Dodaj do ulubionych

Ach to przedszkole...

05.11.05, 21:38
Mój syn od września rozpoczął przygodę z tą placówką.Nie jest ona udana,dzieci
Frania biją.Tłumaczymy mu,żeby się bronił,żeby gryzł,kopał i pluł.A on nie
chce!!!Postanowiłam ,że sama wezmę sprawy w swoje ręce.Po kolei wyłapywałam
winowajców i mówiłam im,że jeżeli jeszcze raz zrobią coś mojemu synowi to ja im
zrobię to samo.I wiecie co???Zadzwoniła do mnie mamuśka jednego z chłopców i
powiedziała,że na policję zadzwoni,że ja niby grożę jej dziecku!Wariatka jakaś!
Obserwuj wątek
    • anyamama Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 21:51
      niestey kochana, ale ta mamuska miala racje.
      pozwol, ze ja napisze Ci co o tym mysle(moja corcia tez rozpoczela od wrzesnia
      przygode z przedszkolem).
      nie powinno sie wpajac dziecku zasady "oko za oko", bo to do niczego dobrego
      nie prowadzi-agresja nie zwalczysz agresji). synek wydaje mi sie tu
      najmadrzejszy, bo sam nie chce sie tak zachowywac.
      kiedy moja corka skarzy sie, ze ktos ja popchnal, to tlumacze jej ze powinna
      powiedziec pani. poza tym nie jestes w przedszkolu z synkiem, i nie wiesz, jak
      to wszystko naprawde wyglada. moja corka obrywala bo np. wyrywala jakiemus
      dziecku zabawke.
      wybacz, ale znajdujac potencjalnych "winowajcow' i odgrazajac sie im to ty
      jestes niedojrzala, a nie te dzieciaczki(bo tak naprawde to tylko dzieci)
      to samo dotyczy grozenia-ktos by powiedzial ze to "niepedagogiczne".
      sa inne sposoby, zeby rozwiazac problem bicia synka przez inne dzieci(choc moze
      wcale nie jest tak strasznie, dzieci w tym wieku maja tendencje do ubarwiania
      rzeczywistosci). zawsze przeciez mozna porozmawiac z wychowawczynia.
      zbulwersowal mnie twoj list i mozna by pomyslec, ze to jakas prowokacja-dawno
      nie czytalam takich bzdur.
      a na miejscu tej "wariatki" mamusi tez bym zadzwonila na policje i trzymalabym
      swoje dziecko jak najdalej od Ciebie!
      • kasik751 Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 22:00
        Zdaje sie ze to dziecko autorki watku jest zaczepiane najpierw. Jakos chyba
        musi sobie radzic, prawda? W zyciu potem tez bedzie musiec sobie radzic i nie
        bedzie pani, ktorej bedzie mozna nakablowac.
        • anyamama Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 22:02
          nie wierze...no tak, kobiety, nie zdziwcie sie za pare lat jak dostaniecie w
          zeby od takich "zaszczepionych" kilka lat wczesniej dryblasow, bo przeciez
          mamusie dla ich dobra uczyly ich gryzc i kopac...zenada
        • mufka51 Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 22:02
          Kasik ma rację,w życiu trzeba być twardym,nie miętkim.Lepiej komuś przylać niz
          kablować.
          • anyamama Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 22:04
            wiesz, z takim podejsciem jak twoje, szkoda dykutowac. powodzenia i sukcesow
            wychowawczych zycze. napewno synkowi bedzie sie zylo lepiej jak posiadzie
            tajniki samoobronywink
        • judytak Re: Ach to przedszkole... 07.11.05, 12:48
          kasik751 napisała:

          > Zdaje sie ze to dziecko autorki watku jest zaczepiane najpierw.

          skąd wiesz?
          i skąd ona wie?
          mam już trzeciego trzylatka, wiem, że można od nich różnych rzeczy się
          dowiadywać, ale wszystkie te ich opowieści wymagają starannej weryfikacji ;o)

          pozdrawiam
          Judyta
      • e_r_i_n Re: Ach to przedszkole... 06.11.05, 10:40
        anyamama napisała:

        > nie powinno sie wpajac dziecku zasady "oko za oko", bo to do niczego dobrego
        > nie prowadzi-agresja nie zwalczysz agresji). synek wydaje mi sie tu
        > najmadrzejszy, bo sam nie chce sie tak zachowywac.

        Jasne. A Kodeks Karny to co innego, jak nie zasada oko za oko? Jak ktos robi
        cos złego, to trzeba go karac - ja tez swojemu dziecku mowie, zeby nie dało
        sobie w kasze dmuchac.

        > wybacz, ale znajdujac potencjalnych "winowajcow' i odgrazajac sie im to ty
        > jestes niedojrzala, a nie te dzieciaczki(bo tak naprawde to tylko dzieci)

        Jasne. A jak takie dziecko wydłubie oko mojemu dziecko, to tez mam to 'olać' -
        w koncu to "tylko" dzieci...


        Popieram Mufkę - na szczescie moje dziecko potrafi sie samo bronic. Ale jakby
        nie potrafiło, to ja bym mu pomogła!
        • goniag33 Re: e_r_i_n 06.11.05, 11:15
          No w końcu jakiś głos rozsądku! Popieram w 100%,sama tak robię.Mój dwulatek
          potrafi dać sobie radę nawet ze starszym dzieciakiem.W piaskownicy już go znają
          i nikt do niego nie zaczyna,bo wie ,że Mały umie się obronić a w razie czego
          mama jest w pobliżu!
      • kssia Re: Ach to przedszkole... 07.11.05, 12:05
        Witaj

        Tak się tych spraw nie załatwia. Wcale się tamtej mamie nie dziwie że się
        wkurzyła.
        Od utrzymywania porządku w przedszolu jest wychowawca i jej sie zgłasza
        problem , jak równiez mamie dziecka , które dokucza Twojemu. Jak to nie pomaga
        składasz skargę do dyrekcji przeczkola. No a ostatecznie kiedy wszytskie te
        zabiegi nie dają rezultatu a sytuacja sie nibezpiecznie rozwija to mozna
        postarszych agresora ale w miarę delikatniesmile)
        pozdrawiam
        • mufka51 Re: Ach to przedszkole... 07.11.05, 12:37
          Czytanie ze zrozumieniem,to jak widzę trudna sztuka...
    • balba_77 Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 21:56
      Moofka zapisz syna na Aikido jak taki pokojowy wink
      Współczucia... przedszkole to dżungla czasami. Wiem co nieco z autopsji, ciężko
      było jak kiedyś zadarłam z całą grupą: kitowałam ich że Marusia i Gustlik to
      moja rodzina i kłamstwo wyszło na jaw po jakimś czasie, miałam przerąbane przez
      kilka tygodni wink).
      • bedada Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 22:07
        Niestety moja poprzedniczka ma racje. Wyobraź sobie,że to Twoje dziecko zostaje
        złapane gdzies na korytarzu i jakas obca paniusia wygraża mu. Niedopuszczalne
        prawda? Ciężka sprawa,może trzeba było iść do Pani wychowawczyni i
        powiedziec ,żeby większą uwage zwracała co sie dzieje w grupie,albo iść i
        porozmawiac z mamą takiego delikwenta.
        • galela Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 22:14
          Tak, wszystkie idźcie do pani - nie wolno uczyć bicia i plucia? A skarżenia
          wolno?
          • bedada Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 22:28
            Nie napisałam ,że nie wolno dziecka uczyc bicia i plucia! Tylko,że nie wolno
            łapać obcego dziecka i wygrażać mu!
            • kasik751 Najlepsza obrona jest atak 05.11.05, 22:31
              i w tym sensie trzeba dzieci uczyc radzenia sobie w zyciu, a nie jakies
              ciamajdy dostajace spazmow, gdy tylko ktos glos podniesie.
              • galela Re: Najlepsza obrona jest atak 05.11.05, 22:37
                No i lecące od razu do pani.
    • g0sik Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 22:42
      Ciekawe co zrobisz, jak jakaś mamusia w obronie swojego dziecka zamiast straszyć
      np. ośmieszy Twojego synka przed całą grupą? Czy w szkole, też zamierzasz
      straszyć kolegów syna?
      • socka2 Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 22:53
        No wlasnie, a skarzenia trzeba uczyc? Juz wole, zeby moje dziecko samo sie
        bronilo, niz lecialo z jezorkiem do pani.
        Mufka, powiedz synkowi, zeby gryzl, to daje znakomite efekty.
      • inia25 Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 22:55
        w szkole to już będzie umiał sobie radzić, jak w przedszkolu potrenuje. A tak
        na poważnie, dziecko musi umieć się obronić. Nie wszynać awantur tylko bronić
        się - a to różnica zasadnicza. I o to chodzi autorce watku - OBRONA a nie ATAK!
        Jeżeli nauczysz go bronić się, nie zaczepiać i mieć szacunek do starszych to :
        po pierwsze - nie będziesz musiała latać za małolatami i im grozić
        po drugie - ominą cie uwagi znerwicowanych mamusiek tych dzieci
        po trzecie - twoje dziecko nigdy nie bedzie TYM dryblasem od którego bez powodu
        może nawet starsza osoba dostac w zeby!
        Trenuj młodego dalej - powodzenia!
        • anyamama Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 22:59
          inia, ty chyba wrozka jestes. kolko wzajemnej adoracji, az nie chce mi sie
          wierzyc w to, co tutaj czytam.
    • akralim Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 22:59
      mufka51 napisała:

      Zadzwoniła do mnie mamuśka jednego z chłopców i
      > powiedziała,że na policję zadzwoni,że ja niby grożę jej dziecku!Wariatka
      jakaś!

      ta mamuśka niech się lepiej zajmie wychowaniem swojego bachora!!!
      • socka2 Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 23:03
        otoz to!!!!!! takie bachory laza po przedszkolach i szkolach, tluka nasze
        dzieci, a my mamy na to patrzec przez palce? ja tam swojej mowie, ze ma tluc
        ile wlezie, jak ktos jej krzywde robi.
        • chloe30 Re: Ach to przedszkole... 07.11.05, 12:49
          socka2 napisała:

          > otoz to!!!!!! takie bachory laza po przedszkolach i szkolach, tluka nasze
          > dzieci,

          Chyba wasze bachory tłuką. Bo nie rozumiem na jakiej podstawie jedne dla Ciebie
          to bachory a drugie dzieci. Bo co? Bo Twoje?

          a my mamy na to patrzec przez palce? ja tam swojej mowie, ze ma tluc
          > ile wlezie, jak ktos jej krzywde robi.
        • judytak Re: Ach to przedszkole... 07.11.05, 12:52
          socka2 napisała:

          > otoz to!!!!!! takie bachory laza po przedszkolach i szkolach, tluka nasze
          > dzieci, a my mamy na to patrzec przez palce? ja tam swojej mowie, ze ma tluc
          > ile wlezie, jak ktos jej krzywde robi.

          no, a potem go złapie jakaś mamuśka na krytarzu, i użyje gróźb karalnych, bo
          dziecko jej owszem opowiadało, przez którego kolegę zostało pobite, tylko
          zapomniało powiedziać, jak się sprawa zaczęła...

          pozdrawiam
          Judyta
      • inia25 Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 23:06
        anyamamam powiem ci tak:
        moja olka (1,5 roku)poszła do żłobka od wrzesnia, pod koniec sierpnia bylo
        spotkanie adaptacyjne. Poszlysmy z ola. Byl tam dzieciak, który każde ale to
        dosłownie każde dziecko podlatywał i szczypał w policzek. Każdy dzieciak się
        rozryczał. Ojczulek tego małolata nawet nie reagował (jeśli reakcja można
        nazwać : " kochanie prosiłem tyle razy..."). Jak przyszła kolej na moje dziecko
        i podleciał do niej (małolat miał na oko coś około 2 lat) uszczypnął ją, olka
        nawet nie pisnęła ale od razu przygrzmociła mu w łeb. Tatuś się oburzyła, ja
        milczałam (choć wewnątrz parskałam ze smiechu). I teraz w złobku jest tak, ze
        ten chlopiec terroryzuje wszystkie dzieci (codziennie rano słyszę skargi
        rodziców) a tylko moja Olka ma święty spokoj. I załatwiła sobie to jednym
        ciosem!
        • anyamama Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 23:11
          nie przecze ze sa w przedszkolach dzieci niesforne. i na pewno nie mozna tego
          tak zostawiac. ale nie srodkami proponowanymi przez mufke. chodzi mi po prostu
          o to, ze nie akceptuje takiej zasady jak oko za oko i nie ucze tego mojej
          corki.jakos ofiara przedszkolna nie jest. wiele zalezy od wychowawcow, no i od
          rodzicow.
          • socka2 Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 23:13
            anyamama, to co bys zrobila, gdyby Twoje dziecko tak obrywalo? i nie byloby
            reakcji rodzicow? zostawilabys to tak?
          • kasik751 Niesforne? banda rozjuszonych lobuzow... 05.11.05, 23:13
            to nie sa dzieci niesforne. Oko za oko i koniec. Tylko konkrety takiego moga
            czegos nauczyc.
            • edorka1 Re: Niesforne? banda rozjuszonych lobuzow... 05.11.05, 23:18
              Co za ludzie z tych dzieci wyrosną? Nadmiar agresji niczemu nie służy. Oko za oko to jednak przesada. Wypośrodkować trzeba.
        • akralim Iniu 05.11.05, 23:20
          Brawo dla małej Olki, tylko w taki sposób te wstrętne bachory się czegoś
          nauczą!!!
          • mufka51 Re: Iniu,twoja Ola to sobie da radę 05.11.05, 23:22
            Chyba posłucham rady o trenowaniu jednej ze sztuk walki.
            • pade Re: Iniu,twoja Ola to sobie da radę 06.11.05, 15:47
              Chyba nie masz pojęcia na czym polega ta sztuka walki.

              Fakt, dziecko nie może być ofiarą, ale też nie może być napastnikiem. Oddawanie
              poprzez bicie i plucie? Paranoja, za parę lat ludzie będą omijać takie "dzieci"
              na ulicy szerokim łukiem.
              Swoją drogą nie posłałabym córki do przedszkola w którym są Wasze dzieci...
            • balba_77 Re: Iniu,twoja Ola to sobie da radę 07.11.05, 10:44
              mufka51 napisała:

              > Chyba posłucham rady o trenowaniu jednej ze sztuk walki.


              hi hi koniecznie, zwłaszcza że aikido uczy jak bić się nie bijąc jednocześnie.
              I jesteś GOŚĆ mimo tego żę tak naprawdę nikomu nie przywaliłeś big_grinDDD
          • inia25 Re: Iniu 05.11.05, 23:22
            jutro rano malej przekarze gratulacjesmile)
    • aga2rk Re: Ach to przedszkole... 05.11.05, 23:50
      U córki w grupie jest chlopiec, który kopał, gryzł i bił notorycznie inne
      dzieci. Wciąż na niego jednego były skargi. Rozmawiałam z wychowawczynią,
      ponieważ powtarzało się to często.Ona mi na to,że też nie może sobie z tym
      chłopcem poradzić. Dziewczynkę spokojną jak aniołek zaatakował w toalecie.
      Miała ślady jego czterech palców na policzku.I wychowawczyni powiedziała,że
      jest pewna ,że dziewczynka nie zawinila.Poinformowała matkę delikwenta, prosiła
      o interwencję/rozmowę w domu. A matka na to:"Na pewno sobie to dziecko czymś
      zasłużyło". Pani pedagog opadły ręce.Teraz sama każe dzieciom małemu "oddawać".
      Co wy na to?
    • zofia111 Re: Ach to przedszkole... 06.11.05, 14:42
      Rozumiem cie mufka, bo to samo przechodzilam ze swoim synem,a le uwazam, ze zle
      zaczelas. Straszenie chlopcow to byl blad i wcale sie nie dziwie ich matkom.
      Uwazam, ze powinnas przede wszystkim porozmiawiac z przedszkolankami. To na
      nich ciazy obowiazek zapewnienia twojemu dziecku bezpieczenstwa. jesli sytuacje
      beda sie powtarzac idzi do dyrektorki i zrob awantrure. ostatecznie mozesz
      zmenic przedszkole, choc to pewnie niewiele pomoze.
      Widze w twoim zachowaniu nikonsekwencje. Chcesz zeby syn sam sie bronil, a
      jednoczesnie chodzisz za nim i probujesz go chronic. Rozumiem twoje intencje,
      ale to rzecz niewykonalna, z gory skazana na niepowodzenie. Nie bedziesz
      przeciez chodzic za nim do Gimnazjum. Musi nauczyc sie bronic siebie sam. My
      tez zmuszalismy naszego suna zeby sie bronil i tez nie chcial. W koncu jednka
      zaczal oddawac, choc bylo to sprzeczne z jego natura. Po kilku razach koledzy
      dali mu spokoj i przestali zaczepiac - nauczyli sie ze nie warto. Argumenty, ze
      nie wlno uczyc dziecka przemocy sa zazwyczaj podnoszone przez rodzicow, ktorzy
      nigdy nie musieli patrzec jak ich pociecha stoi bezradnie obkladana przez
      innych lopatka to piasku, podczas gdy mama przesladowcy z zle ukrywana
      satysfakcja zwraca sie do syna w te slowa" alez Kubusiu, tak nie wolno". Z
      satysfakcja, bo w glebi duszy jest szczesliwa ze syn "tak dobrze" radzi sobie w
      zyciu. Zreszta niektorych dzieci nie da sie przemocy nauczyc, bo to jest
      niezgodne z ich natura. Moj syn jest juz duzy i nigdy nikogo pierwszy nie
      uderzyl. Duzo latwiej patrzec jak tewoj syn zle sie zachowuje niz stac z
      rozdartym sercem, patrzec jak twojemu dziecku dzieje sie krzywda i kombinowac
      co zrobic.
    • g0sik Re: Ach to przedszkole... 06.11.05, 15:19
      No właśnie, trzeba uczyć dziecko aby samo rozwiązywało konflikty z rówieśnikami.
      Co innego gdy jakiś dzieciak przyłoży mojej córce (wie jak ma się bronić), a co
      innego gdy straszy je dorosła osoba. Postępując w ten sposób jesteś na
      najlepszej drodze do wychowania pierdoły oglądającej się na mamusie...
      • grzalka Moja droga.. 06.11.05, 15:51
        To co Ty przez 3 lata robiłaś, że nie nauczyłaś dzieciaka gryzc, kopac i pluc?
        Chcesz miec jakiegos porypanego pacyfistę w domu, czy jak???? Mięczaka i worek
        treningowy????

        Zastanów się nad swoją "linią wychowawczą" !!!
      • gabi683 Re: Ach to przedszkole... 07.11.05, 13:39
        Mam dwoje straszych dzieci i one juz sa po przedszkolu i nietety sprawy dzieci
        powinny nauczyc sie rozwiązywać same a nie zapomoca rodziców .I co by było
        jakby inna mama powiedziała do twojego dziecka tak jak TY !Zastanów sie troszke
        bo ja bym Ci tego nie odpusciła !
    • bea.bea Re: Ach to przedszkole... 06.11.05, 21:37
      GENIALNE!!!!
      Po co wiec zatrudniac przedszkolanki...dlaczego oburzać sie na przykuwanie
      dzieci do kaloryferów...przecież jakos trzeba "bachory' okiełznac..
      dlaczego pani przedszkolanka nie moze bic dzieci...przeciez jest silniejsza...i
      lepiej pokarze jak boli bicie...
      wytłumacz dziecku , ze w przedszkolu są drewniane klocki...twarde
      samochodziki...których moze użyć ...oczywiscie do obrony....

      Nie mogę....po prostu jesteś genialna...

      tej dziewczynce tez trzeba było dac nóz...to by sie skutecznie obroniła....
      a moze to jej kolezanki sie broniły???

      www.se.com.pl/se/index.jsp?place=subLead&news_cat_id=40&news_id=79027&scroll_article_id=79027&scroll_gallery_aid=79027&layout=1&page=text&list_position=1
      jezu...co wyrosnie z waszych dzieci....

    • mufka51 Re: Ach to przedszkole... 06.11.05, 23:34
      A prawda moje drogie panie jest taka,że faktycznie leją mi syna w
      przedszkolu.Zaraz na początku oberwał od chłopca z autyzmem.Wytłumaczyłam mu,że
      on na pewno nie chciał,że jest chory.Potem na placu zabaw mały został
      zaatakowany przez starszego chłopca.Z relacji pani wiem,że nie zareagowała ona
      od razu.Chciała zaobserwować,jaka będzie reakcja mojego syna.On po prostu
      odzszedł.Na pytanie wychowawczyni,czemu nie oddał odpowiedział:dzieci nie wolno
      bić.Chłopiec oczywiście go przeprosił,przeprosiny zostały przyjęte.Potem ugryzła
      go koleżanka,uszczypnął kolega.O wszystkich zajściach dowiaduję się od pań albo
      od dzieci.O syna nie usłyszałam nigdy słowa skargi.Szczyt nastpił w piątek,kiedy
      odbierając Kubula z przedszkola zobaczyłam ,że ma podbite oko.Pani tego
      oczywiście nie widziała,bo syn ukrywał to wszelkimi
      sposobami.Płakał,ale"cichutko,żeby pani nie słyszała".Wszystko co napisałam
      poniżej mam ochotę zrobić.Gdybym chociaz raz powiedziała:synuś,ktoś cię
      zaatakuje-oddaj,być moze nie było by takich problemów.Świadomie zapisałam moje
      dziecko do przedszkola,do którego uczęszczają chore dzieci,ale chciała bym,żeby
      dzieciom zdrowym także zapewnić bezpieczeństwo.To tyle.
      • bea.bea Re: Ach to przedszkole... 07.11.05, 09:31
        w pewnym sensie rozumiem cie....ale uwazam , że tymi metodami które stosujesz
        nie wskórasz za duzo...
        jesli wydaje ci sie , ze dziecko wykazuje typ "ofiary" to nie lepiej poprosic o
        rade jakiegos psychologa ...zamiast zawalac swiat wartości dziecka...które sa
        wspaniale ...i przecież prawdopodobnie wpojone wlasnie przez ciebie...

        nie dośc , ze nauczyśz dziecka , ze agresja to najlepszy sposób na agresję
        innych...to jeszcze zawalisz jego świat wartosci...i ( nie wim jak to napisać)
        ...no po prostu raz tłumaczysz dziecku jedno...a potem zupełnie co innego...jak
        bedzie odbierał co mu powiesz potem..?

        pozdrawiam
        • umasumak Bea.bea :-) 07.11.05, 09:38
          Do poczty hej!
          • bea.bea Re: Bea.bea :-) 07.11.05, 09:57
            smile)
        • karolcia111 czyli co??? 07.11.05, 09:43
          najlepiej mówić dziecku że bicie jest złe i niech daje sie lać innym dzieciakom
          ??? tak??? co za bzdura! trzeba dziecko nauczyć bronić sie i tyle.
          • mufka51 Re: czyli co??? 07.11.05, 09:53
            Czytajcie proszę ze zrozumieniem...Napisałam,że tak na prawdę miałam ochotę to
            zrobić.Mój syn nigdy nie usłyszał od nas -broń się,walcz.Ma wpajane,że nie wolno
            bić,nie wolno zabierać zabawek.Te zasady na szczęście stosuje.Odbywa się to
            niestety jego kosztem.
            • karolcia111 Re: czyli co??? 07.11.05, 10:02
              mufka moja odpowiedz nie była do ciebie tylko parę postów wyżej, ale skoro już
              mi odpisałaś wink TO POWIEM CI ŻE NA TWOIM MIEJSCU raczej powiedziałabym dziecku
              żeby samo się broniło. Nie w sensie że ma tłuc wszystkich po kolei tylko wtedy
              kiedy ktoś będzie bił jego. Raz odda-nikt go nie zaczepi.
            • karolcia111 Ola jest super, zuch dziewczynka.:)) 07.11.05, 10:22
            • judytak Re: czyli co??? 07.11.05, 12:56
              mufka51 napisała:

              > Mój syn nigdy nie usłyszał od nas -broń się,walcz.Ma wpajane,że nie woln
              > o
              > bić,nie wolno zabierać zabawek.

              wszystkie przesady są szkodliwe...
              ważne, żeby nie popadać z jednej skrajności w drugą

              pozdrawiam
              Judyta
          • pade Nie rozumiecie 07.11.05, 09:58
            że dziecka, które nie ma agresji we krwi nie nauczycie bicia, plucia i
            oddawania?
            Mój syn jest taki jak Twój mufka, tyle że ma 7 lat, nie jest ostatnią sierotą,
            ale imponują mu właśnie te agresywne dzieci.
            Słowa "oddaj mu", "udzerz go" mogą się kiedys obrócić przeciwko Wam, nie
            pomyślałyście o tym. Ja zaproponowałam synowi coś takiego, jesli kolega nie
            chce się z Tobą bawić ignoruj go, sam do Ciebie przyjdzie. Jeśli ktoś Cię
            uderzy odepchnij mocno i powiedz: odejdź ode mnie. A żeby jeszcze lepiej radził
            sobie z napastnikami chodzi na aikido, ale nie po to, jak ktoś wczesniej
            napisał, żeby lepiej się bić, tylko po to by jednym chwytem umiec sie obronić,
            bez stosowania niepotrzebnej przemocy oraz po to by podnieść swoją koorydancję
            i sprawność psychiczną.
            Szczerze mówiąć przeraziły mnie Wasze wypowiedzi. Gratulacje dla dziecka, które
            dało innemu prosto w twarz? Chwalicie się jak to Wasze pociechy umieja innemu
            oddać, przyłożyć aż miło? Bycie ofiarą jest niedobre ale bycie agresorem tez
            nie. Skoro dwuletnie czy nawet młodsze dziecko potrafi innemu przylać a rodzic
            się cieszy to co będzie potem??? Strach mnie ogarnia.
            • milarka Re: Nie rozumiecie 07.11.05, 10:35
              pade napisała:


              > Szczerze mówiąć przeraziły mnie Wasze wypowiedzi. Gratulacje dla dziecka,
              które
              >
              > dało innemu prosto w twarz? Chwalicie się jak to Wasze pociechy umieja innemu
              > oddać, przyłożyć aż miło? Bycie ofiarą jest niedobre ale bycie agresorem tez
              > nie. Skoro dwuletnie czy nawet młodsze dziecko potrafi innemu przylać a
              > rodzic się cieszy to co będzie potem??? Strach mnie ogarnia.

              Dziecko, które się broni nie jest agresorem!!!

              A moim zdaniem, jeżeli dziecko nie nauczy się bronić, to później będzie
              idealnym materiałem dla różnych band szkolnych wymuszających na słabszych np.
              jakieś drobne sumki. I niekoniecznie chodzi o to, żeby umieć przylać - ale
              dziecko nie powinno być ofiarą - jak nie umie obronić się siłą to powinno
              bronić się sposobem.
              • judytak Re: Nie rozumiecie 07.11.05, 13:27
                milarka napisała:

                > Dziecko, które się broni nie jest agresorem!!!

                jeśli dziecko lub dorosły przekroczy granicę obrony koniecznej, staje się
                agresorem
                i jako taki, jest właśnie doskonałym "materiałem" na uczestnika "różnych band
                szkolnych"
                albo na ofiarę, bo myśli, że jedyną możliwością jest agresja fizyczna
                a przecież jest tyle innych możliwości...
                (np. "pyskówki" słowne, uniki, otaczanie się przyjaciółmi, "bycie ponad", itp.
                itd.)

                pozdrawiam
                Judyta
    • xymena.l Re: Ach to przedszkole... 07.11.05, 11:35
      Skoro nie chce oddać, może naucz go wrzeszczeć (jak Shrek na początku pierwszej
      części, nawet z lekkim opluciem wink))). Albo niech sam postraszy policją -
      kiedy moją pięciolatkę zaatakował na placu zabaw jakiś wyrostek,
      poskutkowało... Niech raczej nie chodzi do pani, niech się broni koniecznie
      sam!
    • mal20 Re: Ach to przedszkole... 08.11.05, 08:07
      zapamietaj jedną rzecz, dzieci jak się pokłócą to prędzej czy póżniej się
      pogodzą, a rodzice jak zadrą między sobą to złość i niechęć już pozostanie
      dlatego myslę, że wybrałaś najgorsze z możliwych rozwiazań
      takie sprawy zgłasza się wychowawczyni i ona ma obowiązek zrobić z tym porządek

      • betty_julcia Do mufka51 08.11.05, 08:38
        Wiesz, wydaje mi się że matki, które na ciebie naskakują reprezentują sobą
        postawę właśnie taką, którą negują. Pomijając już fakt że poza swoim
        naskakiwaniem nie prezentują żadnego rozwiązania.
        Moje zdanie jest takie:
        nie powinno sie dziecka napuszczać na inne dzieci jeżeli wcześniej dokładnie
        nie pozna sie sytuacji. Nie wiadomo co jest prawdą a co nie u takiego malucha.
        Może to on w jakiś sposób zaczepia. Nie znam dokładnie wieku ale chyba w
        przedszkolu dzieci nie mają jeszcze takich kozłów ofiarnych, których sobie
        upatrzą i dręczą, takie zachowanie zaczyna się chyba w podstawówce. Moze się
        jednak okazać że on coś zabierze, dziecko go szturchnie a wychodzi na to że on
        jest ofiarą. Proponuję porozmawiać z paniami że jest to dla ciebie problem i
        wogóle jest to problem bo przecież w przedszkolu nie powinny się takie sytuacje
        pojawiać pod okiem opiekunek i żeby szczególnie zwróciły uwagę.
        Zależnie od tego co się okaże wtedy należy szukać rozwiązania. Bo nie możesz
        teraz napuszczać dziecka jeżeli to ono zaczyna, bo dostanie jawne przyzwolenie.

        Ja mam spokojną 2,5 latkę. JAk idę z nią na plac zabaw to czasami serce szkoda
        mi jej jak widzę jak inne dzieci się przepychają, skaczą sobie i jej po głowie
        a ona wszystkie przepuszcza i czeka w nieskończoność na swoją kolej. Jedna
        dziewczynka tak się pcha że moją Julię podeptała po rączkach.
        Ja mojej Julce zawsze mówię że może się pchać, może sięprzeciskać żeby była
        pierwsza. JA jej pozwalam, wręcz pomagam jej w tym żeby dodać jej odwagi. Ma
        ode mnie i od taty pełne pozwolenie na przeciskanie się łokciami za wszelką
        cenę. Ponieważ nie ma tego w charakterze to oczywiście moje pozwolenie niewiele
        zmienia poza tym że jest troszkę śmielsza. Natomias jak pewna mała dziewczynka
        przepychając sie podeptała Julię i omal jej nie zrzuciła ze schodków
        odciągnęłam ją na bok i powiedziałam w dosc dobitny i stanowczy sposób że nie
        jest tutaj sama i są młodsze dzieci.
        Robię tak bo widzę, jestem świadkiem sytuacji i jestem pewna że to nie Julia
        zaczepia i nie ona jest prowodyrem.

        Jeszcze jedno. Pamiętam w pierwszej klasie szk. podst. u mnie w klasie chłopca,
        który tłukł wszystkie dziewczynki. Zaczajał sie w szatni i wyskakiwał zza rogu
        tłukąc dzieci workiem z butami. Nic nie działało na niego. Telefony do
        rodziców, rozmowy pani wychowawczyni. Łobuz nie z tej ziemi. JAk kolejny raz
        przyszłam potłuczona moja mama nie wytrzymała i poszła drugiego dnia do
        szkoły...........z pasem. Wywlokła delikwenta na środek przed całą klasę i
        powiedziała że jaj jeszcze raz ruszy jakieś dziecko to tym pasem dostanie po
        gołej dupie przed całą klasą tak że do końca życia tego nie zapomni.
        Moze mało wychowawczy sposób, ale jaki skutecznysmile W każdym razie mały oprawca
        już nie tak chętnie tłukł dzieci.


        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
      • betty_julcia Re: Ach to przedszkole... 08.11.05, 08:47
        A skąd taką teorię wyssałaś??? Nie odnoś dzieci do małżeństwa o którym się mówi
        że małżeństwo się zawszepogodzi a wtrącajacy sie teściowie zostaną wrogami.
        Dzieci nie znasz??? Właśnie to dzieci mają takie charakterki ze jak już sobie
        kogoś upatrzą to mogą go dręczyć latami.... Właśnie ja uważam że jak już nic
        nie pomaga to własnie rodzice jako silniejsze autorytety powinni wkroczyć.
        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
        • nikola151 Re: Ach to przedszkole... 08.11.05, 09:24
          betty_julcia co ty chrzanisz,
          <Dzieci nie znasz??? Właśnie to dzieci mają takie charakterki ze jak już sobie
          kogoś upatrzą to mogą go dręczyć latami...>
          przecież tego nie da się czytać,
          dzieci to stworzenia które najszybciej zapominaja wszelkie krzywdy, jednego
          dnia się pokłócą, a nastepnego to najlepsze koleżnki, co ty nigdy kolezanek na
          podwórku nie miałaś?
          a może i nie miałaś, to nie wiesz
          • betty_julcia Re: Ach to przedszkole... 08.11.05, 10:28
            Ale my tutaj nie mówimy o koleżankach i kolegach ale o dzieciach które
            notorycznie tłuką, agresorach. I to nie ja wymyśliłam to określenie. Piszemy o
            problemie w przedszkolu, problemie trudnym do rozwiązania. A nie o koleżeńskich
            potyczkach. Miałąm koleżanki, przyjaciółki z którymi się kłóciłam i godziłam
            jak każde inne dziecko i jak to w związku koleżeńskim bywa. Ale o takich ani
            rodzice, ani nauczyciele nie wiedzieli i nie były problemem.
            Chyba temetu nie zrozumiałaś, bo my nie piszemy o kłótniach tylko o agresji w
            przedszkolu, szkole.
            Piszemy o skrajnych przypadkach a takich jest pełno. Pełno jest dzieci, które
            są kozłami ofiarnymi i dzieci które je dręczą. Prawie w każdej klasie jest
            jakieś dziecko postrzegane przez innych jako gorsze - dlatego że najgrubsze
            albo najbiedniejsze itp. I to się ciągnie za nim latami, czasami przez cały
            okres szkolny. Nie musi być bite, wytarczy ze jest wyśmiewane i to jest jego
            osobista tragedia. Zastanów się co ty wypisujesz pisząc że ja chrzanię. Nie
            zachowuj się ja ignorantka albo nie udawaj że nie zrozumiałąś tematu. My nie
            piszemy o problemie dwóch dziewczynek, które pokłóciły się o lalę tylko o tym
            że niektóre dzieci są gorzej traktowane przez inne. I jak się tego w jakiś
            sposób nie zmieni to moze to być dla nich żródłem wielu kompleksów i problemów
            w nawiązywaniu kontaktów z rówieśnikami.
            ------------------------------------------------------
            Betty to mama a to jestem ja:
            GWIAZDECZKA
            • nikola151 Re: Ach to przedszkole... 08.11.05, 11:19
              a ty oczywiście nie zrozumiałaś mojego postu
              • betty_julcia Re: Ach to przedszkole... 08.11.05, 11:25
                Chyba nie, zwłaszcza fragmentu dotyczącego koleżanek
                "a może i nie miałaś, to nie wiesz"
                koronny argument w dyskusji, jak już nie wiemy co napisać to użyjemy sarkazmu,
                a potem dodamy że to oczywiście ktoś nie zrozumiał. Podyskutowałaś, nie ma co.
                ------------------------------------------------------
                Betty to mama a to jestem ja:
                GWIAZDECZKA
    • pade Nie mogłam się powstrzymać 08.11.05, 10:23
      A od czego właściwie są Panie przedszkolanki?
      Wszystkie piszecie: niech dzieci załatwiają to między sobą, niech nie latają na
      skargę? Zgłupiałyście całkiem czy co?
      Wyobrażacie sobie trzylatka co to jeszcze w pampersie chciałby chodzić, po
      prostu maluszka, pozostawionego samemu sobie podczas gdy inne dziecko bije czy
      wyrywa zabawkę?
      Przecież wychowawca ma obowiązek pilnować bezpieczeństwa w grupie, patrzeć co
      się dzieje, a nie kawke popijać. Dlaczego dziecko, skoro Pani była zbyt zajeta
      i nie zauwazyła nie może pójść i powiedzieć, że inne go uderzyło?
      Przecież to są malutkie dzieci, nie wszystkie są trenowane w domu od noworodka
      do udziału w wyścigu szczurów. Skoro nie mają przy sobie mamy, której mogą się
      poskarżyć, może powinny zdać się na opiekunkę?
      I jeszcze jedno, propagujecie agresję, zezwalacie na nią. Za kilka lat dziecko
      do szkoły trzeba będzie posyłać z ochroniarzem-bo będa w niej Wasze dzieci.
      ps.
      Jeśli dziecko sobie nie radzi to rodzic powinien pomóc. Jak można powiedzieć,
      że maluchowi potrzebny psycholog bo nie chce się bić? Dziecko musi wiedzieć, że
      w razie czego rodzic pomoże , dopóty dopóki nie nauczy bronić się sam.
      • betty_julcia Pade... 08.11.05, 10:35
        Nie popadaj w skrajność w swoich wypowiedziach. Nie wszystkie tak piszemy bo
        wiele z nas napisała żeby właśnie najpierw udac się do przedszkolanek żeby
        poobserwowały skąd takie zachowanie u dzieci i kto wywołuje zamieszanie.
        NA sztukach walki jak sama nazwa wskazuje nie uczą tylko sztuki obrony.
        Oczywiście broniąc sie wykorzystując aikido nie zrobi nikomu krzywdy jak Ola,
        która po prostu oddała instynktownie, odruchowo, nie znając skutecznych chwytów
        sztuk walk.

        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
        • pade Re: Pade... 08.11.05, 11:33
          Nie popadam w skrajność. Pisząc "Wasze dzieci" uogólniłam, ale właściwie w tym
          wątku ze dwie, trzy osoby wyraziły sprzeciw wobec przemocy, reszta poparła.
          A jeśli chodzi o aikido, mój mąż trenował kilka lat, mój syn chodzi na treningi
          drugi rok, na ten temat "coś tam" wiem.
          Ola oddała instynktownie, ale zeby się z tego cieszyć? gratulować? przesada..
          • bea.bea Re: Pade... 08.11.05, 11:50
            zgadzam sie z toba pade...

            w takim "samoobronnym" zachowaniu mozna wpaśc w błędne koło ...bo np..

            jasio popchnie maksia....maksio zgodnie z instrukcja mamusi bedzie sie
            bronił...i okaze sie ze jest w tej obronie silniejszy...i wybije zeby, albo
            nabije guza jasiowi...i co...??pytam???

            czy nie bedzie miała słusznej pretesji mama obitego jasia???

            mama maksia powie, ze sam sobie jest winien....

            i tak mozna mnozyc..
            i robi sie z tego sytuacja jak w naszym rządzie.....
            kazdy ciagnie w swoja strone...

            a gdyby obie matki wzieły delikwentów....i jeden musiałby przeprosic...albo
            musieli by sie wzajemnie przepraszac...no ale to sa tylko moje głupie wyobrażenia...

            jakkolwiek traktowany jest mój syn ...nie powiem mu , ze ma sie bic...ze ma
            oddawac...ma iść powiedzieć pani...!!!
            moze wyrosnie z niego donosiciel....smile)

            puki co widze , ze w konfliktach ustepuje...albo jest stanowczy bez agresji...
            • pade No nareszcie! 08.11.05, 11:56
              jakaś mądra osobasmile
              Ja też uczę syna i jego kolegów (matki nie ingerują, bo pewnie się cieszą jaki
              to synuś zaradny) przepraszania się nawzajem, jeżeli widzę, że było niechcący
              albo wina po obu stronach.
              Jeśli nie było niechcący, lekceważymy agresora i tyle, a jak jest "upierdliwy"
              włączam się do akcji, ja lub mój mąż.

              Nie lepiej uczyć dziecka "inteligentnej" samoobrony? dyplomacji?

              I jeszcze jedno: wychowawca jest od tego by przyjmować skargi i rozstrzygać
              spory i nikt mnie nie przekona, ze jest inaczej.
              • betty_julcia Re: No nareszcie! 08.11.05, 12:07
                Dokładnie. I jeżeli chodzi o włączanie się rodziców to także uważam że w tym
                wieku bardzo ważne jest mieć mądrych rodziców którzy nie chowają głowy w piasek
                i uważają ze nie należy się wtrącać bo dzieci i tak się pogodzą jak w
                małżeństwie a rodzice będą tymi łymi tylko właśnie powinni wziąść sprawy w
                swoje ręce.
                Niestety, w tym wieku dziecko jeszcze nie wie co dobre a co złe. To my jesteśmy
                po to by pokazać mu tę drogę. Nie jestem przeciwna sztukom walki, mój mąż ma
                czrny pas w karate i sam trenował przez wiele lat w ramach przyjemności i
                treningu maluchy. Teraz nie ma na to czasu. Za to wiem że Julka także będzie
                trenowała. Ale będąc konsekwentną jeżeli chodzi o Jasia i maksia, to właśnie
                nasze dzieci będą tymi silniejszymi i sprawniejszymi które mogą niechcący
                zrobić krzywdę, a nie Ola.

                JEżeli chodzi o rodziców to właśnie dlatego parę postów wyżej napisałam że jak
                najbardziej powinni ingerować, ale ktoś zarzucił mi że chyba nigdy nie miałam
                koleżanek a w ogóle to nic nie rozumiem...
                ------------------------------------------------------
                Betty to mama a to jestem ja:
                GWIAZDECZKA
    • bl_aneczka Re: Ach to przedszkole... 08.11.05, 10:30
      Trochę późno mu tłumaczyciesad Kilkulatki dopiero uczą się zachowań społecznych
      i mają to do siebie, że się tłuką. Nie mam pojęcia, co robią te przedszkolanki
      u Was... Ale osobiste straszenie smarkaczy nie było najszczęśliwszym pomysłem.
      Raczej jestem za opcją, żeby mały dał jednemu czy drugiemu w łeb i będzie miał
      spokój. Mam córkę o tendencjach pacyfistycznych, ale udało mi się ją przekonać,
      że ma się bronić i to skutkuje. A bredzenie, że potem wyrośnie na bandytkę,
      to... bredzenie. Ja byłam tak wychowana i nie wyrosłam na bandytkę. A czasy,
      kiedy można było dzieciaka postraszyć (nie zlać) pasem minęły niestety
      bezpowrotniewink
      • pade Re: Ach to przedszkole... 08.11.05, 11:37
        Bredzenie, sama bredzisz, i tak w ogóle to Ci współczuję, straszną musiałaś być
        ofiarą skoro Cię na podwórku lano i musiałaś się bronić.
        Oczywiście zapewne wszyscy uważają, że jak dziewczynki się biją to norma? jak
        chłopiec przyleje dziewczynce to też norma?
        to juz nawet pis nie pomoże...smile
        • betty_julcia Re: Ach to przedszkole... 08.11.05, 12:12
          Pade. Zgadzam się z tobą właściwie we wszystkich kwestiach, ale nie wiem
          dlaczego, wolałabym żeby ta moja Julka potrafiła sie obronić, nawet facetowi
          przylać w łeb. Zeby się nie bała, umiała przepychać łokciami i zawsze potrafiła
          walczyć o swoje miejsce, zdanie, o siebie. Bardzo bym chciała żeby była pewną
          siebie dziewczynką z dużą siłą przebicia. Nie mówię tu o agresji, ale
          chciałabym żeby potrafiła tupnąć nogą i postawić na swoim.
          Jak na razie jest bardzo zrównoważoną, spokojną i ustępliwą dziewczynką. Panie
          w żłobku mówią że nikomu nigdy nic nie zabierze, zawsze ustępuje i jest bardzo
          ugodowa. Niby dobrze ale z doświadczenia wiem że ta ugodowość nie zawsze
          pomagasmile Bardzo bym chciała jej dodać odwagi i nauczyć przepychać łokciami i
          potrafić stawiać na swoim.
          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
          • pade betty_julcia 08.11.05, 14:49
            ale ja Cię doskonale rozumiem, naprawdę!
            Też bym chciała, żeby mój syn był taki, ale tego nie zmienimy na siłę. Dziecko
            ma to wpisane w genach, można z nim dużo rozmawiać, poradzić jak się zachować w
            danej sytuacji, uczyć zasad samoobrony, ale z tym zastrzeżeniem, zeby nie
            wykorzystywać ich przeciwko słabszym.
            Razi mnie tylko głupota matek, które uważają, że skarżenie jest be, a walenie
            innego dziecka po głowie łopatką świadczy o wyjątkowej zaradności potomka.
            A najśmieszniejsze jest to, że w innym wątku mamusie zgdodnym chórem występują
            przeciwko przemocy. Dziecka bić nie wolno, ale jak się dwa bobasy biją to jest
            ok?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka