Dodaj do ulubionych

Muszę się wygadać!!

01.09.05, 23:31
Jest tak cichutko w domku bo wszyscy już śpią... A ja wiem, że jeszcze długo
nie będę mogła usnąć. Dlatego postanowiłam napisać do Was chociaż tak prawdę
mówiąc to boję się trochę. Czytam wasze wypowiedzi, te spokojne i ostrzejsze.
Rzadko piszę, chyba, że mogę coś poradzić. Dzisiaj zastanawiam się jakie
gromy spadną na moją głowę? Może przeczytam w ktorymś poście, że to nie
miejsce na takie tam wypociny... A co mi tam, najwyżej skasują mój wątek ale
ja naprawdę muszę się wygadać. Otworzyłam przed chwilą ostatnią paczkę mleka
dla małej... i co dalej? Na kuchence gotuje się koncentrat pomidorowy/dobrze,
że dostałam te krzaczki/. Może być trochę za słony/to przez te łzy/ ale wtedy
zupe mniej osole.
A wszystko zbierało cię już od dawna ale dobiło we wtorek. Od dwóch miesięcy
czekałam na wizytę u alergologa. Pojechałam z córką/18-msc/ i...czekałam na
wizytę 5 godzin!!!! Gdybym miała kasę poszłabym prywatnie i po kłopocie. No i
jeszcze podczas badania pani doktor kazała koniecznie odwiedzić kardiologa,
bo coś jej się nie podobają szmery koło serduszka.
Starszy syn był przez prawie rok pod kontrolą psychologa/to chyba wynik
mojego rozwodu/: bez zmian i żadnej poprawy. No i znowu - gdybym miała kasę
poszłabym prywatnie. Z młoszym muszę iść do ortopedy bo coś kolano go boli. A
ja? Kardiolog/no dobra, pójdę ale za co wykupię lekarstwa?/, stomatolog...
Mój partner pracuje ale jego szef uważa chyba, że żyć można na raty, tak, jak
on płaci. Ekstra.
Zaczęłam szukać pracy. Nie jeżdżę po żadnych zakładach, bo mnie na to nie
stać. Pytałam w opiece, w urzędzie pracy i u burmistrza - nic. Dałam kilka
ogłoszeń i ucieszyłam się bardzo jak dostałam kilka odpowiedzi. Dopiero jak
przeczytałam to otworzyłam oczy. Jeden pan proponował mi sprzątanie, ok, nie
ma sprawy, tylko czemu takim dziwnym głosem powiedział, że za to i dodatkowe
usługi zapłaci mi 50 zł za godzinę? Drugi gościu chciał, abym mu pozowała do
zdjęć...
Trzeci prosił o numer telefonu ale jak napisałam, że nie mam to więcej się
nie odezwał. Czy ja tylko na takich "psycholi" muszę trafiać?
Kiedyś było lepiej i może dlatego tak bardzo boli to co jest teraz. Jestem
dumna z dzieci, bo bardzo dobrze się uczą. Starszy syn dostał się do
najlepszego liceum w mieście na ulubiony profil mat-inf. Na bilety uzbieram
ale jak mam mu powiedzieć, że prawdopodobnie trzeba będzie zrezygnować z
internetu? Przecież to jego przyszłość.....On powinien się uczyć/co na
szczęście rozumie/ i osiągnąć w życiu więcej niż matka, ale jak mam mu to
umożliwić?
Nie mam już sił a przecież nie mogę się załamać. Nie mogę im pokazać jak jest
źle..... A już był taki czas kiedy po rozwodzie poznałam obecnego partnera,
urodziłam po latach upragnioną córkę i myślałam, że może i do mnie los się
uśmiechnie. Guzik prawda.... Los zawsze zabierze z nawiązką to co dał!!!!!
Obserwuj wątek
    • marta76 Re: Muszę się wygadać!! 01.09.05, 23:37

      Agnieszka nic pocieszającego nie napisze,tzn chciałabym ,ale co...Trzymaj
      się.Ta cholera kasa może da się jakoś zorganizować wrrrrrrr ,a z dzieciakami
      też mam nadzieje,że będzie ok,szczególnie z serduszkiem Malejsmile
      • headonshoulders Re: Muszę się wygadać!! 01.09.05, 23:46
        smutno mi sie zrobilo jak przeczytalam co u Ciebie slychac..
        Bede trzymala kciuki zeby wszystko sie ulozylo jak najlepiej. Jak juz sie okaze ze wszyscy zdrowi to
        wtedy napewno bedzie lzej. Tak to juz jest ze jak jest zdrowie , to ze wszystkim czlowiek sobie
        poradzi.
        Kasa raz jest raz nie ma. Ja kiedys nie mialam na jedzenie ( fakt nie mialam dzieci tylko psa) i
        siedzialam przy zapalonej swieczce kiedy wylaczyli mi prad a do pracy 5km chodzilam piechota bo nie
        mialam na bilet na tramwaj smile Los nie zawsze odbiera to co dobre, czasem odbiera nam cos zebysmy
        to docenili, a jak docenimy i nie stracimy wiary dostaniemy z powrotem wszystko z nawiazka. Jak ten
        Hiob nieszczesny smile))
        Pewnie za pare lat nie bedziesz nawet pamietala dzisiejszego dolka..
        Trzymam kciuki
        • edycia274 Re: Muszę się wygadać!! 01.09.05, 23:53
          Kochana, mam nadzieje ze bedzie dobrze , ja jak ur sie moja corcia ware
          stracilam bylysmy ciagle w klinikach, wlaczylam o jej zycie i byla ztym
          sama,, dalam rade, mala ma sie dobrze, jest pod kontola lekarzy ale musimy
          sobie radzic, wierze ze tobie sie ulozy, smutne to, serduszo mi sie
          scisnelo.........jak cos pisz na gg...........pozdr
    • bozenka12 Re: Muszę się wygadać!! 02.09.05, 05:16
      Agnieszko, dwa lata temu pisalam podobny post. Bylo to po Swietach Bozego
      narodzenia. Ja nie pracowalam, maz wlasnie stracil prace, mlodszy synek, wtedy
      roczny szkrabek wyladowal w szpitalu z podejrzeniem zapalenia opon mozgowych. J
      jejku ten okres to byl istny koszmar. Dzieki Bogu maly nie mial zapalenia opon.
      Ale co sie naryczalam to moje. A potem wszystko sie zmienilo. Ja dostalam dobra
      prace ( ktora jednak po roku stracilam) maz dostal moze nie super ale ok prace.
      Mielismy okres, ze dobrze nam sie powodzilo, teraz jest tak sredniio, ale i tak
      duuuuuuuzo lepiej niz po tamtych Swietach. Wiesz co wtedy wydawalo mi sie ze
      juz nigdy nie wyjdziemy z dola. No i jakos wyszlismy. Najgorsze jest to, ze ja
      sie od tego czasu nabawilam nerwicy. Takze prosze postaraj sie nie tracic
      nadziei, jakos musi to byc, a szkoda Twoich nerwow. Najwazniejsze to
      zdrowie!!!!! Czego z calego serca Ci zycze, reszta musi sie jakos ulozyc
      pozdr
      Bozena

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka