scarlett_poland 13.10.05, 21:23 co myslicie o prawnikach i prawniczkach? bo jakbym ja miala pisac co sodze to by sie bez cenzury nie obylo Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kalina_p Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:25 a czy to jakis inny gatunek ludzi? Czyms się róznia od policjantów/sklepikarzy/lekarzy? Jakies maja cechy wspólne a odróżniające ich od reszty świata? Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:27 no to pisz pisz, chętnie sobie o nas poczytam Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_poland Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:32 a co jestes prawniczka? Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:34 ooo nie tylko jestem również nieżoną prawnika pisz pisz, ciekawość mnie zżera Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:34 ja tez ze chetnie poczytam Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_poland Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:36 z tych co znam wlaczajac wlasnego meza to ludzie chciwi ktorzy za wszelka cene podkreslam za wszelka cene chca miec i byc lepsi od innych malo tego uwazaja ze sa lepsi madrzejsi itd ktorzy nie licza sie z nikim i oceniaja ludzi wedlug zasobnosci ich portfela, byc moze jestes inna ja znam takich wlasnie Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:38 i masz świętą rację, bo tak jest to znaczy są lepsi od innych oraz mądrzejsi i oczywiście bogatsi howgh Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_poland Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:40 niestety mylisz sie sa po prostu zadufani w sobie , i znam wiecej bogatych nie orfwanikow niz prawnikow , potwierdzilas tylko ze tacy jestecie przykre to Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:42 wiesz, bo nam za to płacą im który bardziej chciwy i zadufany i wyżej brodę nosi, tym więcej kasy dostaje a na koniec każdego kwartału chodzą z linijką i mierzą te brody, za każdy centymetr powyżej średniej ważonej podwyżka 10% BTW kto to jest orfwanik? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:46 no aluc, a ja tutaj perfidnie udaje taką lepsiejszą )) jak moglas! PS: od jutra sie nie gole i brode stawiam na cukier do góry Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_poland Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:47 sprzedajecie sie po prostu ...i to sa slowa prawnika nie moje zycze powodzenia w pracy i wiecej podwyzek Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:47 no wiesz, można się sprzedać za drobne, można i za grube Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:43 ja znam wielu zadufanych w sobie sklepikarzy, nauczycieli, cyklistów i pięciolatków a uogolnianie to najlepiej nie swiadczy o czlowieku Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_poland Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:45 nie mowie ze tylko prawnicy sa zadufani ale akurat o nich mowilam, Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:47 to porozmawiajmy o cyklistach a propos, a kim jestes z zawodu? Odpowiedz Link Zgłoś
agrest9 Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:22 Powiem tak,mnóstwo ludzi idzie na prawo (pomijam inne specjalizacje) tak naprawde nie rozumiejąc czy sie do tego nadają! IDA bo to jakiś tam prestiż,bo fajnie jest pewnie być prawnikiem. Uważam że nie każdy moze być prawnikem jak rózwnież nie każdy nadaje sie na lekarza. Ponadto uważam że prawnikami są określone typy ludzi (którzy nie są szczególnie wrażliwi, nie są idealistami w dobrym tego słowa znaczeniu) Gdyby prawnik brał tylko uczciwe (takie bez wyrzutów sumienia) sprawy to pewnie by miał tych spraw niewiele w ciagu roku i chyba by przymierał "głodem". Bardzo zajadłe są kobiety prawniczki ( odróżnieniu od meżczyzn) wystepujace przeciwko kobietom. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:25 agrest9 napisała: Gdyby prawnik brał tylko uczciwe (takie bez > wyrzutów sumienia) sprawy to pewnie by miał tych spraw niewiele w ciagu roku i > > chyba by przymierał "głodem". Sprecyzuj proszę, co to są uczciwe, bez wyrzutów sumienia sprawy? Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:40 umasumak napisała: > agrest9 napisała: > > Gdyby prawnik brał tylko uczciwe (takie bez > > wyrzutów sumienia) sprawy to pewnie by miał tych spraw niewiele w ciagu > roku > i > > > > chyba by przymierał "głodem". > > Sprecyzuj proszę, co to są uczciwe, bez wyrzutów sumienia sprawy? > no jak oskarżony niewinny jest )) Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:44 aluc napisała: > > > no jak oskarżony niewinny jest )) Tak też myślałam )), ale miałam jeszcze nadzieję, że Agrestowi o co innego chodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:45 no bo jak winny to wiadomo - obrona bardzo nieuczciwa (skoro sie broni nieuczciwego) - co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:50 yenna_m napisała: > no bo jak winny to wiadomo - obrona bardzo nieuczciwa (skoro sie broni > nieuczciwego) - co nie? Chciałabym, żeby nasz Agrest wyklarował nam, skąd ma być wiadomo na początku, czy oskarżony jest winny, czy nie winny, a jeśli winny, to jaki ma dostać wyrok itp. Jakie służby powinny być powołane do stwierdzenia powyższego, skoro uczciwt prawnik nie może sie tym zajmować? Odpowiedz Link Zgłoś
agrest9 Re: pytanie mojego meza do was 14.10.05, 12:00 wiekszość adwokatów sie orientuje, że klient nie jest taki "kryształowy" i mówi oszczerstwa na osoby które w czasie rozprawy ukazuja sie jako osoby przyzwoite wiedza że klient mija sie z prawdą, kreci, jest winny a mimo to bronią takich ludzi (np.sprawia Rywina). Brałam udział w 4 sprawach z 4 róznymi adwokatami i tylko jeden widząc co sie dzieje na sali rozpraw zrezygnował (poprostu wstydził sie za klienta i był zmieszany)natomiast NASTEPNI ADWOKACI WIEDZIELI,że ich klient kłamie jest winny -i mimo to wszystko robili by mu "ulżyć" w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: pytanie mojego meza do was 14.10.05, 13:06 a czy ty rozumiesz, co to jest prawo do obrony? bo widać nie rozumiesz Odpowiedz Link Zgłoś
agrest9 Re: do aluc 14.10.05, 22:27 to w imie prawa do obrony -broń sobie "łajdaków" Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: do aluc 15.10.05, 16:44 tylko wiesz, czasem system sie potrafi mylić czasem wszystko wskazuje na to, że ktos jest winny a faktycznie jest niewinny czasem istnieja okolicznosci lagodzące (patrz kobieta, ktora ze strachu zamordowala maltretujacego ją meza) no wlasnie, skad poznac, czy ktos jest winny albo nie jest winny? chyba wlasnie proces przed sądem ma dopiero pomoc ustalic wszystkie kluczowe fakty dla ustalenia winy? generalizowac to latwo jest ogromnym populizmem i brakiem glebszego przemyslenia problemu mi to trąci Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: do aluc 15.10.05, 19:25 agrest, życzę ci długiego życia bez błędów i wypaczeń oraz bez kontaktów z prawnikami tak, żebyś mogła powiedzieć jak ten świadek z dowcipu: "Świadek był karany?" "Ależ skąd, Wysoki Sądzie, ja nigdy w życiu żadnego kontaktu z prawem nie miałem" Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:31 Jednego prawnika znam z TV - przystojny koleś ) Co do reszty - nic a nic mnie nie obchodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_amelki Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:35 "Jednego prawnika znam z TV - przystojny koleś )" Nie no proszę Cię...litości!!! Oczywiście o ile chodzi Ci o tego "prystojnego" co mnie Odpowiedz Link Zgłoś
jagienkaa Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:38 to pytanie wygrywa w kategorii 'bezsensowne pytania' Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:42 to moze ja zadam kolejne pytanie (bo mi przyszlo do glowy) - jak myslicie: lepiej byc pięknym, mlodym i bogatym czy brzydkim, chorym i biednym? Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:42 to jasne - lepiej być prawnikiem )) Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:44 a to mi sie poszczescilo w zyciu )))))))) rotfl Odpowiedz Link Zgłoś
hratli Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:56 ja tez dopiero sie dowiedzialam, ze mam takie szczescie Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Jagienka ;-) 13.10.05, 22:04 jagienkaa napisała: > to pytanie wygrywa w kategorii 'bezsensowne pytania' Bo Ty najwyraźniej prawnikiem jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
jagienkaa Re: Jagienka ;-) 14.10.05, 08:46 e no właśnie nie jestem, inaczej to bym autorce wątku wytoczyła proces o zniesławienie i paru innym osobom na forum Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 21:59 znam kilu prawnikow i wszystko straszne suki ))) bo sie akurat tak zlozylo, ze kobiety. ale: lubie z nimi pic, bo serwuja niezle alkohole lubie chodzic na ich wesela bo sa wypasione Lubie jezdzic z nimi na wakacje bo tez sa wypasione lubie sie z sukami kolegowac wychodzi na to. Cholera.... Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:05 przejeb... znaczy sie przekichane, Gosia ja za prawnika za maz wyszlam łolaboga jak sądzicie? czy to juz jest wystarczajaco dobry powod do rozwodu? Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:08 yenna_m napisała: > przejeb... znaczy sie przekichane, Gosia > > ja za prawnika za maz wyszlam > łolaboga > > jak sądzicie? czy to juz jest wystarczajaco dobry powod do rozwodu? Oczywiście. Rozwiedź się, bo inaczej się zsuczysz Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: pytanie mojego meza do was 14.10.05, 22:21 umasumak napisała: > Oczywiście. Rozwiedź się, bo inaczej się zsuczysz I weź sobie małża za adwokata, pewnie po znaomości policzy Ci taniej ) Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: pytanie mojego meza do was 15.10.05, 16:46 wegatka napisała: > umasumak napisała: > > > > Oczywiście. Rozwiedź się, bo inaczej się zsuczysz > > > > I weź sobie małża za adwokata, pewnie po znaomości policzy Ci taniej ) rotfl Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:10 jak mawia niemąż (prawnik), małżeństwo jest wystarczającym powodem do rozwodu )) oraz statystycznie najczęstszą rozwodu przyczyną Odpowiedz Link Zgłoś
faceeet Powinnas udac sie do lekarza... 13.10.05, 22:06 Bo od siedzenie w domu cos nie halo w glowie. Powiedz mezowi zeby wyslal cie do pracy. To tez moze pomoc... Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: pytanie mojego meza do was 13.10.05, 22:21 Dzieki. jestem jedna z nich)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamapiotra Re: pytanie mojego meza do was 14.10.05, 09:13 znam paru prawników ze studiów. wg mnie to sa fajni ludzie. ale dla mnie prawie wszyscy sa fajni. bidoki. niektórzy to całe noce ryli, gdy my zasuwalismy na imprezy. wg. mnie to prawnicy sa po prostu ambitni. u nas w kraju niwe lubi sie ambitnych i wybijajacych. Odpowiedz Link Zgłoś
agrest9 Re: pytanie mojego meza do was 14.10.05, 12:04 ambitni to sa ci na politechnice! Odpowiedz Link Zgłoś
ania.silenter przyznaję się bez bicia - jestem prawniczką;) 14.10.05, 09:45 niestety mają wadą jest BRAK ambicji oraz PEWNOŚCI SIEBIE. Żałuję, że taka sirota ze mnie, a tu taka ocena no,no,no))). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna.br Re: jam jest, czym zawiniłam komuś 14.10.05, 11:52 Ja jestem prawnikiem, cy chcesz mnie poobrażać?????? Jeśli tak to dlaczego?????????? Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna.br Re: jam jest, czym zawiniłam komuś 14.10.05, 11:59 Dodam że lubię swoją pracę. Zajmuje się problematyką osób niepełnosprawnych, zakładami pracy chronionej, nie spotkałam się jeszcze z wyrazami pogardy i nienawiści do mnie, raczej odwrotnie. No ale ja jestem tylko prawnikiem nie adwokatem radcą prawnym etc. Chociaż się przymierzam, ale szanse są marne. I jeśli chodzi o pracę yych właśnie prawników po aplikacji - to miałabym wiele zastrzeżeń. Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Aluc... 14.10.05, 13:10 ...ukłon w Twoją stronę )). Jako żem prawniczka a mój mąż prawnik )). A co do autorki wątku, co to w imieniu męża występuje: A pisz, moja Droga, pisz - wolny kraj mamy a żaden prawnik od tego nie zbiednieje . A jakież to szkoły Państwo kończyli, że im nic innego jak tylko krytyka innych zawodów do głowy przychodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Aluc... 14.10.05, 13:14 widac konczyli kierunki mniej ... tego... snobistyczne i sie kompleksy odezwaly (bo kazdy kto robi to, co lubi zna wlasna wartosc i nie dowartosciowuje sie jadac z gory na dol po okreslonych grupach zawodowych, poslugujac sie dodatkowo stereotypem) Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: Aluc... 14.10.05, 13:18 Ja się często spotykam jeszcze z jednym - ktoś nie zna prawa, nie orientuje się za grosz w przepisach (nawet tych najpowszechniejszych) i jak przyjdzie co do czego, to cały świat winien, wszyscy prawnicy i w ogóle system tylko nie on sam. Ten typ tak ma - się należy i już. Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: pytanie mojego meza do was 14.10.05, 13:24 siedzę w pokoju z prawniczką, która jest najnormalniejsz i która nie ma o prawnikach najlepszego zdania. Ciągle mówi prawnik-trawnik. Ostatni kawał usłyszany od niej: prawnik jak trawnik, z wierzchu piękny, a jak wejdziesz dalej to się natykasz na wielkie g... (zaznaczam, że dziewczyna owa jest na studiach doktoranckich z prawa). Ale mieszkałam też w akademiku z dziewczyną, która studiowała prawo. Najpierw mieszkałam z nią, jak była na I roku i była super, potem znów mieszkałam z nią, jak była już na roku III iniestety już była sprawniczona, nie dało się z nią gadać. Najgorsze było to, że wszystkie przepisy z kodeksów mówiła z pamięci, a jak się ją poprosiło, żeby wyjaśniła, tzn przełożyła z polskiego na nasze - nie potrafiła powiedzieć tego samego własnymi zdaniami ani wyjaśnić o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 No fakt 14.10.05, 13:28 wśród informatyków, lekarzy, hydraulików i murarzy takie rzeczy miejsca absolutnie nie mają. Cholera, chyba przestanę pracować. Będzie więcej czasu na osąd innych. Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: No fakt 14.10.05, 13:30 ja nie twierdzę, że wszyscy prawnicy są beznadziejni, brat przyjaciela mojego męża jest prawnikiem i jest rewelacyjnym facetem, no ale on skończył również historię. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: No fakt 14.10.05, 13:31 ikaes napisała: > no ale on skończył również > historię. no tak, to pewnie dlatego niania moich dzieci też historię skończyła, więc może chłopaki się tak nie wykrzywią moralnie od rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Nie ma dla nas ratunku 14.10.05, 13:39 echh... i dla naszych dzieci. Człowiek nawet nie pomyslał o 2 fakultecie tylko się jakoś tak za jedno a porządnie wziął. Nieodpowiedzialność i beztroska (jak na prawnika przystało). A! U nas jest niania polonistka, może da się coś uratować, jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: Nie ma dla nas ratunku 14.10.05, 13:46 ja jestem historykiem i nie mam do tego tak osobistego podejścia, jak wy do zawodu prawnika. Mówię o sobie, historyk-histeryk. Rok niżej na historii był chłopak chyba nie do końca zdrowy na umyśle, którego oboje rodzice byli historykami. I pamiętam, że wszyscy mówili do siebie: tylko nie żeń się (nie wychodź za mąż) z historykiem, bo będziesz miał takie dzieci, jak Kukuruźnik (tak o nim mówiono). Trzeba trochę wyluzować i nie brać wszystkiego na serio, czego niestety chyba większość prawników nie umie. Właśnie moja koleżanka prawniczka powiedziała mi, że gdy była u siebie na wydziale i spisywała coś z tablicy podszedł do niej odwalony chłopak i podał jej swoją wizytówkę na której stało: "Jan Kowalski", student I roku prawa. No przecież ręce opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: Nie ma dla nas ratunku 14.10.05, 14:01 Czy w przypadku innych zawodów tez tak uogólniasz? Bo ja się czuję wyluzowana, jak na prawnika, co nie znaczy, że kalumniom przytaknę. Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: Nie ma dla nas ratunku 14.10.05, 14:04 Jeżeli uważasz, że to są kalumnie, tzn. że nie jesteś wyluzowana. Jeżeli chcesz walczyć ze stereotypami, to śmiej się z tego, co tu piszą. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Nie ma dla nas ratunku 15.10.05, 16:51 > Właśnie moja koleżanka prawniczka powiedziała mi, że gdy była u siebie na > wydziale i spisywała coś z tablicy podszedł do niej odwalony chłopak i podał > jej swoją wizytówkę na której stało: "Jan Kowalski", student I roku prawa. No > przecież ręce opadają. > a ja znalam takiego oszoloma z geologii (a przeciez na geologii zwykle strasznie normalni ludzie studiuja), znalam tez takiego czlowieka z socjologii (i tez spotkalam raczaej normalnych ludzi na socjologii), spotkalam rowniez totalnego oszoloma na matematyce (i tez moje totalne zdziwienie, bo raczej sptykalam normalnych ludzi na tej matematyce) - wiec moj wniosek nastepujacy: oszolomstwo to wszedzie mozesz znalezc. Oszolomstwo to stan umyslu a nie kwestia obranego kierunku studiow. Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: No fakt 14.10.05, 13:40 aluc napisała: > praca to strata szasu > zwłaszcza praca prawnika I na dodatek - szlag by trafił - dochodowa . Odpowiedz Link Zgłoś
gorgolka Re: No fakt 14.10.05, 22:11 czytając cześć postów mam wrażenie że sporo ludzi utożsamia prawnika jedynie z adwokatem lub radcą ewentualnie A co z sędziami i prokuratorami?? Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: No fakt 14.10.05, 22:14 dodajmy jeszcze - a co z notariuszami? a co z pracownikami naukowymi? a co z referentami w ministerstwach i innych urzędach administracji publicznej? zaraz niemąż przylatuje, poczyta sobie, to się pośmieje po ciężkim dniu ))) Odpowiedz Link Zgłoś
agrest9 Re: No fakt 14.10.05, 22:31 moje wypowiedzi były odnośnie tego jak postrzegam prawników. Oczywiście w imie prawa obrony -mozna bronić takze "łajdaków" - czy wy umiecie to pogodzić w własnym sumieniem,czy rezygnujecie wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: No fakt 15.10.05, 16:53 agrest, no wlasnie jak mozna byc prawnikiem i sądzic lajdakow, i na dodatek wsadzac ich za kratki w imieniu spoleczenstwa? tak, zdecydowany upadek obyczajow... Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: No fakt 15.10.05, 19:28 agrest - powiem ci rzecz straszną i godzącą wprost w twe czyste i niełajdacze serce adwokat NIE MOŻE odmówić obrony z tego powodu, że jest oskarżony jest łajdakiem, tak to te szuje i oszuści mają zapisane w kodeksie etyki zawodowej wszystko po to oczywiście, żeby trzaskać więcej kasy od Rywinów i innych Dochnali Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: No fakt 15.10.05, 19:41 bo szuje dla szuj ten kodeks etyki zawodowej pisaly żeby szuja prawo do obrony miala - szujowstwo totalne swoja droga ciekawa jestem, co sie stanie, gdy trzeba bedzie sie rozwiezc, sądzic z firmą ubezpieczeniową czy też popadnie sie niechcacy w konflikt z prawem - tez obronca (nawet jesli zgrzesze) okaze się szują do kwadratu - b grzeszną szuję broni? Odpowiedz Link Zgłoś
ania.freszel Re: pytanie mojego meza do was 15.10.05, 13:13 Zawod jak kazdy inny. Wszystko zalezy od człowieka....A co??Podpadł Ci jakis konkretny prawnik?? Bo skoro piszesz ze bez cenzury by sie nie obeszlo... Odpowiedz Link Zgłoś
agrest9 Re: pytanie mojego meza do was 15.10.05, 22:46 dlatego tez twierdze jw. że na prawnika nie każdy sie nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
agrest9 Re: pytanie mojego meza do was 15.10.05, 22:57 i dodatkowo ( że jeżeli adwokat nie moze odmówić obrony jakiejś łajzy-mam tu na mysli "adwokata z urzędu" to jest to okropne dla tego adwokata. Właściwie to mu współczuje-ale cóż wybierajac taki zawód liczył sie z tym. MOŻE naiwne sa moje stwierdzenia ale powiem szczerze ja nawet pirackiej płyty nie kupie na stadionie bo "to cholera "nie uczciwe. Odpowiedz Link Zgłoś