Dodaj do ulubionych

Demony w przedszkolu

19.01.06, 16:56
Witam po bardzo długiej mojej nieobecnoścismile Ja oczywiście z problemem: mój
skarb chodzi do grupy trzylatków, nie powiem teraz w jakim mieście i przy
jakiej ulicy, ale jak rozwiążę tą sprawę to na pewno to ogłoszę. Chodzi o
młodą Panią przedszkolankę, po studiach, z miną terminatora. Dziecko mówi,że
pani krzyczy i ciągle boli ją głowa.Misio jest bardzo uparty i na krzyk
reaguje potwornymi nerwami. Wiem ze inne Panie doskonale sobie z nim radzą i
mają na niego sposoby. Nie wiem jak zareagować: czy porozmawiać z nią,czy iść
od razu do przełożonej, czy czekać(nie:tego na pewno nie zrobię. Ja reaguję
na Panią terminator w sposób niecywilizowanysmileChociaż bury jeszcze jej nie
zrobiłam, nie jestem sama w swojej opinii, że ona się po prostu nie nadaje
(inni rodzice i personel obserwujący tzn panie od gotowania i sprzątania)
Boję się pochopnego działania, bo to może odbić się na moim dziecku. I co z
tym fantem zrobić?? Dodam, ze przedszkole znajduje się w b. dużym mieście i
chętnych na jej miejsce nie brakuje. Wiem, ze mogę na WAS liczyć.
dzięki
Obserwuj wątek
    • kochamcie Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 17:02
      ja mialam podobna sytuacje - Pani esesmanka. Moja corka plakala jak szla do
      przedszkola i wymiotowala!
      Porozmawialismy z innymi rodzicami, okazalo sie, ze ich dzieci reaguja podobnie.
      Poszlam do p. Dyrektor - esemanka juz tam nie pracuje.
    • polly6 Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 17:03
      "Misio jest bardzo uparty i na krzyk
      reaguje potwornymi nerwami." i dlatego Pani powinna się dostosować do syneczka?
      Może od razu udaj się do prokuratora?
      • nchyb Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 17:06
        a czy pani musi krzyczeć?
        • polly6 Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 17:13
          nie ale w przedszkolu jest zazwyczaj głośno i czasem Pani nie słyszy pewnie
          tego, co mówi i musi podnieść głos, by dzieci ją usłyszały.
          Oczywiście co innego, gdy babka wyżywa się na dzieciach to jest godne
          potępienia ale często jest też tak, że dzisiejsze mamuśki są przewrażliwione i
          nic ich dzieciom (a zwłaszcza biednym syneczkom) nie można powiedzieć, nawet
          zwrócić najmniejszej uwagi.
          Jak sobie myślę o takich mamach i ich sposobach wychowywania dzieci, to zaraz
          widzę obraz nauczyciela, któremu uczniowie, podczas lekcji, włożyli śmietnik na
          głowę... i dlatego "krzyczę" smile
      • wegatka Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 17:09
        Polly6, czyli jak rozumiem, uważasz, że krzyk jest świetną metodą wychowawczą,
        którą należy stosować w przedszkolach, a małe dzici powinny z zachwytem
        wysłuchiwać wrzasków przedszkolanek.

        Bardzo interesujący głos w dyskusji smile
        • moofka Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 10:11
          wegatka napisała:

          > Polly6, czyli jak rozumiem, uważasz, że krzyk jest świetną metodą wychowawczą,
          > którą należy stosować w przedszkolach, a małe dzici powinny z zachwytem
          > wysłuchiwać wrzasków przedszkolanek.
          >
          > Bardzo interesujący głos w dyskusji smile
          ______________________________
          a pewnie, ze jest smile
          bo trzylatek uparty nie ma prawa być
          trzeba tepic to w zarodku
          pani wie lepiej
          po to mamy zakłady opieki zbiorowej
          zeby gó..arzeria wiedziała gdzie jej miejsce i robiła co jej każą
          taka rola przedszkolanek, nie wiesz?
          a jak krzyk nie pomaga, to rzemienna dyscyplina poskutuje
          pani ma moje pełne przyzwolenie tongue_out
          • e_r_i_n Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 10:21
            A ja najbardziej lubie tekst naszej przedszkolanki 'bo dziecko w tym wieku
            to...'.
      • marta_mamamaciunia Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 17:10
        Nie: lepiej spokojnie patrzeć jak mi dziecko po nocach sika! Albo nie masz
        dzieci albo uważasz że krzyk to dobry sposób wychowawczy. Ajak trzeba to i do
        prokuratora sie udam.
        ...Może od razu udaj się do prokuratora?
        To nie było miłe, więc nie powinnam tego komentować
        • polly6 Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 17:36
          Jeśli dziecko Ci z tego powodu sika po nocach to jest to już poważna sprawa i
          na pewno bym interweniowała bo jest to duży problem.
          Jednak najpierw upewniłabym się, czy to był incydent, czy jest to stałe
          zachowanie Pani; czy inne dzieci też się skarżą na nią, czy tylko Twoje
          dziecko; czy rodzice potwierdzają, ze ich dzieci też tak reagują jak Twoje. Nie
          wiem, jaka jest sytuacja w Waszym przedszkolu ale ja jestem za "zebraniem
          dowodów" najpierw a potem za interwencją bo inaczej można w ten sposób
          zaszkodzić i dziecku i nauczycielce. Jeśli jednak ona stosuje metodę
          wydzierania się na dzieci zamiast mówienia do nich to pomyliła zawody i takie
          jest moje zdanie.
          Jednak wiem, że matki często są przewrażliwone na punkcie własnych dzieci i nie
          są obiektywne, przez co same pakują siebie i dzieciaki w kłopoty.

          Mam dziecko.

          Nie uważam, że krzyk to jest metoda wychowawcza, bynajmniej.

          Sama jednak napisałaś, że Twoje dziecko jest uparte, więc na pewno nie jest
          łatwo zobie z nim radzić.
          Zwróć uwagę na tytuł tego posta - nie przesadziłaś trochę? I powinnaś najpierw
          porozmawiać z przedszkolanką a jeśli to nie poskutkuje, wtedy udać się do
          dyrektorki. Pozdrawiam.
    • iziula1 Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 17:29
      Nazywanie przedszkolanki Pania Terminator jest rzeczywiście sposobem
      niecywilizowanym.
    • iziula1 Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 17:40
      "Pani Terminator" to mało cywilizowany sposób na określenie wychowawcy swego
      syna.
      Piszesz,że bury jeszcze nie zrobiłas, a czy masz do czynienia z osoba dorosłą
      czy dzieckiem?
      Personel do gotowania i sprzatania nie jest "personelem obserwującym" a tym
      samym miarodajnym w ocenie.
      Co do opini dzieci że krzyczy, zapytaj czy twój uparty Misio mówi cały czas
      przyciszonym głosem.
      A to,że pani się nie nadaje...byłabym ostrozna w wydawaniu opinii na podstawie
      tylko tego,że pani ma mine terminatora.I że boli ja głowa.
      A skoro Misiu reaguje potwornymi nerwami na krzyki, no cóż proponuje zmiane
      przedszkola na spokojniejsze otoczenie smile
      Szkoła i przedszkola słyną z tego,że to miejsca o podwyższonych normach
      hałasu smilewink
      Poza tym skąd wiesz,że Misiu reaguje potwornymi nerwami na krzyk?Czyżbys sama
      na niego krzyczała i wiesz to z autopsji?
      Jestem wredna, ale na tego typu "problemy" reaguje podwójnym jadem!
      Biedny Misiu, skrzywdzony syneczek, a co bedzie dalej? Pani krzywo spojrzy,
      albo brzydka bedzie,albo nie te bajeczki dziecku przeczyta. Albo bedzie wymagać
      a to juz karygodne!
      Z twojego postu oprócz uprzedzeń do "pani terminator" nie widze nic co
      upoważniałoby kogokolwiek do działania.
      Pozdrawiam.
      Iza
    • masara25 Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 17:53
      A ja, drogie mamusie, jestem zdania, że na takie rzeczy trzeba być wyczulonym (
      bez przesady ale trzeba).Nie każdy ma powołanie do tego zawodu i taka jest
      prawda ( ukłon w strone wszystkich przedszkolanek o Wielkim sercu..), niestety
      jak ktoś krzyczy..i takie tam , nie ma cierpliwości, nie powinien pracować z
      dziećmi.U mojego dziecka w przedszkolu też była taka Pani,sprawiała wrażenie
      jakby nie lubiła dzieci,doszło do tego że dzieci siłą trzeba było wpychać do
      sali, po interwencji rodziców sama odeszła.Bez przesady,do przedszkola dzieci
      mają chodzić z chęcią, a nie ze strachem.
      A moje "przedmówczynie"są zwolenniczkami twardej ręki, chyba?
      Pozdrawiam
    • ania.freszel Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 17:57
      Mnie zastanawia fakt, że niektórym mamom wydaje sie ze wszyscy są zli a ich
      dzieci super. Nie wiem skad takie wnioski. Moje dziecko rowniez chodzi do
      przedszkola, wiem jak dzieci potrafia zachowywac sie w grupie. Moj mały to
      kawał diabła i ja na początku zaznaczyłam Maxa wychowawczyni żeby go krótko
      trzymała, bo inaczej nie da rady. Wystarczy to pomnozyc przez np 25 dodam
      jeszcze efekt synergii, nie zazdroszcze Paniom przedszkolankom, Terminatorom,
      jak to okresliłaś. Wiesz, z taką szrańczą nawet anioł stałby sie Terminatorem.
      • masara25 Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 18:09
        Pozwolę wtrącić tak od siebie. Moje dziecko to też istny diabeł, pani ( zresztą
        też na moją prosbę) jest stanowcza, ostra...ale nie krzyczy.
        Warto czasami zdać się na reakcję dziecka, moje pomimo czasmi "ostrego"
        zachowania pani, ogromnie lgnie do przedszkola, natomiast kiedy dziecko sie
        boi, to juz coś nie tak..
        Pozdrawiam
      • moofka Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 10:15
        ania.freszel napisała:

        > Wystarczy to pomnozyc przez np 25 dodam
        > jeszcze efekt synergii, nie zazdroszcze Paniom przedszkolankom, Terminatorom,
        > jak to okresliłaś. Wiesz, z taką szrańczą nawet anioł stałby sie
        Terminatorem.
        __________________________
        o bosz
        ale ty nie pracujesz z dziećmi, co?
        powiedz ze nie...
    • skarolina Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 18:34
      Najpierw się upewnij, czy pani rzeczywiście krzyczy. Bo to, że Twój synek tak
      twierdzi, to jeszcze o niczym nie świadczy. Niektóre dzieci uważają, że jak ktoś
      stanowczym tonem czegoś od nich wymaga, to krzyczy. Kwestia wychowania.

      P.S. Świetnie zakamuflowałaś nazwę "dużego miasta"
    • niania40 Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 19:07
      Drogie mamy!
      Autorka WYRAZNIE NAPISALA, ZE INNE PANIE RADZA SOBIE Z JEJ DZIECKIEM!
      Widac nie jest diablem wcielonym, a nawet gdyby byl, to dobra Przedszkolanka da
      sobie rade bez krzyku i straszenia.
      Wiec nie rozumiem skad ten napastliwy ton w kilku odpowiedziach?
      Czy wedlug jednej z Pan - personel "gotujacy" lub "sprzatajacy" to podgatunek
      pracownika lub czlowieka, ktory nie jest w stanie ocenic czy Pani wydziera sie
      na dzieci czy tez nie?!
      Nazwanie Pani Terminatorem w takiej sytuacji jest wyrazem duzej delikatnosci ze
      strony autorki postu, ja nie bylabym taka delikatna jesli mialabym podobny problem.
      Dodam ze mam juz gimnazjalne dzieci, ktore chodzily do przedszkola i zawodowo od
      5 lat pracuje jako niania i popieram postawe, ze rodzic ma BRONIC swoje dziecko
      w kazdej sytuacji a pani Przedszkolanka nie jest swieta krowa i to ona ma dbac o
      to zeby zrozumiec i dogadac sie z dzieckiem a nie odwrotnie,(komus powyzej chyba
      cos sie pomylilo). O 3-4 latkach rozmawiamy! To dorosly ma uczyc dzieci
      opanowania i radzenia sobie z emocjami i rozumienia ich czyli - od pani
      Przedszkolanki sie tego wymaga (i sie jej za to placi) a NIE OD DZIECKA, chocby
      i najbardziej rozbrykanego.
    • iziula1 Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 19:30

      >Chodzi o
      młodą Panią przedszkolankę, po studiach, z miną terminatora. Dziecko mówi,że
      pani krzyczy i ciągle boli ją głowa.>

      To jest jedyne zdanie z postu opisujace postepowanie przedszkolanki. I są to
      słowa 3 latka.
      Nie doczytałam nigdzie o próbach straszenia, przemocy słownej czy fizycznej.
      Czyżby nadinterpretacja?!

      Moim zdaniem jesli mama Misia ma obiekcje powinna najpierw porozmawiać z owa
      przedszkolanka.Ale w sposób konstruktywny,nie oskarżycielski a tym bardziej
      powinna unikac tego typu okreslen (jakimi uraczyła nas w tym poscie) przy
      dziecku.
      Dzieci niechecią do innych zarażają sie od dorosłych.
      Dziwi mnie tylko jedno. Skoro panie"obserwujące"tak chetnie dzielą sie swoimi
      spostrzeżeniami z autorka postu czemu nie przekaża tego dyrekcji?
      To powinny zrobic.
      Chyba,że ich zdanie to wynik jakieś niecheci, uprzedzeń, w końcu ta pani jest
      nowa.Ale skoro tak nie jest a pani się nie nadaje na przedszkolanke nie powinny
      miec oporów przed wizytą u dyrektorki przedszkola.
      A autorka postu najpierw powinna porozmawiac z przedszkolanka i dopiero wtedy
      próbowac wyciągac z tego wnioski.
      Pozdrawiam.
      Iza
    • niepytana Re: Demony w przedszkolu 19.01.06, 21:12
      A ja jak czytam to zdanie:"Misio jest bardzo uparty i na krzyk reaguje
      potwornymi nerwami.", to zaraz mam ochote byc tendencyjna i jednak postawic sie
      po stronie tej nauczycielki, choc wiem ze bywaja baby-terminatory jak rowniez
      uparte i nerwowe Misie. Sa trzy strony; baby-terminatora, mamy Misia i prawda,
      ale nikt z nas chyba nie pozna tej trzeciej wiec lepiej dac spokoj.
      • e_r_i_n Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 10:20
        No coz, sa dzieciaki, ktore trzeba wziac sposobem. A krzyk powoduje u nich
        jeszcze wiekszy sprzeciw. Po to sie zatrudnia w przedszkolach osoby
        wykwalifikowane, zeby takie rzeczy wiedzialy.
        W przedszkolu mojego dziecka jest nieco podobna sytuacja, tez mloda pani, na
        ktorej krzyki skarza sie dzieci i ktora nie potrafi, mimo krzyku, utrzymac
        dyscypliny, oraz jej 'zmienniczka', ktora glos podnosi tylko po to, zeby dzieci
        przekrzyczec, a maluchy chodza u niej jak w zegarku.
        • wesolek11 Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 10:30
          A ja może sie mylę, bo tak naprawdę nie znamy prawdy i pewnie jej nie poznamy,
          ale to mama Misia jest chyba trochę przeczulona na punkcie swojego synka. A
          później kolejny temat do narzekań na meżczyzn. Nie sądzę, by pani tak się
          zachowywała, ktoś z personelu by zauważylł i interweniował, inni rodzice też.
          Moze synkowi po prostu ta pani nie przypadła do gustu. Jednych się lubi mniej
          innych wiecej.
    • karambol45 Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 11:04
      też miałam podobną sytuację w przedszkolu
      po 2 tygodniach jak zaczął chodzić do przedszkola , to przed wyjściem dostawał
      biegunki okazało się , że jak to na początku dzieci płaczą , więc jak płaczą to
      pani bierze na kolanka , przytula itp. a mój tomek reagował inaczej na pierwsze
      dni w przedszkolu, był cichutki - w domu nie bawił się i siedział tylko na
      kolanach moich , okazało się że pani wcale z nim nie rozmawiała bo dziecko było
      cichutko, nic nie chciało czyli jakby go nie było - wię c rozmawiałam i z panią
      psycholog - wszystko ok, z tomkiem, i z panią której powiedziałam że chyba
      zabiorę go z przedszkola tego bo się nadaje / a mieszkamy w małym miasteczku -
      więc walka o dzieci jest/ i to pomogło pani zaczęła rozmawiać z tomkiem i
      przeszło jemu,
      wg mnie ważne jest jak pani przedszkolanka odnosi się do dziecka bo to są
      początki "szkolnictwa" dla dzieci, uczenie dzieci że wymaga się od nich pewnych
      rzeczy, a i pani tez musi miec swoje sposoby nadzieic przyczym każde dziecko
      jest inne więc i sposoby winny być różne, dobra przedszkolanka poradzi sobie z
      tym,
      jednak przyjmuję wszelkie uwagi negatywne na temat mojego dziecka i je
      rozpatruję w domu , rozmawiam z nim, ew. jakieś "restrykcje", czasami to i
      pani z przedszkola ma rację

      pozdrawiam Agnieszka
    • j_aga Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 11:15
      A mnie zaskakują wypowidzi w tym wątku. Dlaczego atakujecie mamę i jej synka?
      Pani w przedszkolu nie powinna krzyczeć i już. Co innego głośno mówić a co
      innego krzyczeć.Dzieci nie muszą być aniołkami, a pani przedszkolanka powinna
      umieć sobie radzić z maluchami.
      I wiem co pisze, bo mój synek jest urwisem, a jakoś nie słyszałam, zeby pani na
      niego krzyczała.
      Ja bym spróbowała porozmawiać z tą panią.Może poprostu skoro jest nowa nie
      zdążyła się przystosowac? W końcu praca z takimi dziećmi nie jest łatwa i może
      ma trudny start?
      • skarolina Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 14:33
        _aga napisała:

        > A mnie zaskakują wypowidzi w tym wątku. Dlaczego atakujecie mamę i jej synka?
        > Pani w przedszkolu nie powinna krzyczeć i już.

        Pytanie, czy pani krzyczy rzeczywiście.
        Wiem, jak często przewrażliwieni rodzice rozwydrzonych dzieci biorą stanowczy i
        wymagający ton za krzyk.
    • kawka74 Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 11:33
      Chodzi o
      > młodą Panią przedszkolankę, po studiach, z miną terminatora.
      Kto wymyślił tę "minę terminatora", a? Zresztą mina nie świadczy o człowieku
      (cyborgu), bo z tego, co pamiętam, terminator się był nawrócił i stał się
      całkiem miły. Mimo że cały czas miał taki sam wyraz twarzy.

      Dziecko mówi,że
      > pani krzyczy i ciągle boli ją głowa.
      Ale na kogo krzyczy? Krzyczy, żeby ją usłyszano, czy wydziera się na dzieci jak
      opętana nie mając ku temu żadnych powodów, no, może z wyjątkiem PMS...? Chyba
      warto to sprawdzić.

      Misio jest bardzo uparty i na krzyk
      > reaguje potwornymi nerwami.
      W jakich sytuacjach Misio robi się uparty jak muł? Spytaj o to panią przedszkolankę.

      Wiem ze inne Panie doskonale sobie z nim radzą i
      > mają na niego sposoby.
      Zawsze tak jest. Delikwent chwalony przez jedną panią, ma u innej przekichane.
      Poza tym - jakie inne panie? Takie panie, które są z Misiem i jego grupą cały
      dzień, czy takie, które wpadają okazyjnie?

      Nie wiem jak zareagować: czy porozmawiać z nią,czy iść
      > od razu do przełożonej,
      Najlepiej od razu do ministra oświaty. Jeśli pominiesz panią, masz przekichane.
      Misio zresztą też.

      Ja reaguję
      > na Panią terminator w sposób niecywilizowanysmile
      Hmmm... Brwi mi podjechały do linii włosów.

      Chociaż bury jeszcze jej nie
      > zrobiłam,
      Bury? No, przepraszam, a kim ta pani jest, żebyś jej burę dała? Może jeszcze do
      kąta ją postawisz, co?

      nie jestem sama w swojej opinii, że ona się po prostu nie nadaje
      > (inni rodzice i personel obserwujący tzn panie od gotowania i sprzątania)
      A jakie mają - konkretnie - zarzuty?

      > Boję się pochopnego działania, bo to może odbić się na moim dziecku. I co z
      > tym fantem zrobić??
      Porozmawiać z panią przedszkolanką, i to w sposób cywilizowany. Nie zaczynać od:
      "Bo pani to...", od razu się najeży i będzie negatywnie nastawiona. Porozmawiać
      spokojnie. Potraktować to jako problem, którego rozwiązaniem obie jesteście
      zainteresowane - dla dobra dziecka. Rodzic, który na wstępie wyrzuca z siebie
      żale i pretensje niczym serię z karabinu maszynowego, nie ma zbyt wielkich szans
      na współpracę z wychowawcą.

      Dodam, ze przedszkole znajduje się w b. dużym mieście i
      > chętnych na jej miejsce nie brakuje.
      Możesz ją tym postraszyć. Wtedy prawdopodobnie Misio zarobi piękną nerwicę,
      zanim będziesz zmuszona zabrać go z przedszkola.
    • 18_lipcowa Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 14:44
      Misio jest bardzo uparty i na krzyk
      > reaguje potwornymi nerwami.


      to moze jeszcze nie czas na takie ekstremalne sytuacje jak przedszkola?
      bo jeszcze syncio nerwowy bedzie?
    • 18_lipcowa [...] 20.01.06, 14:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • 18_lipcowa Re: Demony to go dopiero w życiu czekają 20.01.06, 15:02
      ludzie krzyczący na ulicach
      hałas
      szkola, brutalni rówieśnicy którzy nie lubią ciap
      potem może zawod milosny, pała na studiach
      utrata pracy...

      to są dopiero DEMONYYYYY!
    • marta_mamamaciunia Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 16:05
      No cóż dziękuję za porady, trochę się zdziwiłam reakcją reszty... co do miasta
      to nie jest Wrocław...jednak widzę, że towarzystwo przez czas mojej
      nieobecności trochę się zmieniło... Gdybym oczekiwała na słowa... takie i takie
      to udałabym się do podrzędnego baru a nie na forum dla mam które chcą sobie
      pomagać?! Wiadomo, ze każdy dmucha na swoje misie ale nie jestem fanatyczną i
      bezkrytyczną mamą... ale co tu komentować. Dam sobie po prostu spokój i będę
      się kierować intuicją a szkoda, bo kiedyś można było sobie fajnie podyskutować
      • 18_lipcowa Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 16:11
        tylko uważajcie na demony w szkole, liceum, na studiach itp...
        • moofka Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 16:13
          18_lipcowa napisała:

          > tylko uważajcie na demony w szkole, liceum, na studiach itp...
          >
          >
          ______________________
          strasznie jestes durnowata
          i napastliwa
          <rzyg>
          • cocollino1 Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 16:15
            nic dodac nic ująć
            szkoda tylko ze ten <rzyg> tu tak ladnie nie wychodzi jak na gg
            • moofka Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 16:16
              cocollino1 napisała:

              > nic dodac nic ująć
              > szkoda tylko ze ten <rzyg> tu tak ladnie nie wychodzi jak na gg
              _____________
              prawda? big_grin
          • 18_lipcowa Re: Demony w przedszkolu 20.01.06, 22:25
            ach zapomnialam o demonach w pracy
            biedny Misio

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka