panijoasia
30.10.05, 22:43
Sprawa przedstawia się następująco- moja kuzynka, osoba wykształcona, po
skończonym doktoracie z nauk ekonomicznych, tłumacz przysięgły z języka
angielskiego , lat 38, obecnie w 6 mcu 3 ciąży. Pracowała zawodowo przez 1
rok, potem za namową męża i zgodnie z własnymi pragnieniami została w domu z
dziećmi. Oprócz korepetycji i dorywczych tłumaczeń(nieżle zarabia na nich ale
wcale nie opłaca składek emerytalnych- pieniądze pożytkują na dzieci lub
hobby męża) przez ten cały czas nigdzie nie pracowała- zero zabezpioeczenia na
przyszłość. No i właśnie. Mąż chce od niej odejść- wczoraj , zupełnie
nieświadomej, zakomunikował tę nowinę! Ania nocowała u mnie, obydwie
ryczałyśmy przez pół nocy. Ale do sedna- prawie 40 lat, , prawie wcale
udokumentowanej praktyki zawodowej, dom w którym mieszkają jest matki męża,
zaraz będzie 3 dzieci. Ktoś powie sama jest sobie winna- trzeba było więcej
myślec o przyszłości- tak przynajmniej twierdzi moja przyjaciółka! Ale czy
naprawdę?! Dodam jeszcze,że ten obłudnik jest aktywnym kataolikiem i
szafarzem!!!!Piszę to w dużych emocjach , pewnie nieskładnie ale musiałam się
jakoś wyżalić, zawsze patrzyłam na nich jak na wizytówkę szczęśliwej rodziny-
SAMA TAK CHCIAŁAM i przymierzałam się do takiego modelu rodziny, w chwili
obecnej przeszło mi całkowicie. Wiem, że Ania sobie jakoś poradzi w końcu,
jest jeszcze w pełni sił, inteligentna z wykształceniem - ale jakie to
wszystko będzie ciężkie.