Mam dwuletnią córeczkę, diabełka wcielonego. Bez przerwy mi ucieka, a to w
domu, jak mówię idziemy na dwór, ubieramy się, jak proszę żeby posprzatała to
co rozrzuciła itd...Dla niej to zabawa, ucieka z chichotem, a ja szczerze
mówiąc, nie zawsze mam ochotę ganiać ja po całym domu.
Na dworze jest jeszcze gorzej, nigdy nie szła ze mną za rączkę. Interesują ja
tylko dziury, kałuże, śmieci wszelkiego rodzaju, schody, pochylnie, krzaki-bo
można się schować, trujące roślinki i inne rzeczy stwarzające zagrożenie.
Biegam za nią po podwórku jak wariatka a jej w to graj, jak wołam w ogóle nie
reaguje.
Ale dzisiaj przegięła pałę. Poszłam z nią do syna do szkoły. Zniknęła mi w
mgnieniu oka, spytałam ludzi stojących na korytarzu, pokazali mi kierunek, a
tam cztery następne korytarze... Wołam, krzyczę, spanikowana okrutnie, nie ma
jej. Poleciałam na portiernię bo myślałam że jej się znudziło i wyszła ze
szkoły. Panie powiedziały, że widziały przed chwilą mojego tatę jak szedł do
dentysty, może za nim pobiegła. Więc ja dalej biegiem, na drugie piętro. A
tam mój tato z wnusią na raczkach. Wcale nie pobiegła za dziadkiem, tylko
poszła sobie po schodach na drugie pietro do świetlicy i tam bawiła się z
dziećmi. Mój tato, dzięki bogu, ją zauważył. Inaczej nie wiem co by było.
Juz nie raz biegałam po sklepie z szaleństwem w oczach, próbowałam ją zapinać
w wózku, żeby nie wyszła, ale wtedy drze się jak opętana i przez ten jej
krzyk już nie raz albo mnie pierwsza obsłużono, albo wyproszono.
Jak mam jej wytłumaczyć żeby mi nie uciekała? Ona sobie z tego wszystkiego
robi świetną zabawę, a poza tym nie boi się obcych, z kazdym chętnie pójdzie.
Znikanie w przeciągu sekundy ma opanowane do prefekcji.
Straciłam przez nią dzisiaj z 10 lat życia, w ogóle to przez takiego malca
mam silną nerwicę.
Nie mam już siły, nie dość, że się nie słucha to jeszcze ucieka. Co robić???
ps. opowiedziałam o tym teściowej, cholerka, pod wpływem emocji i juz żałuję,
nic nie powiedziała, ale jej milczenie było bardzo wymowne

ps2 jak ktoś ma czas to na edziecku piszę o tym jak córa zachowuje się w
sklepie pt "skrajna histeria w sklepie"