Dodaj do ulubionych

poszłybyście?

10.01.06, 14:43
Mam w rodzinie szwagierkę i szwagra z którymi nie najlepiej żyjemy.
Szwagierka jest wyjątkowo zawistna osobą, nie raz próbowałam jakoś z nią
dobrze życ ale sie nie da. Potrafi jednego dnia być dla mnie miła a
następnego mnie obgadać w najbardziej chamski sposób. Nie jest to dla nikogo
z rodziny żadna nowość bo dla wszystkich tacy są i ciesza sie jak komuś coś
nie wyjdzie. Dosłownie toksyczni ludzie. Zaznałam z ich strony wiele złego i
dlatego nie chcemy mieć z nimi kontaktu. Wykasowaliśmy ich nr telefonu i
usuneliśmy ich z gg. W czym problem? Zbliża sie roczek ich dziecka na który
podobno zamierzają nas zaprosić z tego co wiem tylko dlatego żeby dobrze
wyglądało ale jakoś jeszcze nas nie zaprosili. Pewnie zrobią to na dwa dni
przed imprezą tak jak było z chrzcinami. Co wtedy zrobić? ISC? Mój mąż
powiedział ze absolutnie nie idziemy bo za dużo przykrości nam sprawili i
nie ma sensu odgrywanie teatrzyka. I tu sie z nim zgadzam ale wiem ze potem i
tak bedzie wszystko na mnie, że to nie ja chciałam iść i że w ogóle świnie
jeesteśmy. CO robić. ?Nie mam ochoty sie z nimi spotykać bo wiem ile mnie ,
nas to będzie kosztować nerwów a poza tym chyba mało kulturalne jest
zapraszanie kogoś na taką uroczystość na dwa dni wcześniej? Mamy swoje,
szczęsliwe, spokojne życie i nie chcemy sie z nimi widywać. Co im powiedzieć
jak zadzwonią? jak odmówić? I nie doszukujcie sie tutaj chęci pogodzenia z
ich strony bo to nie o to chodzi a godzić to ja próbowałam sie ze 100 razy i
za każdym razem tego żałowałam. Zapraszają nas tylko dlatego bo to wstyd nie
zaprosić brata a dla nich ważne jest tylko to co ludzie powiedzą.
Obserwuj wątek
    • arorat4 Re: poszłybyście? 10.01.06, 14:49
      Może wpadniecie doslownie na sekundkę? Dasz dziecku jakiś prezencik, żeby
      wiedziało, że to od cioci i wujka, a potem możesz powiedzieć, że źle się
      czujesz i musisz wracać do domu, żeby dziecka nie zarazić. Czy Ich to będzie
      obchodziło czy zostaniecie?
    • dinarowa Re: poszłybyście? 10.01.06, 14:49
      Jeżeli zaproszą was dwa dni przed imprezą to powiedz, że macie inne plany i z
      głowy. Na takie imprezy zaprasza się duzo wcześniej. Miej jeszcze nadzieję ,że
      nie zaproszą...
    • wesolek11 Re: poszłybyście? 10.01.06, 14:50
      Zapraszają nas tylko dlatego bo to wstyd nie
      > zaprosić brata a dla nich ważne jest tylko to co ludzie powiedzą.

      A dla was pójście nie ma sensu, bo usunęliście ich z GG? Sorry, ale śmiesznie
      zabrzmiało.
    • marysienka44 Re: poszłybyście? 10.01.06, 14:51
      Cześć!
      Ja na waszym miejscu kupiłabym prezencik dla maluszka, zaniosła ż życzeniami i
      powiedziała ,że niech nie mają żalu, ale już mieliście inne plany na ten dzień a
      oni troszkę późno was poinformowali. Ale chcieliście chociaż życzenia maluchowi
      złożyć.
      Dziecko niczemu nie winne, że ma rodziców jakich ma.
      A wy wymyślicie te "niby" plany na ten dzień.
      A tak naprawdę jak nie zrobisz to i tak Was obgadają.
      Powodzenia
    • wieczna-gosia Re: poszłybyście? 10.01.06, 14:53
      nie nie poszlabym.
      I gdyby moja szwagirka wykazala taki tupet ze zadzwonilaby- to bym odmowila.
      W zasadzie dlaczego rozwazasz pojscie? Dla ciebie tez jest wazne co ludzie powiedza?
    • sowa_hu_hu Re: poszłybyście? 10.01.06, 14:54
      nie wiem w czym problem , dla mnie jest jedna odpowiedź - nie poszłabym!!!
    • mamipatryka Re: poszłybyście? 10.01.06, 14:55
      Raczej nie..... Ale mam zasadę, że dziecko nie jest winne, że ma takich
      rodziców. Jezeli zalezy Wam zeby zobaczyć dziecko, dać mu prezent, to
      wpadnijcie, ucałujcie dajcie prezent i do widzenia. Albo wpadnijcie do
      dzieciaczka, jeszcze zanim Was zaproszą, bedziecie mieć problem imprezki z
      głowy.... Co tam, dziecko ważniejsze niz spory smile))
      Pozdrawiam Jola
    • alba27 Re: poszłybyście? 10.01.06, 15:01
      Planujemy nie utrzymywac z nimi kontaktu nie dlatego że usuneliśmy ich z gg ale
      usuneliśmy ich z gg dlatego bo zaznaliśmy z ich strony wiele zła, zwłaszacza
      jak ja byłam w ciąży o co szwagierka była bardzo zazdrosna9 zamiast gratulacji
      dostałam sms z wyzwiskami)
      Nie obchodza nas co powiedzą ludzie, bo nasza rodzina i otoczenie wiedzą jak
      sprawy wyglądają ale nie wiem po prostu jak odmówić. Nie chce kłamać ale iść
      też nie chce. Ich dziecka prawie nie znam, ono nas też.
      • rita75 Re: poszłybyście? 10.01.06, 15:08
        zwłaszacza
        > jak ja byłam w ciąży o co szwagierka była bardzo zazdrosna9 zamiast
        gratulacji
        > dostałam sms z wyzwiskami)

        yyyyyy?
        Wyzwala Cię z powodu Twojej ciazy? Naprawdę?
      • wesolek11 Re: poszłybyście? 10.01.06, 15:12
        Więc nie idźcie!
      • ursgmo Re: zdecydowanie nie ! 10.01.06, 20:43
        Zdecydowanie bym nie poszła . Ostatnio miałam sytuację nieco podobną z tym że
        to były okrągłe urodziny szwagra , więc "zachorowałam " i wysłałam męża samego
        ( w końcu to jego brat) . Mąż pomęczył się trochę i już . Do szwagra nic nie
        mam - no może jest zbyt obrażalski i śmiesznie "nowobogacki" - ale ogólnie jest
        ok . Ale jego żona uncertain - nie lubię i już .
    • anet22 Re: poszłybyście? 10.01.06, 15:03
      nie, nie poszłabym
      I powiedziałabym wprost w czasie telefonicznego zapraszania dwa dni przed
      imprezą: nie przyjdziemy, bo nie zaprasza sie gośći dwa dni wcześniej.
      Miej odwagę!
      Powodzenia
      Anet
      • sowa_hu_hu Re: poszłybyście? 10.01.06, 15:07
        ona cie wyzywała a ty sie zastanawiasz czy iść??? no prosze cie!!!
        mało tego ze bym nie poszła , wprost bym powiedziała co mysle o takim zachowaniu!!!
    • edorka1 Re: poszłybyście? 10.01.06, 15:12
      Nie poszłabym.Ale kupiłabym cos dla maluszka i podała przez kogoś z rodziny - teściową, bratową... bo dziecko to dziecko. A bratowa, no cóż...
    • m.online nie n/txt 10.01.06, 15:14
    • alba27 Re: poszłybyście? 10.01.06, 15:20
      Dzięki dziewczyny, dodałyście mi odwagi.
      Nie wyzwała mnie ona z powodu ciązy ale wtedy kiedy moja ciąża była zagrożona
      a mój mąż wyjechał i nie mógł stanąć w mojej obronie ona wydzwaniała do mnie i
      pisała przykre sms, które tylko pogarszały mój stan psychiczny i fizyczny.
      Znęcała sie nade mna po prostu . ALe teraz jestem silna i nie pozwolę im
      zbliżyc sie do moje rodziny!!!
      • sowa_hu_hu Re: poszłybyście? 10.01.06, 15:26
        w takiej sytuacji to ty powinnas już dawno im powiedziec żeby sie od was
        odpierdzielili... naprawde to jest jakaś masakra co ta laska robiła... powinnas
        jej powiedzieć co myslisz!!!
        a jej dziecku nie masz obowiązku kupowac prezentu... skoro sie nie bedziecie
        widywac... bez sensu...
    • oxygen100 Re: poszłybyście? 10.01.06, 15:30
      Ja bym na twoim miejscu olala. Ewentualnie poslala jakas zabawke dzieciakowi
      przez poslanca jesli na dziecku Ci zalezy.
    • niepytana Re: poszłybyście? 10.01.06, 15:44
      Idz kobieto bo to urodziny dziecka. Idz i nie aferz. To sa dopiero teatrzyki,
      jakies takie: skrzywdziliscie mnie i nie przyjde. Jak Ci na tych ludziach
      naprawde nie zalezy to wlasnie idz i im pokaz ze masz w dupie jakies tam
      intrygi i poprostu chcesz spokojnie zyc. Nie napisalas o co poszlo w tych
      klotniach, ale to i dobrze bo wtedy zapewne dowiedzielibysmy sie jednej strony,
      a jak wiemy sa trzy strony: wasza, ich i prawda. Tak czy siak jak sie w gary
      nie zaglada to konflikty nie powstaja wiec asumuje ze bylo z lekka zbyt wiele
      zagladania w gary. Co Ty dziewczyno chcesz sie zachowywac tak jak Twoja
      szwagierka??? Bo oni nie to my tez nie. I co Ty pokazesz swojemu dziecku???
      Jakies takie afery rodzinne??? Daj spokoj. Przyjaznic sie nie musicie, ale
      jestescie rodzina i jezeli oni tego nie potrafia uszanowac, fine, ale skoro Ty
      jestes madrzejsza to wybacz i sie zachowaj jak na kogos godnego szacunku
      przystalo. Pozdrawiam i zycze zgody w rodzinie w tym nowym roku.
    • 18_lipcowa nie 10.01.06, 16:48


      • ewelinap4 Re: nie 10.01.06, 17:05
        tez bym niew poszła, za wyzwiska.
        • sowa_hu_hu Re: nie 10.01.06, 17:10
          nie może być... i kto to mówi...
    • izelka Re: poszłybyście? 10.01.06, 17:47
      wiesz co ja mam podobną szwagierkę i szwagra,który mnie nie raz obraził za co
      dostał od mojego mężana opamietanie. Oni mają 1 córkę ale ja zawsze chodzę do
      małej na urodziny, do szwagra i szwagierki też choć ich nie cierpię, tylko że
      wychodzę po jakiejś godzinie(ach przychodze tez później)
    • anik801 Re: poszłybyście? 10.01.06, 17:54
      Nie poszłabym!A prezent wraz z życzeniami dla dziecka wysłałabym pocztą.
      Dziecko jest na tyle małe,że wszystko mu jedno kto będzie na jego urodzinach.
    • alba27 Re: poszłybyście? 10.01.06, 18:05
      wiecie, to nie jest kwestia jednej kłótni ale generalnie my żyjemy swoim życiem
      a oni się nami za bardzo interesują i zyczą nam jak najgorzej. Nie pałam do
      nich nienawiścią uważam jednak, że jeżeli czyjaś obecność ma powodować że się
      denerwuję i przypominają mi sie wszystkie przykrosci to lepiej ich olać, jak
      większość z nas mi poradziła. Rodzina rodziną, ale są osoby z którymi nie da
      sie zyc. Jutro pojadę i kupię dzieciaczkowi jakiś ładny prezent i pójdzeimy do
      kościoła, imprezę sobie darujemy, dzięki.
      • ledzeppelin3 Re: poszłybyście? 10.01.06, 18:26
        Jeśli nie chcecie być hipokrytami, nie idźcie.
        • berecik7 Re: poszłybyście? 10.01.06, 20:52
          Nie poszłabym. Powiedziałabym, że moje dziecko jest chore i nie chcę zarazić
          solenizanta. A prezent wysłałbym pocztą.
    • moofka Re: poszłybyście? 10.01.06, 21:01
      ty mozesz miec swoje fochy i urazy
      szwagierki lubic nie musisz, ani ona ciebie, ale to sa bracia, jak rozumiem
      nie chcialabym, zeby zona mojego brata albo maz mojej siostry byl powodem
      niesnasek
      nie wiem, jakiego kalibru sa to przewinienia, bo w sumie nic nie piszesz,
      oprocz tego, ze sie interesuja "za bardzo"
      co do ich zyczenia wam zle, moze sama sobie dopowiadasz?
      skoro rabny twoje sa swieze i bolace nie idz
      ale maz do dziecka brata rodzonego chociaz na 20 minut moglby zajsc z zyczeniami
    • gagunia Re: poszłybyście? 10.01.06, 21:05
      Nie poszlabym. Powiedzialabym wprost z jakiego powodu. Natomiat dziecko jest tak
      malutkie, ze na pewno nie odczuje braku wujka i cioci na imprezie.
    • ania.silenter nie poszłabym n/t 10.01.06, 21:08

    • julia246 Re: poszłybyście? 10.01.06, 21:22
      Jeśli ktoś cię uderzy w policzek, nadstaw drugi, i pamiętaj ostatni będą
      pierwszymiwink)))))))))))
      I tu nie chodzi o hipokryzje, tylko o dziecko które zapewne nic winne nie jest,
      a że mamusię ma mało mądrą, cóż zdarza się.
      Pokarz że jesteś silna i masz ich w poważaniusmile)))
      Pozdrawiam, i życzę mniej tego typu problemów.
    • izabela_741 Re: poszłybyście? 11.01.06, 10:59
      A ja bym poszla o kosciola (bo widze, ze bycie na imprezie rodzinnej jest dla
      Ciebie wazne i uwazasz, ze masz obowiazki "moralne" wobec dziecka).
      Po kosciele wreczylabym drobny prezent i powiedziala glosno, ze mamy inne plany
      na ten dzien, ze nas zawiadomili tak pozno wiec juz musimy isc i ze straaaaszna
      szkoda(tak, zeby ciocie slyszaly) wink))
      I dodalabym, ze na przyszlosc prosicie o powiadomienie na tydzien wczesniej,
      przeciez date chrztu znali juz co najmniej od tygodnia!!! Wtedy Wy
      zorganizujecie czas aby wszyscy mogli sie wspaniale bawic.
      I rodzinka syta i Wy mozecie sie zmyc. A szwagierka pozgrzyta ;PPP
    • zonazona Re: poszłybyście? 11.01.06, 11:11
      Ja bym poszła. Nie do nich, tylko do dziecka.
      Weszła bym z uśmiechem, wreczyła prezent, zaśpiewała sto lat, klaskała przy
      zdmuchiwaniu swieczki, zjadła kawałeczek tortu i zabrała sie jak najszybciej.
      Monika
      • ewa2233 Re: poszłybyście? 11.01.06, 11:21
        Gdyby mi zależało na dziecku - poszłabym w przeddzień imprezy, wręczyła prezent
        i złożyła życzenia. Tzn. jeśli ktoś by zatelefonował z życzeniami,
        powiedziałabym, że niestety nie możemy w tym dniu, ale wpadniemy na chwilę w
        np. sobotę o piątej.

        Jeśli chciałabym całkowicie zerwać kontakty powiedziałabym, że niestety nie
        możemy przyjść. Bez tłumaczenia się.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka