alba27
10.01.06, 14:43
Mam w rodzinie szwagierkę i szwagra z którymi nie najlepiej żyjemy.
Szwagierka jest wyjątkowo zawistna osobą, nie raz próbowałam jakoś z nią
dobrze życ ale sie nie da. Potrafi jednego dnia być dla mnie miła a
następnego mnie obgadać w najbardziej chamski sposób. Nie jest to dla nikogo
z rodziny żadna nowość bo dla wszystkich tacy są i ciesza sie jak komuś coś
nie wyjdzie. Dosłownie toksyczni ludzie. Zaznałam z ich strony wiele złego i
dlatego nie chcemy mieć z nimi kontaktu. Wykasowaliśmy ich nr telefonu i
usuneliśmy ich z gg. W czym problem? Zbliża sie roczek ich dziecka na który
podobno zamierzają nas zaprosić z tego co wiem tylko dlatego żeby dobrze
wyglądało ale jakoś jeszcze nas nie zaprosili. Pewnie zrobią to na dwa dni
przed imprezą tak jak było z chrzcinami. Co wtedy zrobić? ISC? Mój mąż
powiedział ze absolutnie nie idziemy bo za dużo przykrości nam sprawili i
nie ma sensu odgrywanie teatrzyka. I tu sie z nim zgadzam ale wiem ze potem i
tak bedzie wszystko na mnie, że to nie ja chciałam iść i że w ogóle świnie
jeesteśmy. CO robić. ?Nie mam ochoty sie z nimi spotykać bo wiem ile mnie ,
nas to będzie kosztować nerwów a poza tym chyba mało kulturalne jest
zapraszanie kogoś na taką uroczystość na dwa dni wcześniej? Mamy swoje,
szczęsliwe, spokojne życie i nie chcemy sie z nimi widywać. Co im powiedzieć
jak zadzwonią? jak odmówić? I nie doszukujcie sie tutaj chęci pogodzenia z
ich strony bo to nie o to chodzi a godzić to ja próbowałam sie ze 100 razy i
za każdym razem tego żałowałam. Zapraszają nas tylko dlatego bo to wstyd nie
zaprosić brata a dla nich ważne jest tylko to co ludzie powiedzą.