Dodaj do ulubionych

Pomoc socjalna

05.09.05, 18:24
Czyli zasiłki z GOPS lub MOPS, stypendia, obiady itp... Ktoś z was korzysta?
Bo ja owszem i wiem, że wsadzam kij w mrowisko, bo wszyscy są zawsze przeciw,
ale ja uważam, że skoro mamy grubo poniżej minimum socjalnego to mi się
należy... W końcu dla takich ludzi jest ta pomoc przeznaczona.
Obserwuj wątek
    • czajkax2 Re: Pomoc socjalna 05.09.05, 18:43
      Nie wszyscy sa przeciw. My również pobieramy zasiłek na córcię w zawrotnej
      kwocie 43 zł miesięcznie.
      • dorka.3 Re: Pomoc socjalna 05.09.05, 19:08
        Jeśli faktycznie nie przekraczacie dochodu minimalnego, to korzystaj. Dlaczego
        uważasz, że wszyscy są przeciw. mnie nie podoba sie jedynie kombinatorstwo
        niektórych osób, takich które pracują np. za granicą czy na czarno ( nie mówię
        tu o jakichś drobnych kwotach) a jeszcze biorą z pomocy społecznej zasiłki
        celowe czy okresowe w kwocie np. 150 czy 200 zł. ta kwota dla tych naprawde
        potrzebujących ratuje byt, a dla kombinatorów to niewiele zmieni. jeśli jeden i
        drugi dostanie tę kwotę, to niestety o tyle mniej jest juz dla osób,którym to
        się faktycznie należy. i nie chcę oczerniać ludzi pracującyhc na czarno, dobrze
        że sobie radzą, tylko niech już nie naginają tak przepisów.
        aha i tez pobieram zasiłek rodzinny - 43 zł
        • agnieszka3613 Re: Pomoc socjalna 06.09.05, 00:10
          Piszesz z takim oburzeniem o kombinatorstwie... A ty? Masz męże, jedno dziecko
          i przyznany na nie zasiłek rodzinny przy dochodzie 2300 zł na trzy osoby w
          rodzinie??? Dziwne... wydawało mi się, że próg wynosi coś około 500 zł.
          • hadrjana Do Agnieszka 3613 06.09.05, 09:23
            ja tylko Pani Szanownej zwracam uwagę, że do ustalenia prawa do świadczeń na
            okres zasiłkowy trwający do 31.8.2005r. były brane dochody za 2002r.; w tej
            chwili, od 1.9.2005r. - za 2004r.
            Może zanim się wyskoczy z jakąś złośliwą, nic nie wnoszącą uwagą, wypadałoby,
            hm... pogłębić wiedzę? Czy to tylko tak, żeby pyszczkiem (klawiaturką)
            pokłapać?...
            • dorka.3 Re: Do Agnieszka 3613 06.09.05, 12:35
              Droga Agnieszko, deklaracje składałam za 2004r. wtedy nie pracowałam, mąż
              zarabiał 800 zł. więcej pisać nie będę bo nie ma sensu
              • dorka.3 Re: Do Agnieszka 3613 06.09.05, 12:44
                i jeszcze jedno, przez 3 lata szukałam pracy, żyliśmy za 800 zł, czasami za
                1000 (jak mąż coś dorobił) i zasiłek rodzinny dostaję obecnie za tamten okres,
                jak będę składać deklarację za 2005 r. to już zasiłku nie dostanę, więc się nie
                martw.
                • agnieszka3613 Re: Przepraszam-dorka.3 07.09.05, 11:55
                  Chyba miałam jakiś zły dzień, chociaż wiem, że mnie to nie usprawiedliwia.
                  Normalnie tak się nie zachowuję więc jeszcze raz wielkie SORRY!!!
              • kaja5 Re:dorka 07.09.05, 21:58
                Piszesz o kombinatorstwie a sama kombinujesz, a raczej zatajasz, bo jeżeli
                teraz masz dochód wyższy, to powinnaś to zgłosic i uczciwie z nigo
                zrezygnować (a raczej oni by sami ci go odebrali wiedząc, ze twoja
                syt.materialna sie zmieniła) by ...jak to napisałaś naprawde potrzebującym
                ratować byt.Jednak ty wolisz brać go dalej i pouczac kogoś że nie można
                kombinować.
                • dorka.3 Re:dorka 08.09.05, 11:21
                  jak już tak bardzo Cię to interesuje, to zgłosiłam, i składałam ponowną
                  deklarację za czerwiec tego roku (wtedy zarabiałam mniej, podwyżkę dostałam
                  (tak się akurat złożyło) od sierpnia ja i mój mąż, bo wcześniej mieliśmy
                  niecałe 1500 zł, więc się kwalifikowaliśmy. teraz przypuszczam, że już nie
                  dostanę tej oszałamiającej kwoty 43 zł na moje dziecko. i jeszcze jedno powiem,
                  zanim znalazłam pracę, przez jakiś czas pracował tylko mąż za ok. 800 zł i
                  wtedy przez rok nie pobierałam zasiłku rodzinnego, bo deklarację składałam za
                  okres w którym jeszcze pracowałam (i wtedy się nie należał). Ale nikt nie wpadł
                  na pomysł, żeby wtedy mi dać zasiłek rodzinny, jak ledwo wiązaliśmy koniec z
                  końcem. Więc tak to jest, że raz się dostaje a później nie.
                  • kaja5 Re:dorka 08.09.05, 11:30
                    dorka.3 napisała:

                    > jak już tak bardzo Cię to interesuje, to zgłosiłam, i składałam ponowną
                    > deklarację za czerwiec tego roku (wtedy zarabiałam mniej, podwyżkę dostałam
                    > (tak się akurat złożyło) od sierpnia ja i mój mąż, bo wcześniej mieliśmy
                    > niecałe 1500 zł, więc się kwalifikowaliśmy. teraz przypuszczam, że już nie
                    > dostanę tej oszałamiającej kwoty 43 zł na moje dziecko. i jeszcze jedno
                    powiem,
                    >
                    > zanim znalazłam pracę, przez jakiś czas pracował tylko mąż za ok. 800 zł i
                    > wtedy przez rok nie pobierałam zasiłku rodzinnego, bo deklarację składałam za
                    > okres w którym jeszcze pracowałam (i wtedy się nie należał). Ale nikt nie
                    wpadł
                    >
                    > na pomysł, żeby wtedy mi dać zasiłek rodzinny, jak ledwo wiązaliśmy koniec z
                    > końcem. Więc tak to jest, że raz się dostaje a później nie.
                    ________________
                    W przypadku kiedy wiązaliście ledwo koniec z końcem, a nie dostawałaś zasiłku,
                    bo deklaracje składałaś za rok w którym jeszcze pracowałaś to ...powinnaś
                    dostawać zasiłek. Oni w MOPSie o tym nie informują (na swoja korzyść), ale
                    wówczas powinnaś liczyć tzw. dochód utracony, tzn. skladasz normalnie
                    zaświadczenie o dochodach za rok poprzedni (mogą one być nawet b.duże) i
                    dodajesz dokumenty które ukazują twoja aktualna sytuacjie czyli np.
                    zaświadczenie z Urzędu Pracy, ze jesteś bezrobotna i zaświadczenie o dochodach
                    męża z ostatnich 3m. Oni MUSZĄ dać ci wtedy zasiłek i nie mogą patrzeć na to,
                    ze rok temu zarabialaś b.dużo. Liczy sie aktualna sytuacja . Tak samo jest w
                    drugą stronę - poprawia ci sie aktualnie sytuacji która rok temu była kiepska i
                    zgłaszasz to - oni wtedy ci odbierają zasiłek.
                    W praktyce wyglada to jednak tak, ze ludzie nie zgłaszają , że sytuacjia im sie
                    porawiła, tak samo robi MOPS - nie informuje ludzi, że istnieje coś takiego jak
                    dochód utracony.
                    • dorka.3 Re:dorka 08.09.05, 11:53
                      no dobra, masz rację, wiesz szczerze mówiąc myślałam, że po prostu nie otrzymam
                      zasiłku w następnym roku, bo sugerowałam się tym, że wtedy miałam kiepską
                      sytuację, to nie dostałam zasiłku. w takim razie ide zaraz się upewnić do
                      Pomocy Społecznej jak to jest z tym zasiłkiem. nikt mi nie powiedział, że za
                      każdym razem mam zgłaszać zmiany. czyli jak w tym miesiącu pobrałam zasiłek
                      rodzinny a nie zgłosiłam zmiany, to go będę musiała zwrócić? to byłby tylko za
                      wrzesień i chyba sierpień (bo od wtedy dostaliśmy podwyżkę).
                      • kaja5 Re:dorka 08.09.05, 12:27
                        Nie bedziesz musiała nic zwrócić jak ich o tym nie poinformujesz, oni nie
                        sprawdzaja tego w ogóle. Ja napisałam jka to powinno być, że powinno sie
                        poinformować , ale nikt tego nie robi.
                        Uwazam , że nie ma sensu byś szła i mówiła, że ci sie polepszyła miesiac temu
                        syt. i chcesz zwrócić 43zł, bo przy tym dochodzie co masz te pieniądze ci sie
                        nie należą.Ci w MOPSie na pewno by zrobili wielkie oczy (bo byś chyba była
                        jedna super uczciwą na milion wink Po prostu teraz nie złożysz podania o to by ci
                        przedłużyli zasiłek na nastepny rok i tyle...
                        A jezeli (odpukać) syt. materialna ci sie pogorszy to pójdziesz (nie
                        zwracając uwagi na swój dochód w poprzednim roku) i przedstawisz swój dochód
                        aktualny.
                        • dorka.3 Re:dorka 08.09.05, 13:33
                          Właśnie wróciłam z MOPS-u. Wniosek na zasiłek rodzinny składałam w lipcu i
                          dochody przedstawiałam za czerwiec. Następna weryfikacja bedzie w marcu 2006 r.
                          i wtedy mam przedstawić dochody za cały rok 2005 r. Dyrektor MOPS powiedział,
                          że moje postępownie jest zgodne z ustawą i że nie ma wpływu wtedy podwyżka, bo
                          wynagrodzenie może być różne, raz większa premia, raz mniejsza a czasami wcale.
                          Może być tak, że jeden miesiąc będziemy się kwlifikować na zasiłek a inny nie.
                          I dlatego dopiero w marcu mam składać następny wniosek a teraz im głowy
                          pierdołami nie zawracać. Pod uwagę bierze się samo podjęcie zatrudnienia w
                          ciągu roku a nie zmianę dochodu w ciągu roku. Ja napisałam, że nasz dochód
                          wynosi miesięcznie obecnie 2300, ale to jest tak, że ja mam stały dochód, a
                          dochód męża jest różny co miesiąc, zależy od dochodu firmy, także faktycznie
                          nie wiem ile dostanie w październiku.
            • kaja5 Re: hadrjana 07.09.05, 21:53
              hadrjana napisała:

              > ja tylko Pani Szanownej zwracam uwagę, że do ustalenia prawa do świadczeń na
              > okres zasiłkowy trwający do 31.8.2005r. były brane dochody za 2002r.; w tej
              > chwili, od 1.9.2005r. - za 2004r.
              > Może zanim się wyskoczy z jakąś złośliwą, nic nie wnoszącą uwagą, wypadałoby,
              > hm... pogłębić wiedzę? Czy to tylko tak, żeby pyszczkiem (klawiaturką)
              > pokłapać?...
              ________-
              No dobrze,ale jeżeli dochody ulegaja zmianie to należy to również zgłosic a nie
              brać dalej (do 31.08.2005) zasiłek rodzinny (bo w 2002 były dochody marne -
              aktualnie są dobre)
    • adelajda_i_janko Re: Pomoc socjalna 05.09.05, 20:16
      Ja pobieram zasiłek rodzinny (43 zł), dodatek dla osób samotnie wychowujących
      dziecko (170 zł) i dodatek mieszkaniowy (55 zł do czynszu).Mieszczę się we
      wszelkich normach niestety.Nie widzę żadnego powodu by czuć się winną z powodu
      pobierania zasiłków.Wręcz przeciwnie.To dość upokorzające, że pomimo uczciwej
      pracy dla państwa (dosłownie bo w budżetówce), płacenia wszelkich podatków itd-
      nie stać mnie na podstawowe (bardzo już zaniżone z konieczności) potrzeby.Daję
      sobie (szukam lepiej płatnej pracy) i temu państwu jeszcze 2-3 lata.Ale obawiam
      się że jak sporo moich rówieśników będę zmuszona do wyjazdu za granicę.
      • magi104 Re: Pomoc socjalna 06.09.05, 08:42
        A ja nie korzystam niestety z żadnych zasiłków czy zapomóg, a przydałoby się :
        sama pracuję nie przez cały rok, a mąż od prawie roku nie miał dochodów.
        Niestety, o dodatek mieszkaniowy nie mamy się jak starać, bo mieszkanie jeszcze
        nie nasze... ale zainteresował mnie ten zasiłek rodzinny- to do MOPSu się po
        niego idzie???
        Zawsze jakiś grosz - po czterech miesiącach zwróciłyby mi się podręczniki do
        szkoły (sama nie wiem, czy cieszyć sie z tego powodu czy wyć z żalu??).
        • kasiulek11 Re: Pomoc socjalna 06.09.05, 08:58
          Magi! Możesz korzystać z dodatku mieszkaniowego nawet jeśli wynajmujesz
          mieszkanie, nie musisz być jego właścicielką. Ponadto jeśli chodzi o zasiłek
          rodzinny to zgłoś się po formularz do MOPSu tam powiedzą Ci jakie musisz
          spełniać warunki, żeby ten zasiłek dostać. Jak masz szczególowe pytania to
          napisz do mnie na priva, chętnie odpowiem (pracuję w MOPSie i qwiem co w trawie
          piszczy).
          Pozdrawiam Kasia
          • magi104 Kasiulek! 06.09.05, 09:07
            Dziękismile
            Jak nie uda mi się samej nic załatwić, to się zgłoszęsmilesmilesmilesmile
          • misinka81 Re: Pomoc socjalna 06.09.05, 09:11
            czy ja też mogłabym prosić o konsultacje? napisałam na priv.
            pozdrawiam smile
            • unoewa Re: Pomoc socjalna 06.09.05, 09:14
              korzystam z pomocy biore 43 zł na dziecko i 400 zł wychowawczego , ale to mi
              się należy więc nie czuje się jak ...kombinatorka
              • wieczna-gosia Re: Pomoc socjalna 06.09.05, 10:39
                chetnie bym sobie z czegos pokorzystala. Najchetniej zas- podzielilabym moj
                dochod przez czlonkow rodziny ( a nie na dwa) i zaden zasilek nie bym mi potrzebny.

                Ja uwazam, ze jesli komus wg dochodow sie nalezy to glupota byloby nie brac,
                szczegolnie ze nasz social niezle z nas kosi. Tak juz mamy system skonstruowany
                ze najpierw nam wyrywaja polowe dochodow, po czym oddaja grosze w upokarzajacej
                otoczce "zasilku z MOPSU".
          • swku do kasiulek 06.09.05, 11:30
            mam pytanie, skoro ktoś wynajmuje mieszkanie za 1000 zł, to jaki dodatek
            mieszknaiowy przysługuje? wiem ze podobno 618 bruuto na osobe nie powinno
            przekraczac, więc ile dofinansowują do mieszkania?
            • ula_max a ja myślałam.... 07.09.05, 07:28
              że jak dochód mały, to się coś robi, żeby był większy, zmienia pracę, podejmuje
              prace, zmienia kwalifikacje, ale ja chyba niedzisiejsza jestem. Pomoc socjalna
              owszem, dla chorych, upośledzonych, kalekich, niezdolnych do pracy..., ale dla
              kogoś kto jest zdolny do pracy?
              • michiko ula ty nie myślisz bo ciebie myślenie zwyczajnie 07.09.05, 08:06
                boli.
                Wypisujesz takie brednie że czytać odechciewa się. ps JEST WAŁSNIE DLA OSÓB Z
                NISKIM DOCHODEM. PROBLEM JEST W PAŃSTWIE, W KTÓRYM UCZCIWIE PRACUJĄC NIE MOŻESZ
                ZAROBIC TYLE ŻEBY SPOKOJNIE PRZEŻYĆ MIESIĄC.
                dotarło do twojej pustej głowy czy jeszcze raz napisać??
                • ula_max a co obraziłam cię... 07.09.05, 08:29
                  bo będąc w pełni sił i możliwości wyciągasz rękę: "bo się należy"? Ja w tym
                  samym państwie w którym ty nie możesz, świetnie sobie daję radę. Dotarło do tej
                  pustej głowy? Poza tym nie rozumiem czemu krzyczysz, nerwy poniosły?
                  • michiko a jak nie ma pracy to co matka ma stanąć na drodze 07.09.05, 08:34
                    czy pod latarnią??
                    Może zejdź na ziemię do realnego świata.Bo w tej chwili to bujasz w obłokach i
                    bredzisz na dodatek. Osoby, które mogłby pracowac uczciwie i zarabiać tyle żeby
                    godnie przeżyć napewno nie wyciągałyby ręki do Pomocy Społecznej.
                  • michiko na marginesie: to nie możesz mnie obrazić osoba 07.09.05, 08:36
                    tak płytka nei jest w stanei tego zrobic.
                    • ula_max widzisz kochana... 07.09.05, 08:43
                      każdy ma taki los jaki sobie wybrał. Jedyne na co nie mamy wpływu to wypadki
                      losowe. I takim ludziom nalezy się pomoc. Jeżeli masz dwie ręce, trochę oleju w
                      głowie i zdrowie, to zawsze dasz sobie radę. Aż taka płytka jesteś, że nie
                      potrafisz tego zrozumieć? Strasznie się unosisz, brak wiary, czy możliwości?
                      • michiko ja nie mam powodów do narzekania, ale staram się 07.09.05, 08:55
                        zrozumiec tych co idą do PS.
                        Widzę jak niektórym jest ciężko i jakie to jest upokorzenie. Raczej z
                        przyjemnościa nikt nie idzie do PS.
                        • ula_max Re: ja nie mam powodów do narzekania, ale staram 07.09.05, 09:36
                          Zacznijmy od tego, aby nie zrzucać winy za własne niepowodzenia, na czasy w
                          których żyjemy. Bo nie ma pracy! Mi się wydaje, ze raczej, mi sie nie chce! Ot
                          i cała filozofia.
                          • michiko oj ula ula jak ty mądra jesteś..jak posłuchałabyś 07.09.05, 09:53
                            tego co mówia ludzie korzystający z PS to moze zeszła bys na ziemię.
                            mam nadzieję, że nie będziesz musiała z takiej pomocy korzystać
                            • ula_max No wiem... 07.09.05, 09:56
                              ale mam wyobraźnię i moge sobie wyobrazić co mówią. Tobie również życzę abyś
                              nie musiała z socjalu korzystać.
                              • michiko dziekuje. 07.09.05, 09:58

                                • kaja5 Re: michiko 07.09.05, 22:03
                                  Mam nadzieję, zę bronisz tylko uczciwych osób, a nie pijaków i lumpów. Moja
                                  znajoma korzysta z pomocy społecznej - całą kase przepija a dzieci i tak głodne
                                  chodzą.
                          • kalina_p Re: ja nie mam powodów do narzekania, ale staram 08.09.05, 12:04
                            słusznie napisalas Ula, że Ci sie w_y_d_a_j_e.
                            Tak C sie właśnie tylko wydaje, niestety...
                            • ula_max a wiesz dlaczego 08.09.05, 12:52
                              mi sie tylko wydaje, niestety? Bo oprócz chęci, trzeba mieć przysłowiowy "olej
                              w głowie".
                      • judytak Re: widzisz kochana... 07.09.05, 09:07
                        a jeśli ktoś ma mniej "oleju w głowie", jest z natury spokojnym, nieśmiałym,
                        sumiennym ale mało przedsiębiorczym człowiekiem?
                        albo mieszka tam, gdzie porządnej pracy nie może znaleźć, a mieszka tam np.
                        dlatego, że mąż tam ma porządną, zgodną z wykształceniem i zamiłowaniem, ale
                        średnio płatną pracę?
                        albo oprócz dzieci jeszcze z codzienną regularnością musi pomóc starym, chorym
                        rodzicom czy dziadkom?
                        albo...
                        itp. itd.
                        to co? ma umrzeć z głodu?
                        czy może będziemy go zaliczać do kalek?

                        pozdrawiam
                        Judyta
                        która, jak dotąd, jeszcze ani grosza zasiłku rodzinnego nie brała
                        (zasiłek dla bezrobotnych już się zdarzył)
                        • ula_max Re: widzisz kochana... 07.09.05, 09:25
                          1. a jeśli ktoś ma mniej "oleju w głowie", jest z natury spokojnym, nieśmiałym,
                          sumiennym ale mało przedsiębiorczym człowiekiem? - czyli niezaradność życiowa
                          powinna być dotowana przez państwo? No dobre.

                          2. albo mieszka tam, gdzie porządnej pracy nie może znaleźć, a mieszka tam np.
                          > dlatego, że mąż tam ma porządną, zgodną z wykształceniem i zamiłowaniem, ale
                          > średnio płatną pracę? - czyli rodziny "zapaleńców, uwielbiajacych swoje
                          małopłatne zajęcie" też należy dotować - pracujmy dla idei nie dla kasy! -
                          dobre!

                          3. albo oprócz dzieci jeszcze z codzienną regularnością musi pomóc starym,
                          chorym
                          > rodzicom czy dziadkom? - no akurat oni mają renty, emerytury - i to właśnie
                          im powinno państwo pomagać - przecież o tym piszę!

                          4. czy może będziemy go zaliczać do kalek? - wiesz "kalectwem" może być brak
                          zaradności życiowej, ale niestety to w definicji dla potrzeb socjalnych się nie
                          mieści.
                          pozdrawiam
                          • michiko to uczciwych- mało zaraqdnych do gazu czy wytopić? 07.09.05, 09:34
                            co proponujesz??
                            • ula_max oj michiko 07.09.05, 09:41
                              ale się unoisz, dziewczyno szkoda nerwów, przecież tylko sobie dyskutujemy. A
                              ty od razu zrobiłaś ze mnie nazistę. Wrzuć na luz i słuchaj argumentów. Jak nie
                              gaz, to zaraz pod latarnię! Naprawde nie masz już żadnych argumentów?
                              A co proponuję?
                              To co robi miliony ludzi na całym świecie, zacząć kierować swoim życiem. Nie
                              czekać na cud, no chyba ze grasz w totka!
                              • michiko ula jak poczytasz swoje posty to zobaczysz skad 07.09.05, 09:44
                                takie wysnułam wnioski.
                                • ula_max wiesz to już jakieś 07.09.05, 09:47
                                  zboczenie, bo ze wszytkich moich wypowiedzi wyciągasz błędne wnioski. pozdr smile
                          • wieczna-gosia Re: widzisz kochana... 07.09.05, 10:54
                            zyli niezaradność życiowa
                            > powinna być dotowana przez państwo? No dobre.


                            hehe no dobre. Umowmy sie ula ze teraz zyjemy w panstwie opiekunczym. Ktore w
                            ramach tej misji rowniej temu czlowiekowi polowe zaropkow sprzata sprzed nosa.
                            gdyby zabralo to panstwo te 43 rodzinnego i wsadzilo se gdzies a zostawilo mu
                            wiecej z jego wlasnego dochodu- najprawdopodobniej on by sie utrzymal, a ty bys
                            nie miala pretensji ze go dotujesz. Nie kochana- ty nie dotujesz zadnego
                            czlowieka majacego legalna prace i placacego podatki. On sam na te swoje zasilki
                            spokojnie zarabia. Dotujesz wiecznych rencistow, nierobow, przekreciarzy.
                            Kryminalistow w ich wiezniach dotujesz. Ale lidzi, ktorzy pracujac w normalniej
                            pracy nie sa w stanie sie utzrymac nie dotujesz.
                            • ula_max Re: widzisz kochana... 07.09.05, 11:09
                              Nie kochana ja nie mam do nikogo pretensji, bo trudo mieć pretensje do łysego,
                              że wyłysiał. A to ze ktoś pracuje i mu nie wystarcza to niech ma pretensje do
                              samego siebie. Podatki płacą wszyscy, wyobraź sobie ze ja też, tylko, z tą
                              różnicą, że do mnie NIC nie wraca. I chyba wobec tego Twoja teza bierze trochę
                              w łeb, no nie? Poza tym nie rozumiem dlaczego ten co zarabia 10tys. miesięcy ma
                              płacić wyższe podatki od tego co zarabia 1tys?.
                              • wieczna-gosia ten sam problem ma caly nasz sejm. 07.09.05, 11:23
                                Maja 9 tysiecy diety wiec po prostu nie rozumieja wink

                                moja teza nie bierze w leb. Nic nie wraca bo nie musi najwyrazniej. I super.
                                Wykonnujesz wysoko platna prace, jestes wyksztalcona. rzecz w tym, ze jest pewna
                                pula zawodow, ktore wysokoplatne nie sa. Ktos kible musi czyscic, smieci
                                wywozic. ktos musi usiasc w hipermarkecie na kasie. I to, ze ta konkretna osoba
                                wezmie los w swoje rece i prace koniec koncow zmieni to super. Ale przyjdzie
                                kolejna. Na te sama niska pensje.

                                Ten co zarabia 10 tysiecy powienien placic takie same podatki jak ten co zarabia
                                tysiac. Niech te podatki po prostu beda niskie.
                          • judytak Re: widzisz kochana... 07.09.05, 11:23
                            a wykręcaj ty po swojemu to, co piszę, jeśli sprawia ci to przyjemność ;o)

                            człowiek spokojny, a sumienny jest idealny na większości stanowisk
                            wykonawczych, jak też w życiu rodzinnym, tyle, że rzadko otrzymuje awans czy
                            podwyżkę, a zawsze trudniej dostanie pracę, niż ten, który umie tyle samo, lub
                            mniej, ale nie wstydzi się chwalić swoimi nieistniejącymi walorami

                            no, ale żeby o tym wiedzieć, i nie mylić takiego człowieka z niezaradnym
                            życiowo, trzeba mieć trochę tzw. doświadczenia życiowego...

                            pewnie, że sensowniej jest np. nauczycielowi, lekarzowi, komukolwiek płacić
                            tyle, żeby mógł utrzymać rodzinę, ale póki co, to dla_idei mają rezygnować z
                            jakichś tam pieniędzym które zgodnie z prawem im się należą?

                            a jeśli chodzi o babcie, to nie mów, że przecież o tym piszesz, bo nie o tym
                            piszesz, rentę ma babcia, i z tej renty płaci swój czynsz, jedzenie, lekarstwa,
                            a nie jej np. wnuczka, która codziennie do babci przychodzi, przynosi zakupy,
                            coś posprzątnie, ugotuje, co tam jeszcze...

                            a czy brak empatii możemy zaliczyć do kalectw?

                            pozdrawiam
                            Judyta
                            • wieczna-gosia Re: widzisz kochana... 07.09.05, 11:25
                              > pewnie, że sensowniej jest np. nauczycielowi, lekarzowi, komukolwiek płacić
                              > tyle, żeby mógł utrzymać rodzinę, ale póki co, to dla_idei mają rezygnować z
                              > jakichś tam pieniędzym które zgodnie z prawem im się należą?

                              o to wlasnie.
                              • ula_max oki 07.09.05, 11:32
                                wczuwam sie w rolę babci staruszki na rencie, do której wnuczka wpada z
                                zakupami. No i...? CO to zmienia. Nic.
              • dorka.3 Re: a ja myślałam.... 07.09.05, 08:26
                Ula, musisz wziąć pod uwagę, że pracę nie zawsze można zmienić i to z wielu
                powodów. Po pierwsze tej pracy nie ma aż tak dużo, że sobie można zmieniać tak
                sobie (zależy w jakim mieście się pracuje), jakie ma się wykształcenie i zawód.
                Nie zawsze jest możliwość przekwalifikowania się (brak funduszy,no i niestety
                nie wszyscy są w stanie uczyć się - jakby wszyscy byli tacy mądrzy to sami
                profesorowie chodziliby po świecie). U nas jest tak, że mąż bardzo chciałby
                zmienić pracę, ale ze względu na swoją chorobę, nie może. w tej pracy, pomimo,
                że nie zarabia dużo, wie, że jak będzie operowany, to go później nie zwolnią.
                Inny pracodawca zwolnił go z miejsca, jak dowiedział się o jego chorobie. poza
                tym w naszej "dziurze" jest tak mało ofert pracy, że ludzie nie przebierają, bo
                nie mają takiej możliwości. Oczywiście są ludzie, którzy pracować po prostu nie
                chcą.
                • ula_max Re: a ja myślałam.... 07.09.05, 08:30
                  ok, mąż choruje, wiem rozumiem, nalezy się pomoc. smile
                  • dorka.3 Re: a ja myślałam.... 07.09.05, 08:55
                    ale ja nie korzystam z pomocy, nawet jak mąż choruje, jedynie pobieram zasiłek
                    rodzinny. chciałam tylko powiedzieć, że nie zawsze jest możliwośc zmiany pracy.
                  • agata_to_ja Re: a ja myślałam.... 07.09.05, 09:47
                    Pracę można podzelic na dwa rodzaje: samozatrudnienie i pracę najemną.
                    Jeśli chodzi o samozatrudnienie, to naprawdę niełatwo jest dziś przebić się z
                    własnym interesem. Jest mnóstwo aptek, zakładów optycznych, sklepów spożywczych,
                    ciuchlandów, biur rachunkowych - trudno otworzć nowy i wyjść na swoje. Ludność
                    zresztą na ograniczone potrzeby i zasoby finansowe i wydaje się, że są one już w
                    dużej części zaspokajane.
                    Niestety, miejsca pracy najemnej też nie są nieograniczone. Na rynku pracy
                    panuje bezrobocie, - Ula, ty zdaje się nie do końca rozumiesz to pojęcie. Jeśli
                    jest bezrobocie, to znaczy, że pracy nie wystarcza dla wszystkich. Jeśli ktoś
                    jest bardziej przesiębiorczy, zaradny, ma lepszą zdolność autoprezentacji, to
                    owszem, dostanie pracę, ale straci ją ktoś inny. Może Ty?...
                    • ula_max No to ja proponuję 07.09.05, 09:51
                      artykuł z dzisiejszej Rzeczpospolitej, jako przykłąd jeden z wielu w naszym
                      pięknym kraju:

                      "OPOLE Nasz rynek pracy atrakcyjny dla Czechów

                      Gdzie Polak nie chce


                      W powiecie nyskim (opolskie), gdzie panuje najwyższe bezrobocie w regionie,
                      zaczyna brakować rąk do pracy. Miejsce Polaków chętnie zajmują Czesi.


                      Na jednym z placów budowy pod Otmuchowem pracuje już kilkunastu Czechów z
                      pobliskiego Jesenika, mimo że stawki za godzinę w ich kraju są wyższe niż u
                      nas. - W Czechach był zastój w branży. Nie było co czekać. Poszliśmy za pracą
                      do Polski. Zarobimy mniej, ale zawsze wyjdziemy na swoje - tłumaczy jeden z
                      Czechów, Pavel Lastuvka.

                      - Wcześniej mieliśmy sporo Polaków, ale szybko rezygnowali. Czesi doskonale
                      pracują i przyjazd im się opłaca. Uruchomili już nawet swoją firmę w Prudniku -
                      mówi kierownik budowy Grzegorz Serafin.

                      Kierownik nyskiego urzędu pracy Kordian Kolbiarz nie widzi powodu do obaw o
                      napływ czeskich pracowników. - Dla wielu bezrobotnych stawki polskich firm są
                      niskie. Niektórzy wolą na dwa, trzy miesiące popracować na Zachodzie, niż
                      tutaj. Ktoś musiał tę lukę wypełnić.

                      Piotr Liniewski, prezes Nyskiej Izby Gospodarczej, traktuje pojawienie się
                      Czechów na rynku pracy jak pierwszy objaw szerszego zjawiska. - Coraz więcej
                      polskich fachowców wyjeżdża za chlebem do Europy. Nasze firmy już mają problemy
                      ze znalezieniem spawacza, rehabilitanta czy rzeźnika, a lista chętnych do
                      wyjazdu jest coraz dłuższa. Do tej pory to Czesi szukali pracowników u nas,
                      jednak jeśli tak dalej pójdzie, być może sięgnięcie po fachowców z Czech stanie
                      się dla nas koniecznością - uważa Liniewski. "


                      Pozdr.
                      • agata_to_ja Re: No to ja proponuję 07.09.05, 09:59
                        nie jest powiedziane, że człowiek, który zatrudni się na takiej budowie nie
                        będzie miał nadal prawa do zasiłku.
                        Zasiłek pobierają nie tyko bezrobotni, ale także ludzie mało zarabiający
                        • wieczna-gosia no wlasnie 07.09.05, 11:02
                          po pierwsze to to, co napisala agata.

                          Po druigie Polacy z Opola to jak sadze pojechali do Niemiec wink

                          Po trzecie- kluczem jest fraza WYJDZIEMY NA SWOJE. Jesli wychodze na swoje
                          zasilku nie biore to proste (zreszta nikt nei napisal czy oni nie biora zasilku,
                          nie? moze maja tak skalkulowany budzet ze pensja w polsce plus zasilek= wychodza
                          na swoje, nie?

                          • ula_max Ja tez się zgadazm 07.09.05, 11:11
                            zresztą o tym piszę, mój los w mich rękach. Można? Można.
                      • ula_max I JESZCZE to polecam z Rzeczypospolitej... 07.09.05, 10:02
                        Polecam:
                        "Przebojowe Polki

                        Nie mamy się za to czego wstydzić w kwestii równouprawnienia. Raport wysoko
                        ocenia zarówno zawodową aktywność Polek, jak i ich wykształcenie. W naszym
                        kraju częściej niż np. w Czechach kobiety zajmują stanowiska kierownicze. W
                        Polsce na uczelnie wyższe dostaje się więcej kobiet niż mężczyzn. -
                        Przedsiębiorczość polskich kobiet rośnie najszybciej w Europie. Poza tym więcej
                        kobiet niż mężczyzn w Polsce ma średnie i wyższe wykształcenie. Wciąż jednak o
                        wiele rzadziej niż w krajach starej Unii obejmują najwyższe stanowiska -
                        podkreśla prof. Golinowska.

                        I rzeczywiście, np. w polskim parlamencie tylko ponad 20 procent miejsc zajmuje
                        płeć piękna, na stanowiskach ministerialnych kobiet jest jeszcze mniej - 5,9
                        procent. Pod tym względem jesteśmy daleko w tyle nie tylko za Skandynawami,
                        Czechami czy Węgrami, ale nawet za Turkmenistanem."

                        No tak mamy wykształcenie, to dlaczego dlaczego jesteśmy za Turkmenistanem?

                        No...?

                        A ja wiem, bo większość z nas idzie na studia, zeby złapać męża i urodzić
                        dziecko, a nie po to aby się rozwijać w zawodzie.

                        NO to teraz polecą gromy!
                        • michiko przesadziłaś! ja skonczylam studia ( 2 kierunki) 07.09.05, 10:07
                          napisałam doktorat, wysząłm zamąż i urodziałm dziecko. Pracuję zawodowo, na
                          swoim kawałku więc jest ciężko bo konkurencja nie śpi.
                          Ty złapałaś męża na studiach?? Bo ja nie.
                          • ula_max Re: przesadziłaś! ja skonczylam studia ( 2 kierun 07.09.05, 10:09
                            miło mi cię widzieć w gronie zaradnych, pracujących, wykształconych. A co do
                            męża, znowu wyciągnęłaś błędne wnioski, no tak zboczenie... rozumiem i
                            wybaczam. smile
                            • michiko każdy sądzi swoją miarą 07.09.05, 10:11

                              • ula_max Re: każdy sądzi swoją miarą 07.09.05, 10:30
                                ... i przysłowia znasz! Rzeczywiscie wykształcona jesteś!
                        • agata_to_ja Re: I JESZCZE to polecam z Rzeczypospolitej... 07.09.05, 10:13
                          Nie MAMY wyższe wykształcenie, tylko jakaś część z nas ma.
                          Nie uogólniaj.
                          Poza tym ni mogą wszyscy mieć wyższego i być profesorami na uczelniach albo
                          ministrami w rządzie, ktoś musi wykonywać inne zawody - tramwajarza, budowlańca,
                          śmieciarza. Kto będzie to robił, jak wszyscu pójdą w ministry? Chodzi o to, aby
                          te klasy społeczne, które zajmują się taką pracą nie żyły na granicy upodlenia.
                          Że nie wspomnę o nauczycielach, czy pielęgniarkach - którzy się kształcą a i tak
                          wpadają w kryteria pomocy społecznej.
                          Generalnie przecież nie jest tak, że jak ktoś się wykształci to automatycznie
                          kokosy zarabia. Niestety, wiele zawodów wymagających wielu lat nauki wiąże się z
                          bardzo niskim uposażeniem.
                          Wiesz, ja generalnie też jestem zdania, że każdy jest kowalem własnego losu. Ale
                          to pewnie dlatego, że dobrze sobie radzę. W każdej chwili jednak mogę stracić
                          pracę i kto wie, czy nie wyląduję, jak mąż mojej koelżanki - wiele lat dyrektor
                          banku, stracił pracę i od dawna jest na bezrobociu. pewnie, że może wziąć pracę
                          w kanałach. I tak będzie podpadał pod zasiłek, nop nie? Poza tym nie bardzo chcą
                          przyjmować kogoś z takim CV na niższe stanowiska, pracodawca nie lubi mieć
                          pracownika o wysokich aspiracjach.
                          A tak z ciekawości - spotkało Cię kieyć coś przykrego na rynku pracy?
                          Doświadczyłaś, jak trodno jest znaleźć dobrze płatną pracę? Bo byle jaką to
                          pewnie można, ale pracując w byle jakiej, to nadal będziemy pobierać pomoc.
                          pozdrawiam
                          agata
                          • ula_max Re: I JESZCZE to polecam z Rzeczypospolitej... 07.09.05, 10:29
                            No właśnie, jesteś kowalem swojego losu, masz to na co sobie zapracowałaś.
                            PS. Widocznie nie był dobry w tym co robił, a to na temat tego dyrektora.
                            • agata_to_ja Re: I JESZCZE to polecam z Rzeczypospolitej... 07.09.05, 10:38
                              szkoda, że odniosłaś się tylko do niewielkiego fragmentu mojej wypowiedzi.
                            • wieczna-gosia Re: I JESZCZE to polecam z Rzeczypospolitej... 07.09.05, 10:48
                              Ula,

                              po pierwsze jest w naszym panstwie pewna ilosc zawodow niskoplatnych. W kazdym
                              jest. Wykonuja je rozni ludzie. Byc moze niezaradni zyciowo, chociaz uczciwi.
                              Byc moze gorzej wyksztalceni z roznych powodow. Byc moze tacy, ktorzy powpadali
                              w rozne losowe petle i niezbyt umieja sie z nich wyplatac. Oni juz malo
                              zarabiaja na starcie. A nasze zobowiazania wobec panstwa sa rownie wysokie dla
                              wszystkich. To co sie tym ludziom zabiera w obciazeniach nijak sie ma do tego,
                              co im sie zwraca w zasilkach. 43 zlote rodzinnego, przy progu od ktorego sie go
                              dostaje 500 z hakiem BRUTTO na osobe?? Rzecz w tym, ze nie wiadomo co to jest-
                              czy jalmuzna, czy ilosc przeznaczona na zakup naboju zeby se w leb strzelic.

                              Nalezy nieustannie walczyc o swoj los, co nie zmienia faktu, ze gdy jestesmy w
                              gorszej kondycji finansowej, nie mozna wziac tych paru groszy rodzinnego czy
                              dofinansowac sobie mieszkanie.

                              Nie wiem czemu zakladasz od razu biernosc.

                              dyrektor banku moze faktcznie byl kiepski. Moze zle sciezke kariery wybral. Ale
                              nie zmienia to faktu ze jest bezrobotny, nie moze pracy znalesc. Czy wobec tego
                              ma honorowo zasilku nie brac? a niby czemu? Agata nie napisala zreszta czy
                              bierze, moze nie bierze.
                              • ula_max Re: I JESZCZE to polecam z Rzeczypospolitej... 07.09.05, 10:52
                                No właśnie nie napisała, a moze honorowo nie bierze, a pracy szuka? Nie wiemy
                                prawda?

                                CO do reszty wypowiedzi Agaty, nic nie napisałam, bo to co miałam do napisania
                                w tej kwestii, zawarłam w poprzednich wypowiedziach i ich nie zmieniam.
            • ula_max Swku 07.09.05, 08:01
              zmień mieszkanie na mniejsze, z niższym czynszem!
              • ligia76 Re: Swku 07.09.05, 09:02
                Swku WYNAJMUJE mieszkanie za 1000 zł.

                Pozdrowienia
                Ligia
              • swku Re: Swku 07.09.05, 17:20
                ula_max napisała:

                > zmień mieszkanie na mniejsze, z niższym czynszem!


                ale w Wawie nie ma tańszych mieszkań.
              • adelajda_i_janko Re: Swku 07.09.05, 21:05
                " Zmień mieszkanie na mniejsze"- jasne tylko, ze moje ma np.23 m2-to chyba
                trudno będzie mi znaleźć mniejsze, prawda?
                Ula-Twoje słowa są mocne, ale wbrew temu bardzo pocieszające.Bo jeśli jesteś
                pewna tego co piszesz, to oznacza że wkrótce odmieni mi się los.W końcu życie
                należy do zaradnych prawda? A codzienne przeglądanie ogłoszeń, wysyłanie CV,
                rozpoczęcie studiów (mimo że mnie na nie nie stać), samodzielna nauka języka
                (brak środków na kursy), przy codziennej 8-godzinnej pracy i samotnej opiece
                nad dzieckiem-chyba można nazwać zaradnością, czy jeszcze nie? wink
                Tylko kurcze wiesz, ten stan trwa już dość długo.A żyć normalnie chciałoby się
                już.Wróć do realiów.
                • ula_max Adelajda 08.09.05, 07:03
                  życzę Ci samych sukcesów w życiu, tak trzymaj, napewno uda Ci się. Pozdr.
              • kuba-and-twins Re: Ula-max 07.09.05, 21:55
                Ula-max dla mnie jest typową kobitką XXI wieku: młody wilczek, yuppies czy
                inna "elita" nowobogackich... Nie ogląda się na innych, prze do przodu. Rodzice
                się cieszą, jaka zaradna z niej dziewczyna, bo i pracę ma, pieniędzy w bród i
                męża sobie "odpowiedniego" do jej aspiracji znaleźć umiała...

                Z jednej strony ci zazdroszczę takiego podejścia do życia, a z drugiej jednak
                bardzo współczuję. Z wysokiego konia dłużej się leci (czy cóś w tym rodzaju).
                Brak ci empatii, a nawet zwykłej sympatii do człowieka, mało tego: nic nie
                wiesz o życiu, a ferujesz takie wyroki! Z tego wnioskuję, żeś młoda jeszcze
                bardzo. Przeżyj trochę więcej, zobacz więcej, zdobądź troszkę doświadczenia
                życiowego, wtedy możesz ostrożnie ! się wypowiadać.
                • ula_max Do kuba 08.09.05, 07:06
                  Sprostowanie - za chwilę będę miała 34 lata, dziękuję za " komplement" i
                  również pozdrawiam. A mój stosunek do zycia jest tylko i wyłącznie wynikiem
                  tego co w życiu doświadczyłam. A przezyłam bardzo wiele i dlatego wiem co
                  mówię. Łączę smile.

                  -
                  "Przyjaźń to kwestia wspólnego wroga."
    • amamao Re: Pomoc socjalna 07.09.05, 16:52
      proponuje zlikwidowac tzw. "pomoc społeczną". Dzisiaj dostałam odpowiedż, że
      nie należy mi się dodatek mieszkaniowy ponieważ regularnie robię opłaty.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • wszystkienikizajete Re: Pomoc socjalna 07.09.05, 17:01
        amamao - cóz to za bzdury ci odpisali?? Jeśli spełniasz warunki, to taka
        odpowiedź jest bezprawna! bo czy może być warunkiem przyznania dodatku
        " nieuiszczanie terminowo opłat"???? Ja dostaję dodatek, i teraz warunek jest
        taki, że jak ja się spóżnię z moją częscią wpłaty,to moga odebrać mi dodatek!
        To jakiś absurd!
        • ekan13 Re: Pomoc socjalna 08.09.05, 00:05
          Ciekawy wątek...O dziwo odpisze poważnie. Nie ma recepty na wszystko. Raz masz pracę, raz nie. W naszym kraju nie ma nic pewnego. Nigdy nie musiałam korzystać z pomocy opieki a teraz muszę. Ula zmiękła by ci szybko rura wierz mi. Nawet jak jest sie operwtywnym pracy z dnia na dzień nie znajdzies. Poza tym to co oferuje opieka, to za mało by przeżyć, za dużo by zdechnąć, wiec nikt przy odrobinie instyktu samozachowawczego tam u nich w kieszeni nie posiedzi. Nikt też chyba nie siedzi w pracy z niskim uposazeniem po to, by czerpać kokosy z opieki, bo tam takowych nie ma. Nie bierzesz ok, super, ja tez nie brałam,a biore, wcale nie chcę, musze. Myslę, że juz nie długo. Czasem przykro jak sądzi Cie ten, który w temacie ma nikłe doswiadczenie.
          • ula_max Ekan 08.09.05, 09:37
            Tak jak Ty nie znasz mojego życia tak ja Twojego. Ale nie rzucam tu słowami, w
            moim wypadku nie popartymi poprostu życiowym doświadczeniem. Pozostanę przy
            pozdrowieniach smile,
    • aliszka25 Re: Pomoc socjalna 08.09.05, 08:44
      ja to bym bardzo chciała zeby nie było tych bzdur o równouprawnieniu bo jest to
      niemozliwe(kobieta ma zupełnie inne obowiazki niz mezczyzna) i zebym ja w
      spokoju choc kilka lat mogla posiedziec w domu i wychowac corcie. zeby moj maz
      (niezaradny) mógł zarobić na nas obie. ale sie nie da bo pracuje w budżetówce i
      i innej pracy nie może znależć bo nie mamy żadnych znajomości.i musze isc choć
      na rok na wychowawczy i bede prosić o zasiłek (400 zł) i dorabiać w szarej
      strefie korepetycjami. Potem może założę własną firmę.
      • andaba Do ulamax 08.09.05, 10:18
        napisałaś:

        że jak dochód mały, to się coś robi, żeby był większy, zmienia pracę, podejmuje
        prace, zmienia kwalifikacje, ale ja chyba niedzisiejsza jestem.

        Faktycznie, niedzisiejsza jesteś...
        Załóżmy że wszystkie sprzątaczki, salowe, pielęgniarki, ekspedientki,
        sekretarki, kelnerki, kucharki, hydraulicy, mechanicy, kominiarze, śmieciarze,
        konserwatorzy i robotnicy podniosą kwalifikacje (zapewne za wygraną w
        totolotka, bo raczej rzadko kogo na dokształcanie stać, o ile nie ma bogatych
        rodziców lub dobrze płatnej pracy), zmienia pracę na lepiej płatną (jak cudem
        taką znajdzie nawet po podniesieniu kwalifikacji) i ciekawa jestem, kto takim
        zaradnym hrabiankom jak ty, będzie śmieci wywoził, kanały przetykał, delikatesy
        sprzedawał i w razie choroby tyłki wycierał.
        Niestety są zawody niezbędne, a nisko opłacane. I co wtedy?
        Znam też kilkanaście osób bezskutecznie szukających pracy. Może im pomożesz ją
        znaleźć? Przecież to takie proste...
        • ula_max Widzisz 08.09.05, 10:31
          nie rozumiesz. Ja nie biorę odpowiedzialności, za wszystkie nieszczęścia tego
          świata. Fakt są sprzątaczki, kucharki itd. Ale dlaczego są kucharakami,
          sprzątaczkami itd. Dla idei? Kto im bronił uczyć się, czy zdobyć inny zawód?
          Ja? W takim wypadku niech nie maja pretensji do innych, ze sa w miejscu w
          którym są. I nie dziw się że nie rozumiem czemu państwo ma ich dotować. A za
          wywożenie śmieci i czyszczenie kibla płacę, uczciwe pieniądze. Nikt nikogo nie
          zmusza, zeby został sprzątaczka, taki wybór, WOLNY wybór.
          • andaba Re: Widzisz 08.09.05, 10:38
            ula_max napisała:

            > nie rozumiesz. Ja nie biorę odpowiedzialności, za wszystkie nieszczęścia tego
            > świata. Fakt są sprzątaczki, kucharki itd. Ale dlaczego są kucharakami,
            > sprzątaczkami itd. Dla idei? Kto im bronił uczyć się, czy zdobyć inny zawód?
            > Ja? W takim wypadku niech nie maja pretensji do innych, ze sa w miejscu w
            > którym są. I nie dziw się że nie rozumiem czemu państwo ma ich dotować. A za
            > wywożenie śmieci i czyszczenie kibla płacę, uczciwe pieniądze. Nikt nikogo
            nie
            > zmusza, zeby został sprzątaczka, taki wybór, WOLNY wybór.


            Ale nie zaprzezysz, że ktoś te prace musi wykonywać.
            No i jeszcze o tym wolnym wyborze zostania sprzątaczką. Wyobraź sobie, że do
            najbliższej szkoły średniej masz 60 kilometrów. Dojazd kosztuje. Dużo.
            Podręczniki też trochę. Matka nie pracuje. Ojciec zarabia grosze. Za co
            będziesz się uczyć? Wypłata ojca wystarczyłaby akurat na dojazdy. A gdzie
            opłaty, jedzenie, ubranie... Dla całej rodziny , nie tylko dla ciebie...
            Internat też drogi. Nie ma darmochy dla biedaków. Co robisz? Zostajesz w domu,
            bo nie masz innego wyjścia. Chyba, że zostaniesz k... Ale nie każdego na to
            stać.
            • ula_max Re: Widzisz 08.09.05, 10:44
              No i ciągle to samo. Bardzo współczuję, z biedy ciężko wyjść. Ale można. A
              czemu matka nie pracuje, rąk nie ma?
          • kuba-and-twins Re: Widzisz 08.09.05, 11:39
            ula_max napisała:

            > nie rozumiesz. Ja nie biorę odpowiedzialności, za wszystkie nieszczęścia tego
            > świata. Fakt są sprzątaczki, kucharki itd. Ale dlaczego są kucharakami,
            > sprzątaczkami itd. Dla idei? Kto im bronił uczyć się, czy zdobyć inny zawód?
            > Ja? W takim wypadku niech nie maja pretensji do innych, ze sa w miejscu w
            > którym są. I nie dziw się że nie rozumiem czemu państwo ma ich dotować. A za
            > wywożenie śmieci i czyszczenie kibla płacę, uczciwe pieniądze. Nikt nikogo
            nie
            > zmusza, zeby został sprzątaczka, taki wybór, WOLNY wybór.

            Wolny wybór, zeby zostać sprzątaczką?????? Jeżu!!! Jeszcze takiej głupoty nie
            słyszałam.
            A czy ty uważasz, że wszyscy ludzie mają równy intelekt, zdolności, możliwości
            zarówno umysłowe, jak i finansowe? mają tak samo bogatych rodziców, starających
            się ich wypromować. Mają równy od kreski start w życie??? To Ty chyba żyjesz na
            innej planecie, naprawdę.
            Są ludzie mniej zdolni intelektualnie, którzy pod względem zawodowym nie
            osiągną wiele (chociaż... np. Pan Przewodniczący przeczy temu stwierdzieniu wink)
            Czy to oznacza dla ciebie, że są gorsi? Na pewno tak. NIGDY nie zrozumiesz przy
            takim podejściu tego, o czym tu jest mowa... Współ-czucie, współ-odczuwanie są
            ci jednakowo obce jak słowo empatia.
            Jak ja nie znoszę tak zapatrzonych w SIEBIE ludzi!!!
            • ula_max Re: Widzisz 08.09.05, 12:02
              Odbiegasz od tematu, współczuję, ale nich Ci bedzie. Reprezentujesz typowe
              myslenie.Ja nie walczę z wiatrakami, ani nie zjadłam wszystkich rozumów, nie
              wymądrzam się. Nigdy nie bedę za tym, aby dawać ludziom przysłowiową "rybę",
              ale raczej przysłowiową "wędkę, zeby sami sobie tą rybę złowili". Ale trudo
              wpychać komu coś, czego nie chce nawet dotknąć. Co do równego startu w życiu,
              chcesz mi wmówić, ze dziewczyna z ubogiej wiejskiej rodziny, nie może zasiadaś
              w Radzie Nadzorczej jakiegoś koncernu? Bo co, zasiadać tam mogą tylko, tacy co
              ukończyli płatne studia, a rodzice finansowali wszystkie jego zachcianki?
              Pozwolisz że pozostanę przy swoim zdaniu.
              • cocollino1 Re: Widzisz 08.09.05, 13:18
                Ula, moze i masz 34 lata, ale wypowiadzasz sie jak 20latka. Życie nie jest
                białe albo czarne. Niby taka doswiadczona jestes, a nie wiesz ze zawsze
                wszedzie byli, sa i beda ludzie biedniejsi. Masz typoy objaw nie szanowania
                ludzi mniej mądrych, biedniejszych, stojących na drabince społecznej niżej niz
                Ty. I wiek nie ma tu nic do rzeczy, Twoje doswiadcznie tez.
                • ula_max Mocnych 08.09.05, 13:26
                  słów użyłaś, ale niestety niesłusznie. Nie obrażam się. Głoszę niepopularne
                  poglądy i nie spodziewam się głaskania po głowie. Aczkolwiek chciałabym abyś
                  wskazała gdzie wyraziłam pogardę dla innych.
                  Twoje wypowiedzi skolei przypominają mi okres szk.podstawowej.
                  • cocollino1 Re: Mocnych 08.09.05, 13:30
                    ale mi dowaliłaśsmile))) no wlasnie to co napisalas jest dowodem na to ze jest jak
                    napisalam.
                  • cocollino1 Re: Mocnych 08.09.05, 13:32
                    Twoje wypowiedzi skolei przypominają mi okres szk.podstawowej.
                    skolei??? a co to?? tak to ja nawet w podstawowce nie pisalam.
                    • ula_max Re: Mocnych 08.09.05, 13:35
                      no właśnie brak argumentów, więc błąd ort. razi po oczach. A tak niedawno takie
                      postępowanie Cię raziło.Rozumiem, ze poza tym nie masz żadnych innych
                      argumentów. Przepraszam, fakt nie ukończyłam, zadnej szkoły. Już mnie tu nie
                      ma. Litości!
                      • cocollino1 Re: Mocnych 08.09.05, 13:41
                        ale jaki argument mam miec na to ze ty twierdzisz ze moje teksty przypominaja
                        ci podstawowke, no ok niech ci przypominaja,nie bede ci udowadniac ze jest
                        inaczej, nie zalezy mi na tym. A co do szkoł, ja akurat nie z tych ktore patrza
                        kto jaka szkole ukonczyl, sory nie trafilas.Litosci!!!
                        • ula_max Re: Mocnych 08.09.05, 13:47
                          Rozumiem, ze to nie Twoje słowa: "Ula, moze i masz 34 lata, ale wypowiadzasz
                          sie jak 20latka". Litości, amnezja!
                          • michiko Coccolino ma rację Ula... 08.09.05, 13:48

                          • cocollino1 Re: Mocnych 08.09.05, 13:53
                            ale to jest dowod na co, przepraszam, bo nie rozumiem??? na to ze dla mnie
                            istotne sa szkoly??? czy ze mam styl podstawowokowy??? no wybacz, mam chyba
                            malo oleju w glowie bo nie wiem.No owszem te slowa sa moje, ale co z tego???
                            • ula_max Re: Mocnych 08.09.05, 13:59
                              To Ty napisałaś, zeby nie było za chwilę ze ja.
                  • michiko ula nie rozumiesz jednej podstwowej rzeczy, że nie 08.09.05, 13:47
                    każdemu powiodło się tak dobrze w życiu jak tobie.
                    I państwo musi zatroszczyć się o takie osoby.Bo państwo jest dla obywateli a
                    nie odwrotnie.
                    Może dasz się zaprosić na rundke wieczorową porą po szpitalach, ogrzewalniech,
                    dworcach itd. Moze chesz zwiedzić domy dziecka, pogotowie opiekuńcze,
                    poprawczak czy zakład karny??
                    Mam nadzieję że wtedy dostrzegłabys dlaczego potrzebna jest pomoc społeczna.
                    PS jest także dla tych ubogich, którym nie dane było wykształcic się , zdobyć
                    dobry zawód i pracowac i jest też dla tych którzy stracili pracę, zasiłek i nie
                    mają czym nakarmić dzieci.
                    Potrafisz pochylić się nad ludzkim nieszczęściem?? Wesprzesz osobę głodną,
                    bezdommną, chorą?? Jakim jesteś człowiekiem , który rzuca gromy na tych co idą
                    do PS??
                    Popatrz w lustro i szczerze odpowiedz sobie na pytanie.
                    • ula_max Michiko, rozumiem, wszystko... 08.09.05, 13:57
                      ale nikogo nie obrażam. Wydaję krocie na pomoc dla dzieci chorych, w
                      sierocińcach. Jest mi smutno, że jest w Polsce tak jak jest. Nie sądź po
                      pozorach. Po prostu aby było lepiej, musimy zacząć od siebie, zmienić swoje
                      nawyki i nastawienie, walczyć o swoje marzenia. Wiem ze to banalnie brzmi. ALe
                      poddać się i wyciagnąć rękę jest najprościej.
                      • cocollino1 Re: Michiko, rozumiem, wszystko... 08.09.05, 13:59
                        czasem obrazasz ula, tych, ktorzy korzystaja z tej pomocy obrazasz napewno
                        wlasnie w tym poscie, sugeruja ze sami sobie winni, ze nie maja oleju w glowie
                        itp.
                        • ula_max Cocollino 08.09.05, 14:02
                          Co ty dziewczyno piszesz? Przeczytaj zanim wyślesz!
                          • cocollino1 Re: Cocollino 08.09.05, 14:05
                            moge Ci powiedziec to samo. I ten ton, "dziewczyno zastanow sie", prosze cie
                            smieszna jestes.
                            • ula_max Re: Cocollino 08.09.05, 14:09
                              ..."Przygadał kocioł garnkowi". Wyluzuj bo strasznie spieta jesteś.
                              • cocollino1 Re: Cocollino 08.09.05, 14:19
                                moze jestem, rzucilam palenie, odchudzam sie, coz walcze ze soba jak moge,
                                pozdrawiamsmile
                                • ula_max Re: Cocollino 08.09.05, 14:31
                                  a ja mam dostać okres smile pozdrawiam
                                  • cocollino1 Re: Cocollino 08.09.05, 14:35
                                    i wszystko jasnesmile))
                      • amamao Re: Michiko, rozumiem, wszystko... 15.09.05, 23:22
                        ula_max zrozumialam, ze masz "krocie" do wydawania na chore dzieci?
                        Rownież chciałabym "zacząć od siebie". Podpowiedz jak to zrobiłaś, że masz na
                        życie i na te "krocie"? Przypuszczam, że te wszystkie osoby, które tu wchodzą
                        cierpią męki wybierając się do Mopsów (nawet po przyznawany ustawowo zasiłek
                        rodzinny). Czy nie łatwiej byłoby pójść do pracy i zarobić na utrzymanie
                        dzieci? Jestem pewna, że te wszystkie osoby zwracające się o pomoc wolałyby iść
                        do ciężkiej pracy, za którą wyżywiłyby rodzinę, kupiłyby książki, wysłały
                        dzieci na kolonie, chetnie poszlyby do teatru (za wlasne zarobione pieniadze,).
                        Koniecznie napisz jak to zrobiłaś. Bądz dobrym czlowiekiem i życzliwie poradz.
                    • cocollino1 Re: ula nie rozumiesz jednej podstwowej rzeczy, ż 08.09.05, 13:57
                      no dokladnie, i chodzi tylko o to, ze naprawde sporo ludzi jest w takiej a nie
                      innej sytuacji, nie dlatego ze sa leniami, nierobami, tylko tak czasem zycie im
                      sie uklada. Ja pochodze z tzw. dobrego domu, nigdy niczego mi nie brakowalo,
                      Rodzice oplacili mi studia (wiem ze styl mam nadal z podstawowoki, ale coz),
                      wiec nie pisze tego z pwerspektywy osoby korzystajacej z PS, ale wiem ze jak
                      mialam lat 18 to mowilam i myslalam tak jal Ula_max, dlatego tak napisalam.
                      Poprostu w trakcie doroslego zycia poznalam rozne sytuacje, ludzi i wiem ze nie
                      zawsze jest tak, ze ten ktory trafil na dworzec i czy do przytuliska jest
                      niedorajdą zyciowa i sam i tylko sam jest sobie winien.
            • e_r_i_n Re: Widzisz 08.09.05, 15:41
              kuba-and-twins napisała:

              > A czy ty uważasz, że wszyscy ludzie mają równy intelekt, zdolności,
              > możliwości zarówno umysłowe, jak i finansowe?

              Nie maja. W zwiazku z tym nigdy nie bedzie tak, zeby wszyscy mieli tyle samo.
              Ale tez nie jest to powod do tego, zeby panstwo wiecej takim osobom dawalo - bo
              wszyscy nagle sie stana 'niezaradni, nie mogacy sie wyksztalcic' - bo po co
              pracowac, jak mozna dostac. A panstwo worka bez dna nie ma - na tych
              biedniejszych kase daja Ci, ktorzy sie wyksztalcili i zarabiaja UCZCIWIE według
              tego wyksztalcenia - a to nie jest sprawiedliwe.
              Pomijam jzu fakt, ze moim zdaniem wszelkie zasilki itd to poroniony pomysl.
              Lepiej, zeby panstwo niewiele dawalo, a dzieki temu i malo zabieralo. Wtedy
              bedzie sprawiedliwiej. I ludzie w koncu sami o sobie beda decydowac.
      • kosmitos Re: Pomoc socjalna 08.09.05, 10:27
        jesteś chyba nienormalna, równouprawnienie polega na tym, że nie zarabiamy
        mniej za taką samą pracę, ale też mamy takie same obowiązki; chcesz siedzieć w
        domu z dzieckiem to siedź, ale za swoją kasę, albo znajdź zaradniejszego
        faceta; nie widzę powodu, żeby płacić kobietom, bo mają dzieci; a jeżeli twój
        mąż źle zerabia to niech zostanie z dzieckiem a ty pracuj; ja mam dziecko i
        pracuję i nie widzę powodu, żeby komuś płacić jeżeli siedzi w domu
    • weronikarb Re: Pomoc socjalna 08.09.05, 10:23
      Wiecie co ostatnio mam to na tapecie i takich bzdur jak oni maja w swoiich
      paragrafach to ze swieca szulac.
      Moja mama do zeszlego roku dostawala rente inwalidzka grosze bo cos 320 na reke.
      Odebrali jej - stwierdzili ze zdollna dopracy.
      Jej lekarz nie chc epodpisac zgody na wykonywanie pracy.
      Mama miala usuwanego 3 razy guza (rak), 2 zawały, oprocz tego teraz jest na
      rehabilitacjji bo wyszlo ze kregoslup zapada jej sie do srodka.
      PFRON - jakos tak to sie nazywa przyznal jej grupe - bez renty.
      MOPS przyznal jej 91 PLN zasilku stalego - tlumaczy tym ze moj brat ma stazowe.
      Dodatku do mieszkania nie dostanie bo ma za duzy metraz, probuje zmienic na
      mniejszy ponad 3 lata sad
      Głupota nie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka