Dodaj do ulubionych

Masz 4 minuty...

07.09.05, 05:42
Właśnie ogłoszono ewakuacje,masz tylko 4 minuty, aby opuścić mieszkanie,co
zabierzesz ze soba?
Bo ja nie wiem,snilo mi się,że to były ciepłe ubania.
Obserwuj wątek
    • mufka51 Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 05:44
      Suszarkę do włosów.
    • julia246 Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 06:06
      Na pierwszym miejscu dziecko, i jej fotki.
    • ananasek88 Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 06:09
      juz wiem to bylby KOMPUTER
    • gagunia Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 07:08
      W 4 minuty to ja bym zdarzyla pol chalupy spakowac i torbe wyrzucic oknem. Na
      pewno dokumenty, czesc ciuchow, plyty i ladowarki do telefonow smile. Pozniej
      dziecko pod pache i w nogi.
      • kalina_p Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 07:16
        dziecko, psy, koty...
        A jakby jeszcze czasu starczylo, to jakies dokumenty pewnie.
    • blecku Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 08:30
      Znając siebie to bym na pewno nie znalazła żadnej torby przez te 4 minuty, ale
      gdyby cudem mi się to udało to bym zabrała jakieś ubrania, portfel, dokumenty,
      misia córci i samą córcie. NIe wiem czy na męża starczyło by mi czasu, ale jego
      też chyba bym zabrała.
      • rybkaisia blecku .. popłakałam się:))) 07.09.05, 08:44

    • mamadwojga Czytałam kiedyś.... 07.09.05, 08:33
      ... że robiono badania na temat co ludzie w panice (pożar, wybuch, konieczność
      natychmiastowej ewakuacji) zabierają z mieszkania i okazało się że....
      TELEWIZOR. Nie wiadomo dlaczego ale większość ludzi właśnie telewizor wynosiła
      jako najcenniejszą rzecz. Potem dopiero dokumenty. Hi hi.
      • mamapiotra Re: Czytałam kiedyś.... 07.09.05, 13:04
        Nie mam telewizora, więc mi się powiększa asortyment rzeczy do wynoszenia smile))
        Najpierw dziecko, pieniądze i dokumenty.
    • natiz Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 08:50
      4 min. to sporo czasu, a że jestem energiczna i mieszkam na parterze, więc
      szybciutko wyrzuciłabym przez okno, ile tylko zdołałabym. Męża również. Dzieci
      wyniosłabym ze sobą.
    • karina1974 Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 09:01
      Córcie, mężą, ciepłe ubrania i jedzenie smile
    • mynia_pynia Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 09:03
      2 kompy, bo na nich mam wszystkie roboty jakie wykonuje na zlecenie, i jak bym
      ich nie miała to by mnie ścigło po kieszeni.
      Psa.
    • judytak Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 09:14
      dzieci :o)
      sztuk trzy :o)
      cztery minuty, to nie jest jakoś specjalnie dużo, żeby je ubrać, portfel zawsze
      mam w torebce, a torebka dość duża, więc wrzucić wszystkie paszporty, Dużej
      kazać brać plecak i wrzucić jakieś ciepłe ubrania, do torby jedzenie (bułki,
      wafelki jakieś, woda)

      jakby mąż był w domu, to na pewnp pomyślałby o pieniądzach gdzieś schowanych
      (on zawsze gdzieś chowa, ja nawet nie wiem, gdzie), o kamerze, może o
      zdjęciach...

      pozdrawiam
      Judyta
    • karola.v Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 09:37
      Już się kiedys nad tym zastanawiałam smile
      Wziełabym przedewszystkim ZDJĘCIA!(wszystkie-ślubne,dzieci,rodzinne) pieniadze i
      dokumenty.My czyli ja,dzieci i mąż wychodzimy w tym co mamy na sobie,ewentualnie
      w tym co uda nam sie złapac w ostatniej chwili.
      Tak naprawde to jest przerazajaca wizja taka ewakuacja sad
      i bardzo dla mnie realna po wypadku gdańskiego bloku(kilka lat temu),kiedy to
      jeden z jego mieszkańców postanowił za pomocą gazu wsadzić blok w powietrze sad
    • cruella Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 09:44
      Dzieci, psa, dokumenty i pieniądze.
    • natiz Najbardziej się obawiam... 07.09.05, 09:47
      że zarządzą ewakuację kiedy będę miała maseczkę na twarzy i papiloty we
      włosach... Naprawdę! Nieraz się zastanawiałam co bym wtedy zrobiła.
    • alsana Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 09:53
      Widać drogie emamy, że żadna z Was nie miała nigdy w zyciu takich czterech
      minut. I bardzo dobrze, obyście nigdy czegoś takiego nie przezyły. Z własnego
      doświadczenia powiem Wam, że 4 minuty to bardzo mało. Zwłaszca gdy działa się w
      stresie, gdy klatka schodowa i Wasze mieszkanie z każdą sekundą coraz bardziej
      zapełnia się dymem. Oczy zaczynają szczypać, oddech coraz trudniej złapać i do
      tego obawa, że ogień zaraz odetnie drogę ucieczki... okropność. Wierzcie mi, że
      większość tego cennego czasu traci się na "motanie" po mieszkaniu i szukaniu i
      robieniu naprawdę bezsensownych rzeczy. Ja uciekałam z mieszkania, w którym
      wynajmowałam tylko pokój, nie miałam tam więc wielu cennych rzeczy, nie
      musiałam martwić się o dzicko/męża/zwiarzęta. Dziś wiem, że zabranie
      NJAWAŻNIEWJSZYCH rzeczy powinno mi zająć max. 30 sekund. Tymczasem ja spędziłam
      bez mała 4 minuty na poszukiwaniu SWOICH kluczy, choć inny (nie mój) komplet
      tkwił "beztrosko" w drzwiach. Ostatecznie zabrałam ze soba TYLKO kurtkę (był
      grudzień) i ... telefon.
    • saskia123 ... 07.09.05, 10:26
      "..W pierwszych dniach kwietnia 1940 r. wtargnęło do naszego mieszkania
      czterech NKWD-zistów. Przeprowadzili rewizję i kazali matce spakować się w
      ciągu pół godziny. Na dworze stała furmanka. Zapakowaliśmy pościel, ubrania i
      trochę żywności"...

      Przyszli urzędnicy z NKWD w sobotę, tak do dnia i kazali wychodzić. Nie
      wiedziałam, gdzie oni nas chcą zabrać, moi rodzice też. Miałam wtedy
      czternaście lat, siostra Rózia cztery, a bracia: Gienek dwanaście i Zbyszek
      jedenaście miesięcy. My nic nie wiedzieliśmy. Dali nam pół godziny, żeby się
      ubrać i wziąć parę rzeczy na drogę. Ale co my z rana mogliśmy zabrać? Chleb w
      dzieży leżał, a przecież nie było czasu piec. Zresztą oni powiedzieli, że nam
      nic nie trzeba. Że tylko do sąsiedniego powiatu jedziemy i zaraz wrócimy...
      Poszliśmy z nimi. Na stacji było pełno ludzi i jak staliśmy, wepchali nas do
      wagonów bydlęcych. Na środku stał piecyk, w kącie była toaleta – po prostu
      dziura wycięta ... a drzwi takie zasuwane. Przed odjazdem jakiś sołdat zawsze
      je zamykał. Jechaliśmy przeszło miesiąc.

      Całą rodzinę obudziło łomotanie w drzwi i okno. Wszyscy w domu wiedzieli już,
      że to po nas. Dziadek otworzył drzwi i dwóch żołnierzy z karabinami weszło do
      środka. Dali nam dwie godziny na spakowanie się a widząc malutkie dzieci kazali
      wręcz zabrać jedzenie, bo- jak powiedzieli- przyda się nam. Aby uśpić trochę
      ich czujność babcia zrobiła im herbatę, którą jeden z nich pił przy stole i nie
      przeszkadzając się pakować patrzył tylko na mieszkańców. Drugi z odbezpieczoną
      bronią w ręku chodził po mieszkaniu wyrywając z rąk co cenniejsze rzeczy. Mimo
      tej kontroli moja mama z siostrą i tak ukryły w poszewkach na pościel wojskowe
      buty i mundury swoich mężów, dwa obrazy z Matką Boską (które zachowały się do
      dziś w naszym domu - przyp. aut.) a mama zabrała nawet, nie wiedzieć po co,
      swoją piękną suknię balową. Spakowano wszystko, co mogłoby być przydatne,
      obojętnie dokąd by nas nie zawieźli- jakieś ubrania, buty... Być może widok
      dwójki niemowląt skłonił żołnierzy do pozwolenia zabrania sporej ilości rzeczy.
      Dzięki maluchom to właśnie w becikach ukryto najcenniejsze rodzinne pamiątki.”
    • mieszkowamama Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 10:31
      Wszystko bym wyrzucała przez okno, co się da, łącznie z mężem (synka zniosłabym
      na rękach). Na pewno nie zabrałabym szafy (bo jej nie mam jeszcze he... he).
    • yenna_m Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 10:35
      dzieci

      chcialabym fotki, ale jesli sprawa pilna, to raczej nie warto dla fotek
      ryzykowac bezpieczenstwa - mysle, ze nie szukalabym w tej panice niczego
      samo ubranie dzieci i siebie - chocby w buty zajmuje ze 4 minuty
    • jagoda051 Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 11:18
      ZDJĘCIA!!!!!!!! Robimy je non stop i mamy ich mnóstwo. Rzeczy nowe kupisz a
      wspomnień nie.
      • maria_rosa Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 14:39
        Nie potrafię sobie wyobrazić takiej sytuacji.
        Jedyne co mi przychodzi do głowy to syn, bo to wszystko co mam na tym świecie.
        Może torebkę jeszcze, zdjęcia syna, nie wiem.

        Bardzo mądry post, gratuluję autorce.
        Kurcze, aż się poryczałam.

        pozdrawiam serdecznie,
        • inia25 Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 14:58
          dziecko i starego
      • groszek44 Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 22:40
        Przede wszystkim rodzine i rodzinne fotki, oraz sterte dokumetow i buty (bo
        zawsze chodze w skarpetkach po domu .Uwielbiam tak chodzic )hihi
        No i karty kredytowe ,zeby jakis przezyć!!
        Ale jak bym miała naprawde sie spakować w ciągu 4 min , to by było tego chyba
        wiecej !! Mam w tym wprawe smile)
        Pozdrawiam.Groszek44
    • melmire Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 15:06
      Kota i komputer smile
    • jobeel Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 15:12
      Moja tesciowa, której zaczął się palić komin w jej małej drewnianej chatce,
      pierwsze co zrobiła, to złapła pierzynę, pościel...
      Ale pożar nie wybuchł.
      (Potem okazało się, że niepotrzebnie paliła w piecu wszystkie smiecie jakie
      miała; iskra zapaliła się od osadu, który "obłozył" komin od wewnatrz).
    • jagienkaa Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 15:12
      dziecko, kilka ubrań, paszporty, dokumenty, laptop, prostownicę do włosów.
      • wszystkienikizajete Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 15:17
        Ciekawe pytanie! Ale dobrze ze zadane - spokojnie się zastanowię, i bedę miała
        plan - miejmy nadzieję niepotrzebny - więc ja chyba: oprócz oczywiscie dziecka
        i mężasmile biorę: torebkę (w niej klucze, dokumenty itp), albumy i szkatułkę z
        biżuterią. Wszystko po drodze, w biegu, i juz lecęęęę...
        • s.ivona Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 18:37
          Byalm na I roku studiow. Jednym z najgorszych przedmiotow wtedy byl przedmiot
          Historia Wychowania. Siedzialam sobie spokojnie na kubelku w akademiku kiedy
          wpadla do lazienki kolezanka i powiedziala "Szybko, wychodz, pali sie,
          ewakuacja akademika!!!!!". Pamietam że wyskoczylam jak opasoza, wpadlam do
          pokoju i zabralam ksiazki i zeszyty do...Historii Wychowania!!!! O wszystkim
          innym zapomnialam.
          Oczywiscie to byl tylko cwiczeniabig_grinDD
          • titta Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 18:42
            Ja kiedys z takich cwiczen, nad ranem, wyniaslam ze soba skarpetki, czapke i
            kubek z kawa.
            Ale wiedzialam ze nic nam nie grozi.
            • musia2002 Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 18:58
              Syna,pieniadze i dokumenty-reszta rzeczy nabyte-do odpracowania.Obym nigdy nie
              musiala tego robic.
              • andaba Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 19:00
                Dzieci i zdjęcia... Potem resztę.
    • m_o_k_o Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 19:23
      dziecko by samo prysło, a wzięłabym lekarstwa, zdjęcia, ubrania, dokumenty.
    • maadzik3 Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 20:19
      Dziecko, psa, torebke, dokumenty, moze bizuterie i oczywiscie kilka ksiazeksmile))
      Magda
      • kasiaxxx4 Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 21:32
        Dziecko, dokumenty, pieniadze, zdjecia i szybko jakies cieple rzeczy dla
        malego, bo nie wiadomo gdzie wyladujemy.
      • black_currant Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 22:41
        Dzieci, komórkę, karty do bankomatu.

        Pewnie nic więcej bym nie znalazła.

        ---------------------------------------
        Ania - podwójna mama październikowa smile
        Emilka (1.10.2001)
        Grześ (18.10.2004)
    • adelajda_i_janko Re: Masz 4 minuty... 07.09.05, 22:38
      W tej kolejności (na ile by się udało):
      Dziecko, kocyk z polaru do owinięcia go (bo pewnie zimno i noc), dowód
      osobisty, portfel z kartami, paszport, telefon, ładowarka, teczka z dokumentami
      (świadectwa, akty urodzenia itp).
      Jakbym miała do tego głowę to jeszcze:kilka ubrań, autko i koń na biegunach
      małego przez okno (a nuż się uratują), wózek i ulubiony obraz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka