Dodaj do ulubionych

Chodząca pokusa

24.02.06, 19:34
Taki tekst usłyszałam pod swoim adresem od paru panów z pracy i czuję się
dziwnie troche zniesmaczona, troche wkurzona że im nie odpowiedziała jakoś
ostrzej.Poszłam nawet do takiego dobrego kumpla z parcy i zapytałam w prost
czy może ja się ubieram jakoś wyzywająco a może tak się zachowuję .
Zaprzeczył powiedział, że ubieram się gustownie i umiem podkreślić swoje
atuty, ale napewno nie wyzywająco. W poniedziałek mam ochotę ubrać się w
worek i nie wysłuchiwać takich tekstów, nie jestem już podlotkiem 30-stka mi
stuknęła. Jak Wy reagujecie na podobne teksty bo ja ostatnio mam dosyć a nie
potrafię być ostra w słowach i przez to czuję się sprowadzona do poziomu
obiektu seksualnego. Lubię komplementy jak każda kobieta, ale czasami ich
poziom pozostawia wiele do żeczenia i co wtedy ?
Obserwuj wątek
    • anek.anek Re: Chodząca pokusa 24.02.06, 19:37
      olewam.
      • j04nn4 Re: Chodząca pokusa 24.02.06, 19:47
        gdyby to mi powiedział moj dobry przyjaciel zaczełabym sie smiać i powiedziała
        stary daj spokój luz ale zwykly znnajomy z pracy czy ogólnie powiedziała bym mu
        tak, że mu w pięty poszłoby, pewnie mieli by mnie za zarozumiała, ale by sie
        odwalili teraz ci nie zacytuje ale mam ciety język i jak coś mi ktos powie nie
        tak to same słowa przychodzą w tym momencie.
        • headonshoulders Re: Chodząca pokusa 24.02.06, 19:51
          wez sie ciesz ze dobrze wygladasz. Jak bedziesz miala 60 to bedziesz chciala choc raz taki tekst
          uslyszec.
    • 18_lipcowa Re: Chodząca pokusa 24.02.06, 21:24
      Moim zdaniem to fajny komplement.
      Oby słyszeć takie jak najdłużej...
      >
      • mysiam Re: Chodząca pokusa 24.02.06, 21:42
        ...hm...rozumiem Cie dokladniewink)
        Mnie tez zdarzalo sie czasem slyszec pod moim adresem tego typu uwagi-
        podchodzilam do nich podobnie jak Ty...
        Nigdy nie ubieralam sie wyzywająco ,ani nie zachowywalam-przynajmniej tak mi
        sie zdajewink)
        Ale powiem ci ,ze zaintrygowal mnie fakt ,ze uslyszalam to rowniez z ust
        kobiet...
        moja siostra ,ktora potrafi ocenic mnie b. obiektywnie (nie raz do
        bólu),stwierdziła ,ze jak mam wlasnie taki sposób poruszania
        sie ,gestykulacji ,ktory nadaje mi wlasnie duzo seksapilu
        cóz czasem to nawet mile ,ze ktos na mnie jeszcze patrzy pożadliwym wzrokiem;-
        ))))
        pozdr
    • sutra Re: Chodząca pokusa 24.02.06, 21:56
      Feministycznie: w pracy jesteś pracownikiem, a nie obiektem seksualnym, dlatego
      takie uwagi są nie na miejscu i należy je uciąć. One się potem mogą przekładać
      na brak awansów, postrzeganie ciebie jako głupiutkiej kobietki i bóg wie, co
      jeszcze.

      Jak się zachować? W zależności od poziomu odwagi są możliwe różne reakcje, ale
      raczej sugerowałabym dosć zimny ton:
      a) W pracy myślę o pracy, nie o seksie i tego samego oczekiwałabym od swoich
      współpracowników.
      b) A mnie pan zupełnie nie kusi.
      c) Myslę, że pana (twoja) żona chętnie by o tym posłuchała (jeśli dany pan ma
      żonę, oczywiście).
      I tak dalej.

      Nawet jeśli nie masz ostrego języka, powinnaś się przemóc i zareagować dla
      własnego komfortu psychicznego; zeby nie czuć niesmaku. To oni mają problem ze
      sobą, nie ty.

      > stuknęła. Jak Wy reagujecie na podobne teksty

      Był moment, ze zaczęłam reagować, wcześniej byłam zahukana. Bardzo to
      pozytywnie wpływa na poziom szacunku przejawiany przez osoby, które próbowały
      cię wcześniej umniejszyć takimi uwagami. Zupełnie inaczej jestem traktowana,
      jeśli się odgryzę. A praktyka czyni mistrza. Mając pewną wprawę dużo łatwiej
      jest się odgryźć dokładnie na tyle dotkliwie, na ile wymaga tego sytuacja i ani
      trochę za bardzo (lub za słabo). powodzenia, mam nadzieję,ze napiszesz nam jak
      dalej poszło
      • earl.grey Re: Chodząca pokusa Sutra 26.02.06, 09:59
        ja sobie przyswajam Twoje rady.
        W Twoim audiotele wybieram odpowiedź "B" i przy najbliższej okazji zastosuję.
      • gawliki Re: Chodząca pokusa 26.02.06, 10:49

    • andzina Re: Chodząca pokusa 26.02.06, 00:04
      a co powiesz na to?
      idę ostatnio na parking po pracy, ubrana w żółte martensy, sztruksy, zieloną
      katankę, czapeczkę z daszkiem; dwóch facetów w kufajkach ładuje piasek na
      wywrotkę, która tarasuje wyjazd z firmy. pytam jednego z nich czy długo tak
      jeszcze postoją, bo chciałabym wyjechac, a on, że długo. postanowiłam odszukac
      ochroniarza, żeby otworzył mi drugą bramę, więc cofnęłam się. pech chciał, że
      ochoroniarz akurat nadchodził, widział całą scenę i juz otwierał mi drugą
      bramę. idę więc znowu do auta, przechodzę koło nieszczęsnej wywrotki, tak, że
      mnie nie widac i słyszę wymianę zdań:

      - kto to był?
      - aaaa, dziewczyna jedna, chciała wyjechac
      - a ładna chociaż?
      - nieeee...

      w tym momencie wyszłam zza wywrotki i ryknęłam smiechem, a faceci oniemili i
      szczękami gruchnęli o ziemię. dodam, że straszydłem jakim nie jestem,
      pięknością też nie, figury modelki nie mam, ale na brak adoratorów niegdy nie
      narzekałam. a i gusta 20-30 latków są inne, niż panów po 50!
      to co byś wolała - pokusę, czy brzydulę? - ja i na jedno i na drugie śmiechem
      regauję. bezczelne i chamskie teksty i gesty kwituję celnym hasłem albo gestem,
      ale śmieszne żarciki dobrych kumpli z pracy, załatwiam śmiechem. albo
      podchwytuję temat - wierz mi faceci pękają jak balony nakłute szpilką, jeśli
      się im odbije piłeczkę (np. na haslo "ale masz zgrabne siedzenie" z
      zaintersowaniem mierzę go i walę "ty też nieczego sobie!") - większośc
      pąsowieje i wycofuje się z tematu. rzadko który ciągnie temat, a jeśli nawet to
      obracam go w żart. albo spróbuj na taką zaczepkę odpowiedziec - "o tobie nie
      można tego niestety powiedziec"...
      i oby jak najdłużej ci faceci mieli co podziwiac wink
      pozdrawiam
    • vibe-b Re: Chodząca pokusa 26.02.06, 00:13
      Smiem twierdzic, iz w jakis sposob dajesz im zachete do takich uwag. Sa to
      koledzy z pracy, znaja Cie, wiedza jak daleko sie moga posunac.
      Gdyby to byl tekst rzucony za Toba na ulicy przez anonimowych mezczyzn, kwestia
      mialaby inny wydzwiek.
      • mijaczek Re: Chodząca pokusa 26.02.06, 06:40
        A mnie takie uwagi BARDZO "mieszaly", szczegolnie, ze z autopsji wynika, ze z
        jaiegos powodu jestem w typie starszawych panow [a moze kazda mloda dziewczyna
        jest w typie starch zgredow?] i bardzo czesto syszalam malo
        wyszukane...khm..."komplementy"...
        Prawda jest taka, ze czasami zawstydzam sie gdy moj osobisty mełeszonek wyslawia
        sie o moich atutach...
        Jedno jest pewne - na pierwszy komentarz - nie reagowac, gdy sie powtorza -
        uderzyc w gore [poprosic szefa, by powiedzial cos, etc.]
        jesli to nie poskutkuje, lub to szef cie "wychwala" no to wtedy trza powiedziec
        - "ja tu jestem w pracy, a nie na wybiegu i prosze mnie traktowac jako
        wspolpracownika, a nie chodzace "cokolwiek by to nie bylo"
        wsio."
        pofodzenia!
        a zaslinionym staruchom mowie NIE!
      • niania40 Re: Chodząca pokusa 26.02.06, 14:27
        vibe-b napisała:

        > Smiem twierdzic, iz w jakis sposob dajesz im zachete do takich uwag. Sa to
        > koledzy z pracy, znaja Cie, wiedza jak daleko sie moga posunac.
        > Gdyby to byl tekst rzucony za Toba na ulicy przez anonimowych mezczyzn, kwestia
        >
        > mialaby inny wydzwiek.



        No zupelnie tak samo zacheca jak ofiary gwaltow lub morderstw.
        ~Wstretna prowokatorka!
        Bo Wysoki Sądzie, zona sama mi na noz weszla! Siedem razy!!!
        • niania40 do vib-e to bylo 26.02.06, 14:28
          niania40 napisała:

          > vibe-b napisała:
          >
          > > Smiem twierdzic, iz w jakis sposob dajesz im zachete do takich uwag. Sa t
          > o
          > > koledzy z pracy, znaja Cie, wiedza jak daleko sie moga posunac.
          > > Gdyby to byl tekst rzucony za Toba na ulicy przez anonimowych mezczyzn, k
          > westia
          > >
          > > mialaby inny wydzwiek.
          >
          >
          >
          > No zupelnie tak samo zacheca jak ofiary gwaltow lub morderstw.
          > ~Wstretna prowokatorka!
          > Bo Wysoki Sądzie, zona sama mi na noz weszla! Siedem razy!!!
    • adsa_21 ja bym sie ucieszyla slyszac cos takiego:-))) 26.02.06, 10:03
      • sowa_hu_hu Re: ja bym sie ucieszyla slyszac cos takiego:-))) 26.02.06, 10:10
        nie widze nic niegrzecznego w tym stwierdzeniu... co innego jakby powiedzieli "
        niezła dupa" smile - rozumiem że wtedy mogłabys sie poczuć urazona...
    • lajlah Re: Chodząca pokusa 26.02.06, 10:36
      Dziewczyno, to bardzo miłe co usłyszałaś. Jak przyjeżdżałam jesienią po synka
      do zerówki, która mieści się nieopodal gimnazjum ( a wrzesień był upalny tego
      roku), to "panowie", z gimnazjum, chyba ostatnia klasa, bo wyrośnięci,
      potrafili walnąć taki komentarz na mój temat, że ja, kobita prawie 30-letnia
      nie wiedziałam co im odpowiedzieć, np. "ale s.ka, lalka, zrobić ci dobrze", itp.
      Także to co powiedzieli ci panowie z pracy uważałabym za dosc elegancki i miły
      komplement. Ale rozumiem, ze może Cię to razić.
    • earl.grey Re: Chodząca pokusa 26.02.06, 11:56
      zupełnie nie rozumiem, co miałoby być miłego w tym, że ktoś obcy, kto wcale się
      tobie nie podoba i z którym nie masz ochoty wchodzić w bliższe relacje, głośno
      podsumowuje twoje "kwalifikacje" seksualne. Oczywiście zgadzam się, że może to
      być zrobione w bardziej lub mniej uprzejmej formie, ale generalnie trzeba
      przyznać, że sprowadza się do tego samego, a może jedynie plasować się gdzieś na
      linii pomiędzy "niestosownym" a "chamskim". Ja w takich przypadkach reaguję,
      zwłaszcza jeśli to się dzieje w pracy, bo nie chcę dopuścić do tego, żeby tego
      rodzaju zachowania miały się powtarzać. Po prostu czuję dyskomfort słysząc coś
      takiego, a nie chcę źle się czuć w pracy. Dlaczego ktoś ma się czuć dowcipny,
      męski, atrakcyjny, moim kosztem?
    • honi_29 Re: Chodząca pokusa 26.02.06, 13:18
      A może koledzy żartują sobie z Ciebie i ten tekst ma odwrotne znaczenie?Innymi
      słowy,może to ironia?wink))))))))Żartowałam,dla mnie byłby to komplement,a gdyby
      przesadzili potrafiłabym się odgryźć,bo mam cięty języczek.Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka