Muszę się wygadać - źle mi

25.01.06, 21:30
Witam wszystkie forumowiczki!

Na wstępie - mamą jeszcze nie jestem ale wydaje mi się, że możecie pomóc.

Czytam e-dziecko od prawie 4,5 roku. Mamą chcę być od około 7 lat...
Na początku była gorąca chęć posiadanie dziecka - ale wtedy jeszce chłopak
nie chciał. Cały czas mówił, że po ślubie, żebym poczekała... Więc grzecznie
czekałam na, najpierw, oświadczyny a później na ślub... Żoną jestem prawie 4
lata a mąż zdeklarował się dopiero w sierpniu zeszłego roku.
Może 'zdeklarował' to za dużo powiedziane, ale stwierdził, że już mógłby być
tatą... Dla wyjaśnienia mąż jest ode mnie starszy o 10 lat - ja zaraz skończe
27...
Więc staramy się (bezskutecznie)od sierpnia, a ja w związku z tym już w
styczniu 2005 rzuciłam palenie (po 12 latach), wykonałam wszystkie potrzebne
i niepotrzebne badania, zaszczepiłam na żółtaczkę, jestem pod stałą kontrolą
dentysty(wszystkie ząbki naprawione smile )
Przez to całe czekanie sama się nakręcałam, że coś musi być ze mną chyba nie
tak, skoro on jeszcze nie był gotowy do małżeństwa, później do bycia ojcem...
A ponieważ od dziecka byłam pulchna i miałam problemy z nadwagą, to sobie
wytłumaczyłam, że może on mnie nie chce za żonę, bo jestem za gruba... Mam
problem z własną samooceną - niskie poczzucie własnej wartości, którego nie
mogę się pozbyć sad Nażeczony cały czas zaprzeczał - mówi mi do tej pory, że
kocha mnie taką, jaka jestem, że wcale nie jestem gruba, itp....
A ja cały czas czekam na dziecko - próby od sierpnia - a tutaj nic. Czytam
Was codziennie - śledzę różne wątki i nakręcam się coraz bardziej...
Bardzo dużo kobiet opisuje, że ma problem z kilogramami w ciąży. Podają swoje
wymiary - wzrost/kilogramy przed zajściem w ciążę... A ja się załamuję z
posta na post... Przecież ja jeszcze nie będąc w ciąży ważę 67 kg/166cm
wzrostu. Moja talia to (o zgrozo) już 84cm... I tak sobie myślę, że może
dzieci przychodzą tylko do szczupłch kobiet.. Może ja nie zasłużyłam na
dziecko, bo jestem za gruba...
Wiem, wiem - łatwo powiedzieć, że ktoś jest szczuplejszy -lać łzy i żalić się
nad sobą... Ale ja kiedyś byłam szczuplejsza - przed ślubem bardzo schudłam -
166cm/55kg (no prawie się sobie podobałam), ale przez zbyt forsowne ćwiczenia
(aerobik kilka razy w tygodniu + jakieś świństwa na odchudzanie + prawie nic
nie jadłam)uszkodziłam sobie oba kolana i teraz powinnam tylko na siłowni
ćwiczyć... No dobra - chodziłam kilka miesięcy, ale jak zaczęłam się robić
szersza niż wyższa - szczególnie w udach - to zrezygnowałam... Teraz jest mi
strasznie trudno się zmobilizować... I niestety zauważyłam, że jak mi źle,
jak się bardzoz denerwuję to jem... Więc się nakręcam, że nie ma dziecka - bp
jestem gruba - żeby nie było smutno jem - i się nakręcam, że jestem gruba...
Mam wrażenie, że wszystko mnie przytłacza, że nie dam rady. Jestem gruba -
obrastam w tłuszcz z dnia na dzień i jestem coraz bardziej załamana...

Miłe mamy - nie wiem, czy napisałam to wszystko, żeby mnie pocieszać, ale
wiem, że teraz podzieliłam się z kimś moim problemem i jest mi chociaż trochę
lżej.

Bardzo Wam wszystkim dziękuję - za to, że jesteście smile

Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę.

k.
    • mamciaa Re: Muszę się wygadać - źle mi 25.01.06, 22:05
      Nie wiem co Ci napisać...faktycznie może sama się nakręcasz..a to dodatkowo
      wpływa, że nie mozesz zajść w ciąże. Pomyśl troszke o sobie, postaraj się
      zadbać o wygląd...o samopoczucie...a wtedy mam nadzieję pojawi się dziecko.
      Trzymam kciuki, bardzo mocno...i głowa do góry!.
    • maniolka05 Re: Muszę się wygadać - źle mi 25.01.06, 22:25
      my staralismy się rok. Nawet jedna lekarka-głupia baba- powiedziała że nigdy
      nie zostanę mamą!!! Wtedy miałam załamkę ale jakoś z pomocą męża wyszłam na
      prostą,myślałam nawet o rozwodzie. Po czym stwierdziliśmy,po tym roku,że może
      ma tak być i zaprzestaliśmy starań. Po 3 miesiącach byłam w ciąży!!! Mamy córę
      ma na imię Weronika i ma już prawie 4 miesiące! Ja bym na twoim miejscu troszkę
      więcej pomyślała o sobie,bo ty też jesteś ważna!!! Jak sie czegoś bardzo chce
      to przeważnie sie to dostaje, choć ne zawsze.Odpuść sobie troszkę i zajmij sie
      własną samooceną! Pogadaj z mężem, niech cię wspiera i kocha a dzidzia na pewno
      sie narodzi.Nic na szybko!!! Pozdrawiam i życzę wytrwałości smile
      • olusi-a-nia Re: Muszę się wygadać - źle mi 25.01.06, 22:45
        Gruba,chuda ???????????????jakie to ma znaczenie by zostac mamą.Kobito,pzrede
        wszytskim to jest straszne buuuuuuuuuu ,że sie sama nakręcasz,a co za tym idzie
        blokada.I wszystko moze byc z Toba w porzadku,ale tak uwierzyłas w to co
        piszesz grubosc i niemoc posiadania dzieciecia,że mam ochotę wyrzucic Cię na
        mróz,żebys postała sobie trochę i oprzytomniała.Jesli taaak bardzo zalezy Ci na
        dzidzi to zmotywuj sie i bierz do dzieła.Nie drakońskie diety,tylko jabłko
        zamiast czekoladki ,spacerek zamiast TV po troszku i przy tym lekki makijażyk,i
        zawsze optymistyk nastawienie.Każdy dzien niesie cos nowego i nie tylko bure
        mysli.Nie szukaj przyczyny w centymetrach,od sierpnia to naprawdę nieweile
        czasu minęło. A kto powiedzxiał,że chuda mama zasługuje na dzieci.No ludzie,aż
        mi wierzyc sie niechce,że takie argumenty przychodzą do głowy.Powodzenia i zero
        nakręcania.
    • renmak Re: Muszę się wygadać - źle mi 25.01.06, 22:57
      Psychika kobiety ma ogromny wpływ na jej organizm. więc może przez to, ze sama
      się nie lubisz, czasami niepotrzebnie dołujesz i tak strasznie koncentrujesz na
      dziecku na razie Go nie masz. uważam jak poprzedniczki, że powinnaś bardziej
      wyluzować, starać się zaakceptować i pokochać siebie jaką jesteś ( bo czy
      wszystkie mają być szczupłe???). napewno masz wile wspaniałych cech i o nich
      sobie przypominaj częściej! dbaj o siebie, chodź na spacery, jedz, ale może
      owoce, coś niskokalorycznego i nie próbuj schudnąć z 65 do 55, tylko daj sobie
      szansę: ograniczaj ilość kalorii po woli. będziesz gubiła kilogramy po woli, ale
      za jakiś czas będzie ich mniej. a jeśli nie spróbujesz, to nie tylko nei zgubisz
      tych co już są tylko nagromadzisz następne. co do wagi po ciąży... nie wszystkim
      przybywa... ja schudłam i ważę w tej chwili 4 kg mniej niż przed ciązą.staraj
      się szukać pozytywów i an nich się opieraj!!! głowa do góry!!! odwagi i
      cierpliwości!!!dzidzia przyjdzie w najlepszej a może najmniej "oczekiwanej"
      chwili. pozdrawiam cieplutko :0)
    • melmire Re: Muszę się wygadać - źle mi 25.01.06, 23:03
      Ja ostatnio wyczytalam bardzo madra rzecz. Biorac pod uwage ze kobieta
      jajeczkuje 12-14 razy w roku, a jajeczko zyje 24 godziny, to oznacza ze kobieta
      jest plodna 14 dni w roku. Trafienie w jeden z tych dni nie jest latwe, a i
      wspolzycie w dzien plodny nie zawsze prowadzi do ciazy. Dlatego uwaza sie ze
      para moze ewentualnie problem z plodnoscia jesli przez 2 lata regularnego
      wspolzycia, przynajmniej 2 razy w tygodniu ciazy nie ma.
      I dla pocieszenia statystyka - po roku od odstawienie antykoncepcji w ciaze
      zachodzi 90% kobiet, po dwoch latach tylko 5 % nie jest w ciazy.
      Wiec daj sobie czas, a jak meczy cie waga to zapisz sie na jakis sport, po
      pierwsze schudniesz (nie czytaj forum uroda, ja zawsze dostaje zapasci jak sie
      dowiaduje ile waza kobiety mojego wzrostu!) po drugie odzipniesz psychicznie.
    • kasiulka25 Re: Muszę się wygadać - źle mi 25.01.06, 23:07
      Hej, nie martw się...

      Po pierwsze - przestań się schizować swoją wagą. Po drugie - od sierpnia to
      właściwie niewiele czasu minęło, daj na luz, wywal kalendarzyki kiedy okres a
      kiedy owulacja itp. Wywal z sypialni telewizor - jeśli tam stoi. Wydaje mi się,
      że problem jest głównie w tym, że założyłaś iż będą "grubą" nie zasługujesz na
      dziecko. Wywal lustro i miarę. Poza tym - z tego co piszesz nie jestes gruba,
      tylko taka w sam razsmile faceci lubią na patyczaki się pogapić ale tylko tyle. A
      co do zbędnych kilogramów po ciąży - owszem, czasem coś zostaje, ale to zależy
      głównie od tego co jesz. Nie jedz za dwoje, a dla dwojga. No i poza tym - jak
      mawia mój menszczyzna - kochanego ciałka nigdy za wielesmile

      napisz na priva do mnie mam propozycjęwink

      aha - tak na marginesie - odchudzanie się i wyimaginowany nadmiar kilogramów to
      chyba cecha narodowa Polek. Teraz mieszkam w Anglii i matko moja, jak widze
      laske co wazy "drobne| 80kg na oko ubraną w obcisle do niemożliwosci dzinsy i
      top, z wiszacymi fałdkami, która się tym totalnie nie przejmuje, a wcina
      beztrosko marsa, to sobie myslę że zazdroszczę jej samoakceptacji własniesmile

      pozdrawiam serdecznie
      --Kaśka--

    • malgorzatka28 Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 00:11
      Ja rownież dołączam się do tego co napisały moje poprzedniczki i dodam jeszcze
      tylko jedno - codziennie (właściwie w każdej wolnej chwili) powtarzaj sobie
      taką afirmację: JA ..... (tu mów swoje imię) kocham siebie i zasługuje na
      wszystko co najlepsze !!!! - mam nadzieję, że już niedługo przeczytam Twój post
      pt. Będę mamą !!! - czego z całego serduszka ci życzę smile))
    • mamapiotra Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 10:14
      Zapisz sie na basen, albo aerobik. Nie dla urody, a dla poprawy samopoczucia. Podobno wysiłek fizyczny powoduje produkcję endorfiny - hormonu szczęścia. Musze ci napisać, ze twoja nadwaga jest skromna. Nadwaga mojej teściowej - to jest nadwaga!!! Przy twoim wzroście waży 97 kg. I dobrze sie czuje, tylko po schodach jej ciężko się wchodzi. smile Twoja waga raczej nie ma znaczenia na razie, jeśli chodzi o zajście w ciążę. Życze powodzenia przy dalszym staraniu się.
    • kasku_h Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 10:39
      Cześć Dziewczyny!

      Bardzo Wam dziękuję za odzew! Jest mi niezmiernie miło, że tyle z Was
      odpowiedziało smile
      Kasiulku 25 bardzo chętnie do Ciebie na priva napiszę tylko, niestety, nie wiem
      jak to zrobić sad Jeśli będziesz mogła mi podesłać swój adres to się chętnie
      odezwę - mój mail to kasku_h@gazeta.pl

      Będę się do Was odzywała wieczorami, bo nie chcę pisać z pracy...

      Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia życzę smile

      kasia
    • 18_lipcowa ? 26.01.06, 11:12
      Też mialam taki problem, nie z dzieckiem tylko z nakręcaniem sie ze jestem
      gruba.
      I po prostu schudłam.
      I problem zniknął.
      Moze tez spróbuj?
      • ewcialinka nie jestes gruba 26.01.06, 11:37
        wiesz co nie uważam żeby 67 kilo przy wzroście 166 to byłoby duzo!! serio!!!
        moim zdaniem wyglądasz dobrze.jęsli źle sie czujesz shcudnij troszkę ale uważam
        że na pewno nie jestes gruba ..sama się nakręcasz..zacznij mysleć pozytywnie ii
        moja rada ...kochając sie zmężem nie traktuj tego jako poczęcia dziecka tylko
        przyjemnośc!!! nie mysl o ciązy !! to zajdziesz !! ja miałam z meżem takie
        podejście jak bedzie to fajnie !! jak nie to poczekamy i zaszłam po miesiącu!!
        sądzę że jak bym sie napaliła na ciąże to bym tak szybko nie zaszła.koleżanka
        tylko o ciązy myslała i nie zachodziła 8 m-cy.potem jak o tym nie myslała to
        zaszła od razu serio.cos w tym jest..
    • joda.kashmir Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 12:00
      no coz - jesli szukasz na forum tylko pociechy to u mnie jej nie znajdziesz.
      moje zdanie jest takie - mezczyzni lubia miec ladne i szczuple kobiety moze cos
      w tym jest ze twoj maz najpierw mial opory zeby zostac mezem a teraz ojcem.
      jak sobie wyobrazasz opieke nad kruchym maluszkiem kiedy po ciazy sama bedziesz
      potrzebowala opieki gdybys duzo przytyla moze 30 albo wiecej kilo? z trudem
      bedziesz sie poruszac a dzieci sa gibkie i twoja tusza moze grozic
      niebezpieczenstwem niemowleciu. moze ono wyslizgnac ci sie z rak upasc na
      ziemie lub dywan.
      z pewnoscia zasluzysz sobie na dziecko jesli bedziesz bardziej o siebie dbala i
      mniej jadla.
      gdybys chciala pogadac to napisz do mnie. moj adres joda.kashmir@gazeta.pl
      • 18_lipcowa Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 12:03
        z trudem
        > bedziesz sie poruszac a dzieci sa gibkie i twoja tusza moze grozic
        > niebezpieczenstwem niemowleciu. moze ono wyslizgnac ci sie z rak upasc na
        > ziemie lub dywan.
        > z pewnoscia zasluzysz sobie na dziecko jesli bedziesz bardziej o siebie dbala
        i
        >
        > mniej jadla.


        że co ????????????????????
        nie przesadzaj...
        • joda.kashmir Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 12:06
          18_lipcowa napisała:

          > że co ????????????????????
          > nie przesadzaj...

          no chyba ty najlepiej wiesz co czuje osoba gruba.
          a "ze co" to takie buraczane powiedzenie - bez klasy. moglas ladniej wyrazic
          swoje zdumienie.
          • 18_lipcowa Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 12:17

            > no chyba ty najlepiej wiesz co czuje osoba gruba.
            > a "ze co" to takie buraczane powiedzenie - bez klasy. moglas ladniej wyrazic
            > swoje zdumienie.


            wybacz ale tekst typu
            "z pewnoscia zasluzysz sobie na dziecko jesli bedziesz bardziej o siebie dbala
            i
            mniej jadla" to idiotyzm. Jak mozna sobie zasłuzyć na dziecko w ten sposób?
            • joda.kashmir Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 12:23
              pewnie lepiej niz ja znasz sie na tym co na tym forum jest idiotyzmem, ale o
              macierzynstwie to chyba pojecia nie masz.
              zasluzyc w sensie zapracowania sobie - nic darmo, to chyba nawet ty wiesz.
              na wszystko trzeba sobie zapracowac, postarac sie, sprobowac polepszyc tak?
              przeciez i ty nie chcesz byc kupa sadla, po cos pozbywasz sie nadmiaru brzuszka
              i tylka prawda? tez chcesz byc zdrowsza a byc moze i kiedys odnalezc radosc z
              macierzynstwa, jak juz sie znajdzie jakis chetny na ojca.
              prawda?
              • 18_lipcowa Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 12:29


                > pewnie lepiej niz ja znasz sie na tym co na tym forum jest idiotyzmem, ale o
                > macierzynstwie to chyba pojecia nie masz.

                Kobieto o czym Ty do mnie piszesz?
                Ja napisalam że nie mogę zrozumieć jak możesz uważać że na dziecko trzeba sobie
                zasłużyć takim sposobem jaki podałaś!

                > zasluzyc w sensie zapracowania sobie - nic darmo, to chyba nawet ty wiesz.


                Jasne, akurat w sensie macierzyństwa to roznie bywa z tym zapracowaniem sobie.

                > na wszystko trzeba sobie zapracowac, postarac sie, sprobowac polepszyc tak?
                > przeciez i ty nie chcesz byc kupa sadla, po cos pozbywasz sie nadmiaru
                brzuszka
                >
                > i tylka prawda? tez chcesz byc zdrowsza a byc moze i kiedys odnalezc radosc z
                > macierzynstwa, jak juz sie znajdzie jakis chetny na ojca.


                taaaaaaaa.......
                zaczynam sie śmiać bo to sie smieszne robi co piszesz
                • joda.kashmir Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 13:10
                  uwazaj z tym smiechem bo ci sie zmarszczki porobia.
                  naprawde wszystko trzeba ci tlumaczyc jak komu dobremu? jak to jest z
                  rozumieniem czytanego tekstu - poziom wyzszy niz w klasach 1-3 to za wysoko?
                  ale faktem jest ze nie kazdy musi wszystko rozumiec. ja pisze do autorki watku
                  a nie do ciebie. jesli nie rozumiesz to wcale nie musisz zabierac glosu.
                  • 18_lipcowa Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 13:13


                    > uwazaj z tym smiechem bo ci sie zmarszczki porobia.

                    już mam...

                    > naprawde wszystko trzeba ci tlumaczyc jak komu dobremu? jak to jest z
                    > rozumieniem czytanego tekstu - poziom wyzszy niz w klasach 1-3 to za wysoko?
                    > ale faktem jest ze nie kazdy musi wszystko rozumiec. ja pisze do autorki
                    watku
                    > a nie do ciebie. jesli nie rozumiesz to wcale nie musisz zabierac glosu.

                    Mogę zabrać głos i zabiorę.
                    Bo idiotycznie po prostu piszesz.
                    Zasłużyć na dziecko poprzez dietę tak?
                    • joda.kashmir Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 13:26
                      udajesz czy naprawde trzeba ci tlumaczyc jak krowie na rowie?
                      mozesz zabrac glos to jest forum ogolne ale nie rob z siebie glupka i kaz sobie
                      tlumaczyc oczywistych rzeczy.
                      swoim postepowaniem - dieta, trybem zycia, paleniem pracujemy na to jak bedzie
                      funkcjonowal nasz organizm.

                      idiotycznie - no coz powtorze ze duzo wiesz na ten temat ale juz przestan tym
                      tak epatowac i kluc po oczach - wszyscy wiemy - TAK WIESZ CO TO ZNACZY PISAC
                      IDIOTYZMY NA FORUM.
                      wystarczy?
                      • 18_lipcowa Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 13:33

                        >
                        > tlumaczyc oczywistych rzeczy.
                        > swoim postepowaniem - dieta, trybem zycia, paleniem pracujemy na to jak
                        bedzie
                        > funkcjonowal nasz organizm.


                        Nie sądze.
                        Moja ciotka alkoholiczka i palaczka rodzi jedno dziecko za drugim. Pracuje na
                        siebie? Super.
                        Nie sądze by sie zastanawiala nad tym czy na siebie pracuje.
                        Uogólniasz bo ludzie palący, nie dbający o diete maja dzieci, tacy do dbają nie
                        mają i na odwrót.
                        Nie pisz takich głupot że w jakis sposob na to pracujemy bo to nieprawda.
                        • joda.kashmir Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 14:40
                          jak to nieprawda?
                          jesli pijesz, palisz, zle sie odzywiasz i nie dbasz o siebie to masz duza
                          szanse na urodzenie chorego dziecka, na problemy z zajsciem w ciaze i tak
                          dalej. nie mowie ze w kazdym przypadku, ale szanse na problemy rosna, chyba nie
                          zaprzeczysz.
                          jesli ktos robi tak jak twoja ciotka nie myslac o sobie i dzieciach to chyba
                          robi zle - mam racje? czyli pracuje sobie na klopoty ze zdrowiem swoim i swoich
                          dzieci - moze nie?
                          jakis dziwny przyklad podalas.

                          > Uogólniasz bo ludzie palący, nie dbający o diete maja dzieci, tacy do dbają
                          nie mają i na odwrót.
                          > Nie pisz takich głupot że w jakis sposob na to pracujemy bo to nieprawda.

                          przeczytaj jeszcze raz to co napisalas. czyli jesli twoja ciotka pijaczka palac
                          i pijac rodzi dzieci to znaczy ze takie postepowanie jest w porzadku? wobec
                          niej samej i wobec jej dzieci? i to jest madrzejsze od tego co napisalam wyzej?
                          nie zartuj.
                          • 18_lipcowa Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 14:46

                            > jesli pijesz, palisz, zle sie odzywiasz i nie dbasz o siebie to masz duza
                            > szanse na urodzenie chorego dziecka, na problemy z zajsciem w ciaze i tak
                            > dalej.

                            że co?
                            wszystkie mamy jakie znam paliły fajki przed ciążą, 10 lat, 5, 2 róznie.
                            Rodziły zdrowe dzieci, zachodziły od razu.
                            Odżywały sie tak jak każdy - czasem zdrowo, czasem niezdrowo.



                            > jesli ktos robi tak jak twoja ciotka nie myslac o sobie i dzieciach to chyba
                            > robi zle - mam racje?


                            I co z tego że robi źle.
                            Wg Ciebie ona sobie na dzieci nie zasłużyła. A ma. Zdrowe, mądre.


                            czyli pracuje sobie na klopoty ze zdrowiem swoim i swoich
                            >
                            > dzieci - moze nie?
                            > jakis dziwny przyklad podalas.

                            To Ty cały czas dziwnie piszesz.


                            czyli jesli twoja ciotka pijaczka palac
                            >
                            > i pijac rodzi dzieci to znaczy ze takie postepowanie jest w porzadku? wobec
                            > niej samej i wobec jej dzieci? i to jest madrzejsze od tego co napisalam
                            wyzej?
                            >
                            > nie zartuj.

                            To Ty przeczytaj. Bo wg Ciebie ona nie powinna mieć dzieci tak? A ma, juz
                            pisalam.
                            Waliła zdrowe odzywanianie, palila, pila i ma dzieci.
                            • joda.kashmir Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 15:40
                              18_lipcowa napisała:

                              > że co?

                              ze pstro

                              > I co z tego że robi źle.

                              nic, to jej sprawa i jej dzieci, co mnie obchodzi jaks twoja ciotka pijaczka?

                              > Wg Ciebie ona sobie na dzieci nie zasłużyła.

                              nie. wedlug mnie ona sobie pracowala na chore dzieci i na zalamanie wlasnego
                              zdrowia. jesli sa zdrowe to lut szczescia a nie znakomity wplyw alkoholu i
                              papierosow. mozesz miec inne zdanie na ten temat ale czy racje? nie.

                              > Bo wg Ciebie ona nie powinna mieć dzieci tak?

                              nie. niezbadane sa wyroki boskie. nie nam oceniac. my mozemy tylko zadbac o
                              siebie i przyszle potomstwo albo nie.

                              > Waliła zdrowe odzywanianie, palila, pila i ma dzieci.

                              walila? to jakis regionalizm?
                              wracajac do tematu - no i co - wedlug ciebie ta ciotka jest przykladem tego jak
                              nalezy postepowac? przestan bo to niedojrzale i glupie
                              • 18_lipcowa Re: Muszę się wygadać - źle mi 27.01.06, 10:29

                                Jezu
                                Naprawdę jesteś ciemna
                                Podalam ten przyklad jako taki żebys widziala ze piszesz
                                bzdury o jakimś zapracowywaniu na zdrowe dziecko czy w ogole dziecko
                                Jedni mogą mieć dzieci bez problemu, inni po dluzszej walce
                                inni wcale i sadze ze tryb zycia ma tu znikomy wplyw co widac
                                bo są osoby dbajace o siebie, nie palace i niestety nie mogące miec dzieci
                                i takie ktore maja bez diet, palą i mają zdrowe dzieci.
                                Są choroby genetyczne - i tutaj tryb zycia nie ma znaczenia.

                                Wiec nie pisz mi za na dziecko trzeba zasluzyc trybem zycia
                                bo to nieprawda.
                                • joda.kashmir Re: Muszę się wygadać - źle mi 27.01.06, 20:23
                                  18_lipcowa napisała:

                                  > Jezu

                                  Joda wystarczy

                                  > Naprawdę jesteś ciemna

                                  Przeciwnie to nie ja jestem ciemna jesli ty nie zauwazylas ze ludzie moga miec
                                  inne zdanie niz twoje. Wlasnie ja do nich naleze. uwazam ze tryb zycia ma wplyw
                                  na jego jakosc i zdrowie i nie bzdurz ze tak nie jest. Nie mowie o skrajnych
                                  przypadkach ktore wymienilas tylko o przecietnych kobietach czy tez ludziach w
                                  ogole.
                                  to w jaki sposb zyjemy ma znaczenie i to duze. czego ty nie rozumiesz? ale to
                                  bez znaczenia oczywiscie smile
                                  • 18_lipcowa Re: Muszę się wygadać - źle mi 27.01.06, 20:37

                                    > Przeciwnie to nie ja jestem ciemna jesli ty nie zauwazylas ze ludzie moga
                                    miec
                                    > inne zdanie niz twoje.

                                    TO Ty pierwsza napisalas że nie mam racji.A ja uwazam że mam, bo kazdy racje
                                    moze miec swoja.


                                    Wlasnie ja do nich naleze. uwazam ze tryb zycia ma wplyw
                                    >
                                    > na jego jakosc i zdrowie i nie bzdurz ze tak nie jest.


                                    Nie nie jest. Inaczej te ktore o siebie nie dbaja nie mialyby zdrowych dzieci.A
                                    mają.
                    • wielki_kot Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 14:30
                      18_lipcowa napisała:

                      >
                      >
                      > > uwazaj z tym smiechem bo ci sie zmarszczki porobia.
                      >
                      > już mam...
                      W Twoim wieku????

                      > Zasłużyć na dziecko poprzez dietę tak?
                      >
                      Ileż Ty się jeszcze musisz nauczyć... Rzecz oczywista, choć, jak widać, nie dla
                      wszystkich - dieta ma jakiś wpływ na to, czy się w ciążę zajdzie, czy też nie
                      (i nie tylko). Niektórzy nawet twierdzą, że odpowiednią dietą przed planowaną
                      prokreacją można wpłynąć na płeć dziecka. Tyczy się to zarówno kobiety, jak i
                      mężczyzny. Zabobon, nie???smile
                  • morgen_stern Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 13:41
                    joda.kashmir napisała:

                    > uwazaj z tym smiechem bo ci sie zmarszczki porobia.
                    > naprawde wszystko trzeba ci tlumaczyc jak komu dobremu? jak to jest z
                    > rozumieniem czytanego tekstu - poziom wyzszy niz w klasach 1-3 to za wysoko?
                    > ale faktem jest ze nie kazdy musi wszystko rozumiec. ja pisze do autorki
                    watku
                    > a nie do ciebie. jesli nie rozumiesz to wcale nie musisz zabierac glosu.

                    Problem polega na tym, że to Ty jesteś chamska, joda.kashmir.....
                    Zgadzam sie z lipcową.
                    • joda.kashmir morgern stern 26.01.06, 14:45
                      problem polega na czyms zupelnie innym - na tym, ze mamy odmienne zdania i ty
                      zgadzasz sie z lipcowa a nie ze mna.
                      i z braku argumentow zarzucasz mi chamstwo. przykro mi sie zrobilo.
      • wielki_kot Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 12:07
        No, i szczupłe kobiety mają łatwiejszy poród, bo dziecko nie musi się
        przeciskać przez zwały tłuszczu, prawda?smile))
        • dzidda1 Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 12:10
          wielki_kot napisała:

          > No, i szczupłe kobiety mają łatwiejszy poród, bo dziecko nie musi się
          > przeciskać przez zwały tłuszczu, prawda?smile))

          smile))))
      • aniald1 do JODA.KASHMIR 27.01.06, 22:46
        Przeczytałam Twoje wypowiedzi w całym wątku i mam mieszane uczucia - dziewczyno
        Ty popracuj nad swoją samooceną (bez urazy) - już dawno nie czytałam wypowiedzi
        kogoś kto ma tak niskie poczucie własnej wartości i próbuje to ukryć atakując
        innych.
    • w_ania Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 12:30
      Kobito odsłoń zasłonki wpuść światło otwórz okna itd. - to oczywiście przenośnia.
      Tak naprawdę zmień coś kup cobie ciuch na poprawienie nastroju idź do fryzjera
      usmiechaj się znajdź sobie hobby w moim przypadku była to jazda konna - całymi
      dniami.Nie myslałam o niczym i schudłam. Po co się nakręcać???? wpadniesz w
      depresję!!!!
      O dziecko walczyłam 5 lat teraz mam 2 córeczki 1 rok i 3 latka. Przestałam
      mysleć o dziecku to zaszłam w ciąże a z drugim dzidziusiem klasyczna wpadka.
      Ania
      • lila1974 Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 12:33
        Blokada psychiczna to nie bajka.
        W mojej rodzinie był przypadek, że dziewczyna tak bardzo chciała mieć dziecko,
        że z bezsilności kupiła sobie szczeniaka. Dosłownie po paru dniach zaszła w
        ciąże smile
        • wielki_kot Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 12:34
          lila1974 napisała:

          > Blokada psychiczna to nie bajka.
          > W mojej rodzinie był przypadek, że dziewczyna tak bardzo chciała mieć
          dziecko,
          > że z bezsilności kupiła sobie szczeniaka. Dosłownie po paru dniach zaszła w
          > ciąże smile

          A Pipuni się nie udałosad(((((((((((((((((((
          • lila1974 Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 12:41
            Pipunia zdaje się zaniechala starań, tylko całą miłość przelała na Mruczka, tak?
            Zresztą jej nie szło tyle o samo dziecko, co o karmienie, więc Mruczek zadanie
            spełnił!
            • ola_ziel Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 13:03
              Przejdz na diete Montignaca!! Najpierw kup sobie książke, tam jest wszystko
              wyjaśnione. Nie bedziesz musiala sie glodzic, ani liczyc kalorii, a schudniesz!
        • milarka Liluś... 26.01.06, 15:57
          lila1974 napisała:

          > W mojej rodzinie był przypadek, że dziewczyna tak bardzo chciała mieć dziecko,
          > że z bezsilności kupiła sobie szczeniaka. Dosłownie po paru dniach zaszła w
          > ciąże smile

          ale z tym szczeniakiem w ciążę zaszła??
          • lila1974 Re: Milareczko 26.01.06, 17:02
            Punkt dla Ciebie smile)))))
    • sadosiaaa Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 13:01
      Hej

      po pierwsze glowa do gory i zadbaj o swoje dobre samopoczucie (= nie nakrecaj
      sie). Po drugie zrobcie sobie badania i ty i twoj maz (na powodzenie z zajsciem
      w ciaze duzy wplyw moze miec twoj maz). Przynajmniej bedziecie wiedzieli czy
      mozna wykluczyc problemy fizyczne. A jezeli nie to tylko dbac o dobre
      samopoczucie i cierpliwie czekac dalej smile

      Sciskam
      sadosiaaa
    • pl35 Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 13:42
      Napewno masz wspaniałe wymiary - twój mężczyzna cię kocha taka jaką jesteś. Nie
      każdy musi być szczupły - przecież to nie jest ideał. A z twoimi wymiarami na
      pewno masz np. piękny biust. Więc zrób coś dla siebie a pewnie humor ci się
      polepszy - mi zawsze pomaga solarium, większy dekolt, podcięci9e włosów
      (wygladają na bardziej zadbane). A jak już się uśmiechniesz to może wam się uda
      zaciążyć. A jak nie to pojedżcie na wczasy wjakieś słoneczne miejsce.
      Odpoczniecie, pozwiedzacie, spojżycie na siebie na nowo i może jak nie będziesz
      się tak bardzo nastawiała to wtedy się uda. Mam kilka koleżanek którym udało
      się po 6,8miesiącach i nawet po 2 latach. Na pewno się uda. Głowa do góry!!!
    • 76kitka Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 13:47
      Jednym przydażają się wpadki, inni na swoje maleństwo muszą trochę poczekać. Dzieci nie sprzedają w supermarketach, ludzie przywykli do pospiechu, planowania, szybkich komputerów i stali się strasznie nieciepliwi. Uszy do góry łykaj folik, spraw by czekanie na fasolkę w brzuchu nie ograniczało się do czekania, postarajcie się z mężem miło spędzać czas, kochajcie się i nie myślcie o poczęciu, bo to blokuje.
    • be.em 74 kg/ 164 cm 26.01.06, 13:58
      Kasku... To moje wymiary rozmiarysmile)) I w nosie mam, że to za dużo. Mój mąż
      jest jeszcze bardziej XXLsmile)) O dziecko starałam się 8 m-cy. I się udało. Od
      samego poczatku wiedziałam, że przybędę ileś kg. Przybyłam 20. I 20 po ciąży
      straciłam w pół roku. Wróciłam do swojej wagi. I ani grama mniejsmile)) I jakoś
      urodziłam normalniesmile I dalej siebie lubięsmile
      GŁOWA DO GÓRY!!!
      • ledzeppelin3 Re: 74 kg/ 164 cm 26.01.06, 16:04
        Z medycznego punktu widzenia to raczej osoby zbyt szczupłe mają trudności z
        zajściem w xiążę i jej utrzymaniem (brak lub rzadsze owulacje, niedobór
        estrogenów, które są produkowane w tkance tłuszczowej). Gdyby nie dzisiejsza
        medyceyna, wszystkie te nieszczęsne chudedupki o bioderkach szerokości 12-
        letnich uczennic umierałyby przy porodzie, bo przez ich wąskie miednice nie
        przecisnęłaby się pasztetowa, co dopiero główka dziecka. Twój wskaźnik BMI
        wynosi 24, jest to górna granica normy- nie można więc nawet powiedzieć, że
        masz nadwagę. Dlatego nie słuchaj panienek, które tobią z siebie na forum
        kompletne idiotki, tłumacząc Ci, że musisz na cokolwiek "zasłużyć" dietą.
        Odpuść sobie starania, ciesz się życiem, bzykaj się, kiedy masz ochotę, a nie z
        termometrem i flaszką na śluz w łapie, a jak nie dajesz sobie rady ze sobą- idź
        do psychologa. A jak to podpucha, to całkiem udana.
    • sizi Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 18:36
      Witaj!
      Byłam od Ciebie dużo grubsza i o dwa lata starsza, gdy zaszłam w ciążę po raz
      pierwszy. Waga może, ale nie musi mieć wpływu na problemy z zajściem w ciążę.
      Natomiast jeśli staracie się dłużej niż rok, może warto od razu - zamiast bawić
      się w przypadkowe badania i przypadkowych ginekologów - od razu iść do
      fachowców od niepłodności.(Kosztuje to sporo,ale może Cię uspokoją) Sporo
      wiadomości na ten temat znajdziesz pod adresem www.nasz-bocian.pl - sama tam
      zaglądałam, gdy obawiałam się, że dotknęła mnie tzw. niepłodność wtórna( o
      drugie dziecko staraliśmy się z mężem około półtora roku).
      Trzymaj się i nie daj się smutkom.
    • kasku_h Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 20:04
      Witajcie!

      Już jestem w domu, więc mogę popisać.
      W odpowiedzi na sugestie, że podpuszczam odpowiadam, że nie. Sprawa jest dla
      mnie ważna - nie żartuje sobie z Was.
      Owszem mogłyście sobie tak pomyśleć - bo przecież napisałam post i się nie
      odzywam cały dzień... Jestem zupełnie nowa na forum - nikt mnie nie zna i od
      razu taaaaki elaborat z mojej strony wink
      Bardzo długo się zastanawiałam, czy napisać, ale mój problem zaczął mnie
      przerastać. Pomyślałam, że może nie tylko ja mam takie smutki i może któraś z
      Was będzie chciała się podzielić własnym doświadczeniem.

      ledzeppelin3 zasugerowała, żebym poszła do psychologa. Byłam raz - w szpitalu
      na Sobieskiego w Warszawie. Pani wysłuchała, stwierdziła, że skoro mam problem
      z podjadaniem w nocy i w związku z tym wstaje w nocy, to mój problem. Ona jest
      od psychiki, a nie od wstawania na nocne obżarstwo... Łapki mi opadły i już
      więcej tam nie poszłam.
      Spotkałam się później z jeszcze jednym psychologiem - naszą byłą (moją i męża)
      współlokatorką i koleżanką. Zaproponowałą mi, żebym poprostu wzięła sprawy w
      swoje ręce i bez konsultacji z mężem odstawiła antykoncepcję. Sugerowała, że
      moje obżarstwo jest nerwowe i może mi przejdzie jak zajdę w ciążę. Ja jednak
      nie chciałam robić czegoś wbrew mężowi. Nie wyobrażam sobie sutyacji, że nagle
      mu oświadczam "ups! wiesz zapomniałąm pigułkiwink!". Ja chciałam i chcę
      świadomego macierzyństwa i ojcostwa. Poza tym bardzo chcę być dla męża (i nie
      tylko - dla reszty rodziny też) kimś wyjątkowym... Chciałam, żeby mnie poprosił
      żebym była matką jego dzieci... Taki już mam kompleks. Zafiksowałam, że skoro
      mnie nie prosił, to znaczy, że wyjątkowa nie jestem. ... No i tak w kółko...

      Sugerowałyście też, żebym wybrała się na jakieś zajęcia sportowe.
      Oki - tylko jak się do tego zmobilizować. Na aerobik i siłownię chodziłam 3
      lata, na basen około pół roku. Musiałam przestać, bo kontuzja kolan
      zaprowadziła mnie w objęcia rechabilitanta na 3 miesiące. Jak napisałam w
      pierwszym poście dostałam dyrektywę ćwiczyć na siłowni. Były to głównie
      ćwiczenia na kręgosłup i kolana, po których nogi mam jak biegacz zawodowy.
      Wystraszyłam się, nie chodzę. Mam też wrażenie, że po tym wszytkim -
      świczeniach - przerwa wiąże się z momentalnym przybieraniem tkanki tłuszczowej
      w ćwiczonych miejscach. Boję się teraz zacząć chodzić na cokolwiek, bo wiem, że
      jak przestanę, to utyję podwójnie...

      A więc - tak to ze mną jest.

      Bardzo dziękuję za Wasze uwagi.
      Miłego wieczoru życzę
      Pozdrawiam smile
      kasia
      • ledzeppelin3 Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 20:57
        To przykre, że psycholog tak Cię potraktowała-rozumiem, ze to moze zniechęcić.
        Ale wydaje mi się, że masz poważny problem z niską samooceną i wynikające z
        tego zaburzenia odżywiania (natrętne myśli o jedzeniu, schudnięciu, przytyciu
        itp.). powinnaś podjąć jednak jeszcze jedną próbę poszuklania specjalistycznej
        pomocy- może psychitry-specjalisty od zaburzeń odżywiania (b.dobra jest prof.
        Kobayashi na Sobieskiego własnie). Ciągle szukasz potwierdzenia własnej
        wartości w oczach męża, nie będąc o niej przekonaną uważasz,że będziesz godna
        szacunku i miłości wtedy, gdy będziesz "panować" nad uzyskaniem i utrzymaniem
        wymarzonej szczupłej sylwetki. Takie myśli mogą zaprowadzić Cię do
        poważniejszych zaburzeń łaknienia, jak anorexia, bulimia czy nadmierna
        żarłoczność i wynikająca zniej otyłość. Kluczem do sukcesu jest uzyskanie przez
        Ciebie świadomości, że jesteś osobą wartościową bez koniecznośći zdawania sięna
        opinię męża i bez względu na to, ile ważysz kilogramów i ile cm masz w talii,
        no i bez względu na to, czy jesteś matką, czy (jeszcze) nie.
        Poza tym masz chyba skłonności do tzw natręctw myślowych (dotyczących z tego co
        piszesz głównie tematu jedzenia oraz tego, czy możesz zajść w ciążę). Dobry
        specjalista pomoże Ci z całą pewnością.
        Pozdrawiam i powodzenia.
    • kasku_h Re: Muszę się wygadać - źle mi 26.01.06, 21:07
      Dziękuję ledzeppelin3 smile
      Twój post zabrzmiał bardzo poważnie - dostałam od Ciebie wirtualnego kopa w
      siedzenie i chciał - nie chciał - chyba muszę poszukać jakiegoś psychologa...
      A czy Ty może wiesz, jaki jest koszt wizyty? Czy może jako, że to szpital,
      można pójść bezpłatnie, jak kiedyś?
      • ewcialinka jada kashmir czy jakos tak 27.01.06, 10:38
        Joda kashmir-nie uważam żeby na dziecko mogły sobie pozwolic tylko kobiety
        szczpłe!!! co ty za brednie wypisujesz!!!
        • joda.kashmir raczej jakos tak 27.01.06, 20:25
          nie jadam kaszmiru wink
          uwazam ze na dziecko najlatwiej moga sobie pozwolic osoby zdrowe.
          • 18_lipcowa Re: raczej jakos tak 27.01.06, 20:37

            > uwazam ze na dziecko najlatwiej moga sobie pozwolic osoby zdrowe.


            A czym jest wg Ciebie zdrowie?
            Bo to tez zależy wiesz.
            • 18_lipcowa Re: raczej jakos tak 27.01.06, 20:39
              Czy cukrzyk może?
              Albo osoba z wadą kręgosłupa?
              Albo z jakąś dziedziczną chorobą?
              A moze palacz nie moze sobie już pozwolić?
              Osoba ze słabym wzrokiem tez nie?
              I taka ktora niezdrowo sie żywi?

              No? Gdzie u Ciebie jest grania miedzy TYM zdrowiem?
              • joda.kashmir Re: raczej jakos tak 27.01.06, 21:47
                dlaczego myslisz ze chce wytyczac granice?
                kazdy moze teoretycznie - i ktos kto dba o siebie i pijaczka spod mostu czy tam
                z twojej rodziny.
                czemu myslisz ze mozna wytyczyc granice? i po co to robic? no bez sensu
                zupelnie.
                o czym ty piszesz?
                dla mnie sprawa wyglada tak - pijesz, palisz, zresz jak swinia byle co - mozesz
                miec problemy. nie robisz tych rzeczy - tez mozesz miec problemy ale mniejsze
                lub zadne.
                zajmiesz sie dzieckiem i wyslesz je do ortopedy - za 20 lat moze nie miec
                klopotow z kregoslupem.
                nauczysz corke ze trzeba dbac o sprawy intymne - za iles tam lat to zaowocuje.
                nie trzyma sie to kupy wedlug ciebie? profilaktyka cie nie rusza bo zdajesz sie
                na los?
                moze i kobieta w ciazy nie powinna dbac o siebie bo co ma byc to bedzie?
                ale wiesz czasem lepiej wiedziec o problemach/chorobie wczesniej, bo mozna ja
                wyleczyc. rak do 2cm tez jest uleczalny o ile sie go wykryje a jak to zrobic
                bez profilaktyki i dbalosci o siebie?
                • 18_lipcowa Re: raczej jakos tak 27.01.06, 22:41

                  > dla mnie sprawa wyglada tak - pijesz, palisz, zresz jak swinia byle co -
                  mozesz
                  >
                  > miec problemy. nie robisz tych rzeczy - tez mozesz miec problemy ale mniejsze
                  > lub zadne.

                  A ja się z TOba w tej wlasnie kwestii nie zgadzam, bo gdyby tak było dzieci
                  miałyby same okazy zdrowia, a czesto bywa tak ze te okazy zdrowia maja
                  najwieksze problemy.
                  Co mnie zdziwiło to co napisałaś o ZASŁUGIWANIU SOBIE NA DZIECKo pewnym trybem
                  zycia - z tym sie po prostu nie zgadzam.
                  • joda.kashmir Re: raczej jakos tak 27.01.06, 22:48
                    wyrazilam swoje zdanie kazdy ma prawo miec je jakie chce.
                    jak ci sie nie podoba to nie czytaj.
                    mozesz sie dziwic do upojenia. nie jestem odpowiedzialna za to co cie dziwi i z
                    czym sie nie zgadzasz.
                    to twoj problem.
      • ledzeppelin3 Re: Muszę się wygadać - źle mi 27.01.06, 11:07
        Wiem, że masz niedobre doświadczenia z przychodnią w Instytucie Psychiatrii i
        Neurologii na Sobieskiego, ale faktem jest, że tam jest z tego co pamiętam ze
        studiów bardzo dobra i rozbudowana poradnia leczenia nerwic- może spróbuj
        dostać się tam do psychiatry (a nie psychologa) zajmującego się zaburzeniami
        odżywiania (ten termin określa tak naprawdę grupę schorzeń, których źródłem i
        przyczyną jest niska samoocena oraz wynikające z niej zaburzenia nerwicowe).
        Ewentualnie zajrzyj tu:www.cwro.edu.pl/kontakt.htm
        tam szefem jest prof. Maria Siwiak-Kobayashi, spec w zakresie leczenia nerwic-
        miałam z nią zajęcia z psychiatrii na studiach.
        Pozrd.
    • blou1 Re: Muszę się wygadać - źle mi 27.01.06, 20:10
      Nie wiem jak pisać żeby zrobiło Ci się lepiej. Smutna wydajesz się bardzo. Masz
      jakąś dobrą duszę w swoim otoczeniu, oprucz męża? Bo wydaje się że nie bardzo,
      ja też. Ale mam coś na pocieszenie. Dwa przykłady z życia wzięte. Koleżanka,
      niska korpulentna, zaszła w ciążę, wyjechała, urodziła, wróciła i doprowadziła
      otoczenie do poważnego szoku. Wysoka się zrobiła, szczupła to mało powiedziane,
      nawet jakby jej się rysy zmienił przez ten ubytek kilogramów. Faceci się za nią
      oglądają że ho ho! Druga, nie mogła zajść w ciążę, leczyła się, i Pan Bóg
      uśmiechnął się do niej dwa razy. Dwie dziewczynki naraz!!! Co do wagi, ja
      miałam odwrotnie ale i tak samo. Samoocena na poziomie podłogi, chuda jak patyk
      i wysoka jak tyka. Oj długo dłuo, wiem że wiele straciłam przez te kompleksy i
      wiele szans przeszło mi koło nosa.
      A ja Ci zazdroszczę!!! Masz męża który Cię kocha!!! I teraz razem czekacie na
      dziecko. A rada taka pędź do lekarza i męża pod ramie żeby się zbadał. Nie
      wpędzaj się depresję.
    • blou1 Ps 27.01.06, 20:14
      Będziemy nie raz zasypywały Cię mądrymi radami doświadczonych mam. A jak będzie
      Ci źle pomyśl że minął kolejny dzień który przybliża Cię do macierzyństw.
      Sciskam mocno Pa!
    • kasku_h Re: Muszę się wygadać - źle mi 27.01.06, 22:22
      Jesteście kochane - dzięki! smile
      Od przyszłego tygodnia będę się dowiadywać o wizyztę u dr na Sobieskiego.


      Pozdrawiam ciepło smile
      Kasia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja