Dodaj do ulubionych

Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy darować

11.11.05, 21:31
Nie piszę nigdy nic - jedynie czytam. Dzisiaj jest po raz pierwszy... Chodzi
o mojego męża. W skrócie: przyłapałam go kiedyś jak oglądał "zakazane" stroy
w necie. Było mi przykro - co tu dużo mówić. Rozmawialiśmy. Stwierdził, że
każdy mężczyzna lubi czasem popatrzeć. Przebolałam. Obiecał że już nigdy tego
nie zrobi. I dzisiaj przez przypadek zajrzałam do jego komputera. Dwa
tygodnie temu był w delegacji i zgadnijcie co robił wieczorem?? Oczywiście
wchodził na te same strony. Nie wiem co o tym sądzić. Jestem zawiedziona i
cholernie mi przykro. Zrobić awanturę?? Tylko co to da - skoro wtedy też nic
nie dało?? Przemilczeć?? Czy każdy męczyzna taki jest?? Jak Wy do tego
podchodzicie??
Obserwuj wątek
    • dzibutek Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 21:52
      Nie wiem czy kazda męczyzna jest taka, ale zakladam, ze wiele znich wink Poza tym
      kazdy ma jakies swoje sekrety, mniej lub bardziej wstydliwe, mysle, ze nie
      powinnas raczej dawac mu do zrozumienia, ze znalazlas cos na jego kompie,
      moglby sie poczuc (ze uzyje zwrotu z ukochanej "Sexmisji")permanentnie
      inwigilowany big_grin
      • ala67 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 22:03
        Hm, ja tam oglądam razem z mężem, jeśli to o TE strony chodzi...A ponieważ sama
        lubię, nie dziwię się, że się jemu podobająsmile Polecam, zamiast ewentualnej
        awantury.
        Aha, osobno też czasem oglądamy, żadnemu z nas to nie przeszkadza.

        ?
    • marychna31 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 21:56
      Darowaćsmile W końcu święto narodowewink)

      Aaaaaa.....i nie zaglądać "przez przypadek" do cudzego komputerasmile
      • beata985 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 22:28
        cudzego


        nie uważam kompa od męża jako "cudzy".cudzy może być od sąsiada.
        a mąż raczej tez nie byłby wyrozumiały gdyby przyłapał małzonkę na czymś
        zakazanym.
        ja powoli wychodzę z siebie ,alle to juz inna historia.
      • monia005 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 22.11.05, 19:31
        marychna31 napisała:

        > Darowaćsmile W końcu święto narodowewink)
        >
        > Aaaaaa.....i nie zaglądać "przez przypadek" do cudzego komputerasmile
        Czy komputer męża to faktycznie "cudzy" komputer?
        • marychna31 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 22.11.05, 22:19
          > Czy komputer męża to faktycznie "cudzy" komputer?
          Jeżeli mąż ma w tym komputerze rzeczy, o których by nie chciał, żeby były
          ogladane przez inna osobę (żonę), np strony pornograficzne w historii, to jest
          to jego prywatne terytorium i bez zgody nie powinno być przeszukiwane.

          Nie wyobrażam sobie nawet sytuacji, w której przyłapuje mojego męża na
          myszkowaniu po moim komputerze tak jak nigdy nie przyszłoby mi do głowy bez
          spytania o zgodę, zagladanie do komputera mojego męża. Mąż czy nie mąż - to
          wolny, suwerenny człowiek, który ma prawo do swojej prywatności.
    • mumamik Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 22:07
      Męzczyżni to wzrokowcy i lubią popatrzeć na rózne strony: z samochodami, piłką
      nożną czy kobietami, nie widzę w tym nic złego. Ja bardzo lubię popatzryć na
      fajnego pornolka, czy stronę od lat 18. Nie rób awantur, nie zabraniaj oglądać,
      nie podchodz do tego tak emocjonalnie, TEN TYP POPROSTU TAK MA!!!
      • verdana Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 22:24
        Zdecydowanie darować. Starał sie to ukryć, by nie robic Ci przykrości. A
        wymaganie, by facet nie oglądał tych stron, to trochę tak, jakby Twój facet
        wymagał, żebyś wychodząc z domu się nie malowała i wkładała najbrzydszą i
        zapięta pod szyję sukienkę - bo jest zazdrosny. Też raczej nie do wykonania.
    • 5_monika Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 22:26
      ja nie widzę wtym nic złego, popatrzeć można, z niczym się nie chowa
    • ibris1 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 22:36
      a co da awantura? będzie sie tylko bardziej pilnował. mój niby nie lubi a tez
      kiedyś znalazłam. nie robiłam z tego wielkiej afery, tylko go spytałam czy
      fajne były. wypierał sie, kłamczuch jeden smile
      • marcysia51 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 23:36
        Nie darować,zrobic wielka awanturę.Ja bym napewno zrobiła.
        Ostatnią zrobiłam 4 lata temu i jak na razie mam spokój.
        Mój mąż wie co sie będzie działo gdybym się dowiedziała więc woli dmuchać na
        zimne.
        • marghe_72 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 23:42
          I Ty wierzysz, że nie ogląda? smile
    • marghe_72 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 23:37
      jelsi o cokolwiek robic awanture to o to,ze bezmyslnie obiecal i nie dotrzymał
      słowa
      większosc męzczyzn oglada takie strony
      normalne
      • marcysia51 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 23:45
        Wiesz nie wiem,mamy wspólny komputer więc ciężko byłoby mu ukryć.
        • marghe_72 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 23:46
          istnieje mozliwosc kasowania...
          • kalina_p Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 11.11.05, 23:49
            to juz by musial byc bardzo zdesperowany, żeby nawet historie czyścic i inne
            śladywink))
            Poza tym jak np. historie wykasuje, to zawsze można zapytać "dlaczego to
            zrobił?"

            Mój mąz nie oglada sam, czasem razem ogladamy, on woli symolator lotu, jak juz
            sie dorwie do komputera.
    • mamamjulkizuzulki Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 00:46
      a jak sie sprawdza historie?
      • batman1 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 01:08
        Ja pierdziele, jestescie szalone. To juz nawet se nie mozna poogladac?
        Nie dosc, ze mężowi wrednie i po chamsku robi rewizje, to jeszcze go za to
        opierdzieli. Powariowaly te baby...
    • izabella.vugrin Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 02:04
      Dziewczyno , co Ty, innych problemow nie masz???Jesli nie, no to pozazdroscic,
      los Cie rozpieszcza!Matkom dzieci umieraja, zonom mezowie i miliony kobiet
      samotnie wychowuje dzieci.A Ty ze swoistym brakiem tolerancji i akceptacji
      drugiego czlowieka wyjezdzasz...A moze Ty swieta jestes?To chyba bylo isc do
      klasztoru???
      Obys dalej tylko takie problemy miala...Pozdrawiam!
    • lola211 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 08:59
      Twój maz wykazuje zdrowe zainteresowania.Musisz bardzo niepewnie czuc sie w
      roli zony- kochanki, ze przeszkadza Ci fakt ogladania przez meza gołych
      panienek.Boisz sie czego? Ze Cie z nimi porównuje, ze nie Ty jedna mu sie
      podobasz czy jak? Popracuj nad poczuciem wlasnej wartosci to zazdrosc Ci minie
      od razu.

    • 18_lipcowa Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 10:12
      Matko boska następna święta.
      Daj facetowi spokój. Są tacy co lubią pooglądac, ba - są nawet takie kobiety.

      Zamiast drzeć papę weź wieczorem drinka i zaproponuj wspólne oglądanie.
    • asientos Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 10:22
      pooglądaj bieliznę na tych panienkach (jesli jeszcze ją mają na sobie...) i do
      roboty. Jeśli on tam szuka natchnienia to ty też możesz.
    • faceeet Kazdy facet oglada bo jest wzrokowcem. Po co robic 12.11.05, 11:02
      z tego problem. Wiadomo o tym od setek lat.Jak sie nie podobalo trzeba bylo nie
      brac slubu i isc do klasztoru.
      Da sie szpiegowac faceta i spowodowac zeby nie ogladal nic w necie, ale jaki
      problem poprosic kolege zeby wyslal na maila, albo kupic Extasy na stacji
      benzynowej. Zawsze tez mozna kupic film na plycie i trzymac w pracy.
      • misiabella Z innej beczki 12.11.05, 11:55
        A ja poruszę tu coś,co zawsze mnie wkurza przy tego typu dyskusjach.A wkurza
        mnie tekst,który jest głupi i bezsensowny pt."a bo facet to jest wzrokowcem".
        Co za bzdura!Ja też jestem wzrokowcem i nie ma to nic wspólnego z oglądaniem
        lub nie seksu i gołych pań czy panów oraz igrców damsko-męskich.A seks-telefony
        dla facetów?Istnieją też dlatego,że facet jest wzrokowcem?
        Po co powtarzać zasłyszane gdzieś banały i w kółko je wałkować.
        Facet ogląda gołe baby,bo to po prostu lubi.Słucha napalonych lasek w
        telefonie,bo to po prostu lubi.A nie dla tego,że jest jakimś tak wzrokowcem.
        Facet łatwiej i szybciej się podnieca i najczęściej jest dużo bardziej
        zainteresowany seksem niż kobieta.Jak usłyszę jeszcze raz o wzrokowcu to mnie
        szlag trafi.
        • faceeet Ja nie korzystam z seks telefonu, agencji itp. 12.11.05, 12:18
          Nie mam zamiaru wydawac tez kasy na glupie filmy czy gazety. Jestem jednak
          wzrokowcem. Nigdy nie bedzie tak, ze zrezygnuje z przygladania sie kobietom na
          ulicy (dyskretnie) czy wejscia czasami i poogladania jakiejs panny na necie
          (pod warunkiem ze za free tongue_out).
          I tak z wszystkimi znanymi mi facetami. Ci co tego nie robia, ogladaja golych
          facetow.
          Jesli nie mozesz sie pogodzic z tym, zrezygnuj z malzenstwa.
          • umasumak Re: Ja nie korzystam z seks telefonu, agencji itp 14.11.05, 08:14
            faceeet napisał:

            > I tak z wszystkimi znanymi mi facetami. Ci co tego nie robia, ogladaja golych
            > facetow.

            Następne kretyńskie uogólnienie. NIE, nie wszyscy oglądają, co nie oznacza, że
            są gayami. U nas to JA oglądam, mąż nie, no chyba że go poproszę, zeby obejrzał
            ze mną. Zapewniam, że jest heteroseksualny. Li i jedynie smile.
            • nanuk24 Re: Ja nie korzystam z seks telefonu, agencji itp 22.11.05, 22:03
              Ze tez Ci maz jeszcze awantury nie zrobilbig_grin
        • driadea Re: Z innej beczki 12.11.05, 12:30
          Tak czy inaczej, przyznaj, że szpiegowanie własnego ślubnego i poterm jeszcze
          awantura z powodu jakże błahego - są nie w porządku.
          To niemal tak, jakby ktoś przeczytał czyjś pamiętnik (oczywiście potajemnie,
          łamiąc tym samym wszelkie zasady prywatności!) i potem robił autorowi awanturę
          z powodu treści, jakie ów pamiętnik zawierał.
          Bez znaczenia jest tu fakt, czy facet jest wzrokowcem czy nie.
    • ania.freszel Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 12:08
      przyłapałam go kiedyś jak oglądał "zakazane" stroy
      > w necie.

      A jakie to sa strony "zakazane"?I kto komu zakazał??
      • zonazona Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 12:46
        Dać spokój.
        Ja kiedyś tez brałam to strasznie do siebie, ze skoro ogląda, to czegos mu we
        mnie brakuje.
        Ale to nie jest tak. To tylko patrzenie. Ani żadna z tych panienek nie jest
        Twoja rywalką, ani przegladanie zdjec czy filmów nie jest zagrozeniem dla
        Waszego związku. Film czasem warto nawet obejrzeć razem smile.

        Wyluzuj i nie szpieguj, bo nabawisz sie nerwicy. Dopóki nie zaczyna szukac w
        realu, nie ma się o co awanturowac. A jesli jest Ci po prostu przykro, to nie
        zakazuj, tylko powiedz, zeby trzymał takie rzeczy na płytach, i już.

        Monika
    • gosiamam Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 12:44
      on lubi pooglądać, ty lubisz pooglądać i wszystko w ukryciu wink)
      • marychna31 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 12:51
        gosiamam napisała:

        > on lubi pooglądać, ty lubisz pooglądać i wszystko w ukryciu wink)

        I to jest sedno!smile)

        Dziewczyny pamiętajcie, że mąż to nie jest Wasza własność, Wasze dziecko, które
        trzeba wychowywać a Wy nie jesteście policja obyczajową. Mąż to dorosła,
        suwerenna, z wolną wolą osoba i może miec inne zdanie w różnych kwestiach- np w
        kwestii pornografii. Wy nie lubicie - nie ogladajcie ale zmuszanie do
        przysięgania, ze już nie bedzie zakrawa na absurd. A co by było w druga stronę,
        gdyby to mąz żądał od Was przysięgi, ze bedziecie ogladać? Jeżeli nie jesteście
        w stanie zaakceptowaćinnego światopoglądu Waszego męża to po co się z kimś
        takim wiązałyście?
        • lola211 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 13:50
          Zeby to pojac trzeba dorosnac i dojrzec, niektore do konca zycia maja z tym
          problem.I tak matkuja tym facetom, kontroluja, sprawdzaja, czy aby nie lamia
          zakazów ustanowionych przez zonke..
    • katarzyna.br Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 13:54
      Osobiście nie mam nic przeciwko. Moim zdaniem nie powinnaś się na niego obrażać
      tylko zaproponować żebyście razem oglądali te zdjęcia, poproś go żeby znalazl
      Ci zdjęcia fajnych facetów.
      Pozdrawiam
      • wieczna-gosia no dobrze dziewczyny- tylko dlaczego ona? 12.11.05, 14:17
        Dlaczego ONA ma sie przemoc i zaczac ogladac zdjecia, ktore dla niej sa wstretne?
        Bo co- faceci od zawsze tak robia? Coz to za argument- po pierwsze nie chodzi o
        wszystkich facetow swiata tylko o jej faceta. Po drugie- nasza kariera malpia
        jest dluzsza niz ludzka a jednak gosci latajacych bez ubrania nazywamy swiramim,
        a goscia co jak kazda zwykla malpa zdradza ZONE z inna- nazywamy swinia. I jakos
        nie uznajemy to za normalne.

        Co zas do autorki watku. Uwazam, ze mozna pojsc na komromis w3 tej sprawie- ty
        ogladasz tak, bym tego nie widziala, ja zas nie sprawdzam historii. Ale jesli
        chcesz by maz zrezygnowal z tego chocviaz to lubi- dla ciebie- to moim zdaniem
        to niemozliwe. Tak samo jak notorycznego casanowy sie nie da przerobic na wzor
        cnoty, tak goscia co ogladac lubi- nie da sie przerobic na tego, co nie lubi.
        Chyba ze sam bedzie chcial. A twoj maz jak widac nie chce.
        • vialle zaprogramowani przez kulture konsumpcyjna... 12.11.05, 15:15
          seks mozna traktowac roznie. Mozna go traktowac jak zabawe i konsupmpcje li i
          jedynie, co jest zwiazane z dosc przedmiotowym traktowaniem partnera. Mozna tez
          uwazac, ze seks (w dowolnych jegoprzejawach) bez podmiotowego traktowania
          drugiej strony jest chory. Dla mnie to drugie jest zupelnie oczywiste, ale mam
          swiadomosc, ze jest to poglad pozostajacy "w poprzek kultury", ktora
          mowi: 'even more joy of sex', dzien bez orgazmu dniem zmarnowanym, 'fucking
          friend is the best friend' etc. To ze w takiej kulturze zyjemy nie znaczy ze to
          jedyna droga i ze jestesmy "frajerami i looserami" nie konsumujac wszystkiego
          co podleci. I do tego by to zauwazyc nie trzeba byc np. wierzacym czy
          oszolomionym.
          Druga rzecz to intencje. Rzecz nie tylko w naszych dzialaniach, ale rowniez w
          tym 'jakim wzrokiem patrzysz na mezczyzne/kobiete' - jest "zle"
          patrzenie, "zla" wyobraznia. Innymi slowy wszystko zaczyna sie w glowie.
          Oczywiscie ze poped seksualny jest silny, bardzo pierwotny i ogromnie
          rozkrecany przez kulture: stroje ludzi na ulicy i w pracy,
          bilboardy, 'kopulujace' on-line reality shows, stories opowiadane przez kumpli,
          ktorzy wlasnie wrocili z Tajlandii, 'sweet maile' przychodzace z na maila,
          czesto ofensywne zachowanie drugiej w relacji (zarowno mezczyzn jak i kobiet),
          poglady, ze "nie ma faceta, ktorego nie da sie wyhaczyc".
          Kolejna sprawa to stereotypy z tej samej polki co "facet musi patrzec bo to
          wzrokowiec" - np. "kazdy facet x razy na godzine mysli o seksie". Ta opinia
          o "latwosci" facetow w tej materii to bzdura (pomijam nastolatkow). Zasada
          raczej jest taka (z kobietami tez) ze tym wiecej sie mysli im wiecej razy
          podejmuje sie temat - czyli sporo trzeba w tym calym interesie chciec.
          Reasumujac: kazdemu z nas przychodza rozne skojarzenia, obrazy i pomysly do
          glowy, kobietom tak samo jak mezczyznom, ale kady z nas ma wolny wybor czy sie
          rozwijaniem tych mysli zajmuje czy nie. To samo odnosi sie do podejscia do
          seksu w ogole, oraz wszystkich z nim zwiazanych mozliwosci oferowanych przez
          aktualna kulture.

          Mysle sobie, ze kobiety ktore zakladaja "nie ma o co robic wojny, niech oglada
          i tak tego nie powstrzymam"... z czegos rezygnuja. To, ze autorce postu jest
          zle i przykro ze jej maz oglada pornografie w internecie (jak rozumiem nie
          chodzi o akty typu kalendarz pirelli tylko o ordynarna "hard rabanke"), nie
          dowodzi ze jest zakompleksiona, niedowartosciowana etc jak niektorzy probuja
          sugerowac. I nie jest prawda, ze nie nalezy swojemu partnerowi powiedziec o
          odczuwanej przykrosci. Jest tak (uwarunkowanie spoleczne),ze facetom latwiej
          jest emocjonalnie i "poznawczo" zintegrowac we wlasnej glowie sad: jestem ultra
          wierny swojej partnerce, chociaz zdarza mi sie od czasu zerknac tu i owdzie
          (etc.). Jak czytam posty powyzej, to mysle, ze masy kobiet ulatwiaja facetom
          zycie w tej hipokrycji. Ciekawe dlaczego to robia?

          Nawiazujac do tego co napisala wieczna-gosia: facet jesli nawet ogladal
          pornografie, moze przestac ja ogladac - dla partnerki. Moze jesli chce. I nie
          jest to zadne nieludzkie wyrzeczenie. To nieprawda, ze jesli jest Ci przykro bo
          on oglada pornole to jestes niedowartosciowana i zakompleksiona brzydulka albo
          ze przewrocilo Ci sie w glowie. I to nieprawda, ze nalezy zacisnac zeby i robic
          dobra mine do zlej gry. Mozna od partnera oczekiwac i oferowac pojmowanie seksu
          inne niz podmiotowe. Co wiecej, sa faceci ktorzy sami z siebie tak maja, ze nie
          patrza na kobiety jak na przedmioty (i nie mowie o zakonnikach smile ). I od razu
          na koniec dodaje, ze seks w takim zwiazku nie jest ani sposob ubogi, ani nudny
          ani monotonny smile
          Nie daj sobie wmowic ze Ci odbilo.
          Pozdrawiam.
          • katarzyna.br Re: zaprogramowani przez kulture konsumpcyjna... 12.11.05, 15:31
            Seks bez podmiotowego traktowania jest chory.Tak napisalaś. Chcialabym wiedzieć
            kiedy możez stwierdzić że ten wlaśnie partner taktuje cię podmiotowo a kiedy
            przedmiotowo (co musi konkretnie zrobić)????
            • vialle Re: zaprogramowani przez kulture konsumpcyjna... 12.11.05, 15:59
              kasiu, jesli jestes w zwiazku to zapewne znasz swojego partnera i wiesz jakie
              ma poglady. Mowie o pogladach a nie o pozycjach w jakich sie seks uprawia, bo
              to akurat ma niewiele wspolnego smile
              • katarzyna.br Re: zaprogramowani przez kulture konsumpcyjna... 12.11.05, 18:11
                Nie wiem skąd pomysl że mialam na myśli pozycje seksualne???
                Intersowalo mnie jakie konkretne dzialania partnera uważasz za przedmiotowe
                traktowanie. Chodzilo mi o przyklad.
                • vialle Re: zaprogramowani przez kulture konsumpcyjna... 12.11.05, 19:37
                  przedmiotowe traktowanie w kontekscie seksu to dla mnie takie, w ktorym seks ma
                  sens wtedy gdy jest uczucie. Nie tylko pozadanie bo to mozemy odczuwac wobec
                  roznych ludzi, ale uczucie w sensie milosc, bliskosc, czulosc. Podmiotowe dla
                  kontrastu to wtedy gdy sie lustruje w szczegolach zgrabna pupe ktora mignela na
                  ulicy albo gdy sie brnie we flirt z szukajacym wrazen kolega, chociaz w istocie
                  nie ma sie mu nic do zaofiarowania (bo jestem w zwiazku), a jedynie np. karmi
                  sie swoja potrzebe dowartosciowania, aprobaty etc. W tym kontekscie ogladanie
                  stron pornograficznych jest podmiotowym traktowaniem ogladanych kobiet i
                  mezczyzn - i hipokryzja wobec partnera, ktory odczuwa przykrosc z tego powodu.
                  • janowa chyba ci sie pomylily pojecia... 13.11.05, 19:13
                    przedmiotowo i podmiotowo
                    ---
                    "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                    fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                    kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                    • vialle Re: chyba ci sie pomylily pojecia... 14.11.05, 08:58
                      > przedmiotowo i podmiotowo
                      > ---
                      > "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                      > fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                      > kilka instrumentów" Aleksander Spoerl

                      slusznie smile Wszystko z pospiechu.
          • lola211 Re: zaprogramowani przez kulture konsumpcyjna... 12.11.05, 20:41
            A nie mozna traktowac partnera podmiotowo jednoczesnie ogladajac sobie filmiki?
            Bo nieprawda jest, ze porno ogladaja tylko osoby traktujace partnerów
            instrumentalnie, z konsumpcyjnym podejsciem- z tym sie absolutnie nie zgadzam.
            • vialle Re: zaprogramowani przez kulture konsumpcyjna... 14.11.05, 09:04
              lolu, ja nie chce traktuje seksu jedynie w kategoriach zabawy albo sportu.
              Traktowalam go tak dostatecznie dlugo w zyciu i mam na ten temat tomy
              przemyslen. I dla mnie ogladanie pornografii jest traktowaniem seksu
              konsumpcyjnie. A ja go nie chce tak traktowac, bo jest w nim wiecej.
              A prosciej: jesli masz zwiazek, w ktorym kobieta czuje sie zle z tym, ze facet
              oglada pornografie, to jesli on to robi mimo ze wie jakie sa jej uczucia to
              jest to po prostu nie w porzadku.
              • lola211 Re: zaprogramowani przez kulture konsumpcyjna... 14.11.05, 09:37
                Ty nie chcesz- nie ogladaj.Tylko czemu narzucac innym, chocby partnerowi, swoje
                przekonania?
                • vialle Re: zaprogramowani przez kulture konsumpcyjna... 14.11.05, 09:59
                  lolu, pomiedzy narzucaniem a sygnalizowaniem przykrosci istnieje spora roznica.
                  I sa faceci, dla ktorych zrezygnowanie z ogladanie pornografii to nie zadne
                  poswiecenie - bo z latwoscia moga bez tego zyc i jest dla nich wazne by nie
                  ranic z tak banalnego powodu. I nie kazdy bedzie od razu argumentowal, ze babka
                  jest niepostepowa, ciemna, niewyzwolona, nie rozumie mezczyzn czy co tam
                  jeszcze.
                  • skubany_kotecek Re: zaprogramowani przez kulture konsumpcyjna... 14.11.05, 10:06
                    vialle całkowicie się z Toba zgadzamsmile
                  • lola211 Re: zaprogramowani przez kulture konsumpcyjna... 14.11.05, 10:53

                    Ok, jednak w przypadku autorki watku widac facet lubi sobie popatrzec, bo mimo
                    zakazu(sic!)bedac w delegacji tenze zakaz naruszyl.A zonka niczym detektyw
                    tropi wszelkie slady i zamierza wszczynac z tego powodu awantury.
                    Dla mnie to porazka- narzucanie facetowi, co mu wolno, a czego nie wolno
                    ogladac.
                    • vialle Re: zaprogramowani przez kulture konsumpcyjna... 14.11.05, 14:43
                      lola, obok na emamie jest watek o zakazywaniu jako "metodzie" smile
    • sofi84 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 19:52
      nie awanturowac sie tylko pogadac ewentualnie otowrzyc. moze szuka
      czegos "świerzego" nie mowie od razu o zdradzie, ale moze wasze pożycie kuleje?
      wiesz u mnie tego nie ma ale jesli moj facet by tak postapil sprobowalabym sie
      do niego podlaczyc
    • sofi84 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 19:55
      historie mozna skasowac wybiurczo smile
    • amularska Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 20:59
      Mój mąż ogląda takie strony. Nie zakazuje mu to czasami mi pokazuje niektóre
      zdięci czy filmy i razem się smiejemy. Pamiętaj zakazany owoc lepiej smakuje.
      Spróbuj przejść z tym do porządku dziennego. Po kilku latach małżeństwa
      potrzebna jest inspiracja w łóżku. Jak nic nie będziecie urozmaicać czy
      eksperymentować to cięzko waqm będzie jak mąż bedzie przechodził kryzys wieku
      średniego. Lepsze zakazane strony niż skik w bok.
      • gabi683 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 12.11.05, 21:07
        Nie uwazam ze jest to cos złego moj mąż czasem tak samo oglada i wcle mi nie
        przeszkadza.Bo nieby czemu ma mi to przeszkadzać jest dorosłym człowiekiem i ma
        do tego prawo.A nasze zycie erotyczne jest naprawde udane.Dziwi mnie natomiast
        Twoje podejscie do tego mowisz o swoim mężu jak o chłopcu przyłapanym na czyms
        złym,i mysle ze jak zrobisz cos takiego to nic dobrego to nie przyniesie.
        Pzdrawiam
    • atlantis75 wykastruj go ;) n/t 12.11.05, 23:12

    • mamuska85 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 13.11.05, 19:25
      Mój mąż jest taki sam. Na początku robiłam awantury, ale teraz stwierdziłam,że nie warto. Umówiliśmy się tylko,że nie będzie wystawiał komentarzy dziewczyną, ale może je oglądać.A jak ściągnie którejś zdjęcie na twardziela to wywalam je na jego oczach. Jak na razie działa ale czasami mala burza wskazana gdy się zagalopuje. Wiem, to boli, ale im więcej ja zabranialam ,tym więcej on siedział na sexstronkach.
      • marcysia51 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 13.11.05, 21:45
        Jakiś złośliwy ten twój mąż.
    • indiaaa Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 13.11.05, 21:47
      Ja nie mam z tym problemu. Mój często ogląda a mi to nie przeszkadza. Sama
      czasem lubię popatrzeć. Nie widzę w tym żadnego problemu.
    • gruba135 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 14.11.05, 07:36
      Chciałabym mieć tylko takie problemy.
    • k528 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 14.11.05, 11:50
      i czym ty się przejmujesz, te zdięcia nie są zagrożeniem dla ciebie, bo niby
      jak. A twój chłop przecież się nimi interesuje jak każdy inny a jak któryś mówi
      że go to nie pociąga to kłamie. A niech sobie popatrzą.
      • vialle Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 14.11.05, 14:41
        > i czym ty się przejmujesz, te zdięcia nie są zagrożeniem dla ciebie, bo niby
        > jak. A twój chłop przecież się nimi interesuje jak każdy inny a jak któryś
        mówi że go to nie pociąga to kłamie. A niech sobie popatrzą.

        a skad ta pewnosc, ze jesli facet mowi, ze ogladanie pornografii go nie
        pociaga - to klamie????
        • gabi683 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 14.11.05, 15:40
          Pokaz mi faceta którego takie pornografia lub zdiecia erotyczne nie pociagaja smile
          • vialle Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 14.11.05, 16:06
            mysle ze na swoj sposob pociagaja kazdego czlowieka, od plci niezaleznie.
            Faceci to nie bezmyslne zwierzeta - z pewnoscia nie wszyscy. A to, ze mnie
            erotyka czy pornografia pociaga nie znaczy jeszcze, ze ogladam strony
            pornograficzne.
    • aaaaa54 Re: Dzieczyny pomóżcie mi!! Robić awanturę czy da 14.11.05, 13:07
      Dziewczyny - bardzo dziękuję. Przeczytałam wszystkie komentarze (nie
      spodziewałam się aż tylu) Wyciągnęłam - mam nadzieję - odpowiednie wnioski dla
      siebie. Bardzo jeszcze raz dziękuję i za przychylne i te mniej przychylne
      opinie. Pozdrawiam Was wszystkie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka