Dzieczyny, jestem przerazona, mam metlik w glowie i 1000 pytan. Sprawa jest
dosc spomlikowana. Po pierwsze musze zwolnic nianie (nie bede opisywac
dlaczego bo to nic do sprawy nie wnosi)- nie wiem jak to zrobic. Z babeczka
rozliczam sie za godzine wiec teoretycznie zaden okres wypowiedzenia jej sie
nie nalezy, ale nie wiem jak to jest zwyczajowo przyjete. Czy powinnam dac jej
na odchodne jakies pieniadze, czy dzisiaj ja zwalniam, i od jutra nie
przychodzi i nie zarabia?
Po drugie co dalej

(( jestem czynna zawodowo i pracuje dlugo (czas pracy
niani 8:30-18:00)nie mam pojecia jak zorganizowac szukanie nowej niani,kiedy
organizowac spotkania i jak i kiedy przyzwyczajac corke do nowej niani.A moze
oddac Corke (21m) do zlobka. Jezli tak to nie chcialabym oddac jej od razu na
10 godzin tylko malymi kroczkami, az sie zaaklimatyzuje. Poza tym nie bardzo
usmiacha mi sie, zeby corka byla caly dzien poza domem, wiec zlobek + niania
na pare godzin?, a moze ja powinnam przejsc na 3/4 etatu? Slyszalam, ze w
ramach urlopu wychowawczego mozna go zamienic na 1/2 lub 3/4 etetu, i ze
pracodawca nie moze sie nie zgodzic- ale jak to sie zalatwia?
Same widzicie- totalny metlik.Chyba zaraz sie poplacze. Jestem przerazona

(((
Moze wam uda sie to jakos uporzadkowac, bo ja nie jestm w stanie dzisiaj nic
wymyslec. A moze ktoras z was juz to przeszla i moze podzielic sie wlasnymi
doswiadczeniami?
pozdrawiam