roszpunka7
30.12.05, 13:37
Dostałam pod choinkę od teściowej sześć par skarpet. Nie - eleganckich, nie - zabawanych. Praktycznych.
Moja szwagierka dostała perfumy Chanel i piękny zestaw filiżanek.
I tak co roku, dostaję prezenty znacznie gorsze od reszty rodziny. I jest mi je po prostu niezręcznie i nieprzyjemnie rozpakowywać.
A teściowa zaprasza mnie na wigilę z właśnej woli, pewnie jako doczepkę do mojego męża, ale jednak z własnej.
Jestem małostkowa, czy Wy też byście się tak czuły?