No i doszłam wreszcie o co chodzi.......z moim praniem...

(
więc po raz kolejny wyciagnełam dzis białe pranie ....i było w niebieskie plamy...
no pierwszy raz podejżewałam skarpetke , która niechcacy mi wpadła....
ale potem ...to juz zaczełam wpadac w paranoje..
a dzis ...najlepsza bluza mojego syna ...cała w niebieskie plamy...
przejzałam beben...czy cos sie nie przykleiło...i jak tam grzebałam to eureka..
to niebieskie granulki z proszku....vizir....
nie wiem czy mam jakis felerny egzemplarz...ale kurcze nic innego nie moze być....
teraz tylko wybielacz moze mnie uratować...