mmu
21.10.05, 14:19
Wczoraj wyłączyli nam prąd na osiedlu. Mieszkam tu od 3 mies., jest to pod
miastem, w zasadzie na wsi. Prąd wyłączają często, co mnie strasznie wkurza,
bo nawet herbaty nie mogę zrobić. Więc przed 8 prądu nie było, o 10 też nie i
o 12 nie wytrzymałam. Nie mogłam się napić kawy, głowa mnie bolała i w ogóle.
Wściekła zadzwoniłam do Zakładu Energ. Odbiera jakiś facet.
ja"dzien dobry, chciałam się dowiedzieć, w którym tysiącleciu będzie prąd na
osiedlu Łan?", w słuchawce cisza - ale zrobiłam wrażenie. Więc
kontynuuję "Proszę Pana, czy wy sobie jakieś żarty robicie? Ciągle wyłączacie
prąd, już mam tego dosyć, może by tak w końcu naprawić raz a porządnie?!!!".
A pan odpowiada mi poirytowanym głosem"Proszę Pani, już tydzień temu
pisaliśmy w gazecie, że dziś jest przełączenie i prądu nie będzie od 6 do
14!". Myślałam, że się spalę ze wstydu, powiedziłam dziękuję i się
rozłączyłam.
Pocieszcie, że Wy też casami walniecie jakąś gafę...
pozdr
M.