Dodaj do ulubionych

pytanie mojego meza do was

13.10.05, 21:23
co myslicie o prawnikach i prawniczkach? bo jakbym ja miala pisac co sodze to
by sie bez cenzury nie obylo
Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:25
      a czy to jakis inny gatunek ludzi?
      Czyms się róznia od policjantów/sklepikarzy/lekarzy? Jakies maja cechy wspólne
      a odróżniające ich od reszty świata?
    • aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:27
      no to pisz pisz, chętnie sobie o nas poczytam smile
      • scarlett_poland Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:32
        a co jestes prawniczka?
        • aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:34
          ooo nie tylko
          jestem również nieżoną prawnika
          pisz pisz, ciekawość mnie zżera
      • yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:34
        ja tez ze chetnie poczytam smile
      • scarlett_poland Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:36
        z tych co znam wlaczajac wlasnego meza to ludzie chciwi ktorzy za wszelka cene
        podkreslam za wszelka cene chca miec i byc lepsi od innych malo tego uwazaja ze
        sa lepsi madrzejsi itd ktorzy nie licza sie z nikim i oceniaja ludzi wedlug
        zasobnosci ich portfela, byc moze jestes inna ja znam takich wlasnie
        • aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:38
          i masz świętą rację, bo tak jest
          to znaczy są lepsi od innych oraz mądrzejsi
          i oczywiście bogatsi
          howgh
          • yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:39
            rotfl aluc smile
          • scarlett_poland Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:40
            niestety mylisz sie sa po prostu zadufani w sobie , i znam wiecej bogatych nie
            orfwanikow niz prawnikow , potwierdzilas tylko ze tacy jestecie przykre to
            • aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:42
              wiesz, bo nam za to płacą
              im który bardziej chciwy i zadufany i wyżej brodę nosi, tym więcej kasy dostaje
              a na koniec każdego kwartału chodzą z linijką i mierzą te brody, za każdy
              centymetr powyżej średniej ważonej podwyżka 10%

              BTW kto to jest orfwanik?
              • yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:46
                no aluc, a ja tutaj perfidnie udaje taką lepsiejszą wink))
                jak moglas!

                PS: od jutra sie nie gole i brode stawiam na cukier do góry wink
              • scarlett_poland Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:47
                sprzedajecie sie po prostu ...i to sa slowa prawnika nie mojesmile zycze
                powodzenia w pracy i wiecej podwyzek
                • aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:47
                  no wiesz, można się sprzedać za drobne, można i za grube
            • yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:43
              ja znam wielu zadufanych w sobie sklepikarzy, nauczycieli, cyklistów i
              pięciolatków

              a uogolnianie to najlepiej nie swiadczy o czlowieku wink
              • scarlett_poland Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:45
                nie mowie ze tylko prawnicy sa zadufani ale akurat o nich mowilam,
                • yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:47
                  to porozmawiajmy o cyklistach wink

                  a propos, a kim jestes z zawodu? wink
        • agrest9 Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:22
          Powiem tak,mnóstwo ludzi idzie na prawo (pomijam inne specjalizacje) tak
          naprawde nie rozumiejąc czy sie do tego nadają! IDA bo to jakiś tam prestiż,bo
          fajnie jest pewnie być prawnikiem. Uważam że nie każdy moze być prawnikem jak
          rózwnież nie każdy nadaje sie na lekarza. Ponadto uważam że prawnikami są
          określone typy ludzi (którzy nie są szczególnie wrażliwi, nie są idealistami w
          dobrym tego słowa znaczeniu) Gdyby prawnik brał tylko uczciwe (takie bez
          wyrzutów sumienia) sprawy to pewnie by miał tych spraw niewiele w ciagu roku i
          chyba by przymierał "głodem". Bardzo zajadłe są kobiety prawniczki (
          odróżnieniu od meżczyzn) wystepujace przeciwko kobietom.
          • umasumak Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:25
            agrest9 napisała:

            Gdyby prawnik brał tylko uczciwe (takie bez
            > wyrzutów sumienia) sprawy to pewnie by miał tych spraw niewiele w ciagu roku
            i
            >
            > chyba by przymierał "głodem".

            Sprecyzuj proszę, co to są uczciwe, bez wyrzutów sumienia sprawy?
            • aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:40
              umasumak napisała:

              > agrest9 napisała:
              >
              > Gdyby prawnik brał tylko uczciwe (takie bez
              > > wyrzutów sumienia) sprawy to pewnie by miał tych spraw niewiele w ciagu
              > roku
              > i
              > >
              > > chyba by przymierał "głodem".
              >
              > Sprecyzuj proszę, co to są uczciwe, bez wyrzutów sumienia sprawy?
              >
              no jak oskarżony niewinny jest smile))
              • umasumak Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:44
                aluc napisała:
                > >
                > no jak oskarżony niewinny jest smile))

                Tak też myślałam wink)), ale miałam jeszcze nadzieję, że Agrestowi o co innego
                chodziło.
                • yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:45
                  no bo jak winny to wiadomo - obrona bardzo nieuczciwa (skoro sie broni
                  nieuczciwego) - co nie? smile
                  • umasumak Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:50
                    yenna_m napisała:

                    > no bo jak winny to wiadomo - obrona bardzo nieuczciwa (skoro sie broni
                    > nieuczciwego) - co nie? smile

                    Chciałabym, żeby nasz Agrest wyklarował nam, skąd ma być wiadomo na początku,
                    czy oskarżony jest winny, czy nie winny, a jeśli winny, to jaki ma dostać wyrok
                    itp. Jakie służby powinny być powołane do stwierdzenia powyższego, skoro
                    uczciwt prawnik nie może sie tym zajmować?
                    • agrest9 Re: pytanie mojego meza do was 14.10.05, 12:00
                      wiekszość adwokatów sie orientuje, że klient nie jest taki "kryształowy" i mówi
                      oszczerstwa na osoby które w czasie rozprawy ukazuja sie jako osoby przyzwoite
                      wiedza że klient mija sie z prawdą, kreci, jest winny a mimo to bronią takich
                      ludzi (np.sprawia Rywina).
                      Brałam udział w 4 sprawach z 4 róznymi adwokatami i tylko jeden widząc co sie
                      dzieje na sali rozpraw zrezygnował (poprostu wstydził sie za klienta i był
                      zmieszany)natomiast NASTEPNI ADWOKACI WIEDZIELI,że ich klient kłamie jest
                      winny -i mimo to wszystko robili by mu "ulżyć" w życiu.
                      • aluc Re: pytanie mojego meza do was 14.10.05, 13:06
                        a czy ty rozumiesz, co to jest prawo do obrony?
                        bo widać nie rozumiesz
                        • agrest9 Re: do aluc 14.10.05, 22:27
                          to w imie prawa do obrony -broń sobie "łajdaków"
                          • yenna_m Re: do aluc 15.10.05, 16:44
                            tylko wiesz, czasem system sie potrafi mylić
                            czasem wszystko wskazuje na to, że ktos jest winny a faktycznie jest niewinny
                            czasem istnieja okolicznosci lagodzące (patrz kobieta, ktora ze strachu
                            zamordowala maltretujacego ją meza)

                            no wlasnie, skad poznac, czy ktos jest winny albo nie jest winny?
                            chyba wlasnie proces przed sądem ma dopiero pomoc ustalic wszystkie kluczowe
                            fakty dla ustalenia winy?
                            generalizowac to latwo jest

                            ogromnym populizmem i brakiem glebszego przemyslenia problemu mi to trąci
                          • aluc Re: do aluc 15.10.05, 19:25
                            agrest, życzę ci długiego życia bez błędów i wypaczeń
                            oraz bez kontaktów z prawnikami smile
                            tak, żebyś mogła powiedzieć jak ten świadek z dowcipu:

                            "Świadek był karany?"
                            "Ależ skąd, Wysoki Sądzie, ja nigdy w życiu żadnego kontaktu z prawem nie
                            miałem"
    • kawka74 Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:31
      Jednego prawnika znam z TV - przystojny koleś smile) Co do reszty - nic a nic mnie
      nie obchodzą.
      • mama_amelki Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:35
        "Jednego prawnika znam z TV - przystojny koleś smile)"

        Nie no proszę Cię...litości!!!wink
        Oczywiście o ile chodzi Ci o tego "prystojnego" co mniesmile
    • jagienkaa Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:38
      to pytanie wygrywa w kategorii 'bezsensowne pytania'smile
      • yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:42
        to moze ja zadam kolejne pytanie (bo mi przyszlo do glowy) - jak myslicie:
        lepiej byc pięknym, mlodym i bogatym czy brzydkim, chorym i biednym? wink
        • aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:42
          to jasne - lepiej być prawnikiem smile))
          • yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:44
            a to mi sie poszczescilo w zyciu wink)))))))) rotfl
            • hratli Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:56
              ja tez dopiero sie dowiedzialam, ze mam takie szczescie smile
      • umasumak Jagienka ;-) 13.10.05, 22:04
        jagienkaa napisała:

        > to pytanie wygrywa w kategorii 'bezsensowne pytania'smile

        Bo Ty najwyraźniej prawnikiem jesteś wink
        • jagienkaa Re: Jagienka ;-) 14.10.05, 08:46
          e no właśnie nie jestem, inaczej to bym autorce wątku wytoczyła proces o
          zniesławienie i paru innym osobom na forumwink
    • wieczna-gosia Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:59
      znam kilu prawnikow i wszystko straszne suki smile)))

      bo sie akurat tak zlozylo, ze kobiety.

      ale:
      lubie z nimi pic, bo serwuja niezle alkohole
      lubie chodzic na ich wesela bo sa wypasione
      Lubie jezdzic z nimi na wakacje bo tez sa wypasione

      lubie sie z sukami kolegowac wychodzi na to.

      Cholera....
      • yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:05
        przejeb... znaczy sie przekichane, Gosia

        ja za prawnika za maz wyszlam
        łolaboga

        jak sądzicie? czy to juz jest wystarczajaco dobry powod do rozwodu? wink
        • umasumak Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:08
          yenna_m napisała:

          > przejeb... znaczy sie przekichane, Gosia
          >
          > ja za prawnika za maz wyszlam
          > łolaboga
          >
          > jak sądzicie? czy to juz jest wystarczajaco dobry powod do rozwodu? wink

          Oczywiście. Rozwiedź się, bo inaczej się zsuczysz wink
          • wegatka Re: pytanie mojego meza do was 14.10.05, 22:21
            umasumak napisała:


            > Oczywiście. Rozwiedź się, bo inaczej się zsuczysz wink



            I weź sobie małża za adwokata, pewnie po znaomości policzy Ci taniej smile)
            • yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 15.10.05, 16:46
              wegatka napisała:

              > umasumak napisała:
              >
              >
              > > Oczywiście. Rozwiedź się, bo inaczej się zsuczysz wink
              >
              >
              >
              > I weź sobie małża za adwokata, pewnie po znaomości policzy Ci taniej smile)

              rotfl smile
        • aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:10
          jak mawia niemąż (prawnik), małżeństwo jest wystarczającym powodem do
          rozwodu smile))

          oraz statystycznie najczęstszą rozwodu przyczyną
    • faceeet Powinnas udac sie do lekarza... 13.10.05, 22:06
      Bo od siedzenie w domu cos nie halo w glowie. Powiedz mezowi zeby wyslal cie do
      pracy. To tez moze pomoc...
      • 18_lipcowa Re: Powinnas udac sie do lekarza... 13.10.05, 22:52
        wink))
    • maadzik3 Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:21
      Dzieki. jestem jedna z nichsmile))
    • mamapiotra Re: pytanie mojego meza do was 14.10.05, 09:13
      znam paru prawników ze studiów. wg mnie to sa fajni ludzie. ale dla mnie prawie wszyscy sa fajni.
      bidoki. niektórzy to całe noce ryli, gdy my zasuwalismy na imprezy. wg. mnie to prawnicy sa po prostu ambitni. u nas w kraju niwe lubi sie ambitnych i wybijajacych.
      • agrest9 Re: pytanie mojego meza do was 14.10.05, 12:04
        ambitni to sa ci na politechnice!
    • ania.silenter przyznaję się bez bicia - jestem prawniczką;) 14.10.05, 09:45
      niestety mają wadą jest BRAK ambicji oraz PEWNOŚCI SIEBIE. Żałuję, że taka
      sirota ze mnie, a tu taka ocena no,no,nosmile))).
      pozdrawiam
    • katarzyna.br Re: jam jest, czym zawiniłam komuś 14.10.05, 11:52
      Ja jestem prawnikiem, cy chcesz mnie poobrażać?????? Jeśli tak to
      dlaczego??????????
      • katarzyna.br Re: jam jest, czym zawiniłam komuś 14.10.05, 11:59
        Dodam że lubię swoją pracę. Zajmuje się problematyką osób niepełnosprawnych,
        zakładami pracy chronionej, nie spotkałam się jeszcze z wyrazami pogardy i
        nienawiści do mnie, raczej odwrotnie.

        No ale ja jestem tylko prawnikiem nie adwokatem radcą prawnym etc. Chociaż się
        przymierzam, ale szanse są marne. I jeśli chodzi o pracę yych właśnie prawników
        po aplikacji - to miałabym wiele zastrzeżeń.
    • jopowa Re: pytanie mojego meza do was 14.10.05, 12:07
      ze klamia
    • tynia3 Aluc... 14.10.05, 13:10
      ...ukłon w Twoją stronę wink)). Jako żem prawniczka a mój mąż prawnik wink)).

      A co do autorki wątku, co to w imieniu męża występuje: A pisz, moja Droga,
      pisz - wolny kraj mamy a żaden prawnik od tego nie zbiednieje wink.
      A jakież to szkoły Państwo kończyli, że im nic innego jak tylko krytyka innych
      zawodów do głowy przychodzi?
      • yenna_m Re: Aluc... 14.10.05, 13:14
        widac konczyli kierunki mniej ... tego... snobistyczne wink i sie kompleksy
        odezwaly
        (bo kazdy kto robi to, co lubi zna wlasna wartosc i nie dowartosciowuje sie
        jadac z gory na dol po okreslonych grupach zawodowych, poslugujac sie dodatkowo
        stereotypem)
        • tynia3 Re: Aluc... 14.10.05, 13:18
          Ja się często spotykam jeszcze z jednym - ktoś nie zna prawa, nie orientuje się
          za grosz w przepisach (nawet tych najpowszechniejszych) i jak przyjdzie co do
          czego, to cały świat winien, wszyscy prawnicy i w ogóle system wink tylko nie on
          sam. Ten typ tak ma wink - się należy i już.
    • ikaes Re: pytanie mojego meza do was 14.10.05, 13:24
      siedzę w pokoju z prawniczką, która jest najnormalniejsz i która nie ma o
      prawnikach najlepszego zdania. Ciągle mówi prawnik-trawnik. Ostatni kawał
      usłyszany od niej: prawnik jak trawnik, z wierzchu piękny, a jak wejdziesz
      dalej to się natykasz na wielkie g... (zaznaczam, że dziewczyna owa jest na
      studiach doktoranckich z prawa).
      Ale mieszkałam też w akademiku z dziewczyną, która studiowała prawo. Najpierw
      mieszkałam z nią, jak była na I roku i była super, potem znów mieszkałam z nią,
      jak była już na roku III iniestety już była sprawniczona, nie dało się z nią
      gadać. Najgorsze było to, że wszystkie przepisy z kodeksów mówiła z pamięci, a
      jak się ją poprosiło, żeby wyjaśniła, tzn przełożyła z polskiego na nasze - nie
      potrafiła powiedzieć tego samego własnymi zdaniami ani wyjaśnić o co chodzi.
      • tynia3 No fakt 14.10.05, 13:28
        wśród informatyków, lekarzy, hydraulików i murarzy takie rzeczy miejsca
        absolutnie nie mają.
        Cholera, chyba przestanę pracować. Będzie więcej czasu na osąd innych.
        • aluc Re: No fakt 14.10.05, 13:28
          praca to strata szasu smile
          zwłaszcza praca prawnika
          • ikaes Re: No fakt 14.10.05, 13:30
            ja nie twierdzę, że wszyscy prawnicy są beznadziejni, brat przyjaciela mojego
            męża jest prawnikiem i jest rewelacyjnym facetem, no ale on skończył również
            historię.
            • aluc Re: No fakt 14.10.05, 13:31
              ikaes napisała:

              > no ale on skończył również
              > historię.

              no tak, to pewnie dlatego
              niania moich dzieci też historię skończyła, więc może chłopaki się tak nie
              wykrzywią moralnie od rodziców
              • tynia3 Nie ma dla nas ratunku 14.10.05, 13:39
                echh... i dla naszych dzieci. Człowiek nawet nie pomyslał o 2 fakultecie tylko
                się jakoś tak za jedno a porządnie wziął. Nieodpowiedzialność i beztroska (jak
                na prawnika przystało).
                A! U nas jest niania polonistka, może da się coś uratować, jak myślicie?
                • ikaes Re: Nie ma dla nas ratunku 14.10.05, 13:46
                  ja jestem historykiem i nie mam do tego tak osobistego podejścia, jak wy do
                  zawodu prawnika. Mówię o sobie, historyk-histeryk. Rok niżej na historii był
                  chłopak chyba nie do końca zdrowy na umyśle, którego oboje rodzice byli
                  historykami. I pamiętam, że wszyscy mówili do siebie: tylko nie żeń się (nie
                  wychodź za mąż) z historykiem, bo będziesz miał takie dzieci, jak Kukuruźnik
                  (tak o nim mówiono). Trzeba trochę wyluzować i nie brać wszystkiego na serio,
                  czego niestety chyba większość prawników nie umie.
                  Właśnie moja koleżanka prawniczka powiedziała mi, że gdy była u siebie na
                  wydziale i spisywała coś z tablicy podszedł do niej odwalony chłopak i podał
                  jej swoją wizytówkę na której stało: "Jan Kowalski", student I roku prawa. No
                  przecież ręce opadają.

                  • tynia3 Re: Nie ma dla nas ratunku 14.10.05, 14:01
                    Czy w przypadku innych zawodów tez tak uogólniasz?
                    Bo ja się czuję wyluzowana, jak na prawnika, co nie znaczy, że kalumniom
                    przytaknę.
                    • ikaes Re: Nie ma dla nas ratunku 14.10.05, 14:04
                      Jeżeli uważasz, że to są kalumnie, tzn. że nie jesteś wyluzowana. Jeżeli chcesz
                      walczyć ze stereotypami, to śmiej się z tego, co tu piszą.
                      • tynia3 aha ;))) n/txt 14.10.05, 14:06

                  • yenna_m Re: Nie ma dla nas ratunku 15.10.05, 16:51
                    > Właśnie moja koleżanka prawniczka powiedziała mi, że gdy była u siebie na
                    > wydziale i spisywała coś z tablicy podszedł do niej odwalony chłopak i podał
                    > jej swoją wizytówkę na której stało: "Jan Kowalski", student I roku prawa. No
                    > przecież ręce opadają.
                    >

                    a ja znalam takiego oszoloma z geologii (a przeciez na geologii zwykle
                    strasznie normalni ludzie studiuja), znalam tez takiego czlowieka z socjologii
                    (i tez spotkalam raczaej normalnych ludzi na socjologii), spotkalam rowniez
                    totalnego oszoloma na matematyce (i tez moje totalne zdziwienie, bo raczej
                    sptykalam normalnych ludzi na tej matematyce) - wiec moj wniosek nastepujacy:
                    oszolomstwo to wszedzie mozesz znalezc.

                    Oszolomstwo to stan umyslu a nie kwestia obranego kierunku studiow.
          • tynia3 Re: No fakt 14.10.05, 13:40
            aluc napisała:

            > praca to strata szasu smile
            > zwłaszcza praca prawnika

            I na dodatek - szlag by trafił - dochodowa crying.
            • gorgolka Re: No fakt 14.10.05, 22:11
              czytając cześć postów mam wrażenie że sporo ludzi utożsamia prawnika jedynie z
              adwokatem lub radcą ewentualnie
              A co z sędziami i prokuratorami??
              • aluc Re: No fakt 14.10.05, 22:14
                dodajmy jeszcze - a co z notariuszami?
                a co z pracownikami naukowymi?
                a co z referentami w ministerstwach i innych urzędach administracji publicznej?

                zaraz niemąż przylatuje, poczyta sobie, to się pośmieje po ciężkim dniu smile)))
                • agrest9 Re: No fakt 14.10.05, 22:31
                  moje wypowiedzi były odnośnie tego jak postrzegam prawników.
                  Oczywiście w imie prawa obrony -mozna bronić takze "łajdaków" - czy wy umiecie
                  to pogodzić w własnym sumieniem,czy rezygnujecie wtedy?
                  • yenna_m Re: No fakt 15.10.05, 16:53
                    agrest, no wlasnie
                    jak mozna byc prawnikiem i sądzic lajdakow, i na dodatek wsadzac ich za kratki
                    w imieniu spoleczenstwa?

                    tak, zdecydowany upadek obyczajow...
                  • aluc Re: No fakt 15.10.05, 19:28
                    agrest - powiem ci rzecz straszną i godzącą wprost w twe czyste i niełajdacze
                    serce

                    adwokat NIE MOŻE odmówić obrony z tego powodu, że jest oskarżony jest
                    łajdakiem, tak to te szuje i oszuści mają zapisane w kodeksie etyki zawodowej

                    wszystko po to oczywiście, żeby trzaskać więcej kasy od Rywinów i innych
                    Dochnali
                    • yenna_m Re: No fakt 15.10.05, 19:41
                      bo szuje dla szuj ten kodeks etyki zawodowej pisaly
                      żeby szuja prawo do obrony miala - szujowstwo totalne wink

                      swoja droga ciekawa jestem, co sie stanie, gdy trzeba bedzie sie rozwiezc,
                      sądzic z firmą ubezpieczeniową czy też popadnie sie niechcacy w konflikt z
                      prawem - tez obronca (nawet jesli zgrzesze) okaze się szują do kwadratu - b
                      grzeszną szuję broni?
    • ania.freszel Re: pytanie mojego meza do was 15.10.05, 13:13
      Zawod jak kazdy inny. Wszystko zalezy od człowieka....A co??Podpadł Ci jakis
      konkretny prawnik?? Bo skoro piszesz ze bez cenzury by sie nie obeszlo...
      • agrest9 Re: pytanie mojego meza do was 15.10.05, 22:46
        dlatego tez twierdze jw. że na prawnika nie każdy sie nadaje.
        • agrest9 Re: pytanie mojego meza do was 15.10.05, 22:57
          i dodatkowo ( że jeżeli adwokat nie moze odmówić obrony jakiejś łajzy-mam tu
          na mysli "adwokata z urzędu" to jest to okropne dla tego adwokata. Właściwie to
          mu współczuje-ale cóż wybierajac taki zawód liczył sie z tym.

          MOŻE naiwne sa moje stwierdzenia ale powiem szczerze ja nawet pirackiej płyty
          nie kupie na stadionie bo "to cholera "nie uczciwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka