Dodaj do ulubionych

mam porypaną teściową!!!

23.01.06, 10:25
Jery..ratujcie...Mieszkamy z tesciami od roku.Jestem dwa tygodnie przed
porodem ..naprawde nie wiem jak ja zdołałam tyle wytrzymac tutaj i to w takim
stanie..hehe..Powiedzcie czy macie tez takie problemy jak ja?
Moja tesciowa mysli ze jestesmy malymi dziecmi..Ja 22 lata a maz 28 latsmilei we
wszystko wtraca sie i wtyka swojego nochalasad
Wczoraj mialam doline i lezalam jak kłoda , nic mi sie nie chciało, a ona
przylazła i zapytała czy mam moze skurcze, bo jak tak to sa skurcze
porodowe..Ratujcie czy ta baba mysli ze ma przed soba smarkata dziewuche.Moze
przesadzam,ale ile mozna znosci takiego babsztyla ...a nie zanosi sie ze w
najszybszym czasie stad sie wyniesiemy.,..
Obserwuj wątek
    • irrcia przyzwyczaj się 23.01.06, 10:32
      95% mamuś lub teściowych w takiej sytuacji (dzieci po ślubie mieszkające z
      nimi) będzie się wtrącać. W końcu są u siebie. Dopóki się nie wyprowadzicie, to
      tak to będzie wyglądało. Nic nie poradzisz.
    • feema-to-ja Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 10:32
      A nie jestes przewrazliwiona? Przeciez chciala Ci pomoc, wyrazic troske. .
      Przeciez oczekujesz jej wnukia-wnuczki, to sie martwi . Poza tym jak sie
      mieszka z tesciami to trzeba sie z takimi zachowaniami liczyc.
      • tucik Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 10:36
        Jesli tylko zapytała czy masz moze skurcze to wydaje mie sie że jest to oznaka
        troski, ponadto starsi ludzie niestety nie są często tak naszpikowanie wiedzą i
        nowinkami medycznymi jak my; jeżeli nie jest złośliwa i nie siłe nie narzuca Ci
        swoich rad to nie masz najgorzej. A jak Ci coś sie nie podoba to powiedz
        grzecznie mamie, że jesteś dobrze zorientowana i raczej "nie przegapisz"
        porodu...życzę dużo cierpliwości albo szybkiej wyprowadzkismile
        • monisiak83 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 10:49
          Tucik...najgorsze w tym jest to,że własnie ona narzuca swoją wolę na kazdym
          kroku i jest to ton raczej"oznajmujaco-rozkazujacy" a co tu duzo gadac ta
          kobita ma juz 60 lat i dwa pokolenia miedzy nami roznicy...
          Najchetniej to bym wiała stad juz teraz, ale nie mam narazie takiej mozliwosci,
          a nie sadze ze przywykne do tego, bo nikt mi nigdy nie wtracał sie az tak we
          wszystko, a o grzecznym poinformowaniu jej o wychamowaniu nie ma mowy, bo to
          jest typ człowieka ktory nie znosci innego pogladu, spojrzenia na zycie...
    • gosiek755 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 10:45
      najważniejsze żebyś sobie od początku na głowę nie dała wejść ja tak zrobiłam
      bo myślałam że chce dla mnie dobrze i na wszystko się zgadzałam , rządziła
      później naszym życiem i jak się sprzeciwiliśmy to była wielka obraza(choć nie
      mieszkamy razem)twardo od początku pokazuj że masz swoje zdanie, grzecznie ale
      stanowczo sprzeciwiaj się, pokaż że macie własne życie, czasami oczywiście
      warto skorzystać z radysmile
    • tuskas Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 10:57
      Wg mnie musicie porozmawiać z teściami, bo jak się dzidzia pojawi na świecie,
      może być gorzej.
      Wiesz, musisz to zrobić delikatnie, żeby z kolei nie przegiąć w drugą stronę,
      aby nie doprowadzić do obrażenia się teściów, bo to bez sensu.
      A Ty się trzymaj, bo i tak najważniejsza jest Twoja rodzina i Dzidzia w
      brzucholku!!
    • 18_lipcowa Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 11:24
      To sie wyprowadź i nie jęcz.
      Bylo sie robić sobie dzieci jak się samemu jest w takim wieku i nie ma gdzie
      mieszkać.
      • plusiak822 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 17:15
        napisz cos wiecej o sobie,gdzie ,jak,z kim??chcialabym wiedziec wiecej o
        osobie,ktory potrafi tak jezdzic po innych....
        • dorianne.gray Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 18:46
          No właśnie, najgorsze jest to, że ona nie potrafi, a jeździ... wink
      • plusiak822 Re: najgorsza teściowa z forum... 23.01.06, 21:24
        wiecie co, czytajac niektore watki natrafiam na wypowiedzi 18_lipcowej i
        stwierdzam,ze zal mi dziewczyny,ktora bedzie jej synowa....ja bym nie zniosla
        takiego dogadywania...!!!!
      • szymanka Re: mam porypaną teściową!!! 07.03.06, 16:31
        akurat w tym przypadku zgadzam się z Lipcową

        no sorry, teściowa Ci się nie podoba? to się wyprowadź! A jak nie możesz, to
        musisz znosić jej towarzystwo bo jesteś w jej domu i na jej łasce.

        A może ona też nie ma ochoty Cię oglądać? Ale przyzwoitość nakazywała jej
        przyjąć pod swój dach żonę swojego syna? A Ty zamiast być wdzięczna, stroisz
        fochy. Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda.
    • simonkapl Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 11:28
      Doskonale cie rozumiem.Moja tesciwoa co prawda nie mieszka z nami, ale
      niedaleko.To, co wg niej jest troska o nas, jets po prostu mieszaniem sie w
      kazda sfere naszego zycia i zaborczoscia.Maz moj nie ma sily juz walczyc, ja
      wciaz sie bronie, i niestety powoduje tym jeszce wieksze afery.Coz, chyba bede
      tak juz zawsze walczyc.Pozdrawiam
    • gugitsa Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 11:32
      dzieki bogu, ja mam wpozdku tesciowa. moze tez byloby mi gorzej to zniesc gdyby
      nie fakt ze dzieli nas okolo 2000 kilomerow. ale nie moge o niej powiedziec
      zlego slowa, nigdy sie nie wtracala, nie pyta, ile maz zarabia, nie "radzi mi"
      [w ten typowy dla tesciow upierdliwy sposob] co robic a czego nie. odezwie sie
      tylko gdy jest pytana. fajna mam mame! wszystkim takich zycze big_grin
    • nikusia79 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 12:20
      Ja chyba dobrze trafiłam, jeśli chodzi o teściowąsmile Mieszkamy osobno (na
      szczęscie- tak nie wiadomo jak by było), nie wtrąca się. Czasem o coś zapyta,
      może nawet próbuje coś doradzić, ale bardzo się liczy z naszym zdaniem. Nie
      wtrąca się nic a nic do mojej ciązy. Pyta, jak się czuje itp, ale nie raczy
      mnie dobrymi radami ani strasznymi historiami z porpdu znajomych (a bywaja i
      takie tesciowe). Bardzo się cieszy na wnuka. Zanim coś kupi dla niego, zawsze
      nas pyta, czy tego potrzebujemysmile Chociaż starcza nam oieniedzy na wszystko
      wciska nam pieniądze na rzeczy dla maleństwa.
      Ale doskonale wiem, co przechodzisz.
      Moja siostra mieszka z tesiciami we wspólnym domu. I mimo, że dom duży, że maja
      nawet dwie kuchnie wiecznie po coś przychodzi. Jak urodził się siostrze synek i
      płakał potrafiła zadawac durne pytania :ale dlaczego on płacze? Potrafila tez
      wejsc do pokoju gdzie spali rodzice z malenstwem (rano bez pukania) bo chciala
      zajrzec do wnusia.
      Nakwazniejsze, to nie dac sobie wejsc na glowe. Choć wiem, ze czasem mozna
      tłumaczyć setki razy to samo i nie przyniesie to absolutnie zadnych efektów. I
      wazne, zeby mąż był po Twojej stronie i wspierał Cie.
      A "dobre rady" potrafią wyprowadzić z równowagi - mój teśc uwielbia ich
      udzielac, ehh...
      • gracios Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 12:25
        Wiesz co ,droga ? Po pierwsze tak jak pisza poprzedniczki ,nie daj sobie wejsc
        na glowe, a po drugie troche pokory.....
    • dziubekl Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 12:37
      bedzie jeszcze gorzej jak juz dziecko sie urodzi. wspolczuje. ja mam fajna
      tesciowa ale i tak wystarczy jak sie widzimy raz w tygodniu smile
    • dido_dido Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 12:43
      Skoro nie prowadzisz własnego domu i jesteś ciągle jak dziecko przy rodzicach
      to i teściowa traktuje Was jak dzieci.
      Zacznijcie żyć własnym oddzielnym życiem na własny rachunek to i rodzice zaczną
      Was traktować poważnie. To , ze ktoś ma 22 lata nie oznacza automatycznie, że
      jest już dojrzały.

      I jeszcze jedno - 2 tygodnie przed porodem teściowa pyta Cię czy dobrze się
      czujesz, to chyba tylko dobrze o niej świadczy. Pewnie jak by się nie
      zainteresowała to też można by było ponarzekać.
      Używając Twojego języka - nie wiem kto tu jest "porypany"
      • simonkapl Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 12:57
        Dido, tu nie masz racji.Zreszta nie wiemy tez dlaczego zmuszeni sa mieszkac z
        tesciami, widocznie ich sytuacja do tego zmusza.A tak naprawde, jesli tesciowa
        ma sie wtracac, to sie wtracac bedzie i juz.Ja mam 29 lat, maz 32, jestesmy na
        swoim od zawsze, a tesciowa nas dalej traktuje jak pionki i probuje ingerowac w
        nasze zycie.Kiedy zas jej sie to nie udaje, obraza sie zwyczajnie. Poza tym to
        dobra kobieta, pomaga nam, kupuje rzeczy dla dziecka, tyle, ze to co wg niej
        jest dla nas dobre, wcale nie jest, naszym zdaniem.Trzeba miec taka tesciowa
        zeby to pojac a nie sie madrowac, nie majac o tym pojecia.Pozdrawiam
        • guderianka do simonka 23.01.06, 13:32
          bez obrazy rzecz jasnasmile z tego co sie zorientowałam to jest to wasze pierwsze
          dziecko.piszesz ze masz 29lat a twój maz 32.jakie to ma znaczenie?ano takie ze
          nic dziwnego że tesciowa ingeruje w wasze zycie skoro zakładacie rodzine tak
          późno.Macie 30dychy na karku ale dla tesciowej wazne sa inne przesłanki a
          mianowicie takie że ona miała w waszym wieku dzieci juz odchowane(zgadujewinki
          była w pełni samodzielna a wy do tej 30 stki wiedliscie beztroskie życie
          młodych.I jak młodych niedojrzałych was traktuje.
          Jezeli chodzi o autorke postu to sadze ze albo powinna sie postawic i pokazac
          ze skoro umiała zrobic dziecko to umie zajac sie nim,mezem domem i sobą i
          najlepiej sie wyprowadzic.czasem warto poświecic troche kasy i wygody,wynajac
          cos lub wziąć kredyt na swoje ale pokazac tesciom że jestesmy w pełni dorośli a
          nie tylko w połowie.
          Jeszcze raz sorki jak czyms uraziłamwink
          • simonkapl Re: do simonka 23.01.06, 14:02
            Nie, nie urazilas, ale zupelnie nie masz racji.Akurat tesciowa zalozyla rodzine
            w tym samym wieku co my, ale to nie o to chodzi.Zreszta nie widze zupelnie
            zwiazku. To jets kwestia jej charakteru.Corka jej jest duzo mlodsza, juz ma
            rodzine i tak samo sie dzieje jak u nas.Moj maz wczesniej tez z kims zyl, byl
            duzo mlodszy, pracowal na siebie od 18 roku zycia, wyjechal daleko od domu, ale
            nic nie zmienilo jej postepowania.Ona po prostu jest zaborcza i tyle.Moze to
            wynika z tego,ze byla jedynaczka.Znana jest z tego od lat, kiedy nie miala
            dzieci wtracala sie tak w zycie kuzynow.Wiem ze najlepszym rozwiazaniem byloby
            jej unikac, ale w koncu to matka mojego meza.Pozdrawiam
            • guderianka Re: do simonka 23.01.06, 15:49
              no to w takim razie tylko współczuc. masz tesciową która kocha toksyczniewink
              • simonkapl Re: do simonka 23.01.06, 16:17
                Lepiej tego ujac nie moglas.Dokladnie tak jest, niestety.Pozdrawiam
          • dorianne.gray Re: do simonka 23.01.06, 18:52
            Guderianka, z Twojego postu i kilku poprzednich wynika tyle, że nie ma
            znaczenia, czy rodzinę zakłada się wcześnie, czy późno - bo i tak się jest
            traktowanym jak dziecko winkwinkwink
            • guderianka dorianne 23.01.06, 19:00
              no i słuszniesmileponiewaz w pewnym momencie jesli nie zajmiemy sie wychowywaniem
              rodziców to będziemy dla nich i dziećmi 22letnimi, 30letnimi i 40letnimiwink
    • lanka_cathar Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 13:05
      A nie macie możliwości przenieść się do Twoich rodziców? Albo chociaż żebyś Ty
      się wyniosła, żebyś miała święty spokój?
      • monisiak83 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 21:34
        hmm...moi rodzice maja dwa pokoje :w jednym jest moj brat a w drugim
        starsi,wiec niebardzo jeszcze my z małym dzieckiem.
    • michalina761 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 13:07
      Witam w klubie! Niestety o mojej mogę powiedzieć to samo...
    • lenka_style Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 13:21
      ale naprawdę przesadzasz
      teściowa zapytała Cię o to z troski i w dobrej wierze, nie jest to żadne
      wtrącanie się, czy gdyby Twoja mama o to samo zapytała, to też byś się
      skarżyła, że jest porypana
      naprawdę są czasem straszne teściowe, ale sądząc z Twojego opisu Twoja do nich
      na pewno nie należy i powinnaś się cieszyć, że jest właśnie taka
      sorry, ale jesteś niewdzięcznicą
      moja teściowa pyta mnie o znacznie głupsze moim zdaniem rzeczy, np. czy nie
      zmokłam za bardzo (a na dworze ulewa - to chyba logiczne, że zmokłam) albo
      radzi mi, bym nie wychodziła do pracy, bo jest ślisko (choć ja chodzę do pracy
      codziennie a ona nie pracuje i nie wychodzi z domu, to ja lepiej wiem, czy jest
      ślisko czy nie), ale opinię o takich pytaniach zachowuję dla siebie, czasem
      piszę na forum czy powiem koleżance smile, ale jej serdecznie dziękuję za troskę,
      bo wiem, że wszystkie te uwagi wynikają z troski o jej wnusię i są w pełni
      uzasadnione
      do głowy by mi nie przyszło obrażać się za to czy uważać, że jest porąbana
      jest po prostu bardzo wrażliwa, do czego zresztą wiek ją upoważnia moim zdaniem
      • sylwuniaw Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 13:31
        A moja mama i teściowa sie nic nie wtrącają. Ale za to we znaki daje mi sie moja siostra, wszędobylska. Adwokat jeden. tyle szumu narobi w rodzinie ,że hej. Czasami mam jej dość. A mieszkam z mężem u moich rodziców i z nią. Za dwa lata przeprowadzka. Nie wiem jak ja to wytrzymam...
      • monisiak83 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 21:40
        własnie nie masz racji.Moj opis moze nie oddał sensu prawdziwego problemu z
        ktorym sie borykam.
        Moja tesciowa gdyby zapytała z czystej troski to super, ale znam ja nie od dzis
        i jej pytanie miało zabrzmiec w stylu"wiesz skurcze sa objawem porodu" no chyba
        teraz kumasz o co tak naprawde sie rozchodziwinkOna uwaza, ze jest jedna z
        niewielu osob ktore maja prawo znac sie na wszystkim i ma misje do spełnienia
        (wszystkim pokazywac jak co sie robi, jak postepowac w zyciu itp)oczywiscie
        piszesz lenka ze czasami wyzalisz sie na forum, ja własnie tez to
        robie.Pozdrawiam
    • chimba Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 13:38
      monisiak - z Twojego opisu nie wydaje mi się, abys miała zła teściową, ale
      wiadomo jeden mały opis nie przedstawia całej Twojej sytuacji... Niektóre radzą
      Ci, albo będą radzić aby mieszkać osobno, ale z własnego doświadczenia wiem, iż
      wcale nie jest to łatwa sprawa - no n ie wiem, bo ja albo nie potrafię
      oszczędzać pieniedzy, bo strasznie mi sie rozpływają i mimo, ze ja pracuje i
      mąż, i niestety nie stać nas na wziecie kredytu... A tak chciałabym mieszkać
      osobno. A mieszkam, jak można domyślić się z teściami... Całe szczęście w domku
      jednorodzinnym, oni na dole my na górze Ale jedyne wyjście - to uodpornić sie
      na teściową i tyle innego wyjścia nie widzę...Ja miałam nie najlepsze
      doświadczenie z teściową po porodzie pierwszego dziecka, a było to dwa lata
      temu i choć juz teraz jest lepiej to mimo wszystko jakiś uraz chowam w swoim
      sercu. Naprawdę czasmi są stresujące sytyuacje - denerwujące, ale machnęlam na
      to ręką i stwierdziłam, iż nie warto sobie tym zawracać głowy, chociaż naprawdę
      nieraz nie wiele trzeba (tym bardziej, iz jestem w ciąży), aby mnie
      wyprowadziło z równowagi, a mianowicie ostatnio jak zobaczyłam co robi z moim
      synkiem to mnie prawie krew zalała, a szło jedynie o to, że synek latał sobie -
      biegał po domu, a ona go trzymała za rękę nie pozwalając mu biegać... I latała
      za nim... Dziwne, iz ja tak nie musze za synkiem latać.... A wręcz odwrotnie
      czesto sie kładę a synek przychodzi do mnie i razem lezymy czytając książki....
      Ale _ powiem brzydko - olewam to co robi teściowa - dopólki nie robi krzywdy to
      niech jej będzie. Jedyne co to co mi zostało z urazów wcześniejszych - nie
      jestem w stanie zostawić synka u teściowej na dłużej niż 2, 3 godziyny -
      niestety nie zabardzo ufam...
      J jeszcze jedna rada, nie daj sobie wejść na głowę gdy juz pojawi się dziecko w
      domu bo będzie niezaciekawie, niech sobie gada to co gada, a Ty nie słuchaj jej
      (chociaż czasami - moze coś podpowie dobrego, to moze jednak słuchaj), tylko
      rób tak jak podpowiada Ci serce matki..
      • kropka1005 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 13:49
        a my z mężem mieszkamy z moją babcią. niestety nie stać nas na nowe mieszkanie
        ja mieszkam tu od urodzenia. i wiecie, nie jest łatwo.ja wiem ze babcia może
        robi to z troski ale szlag mnie trafia gdy komentuje fakt rze nie gotuje mężowi
        obiadu (mimo ze się tak umówiliśmy) wszystko mi mówi jak mam robić jak
        przyrawiać posiłki co robić w różnych sytuacjach.bez przerwy koentuje moje
        siedzenie przed komputerem - bo ona nie rozumie co ja z niego wiem, i na
        okrągło przytacza mi rózne rzeczy które dowiedziała się z rozmów w toku czy pod
        napieciem i bez przerwy ostrzega.nie moge wyjść na basen czy pocwiczyć mówiac
        jej o tym bo od razu wznosi rece do boga i lamentuje. nie wspomne o tym ze jak
        pokazywałam przy niej mamie zdjęcia z usg to stwierdziła ze takich zeczy nie
        powinnam nikomu pokazywać bo to obrzydliwe bo za jej czasów takich rzeczy nie
        było i kobity rodziły na polu a teraz tylko przesadzamy.i brak mi słów inie
        chce się z nią kłócić ale czasem nie wytrzymuję bo co to za wspólne mieszkanie
        jak ja nie moge kupić sobie zestawu filiżanek bo bacia ma przeciez tyle
        szkalnek i wszsytkiego - z czego ja wogóle nie korzystam.wiem ze nie powinnam
        narzekać. i głupio mi czasem bo dużo zawdzięczam babci - wychowywała mni erazem
        z rodzicami itd ale czasem nie umiem się zdystansopwać i cierpię ze nie stać
        mnie nawet na kawalerkę bo zawsze mieszkać samemu to żyć komfortowo i na luzie.
        • monisiak83 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 21:49
          kropka....to masz niezłe zoo...usmiałam sie z tego smilemasz niezła babcię
          moja tesciowa to to samo pokolenie.
          Ona ciagle mnie straszy wojna( bo juz tak dawno nie było)
      • monisiak83 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 21:46
        mam podobne odczucia wzgledem własnej tesciowej.Ja jest niezbyt ufam, wywinęła
        mi pare "numerów" i chowam urazy.
        To jest 60 letnia kobieta, ktora doprowadziła do tego ze jej własna corka z
        rodzina wyniosła sie do babci i niechetnie ja oglada.
        Juz sobie nawet kiedys probowałam wytłumaczyc ze moze teraz chce byc
        nadgorliwa,zeby syna zatrzymac przy sobie...hmm..tylko ze to przynosi odwrotny
        stosunek.
        W domku jednorodzinnym jest troszke prosciej...my w mieszkaniu w sumie
        trzypokojowym, ale chyba "za ciasnym" na nas dwie.
    • antosia.mama Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 13:41
      Współczucia. Moja jest rewelacyjna, znamy sie 8 lat.No, ale nie mieszkamy
      razem. Powodzenia i duuużo siłysmile))
    • agnia1111 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 13:59
      doskonale cie rozumiem mam ta sama sytuacje a moze nawet jeszcze gorsza juz
      powiedzialam mezowi ze on ma 27 a ja 23 a ta dyryguje jak chce juz nie mam sily
      wyprowadzic sie gdyby nie to ze tyle kasy wpakowalismy w remont naszej gory to
      juz by mnie przynajmniej tu nie bylo a tak jest mi tego szkoda ale z drugiej
      strony ona mnie wykonczy doprowadzi do rozwodu i do tego ze do wariatkowa
      trafie uwaza sie za jakos gwiazde idealna tesciowa ktora sie nie wtraca i nic
      poprostu ma dwie twarze jedna na pokaz przed kims a druga dla nas a jak maz
      zwroci jej uwage to niby taka zaskoczona o co nam chodzi przeciez ona tak nie
      robi ani nie mowi poprostu mnie wykonczy
      • tucik Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 15:08
        a może wprowadzić grzeczną ale jasną i dobitną stanowczość? może ograniczać
        kontakty, mniej wchodzić w dyskusje, na zasadzie dystansu i wycofania, chroń
        się w zaciuszu swojego "kąta" i nie daj sobie w niego wchodzic, po prostu
        miusisz zmienic postawe, jesli wczesniej byłas b.uległa to moze sobie tesciowa
        teraz uzywac; osobiście mam sytuacje odwrotna, tesciowa w tym samym miescie,
        która sie nie wtraca wrecz sie boi cokolwiek powiedziec ze nawet jak spytam o
        rade to jej nie otrzymam!-tez źle, typ chłodny i olewczy, więc ja rózniez nie
        dzwonie a odwiedzam tylko z mężem i już!
        • agnia1111 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 15:17
          co ty z nia nie idzie ona ma swoj swiat i tyle ze mna sie nie liczy a jak jej
          cos powiesz to tak chocby nie slyszala
          laza nam po gorze jak po swoim oprowadzaja swoich znajomych po naszych
          wyremontowanych pokojach tak jakby byly ich i oni za nie placili i remontowali
          naprawde mam tego dojsc a naj gorsze jest to ze nic z tym nie idzie zrobic
          • sineira Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 17:12
            Jak Ci łażą po pokojach, to powiedz, że sobie tego nie życzysz, a jak nie
            pomoże, to po prostu zamontuj zamki w drzwiach i tyle!
            Dasz sobie wejśc na głowę, to Ci będą w szufladach grzebać i komentować Twoją
            bieliznę.
      • monisiak83 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 21:51
        otóz to słowa " przeciez ja tylko...." tez doprowadzaja mnie do pasji
    • hanula12 a próbowałaś powiedzieć teściowej 23.01.06, 16:06
      że Cie to denerwuje, że się do Was wtrąca? może ona naprawdę chce dobrze i
      wynika to z troski czy zainteresowania Twoim stanem. ja wiem, że można
      zagłaskać kogoś na śmierć, ale najważniejsze jest, by ustalić pewne reguły. my
      mieszkamy z moją mamą, ale zasady sa proste: każda rodzina ma swoje życie.moja
      mama kocha nas oboje strasznie i czasami też się wtrąca, ale wtedy wyraźnie i
      spokojnie mówię:"kocham Cię mamo, ale to nasza sprawa. możesz nam pomóc,
      doradzić, ale nie narzucać swoje zdanie"i sprawa załatwiona. szczerze mówiąc,
      mamie było na początku trudno, ale teraz wszystko jest super. poza tym MAMY
      ZAWSZE wiedzą najlepiej. ciekawe jakie my będziemy za lat 20...
      • kinga2877 Re: a próbowałaś powiedzieć teściowej 23.01.06, 16:37
        wszystko rozumiem-ale uważam,że z każdym trzeba próbowac się dogadać.Moja
        teściowa mieszka ulicę dalej.Lubi wszystko wiedzieć, doradzać, wybierać-ale
        mówimy to co uważamy za potrzebne. A po drugie-ja nigdy przed nią nie kryję
        jakie jest moje zdanie na dany temat.Moja teściowa ma swoje różne teorie
        (czasem naprawdę głowa boli np. o tym, że nie powinnam brać witamin-bo sztuczne-
        jak tyle jest naturalnych rzeczy, że MUSZĘ urodzić naturalnie, bo cesarka to
        nieszczęście dla dziecka (mam do niej poważne wskazania medyczne) itp. itd.).A
        ja też mówię co myślę.Na początku bardzo się tego obawiałam-bo myślałam, ze
        będzie afera za aferą w rodzinie.A teraz wiem,że to jedyne wyjście i posługując
        się argumentami (akurat mam ich zawsze mnóstwo, bo jak o czymś mówię-to lubię
        mieć dogłębną wiedzę na ten temat)mówię jakie jest moje zdanie i ze zrobię tak
        czy tak, bo uważam,ze tak jest dobrze.Mój mąż się nawet nie wtraca.I wiecie co?
        Nigdy się jeszcze nie pokłóciłyśmy (a znamy się trochę-poza tym np. z drugą
        synową tesciowa ma często spięcia i to takie bez sensu).Ona zostaje przy swoim
        zdaniu ja przy moim-nigdy nie posunęła się do sprzeczki na dany temat-tylko
        wycofuje się widząc moją stanowczość. Wiem,że generalnie jest mądra kobietą i
        mimo tych różnic lubię ją.Co więcej i ona o tym wie-i to jest myślę ważne-
        jestem obiektywna w ocenie,że od mojej mamy wysłucham największych bzdur (bo to
        moja mama) a od tesciowej nie. Moja mama ten sam rocznik, co teściowa i gada
        czasem takie same niemądre teorie....więc traktuję je po równo. I jest mi z tym
        dobrze.A tesciowa bardzo mnie też lubismile)))))A do innego zdania ma przecież
        prawosmile
        • simonkapl Re: a próbowałaś powiedzieć teściowej 23.01.06, 16:46
          Dobrze, ze tesciowa szanuje twoje zdanie.Ja od zawsze stanowcza bylam i nie
          krylam swojego zdania, ale niezbyt to dobrze odbierane jest przez tesciowa.Poza
          tym jestem cudzoziemka (mieszkam we Francji) i kazda rozmowa na temat, na ktory
          mamy odmienne zdanie konczy sie po prostu stwierdzeniem, ze ja sie zle adaptuje
          i ze tylko moj kraj sie liczy i moja mama.Jest zazdrosna o moja mame i o to, ze
          bede dziecko uczyc po polsku, wiec odpuscilam sobie chwilowo szukanie pracy.
          Oan dzieci nie karmila piersia, bo musiala zbudowac dom, wiec pracowac, efektem
          czego nie zna wlasnych dzieci, a one jej unikaja.I stanowczosc moja bardzo ja
          drazni, poniewaz jej dzieci przytakuja, tak sa wychowane.Przy tym wsyztskim
          jest dobra kobieta, naparwde, lubi sie dzielic, ma poczucie humoru.No, ale ma
          tez swoje wady.Pozdrawiam
          • marcia19 Ja też mam podobny problem! 23.01.06, 17:00
            Poprostu chyba dłużej nie wytrzymam w tym domu! Moja teściowa poprostu
            doprowadza mnie do szału! Powodów jest multum! Pocieszam się jedynie tym, że
            kupiliśmy w końcu z mężem mieszkanie i to sie choć na jakąś skalę skończy!
            W domu narazie co się odezwę do męża to teściowa już leci i idiotycznie
            wypytuje co mówie (choć to nie dotyczyło jej ani nie było o niej)!
            Jestem w ciąży (4-ty miesiąc) a ona bez przerwy mówi mi głupoty jak powinnam
            ubierać dziecko, jakie ciuszki kupić (twierdzi że dziecko do 1-szego roku
            życia powinno być tylko i wyłącznie ubierane na biało!).
            Od rana prawie do wieczora siedzi na naszym mieszkaniu i miesza! Cały czas
            się wtrąca do remontu jaki jest tam teraz prowadzony! Już mi chce planować
            jak bedzie w kuchni, łazience i pokojach!
            Co chcę kupić do mieszkania to ona się wtrąca, że ma to i nam da! Np. deskę
            do prasowania bielizny (stwierdziła ze ma taką w piwnicy i ze nam ją da)!!!
            Wieczorem wchodzi do naszego pokoju (nawet jeśli mąż jest w pracy) i mi mówi
            kiedy mam rozkładać łóżko i się położyć!!!
            Non stop zadaje upierdliwe pytania, wszystkiego sie czepia i wszędzie wtyka
            ten swój nos!
            Mąż często zwraca jej uwagę, ale ją to nie rusza! Czasem jeszcze bezczelnie
            mu odpowiada!
          • kinga2877 Re: a próbowałaś powiedzieć teściowej 23.01.06, 18:07
            Rozumiemsmilei pewnie masz rację,ze tak jest.Ja nie opisałam całej historii
            swoich kontaktów z tesciową, ale staram się podchodzić naprawdę na
            luzie.Tesciowa np. ma zwyczaj zwracania się tylko do syna np. idziemy do M (nie
            do M. i do mniesmile-druga synowa nieraz przez to płakała i mówiła,że teściowa jej
            nie szanuje.A ja jak poznałam trochę tesciową i zobaczyłam jak mi na początku
            trudno powiedzieć "mamo" do obcej osoby-to zrozumiałam,że jej tez nie jest
            łatwo przyzwyczaić się,że coś się zmieniło i nie biorę pewnych rzeczy do
            siebie. Teściowa wielokrotnie zaskoczyła mnie pozytywnie-smile
        • monisiak83 Re: a próbowałaś powiedzieć teściowej 23.01.06, 21:57
          to sie sprawdza gdy druga osoba(tesciowa) jest madra i wie kiedy sie wycofac...
          a tu jest inna sytuacja.
          Tesciowa potrafi sprzeczac sie z moim mezem o naprawe samochoduwink a nie sadze
          zeby lepiej sie na tym znała.
      • monisiak83 Re: a próbowałaś powiedzieć teściowej 23.01.06, 21:54
        pewnie mamie byłoby mi o wiele łatwiej powiedziec, a tesciowej ktora jest
        głucha na argumenty( jakiekolwiek) naprawde strasznie ciezko mi zwrocic uwage,
        bo ona zaraz jest obrazona.
    • knabino Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 17:19
      Nie przejmuj się! MAsz 22 lata, naprawdę jestes jeszcze bardzo młoda, dla
      teściowej na pewno. ja mam dobrze po trzydziestce, natomiast moja teściowa,
      kiedy powiedzielismy o pozytywnych testach (płytkowych i z krwi !!!) nie
      wierzyła nam, póki nie poszłam do lekarza. zanim poszłam, pytała mnie, czy nie
      dostałam okresu ... ja też się czułam potraktowana nie tylko jak smarkula, ale
      w dodatku jak idiotka. Można sobie to potem jakoś racjonalizowac i tłumaczyć
      zachowania naszych mamuś, ale w momencie, kiedy oczekujesz raczej zrozumienia i
      współoczuwania radości, a nie powątpiewania czy odgrywania roli tej
      mądrzejszej, co 'już to przeszła', krew cię zalewa, niestety...
    • sineira Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 17:36
      monisiak83
      Po pierwsze 60 lat to wcale nie jest jeszcze takie próchno. Z 60-letnimi
      kobietami można się świetnie dogadać.
      Po drugie - dla niej rzeczywiście JESTEŚ smarkulą. Nic nie poradzisz, taka
      różnica wieku i już, siłą rzeczy będzie Cię traktować jak dziecko.
      Po trzecie - nie bierz tak bardzo do siebie każdego słowa teściowej. Być może
      ona zadaje te pytania z dobrego serca, troszczy się o Ciebie. Jeśli sama nigdy
      nie miała "dołów", nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego leżysz jak kłoda i
      obrażasz się o byle co. To nie jest zła wola czy lekceważenie. Ona po prostu
      nie rozumie, co czujesz. Z JEJ perspektywy zachowujesz się jak rozkapryszone
      dziecko.
      Jeśli Cię to irytuje, naucz się to ignorować. Nie spalaj się, nie irytuj, bo to
      NIC nie da. Skoro u niej mieszkacie, korzystając z jej uprzejmości, to
      niestety, musisz do pewnego stopnia położyć uszy po sobie. Spróbuj z nią
      rozmawiać, podkreślając za każdym razem, że jesteś wdzięczna za możliwośc
      mieszkania, ale chciałabyś ustalić pewne zasady i granice. Może z czasem uda
      się Wam dopasować.
    • moofka Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 17:51
      monisiak83 napisała:

      > Jery..ratujcie...Mieszkamy z tesciami od roku.Jestem dwa tygodnie przed
      > porodem ..naprawde nie wiem jak ja zdołałam tyle wytrzymac tutaj i to w takim
      > stanie..hehe..Powiedzcie czy macie tez takie problemy jak ja?
      > Moja tesciowa mysli ze jestesmy malymi dziecmi..Ja 22 lata a maz 28 latsmilei we
      > wszystko wtraca sie i wtyka swojego nochalasad
      > Wczoraj mialam doline i lezalam jak kłoda , nic mi sie nie chciało, a ona
      > przylazła i zapytała czy mam moze skurcze, bo jak tak to sa skurcze
      > porodowe..Ratujcie czy ta baba mysli ze ma przed soba smarkata dziewuche.Moze
      > przesadzam,ale ile mozna znosci takiego babsztyla ...a nie zanosi sie ze w
      > najszybszym czasie stad sie wyniesiemy.,..
      ________________
      ło matko
      probuje sobie wyobrazić, jak mi synio sprowadzi do mojego wychuchanego domku
      żonkę w ciązy
      a ta bedzie lezala z fochami i kazdy przejaw troski brała za złą monete
      ja to dopiero byłabym babsztyl, jak piszesz
      pogoniłabym chociaz do namiotu, ale na swoje
      i wtedy mozna byc przykladną rodziną, ale niech kazdy spi u siebie i gotuje w
      swojej kuchni
      i dlaczego nie zanosi sie ze sie wyprowadzicie?
      to nie wy o tym decydujecie? nie od was to zalezy? a od kogo?
      • simonkapl Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 18:57
        Wiesz Moofka, od razu skoczylas na dziewczyne z geba.Widocznie nie moga sobie
        pozwolic na przeprowadzke, a powodow moze byc wiele, naczesciej to chyba z
        przyczyn finansowych i nie trudno sie tego domyslic.Wiec zamiast dziewcyzne
        dobijac, dodajcie jej otuchy.Pozdrawiam
        • moofka Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 19:11
          simonkapl napisała:

          > Wiesz Moofka, od razu skoczylas na dziewczyne z geba.Widocznie nie moga sobie
          > pozwolic na przeprowadzke, a powodow moze byc wiele, naczesciej to chyba z
          > przyczyn finansowych i nie trudno sie tego domyslic.Wiec zamiast dziewcyzne
          > dobijac, dodajcie jej otuchy.Pozdrawiam
          __________________
          to wtedy sie siedzi cicho i dziekuje tesciom, ze cie pod dach przygarneli
          a nie z pretensjami wypisuje swinstwa
          porypana? bo tesciowa zapytala jak sie czuje i czy ma skurcze?
          no ludzie
          i jak ma sie nie wtracac, pyta o zdrowie to sie wtraca?
          czy moze tesciowa w swoim wlasnym domu ma przyjac postawe pokojowej i kucharki
          i pytac o pozwolenie o glos?
          • simonkapl Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 19:56
            Nie mozna tak pisac, ani nie znamy historii tej dziewczyny, ani jej samej, ani
            jej tesciowej.Jak juz wczesniej pisalam, ja z tesciowa nie mieszkam, z pozoru
            jest swietnie, a ile musimy przejsc przez nia wie tylko moj maz i ja.Jej
            zachowania sa chore.Nie sadze, by jedno pytanie tesciowej doprowadzilo ja do
            takiego stanu, pewnie to juz trwa dluzszy czas i wybuchla dziewczyna (znam to z
            autopsji).A jesli juz tesciowa ich przyjela pod swoj dach, to powinna uszanowac
            ich prawo do prywatnosci.Przeciez jak u ciebie spia goscie, tez im nie wlazisz
            do pokoju i nie mowisz czy maja lezec czy siedziec czy chodzic.Kazdy ma prawo
            do prywatnego zycia.Pozdrawiam
          • monisiak83 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 22:10
            oj moofka, nie zrozumiałas do konca tego co chciałam przekazac.
            Moze poprostu nie miałas do czynienia z takimi tesciowymi.
            Ja jej jestem wdzieczna za to ze mozemy mieszkac u niej, ale tworzymy z mezem
            odrebna jednostke i wymagamy nieco intymnosci i traktowabnia nas jak normalnych
            a nie niepelnosprytnych..smile
        • monisiak83 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 22:07
          dzieki simonkasmilejuz wyjasniłam niezgodnosci moofcesmile
      • monisiak83 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 22:06
        heheh....moofka moze faktycznie to tak zabrzmiało jakbym była rozkapryszona
        smarkula,i momentami jestem nader przerazliwona, ale kto by nie był.
        NP. rozmawiam z mezem prawie szeptem w pokoju przy przymknietych drzwiach dajmy
        na to o kinie, a tu nagle słyszymy, jej zdanie na ten temat dobiegajce z
        drugiego konca mieszkania( niezle gumowe ucho)zero intymnosci, prywatnosci
        apropos wyprowadzki...czekamy na mieszkanie w kolejce ( jakies 1,5 roku
        jeszcze) i jak tu przetrwac chcac miec odrobinke własnego zycia i spraw na
        wyłacznosc
    • yola_25 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 20:51
      Witaj.Jak czytam Twoj post to wspominam sobie swoja sytuacje.Ja postanowilam
      sie wyprowadzic od mojej tesciowej w ciagu godz czasu.Teraz jestem bardzo
      szczesliwa i nigdy wiecej mieszkania razem!!!!!!!Pozdrawiam
    • ania1203 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 21:09
      Ciesz sie kobieto, ze tesciowa wykazyje zainteresowanie tobą, ja jestem w 34
      tc., tesciowa mieszka 80 km ode mnie, wiec nie widujemy sie czesto( na
      szczescie). Ale przeciez nie zyjemy w sredniowieczu, sa telefony. a moja
      tesciowa przez 8 miesiecy ciazy zadzwonila az 3 razy z pytaniem czy sie dobrze
      czuje, i czy ogolnie ciaza przebiega prawidlowo. Wieeeelkie zainteresowanie
      nieprawdaz. Wiec to ze kobieta przejmuje sie twoim losem jest jej wielkim
      atutem a nie wada. I to wcale nie oznacza ze jest porypana.
      • monisiak83 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 21:30
        och nasze "kochane" tesciowe.Otóz przeciez rzecza jasna jest to ze gdyby byloby
        mnie teraz stac na wyprowadzke to przeciez nie smeciłabym na forum jak to
        jestem pokrzywdzona (narazie maz sam pracuje)crying staramy sie o swoje lokum ale
        czekamy w kolejce i to potrwa jeszcze ok 1,5 roku.
        Nie uwazam ze tesciowa ma prawo traktowac kogokolwiek jak dziecko tylko dlatego
        ze na poczatku mieszkaja z nimi młodzi.
        Uwazam nas za powaznych ludzi.Płacimy za wszystko pol na pół i nie zyjemy na
        pasozyta.Chciałam wyrazic swoj zal ze boli mnie strasznie owo udzilanie na
        kazdym kroku pseudorad i źle pojeta troska.
        Mam nadzieje, ze znajde w sobie na tyle siły, ze wytrzymam to wszystko i nie
        wywioza mnie niedługo w kaftaniesmile
        • tucik Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 22:17
          Trzymaj się dzielnie i najlepiej, choć to trudne, włącz sobie "olewator"- to
          znaczy ignoruj jej słowa, rady, wskazówki itp. czasem udawaj głuchą, zamyślona,
          nie wdawaj się w rozmowe bo wiadomo jak to jest od słowa do słowa kłótnia
          gotowa; a to jest najgorsze szczegolnie teraz dla Ciebie, dzidzi i dla ogólnej
          małżenskiej atmosfery; po pewnym czasie nabierzesz wprawy w ignorancji-znam to
          z autopsji bo musiałam wytworzyc taki system na własnego ojca. Wmów sobie, że
          jej nie ma. Nie staraj się słuchać co mówi. Nie bierz sobie tego do serca. Jak
          trzeba odpowiadaj jej ale jak najoszczędniej, nie zwierzaj się jej bo zaraz
          usyszysz mnóstow słusznych rad, krytyki itp. a ponadto tesciowa poczuje sie
          tymbrdziej upoważniona do tej roli. Może jak zauważy Twoj dystans i chłód i to
          że nic nie wskóra to sobie da na spokój albo przynajmniej zmniejszy natarcie.
          Powodzenia i pamiętaj że wasz spokój jest najważniejszy!!!!
          • monisiak83 Re: mam porypaną teściową!!! 23.01.06, 22:24
            Tucik, to chyba bedzie jedyne rozwiązanie.
            Tylko to będzie nielada wyczyn olewać osobę ciagle nie znika z pola widzenia,
            ale coz kto powiedział ze poczatki małzenstwa bywaja łatwe a w dodatku pod
            jednym dachu z tesciami.
            • karolina988 Re: mam porypaną teściową!!! 27.01.06, 22:22
              ...a co ja mam powiedzieć o swojej?Może ktoś mi doradzi,bo nie wiem sama.Wszystkiego próbowaliśmy z mężem,on mówi żeby nie brać tego do siebie-co powie.Mieszkaliśmy 3 lata razem z teściami.Dzieci urodziły się na początku zimy,wychowanie należało do niej-kąpiele(bo ja nie umiem),przewijanie,ubieranie (wszystko mogłam robić po miesiącu pod jej nadzorem ,powiedziała nawet i to nie raz do tego przed sąsiadami, że wychowałaby dzieci lepiej ode mnie?! Ale jak?...Kiedy wychodziła z nimi na podworko(po miesiącu)to zakrywała im twarz pieluchą żeby powietrza się nie nałykały;przyzwyczaić do dymu od papierosów(pali 2 p dziennie,bez wietrzenia domu bo nie mozna w zimie)słodycze ile wlezie,napoje gazowane jak stwierdziła że już można-bez przerwy;kapusta kwaszona na zasmażce z 4 łyżek smalcu-od 3-ciego miesiąca,można by dużo wymieniać...Po 3 latach jesteśmy na swoim 50 km od niej,dzieci już nie piją gazowanych napoi i nie siedzą w dymie,staram się hartować je trochę,ale i tak chorują często( w tamtym roku 4 miesiące na antybiotykach,w szpitalu i lekarstwach) ale jak już nie wychowuje mi dzieci,to co innego sobie wymyśliła:nie dawno powiedziała mojemu mężowi że i tak nie będziemy żyć razem(chociaż do tej pory nie mowimy do siebie po imieniu tylko"skarbie" nie kłócimy się prawie wcale-raz na poł roku mała kłótnia),kiedy zaczęłam pracować,powiedziała że jak już pracuję to dzieci do domu dziecka trzeba wysłać,bo kto ma się nimi zajmować i duuużo innych rzeczy.nie dawno dowiedziała się że będzie miała wnuczkę,więc dzwoni do mnie raz w tygodniu(oczywiście nie obejdzie się bez przekleństw po każdym słowie,chociaż temat tego nie wymaga),a co najlepsze ,powiedziała że jak wyszłam za jej syna to i ja jestem jej, i czy chcem czy nie chcem tego już nie zmienię(co do tego, chyba mężowi przysięgałam przed ołtarzem a nie jego mamie)...Doszło do tego że mieliśmy sie wyprowadzić nie wiadomo gdzie i bez niczyjej wiedzy, żeby się nie wtrącała,bo nie wiedzieliśmy co robić...narazie się uspokoiło,ale to tylko na jakiś czas,za parę tyg.spowrotem wróci...i co ja mam robić??????
              • monisiak83 Re: mam porypaną teściową!!! 28.01.06, 13:53
                karolina988 naprawde wspołczujesmileaz mi ciary przeszły jak to czytałam.
                Trzymaj sie, skoro juz sie wyprowadziliscie to niech teraz spada na drzewosmile
                • beatrycze911 Re: mam porypaną teściową!!! 07.03.06, 11:58
                  A ja mam sytuację odwrotną. Chciałabym zeby tesciowa sie bardziej interesowala
                  moim samopoczuciem, dzieckiem (jestem w 38 tyg ciązy). Mieszakamy oddzielnie
                  ale na tym samym osiedlu. Moja ciaza byla zagrozona. W czasie gdy lezalam w
                  lozku, nie mogac wstawac a moj maz pracowal tesciowie wyjechali na urlop i
                  jeszcze go przedluzyli bo bylo piekne slonce. Natomiast cala rodzina wie jak
                  oni nam pomagaja jak bardzo im zalezy i takie bredenie. Przez 3 miesiace nie
                  dosc ze nie moglam sie ruszac to wymiotowalam wszystko i w kazdym momencie.
                  wiadomo tesciowa nie matka!! a moja mieszka 500 km od nas. Dla tesciowej nie ma
                  mozliwosci zeby nas odwiedzic jest zmeczona! po pracy - a ja powinnam do niej
                  chodzic? Kupilam wszystko dla dzidzi (poza wozkiem) namowilam tesciowa zeby
                  pojechala ze mna na zakupy (raz) nie chcialo sie jej - bo nie samochodem
                  Zrobvilam zakupy za ktore zaplacilam, a teraz ona sie chwali , ze "wszystko dla
                  dziecko juz kupilysmy~!!!" czy mam ja wyprowadzac z bledu? to ja kupilam!!
    • duplomama Re: mam porypaną teściową!!! 07.03.06, 10:05
      No niestety,tesciowe juz takie chyba sa,choc nie wszystkie...ciekawe jakimi my
      bedziemy ???smile))
    • rita75 Re: mam porypaną teściową!!! 07.03.06, 16:51
      > Moja tesciowa mysli ze jestesmy malymi dziecmi..

      Ma w zupelnosci do tego prawo, szczegolnie w przypadku, kiedy siedzicie jej "na
      głowie".
      • rita75 jakby moja synowa... 07.03.06, 16:53
        jakby moja synowa, publicznie w internecie napisala, ze jestem porypana, a
        mieszkalaby pod moim dachem- wyrzucialbym na zbity pysk jak psa.
        • marychna31 Re: jakby moja synowa... 07.03.06, 16:59
          A może jest na odwrót i to teściowie mieszkają u dzieci? Przecież nigdzie ne
          napisała czyj to dom.
          • rita75 Re: jakby moja synowa... 07.03.06, 17:05
            > A może jest na odwrót i to teściowie mieszkają u dzieci? Przecież nigdzie ne
            > napisała czyj to dom.

            Ogolny wydzwiek wypowiedzi, wszystkich jej autorstwa, w tym watku wskazuje ze
            to ona zamieszkala u tesciowej.
            • rita75 Re: jakby moja synowa... 07.03.06, 17:08
              Re: mam porypaną teściową!!!
              Autor: monisiak83
              Data: 23.01.06, 22:10




              "Ja jej jestem wdzieczna za to ze mozemy mieszkac u niej, ale tworzymy z mezem
              odrebna jednostke i wymagamy nieco intymnosci i traktowabnia nas jak normalnych
              a nie niepelnosprytnych..smile "
              • marychna31 Re: jakby moja synowa... 07.03.06, 17:11
                No tak, racjasmile Ja wróciłam tylko do pierwszego postu a tam nie ma takiej
                informacji.
                • rita75 Re: jakby moja synowa... 07.03.06, 17:18
                  smile
                  Moze zbyt ostro sie wyrazilam- ale, zalozmy- to ja jestem taką tesciową, za 30
                  lat smile pal licho moj spokoj i intymnosc- pozwalam, by wprowadzila sie do
                  mojego domu obca osoba, jakby nie bylo- utrzymanka mojego syna, chcę być mila,
                  bo w koncu urodzi mi wnuka- pytam sie o skurcze, wykazuję sie troska, a ta mnie
                  w internecie obsmarowuje, ze jestem porypana...za moje dobre serce, normalnie
                  wyrzucilabym...wink
          • lila1974 Re: u teściów - z wypowiedzi wynika niezbicie 07.03.06, 17:09

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka