01.01.06, 17:18
Z Nowym Rokiem-pierwszy post.
Na początek jeszcze raz wszystkim lepszego tego 2006.
A teraz napiszcie jaki był sylwester,u nas okazał się zaskakującysmile
mianowicie mielismy siedzieć we czwórke ,a było na ośmioro.Były race był
szampan i fajna zabawa .
A dziś w południe otworzylismy nasz sezon narciarski ach ,ale pośmigałam.
No to teraz Wy drogie panie jak było ?
Obserwuj wątek
    • sledziowa Re: 2006!!!!! 01.01.06, 18:11
      U mnie przemilutko, mam nadzieję że tak świetnie rozpoczęty pierwszy dzień roku
      będzie trwał do dnia ostatniego (roku) wink
      Troszkę jestem zmęczona, ponieważ moja córeczka nie pozwoliła mi tej nocy
      odespać, ale jakoś dam sobie radę, odeśpię to na raty w najbliższym tygodniu wink

      A macie jakieś postanowienia noworoczne? Czy uważacie to za bzdurne? Ja zawsze
      coś postanawiam jednak trudno mi to spełnić, ale próbować można... może kiedyś
      wreszcie uda mi się to postanowienie spełnić wink
      • nadka1 Re: 2006!!!!! 01.01.06, 19:54
        My zaprosiliśmy naszych rodziców do siebie żeby w taką noc nie siedzieli sami(i
        my też).Było wesoło.Fajerwerki oglądaliśmy w tym roku jedynie z balkonu ale i
        tak z ostatniego piętra piękny widok na "pół"Warszawy.Natalki nic nie
        wzrószyło,petardy,imprezy w okół-nic,nawet okiem nie mrugnęła,a za to jak
        wszystko ucichło ona zerwała się na równe nogi,usłyszała gości i koniec spania-
        posiedziała z nami do ok 2 i padła.
        Co do postanowień , to co roku obiecuje sobie że wezmę sie za siebie i znów
        będę"piękna i chuda" jak kiedyś ale jakoś nigdy nie mogę dotrzymać słowa.
        Mój mąż co roku przestaje palić wink - na jakieś dwa dni zanim nie wróci do
        pracy a potem znów wszystko wraca do normy.
        • kasper68 Re: 2006!!!!! 01.01.06, 20:41
          My mieliśmy iśc na Sylwestra do lokalu, ale tak jakoś przed Świętami
          zrezygnowaliśmy ze względu na krewnych, którzy mieli iść z nami a zaczęli mieć
          nieciekawą sytuację - pogorszyło się zdrowie mamy mojej kuzynki. I okazało się,
          że dobrze zrobiliśmy - ale ze względu na siebie - mnie w Sylwestra rano złapał
          taki katar, że nos cały czerwony a zatoki bolały, oj bolały. Wynik odśnieżania
          podwórka i drogi dojazdowej dzień wcześniej. Mąż w Sylwestra też odśnieżał, ale
          u niego skończyło się na poważniejszym przezięieniu. O północy miał już 38
          stopni gorączki. Tak że Nowy rok przywitaliśmy w łóżkusmile.
    • bbb21 dobry wieczór w 2006!!!!! 01.01.06, 23:14
      u nas spokojniutkooo bardzo i bardzo jesetm zadowolona; wyspałam się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka