Dodaj do ulubionych

Popracujmy wyobraźnią

21.09.05, 09:49
Wyobraźcie sobie, że raz od wielkiego dzwonu wychodzicie z koleżanką. Jest
fajnie, impreza się przedłuża i wracacie koło północy w dobrym humorze i
drinknięte (podpite). W domu wita Was mąż awanturą i policzkuje.
Co byście poradziły takiej koleżance?
Obserwuj wątek
    • kaaari Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 09:51
      ze facet to pajac.
      bo nie jest wyrozumialy.
    • chloe30 Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 09:52
      Rada 1 - jeśli jeszcze nie oddałaś, zrób to teraz.
      Rada 2 - przemyśl spakowanie mężowych walizek i wystawienie za drzwi.
    • natiz Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 09:54
      Nie jestem dobrym doradcą. Może napiszę tylko co ja bym zrobiła. Otóż koleś
      (mój małż) wyleciałby z domu z hukiem i spał w samochodzie (albo gdzie mu się
      żywnie podoba). Rano pomyślałabym nad karą... Acha, i nie piszcie, że to nie
      realne albo nie humanitarne, bo już tak kiedyś zrobiłam , tylko przyczyna była
      inna (nie policzkowanie).
      • chloe30 Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 09:56
        Ja widze Natiz, że my mamy wiele wspólnego.
        Mój eks-mąż spal na schodach pewnego razu (nie za policzkowanie, za to leżałby
        w szpitalu)
        I nie obchodziło mnie co sąsiedzi powiedzą.
        Tylko dzwonek musiałam wyłączyć smile))
        • natiz Chloe 21.09.05, 10:04
          Tak postąpiłam z moim aktualnym (i jedynym) mężem. To był etap "wychowywania"
          i "docierania się" w małżeństwie. Teraz wszystko jest ok.
          • verdana Re: Chloe 21.09.05, 10:09
            Za spoliczkowanie mnie - w tej sytuacji - mąż przestałby być mężem w trybie
            ekspresowym.
    • mik5 Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 10:09
      Policzek byłby dla mnie dużą obelgą, ale po opadnięciu emocji napewno
      chciałabym się dowiedzieć z jakiego powodu mąż się tak zdenerwował i jak to
      ustawić na przyszłość. A nie: "ja mam prawo i bez komentarza z drugiej strony"
    • mama.tadka Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 10:13
      Pytanie, czy wracamy o pólnocy (a) zgodnie z umową, czy też (b) mialyślmy być
      o, dajmy na to, 18.00, ale "jakoś tak wyszlo". No i telefonów od
      zaniepokojonego męża nie odbieralyśmy lub też po prostu wylączylyśmy nasz
      telefon, bo "się rozladowal".

      Rozumiem, że odwracasz role, ale w takim razie należy to zrobic
      konsekwentnie smile
      Oczywiscie policzkowanie wykluczam, ale awantura w sytuacji (b) jest chyba
      poniekąd zrozumiala?
    • weronikarb Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 10:14
      Triss czytałam ten wątek wiesz widać wyraźnie na co może sobie pozwolić
      kobieta, a na co mężczyzna smile
    • ala67 Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 10:21
      Obraziłabym się śmiertelnie i trwałabym w tym stanie baaaardzo długo. Musiałby
      mnie przepraszać intensywnie i w nieskończoność. Ale, gdyby to był mój aktualny
      mąż, w końcu pewnie by przeprosił, bo życia sobie bez niego nie wyobrażamsmile
      Dodam, że z kolei pierwszy akt przemocy (policzek dla mnie nim nie jest, to
      raczej akt upokorzenia) sprawiłby, że byłby to ostatni dzień naszego związku.
    • cocollino1 Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 10:27
      No to ja na czasie, wlasnie wczoraj wyszłam dosłownie na dwa drinki z
      przyjaciółką z dzieciństwa, ktorej nie widzialam dwa lata, przyleciala na
      miesiąc ze stanów gdzie teraz mieszka. Synek był u tesciow, mąż wrócił ok 20 z
      pracy, ja wróciłam z drinka ok 12 w nocy, mąż słodko spałsmile) A w sobote
      planujemy wyjscie na całą noc z baletami i mąż zostanie w domu z synkiem, nie
      wyobrazam sobie by mógł cokolwiek powiedzieć, przecież to normalne ze czasem
      chcę wyjść bez niego. Aha kolezanka ma 2 miesieczna coreczke, z ktora zostaja
      dziadkowie. Ale wyrodne z nas matki i zonysmile) U nas w domu nigdy nie bylo spięć
      na tym tle, ja sobie tego nie wyobrazam poprostu, ja tez nie moglabym
      powiedziec mezowi zeby nie szedl z kolega na kregle czy bilard wiadomo
      polaczony z piwkiem. Ale moze tez dlatego tak jest bo zadne z nas nie przegina.
      • zumaminka No nie mogę:-( 21.09.05, 10:37
        Prężę się i napinam,masuję skronie i za jasną cholerę nie mogę sobie tej
        sytuacji wyobrazić.Mój mąż musiałby chyba mieć wysoką temperaturę i omamy żeby
        podnieść na mnie rękę.No ale wtedy to sie chyba nie liczy?bo nie wiedział co bije.
        Oststni mój taki powrót na rauszu skończył się namietną nocą i synusiem w
        brzuszku.Mąż się śmieje,ze to dziecko z gwałtusmile
        • dorka.3 Re: No nie mogę:-( 21.09.05, 10:45
          ja sobie w ogóle nie wyobrażam takiej sytuacji, bo mój mąż to mnie wręcz
          czasami wygania z domu, żebym gdzieś wyszła i jeszcze mówi, że nie muszę szybko
          wracać. jak już gdzieś wyjdę, to zawsze mówię, że idę na dwa piwa i będę ok.
          22. oczywiście w praktyce wygląda to tak, że piw jest 4 lub 5 a w domu jestem
          grupo po 24. i co? mąż grzecznie na mnie czeka, dziecko śpi, łóżka pościelone i
          jeszcze sobie pogadamy (oczywiście jak za dużo nie bełkoczę). ale raczej
          wychodzę rzadko a mąż jeszcze rzadziej, ale jak już wyjdzie to go przywożą, bo
          sam nie jest w stanie dojść. naprawdę nie wiem, co zrobiłabym w takiej sytuacji.
    • e_madziq Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 10:56
      ej Triss-dałabyś sobie spokój......w tamtym wątku wszystko już zostało napisane.
      • dzindzinka Re: Daj spokój 21.09.05, 11:26
        e_madziq napisała:

        > ej Triss-dałabyś sobie spokój......w tamtym wątku wszystko już zostało napisane


        Dokładnie tak uważam. Już w tamtym wątku nieźle sobie użyłyście na dziewczynie.
        Nie wystarczyło raz napisać co o tym sądzisz? Trzeba było to tak wałkować?
        Przecież dziewczyna nigdzie nie napisała, że zrobiła dobrze, na pewno już to do
        niej dotarło, że zachowała się skandalicznie.
    • kawka74 Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 11:00
      Wiem, co ja bym zrobiła - koleżance, nawet najlepszej, nie śmiałabym tego
      doradzać.
      • grzybnia Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 11:10
        Eee tam. Jak mój chłop mnie raz na jakiś czas nie wytrzaska po mordzie to
        zastanawiam sie czy mnie jeszcze kocha...Wali w łeb - znaczy sie zależy mu wink
        a na piwo to porządna kobitka nie łazi tylko siedzi w domciu, w czasie wolnym
        od obowiązków oglada serial w telewizji (oczywiście jak nie ma meczu akurat)..
    • tynia3 Triss ;) 21.09.05, 11:17
      A właśnie myślałam o takim wątku wink. Świetnie, ze go założyłaś.
      Co bym zrobiła ja może powiem wink- nie oddałabym, bo szkoda by mi było ręki.
      Uznałabym go za durnia i tym samym pozegnała raz na zawsze.
      Policzkowanie jest dla mnie przemocą.
    • g0sik Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 12:51
      Policzkuje obie? I dlaczego ja wracam do domu koleżanki..???

      A tak na poważnie: jeśli to mój własny mąż by mnie tak powitał -padłabym trupem
      ze zdziwienia i tym samym uniknąłby karysmile))
      • maya2006 ubralabym moje latexowe ciuszki, 21.09.05, 12:58
        a w zebach przynioslabym pejcz hehesmile
    • gagunia Re: Popracujmy wyobraźnią 21.09.05, 13:36

      Dla mnie sytuacja nie do zaakcpetowania. Zalezy jak im sie uklada na codzien. Ja
      od swojego meza oczekiwalabym przeprosin i blagania o litosc. W przeciwnym razie
      facet mialby przekichane. Poza tym rozmowa- bo wydaje mi sie, ze zapomnieli sie
      dogadac w istotnych sprawach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka