02.09.05, 08:56
Wiadomość przeznaczoną dla kogoś innego wysłałam przz roztargnienie do osoby,
o ktorej niezbyt przyjemnie w liście tym napisałam... Grr. Czy poza
przeprosinami mozna cos jeszcze zrobić? A może usiąść i płakać nad własną
głupotą??? Zdarzyło wam się coś takiego??
Obserwuj wątek
    • gagunia Re: wpadka 02.09.05, 09:13
      Ja mam znajomego, ktory mieszka w stanach. Bedac w pracy pisalam do niego rozne
      smieszne maile z donosami na szefa. Poniewaz wtedy w firmie byl jeszcze modem
      pisalam te maile w wordzie, wrzucalam na dyskietke, kasowalam wszystko z kompa i
      wysylalam przy okazji sprawdzania poczty firmowej.
      Pewnego dnia szef mnie zarzucil robota i zapomnialam wyjac dyskietke z napedu.
      Przypomnialo mi sie, jak juz bylam w domu. Rano wpadam do biura, a dyskietka
      lezy na biurku: no mysle, to juz koniec! smile Ale konca nie bylo.

      Do dzis nie wiem czy szef to czytal czy nie. Na pewno grzebal w moim kompie. A,
      ze raczej nalezal do ludzi z poczuciem humoru, wiec moze puscil mi to plazem, a
      moze nie zainteresowala go nieopisana dyskietka ... smile
    • kasssannndra Re: wpadka 02.09.05, 09:20
      Mogłabyś napisać do tej osoby np. meila w którym byś napisała, że uważasz,
      że ... (i tutaj to wszystko co uprzednio na nią napisałaś przez g-g, tylko
      kierowane do niej bezpośrednio). Nastepnie dodałabym , że właśnei przed chwilą
      napisałaś również na g-g do X (czyli do osoby do której chciałaś to wysłać) by
      mu sie wyrzalić i powiedziec jaka jesteś i co mnie w tobie zraziło. Udałabyś, w
      ten sposób że nie zwróciłaś uwagi na pomyłkę i myślisz, ze te słowa poszły do
      własciwego adresata. Nie byłabys byc może aż tak źle postrzegana, bo przecież
      niby wcześniej ją uprzedziłas, że podzielisz sie złymi słowami na jej temat
      również z inną , bliska ci osobą.
    • lila1974 Re: wpadka 02.09.05, 09:33
      Kochałam pewnego chłopaka, miał prawo przypuszczać, że do szaleństwa ... acz
      dostrzegałam w nim kilka istotnych wad zewnętrznych ( podsuwanych mi życzliwie
      przez rodziców). Nie chciałam go ranić, więc wszystkie skargi i zażalenia
      opisywałam w swoim pamiętniku.

      Wyjechałam na OHAP, on wkrótce przyjechał mnie odwiedzić. W pewnym momencie
      musiałam iść do pracy a on został z moimi koleżankami i mieli zagrać w karty. W
      poszukiwaniu kartki do zapisywania wyników pogrzebał w mojej szufladzie.
      Oczywiście trafił na Pamiętnik. Wiadomo, że przeczytał. Kiedy wróciłam do
      pokoju zastałam go we łzach - było mu tak koszmarnie przykro.

      Myślałam, że umrę. Za nic w świecie bym mu tego nie powiedziała. Te wszystkie
      brudy wypisywałam, gdy byłam na niego zła i w sumie nie wiele miały wspólnego z
      prawdą. On wkrótce wyjechał - zrozpaczony! Mam do dziś list, w którym go
      przepraszałam i nawet dziś nie mam odwagi go czytać.
    • natiz Re: wpadka 02.09.05, 09:41
      Nie wiem czy dokładnie na temat, ale przypominam sobie w tej chwili dwie wpadki:
      1. Siedziała sobie u nas w domu sąsiadka, siedziała i siedziała... W końcu
      moja córka zniecierpliwiona przyszła ze swojego pokoju i mówi do niej: " idź
      już, bo mama obiecała, że pójdziemy na spacer jak wyjdziesz!"

      2.Grono pracowników, sporo ludzi znajomych i nieznajomych. Sypiemy kawałami. Ja
      opowiedzialam taki:"Cym różni się wibrator od szefa? ... Szef to prawdziwy
      ch...". No i wyłonił się szef zza pleców kumpla ze słowami; "dzięki!"
    • natiz Re: wpadka 02.09.05, 09:44
      I jeszcze mi sie przypomniało: pracujemy z mężem w tej samej firmie. Pod koniec
      dnia pracy wysylam do męża wiadomość na gg:"Kochanie idziemy do domku?" Na to
      odpisuje mi kumpel: 'Do ciebie czy do mnie?" Otóż pomyliłam adresata i
      kliknęłam osobę niżej w spisie...
      • lila1974 Re: natiz 02.09.05, 09:53
        Fajny kumpel!
        • cocollino1 Re: natiz 02.09.05, 13:37
          no to moja kolezanka odwalila taki numer w pracy, napisala pelna zlosci
          wiadomosc na gg, w ktorej uzalala sie nas starszym synkiem szefa,no szczerze
          mowiac mila racje i miala mi to wyslac. I ja nagle dostaje na gg wiadomosc od
          kumpeli" kur... Kasia zobacz co ja wyslalam do Piotra(nazwijmy tak syna Szefa),
          wlasnie to co przygotowala dla mnie do wyslania, wyslala do niego. No on
          siedzial w biurze obokw tym czasie, po kilku godZinach przyszedl i powiedzial
          do niej ze nie wiedzial ze tak o nim mysli. Ale jakos rozeszlo sie po kosciach.
          Ja oryginalu tej wiadomosci juz nie otrzymalamsad(jedynie streszczenie
    • clk Re: wpadka 02.09.05, 09:52
      Anglia, wieki temu.
      Siedze i pisze smsy z moja kolezanka, ktora siedzi w Polsce na temat mojego
      owczesnego chlopaka. I pisze jej, jaki to on zly i niedbory ale jak b.go kocham.
      I wysylam do niego...
      uf, taka czerwona to w zyciu nie bylam...
    • alistar1 Re: wpadka 02.09.05, 10:02
      Dzięki. Widzę, że wpadki chodzą po prostu po ludziach...
    • migotka2000 Re: wpadka 02.09.05, 10:07
      A ja zawsze panicznie bałam się tego typu wpadek - wiadomo, nie tak łatwo się
      wyłgać z tego co na piśmie. Dlatego wolę się wygadywać, a nie wypisywać. Co też
      ma różne skutki...

      Pamiętam jednak jak kiedyś, małolatą będąc, na kolonii opowiadałam przy
      obiedzie koleżankom, jakiego głupiego szefa ma moja mama w pracy. Zauważyłam,że
      nasz opiekun nagle z zainteresowaniem zaczął przysłuchiwać się moim wywodom.
      Potem okazało się, że gość był synem szefa mojej mamy! Ale chyba też nie
      przepadał za swoim rodzicielem, bo od tamtego czasu zawsze jakoś symaptyczniej
      niż zwykle się do mnie odnosił. Ot, głupi ma szczęście...
    • weronikarb Re: wpadka 02.09.05, 13:45
      Wieki temu to było zaraz po szkole sredniej
      Bylam n adyskotece, stalam przy barze z kumplem.
      Nagle widze znajomego kolesia i mowie do kumpla:
      "wiesz ten co tam idzie jest tak brzydki, ze go az przez
      to zapamietalam ze szkoly mimo ze z mlodszych klas byl"
      no cóż tenże obgadywany przezmnie koleś podchodzi do nas i kumpel mi go
      przedstawia
      "poznaj mojego brata"
      myslalam ze sie zapadne pod ziemie smile
    • beatahk Re: wpadka 02.09.05, 14:10
      Spotkalam kiedys na ulicy kolezanke, ktorej bardzo dawno nie widzialam. Byla
      potwornie gruba, niczym kobieta w ciazy. Slowo! Wiec ja do niej: "O widzie, ze
      rozwiazanie tuz tuz. Kiedy porod?". A ona: urodzilam 2 lata temu, ale zamiast
      schudnosc, jeszcze przytylam ...

      Czulam sie jak idiotka ...
      • rybkaisia Re: wpadka 02.09.05, 14:19

        W ataku furii rozmawiałam z kolegą w pracy, sypaliśmy teksty: co my tu jeszcze
        robimy,zwalniamy się, totalna harówa, marna kasa, wiecznie źle, wiecznie nie
        tak. I coś chrząknęło za ścianą...To szef wszedł tak cicho, że nie
        usłyszeliśmy... W stresie nie mogliśmy sobie przypomniec nawet co mówiliśmy....
        I od kiedy nas słyszał.... Nie ma tego złego. Od tej pory jest bardziej
        wyrozumiały.
    • mieszkowamama Re: wpadka 02.09.05, 14:35
      Czarno to widzę sad((
      • ikaes Re: wpadka 02.09.05, 15:38
        w II klasie liceum szłam z koleżanką do szkoły i obgadywałyśmy naszą
        polonistkę, jaka głupia itp.. Po chwili obgadywana nas minęła, powiedziała
        dzień dobry i poszła dalej. Tego samego dnia przepytała nas dokładnie, a
        przerąbane miałam do końca liceum. Oceny z wypracowań obnizała mi za pismo z 4+
        na 3=.
        A kiedyś w pracy siedziałam sama w pokoju przy kompie odwrócona tyłem do drzwi.
        Leciała w radiu piosenka, nie wiem kto to śpiewa - po francusku (ta piosenka
        była w reklamie płynu Morning Fresh z gąbką), ale tam są jakieś wzdychania,
        ciągle ktoś mówi żetem (przepraszam, nie wiem jak się to pisze, pocałunki, i
        jak tak siedziałam sprawdzałam coś w bazie i też wzdychałam, cmokałam i mówiłam
        żetem. Jak piosenka się skończyła usłyszałam oklaski, odwróciłam się, a w
        drzwiach stał szef i bił mi brawo. Od tej pory często przychodził do nas do
        pokoju i pytał się, kiedy będę śpiewać, bo on by chętnie posłuchał, a potem,
        jak doszła koleżanka i obie ciągle śpiewałyśmy, to przychodził i chciał
        słuchać - nawet z zamówieniami, ale my jakoś wtedy milkłyśmy.
    • kacha222 Re: wpadka 02.09.05, 15:48
      zdarzyło mi się
      esemeska zamiast do jednej siostry wysłać do tej zainteresowanej ... hmmm
      połapała się! Tłumaczyłam sie głupio .. nie odzywałyśmy się około pół roku.
      urodizła dziekco, poszłam do szpitala i teraz jest OK!

      A to był taki dziwny zbieg okoliczności wysłania - informacja nt jej
      postepowania w stosunku do naszje mamy ....
    • kochamcie Re: wpadka 02.09.05, 15:50
      wiele lat temu miala chlopaka i adoratora smile Adorator mial na imie Kamil. I
      koniecznie chcial, zebym z nim gdzies pojechala.
      W tym samym czasie kolega mojego chlopaka, tez Kamil (!) pytal, czy nie
      pojedziemy z nim (czyli ja, moj chlopak i Kamil ze swoja dziewczyna) gdzies na
      dlugi weekend. No to ja wysmarowalam mu maila, ze oczywiscie bardzo chetnie
      wybiore sie gdzies na weekend, nawet podalam miejsce i date. Tylko, ze wyslalam
      do innego Kamila - adoratora... Tamten ze szczescia malo nie oszalal, ale ja
      musialam wyprowadzic go z bledu i bylo mi baaardzo glupio
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka