Dodaj do ulubionych

Czy są tu mamy z Bieszczad?

28.01.06, 22:02
Własnie wczoraj z stamtąd wróciłam, cudowna kraina.
Ciekawa jestem, jak tam się ludziom żyje? Może ktoś o tym coś napisze?
Obserwuj wątek
    • honi_29 Re: Czy są tu mamy z Bieszczad? 29.01.06, 22:03
      Rzeczywiście ładne miejsce,ale dla mnie nie do mieszkania na dłużej.Ot,krótkie
      wakacje z dala od cywilizacji,bo do niedawna nie wszystkie komórki łapały tam
      zasięg(np.w Cisnej).Z tego co czytałam,to w Bieszczadach jest bieda z
      nędzą,problem z pracą(ale to akurat problem nie tylko Bieszczad),gdzie ludzie
      żyją głównie z turystyki.2-3 lata temu oglądałam program "Rozmowy w toku"
      właśnie o ludziach mieszkających w Bieszczadach.Poruszona była sprawa
      małej,kilkuletniej dziewczynki,nie wiem 7-8 latki,która do szkoły jeździła
      konno kilka km przez las.Zimą mieszkała u koleżanki,żeby w ogóle mogła chodzić
      do szkoły.Dla mnie tragedia!Jest więcej takich dzieciaków,które muszą do szkoły
      zasuwać po kilka kilosów pieszo,dlatego też cieszę się,że tam nie mieszkam,bo
      nie wyobrażam sobie,żeby moje dziecko miało takie dzieciństwo.Gdybym nie miała
      wyjścia-trudno,ale mam to szczęście,że mam co jeść,gdzie spać i wszędzie
      blisko.Pozdrawiam,Honi
    • anet22 Dostałam takiego maila 30.01.06, 11:50
      Dostałam ostatnio takiego maila smile Myślę, ze to dobre miejsce, zeby go tu
      zaprezentować.
      To pamiętnik szczęśliwca, który kupił dom w bieszczadach

      12 sierpnia.
      Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Bieszczadach, Boże jak tu
      pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się
      doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

      14 października
      Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi!Wszystkie liście zmieniły
      kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy
      i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze
      zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba!

      11 listopada.
      Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może
      chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieję, że wreszcie spadnie
      śnieg.

      2 grudnia.
      Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte
      białą kołdra. Widok jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz,
      odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy
      sobie świetną bitwę śnieżną (wygrałem), a potem przyjechał pług śnieżny,
      zasypał to co odśnieżyliśmy i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową.
      Kocham Bieszczady.

      12 grudnia
      Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą
      dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.

      19 grudnia
      Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową
      nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony
      pług śnieżny.

      22 grudnia
      Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe dłonie mam w
      pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług śnieżny czeka tuz za rogiem,
      dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Sku..syn!

      25 grudnia
      Wesołych Pieprzonych Świąt! Jeszcze więcej gó..anego śniegu. Jak kiedyś
      wpadnie mi w ręce ten sku..syn od pługu śnieżnego... przysięgam - zabiję.
      Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to gó...

      27 grudnia
      Znowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z
      wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał
      pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego
      gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięć centymetrów tej nocy.
      Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

      28 grudnia
      Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego
      białego kurestwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w
      zaspie a ten gnój przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, że sześć
      już połamałem kiedy odgarniałem to gó.. z mojej drogi dojazdowej, a potem
      ostatnią rozpieprzyłem o jego zakuty łeb.

      4 stycznia
      Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i
      kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi pieprzony jeleń i całkiem go rozwalił.
      Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone jelenie.
      Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!

      3 maja
      Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od
      tej pieprzonej soli, którą posypują drogi.

      18 maja
      Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś
      kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w
      Bieszczadach.

      tongue_out


      Pozdrawiam
      Anet
      • andaba Re: Czy są tu mamy z Bieszczad? 30.01.06, 12:40
        Są. Niestety na emigracji...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka