cocosek1
03.02.06, 10:01
kiedyś wychwalałam nianię swojego dziecka, a ona nadgle z dnia na dzien
powiedziała że odchodzi bo jej nie odpowiada tak dużo godzin dziennie. Miałam
tydzień urlopu i szukałam kogoś , na szczęście znalazłam. Ale byłam na nią
wściekła. Nowa niania była świetna, wielokrotnie ją chwaliłam, stawiałam za
wzór. Wczoraj rozmawiałyśmy o jej siostrze która ma zajmowa się innym
dzieckiem, powiedziała mi że siostra zdecyduje się tylko wtedy gdy będzie
pewna że może zajmować się dzieckiem do kiedy bedzie trzeba (np. 2 lata bo
nie powinno się dziecku zmieniać nianiek. Pomyślałam, ale mam szczęście, moja
to nas nie opuści, przecież ma zasady.
Dziś rano poinformowała mnie że znalazła pracę w sklepie i zaczyna za 2 tyg,
a ja.... szukaj babo nowej niani.
Jestem wściekła, rozumiem ją że może tam więcej zarobi, że będzie miała
świadczenia i umowę o pracę ale równoczenie nie wiem co mam robić.
Choć ostatnio z pracą krucho to trzymałam ją i płaciłam jej nawet kiedy byłam
w domu i nie potrzebowałabym opiekunki, po cholerę tak się przejmowałam...
No i mam dylemat czy szukać kolejnej niani, czy zaprowadzić małego do żłobka.
Ma 2 lata. Boshe jaka jestem wściekła, hrrrr