buba27
17.09.05, 23:07
mój mąż jak coś mu się nie układa to chodzi cały dzień jak burza i nie
potrafi się zdystansować na problemy. Warczy na wszystkich i do wszystkich, a
próbując rozwiązać problem ciska przekleństwami pod nosem. Strasznie mnie to
wkurza. Dziś zepsuł mu się komputer. Cały dzien coś przy nim dłubał, a że
pogoda jeszcze pod psem to zachowywał się jakby był koniec świata. O co
kolwiek go zapytam to warczy. Ja jakoś umiem się zdystansować i potrafię
myśleć i rozmawiać o innych rzeczach (tych bezproblemowych) a dla niego
istnieje tylko problem w takich momentach. Przy dziecku nie przeklina ale dla
mnie wystarczająco wkurzające jest to rzucanie mięchem pod nosem. Czy wszyscy
faceci mają takie humory? a wy?