Własciciele psów

29.10.05, 21:42
ja jestem takim włascicielem,który nie sprzata po kupek po swoim psie. czy
tylko ja tego nie robię? Naprawde wszystkie sprzątacie? ciekwi mnie to bardzo.
    • karawara Re: Własciciele psów 29.10.05, 21:47
      hmm, nie masz się czym chwalić Czajko, naprawdę żaden powód do dumy. A co
      robisz jak twoje dziecko wejdzie w takową kupę na trawniku, albo weźmie do
      rączki bo pomyślało że to jakiś ciekawy przedmiot?
      • kalina_p Re: Własciciele psów 29.10.05, 21:50
        ja kiedys wzięłam, pamietam!!!
        Myślałam, że to patyk, hehehe...
        Wytarłam, umylam potem w domu, żadnej traumy nie mialam.
      • ala67 Re: Własciciele psów 29.10.05, 21:50
        Myślę, że prawie nikt tego nie robi i tym faktem wszyscy się rozgrzeszają...
      • kalina_p jejq... 29.10.05, 21:51
        a co Ty robisz, jak dziecko wejdzie w kupe gołębia?
        Albo w plwocine pijaczka?
        wink
      • czajkax2 Re: Własciciele psów 29.10.05, 21:55
        Wiesz, ja tym faktem wcalę się nie chwalę. jeżeli dziecko wejdzie w kupę to
        myje butki. Jeżeli weźmie do rączki(nie zdarzyło się jeszcze) to umyje rączki.
    • kalina_p Re: Własciciele psów 29.10.05, 21:48
      ja nie sprzątam.
      Kiedys, dawno, juz to tlumaczylam - nie chce mi się, bo zadanie mam dośc
      utrudnione: 2 psy i małe dziecko w wózku.

      I juz uprzedzam argumenty:
      "jak mozna miec psa w bloku" - moim psom jest lepiej u mnie w bloku, niz w
      schronisku,
      "trzeba bylo myślec wczesniej i nie brac psów" - psy były wczesniej, niz
      dziecko, a przeciez nie oddam do schroniska.

      Zreszta u nas nikt nie sprzata, psów jest naprawde sporo i jeszcze sie nie
      spotkałam z uwagami, aby komus kupy moich psów przeszkadzały.
      Nie, nie mieszkam w centrum, tylko na duzym, zielonym osiedlu na obrzeżach.
      • karawara Re: Własciciele psów 29.10.05, 21:52
        no jasne niech sobie te gówienka leżą bo przecież nikomu nie przeszkadzają
        "Zreszta u nas nikt nie sprzata, psów jest naprawde sporo i jeszcze sie nie
        spotkałam z uwagami, aby komus kupy moich psów przeszkadzały"-tak to jest
        naprawdę bardzo dobry argument żeby nie sprzątać.
        • kalina_p Re: Własciciele psów 29.10.05, 21:53
          no, ja uważam, że świetny.
          Biorac pod uwage, że byl podany jako d_r_u_g_i, czyli w domysle - mniej
          znaczacywink
        • karawara kalinop 29.10.05, 21:54
          nie wejdzie nie ma obawy
          • kalina_p Re: kalinop 29.10.05, 21:55
            w zgnily listek tez nie wejdzie...ani w plame oleju na jezdni...
            Hmmm...to ja wole, żeby moja wchodzila, przynajmniej pozna światwink
            • karawara Re: kalinop 29.10.05, 21:57
              nie porównuj oleju ani listka do gówna, bo porównania nie ma
              • kalina_p prawda, hehehe 29.10.05, 21:58
                gó.. psa to wiekszy kaliberwink
                Ale tylko dla Cibie, bo Tymusisz buty dziecku wytrzec, jeśli chodzi o zarazki,
                to np. plama moczu po pijaczku ma ich wiecejwink
                • karawara Re: prawda, hehehe 29.10.05, 22:02
                  brzydzi mnie psie kupsko i tyle i nie mam ochoty go wycierać z mojego dziecka
                  tylko dlatego że jakiemuś wlaścicielowi kochaniutkiego piesuńcia nie chciało
                  się sprzątnąć tego co jego pupilek nawalił na trawnik, chodnik czy gdzie tam
                  jeszcze
                  • kalina_p jeśli na trawnik 29.10.05, 22:05
                    to chyba ok?
                    Przeciez nie nalezy deptac trawnikow!!!
                    Jeśli na chodnik - zgadzam się, niekulturalnie sie pies zachowalwink
      • ala67 Re: Własciciele psów 29.10.05, 21:54
        Sorry, ale kupy psa nie przeszkadzają wyłącznie jego właścicielom, i to pod
        warunkiem, że nie wlezą (lub ich dziecko) przypadkiem...

        • karawara Re: Własciciele psów 29.10.05, 21:55
          otóż to
          a już najfajniejszy to smrodek obsranych trawników
          • kalina_p Re: Własciciele psów 29.10.05, 21:57
            naprawde dużo spaceruje po osiedlu, i żadnego smrodu nieczuję.
            Może mieszkasz gdzies, gdzie na metr kwadratowy trawnika przypada za duzo psów?

            Bardziej mi przeszkadza smród spalin. I bardziej niezdrowy jest, zapewniam!
          • ala67 Re: Własciciele psów 29.10.05, 21:57
            karawara napisała:

            > otóż to
            > a już najfajniejszy to smrodek obsranych trawników

            oraz te chodniki, po deszczu gówienka malowniczo rozmazane, smrodkiem zawiewa...
            • karawara Re: Własciciele psów 29.10.05, 21:58
              po prostu marzenie
              • milka_milka Re: Własciciele psów 29.10.05, 22:03
                A jeszcze gdy wiosna przyjdzie i śnieg stopnieje... Wszystko, co psy zimą
                zrobiły i tak sobie na mrozie leżało, zostaje odsłonięte i na ciepełku mocy
                urzędowej nabiera i zapaszku też... Hmmm super.
                Gdy miałam psa, starałm się po nim sprzątać, nawet przy biegunce, a to naprawdę
                trudne. I uważam, że kulturalna osoba idąca z psem nie powinna znaczyć szlaku
                swojego spaceru kupami.
    • marcysia51 Re: Własciciele psów 29.10.05, 21:59
      Ja nie sprzatam i sprzatać nie będę,moje dziecko nie łazi po trawnikach gdzie
      srają psy bo od chodzenia jest chodnik.A jak leży gó.. psie na chodniku lub
      widzę że pies robi na chodniku a właściciel stoi obok to drę się na niego na
      całą Warszawę.
      Psy też muszą gdzieś sie załatwać i nic tego nie zmieni ani nikt.
      • karawara Re: Własciciele psów 29.10.05, 22:03
        ale sprzątnąć można,
      • ala67 Re: Własciciele psów 29.10.05, 22:04
        W mojej dzielnicy (domki jednorodzinne) psie nawet nie gówienka tylko wielkie
        kupy to norma.

        Ale właśnie dociera domnie, że długo jeszcze będziemy marzyć o luksusie
        niespacerowania slalomem pomiędzy nimi, bo nawet właściciele psów na poziomie
        (patrząc na to forum) myślą tak jak myślą, niestety...sad((
        Nie widzą problemu i już...
        • kalina_p Re: Własciciele psów 29.10.05, 22:07
          no tak, to naprawde powazny problem.
          A smieci?
          A spaliny?
          A potluczone butelki?
          Pety?

          Oj, ten nasz biedny, brudny kraj...sad
          • ala67 Re: Własciciele psów 29.10.05, 22:17
            kalina_p napisała:

            > no tak, to naprawde powazny problem.
            > A smieci?
            > A spaliny?
            > A potluczone butelki?
            > Pety?
            >

            Dziwnym trafem wszystkich tych elementów krajobrazu znacznie mniej w moim parku
            niż psich kup. Mimo wszystko większość ludzi umie zrobić użytek z kosza na
            śmieci i parku jako śmietnika nie traktuje.
            Za to wielbiciele piesków traktują go jako psią kloakę...
            Smutnesad I jakim prawem właściwie?
            • kalina_p rozwiązanie: 29.10.05, 22:22

              Czemu nie zbierzesz ilus tam podpisow, nie ruszysz z petycja do gminy czy
              burmistrza/wójta, żeby kosze ustawili, torebki poprzywieszali?
              To by wielu włascicieli psów sklonilo do sprzatania, bo uczyniloby sprzatanie
              łatwiejszym.
              Dlaczego nie wystapisz do spółdzielni z propozycja ogrodzenia jednego kawalka
              tarwnika na "kupkalnie" dla psów?

              Wiesz, narzekac najłatwiej, ale ruszyc sie i cos zrobic - trudniej.
              Mnie trudniej sprzatac, Tobie trudniej aktywnie z moim niesprzątaniem walczyc i
              szukac rozwiązań.
              Jestesmy kwita;0
              • ala67 Re: rozwiązanie: 29.10.05, 22:31
                No cóż wolałabym nie walczyć, tylko zdać się na kulturę osobistą drugiego
                człowieka.
                Ale masz rację. Wystąpię. Tylko co to da, dopóki ludzie myślą tak jak myślą, że
                to problem reszty świata, a nie ich? Którzy w końcu tego psa mają?
                Sorry, wszystko mi opada.
                Wystąpię, i jak sobie zechcę, to sama te gówna będę zbierać, bo gdzież by się
                tam chciało rączki brudzić tym, co powinni. Ech...
                • ala67 Re: rozwiązanie: 29.10.05, 22:36
                  To całkiem, jak argumentacja niejednego męża: przeszkadza ci bałagan? A to se
                  sprzątaj!
                  Ciekawe, ile z nas uzna taką postawę za za właściwą?
                  • kalina_p przykład z osiedla, godny naśladowania: 30.10.05, 07:51
                    wiele osób na naszym osiedlu jeździło pod klatki samochodami, po chodnikach.
                    Innym to przeszkadzało.
                    Ktos wystapił z inicjatywa, ktos poszedl do spółdzielni i ta zamontowała żółte
                    barierki.
                    Dojazd pod klatki jest, od strony ulicy, ale juz po całym osiedlu jeździc sie
                    nie da. I jest spokój.
                    Czyli - zamiast pisac na forum "ale mi te samochody przeszkadzaja, co za chamy
                    nimi jeżdżą" ktos cos zrobił. Chyba dobry pomysł?
                    I powodzenia w kwestii kupekwink
                    • ala67 jeden problem... 30.10.05, 09:27
                      W przypadku piesków ciężko fizycznie uniemożliwić im włażenie na chodnik czy
                      trawnik, bo małe toto, sprytne, przez każdą barierkę przeleziewink Jeszcze
                      trudniej uniemożliwić właścicielom puszczanie psów w te miejsca albo ich zmusić
                      do sprzątania - to już chyba prędzej te psy coś by zrozumiały, jakby im kto
                      spróbował wytłumaczyć, w końcu to podobno zwierzęta inteligentne...
                      • kalina_p ala, nie czytasz, co piszę :( 30.10.05, 11:45
                        a tak dyskutowac nie ma sensu, prawda?
                        Pisałam wcześniej o rozwiązaniach, które mnie (jako właścicielce psów) wydaja
                        sie byc rozsadne i ew. mogłyby sklonic mnie do sprzatania.
                        Kosze + torebki przywiezone w dostępnym miejscu, np. przy koszu.
                        A jeśli nie to, to ogrodzony teren na "kupkalnię" dla psów.

                        Barierki sa świetne dla samochodów, dla psów, oczywiście (!) nie.
                        • ala67 Re: ala, nie czytasz, co piszę :( 30.10.05, 12:09
                          Ależ czytam!
                          I nadal twierdzę, że nie ja powinnam Ciebie zmuszać (nakłaniać) do sprzątania,
                          tylko sama powinnaś mieć poczucie, że to robić należy! Wynikające z poczucia
                          estetyki, kultury osobistej, szacunku dla innych użytkowników miejsc
                          publicznych! I dopóki ludzie tego poczucia mieć nie będą, to kosze i kupkalnie
                          nic nie dadzą. Bo to w końcu obrzydliwe, taka kupa, po co się schylać, rączki
                          sobie babrać, blee...I po lecieć do kupkalni trochę dalej, skoro można po
                          sąsiednią (bo nie pod swoją, Boże broń!) posesją.
                          Kupa Twojego psa powinna być li i jedynie Twoim, Kalino problemem! I nie
                          dlatego, że Cię ktoś nakłoni do sprzątnięcia, tylko dlatego, że człowiek
                          powinien być odpowiedzialny za szkody spowodowane przez stworzenia będące pod
                          jego opieką.
                          Już by się chyba prędzej dało psy nauczyć załatwiać się w toalecie, niż
                          wytłumaczyć ich właścicielom rzeczy oczywiste.
                          • kalina_p wracasz do punktu wyjścia... 30.10.05, 12:13
                            a ja do mojego przykladu z samochodami.
                            Sto lat ludzie na osiedlu mogliby czekać, aż kierowcy łaskawie zmądrzeja i
                            przestana jeździć po alejkach. Czekac, odwoływac sie do ich poczucia
                            przywoitości itd, itp...a auta jeździłyby nadalsad

                            Dlatego proponuje jakies rozwiązania, które moga cos zmienić.
                            Jak nie, to nie, milego wąchania i czyszczenia butówwink))
                            • ala67 A ja powtarzam: 30.10.05, 12:21
                              parkowanie dało się fizycznie uniemożliwić. Srania się nie da. Więc to przykład
                              mocno nieadekwatny.
                              Można tylko karać, karać...Jak w innych cywilizowanych krajach. Kwestia czasu i
                              tak będzie, mam nadzieję, że doczekam tych pięęęknych czasówwink))
                              • kalina_p Re: A ja powtarzam: 30.10.05, 12:27
                                można do sprzatnia zachęcić.
                                Karanie nic nie da, może za 50 lat cos sie zmieni.
            • czajkax2 Re: Własciciele psów 29.10.05, 23:21
              ala a wiesz dlaczego jest mniej śmieci niz psich kup? Nie dlatego ,ze mniej osó
              śmieci niz psów robi kupę. dlatego ze sa panie które te śmieci sprzątają.
              • ala67 Re: Własciciele psów 29.10.05, 23:37
                W mojej gminie sprzątają też kupy, które malowniczo rozmazują się po trawie w
                trakcie grabienia i zamiatania. To dopiero widok...Niestety, nie ma takiej
                możliwości, żeby sprzątający zatrudniani przez gminę schylali się nad każdą
                kupką.
                A właściciel schyliłby się dwa razy dziennie i o ileż byłoby nam wszystkim
                przyjemniej...
                No, ale po co, w końcu policja z mandatami po parku nie krąży. Szkoda, bo to
                byłaby w tym kraju jedyna skuteczna metoda.
                A może kiedyś tak będzie?
                Np. pięć stówek za każde nie sprzątnięte gówienko.
                Ileż kasy popłynęłoby rzeką do kasy miejskiej...
                • musia2002 Re:przepraszam,ze wtrace.. 29.10.05, 23:41
                  Tyle kasy znow by wplynelo do kieszeni naszych politykow.
                  • ala67 Re:przepraszam,ze wtrace.. 29.10.05, 23:48
                    Tyz prowda...
                    Ale teoretycznie - można by to na jakiś chwalebny cel przeznaczyć.
                    Tak się rozmarzyłam...
                    • kalina_p a jak to zorganizowac? wyobraź sobie: 30.10.05, 11:48
                      taka scenkę...Ide ja z psem, pies sie "składa" i robi kupe. Ktos widzi i dzwoni
                      po starz. zanim straz przyjedzie, ja juz dawno będe razem z psm w domu.
                      Na badania genmetyczne, czyja to kupa i kogo ukarac, naszego kraju nie stac.
                      Na straz chodzaca i pilnujaca trawników, tez naszego kraju nie stac.

                      Takie rozwiazania sa z góry skazane na niepowodzenie...
                      • ala67 no i właśnie! 30.10.05, 12:16
                        Logika pt: i co mi zrobisz, i tak mnie nie złapiesz!
                        Ona niestety kieruje postępowaniem ...hm...nie tylko włascicieli srających
                        piesków, tylko wielu osób popełniających czyny niewłaściwe, żeby nie powiedzieć
                        naganne. I dlatego mamy w tym kraju tyle...ee, nie będę wymieniać może, no bo
                        co to da? Wszyscy i tak wiedzą, o co chodzi...
                        • kalina_p dochodzimy do spraw fundamentalnych;) 30.10.05, 12:26
                          czyli jak zmienić zachowanie jakiegos czlowieka?
                          Kary, jak wiadomo, nie sa dobrym sposobem. Strachem przed kara nie da sie wiele
                          osiagnąć.
                          Jako matka tez wiesz, że dziecko należy zachecac do dobrego zachowania a nie
                          jedynie karac za złe zachowanie.

                          Wyobarx sobie, cy by sie działo, gdyby na chodniku i przyastankach nie bylo
                          koszy na smieci? Myślisz, że każdy obywatel niósły dzielnie każdy papierek czy
                          peta dpo domu, żeby do śmieci wrzucić? Nie, na pewno. Dlatego, żeby ludzie nie
                          smiecili, gdzie popadnie, sa kosze. Żeby ich zachęcić do wrzucania śmieci do
                          kosza. Tak samo z pojemnikami do segregacji odpadów. Prawda?

                          To teraz to samo można zastosowac do właścicieli psów.

                          Zreszta nieskutecznośc kar widac u kierowców - nic nie daja mandaty za
                          przekraczanie prędkości, śmiertelnośc na drogach jest ogromna...teraz (i juz
                          kilka lat wcześniej) przeprowadzane sa kampanie społeczne, sa zajęcia w
                          szkołach...waśnie po to, żeby zachęcic do ostrożnej jazdy.
                          • ala67 Re: dochodzimy do spraw fundamentalnych;) 30.10.05, 12:36
                            Dzieci to zupełnie inna bajka. One są jeszcze nieukształtowane, jest nadzieja,
                            że w procesie wychowawczym (którego jednym z elementów bywa także kara) nauczą
                            się, co właściwe, a co nie.
                            Dorosłego człowieka już nie wychowasz. I kara wcale nie ma być narzędziem
                            służącym do nakłonienia czy przekonania go, żeby robił to, co jest
                            BEZSPRZECZNIE właściwe (czy ktoś zaprzeczy?), tylko do wyegzekwowania tego
                            postępowania.
                            • kalina_p no i tego własnie wyegzekwowac nie można 30.10.05, 13:04
                              tak samo, jak ogranicznia prędkości.
                              Dlatego należy stosowac metody naklonienia do własciwego zachowania a nie
                              karanie tylko i wyłącznie.
                              Pozdrawiam
                              • ala67 Re: no i tego własnie wyegzekwowac nie można 30.10.05, 13:24
                                W niektórych krajach ponoć się udało.
                                Kwestia konsekwencji w stosowaniu i egzekwowaniu kar.
                                Kwestia zmian w mentalności społeczeństwa.
                                Dojdziemy do tego za jakiś czas, w końcu nie w tej jednej dziedzinie mamy dużo
                                do nadrobienia...
                                Pozdrawiam
                          • aga_rn Re: dochodzimy do spraw fundamentalnych;) 30.10.05, 16:29
                            kalina_p napisała:

                            > Wyobarx sobie, cy by sie działo, gdyby na chodniku i przyastankach nie bylo
                            > koszy na smieci? Myślisz, że każdy obywatel niósły dzielnie każdy papierek
                            czy
                            > peta dpo domu, żeby do śmieci wrzucić? Nie, na pewno. Dlatego, żeby ludzie
                            nie
                            > smiecili, gdzie popadnie, sa kosze. Żeby ich zachęcić do wrzucania śmieci do
                            > kosza. Tak samo z pojemnikami do segregacji odpadów. Prawda?
                            >
                            > To teraz to samo można zastosowac do właścicieli psów.

                            Hmmm, ja mieszkam w kraju w ktorym wlasciciele psow grzecznie zbieraja kupke
                            swojego pupila do woreczka i niosa, o zgrozo, do domu. Swojego domu. Bo mozna
                            kilometrami spacerowac po ulicach dzielnic mieszkalnych i nie uswiadczyc koszy
                            na smieci. Moze by jeszcze darmowe torebki i lopatki smile Smiech na sali ...

                            Strazy miejskiej/mandatow tez nie ma. Po prostu inna mentalnosc. Ludzie chca
                            mieszkac w czystej, przyjemnej, atrakcyjnej dzielnicy. I maja swiadomosc ze to
                            od nich zalezy. Pewnie wyniesli to z domow.
                            Kupy czy smieci na uliach mozna owszem znalezc - w slumsach czy gettach.

                            Jak widac jeszcze dlugo nic sie nie zmieni. Dzieci tych ktorzy nie sprzataja
                            po psach tez nie beda sprzatac.

                            Polska w Europie sad
                            • karawara aga_rn 30.10.05, 16:41
                              właśnie o mentalność chodzi, u nas w Polsce panuje podejście: czemu ja mam
                              sprzątać jak inni tego nie robią. Taki naród, taki wstyd.
      • ala67 Re: Własciciele psów 29.10.05, 22:23
        marcysia51 napisała:

        > Ja nie sprzatam i sprzatać nie będę,moje dziecko nie łazi po trawnikach gdzie
        > srają psy bo od chodzenia jest chodnik.

        A tak z ciekawości, to po jakich trawnikach i chodnikach Twoje dziecko chodzi?
        Bo psy załatwiają się wszędzie. U mnie chodniki obsrane potwornie, oparku nie
        wspomnę.

        > Psy też muszą gdzieś sie załatwać i nic tego nie zmieni ani nikt.

        Toż do psów nikt pretensji nie ma. Każde żywe stworzenie musi, tylko nie
        wiedzieć czemu właściciele psów ubzdurali sobie, że ich pupilki mogą to robić
        wszędzie.
    • kalina_p a tak na powaznie: 29.10.05, 22:01
      uważam ideę sprzatania po psach za wspaniałą.
      Tylko najpierw dzidziolca odchowam, bo z wózkiem i 2 psami nie mam możliwości
      sprzatania.Poza tym do normalnego kosza kupy wrzucic nie wolno, torebki
      musialabym w wózku trzymac...

      Poczekam jeszcz jakis czas.
      • marcysia51 Re: a tak na powaznie: 29.10.05, 22:05
        Gdyby sprzatali wszyscy sprzątałabym i ja.Ale skoro nie widziałam do tej pory
        aby ktos sprzatał to czemu ja mam to robić.Dla zasady?
        • kalina_p powinnas świecic przykładem! 29.10.05, 22:06
          calemu spoleczeństwu!
          A na starośc dostaniesz Order Pierwszej Sprzataczki Kupwink))
        • karawara Re: a tak na powaznie: 29.10.05, 22:23
          dla dobrego przykładu Marcysiu
    • kinga707 Re: Własciciele psów 29.10.05, 22:10
      Ja tez nie sprzatam,ale staram sie wyprowadzac psa jak najdalej od placu zabaw.
      Nie mam z tym problemu,bo mieszkam w bloku w ktorym plac zabaw jest z jednej
      strony bloku a z drugiej jest parking i duzo trawnikow,takze "dzikich".Poza tym
      osiedle jest polozone blisko lasu.
    • lena99 myślę, że to podpucha 29.10.05, 22:24
      • karawara Re: myślę, że to podpucha 29.10.05, 22:25
        tzn?
        • lena99 Re: myślę, że to podpucha 29.10.05, 22:30
          Tzn. że czajka chce sprowokować niektóre z właścicielek psów, aby 'szczerze'
          przyznały, że nie sprzątają (a jak widać na ulicach większość tego nie robi).
          A tak naprawdę to:

          1. sprząta
          2. ma pana/panią do sprzątania po psie
          3. nie ma psa.
          • kosheen4 Re: myślę, że to podpucha 30.10.05, 09:23
            lena99 napisała:

            > Tzn. że czajka chce sprowokować niektóre z właścicielek psów, aby 'szczerze'
            > przyznały, że nie sprzątają (a jak widać na ulicach większość tego nie robi).
            > A tak naprawdę to:
            >
            > 1. sprząta
            > 2. ma pana/panią do sprzątania po psie
            > 3. nie ma psa.

            4. nie istnieje
    • agagor2 Re: Własciciele psów 29.10.05, 22:33
      A ja mam taki pomysł: skoro właścicielom psów nie przeszkadzają walające się
      psie kupy to kupa mojego dziecka również nie powinna im przeszkadzać.
      Propnuję od dziś wysypywać zawartość pieluch (pieluchy do kosza, żeby nie było,
      że zaśmiecamy środowisko) na trawniki!

      p.s. argument że nikt nie sprząta jest doskonały wink
      • marcysia51 Re: Własciciele psów 29.10.05, 22:38
        Ale mylisz moja droga psa z człowiekiem.Pies ma taką naturę,że załatwia się na
        dworzu,siusia pod drzewkiem.A dobrze wychowany człowiek uczy swoje dziecko że
        siusiu i kupkę nalezy robic do kibelka.
        Jak chcesz robić na złość właścicielom psów i wywalac na trawnik zawartość
        pieluchy to ludzie uznają cię za nienormalną a ciebie nie powinno dziwic że
        ktoś powie że zachowujesz się jak zwierze.

        Co do podpuchy to nie widze w tym niec złego aby sie przyznac że się nie
        sprzata po psie,żaden grzech,może mundurowych na mnie nie naślą.
        • lena99 Re: Własciciele psów-do marcysi 29.10.05, 22:43
          marcysia51 napisała:

          >
          nie widze w tym niec złego aby sie przyznac że się nie
          > sprzata po psie,żaden grzech,

          grzech może nie, ale wstyd napewno


          >może mundurowych na mnie nie naślą.

          Oj, nie wiadomo, w nowej Rzeczpospolitej wszystko możliwe



          • czajkax2 Re: Własciciele psów-do marcysi 29.10.05, 22:55
            lena99 napisała:
            grzech może nie, ale wstyd napewno

            A jaki tam wstyd?? Żartujesz chyba?
          • marcysia51 lena99 29.10.05, 22:56
            Jaki wstyd przecież to nie ja robię na trawnik!
            • lena99 Re: lena99 29.10.05, 22:58
              marcysia51 napisała:

              > Jaki wstyd przecież to nie ja robię na trawnik!

              Ale Twój ulubieniec! Chyba mi nie powiesz, że nie czujesz się za niego choć
              trochę odpowiedzialna.
              • marcysia51 Re: lena99 29.10.05, 22:59
                No ale co to ma wspólnego ze wstydem?
                Gdyby wszyscy nie sprzatający po psach się wstydzili to mielibysmy bardzo
                zawstydzone społeczeństwo.
                • lena99 Re: lena99 29.10.05, 23:05
                  marcysia51 napisała

                  > Gdyby wszyscy nie sprzatający po psach się wstydzili to mielibysmy bardzo
                  > zawstydzone społeczeństwo.

                  A tak mamy bardzo 'okupkane' trawniki i chodniki.
                  Z dwojga złego, wolałabym to pierwsze.
                  • marcysia51 Re: lena99 29.10.05, 23:07
                    No co do chodników to racja,nie wolno pozwalac psom na zabrudzanie,ale pomyśl
                    lepiej jak pies narobi na trawnik czy na chodnik?
                    Chodnik jest do chodzenia a nie trawnik.
                    Szanuj zieleń boś nie jeleń
                    Co to za wychowanie łazic po trawnikach?
              • czajkax2 Re: lena99 29.10.05, 23:01
                ja się za swojego psa czuję jak najbardziej odpowiedzialna. dlateo wyprowadzam,
                chodzimy do wterynarza,kupuje zarełko. nie pozwalam szczekac na klatce, włazic
                do piaskownicy, kupciac na chodnkiu. Moim zdaniem jestem bardzo odpowiedzialnym
                włascxicielem psa.
                p.s. nie wiem czemu uwazasz ze to podpucha. uwierz mi,ja naprawde nie mam pani
                do sprzątania, nie tylko psich kup,ale nawet mieszkania. sama musze zachrzanaic
                jak chcę miec czystowink
                • lena99 Re: lena99 29.10.05, 23:14
                  czajkax2 napisała:

                  > p.s. nie wiem czemu uwazasz ze to podpucha. uwierz mi,ja naprawde nie mam
                  pani
                  > do sprzątania, nie tylko psich kup,ale nawet mieszkania. sama musze
                  zachrzanaic
                  >
                  > jak chcę miec czystowink

                  Szkoda, że nie chcesz mieć czysto także poza swoim mieszkaniem.

                  A co do podpuchy, to nie chciało mi się wierzyć, że można się chwalić czymś
                  takim!
                  • czajkax2 Re: lena99 29.10.05, 23:18
                    hehe ja się wcale nie chwalę. nie napisałam ze hurrra nie sprzatam psich kup.
                    alez ja chcę miec czysto, nie tylko w mieszkaniu. paierki wyrzycam do
                    kosza,sprzątam kaltkę schodową. zwracam uwagę jak ktoś wyrzuci cos na ulicy czy
                    chodniku. Ale kupy to kupy. były,sa i będą.
                    • lena99 kupy to kupy 29.10.05, 23:31
                      czajkax2 napisała:

                      > Ale kupy to kupy. były,sa i będą.

                      No cóż, z takim podejściem nie mamy o czym dyskutować.

                      Gdyby tak podchodzić do innych spraw, to po co walczyć o nienacinanie przy
                      porodach, po co mówić o dyskryminacji kobiet w pracy, po co robić akcje nt.
                      godnego traktowania zwierząt w transporcie itp. itd., przecież i tak wiadomo,
                      że nic z tego nie będzie, bo
                      -naciecia 'były, są i będą'
                      -miejsce kobiety 'było, jest i będzie' w kuchni itd.

                      Jeśli nie zaczniemy wymagać od siebie, to rzeczywiście nic się nie zmieni. I
                      tym optymistycznym akcentem kończęsmile
                      • czajkax2 Re: kupy to kupy 30.10.05, 00:21
                        lena99 napisała:
                        > No cóż, z takim podejściem nie mamy o czym dyskutować.

                        Eeee tam. podyskutowac zawsze moznasmile
                  • czajkax2 Re: lena99 29.10.05, 23:22
                    Zresztą taki watek potrzebny jest na emamie. jakoś ostatnio tu za spokojnie
                    byłosmile)))))))) aż strach było wchodzic hehe.
        • ala67 Re: Własciciele psów 29.10.05, 22:45
          marcysia51 napisała:

          >> Jak chcesz robić na złość właścicielom psów i wywalac na trawnik zawartość
          > pieluchy to ludzie uznają cię za nienormalną a ciebie nie powinno dziwic że
          > ktoś powie że zachowujesz się jak zwierze.

          Myślę, że to kwestia czas, kiedy wyprowadzanie psa na sranko na pobliski
          chodnik, trawnik czy plac zabaw będzie uznawane za nienormalne.
          >
          > Co do podpuchy to nie widze w tym niec złego aby sie przyznac że się nie
          > sprzata po psie,żaden grzech,może mundurowych na mnie nie naślą.

          No właśnie! Albo naślijcie mundurowych, albo co mi zrobicie, he he...
          Ot, właśnie ta mentalność to największy problem...

    • anik801 Re: Własciciele psów 29.10.05, 22:39
      Wiecie co mnie najbardziej denerwuje u właścicieli psów(oczywiście nie
      wszystkich)-ich nieodpowiedzialność i brak wyobrażni!Jak można wypuścić dużego
      psa,żeby sobie biegał samopas i to bez kagańca?!Dopiero jak kogoś pogryzie to
      się ktoś tym zainteresuje.Ja często wracam z dzieckiem od znajomych sama i
      bardzo się boję,bo niestety,ale mamy tak bezmyślnych sąsiadów których pies
      często biega sobie gdzie chce bez kagańca.Dodam,że pies ten warcy,gdy się koło
      niego idzie i przyjmuje pozycję do ataku.Uważam,że wszystkie takie psy powinny
      być wyłapywane,a ich sąsiedzi karani.A tyle sie słyszy,że pies pogryzł lub
      zagryzł dziecko,ale jakoś do niektórych nic nie przemawia!
      • czajkax2 Re: Własciciele psów 29.10.05, 22:53
        anik801 twoje żale na gryzące psy sa nie na ten wątek. tutaj jest o nie
        sprzątających włascicielach.
      • marcysia51 Re: Własciciele psów 29.10.05, 22:55
        Rany czy Wy naprawdę nie wiecie w jakim kraju zyjecie?
        U nas w Polsce nie sprzata się po psie!!!! I nie wiem jak byście walczyły to i
        tak nic z tym nie zrobicie.
        • dominika8 Re: Własciciele psów 29.10.05, 23:01
          ja nie sprzątam...
          szkoda, że te wszystkie osoby, które tak nawołują do sprzątania psich kup,
          spokojnie patrzą jak dziecko wyrzuca papierek, puszkę czy plastikową butelkę na
          trawnik.
          Z tego co się orientuję, kupy się szybciej rozkładająsmile
          • marcysia51 Kurcze racja!!!! 29.10.05, 23:04

          • lena99 Re: Własciciele psów-dominika 29.10.05, 23:09
            o, przepraszam,
            ja nie tylko nie patrzę, jak dziecko (moje albo cudze) wyrzuca śmieci na
            trawnik, ale zwracam uwagę i podnoszę(!), co zwykle u obcych ludzi wywołuje
            poczucie (nomen omen) wstydu.
            • ala67 Re: Własciciele psów-dominika 29.10.05, 23:14
              Ja również...
        • ala67 Re: Własciciele psów 29.10.05, 23:26
          marcysia51 napisała:

          > Rany czy Wy naprawdę nie wiecie w jakim kraju zyjecie?
          > U nas w Polsce nie sprzata się po psie!!!! I nie wiem jak byście walczyły to
          i
          > tak nic z tym nie zrobicie.

          Fakt - ten wątek to jeden z dowodów...
          Wiecie co...Jakoś tak mi smutno się zrobiło.
          Byłam zła, bo generalnie jestem czuła w tym temacie. Codziennie na chodniku na
          wysokości mojego podwórka (co prawda nie tylko mojego) znajduję świeże miny.
          Jak muszę dziecka but wyczyścić, to mam odruch wymiotny. Jak dzieci były
          mniejsze, to miałam z tym częsty problem, a jeszcze zdarzało mi się wypędzać
          psy z piaskownic (ku oburzeniu ich właścicieli).
          I właśnie do mnie dotarło, że tak pewnie na razie zostanie, bo społeczeństwo
          mamy, jakie mamy. I faktycznie żadne wnioski do zarządu gminy nic nie pomogą. I
          to jest smutne, niestety.
          Dobrze choć, że dzieciaki już większe i buty do czyszczenia rzadko...
          • kalina_p znow sie wtrace... 30.10.05, 11:51
            u nas np. piaskownice i place zabaw sa ogrodzone, spółdzielnia zakupila piękne
            hustawki, jakies drewniane karuzele itp, ogrodzili...i nie ma psów w
            piaskownicach.

            Moja psy tez sa nauczone, że jak na plac zabaw wchodze, to czekaja przy furtcewink
      • kalina_p z tym sie zgadzam w 100% 30.10.05, 07:54
        moje maja zawsze kagańce. A tam, gdzie jest sporo ludzi, biore je na smycze.
        I tez mnie denerwuja psy bez kagańców, zreszta nie raz mialam juz "akcje" z
        takimi psami, kiedy podbiegaly do mnie, do wózka...
    • musia2002 Re:Teraz ja... 29.10.05, 23:40
      Siedze czytam o tych kupach i co?Moj 3 letni syn nawalil w gacie[juz prawie rok
      bez pieluchy i taka wpadka-akurat dzis i teraz]-dobrze,ze nie na chodnik.
      • czajkax2 Re:Teraz ja... 30.10.05, 00:21
        No masz szczęście Musia że nie naroił na chodnikwink To byś dopiero miała aferę
        hehe
    • clk Re: Własciciele psów 29.10.05, 23:42
      Człowieka, który nie sprzata kup po swoich psach uwazam za ludzi niewychowanych.
      Takze 70% swoich znajomych.
      Pies = odpowiedzialnosc. Dlaczego ja i inni maja cierpiec, bo wlasciciel nie
      sprzata? W Niemczech normalne jest, ze sprzata sie po psie.
      Brak kultury.
      to, co pisalam w poprzednim watku. Po zimie na chodnikach bawilam sie w slalom.
      Dlaczego ja?
      • marcysia51 Moje wytłumaczenie! 30.10.05, 00:00
        Mam psa,dosyć dużego.Nie sprzątam po nim,ale mój pies nie ma prawa wejść do
        piaskownicy,narobić na chodnik lub na klatce,nie pozwalam mu również wchodzić
        na różnego rodzaju skalniaczki które wykonali ludzie aby było ładnie.Wiadomo
        pies nasika zaraz zżółknie.
        Nie mieszkamy w Niemczech gdzie ludzie od lat sprzątają po swoich psach.
        Natomiast gdy wyjeżdzam z psem na działkę gdzie gania non-stop po dworzu
        wynoszę jego kupy z terenu działki-czyli sprzatam aby innym nie śmierdziało.
        Nie ma co dyskutować ludzie nie sprzątają i sprzatać nie będą.

        Dobranoc.
        • clk Re: Moje wytłumaczenie! 30.10.05, 00:08
          Dokladnie,nie ma co walczyc, nawykow i tak sie nie zmieni sad
          Mojej babci, ktora z kolezankami pielegnowala orodek przed kamienica, non stop
          dewastowaly go psy. Nie pomagały środki przeciw psom, wszystko usychało sad
      • czajkax2 Re: Własciciele psów 30.10.05, 00:22
        clk napisała:
        Po zimie na chodnikach bawilam sie w slalom.
        > Dlaczego ja?
        >
        Nie wiem czy Cię to pocieszy,ale zapewne nie tylko Tysmile
        • clk Re: Własciciele psów 30.10.05, 00:38
          troche az sie usmiechnelam wink
          • soffica Re: Własciciele psów 30.10.05, 07:02
            Nienawidzę srających gdzie popadnie psów.. nigdy nie wiedziałam dlaczego. Teraz
            już wiem, że to nie o psy chodzi
    • czajkax2 Re: Własciciele psów 30.10.05, 10:22
      niedawno wróciłam z podwórka ze spaceru z pieskiem. ale wielka poranna kupa
      byłasmile
      • ala67 Re: Własciciele psów 30.10.05, 10:45
        Oj, Czajka, Czajka...
        Chyba zanadto przejęłaś się obowiązkami moderatorki, chyba, że w zakresie wyżej
        wymienionych mieści się również rola prowokatorawink
        I chyba generalnie Cię zawiodłyśmy, liczyłaś na rzucanie mięsem, a tu całkiem
        kulturalna (mimo mało przyjemnego jej przedmiotu) dyskusyjka się rozwinęła...
        Aha, i jak dla mnie to było jasne od początku, że zaczynasz temat w celu
        pogdrzania atmosfery na forum; potraktowałam to jednak jako okazję, żeby
        wyrazić moje zdanie w temacie, który irytuje mnie od dawna. Chciałam się też
        dowiedzieć, czym właściciele srających gdzie popadnie psów się tłumaczą, no i
        się dowiedziałam: niczym...
        Tylko butnie stwierdzają: nie będę sprzątać i co mi zrobisz...Faktycznie -
        nic...
        Ale co sobie myślę, to moje...
        Pozdrawiam
      • beata132 Re: Własciciele psów 30.10.05, 11:02
        czajkax2 napisała:

        > niedawno wróciłam z podwórka ze spaceru z pieskiem. ale wielka poranna kupa
        > byłasmile

        Może jeszcze swoimi odchodami nam się pochwalisz.
        Widzę, że robisz sobie z tego wątku (a właściwie z dziewczyn, którym nie podoba
        się brak kultury u właścicieli psów) niezły ubaw. Twój pies narobił i jest
        wielka zabawa. Tylko wiesz co mnie to nie bawi. I zapewne innych dziewczyn też.
        Współczuję psom, którzy mają takich właścicieli.
        • soffica Re: Własciciele psów 30.10.05, 11:39
          Nic dodać nic ująć..
    • kamilkka30 Re: Własciciele psów 30.10.05, 11:40
      A ja jednak nie wytrzymałą i walnę mięchem. A co, muszę jakoś odreagować ten
      wątek bo się we mnie gotuje. Tylko Czajka jej nie kasuj, bo w mojej wypowiedzi
      100 razy więcej kultury, niż w wypowiedziach obrończyń nie sprzątania psiego
      gówna.

      Ide se po Starym Rynku w Poznaniu, i Q..a zamiast patrzeć głupia pod nogi, to
      mi się Q..a zabytków oglądać zachciało. Nagle coś miękkiego pod butem czuję, aż
      strach głowę spuścić na dół. Niestety mina. Q..a zamiast spacerku, kibla
      miejskiego mi szukać przyszło celem oczyszczenia swych bucików na obcasiku.
      Wstyd niesamowity, lato, wokół pełno ludzi w ogródkach obiadem się raczy, co
      niektórym atrakcje zapewniłam. Bo jakiś Q..a kulturalny ludż chwilę wcześniej
      ze swym pieskiem na spacer wyszedł i skoro nikt nie sprząta, to i on nie
      będzie, bo psie gó.. to taki naturalny odpad, rzeczywiście szybciej się
      rozłożył, zwłaszcza jak jeszcze kilka osób zechciało podziwiać krajobrazy,
      zamiast gówien wypatrywać.
      Od tego czasu jak widzę takiego srającego właściciela na chodniku, czy też
      (kulturalniej) na trawce i któremu nie chce się po sobie posprzątać, krew się
      we mnie gotuje i nie przebieram w słowach zwracając mu uwagę.
      • l.e.a Re: Własciciele psów 30.10.05, 12:43
        na łące nie pszrątam w mieście i miejscach gsdzie są dzieci owszem i sama
        zwracam uwagę właścicielom psów - przyznaje się,że nie często bo nie mam sił
        wydizerac się na potężnego faceta uncertain
        • karawara lea 30.10.05, 15:03
          jesteś w tym gronie jedyną mądrą właścicielką psiaka
      • kalina_p Re: Własciciele psów 30.10.05, 13:10
        hehehe, no na rynku to przesada.
        Od kupkania sa trawnikiwink

        Może pies dawno nie byl na dworzu i mu sie baaaradzo chcialo? I nie zdążyl
        dojśc na trawnik?
        • l.e.a Re: Własciciele psów 30.10.05, 13:12
          poprostu na zakupy chodzimy z pieskiem a w mieście nie ma za dużo zieleni są
          chodniczki, ale zieleni brak, dlatego zbieram
    • katarzyna.br Re: taki wlaściciel to mój wróg nr 1 30.10.05, 12:49
      No wlaśnie. Nienawidzę psów i ich wlaścicieli którzy nie sprzątają po swoich
      psach. Cale moje osiedle jest obsrane, nie można się ruszyć żeby nie wejść w
      psie gó... Ochyda.W ramach protestu niewlaścicele psów powinny zostawiać swoje
      ekskrementy pod drzwiami wlaściceli psów. Podobno Polska jest jedynym krajem w
      Europie w którym za takie zachowanie nie grożą kary. W Polsce to jak narazie
      kwestia dobrego wychowania, ale jak widać większość polskiego spoleczństwa to
      chamy i prostaki.
      A czy nie wiesz że jak dziecko które wejdzie do piskownicy w której srają psy
      może zarazić się chorobą odzwierzęcą, która grozi poważnymi komplikacjami np.
      uratą wzroku.
      • ala67 Re: taki wlaściciel to mój wróg nr 1 30.10.05, 12:52
        Np. bąblowcem. Moja koleżanka miała taką sytuację, przeżyli koszmar.
      • kalina_p Re: taki wlaściciel to mój wróg nr 1 30.10.05, 13:06
        hmmmm...a co ci psy zawinily, że ich nienawidzisz?
        Jak ja nienawidze ludzi, którzy nienawidzą zwierzat!
        Fuj!

        Co do dyskusji - piaskownice sa poza wszelka dyskusją, tam psów ani ich kup byc
        nie powinno.
        • katarzyna.br Re: taki wlaściciel to mój wróg nr 1 30.10.05, 13:17
          Po ostatnich doniesieniach medialnych, kiedy po raz kolejny dowiedzialam się że
          jakiś pies zagryzl dziecko na śmierć, zdecydownaie przestalam je lubić. Czy
          jakiś kot zagryzl dziecko, jakoś nie slyszalam. Mnie też kiedyś pogryzl pies, a
          wydawal się taki mily. Hodując psy ludzie trakutją je jak maskotki zapominając
          że mogą być groźnymi zwierzętami. Możesz mnie nienawidzieć proszę bardzo, tylko
          ja w odrożnieniu do Ciebie bardziej się przejmuje losem ludzi a nie zwierząt.
          • kalina_p nigdzie nie napisałam, że sie bardziej przejmuje 30.10.05, 13:26
            losem zwierzat, niz ludzi, wiec nie rozumiem, co Ty mi wmawiasz???

            To jedno.
            A po drugie - wiesz, ja tez ciagle słyszę, że ktos kogos gdzies tam zamordował,
            zgwalcil...idac tokiem twojego rozumowania, powinnam przestac lubic ludzi a
            zacząc ich nienawidzić.
            Tak?

            Pies agresywny może się zdarzyc, tak samo jak agresywny kot. Ale o podrapaniach
            przez kota nie usłyszysz w TV, bo to za mało spektakularnewink
        • beata132 Re: taki wlaściciel to mój wróg nr 1 30.10.05, 13:42
          A co Wam zawinili ludzie, którzy skazani są na kupy Waszych psów? Idąc Twoim
          tokiem rozumowania nas także nie darzycie szacunkiem. Najważniejsze, że piesek
          załatwił swoje potrzeby, innych ludzi macie w poważaniu. Jeśli nie ma znaczenia
          gdzie piesek zrobi kupkę to może pozwolicie im to robić u siebie w domu? Tam
          nikomu nie będzie to przeszkadzało. Ja, swoje miasto, osiedle, park traktuję
          jak swój dom, bo tu mieszkam, przebywam. I nie życzę sobie aby w moim domu ktoś
          paskudził.
          • wieczna-gosia a u moich rodzicow sie sprzata! 30.10.05, 13:48
            Gmina sie postarala, postawila kosze, powiesila rekawice, kazdy dostal do domu
            zestaw czystosci (co placi podatek na psa). I kup jest wyraznie mniej niz u
            mnie. Poza tym widze, jak ludzie sprzataja.

            Czyli sie da. Ale moim zdaniem dzialania samorzadowe sa potrzebne.
            • clk Re: a u moich rodzicow sie sprzata! 30.10.05, 13:49
              a mozna wiedziec gdzie tak jest/
            • kalina_p no i o to chodzi własnie. 30.10.05, 13:50
              a najlepiej usiąśc przed monitorem i narzekać, że sa kupy i czekac, az sie samo
              zmieni.
              • karawara kalina 30.10.05, 15:08
                albo usiąść przed komputerkiem i chwalić się tym że się nie sprząta.
              • clk Re: no i o to chodzi własnie. 30.10.05, 17:34
                Ja nie mam psa (kocham, uwielbiam, ale nasza sytuacja mieszkaniowa jest na tyle
                niepewna, ze nie wiem, czy go nie zmienimy) bardzo bym chciala.
                Ale nie o to chodzi.
                Dlaczego mam cierpiec za glypote innych?
            • czajkax2 Re: a u moich rodzicow sie sprzata! 30.10.05, 13:55
              wieczna-gosia napisała:

              > Gmina sie postarala, postawila kosze, powiesila rekawice, kazdy dostal do domu
              > zestaw czystosci (co placi podatek na psa). I kup jest wyraznie mniej niz u
              > mnie. Poza tym widze, jak ludzie sprzataja.
              >
              > Czyli sie da. Ale moim zdaniem dzialania samorzadowe sa potrzebne.

              Dokładnie tak!! będą środki, będę sprzatac.
              • karawara czajka 30.10.05, 15:11
                a co to już plastikowych torebek w domu nie masz i żal Ci parę złotych na
                szczypce do kupy? Rany, przecież to Twój pies wali na trawnik, więc to ty
                powinnaś zadbać o porządek po nim i o wszelkie narzędzia do sprzątniecia tego
                kupska.
                • czajkax2 Re: czajka 30.10.05, 15:38
                  Szcerze mówiac to zal mi tych paru zlotych.
                  • lgosia1 Re: czajka 30.10.05, 15:50
                    czajka ja mam przymus płacenia podatku od psa do spółdzielni. Za te moje
                    podatki opłacone zostały tabliczki "zakaz wyprowadzania psa" rozstawione na
                    całym osiedlu - żeby być w zgodzie z prawem muszę mego 30 kg Borysa na barana
                    do samochodu przenosićsmile
                    Reszta pieniędzy idzie do pana ze straży miejskej, który jest ma umowę ze
                    spółdzielnią na wlepianie mandatówsmile A efekty tego mają gó..ane. Tak czy siak,
                    wystarczy że wyjdę z klatki z moim psem i już łamię prawo. Psiarzy mamy 90% na
                    osiedlu - tylko nikt nie chce się poudzielać w temacie, bo każdy ma nie jedno
                    gó.. na swoim sumieniusmile i boi się wychylać
            • karawara Re: a u moich rodzicow sie sprzata! 30.10.05, 15:06
              oprócz działań samorządowych jest niezbędna dobra wola właścicieli czworonogów
              • lgosia1 Re: a u moich rodzicow sie sprzata! 30.10.05, 15:21
                karawara, czy ja jestem mądra to nie wiem. Bo na razie swoją energię ładuję w
                szybkie zmykanie z osiedla, pakowanie psa do samochodu i wywożenie go do lasu
                na kupkę, a grzybki przy okazji - zamiast potrząsnąć włodarzami osiedla i
                zmusić do jakiś działań, by za nasze pieniądze (wszyscy psiarze z okolicy mi
                znani oferują kasę na sprzątacza) zatrudnili kogoś. Pieniądze są - organizacji
                tylko braksad A to to mądre nie jestsad
                • lgosia1 Re: a u moich rodzicow sie sprzata! 30.10.05, 15:24
                  oooo dopiero zauważyłam, że to nie o mojej rzekomej mądrości mowasmile))))))))
          • clk Re: taki wlaściciel to mój wróg nr 1 30.10.05, 13:48
            Wlaśnie. Dlaczego ja mam cierpieć z powodu kup na chodnikach?
            w takim razie ja zaczne palic na przystankach autobusowych, bo co mi tam, co
            bede zwazac na innych.
            bezsensu
            • kalina_p ;) 30.10.05, 13:51
              pal, mnie nie przeszkadza...
          • kalina_p Re: taki wlaściciel to mój wróg nr 1 30.10.05, 13:48
            a kto Ci każe chodzic po trawniku?
            Moje psy na chodniku kup nie robia.

            Hehe, a ja moge sobie np. nie zyczyc, żeby mi ktos spalinami smrodzilwink)) I co?
            wytępic kierowców???
            • ala67 Re: taki wlaściciel to mój wróg nr 1 30.10.05, 14:03
              Kolejne niezwykle "trafne" porównanie...
            • karawara oj kalina 30.10.05, 15:12
              kiepskie te twoje argumenty
    • anik801 Re: Własciciele psów 30.10.05, 14:25
      Wiem,że tu jest wątek o psich kupach.Napisałam o psach puszczanych samopas,bo
      to mnie bardziej denerwuje od kup,a w dodatku jest to większe zagrożenie niż
      kupawinkJeśli chociaż jeden właściciel czytając to zastanowił się czy jego pies
      nie stanowi zagrożenia dla np.dziecka to cieszę się,że to o tym napisałam.
      • lgosia1 Re: Własciciele psów 30.10.05, 14:58
        oooo a ja właśnie na temat kup zaśmieciłam wątek o psach puszczanych samopas....
        A tu taki wątek na którym mogłam się poudzielać przegapiłamsad((((
        Bo dla mnie nie ma nic prostszego niż zatrudnienie przez radę osiedla za moje
        psie podatki - sprzątacza kup i problem jest wtedy rozwiązany. Nic prostszego i
        bardziej skutecznego się nie wymyśli. I nikt niestety nie popiera mojego
        pomysłu, bo wszyscy tylko bla bla bla o kulturze właścicieli psów i o stawianiu
        madacików. I wielkie GÓWNO z tych mandacików macie. Bo kupy na moim osiedlu
        mimo mandacików są. A mandaciki wystawiane codziennie już od ponad roku. Ilość
        kup jest taka sama jak przed rokiem. Natomiast gdyby tak sobie 8 godzin
        dziennie pan sprzątający chodził i sprzątał wszystkie kupy to nie byłoby ani
        jednej kupy na trawniku!!!!!! Nic prostszego!!!!!
        Ach - wczoraj się tyle naprodukowałam na ten temat, że dziś już mi się nie chce
        pisać
        • lgosia1 Re: Własciciele psów 30.10.05, 14:59
          Dodam, że mandat u nas wynosi 200zł i jest wystawiany za puszczenie psa luzem.
          Bo na psa walącego kupę jakoś straży miejskiej ciężko natrafić.
          • anik801 Re: Własciciele psów 30.10.05, 15:41
            A u nas mandatów nie masadgdybym zadzwoniła po straż miejską,albo policję to
            pewnie by mnie wyśmiali i by im się w ogóle nie chciało przyjechać.Ale
            następnym razem spróbuję.Jak mieszkałam w mieście w bloku to w kupę można było
            wejśc na klatce schodowej-szczyt wszystkiego.Oczywiscie psy miało kilka osób i
            nikomu nic nie można było udowodnić!
            • marcysia51 Re: Własciciele psów 30.10.05, 15:44
              Baby ale wy jesteście powalone,nie macie się o co kłócić tylko o to że ktoś nie
              sprzata po psie?
              Transparenty wymalowac i na ulicę!!!!
              Społeczniary!!!
              • karawara MARCYSIA 30.10.05, 15:54
                przecież to zawsze jakaś rozrywka, nie?
                • marcysia51 Re: MARCYSIA 30.10.05, 15:56
                  Ale nie nudzi was to już?
                  Zobaczcie co się dzieje na świecie,a tu jakies beznadziejne dyskusje na temat
                  psich kupek.
                  • czajkax2 Re: MARCYSIA 30.10.05, 20:07
                    marcysia51 napisała:
                    Zobaczcie co się dzieje na świecie,a tu jakies beznadziejne dyskusje na temat
                    > psich kupek.

                    no cóz jaki nowy prezydent takie tematy dyskusjismile
        • czajkax2 Igosia 30.10.05, 15:37
          to wełasnie ty mnie zainspirowalas do załozenia tego watkusmile)
    • agunia1980 Re: Własciciele psów 30.10.05, 18:01
      Witam.Jestem wlascicielka dwoch psow.Jak wiekszosc nie sprzatam ich odchodow na
      dworze.Ale:
      1)place po 40 zł podatku za kazdego psa i uwazam ze ktos za te pieniadze
      powinien to zrobic za mnie
      2)gdybym w ramach tego podatku dostala jakies specjalne sprzety do zbierania
      tych odchodow(chociazby jakies woreczki,tekturki itd) oraz latwy dostep do
      pozbycia sie ich(nie zamierzam chodzic z taka niespodzianka po calym osiedlu)
      to nie ma sprawy,posprzatam sama.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja