Dodaj do ulubionych

płakać mi się chce

30.11.05, 11:00
bo córcia moja przechodzi okres max. uporu i przekory, ma 6 i pól roku, i absolutnie wszystko jest na nie.Czeasami mam wrazenie że tracę z Nią kontakt- niczym się nie chce podzielić -żadnym sukcesem -mówi mi że nic nie pamięta .O wszystkich postępach dowiaduję się od obcych. O domowych przepychankach nie wspomnę. Czy ktoś wie dlaczego i kiedy to się skończy?
Obserwuj wątek
    • wana Re: płakać mi się chce 30.11.05, 11:38
      Ech, kochana, to normalne.... Moja też zmieniła się w zołzę - a ma nieco ponad
      7 lat. Lekcje: "NIE", posprzątaj: "NIE", itd. Trzeba zacisnąć zęby i
      przeczekać... tak myślę wink))
      Pozdrawiam
      wana
    • luleczka1 Re: płakać mi się chce 30.11.05, 11:39
      nie płacz. ja mam 6,5 letniego synka i mamy to samo.kryzysy mniej wiecej co pół
      roku albo cały czas.czsami mam wrażęnie że to jakiś koszmar bo co to będzie w
      okresie dojrzewania.też wszystko jest na nie.idziemy spać-nie, czytamy-
      nie,myjemy zęby-nieitd.itp.wszystko utrudnia fakt ze to chłopiec więc dostajemy
      rady róznego typu ze trzeba twardą ręką itp.ale my radzimy sobie z tym różnie.
      o ile można sobie radzić.po prostu żyjemy z tym i kochamy go.w trudnych
      momentach czsami krzykniemy, czasami klaps , czsami przytulenie i
      rozmowa.czasami przymykamy oko ale to zalezy od sytuacji a czasami gałęzie
      opadają i ide pod prysznic i niech sie wali............
      u nas kryzys pogłębiło przyjście na swiat drugiego dziecka,raz jest lepiej raz
      gorzej.przetrzymaj i obserwuj. możę zaszła w waszym zyciu jakas zmiana,może to
      problem w szkole, moze kłótnia z koleżaqnką,moze jakas monotonia dnia
      codziennego.rózne mogą byc przyczyny
      • wesolek11 Re: płakać mi się chce 30.11.05, 11:43
        U mojej 5-latki to samo. Rano były 3 NIE: nie wpuści kropli do oczu (zapalenie
        spojówek), nie zrobi zdjęcia, nie zje kanapki...
        Po drodze do babci doszło, że jutro NIE pójdzie do przedszkola i parę innych,
        ech,,,szkoda gadać...
        • utalia JEDEN WIELKI BUNT DZIECKA OD NARODZIN 30.11.05, 12:59
          Jak czytam i z wlasnego doswiadczenia widze, ze z dziecmi to jeden niekonczacy
          sie kryzys. Pomijam juz wczesne fazy typu kolka (jak kolki przejda swiat stanie
          sie rozowy), zabkowanie (kiedy przestanie zabkowac to dopiero bedzie pieknie),
          leki nocne itd. Ale tak naprawde problemy wychowawcze zaczynaja sie wraz z
          buntem dwulatka (granica wieku nie jest sztywna ow bunt przechodza zarowno
          roczne i poltoraroczne dzieci), ktory czesto przechodzi w bunt trzylatka i tak
          dobrnelismy do lat 4. Nie wiem co jest pomiedzy (moje dziecko jeszcze nie
          skonczylo 3)ale juz slysze, ze 5-6 lat bunt nastepny. A co bedzie w wieku
          dojrzewania, dorastania. Teraz takie bunty pojawaiaj sie coraz cwczesniej kolo
          12-13 lat. A jak maja 16-17 to dopiero palma odbija. Widze to po mojej
          sieostrze ciotecznej wlasnie w tym wieku.... Wezmy na luz! Dzieci tak maja,
          buntuja sie maja swoje pomysly. Nie ma na co czekac. trzeba sie przyzwyczaic -
          male dzieci maly klopot, duze....Pozdrawaim Utalia
    • agnisiaz Re: płakać mi się chce 30.11.05, 13:30
      moja tez ma 6,5 i czasami łapie sie na tym że mam ochote ją udusić wszystko
      jest nie tak, wszystko jest na nie, jak wstanie nie ta noga co trzeba to
      wiadomo że cały dzien jest do niczego,
      druga sprawa to to że ona nie mówi a krzyczy (nawet byłam u larynglologa czy
      przypadkiem nie ma uszu zatkanych ale gdzie tam) jak prosze żeby mówiła ciszej
      robi to przez chwile a potem znowu podnosi głos
      koszmar, ja juz się zastanawiam czy mam tak mało cierpliwości i czy to nie moja
      wina
      pozdrawiam aga mama wiki
      • ninka71 Re: płakać mi się chce 30.11.05, 16:22
        dziki za słowa otuchy i chociaż to wcale nie lest wesołe pocieszam się że nie ja jedna.Agnisiaz napisała że młoda krzyczy u mnie dokładnie to samo ciągle jej przypominam żeby mówiła a nie krzyczałaNajbardziej boli nie to że nie chce zrobić tamtego czy owego ale to że nie chce ze mną rozmawiać ,a gadałyśmy sobie często, o co jej nie spytam to albo milczenie albo nie pamiętam albo "co cię to obchodzi". Nie wiem czy to szkolne nawyki czy może jakiś błąd zrobiłam. Nie chce się podzielić żadną radością , aż strach mnie ogarnia co to będzie w okresie dojrzewania. Miała moja mama rację "małe dzieci mały kłopt, duże dzieci duży kłopot"
    • pade Re: płakać mi się chce 30.11.05, 14:59
      wejdź na wychowanie i poszukaj buntu sześciolatka, tam w którymś poście jest
      link do świetnego artykułu, który swego czasu bardzo mnie pocieszyłsmile
      głowa do góry!
    • buniulka Re: płakać mi się chce 30.11.05, 16:38
      małe dzieci nie dają spać...
      duże dzieci nie dają żyć...
    • lola211 Re: płakać mi się chce 30.11.05, 16:41
      Dołaczam do grona, u mnie to samosmile.Codziennie fochy, pyskowanie, osli upór,
      obrazanie sie.Wczoraj uslyszalam, ze mnie nienawidzi.Oczywiscie za pol godziny
      juz mnie przepraszala, po czym za chwile znowu sie zaczeło.Poki co czekam
      cierpliwie az to minie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka