliśmy ten sweterek z prania i przynieśliśmy cioci - wszystkim nam ciarki przebiegły po plecach - bo ona go wcześniej opisała w każdym szczególe. Po prostu babcia po śmierci wystroiła się dla naszych wyobrażeń w najlepsze ciuchy i przyszła sobie podglądać jak rozpaczamy)))) Ta sama ciocia widziała jeszcze swego szwagra w pięknym białym garniturze (w zapadłej dziurze na Białorusi) i była bardzo zdziwiona, że po pierwsze był w tym bielusieńkim garniturze, po drugie czemu przyszedł skoro się w ogóle nie odzywa i nie cieszy, a po trzecie, że chciało mu się ryzykować przyjazd 1000 km bez uprzedzenia - w końcu mogło cioci w domu nie być. Wujek jak nagle się pojawił tak i znikł. Kilka minut później ciocia miała telefon informujący o śmierci tego szwagra Odpowiedz Link Zgłoś
ligia76 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 21:54 1. Dziadek wracał z pracy, w nocy, przez las. Usłyszał, że ktoś za nim idzie, obejrzał się i zobaczył jakiegoś człowieka, zawołał do niego żeby szli razem, ale ten zatrzymał się i nie odzywał. Dziadek odwracał sie parę razy i wołał, ale ten człowiek nie reagował. W pewnym momencie dziadek obejrzał się, a ta osoba zniknęła na jego oczach. 2. Po śmierci mojego dziadka, miałam wtedy ok. 4 lat, przyśnił mi się w nocy, zapukał do drzwi, wyjrzałam i zobaczyłam świetlista postać, wcale nie podobna o dziadka, ale wiedziałam, że to on. Wiem, że to tylko sen, ale biorąc pod uwagę mój wiek, rodzice doszli do wnioslu, że dziadek w ten sposób chciał się ze mną pożegnać. 3.Dziadek grał w karty z kolegami, w pewnym momencie jeden z nich wstał, wsiadł na rower i pojechał (bez słowa), wrócił tak za ok. 15 min. cały siwy. Bez słowa. Nikt nigdy nie dowiedział się od niego co się stało. 4. Mama jako nastolatka wracając w nocy do domu, zobaczyła na schodach coś wielkiego i czarnego, myślała, że to jakiś kawał dywany, czy coś takiego. W momencie, gdy chciała to ominąć, to coś złapało ją za nogi. Później "wlazło" na poręcz od schodów i zjechało na dół z jakimś jękiem. Mama twierdzi, że przestraszyła się tak bardzo ponieważ było to wielkosci konia. Mama swoim wrzaskiem obudziła całą kamienicę. Dziadek natychmiast wybiegł, ale nikogo nie było. Mój tata, do tej pory smieje się że na moją mamę polował koń. Mama niechętnie o tym opowiada, bo się strasznie wystraszyła. 5. Mama jako młoda dziewczyna, widziała coś, czego nikt inny nie widział. Widziała wysoka biała postać, na początku myslała, że znajomi sobie z niej żarty robią i udają, że nic nie widzą. Jak zaczęli przechodzić przez tą postać, zwiała do domu. 6. Po śmierci mojego sąsiada, ojca mojej koleżanki, widziałam go jak siedział na ławce w bloku (na tej ławce umarł). Widziałam go ja, mój mąż, sąsiadka i mama mojej koleżanki - zawsze w tym samym miejscu. 7. Mój mąż widział swoją babcię, przyszła do niego do pokoju. jako świetlista postać. Przeszła przez szerokość pokoju i zniknęła. Dodam, że jestem zdrowa na umyśle i moja rodzina również Wiem, że niektóre opowieści są dziwne, ale niczego nie zmyśliłam. Pozdrowienia Ligia Odpowiedz Link Zgłoś
kokolores Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 22:02 A ja musze zaraz isc do piwnicy i przyniesc pranie!!! No przeciez po tych "przygodach" to narobie w gacie ze strachu! SERIO!!! :o) Odpowiedz Link Zgłoś
ligia76 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 25.08.05, 22:08 Tak serio, to ja teraz do łazienki sama nie "polezę". Pozdrowienia Ligia Odpowiedz Link Zgłoś
jusiaz Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 26.08.05, 00:16 Zmarła moja Mama. Tego dnia rozmawialiśmy z mężem: kto prowadzi moją Mamę? tata męża, czy dziadek, czy też moja babcia? Wracając wieczorem od mojej siostry znalazłam jakąś blaszkę na ulicy. Było ciemno, nic nie widać, nie wiem jak ją wypatrzyłam, idąc do domu blaszkę ściskam w ręku cały czas. W domu patrzę, a na blaszce napis: Święty Krzysztofie prowadź. Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 26.08.05, 01:08 spotkałam bliskich mi członków rodziny, kiedy zmarli wrócili jako jasne obrysy, juz nie pamiętam, ale mama mówiła że opowiadałam jej, że u nich wszystko dobrze - tak powiedzieli. przed pogrzebem mojej Mamy Chrzestnej spałam w jej pokoju. była ze mną i jeszcze potem przez parę następnych dni. teraz bywa że mówię coś do niej patrząc w górę, czasem mi się śni. dziadkowie też. nie boję się tej obecności, wizyt. boję się śmierci; podczas mojego wyjazdu odszedł najstarszy z trzech psów z jednej strony - nie zdążyłam się z nim pożegnać, z drugiej - bałabym się przyglądać się odejściu. tischner powiedział, że niebo bez zwierząt byłoby smutne - no to pewnie tam powędrował staruszek mój kochany. po powrocie do domu przydarzyła mi się zabawna paranormalna sprawa - nagle usłyszałam charakterystyczny stukot pazurków po podłodze. to właśnie on za życia tak stukał (każdy z psów chodzi w swoim rytmie i jest rozpoznawalny po chodzie jak po głosie)! czyżby przebiegł po pokojach w charakterze ducha? a dzisiaj pod szafka kuchenną gdzie zawędrowałam w poszukiwaniu chomika, znalazłam oprócz niego jeszcze... doskonale zachowany szkielecik myszy z częściowym oskórowaniem! to tak apropos historii paranormalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
natiz Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 26.08.05, 08:20 No to i ja sie dopiszę. Jestem totalnym sceptykiem w tych sprawach, a jednak los w pewnym sensie i mnie "wybrał". Po pogrzebach (osób bliskich), w których brałam udział, zmarli we śnie zawsze do mnie przychodzili. Zawsze w tej samej scence - zmieniały się tylko osoby... Baaardzo często śni mi się mój zmarły Tato, uwielbiam te sny, nadrabiam w nich stracony czas (przez 5 lat studiów rzadko widywałam Tatę, a na moim 5-m roku zmarł). Śni mi sie również zmarła teściowa, mojemu mężowi nie, więc ja zawsze przekazuję "wiadomości" od niej (sprawdzają się w życiu). Często w nocy wstaję do dzieci (a to chcą pić, a to siku) i czuję namacalną czyjąś obecność - przyzwyczaiłam się już, myślę, że to albo Dziadek albo Babcia chcą zobaczyć wnuki (mój Tato ich nie widział w ogóle, a Teściowa nie widziała młodszego dziecka). Jestem spokojna, bo wiem, że ich nie skrzywdzą. I jeszcze scenka z życia mojej mamy: Miała sen, w którym jej prababka ubrana na czarno wynosi z jakiegoś pokoju niemowlę.Poznała mieszkanie ze snu, kiedy jakiś czas później przyjechała do swojej siostry. Z dokładnością opisała gdzie w mieszkaniu jest kuchnia, toaleta, sypialnia. Nigdy wcześniej nie była w tym mieszkaniu, siostra była świeżo po przeprowadzce. A we śnie mama widziała jej synka, który zmarł w tym czasie... Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 26.08.05, 08:36 Przypomniała mi się też jeszcze jedna sytuacja, po której mój mąż, podobnie jak mąż michiko, powiedział mi, że jestem nienormalna. U nas w mieszkaniu (pełnym zresztą portretów dawnych i nowszych przodków mojego męża)na półce stał obraz z kwiatkami, a przed nim dwie fotografie: pradziadka i jakiegoś dalszego praszczura mego męża. Kiedyś usłyszeliśmy huk z pokoju, patrzymy, a ten obraz zleciał z półki i pękła ramka, a fotografie stały nienaruszone, tak jakby ten obraz nad nimi przeleciał, albo ktoś go zdjął z półki i upuścił. Ja oczywiście się przestraszyłam, tym bardziej, że następnej nocy miałam być sama w domu i jeszcze spać w tym pokoju, a mój mąż powiedział, że jestem nienormalna, bo duchów nie ma, a jak są to w tym domu same dobre, bo to jego dziadek i babcia (po nich jest mieszkanie). A wiadomo co to za duchy, ta kamienica jest przedwojenna, w czasie Powstania się paliła, a może ktoś zginął w nim w czasie wojny i teraz biedna duszyczka się błąka? A z kolei kiedyś byłam u mojego stryjka i tam 2 listopada (zaduszki) wieczorem spadło lustro, które stało już w tym samym miejscu wiele lat i stłukło się. Moja siostra cioteczna się przestraszyła, bo jej mąż pojechał do rodziny i bała się, że miał wypadek. A na następny dzień dowiedzieliśmy się, że brat cioci miał operację i ucięto mu nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 26.08.05, 08:52 i jeszcz jedno - jak u was jest z tym przesądem, że jeżeli ciało leży przez niedzielę, to ten zmarły zabierze kogoś z rodziny jeszcze w tym samym roku. W zeszłym roku w listopadzie zmarł na raka mój stryj Bernard. Jego pięciu braci, w tym mój ojciec - zasiadło przy stole i zaczęli zastanawiać się, którego z nich zabierze, bo leżał przez niedzielę. Tydzień później jeden z tych braci mojego ojca miał telefon z Hiszpani, gdzie był jego najstarszy syn też Bernard, od kobiety od której Boniek wynajmował pokój. Pani ta pytała się, czy Boniek wrócił do Polski, bo od tygodnia (tzn. od dnia pogrzebu stryja) nie widziała go, poszedł do swojego pracodawcy po zaległą wypłatę. Gdy dowiedziała się, że nie wrócił, zaczęła szukać i okazało się, że jeszcze w dniu zniknięcia został znaleziony z pętlą na szyi, jeszcze żył, ale zmarł w szpitalu. Zidentyfikowała go, potem zrobiła to jego siostra, która mieszka we Francji. A to był tak fantastyczny facet, miał już wracać od stycznia do Polski, chciał założyć firmę. Nie wiadomo kto to zrobił, bo policja jak dowiedziała się, że pracował na czarno, umyła ręce. Ja zaczęłam po tym krzyczeć na ojca, że tacy starzy a głupi i że wykrakali, tylko, że stryj nie zabrał żadnego z braci, tylko swego imiennika. Przepraszam, że rozpisałam się tak o tym, moze to nie na temat, bo teraz dopiero przywieźli urnę z prochami Bońka i dziś jest pogrzeb i mnie się płakać chce, nie mogę na nim być bo to aż w Strzemieszycach Odpowiedz Link Zgłoś
diara Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 26.08.05, 12:25 Ja bardzo wierzę w takie historie i kontakty ze zmarłymi. Nie widuję zmarłych bliskich na jawie ale przychodzą do mnie we śnie. Wtedy wyraźnie czuję że nie jest to tylko sen. Ostatnio moja babcie prawdopodobnie chciała mi powiedzieć że jestem w ciąży. Domyśliłam się tego dopiero później. Otóż śniła mi się kilka nocy pod rząd. Ja strasznie się cieszyłam że ją widzę, przytulała mnie jak za dawnych czasów kiedy byłam dzieckiem. I zawsze gdzieś obok kręciły się jakieś dzieci. W drugim śnie był też mój starszy synek. Przedstawiłam go babci. Nie pamiętam dokładnie szczegółów tych snów, ale czułam wyraźny przekaz - uważaj na swoje dziecko! Nie przestraszyłam się zbytnio, bo sny były bardzo pogodne ale zastanawiałam o co może chodzić. Pomyślałam ze może coś jest synkowi. Poszłam na cmentarz i modliłam się nad grobem babci, zeby przyszła jeszcze raz i powiedziała mi o co dokładnie chodzi. Już nie przyszła, ale coś mnie tchnęło i zrobiłam test ciążowy. Wynik pozytywny. Mój mąż natomiast miał dziwną przygodę przed wyjazdem na wakacje. Jeszcze za kawalerskich czasów wybierał się z przyjaciółmi do Chorwacji. Przed samym wyjazdem siedzieli u męża w domu i pili herbatę gdy nagle ni stąd ni z owąd rozwaliła się szyba w meblach. Na ich oczach w drobny maczek. Ja gdybym tam była to chyba miałabym opory przed wyruszeniem w podróż. Ale oni pojechali. W trakcie podróży zerwała się straszna burza. I w pewnym momencie piorun uderzył zaraz koło auta. Mąż opowiadał, ze pierwszy raz widział piorun z tak bliska. W ogóle strasznie się przestraszyli i wtedy przypomniała im się ta szyba i juz mieli niezłą jazdę. Na szczęśie burza się skończyłą i dojechali szczęśliwie. Odpowiedz Link Zgłoś
michiko czas na moja historię.... 26.08.05, 18:24 Mój śp. najstarszy brat był lekarzem-ginekologiem. Nie mam pojęcia jakim cudem zajmował się także magią, wszelkiego rodzaju- uściślam białą magią nie czarną. Zajmował się także bioenergiterapią. Dar jasnowidzenia posiadał od dziecka. Podczas wakacji spędzanych u niego zawiózł mnie do mojej koleżanki, która była bardzo chora...Zanim zaprowadził mnie do sali, w której leżała nasłuchałam sie czego absolutnie nie wolno mi robić, a więc: ryczeć, podawać jej ręki, stać w nogach jej łózka i innych takich dziwnych rzeczy. Stwierdziłam że jest stuknięty i ta cała jego wiedza tajemna to, no wiecie pewnie co miałam wówczas na myśli. Koleżanka bardzo sie ucieszyła, była juz bardzo słaba, gasła w oczach. Siedząc przy jej łóżku trzymałam ją za rekę. W końcu pożegnałyśmy się. Wyszłam już na tzw. miękkich nogach, na korytarzu osunęłam sie po ścianie zupełnie bez sił, czułam sie tak jakby ktoś wypił ze mnie energię, życie czy jak to inaczej nazwać. Poraz kolejny okazało się, że starszy brat miał rację. A koleżanka wzięła odemnie energii jeszcze na dobę życia. Coś w tym jednak jest... Mój brat odszedł za szybko, dopiero po jego smierci zrozumiałam o czym mówił. Wspominał, że on długo nie pożyje, że nie zobaczy jak jego syn stawia pierwszy krok, i takich dziwnych wizji to długo można by wymieniać. Moj syn urodził sie juz po jego śmierci, a ja czułam przez całą ciąże jego obecność. Kiedy przyszedł czas porodu powiedziałam jego przyjacielowi ( też lekarz ginekolog) że boje się. Nie potrafiłam jasno określić czego... I miałam rację, jak mnie usypiali to pwoeidziałm żeby uważali bo mogę się nie budzić. W trakcie zabiegu miałam wizję: szłam z bratem leśną ścieżka nad brzegiem rzeki, w pewnym momencie brak zniknął i pojawił się na drugim brzegu wołając mnie do siebie. Wiedziałam, że jeśli przejdę rzekę to juz nie wrócę do świata żywych... brrrrr ... do dzisiaj jak to wspominam to ciarki mnie przechodzą. Przypadków spotkań z rzeczami, których nie można wytłumaczyć racjonalnie w mom życiu było sporo. Może jeszcze coś wieczorem napiszę. pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
michiko Moje drogie... czekam na kolejne wpisy i nowe 28.08.05, 13:00 klubowiczki. Myślę nawet o założeniu nowego forum o tej tematyce. Właśnie wybieram sie na warsztaty rozwijajace paranormalne zdolności. Jesli któraś jest zainteresowana to moge podać info na priv. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
mydlo_w_plynie Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 28.08.05, 22:35 ja natomiast uparcie wierzę w wampiry energetyczne, co więcej ja je wyczuwam ) na serio, są osoby, przy których nie jestem w stanie wysiedzieć, nie jest to jakieś zniecierpliwienie czy niechęć do nich. Mogą być to ludzie zupełnie nieznani. Czuję się przy nich okropnie, myślę zę można to porównać trochę do stanu, jak ktoś rzuci urok. A wyczuwanie żył wodnych też całkiem nieźle mi idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 29.08.05, 10:38 mydlo_w_plynie napisała: > ja natomiast uparcie wierzę w wampiry energetyczne, co więcej ja je wyczuwam > ) > na serio, są osoby, przy których nie jestem w stanie wysiedzieć, nie jest to > jakieś zniecierpliwienie czy niechęć do nich. Mogą być to ludzie zupełnie > nieznani. Czuję się przy nich okropnie, myślę zę można to porównać trochę do > stanu, jak ktoś rzuci urok. A wyczuwanie żył wodnych też całkiem nieźle mi > idzie. Wg. mojego brata ciotecznego, który jest bioenergoterapeutą (pisałam o nim wcześniej) ja jestem takim wampirem energetycznym. Powiedział, że przy jednym seansie bioenerg. wyssałam z niego całą energię. Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 28.08.05, 23:14 Moja prababka wracała późnym wieczorem do domu. Mieszkała na wsi, było ciemno. Nagle zobaczyła jak z dachu spływa biały duch wydając przy tym z siebie dźwięk "puuuch". Prababka z krzykiem dobiegła do domu. Następnego dnia okazało się, że złodziej pierzynę ze strychu ukradł. Odpowiedz Link Zgłoś
annkier Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 28.08.05, 23:27 pamiętam że, wiele lat temu przyśnił mi sie pogrzeb kolegi z klasy podstawówki (chodziłam już wtedy do 3 kalsy liceum) z ktorym nawet się za bardzo nie przyjaźniłam i pewnie nigdy bym go już nie wspominała gdyby nie fakt iż następnego dnia dowiedziałam się ze zginął w wypadku motocyklowym cały pogrzeb wygladał tak samo jak w moim śnie, nawet byłam tak samo ubrana co stwierdziłam po fakcie już nigdy nic takiego mi sie nie przytrafiło Odpowiedz Link Zgłoś