Dodaj do ulubionych

rodzice imprezujacy

14.10.05, 22:19
bylam ostatnio na imprezie, gdzie rodzice 9cio miesiecznego dziecka, spiacego
za sciana, "delektowali" sie alkoholem, w duzych ilosciach. Wg mnie to
przynajmniej nie odpowiedzialne,co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • shiva772 Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 22:25
      Przestań kobieto. Każdy żyje jak chce. No chyba, że dziecko jest bite,
      maltretowane i zaniedbywane.
      Bardzo mnie wkurzają takie społeczne sumienia jak Ty.
      • mama_kotula Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 22:32
        Zgadzam się. Najlepiej potępić, zgnoić i obrobić d... publicznie, oczywiście w
        taki sposób, żeby wszyscy wiedzieli o kogo chodzi. Jak ktoś lubi pić przy
        dziecku, niech pije, jego sprawa. I nic innym do tego. Co innego, jakby dziecko
        było właśnie jak pisze shiva772: zaniedbane czy bite.
        A tu chodzi chyba o wywołanie kolejnej jałowej dyskusji w stylu "zakładajcie
        proszę dzieciom majteczki na plaży, bo zgorszenie sieją" (była taka bodajże na
        edziecku).
        • zona_mi Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 22:44
          Przepraszam, ja też uważam, że nadużywanie (podkreślam n.a.d.używanie) alkoholu
          przez rodziców niemowlęcia jest nieodpowiedzialne. Co to ma wspólnego z
          gnojeniem i obrabianiem d...?
          Jeśli choć jedno z rodziców nie pozostaje trzeźwe, to jak inaczej to nazwać,
          jeżeli nie zaniedbaniem? A jeśli coś się stanie i dziecko bedzie wymagało
          interwencji rodzica, to kto udzieli mu pomocy, skoro oboje będa zalani?

          mama_kotula napisała:

          > Najlepiej potępić, zgnoić i obrobić d... publicznie, oczywiście w taki
          sposób, żeby wszyscy wiedzieli o kogo chodzi.

          Nie domyśliłam się o kogo chodzi - dopiero teraz zaczynam się zastanawiać wink
          • mama_kotula Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 23:10
            Piszę tak ogólnie, bo zwykle się mówi o kimś tak, żeby przypadkiem bez nazwisk,
            ale i tak wszystko wiadomo.
            Zgadzam się, że nadużywanie alkoholu jest nieodpowiedzialne, ale nic nie było
            do końca wyjaśnione. Ok, impreza, ale autorka postu nie napisała nic poza tym,
            że rodzice pili alkohol w duzych ilościach (hm, to też kontrowersyjne
            sformułowanie). Byłam na imprezie, gdzie oboje rodzice owszem pili, ale na
            posterunku trwała babcia dziecka, zaznaczam: trzeźwa, a nie uważam, żeby
            oddawanie dziecka pod czyjąś opiekę, pod opiekę zaufanej osoby, było
            nieodpowiedzialne.
            • mama_kotula Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 23:12
              Dlatego nie lubię zdań wyrwanych z kontekstu. Mi też ktoś może napisać, że
              poszłam na Sylwestra i zostawiłam w domu półroczne dziecko - i będzie to zgodne
              z prawdą. Ale przemilczane są pewne fakty, dlatego proszę o dokładne
              wyjaśnienie sytuacji.
              • zona_mi Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 23:17
                Aaa... to już zupełnie inaczej zabrzmiało, niż Twoja pierwsza odpowiedź w tym
                wątku... wink
                • misiabella Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 23:27
                  A mnie dziwi postawa niektórych z Was dotycząca tej konkretnej
                  sytuacji.Owszem,wszystko jest dla ludzi.Ale skoro nie widzicie nic złego w
                  upijaniu się rodziców 9-miesięcznego dziecka to dlaczego nie pójść dalej i nie
                  dziwić sie temu,że ktoś przy dziecku pali trawę.Owszem,picie dużych ilości
                  alkoholu mając pod opieką niemowlę to nieodpowiedzialność.Co innego dwa
                  kieliszki wina,piwo,a co innego opisana powyżej sytuacja.
                  Nie jestem bynajmniej abstynentką,ani nie potępiam w czambuł wszystkiego co
                  może sprawić przyjemność mamie malucha,ale trochę zdrowego rozsądku i wyobraźni
                  trzeba mieć.
                  • kalina_p Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 23:29
                    Może niech autorka przyblizy swoje pojecie "duzych ilości"???
                    Dla jednego jest to duuuuza szklanka piwa, dla drugiego 2 butelki wódki.
                  • zona_mi Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 23:31
                    Czy miejsce, w którym się wpisałaś, świadczy o tym, że właśnie mojej postawy
                    nie rozumiesz?
                    Bo nie rozumiem...
            • zona_mi Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 23:15
              To jasne - skoro była babcia, nie ma o czym mówić. Lecz autorka wątku nie
              wspomniała, żeby ktoś inny niż rodzice czuwał, domyślam się więc, że nikogo
              takiego nie było.
              Ale chyba nie ma co kombinować co autor miał na myśli? Raczej nie zakłada się
              wątku na temat pijanych rodziców, którym ktoś trzeźwy i odpowiedzialny pilnuje
              dziecka? smile
              • mama_kotula Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 23:20
                Tak się zastanawiam, czy ten wątek nie powinien być raczej na edziecku?
                • zona_mi Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 23:22
                  Owszem, zostanie przeniesiony na odpowiednie forum smile

              • mama_kotula Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 23:22
                zona_mi napisała:

                >Raczej nie zakłada się
                > wątku na temat pijanych rodziców, którym ktoś trzeźwy i odpowiedzialny
                pilnuje
                > dziecka? smile

                Uwierz mi, że jak opowiadałam o mojej imprezie sylwestrowej, myślałam, że mnie
                połowa rodziny i znajomych zakrzyczy. Matka z dzieckiem ma być i basta wink
        • mamamia0 Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 22:44
          mylisz sie, do takich nie naleze. Raczej, co bys zrobila, bedac nietrzezwa, z
          dzieckiem chorym. Taksowka?,i tak pozostajesz nietrzezwa, niewiarygodna,
          nieodpowiedzialna. W przypadku imprezy przynajmniej 1 z rodzicoe powinno byc
          wzglednie kumate!
          • jakw Re: rodzice imprezujacy 15.10.05, 19:52
            mamamia0 napisała:
            > Raczej, co bys zrobila, bedac nietrzezwa, z
            > dzieckiem chorym. Taksowka?,i tak pozostajesz nietrzezwa, niewiarygodna,
            > nieodpowiedzialna. W przypadku imprezy przynajmniej 1 z rodzicoe powinno byc
            > wzglednie kumate!
            Ale przy takim założeniu to 0 alkoholu - bo prowadzenie po spożyciu tak czy siak
            jest nieodpowiedzialne i karalne - i wtedy albo taxi albo pogotowie. I nie
            chodzi tylko o picie na imprezie, ale picie wogóle - nawet wieczornego piwa z
            mężem. Albo Ty, albo mąż - zakładając , że oboje macie prawo jazdy.
      • mamamia0 Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 22:39
        jasne, pod warunkiem, ze akurat nic sie nie wydarzy. Pamietaj, ze to tylko male
        dziecko. Wcale nie trzeba go zaniedbywac! A sumienie odzywa sie dopiero, jak
        zdarzy sie nieszczescie.
    • kalina_p Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 22:39
      to nie pij i nie imprezuj. Proste?
      • mamamia0 Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 22:52
        daruj sobie, czytaj ze zrozumieniem!
        • kalina_p Re: rodzice imprezujacy 14.10.05, 23:28
          czytam ze zrozumieniem. Jesli uwazasz, że jest to nieodpowiedzialne, to tak nie
          rób, po prostu.
          A jesli tak bardzo sie o los dziecka martwiłas, to dlaczego nie porozmawiałas z
          rodzicami? Byli niekumaci? Skoro byli az tak niekumaci, to trzeba bylo policje
          wezwać.
          • shiva772 Re: rodzice imprezujacy 15.10.05, 19:29
            A ja ciągle uważam, że to nie wasz zakichany interes kto jak żyje!!! Wścibskie
            jesteście i tyle. Wystosujcie do tych rodziców pouczenie na pewno się ucieszą i
            zastosują.
            • carolline1 Re: rodzice imprezujacy 15.10.05, 21:07
              a my jak imprezujemy to synek nocuje albo u jednej albo u rugiej babci! jest to
              super sprawa, bo my mamy czas dla siebie i maly jest w dobrych rekach smile pzdr
            • iw82 dokladnie 15.10.05, 21:11
              wieczne pouczanie , biadolenie...
              • iw82 to bylo ad postu shivy 15.10.05, 21:12
    • monia1973 Re: rodzice imprezujacy 15.10.05, 21:54
      Śmiać mi się chce, jak czytam te odpowiedzi. Te wszystkie mamy "ziejące"
      świętym oburzeniem. Przypomina mi się sytuacja "latania" do kościoła co
      niedzielę, żeby pokazać się przed innymi jakim to ja jestem "dobrym
      katolikiem". Nie zdziwiłabym się ,gdyby te mamy "oburzone" i pouczające piły
      codziennie "do lusterka".smile)))
      • mama_kotula Re: rodzice imprezujacy 15.10.05, 21:59
        Właśnie, właśnie, po co wywoływać atmosferę niezdrowej sensacji. Przecież
        wiadomo, że upicie się przy dziecku jest nieodpowiedzialne. I nie ma co
        pokazywać "o, bo oni to źle robią, prawda, a my qrcze święte i niewinne".
        Po co w ogóle taki wątek? Żeby kolejną bezowocną dyskusję wywołać? Czy żeby
        zaspokoić swoje potrzeby obmawiania problemów innych, a nie własnych?
        • zona_mi Re: rodzice imprezujacy 15.10.05, 22:20
          mama_kotula napisała:
          > Po co w ogóle taki wątek? Żeby kolejną bezowocną dyskusję wywołać?

          He he - Twoje s.z.e.ś.ć postów w tym z.b.ę.d.n.y.m wątku przywodzi na myśl
          pewne przysłowie smile "Uderz w stół..." czy jakoś tak to szło wink))
          • mama_kotula Re: rodzice imprezujacy 15.10.05, 22:36
            A bo ja taka już jestem, że jak coś mnie ruszy, to piszę smile))))
            To mnie załatwiłaś, nie ma co smile)))). Ale nie gwarantuję, że się jeszcze nie
            wtrącę smile))))
            Grunt, abyśmy humoru nie tracili.
            • misiabella Re: rodzice imprezujacy 16.10.05, 00:53
              Eeee tam,zaraz święte oburzenie.Nikt tu nie jest święcie oburzony.Autorka postu
              zapytała uczestniczki forum co sądzą o pewnym zjawisku i każdy odpowiedział co
              o tym sądzi.Ja też.Nikomu to szkody nie przynosi.Idąc dalej tropem nie
              komentowania niczego moglibysmy dojść do sytuacji,w której dyskusja na
              jakikolwiek inny temat niż zupki i kupki byłaby zbędna.
    • mynia_pynia Re: rodzice imprezujacy 16.10.05, 10:54
      Jak czytam takie posty to stwierdzam że albo nigdy nie będę matką, albo nie
      będę wpuszczać bab do domu, bo zawsze znajdzie się jakaś tępa idjotka która
      obrobi za plecami dupe.

      A rodzic też człowiek, ma prawo zabalować, a czy ty nie będziesz puszczała
      swoich dzieci na imprezy aż nie skończą trzydziechy??? Bo może im się coś
      stać???
      Bo takimi pytaniami do takiego wniosku mnie sprowadzasz.

      Albo może zazdrościsz znajomyn że mają dziecko któremu halas nie przeskadza.

      W śród moich znajomych wszyscy robią imprezy przy dzieciach i też potrafią się
      upić, ale bez przesady, napewno nie donieprzytomności i nikt wtedy nie biega z
      sikierą.

      A dziecku nieszczęście może się stać zawsze i wszędzie i gdyby któś chciał się
      tym tak strasznie przejmowac to kula w głowe była by lepszym rozwiązaniem bo
      nie wiem czy by dał rade bez psyhotropów.
    • wieczna-gosia Re: rodzice imprezujacy 16.10.05, 13:51
      dla mnie delektowanie sie alkoholem w duzych ilosciach jest ogolnie malo
      odpowiedzialne. I malo estetyczne zreszta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka