michiko 28.02.06, 13:00 co proponujecie?? A co zagresywnymi dzieći w stosunku do innych dzieci i rodziców? Jak karać, grozić palcem? Moze jakieś sensowne rozwiązanie znajdziecie mamusie zamiast gdakac bezproduktywnie! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marghe_72 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 13:02 a gdzie ktoś gdacze? w wątkach o klapsach nie raz sie wypowiadałam. po co ten wątek? nie byłoby rozsądniej dpisywac sie do poprzenich? Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 13:11 biorąc pod uwage twoj stopień agresywności nie chce wiedzieć jak te twoje klapsy wygladają.... Odpowiedz Link Zgłoś
michiko zobaczymy co z twojego bezsttresowego wychowania 28.02.06, 13:17 wyrośnie... pozyjemy zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: zobaczymy co z twojego bezsttresowego wychowa 28.02.06, 13:19 a kto powiedział że ja wychowuje bezstresowo? jestem ZA klapsem. Odpowiedz Link Zgłoś
esi1 Re: zobaczymy co z twojego bezsttresowego wychowa 28.02.06, 13:19 Nie rozumiem dlaczego co niektórzy niestosowanie klapsów automatycznie utożsamiają z bezstresowym wychowaniem? To, że nie daję klapsów moim dzieciom nie znaczy, że na wszystko im pozwalam, nie karcę i nie uczę zasad. Mam tylko inne metody. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: zobaczymy co z twojego bezsttresowego wychowa 28.02.06, 13:22 esi1 napisała: > Nie rozumiem dlaczego co niektórzy niestosowanie klapsów automatycznie utożsami > ają z bezstresowym wychowaniem? To, że nie daję klapsów moim dzieciom nie znacz > y, że na wszystko im pozwalam, nie karcę i nie uczę zasad. Mam tylko inne metod > y. esi, mozna dziesiatki razy powtarzac to co Ty napisałas wyżej. Ale i tak zwolennicy klapsów wiedzą swoje brak klapsa => bezstresowe wychowanie => rozwydrzone dziecko Łatwo jest upraszczać Odpowiedz Link Zgłoś
fastcar Re: zobaczymy co z twojego bezsttresowego wychowa 01.03.06, 16:20 O wlasnie! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 klaps to zbrodnia 28.02.06, 13:24 -------------------------------------------------- çççççççççççççççççççççĂççĂç Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: klaps to zbrodnia 28.02.06, 13:24 przeciwko godności dziecka -------------------------------------------------- çççççççççççççççççççççĂççĂç Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: klaps to zbrodnia 28.02.06, 13:27 to twoje zdanie , moje jest inne... co nie oznacza ze uwazam tak jak napisała michiko - ze bezstresowe wychowanie oznacza nie dawanie klapsów... nie popadajmy w skrajnosci... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: klaps to zbrodnia 28.02.06, 13:31 Zaznaczam więc, że oczywiście, to MOJE zdanie ) Bo chyba chodzi o wpisanie swojego? A moje dzieci nie są wychowywane "bezstresowo" - w potocznym tego słowa znaczeniu. -------------------------------------------------- çççççççççççççççççççççĂççĂç Odpowiedz Link Zgłoś
tora99 Re: klaps to zbrodnia 01.03.06, 02:05 sowo, a gdyby ciebie ktos uderzyl za to, ze cos zrobilas zle. czy zgodzilabys sie z tym? czy nie uwazalabys, ze jest to brak szacunku dla twojej osoby? Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: a jak dziecko wyciąga rękę na rodzica to co t 28.02.06, 13:31 to jest małe dziecko. a jaką metodę proponujesz na bijące dziecko? ząb za ząb? TY mnie uderzysz to ja Ci oddam Błedne koło Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: a jak dziecko wyciąga rękę na rodzica to co t 28.02.06, 13:32 a w jakim wieku dziecko tą rękę wyciąga na rodzica? Jeśli w wieku lat 2-3 to rodzić dziecko powinien uświadomić, że tak nie wolno. Jeśli w wieku lat 16, to patrz pkt 1. -------------------------------------------------- çççççççççççççççççççççĂççĂç Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: a jak dziecko wyciąga rękę na rodzica to co t 28.02.06, 13:38 moje dziecko mnie lało po twarzy jak miało ok roku... co miałam zrobić? oddac mu niby? bzdura! dzieci w tym wieku tak wyładowują swoje emocje... ic hoc sama o tym na poczatku nie wiedziałam do głowy by mi nie przyszło oddać... Odpowiedz Link Zgłoś
balba_77 Re: a jak dziecko wyciąga rękę na rodzica to co t 28.02.06, 15:19 mojemu siostrzeńcowi nie przyszło do głowy żeby bić rodziców dopóki nie zaliczył klapsów sam od tej pory jak siezezłości to rączki mu lecą. Kurcze ciekawa jestem czy w tym kraju jest chociażby jedno dziecko wychowywane bezstresowo.... moim zdaniem to niewykonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen100 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 13:39 Tak tak!! Mamusie sa pewne swoich zdolnosci wychowawczych i metod, wszak wiekszosc ufa bezgranicznie w psychologiczne dyrdymaly ktore sa w 100% correct i zapewne uchronia latorosl od zguby. Tylko dlaczego te nowoczesne metody wychowawcze owocuja tym ze swiat jest pelen zwyroli ktorzy zaczynaja swoje mlodziencze igraszki od kopania opiekunki,poznije zakladaja nauczycielowi kosz na smieci na glowe, pozniej w ramach rozrywki wyrzucaja Bogu ducha winna dziewczyne z pociagu a sami koncza w najlepszym wypadku za kratkami chroniac pilnie wlasny odbyt przed penetracja obcych?? Skad to sie bierze?? Z mitu ze dzieci nie wolno stresowac?? Najwiekszym stresem jest brak stresu to stara przyrodnicza prawda. Bez tego stresu wyginelo juz wiele gatunkow. Michiko kazda mamusia wyznaje tam swoja filozofie: Jedna karmi cysia kilka lat biorac leki czy ignorujac sygnaly typu ginekomatia, bo przeciez Komietet Upowszechniania karmienia tak zaleca inna swiecie wierzy w to co uslyszy czy wyczyta w internecie czesto bez dozy krytycyzmu. Za to pozniej bedzie snuc rzewne opowiesci, ktorych wysluchiwac beda juz tylko robaki w piachu jak to rezolutny synio wyciagnal spod lozka rozdzke czarodziejska i przydzwoni mamusi w lepetynke az sie ta ocknela w zaswiatach. Smutne to ale czesto prawdziwe czyz nie??? Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 13:41 agresja rodzi agresję proste, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
michiko tak dyscyplina w postaci klapsów może uchornić 28.02.06, 13:43 nastoatka przed całkowitym zejściem na złą drogę. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: tak dyscyplina w postaci klapsów może uchorni 01.03.06, 19:16 Czy klapsy to jedyna kara na świecie??? Można dziecko na przykład za karę odesłać na jakiś czas do innego pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: tak dyscyplina w postaci klapsów może uchorni 01.03.06, 23:10 pomijając czy klaps jest zły czy nie... mój syn na pewno by stał w osobnym pokoju... juz to widze... Odpowiedz Link Zgłoś
fizia-kulawa Re: tak dyscyplina w postaci klapsów może uchorni 01.03.06, 23:28 klaps jest wyrazem głupoty rodzica w temacie metod wychowawczych. Jakakolwiek książka z działu "dla rodziców" daje przynajmniej kilkanaście możwliwych sposobów, metod, rozwiązań do zastosowania zamiast klapsów. A większość zwolenników klapsów to właśnie totalni abnegaci w temacie psychologii dziecięcej. I później czytamy takie kwiatki, że brak klapsa=bezstresowe chowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
michiko bravo oxygen... 28.02.06, 13:41 tylko czy do mam cos dociera?? poza tym że dziecko nalezy wychowywać zgodnie z panującym trendem... forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33730 Forum dla wiedzących wszystko wiedźm Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: bravo oxygen... 28.02.06, 13:43 michiko napisała: > tylko czy do mam cos dociera?? poza tym że dziecko nalezy wychowywać zgodnie z > panującym trendem... > a jaki jest ten trend Michiko? a komentowac Oxygen nie zamierzam. Opadło mi co mogło mi opaść > > > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33730 > Forum dla wiedzących wszystko wiedźm Odpowiedz Link Zgłoś
michiko trend; nie bić klaps jest zbrodnią, bezstresowo 28.02.06, 13:45 spełniac zachcianki. A mamusia stoi potem bezradna a dzieciak wyje i tarza sie w kałuży Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: trend; nie bić klaps jest zbrodnią, bezstreso 28.02.06, 13:47 co za bzdety! znam ludzi którzy klapsy swoim dzieciom daja a one i tak tarzaja sie w błocie i wrzeszczą... Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: trend; nie bić klaps jest zbrodnią, bezstreso 28.02.06, 13:50 michiko napisała: > spełniac zachcianki. A mamusia stoi potem bezradna a dzieciak wyje i tarza sie > w kałuży jednak nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz wszystko do jednego wora wrzucasz i po kłopocie./ Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: bravo oxygen... 28.02.06, 13:46 ale bzdury... ludzie wyrastają rózni bez względu na to czy klapsy są "w modzie" czy ich nie ma... zwyrodnialcy zawsze byli , sa i bedą... i to nie dlatego że matka klapsów nie dawała... to nie sa argumenty... Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen100 Re: bravo oxygen... 28.02.06, 13:52 W koncu od tylu setek lat ludzkosc wychowywala sie pod presja dyscypliny i jakos traumy nie bylo z tego powodu. I przestepczosc byla mniejsza tak?? gatunek przetrwal i mial sie dobrze wystarczylo popuscic na kilkanascie lat i prosze bardzo. A co Ci tam opadlo?? Dlugi biust jeszcze poddaje sie grawitacji?? Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: bravo oxygen... 28.02.06, 13:53 oxygen100 napisała: > W koncu od tylu setek lat ludzkosc wychowywala sie pod presja > dyscypliny i jakos traumy nie bylo z tego powodu. I przestepczosc byla mniejsza > > tak?? gatunek przetrwal i mial sie dobrze wystarczylo popuscic na kilkanascie > lat i prosze bardzo. > > moze jednamk zapoznasz sie z historią ludzkosci.. warto, moim zdaniem zanim zacznie sie opowaidac takie rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
malila No właśnie, oxygen, 28.02.06, 17:01 napisz, proszę, gdzie i od kogo uczyłeś się historii. Aha i jeszcze jakbyś mógł podać jakieś info na temat związku między zakładaniem nauczycielowi kosza na głowę czy innym aspołecznym zachowaniem a wychowaniem bez bicia (bo skoro piszesz, że taki związek istnieje, to rozumiem, że dysponujesz jakąś wiedzą na ten temat) Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: bravo oxygen... 28.02.06, 13:54 no ja mysle że psychole to jednak wychodza z domow gdzie rodzice sie dziecmi nie interesują , nie maja dla nich czasu... a nie tam gdzie sie dziecku klapsów nie daje... Odpowiedz Link Zgłoś
fastcar Re: bravo oxygen... 01.03.06, 16:23 Mylicie sie, to wlasnie te wasze klapsy sa powodem agresji na ulicach. Niestety, niestety wiekszosc rodzicow bije dzieci. Tych, ktorzy nie bija jest bardzo malo. Na szczescie ja do nich sie zaliczam. I owszem: uwazam wszystkich, ktorzy bija dzieci za ludzi, ktorzy nie sa dobrymi rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 13:41 Niebicie, to nie brak stresu. Polecam dodatek do wczorajszej GW, nt. bicia. -------------------------------------------------- çççççççççççççççççççççĂççĂç Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Byłbym zerem, gdyby nie smycz -art. w GW 28.02.06, 13:46 serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3182710.html -------------------------------------------------- çççççççççççççççççççççĂççĂç Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Byłbym zerem, gdyby nie smycz -art. w GW 28.02.06, 13:48 ewa nie wysilaj sie do takich ludzi jak michiko nie trafia twoje argumenty bo ona widzi tylko siebie i tylko jej "myslenie" jest poprawne... zero obiektywizmu... Odpowiedz Link Zgłoś
michiko sowa jak dobrze ze ty jesteś pełna obiektywizmu 28.02.06, 13:50 i oczywiście nie zawsze masz rację... coż za samokrytycyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: sowa jak dobrze ze ty jesteś pełna obiektywiz 28.02.06, 13:52 zgadłaś Odpowiedz Link Zgłoś
76kitka Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 13:39 Mój mały nie jest agresywny, czasem jak Mu koleżanka dokuczy to sie tam próbują przepychać ale wtedy każda mama łapie swoją pociechę i odciąga, żeby krzywdy sobie nie robiły i łumaczy, że nie wolno. Ja mam niestety kilka grzechów w postaci klapsa na sumieniu. Sięgam po argument siły niezmiernie rzadko. Pomyśl jak byś się czuła, gdyby mąż, albo matka za to, że czegos nie masz ochoty zrobić, albo zrobisz cos źle skakali do Ciebie z rękoma. Klaps poniża jak policzek. Wychowanie bez klapsów jest trudne i wymaga cierpliwości, ale nie jest niemożliwe. Dla mnie karą za klapsa jest podłe samopoczucie i myślę, że każdy wrażliwy czowiek tak ma, a jeśli ktoś już nad swoją ręka nie panuje i klaps nie robi na nim wrażenia to się powinien nas sobą zastanowić. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 13:57 michiko napisała: tak dyscyplina w postaci klapsów może uchronić nastoatka przed całkowitym zejściem na złą drogę.>> Gdyby to było takie proste! Wyobraź sobie, że jestes nastolatkiem(ą), który(a) o mały włos nie stacza się na złą drogę. I dostajesz od rodzica (w co - wybór należy do Ciebie). I jak? Potulnie się nawracasz? Czy chcesz rodzicom pokazać do czego jesteś zdolna? Bardzo jestem ciekawa, co sobie wyobrażasz. -------------------------------------------------- çççççççççççççççççççççĂççĂç Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 13:59 ewa trafiłas w sedno aczkolwiek znam przypadki gdzie niezłe lanie sprowadziło pewną panne na ziemie bylo to okropne zarwono dla niej jak i dla rodzica który to lanie wykonał... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaoskarka Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 13:59 Wiesz co michiko, jesli jestes taka madra to moze Ty wymyslisz jakies sensowne rozwiazanie. Najlepiej dac w dupe i tyle prawda? Jesli dziecko jest agresywne w stosunku do innych odplacic mu tym samym, to przeciez wedlug Ciebie sensowne rozwiazanie to po co chcesz uslyszec o czyms innym. Odpowiedz Link Zgłoś
edorka1 No to jestem wyrodna 28.02.06, 14:13 bo czasem - rzadko ale jednak - używam klapsa. Tak więc córka po bezskutecznych tłumaczeniach i zakazach majstrowania przy kontaktach - wprawdzie w domu są pozabezpieczane ale u znajomych juz nie - dostała klapsa. Jednego. Dostała, zapamiętała. W efekcie nigdy potem nie zbliżyła sie do żadnego kontaktu.Podobnie było z wybieganiem na ulice. Ja z wózkiem z drugim dzieckiem, mała wyrywa się i leci. Raz bardzo najadłam się strachu ( samochód na szczescie wolno jechał bo to droga osiedlowa) i dostała klapsa, ja wyrodna matka przylałam małej na środku osiedla. Wcale mi nie wstyd. I skończyło się raz na zawsze wybieganie na jezdnię. Nie należy popadać w przesadę. Są sytuacje kiedy klaps spełnia swoją rolę. Kiedy widzę bezstresowo wychowujące swoje pociechy mamusie w supermarkecie na przykład, gdy wyjące dziecko tarza sie po podłodze bo chce koniecznie zbawkę, to sie dziwię. Albo kiedy widzę jak na oko czterolatek pluje tacie w twarz bo nie chce iśc do domu z podwórka, to też się dziwię. I ta mamusia i ten tatuś mówia że dziecko małe i że wyrośnie. A ja się dziwię że można doprowadzać do takich sytuacji, kiedy bezstresowo wychowywany brzdac, nie czuje żadnego respektu ani żadnego szacunku do rodzica. Każdy kij ma dwa końce. Przemoc w rodzinie uważam za najgorsze upodlenie. Ale nie należy popadać w skrajność. Klaps stosowany sporadycznie ma swoją wartośc wychowawczą. Mimo wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu edorkaw zupełności sie zgadzam!!! 28.02.06, 14:15 aczkolwiek na moje dziecko które sie rzuca na podłoge klaps nie działa nawet... oporny jest jak jasna cholera... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: edorkaw zupełności sie zgadzam!!! 28.02.06, 14:21 na moje dziecko które sie rzuca na podłoge klaps nie działa nawet... > oporny jest jak jasna cholera... moze musisz przywalic mocniej? Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: edorkaw zupełności sie zgadzam!!! 28.02.06, 14:28 nie , dziekuje... i daruj sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: edorkaw zupełności sie zgadzam!!! 28.02.06, 14:46 no cóz, akurat w temacie bicia mam zdanie takie NIE NIE NIE i co to klaps...??.wyładowanie własnej agresji...brak argumentów...koniec własnej kreatywnosci... mam malego uparciucha...i czasem przy moim cholerycznym temperamencie trudno mi sie pochamowac ...ale jakos nie dostał....\\ a co do lezenia na ziemi, to mój syn nie odbiega od normy, ale ja załatwiłam to w sposób taki....oczywiscie mozesz leżeć ( dom) ale w przedpokoju, i zawlekałam moje dziecko do przedpokoju....tam nudno więc lepiej leży sie w pokoju....ale matka za reke i do przedpokoju..a tu lez do woli.....przeszło mu... w sklepie.....albo wstaniesz sam , albo wywleke cie za reke ....zwykle wstawał... teraz (2,5) nie wiem co to lezenie.... czasem dziwie sie , ze nikt nie otworzył watku wspierającego...co dziła na dzieci.....mozna by było kozystać..z doswiadczeń innych w danych sytuacjach...zamiast denerwować sie i klapsować własne dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
edorka1 Re: edorkaw zupełności sie zgadzam!!! 28.02.06, 15:00 A jakby Ci wybiegał wyrywając się na ulicę? I jakby Ci samochód zahamował niemal na dziecku? I jakbys biegnąc za tym dzieckiem pusciła wózek z drugim dzieckiem wybiegajac przed niego (bo trzeba szybko) i jakbyś łapala jedno dziecko na ulicy i stojac w rozkroku jadacy z drugiej strony wozek (bo akurat z górki jest). I jakbyś po tym wszystkim trzesąc się z nerwów i szczęścia ze nic sie nie stało zareagowała? Biorąc pod uwagę, że przechodzisz codziennie przez ta ulicę i codziennie tłumaczysz że wyrywać się nie wolno? A mała nawet nie zauwazyła, że coś było nie tak. Śmiała się. Ja dałam klapsa. Tak dałam. I poskutkowało. Cholera poskutkowało raz na zawsze. I co ty na to??? Wyładowałam własny stres? OK, wyładowałam. Lepsze to niż stracić dziecko w idiotycznym wypadku... U mnie pomogło. I gdybym była jeszcze raz w takiej sytuacji zrobiłabym tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
edorka1 A i jeszcze 28.02.06, 15:11 nie sądzę, że takie to wspaniałe naczytać się mądrych ksiąg i teoretyzować potem o rozmawianiu z dzieckiem jak z dorosłym. Dziecko to dziecko. Nie zrozumie wszstkiego. Nie na każdym etapie. Madrość nie plega na niedawaniu klapsów, tylko na dostosowywaniu ewentualnych kar do sytuacji. I warto pamietac że siła klapsa nie polega na jego oddziaływaniu bólowym raczej.No bo co mogła poczuc moja mała na tej ulicy jesienią przez kurtkę, spodnie, pampersa??? No i mocno nie dostała. Więc to nie ból a stres.Stres bywa pozytywny. Bezstresowo to ja sobie ogladam romanse w TV, a i to nie zawsze. Bo mówimy o klapsie a nie o biciu jak niektóre z Was to chcą widzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: A i jeszcze 28.02.06, 16:41 o jej ...mam wrażenie , że moją wypowiedź potraktowłas moja wypowiedź jako "atak" na twoja osobe.... apsolutnie nie miałam takiego zamiaru... nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania....i zdaje sobie sprawe , ze temperamenty zarówno dzieci jak i dorosłych są rózne... ale ja jestem przeciwna biciu...patrz klapowaniu....i tego sie trzymam... jednoczesnie nie uwazam , że wyhowanie bez bicia towychowanie bezstresowe... nie jestem matka bezkrytycznie zapatrzona w moje dziecko , ale uważam , że mam karne dziecko...co nie jest łatwe do osiagniecia...mysle , ze mozna mojego syna w wielu mometach ztłuc....ale staram sie...staram sie i mi wychodzi...ale kosztuje mnie to wiele kreatywnosci... i dziwne ale wśród moich kolezanek uchodze za dośc wredna matkę....) co do ulicy moje dziecko na ulicy chodzi ze mna za ręke....a uścisk mam mocny...i wie, ze na ulicy chodzi sie z mamą za ręke...moze będzie niesamodzielny...moze ...ale na razie jest bezpieczny....choc czasem widzę jego żal kiedy ide z koleżanką , a jej dzioecko bryka wolno.....ja niestety mam wizje , kolorowych papierków...ciekawych kamyków...itp....bolno biega po placu zabae i parku.... nie wiem jak to robie...milion siatek ...kluczy....spraw do załatwienia...ale uścisk na rączce mojego dziecka to podstawa... ty traktujesz swoje dziecko jak uważasz ...nie pietnuje twojego zachowania, choc nie zgadzam sie z nim...i sama inaczej postepuję.... bezstresowe, nie znaczy bezkarne... Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: No to jestem wyrodna 28.02.06, 14:17 edorka1 napisała: > I skończyło się raz na zawsze wybieganie na jezdnię Oby. Bo nie wiadomo jak sie zachowa jak Ciebie koło Niej nie będzie. Ciebie i Twojego klapsa. JAk wyjdzie na ulice z kimś innym.. kiedys z kolezanką. > . > Nie należy popadać w przesadę. Są sytuacje kiedy klaps spełnia swoją rolę. Kied > y widzę bezstresowo wychowujące swoje pociechy mamusie w supermarkecie na przyk > ład, gdy wyjące dziecko tarza sie po podłodze bo chce koniecznie zbawkę, to sie > dziwię. Albo kiedy widzę jak na oko czterolatek pluje tacie w twarz bo nie chc > e iśc do domu z podwórka, to też się dziwię. I ta mamusia i ten tatuś mówia że > dziecko małe i że wyrośnie. A ja się dziwię że można doprowadzać do takich sytu > acji, kiedy bezstresowo wychowywany brzdac, nie czuje żadnego respektu ani żadn > ego szacunku do rodzica. wydaje Cie sie,ze sie tak zachowuje bo nie dostaweał klapsów w dziecinstwie? Moja nie dostawała i nie rzuca sie na podóogę, nie kopie, nie gryzie i nie pluje hmmm cud? Czy moze kwestia wychowania? Nie bezstresowego.. a po prostu bezklapsowego Odpowiedz Link Zgłoś
edorka1 Re: No to jestem wyrodna 28.02.06, 14:31 Są różne dzieci i rózne sytuacje. Są dzieci którym wystarczy powiedziec NIE i one to przyjmuja do wiadomości. Moja córa dostała tego klapsa na ulicy dośc dawno temu, miała nieco ponad dwa lata. Wtedy nie docierało do niej niebezpieczeństwo jakim jest nadjeżdzający samochód. Ale klaps był realny i wtedy ten klaps spełnił swoja rolę. Dziś mała ma 4 lata i wie że po ulicy jeżdzą auta i rozumie to - dawno przestała sie wyrywać i przystaje przed każdym krawężnikiem.I przez ulicę przechodzi zawsze za rękę z mamą. A dla przykładu - dwuletni synek nigdy mi nie uciekał. Po prostu tak ma. I nie leci do przodu nie patrząc na nic. Jest inny. Nie chodzi o bezkrytyczne klapsowanie, ale są sytuacje sytuacje w których klaps bywa argumentem ostatecznym. I bywa skuteczny. Skuteczniejszy niż wielogodzinne tłumaczenia. Więc się tego klapsa nie wypieram. Z bólem i bardzo sporadycznie, ale używam. Odpowiedz Link Zgłoś
penelina Re: Ja tylko wrzucę coś do poczytania ... 28.02.06, 14:37 [...] Ale trzeba powiedzieć, że jest już kilka państw europejskich, które ustawowo zabroniły stosowania wszelkich kar cielesnych wobec dzieci, również tych "łagodnych", praktykowanych także przez członków rodziny. Państwami tymi są: Szwecja, Dania, Norwegia, Finlandia, Austria i Cypr. We Włoszech zakaz stosowania wszelkich kar cielesnych wobec dzieci wprowadził Sąd Najwyższy, dokonując w tym kierunku wiążącej wykładni prawa włoskiego. Pierwszym państwem, które wprowadziło ustawą zakaz kar cielesnych wymierzanych dzieciom przez rodziców lub opiekunów, była Szwecja. Pierwszego lipca 1979 r. wszedł tam w życie przepis Kodeksu rodzicielskiego i opiekuńczego, który głosi: "dzieci mają prawo do troski, bezpieczeństwa i dobrego wychowania. Dzieci powinny być traktowane z poszanowaniem dla ich osoby i indywidualności i nie mogą być poddawane karze cielesnej ani jakiemukolwiek poniżającemu traktowaniu". Szwedzki Kodeks karny od 1957 r. zabrania osobie, która wykonuje swoje prawa rodzicielskie lub opiekuńcze, bić kogokolwiek, powodując uszkodzenie nawet najmniejszej natury. Przytoczony przepis Kodeksu rodzicielskiego i opiekuńczego został uchwalony przez szwedzki parlament 259 głosami. Przeciw było 6 deputowanych. Na argumenty przeciwników tego przepisu, jego zwolennicy odpowiedzieli: "W wolnym demokratycznym społeczeństwie jakim jest nasze, używamy słów a nie uderzeń jako argumentów. (...) Jeżeli nie możemy przekonać naszych dzieci słowami, nie powinniśmy ich nigdy przekonywać biciem." Należy dodać, że prawo szwedzkie nie przewiduje sankcji karnych dla rodzica, który wbrew zakazowi, uderzy swoje dziecko. Przeciwnicy zakazu bicia dzieci zwrócili się ze skargą do Europejskiej Komisji Praw Człowieka w Strasburgu (organ nie istnieje od 1998 r.). Komisja odrzuciła tę skargę. Wprowadzenie zakazu kar cielesnych wobec dzieci poprzedziła długotrwała kampania władz szwedzkich i organizacji społecznych. Doprowadziła ona do zmiany postaw społeczeństwa w tej sprawie. Według sondaży opinii publicznej w 1965 r. 53% Szwedów uważało, że cielesne karanie dzieci jest niezbędne jako środek wychowawczy. W 1995 r. już 89% Szwedów było przeciwnych jakiejkolwiek formie przymusu fizycznego wobec dzieci. W innych krajach, gdzie wszelkie kary cielesne wobec dzieci są zabronione, korzysta się z doświadczeń szwedzkich. Kraje te uważają, że w ten sposób dostosowały swoje ustawodawstwo do wymagań Konwencji o Prawach Dziecka. [...] Całość artykułu jest tutaj. P.S. Nie, nie zamierzam brać udziału w dyskusji - ale może kogoś zalinkowany tekst zainteresuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: No to jestem wyrodna 28.02.06, 14:18 Jeśli rodzic dziecko MA, a nie wpaja mu podstawowych zasad od początku, to lanie nastolatka niczego nie zmieni. -------------------------------------------------- çççççççççççççççççççççĂççĂç Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: No to jestem wyrodna 28.02.06, 14:20 nie prawda , nie w każdym wypadku... mozna dziecku wpajac zasady - nie pij , nie pal , nie bierz narkotyków... a dziecko i tak bedzie chciało sprobowac i to zrobi... akurat przypadek ktory ja znam i porządne lanie otrzeźwiło osobe która sie "z lekka" zagalopowała... Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: No to jestem wyrodna 28.02.06, 14:23 sowa_hu_hu napisała: > nie prawda , nie w każdym wypadku... mozna dziecku wpajac zasady - nie pij , ni > e > pal , nie bierz narkotyków... a dziecko i tak bedzie chciało sprobowac i to > zrobi... akurat przypadek ktory ja znam i porządne lanie otrzeźwiło osobe która > sie "z lekka" zagalopowała... > > to akurat nie są zasady a zakazy szacunek, zrozumienie, dialog.. to są podstawy Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: No to jestem wyrodna 28.02.06, 14:27 Nie sądzę, by dziecko wyrosło na "porządnego" człowieka, BO było bite, albo BO nie było. Chyba tracimy sedno w tej dyskusji: nie chodzi o to, że ten rodzic LEPIEJ WYCHOWA, który bije, albo ten, który nie bije. Przecież zwolennik nie bicia nie powie: super tato, który pozwala na siebie pluć. To nie tędy droga! Dziecko wyrośnie na "niewychowanego" nie dlatego, że tato nie bił, ale dlatego, że nie pokazał co wolno, a czego nie. -------------------------------------------------- çççççççççççççççççççççĂççĂç Odpowiedz Link Zgłoś
marysienka44 Re: Bezstresowe wychowanie?bzdura 28.02.06, 14:50 Nie ma czegoś takiego jak "bezstresowe wychowanie'. Już od małego nasze dzieci przeżywają stres, i tego nie unikniemy. Dla jednego stresem bedzie założenie czapki, dla drugiego jazda windą, a dla trzeciego np. traktor. Ja wcale nie jestem za tym aby dawać dzieciakowi zawsze klapsa, ale sa sytuacje że lepiej dac tego jednego klapsa, a nie krzyczeć, obrażać się, dawać kary itd. Niektóre z was piszą jakbyśmy mówiły nie o klapsie a o katowaniu dzieci. A to duża różnica. Te mamy które w dziecinstwie dostawały klapsy, czasem nawet niepamiętają, tylko znają z opowieści rodziców, napewno zgodzą się ze mną iż to im adnej krzywdy psychicznej czy fizycznej nie wydziło. Znam jednych takich co bezstresowo wychowują syna, bosze tragedia, nigdy, nigdy takiego dziecka, i chyba on teraz też troszkę żałują... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: No to jestem wyrodna 28.02.06, 14:43 sowa_hu_hu napisała: > mozna dziecku wpajac zasady - nie pij , nie > pal , nie bierz narkotyków... a dziecko i tak bedzie chciało sprobowac i to > zrobi... akurat przypadek ktory ja znam i porządne lanie otrzeźwiło osobe którasie "z lekka" zagalopowała...>> Nie zrozumiałaś mnie. Chodzi mi o rozpoczęcie wychowywania prawie dorosłych dzieci - to zdecydowanie za późno. A wychowywaniu za pomocą klapsów, jestem zdecydowanie przeciwna. To znaczy, że brakuje dorosłemu argumentów. Jestem za tym, by dziecko traktować jak "małego dorosłego". Ani współpracownikowi, ani szefowi, ani mężowi nie wlejemy za to, że odporny na argumenty, że nie słyszy co mówimy, że po raz kolejny ustalamy coś, a on zapomina czy też nie chce pamiętać. Dlaczego dla własnego dziecka mielibyśmy mieć mniej cierpliwości? A czy za naszą zapominalskość, niedotrzymywanie słowa, "niesubordynację" itp. powinien nas szef, mąż KARAĆ biciem? -------------------------------------------------- çççççççççççççççççççççĂççĂç Odpowiedz Link Zgłoś
a_pola Re: No to jestem wyrodna 28.02.06, 15:33 dawanie klapsow to wyraz naszej bezsilnosci, braku argumentow i szacunku, naruszenie godnosci osobistej naszego dziecko. wiele osob nie traktuje tak dziec jak nalezy, moj wlasny ojciec byl szczerze zdumiony gdy poinformowalam go telefonicznie,ze teraz nie moge mu przeslac maila z czyms tam , bo Pola oglada na laptopie teletubisie i nie bede jej przerywac,...wiekszosc ludzi uwaza,ze dziecko jest ich wlasnoscia i maja prawo je czasem uderzyc, bo zasluzylo... ostatnio rozmawialam z moja kolezanka , panią mecenas zresztą, przez telefon,a moje dziecko mialo do mnie kilka nie cierpiacych zwloki spraw,moja kolezanka slyszac jak cierpliwie tlumacze poli,ze teraz nie moge , bo rozmawiam z ciocia, poradzila mi,zebym jej zdrowo przylala, bo chyba sobie nie radze z moim dzieckie... no i na koniec wyznanie: raz dala klapa mojej coreczce, gdy poraz piaty w ciagu 15 minut wdrapala sie na stol i na nim tanczyla... nigdy wczesniej nie czulam sie gorzej i nie miala takiego poczucia porazki i ...nigdy wiecej tego nie zrobie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mmarusia Szkoda mi ciebie Sowo... 28.02.06, 21:01 Ja duzo razy dostalam za palenie,mocno dostawalam.I pale dalej. Bylam bita przez obojga rodzicow.Za niewypicie deficytowego kakao,za spoznienie,za mojego brata... Czy Wy wiecie jak sie czuje bite dziecko???????? NIE ROBCIE TEGO !!!!!!!!!!!!! I pamietajcie,ze zazwyczaj bite dziecko tez bije.... Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Szkoda mi ciebie Sowo... 28.02.06, 21:07 nie żałuj mnie , zajmij sie swoim życiem i swoim dzieckiem... ja sie za zła matke nie uważam. wyraxnie napisalam ze klapsy dawalam j=i juz nie daje... moze bys doczytała co? poza tym ja mojego dziecka nie biłam!!! dla mnie klaps a bicie to nie to samo... ty porównujesz mojego klapsa za to ze ty dostawałas za to ze kakaa nie dostałas??? sory , ale patrzysz na innych przez pryzmat swojej osoby... nie jestem debilem zeby swoje dziecko karac za to że czegos nie zjadło czy nie wypiło albo za to że jego rodzenstwo cos zrobiło... idx może z pretensjami do swoich rodziców i ich żałuj bo faktycznie coś z nimi nie tak... i nie porównuj mnie do takich ludzi... paranoja Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Szkoda mi ciebie Sowo... 28.02.06, 21:13 przesadziłam z tym dostawaniem - miało byc nie dopiłaś... Odpowiedz Link Zgłoś
mmarusia Re: Szkoda mi ciebie Sowo... 01.03.06, 00:16 sowa_hu_hu napisała: > nie żałuj mnie , zajmij sie swoim życiem i swoim dzieckiem... Caly czas zajmuje sie swoim zyciem i swoimi dziecmi. Jestem tu,na forum,aby takie jak Ty,bijace (raz jeszcze:klaps=bicie) uswiadomic,zeby tego nie robily. > wyraxnie napisalam ze klapsy dawalam j=i juz nie daje... moze bys doczytała co? no wlasnie doczytalam.Bez komentarza... > poza tym ja mojego dziecka nie biłam!!! dla mnie klaps a bicie to nie to samo.. to dla Ciebie,a dla Twojego dziecka myslisz,ze istnieje taka roznica? Dla dziecka klaps to bicie. > . > ty porównujesz mojego klapsa za to ze ty dostawałas za to ze kakaa nie > dostałas??? "kakao" sie nie odmienia... Za kakao dostalam ,gdy mialam 14lat,wczesniej byly "klapsy". Co zrobisz,gdy Twoje dziecko bedzie mialo 10 czy nascie lat i bedzie postepowalo w Twoim mniemianiu zle? Tlumaczenie nie zawsze dociera...Dasz klapsa ? A moze uderzysz w twarz za "odzywki" ? Nie BIJ !! >sory , ale patrzysz na innych przez pryzmat swojej osoby... slucham o biciu dzieci i cierpie... > nie jestem debilem zeby swoje dziecko karac za to że czegos nie zjadło czy nie > wypiło albo za to że jego rodzenstwo cos zrobiło... to byly tylko przyklady,jedne z wielu... > idx może z pretensjami do swoich rodziców i ich żałuj bo faktycznie coś z nimi > nie tak... i nie porównuj mnie do takich ludzi... ja Cie do nich nie porownuje,a rodzicom juz na ten temat rozmawialam.Wiesz co odpowiedzieli? "A co mielismy zrobic,gdy nie chcialas sluchac?"... Gdy Twoje dziecko przebiegnie przez ulice (vide ktorys Twoj mail),to tez Cie nie poslucha...Pewno nie raz tlumaczylas,ze tak nie wolno,straszylas moze... Bicie nie jest metoda wychowawcza !!! Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Szkoda mi ciebie Sowo... 01.03.06, 11:40 tak sie składa że nie potrzebuje twojego uświadamiania... jesli tak bardzo sie spełniasz w tej roli to proponuje ci załozyc jakieś stowrzyszenie... Odpowiedz Link Zgłoś
fastcar Re: Szkoda mi ciebie Sowo... 01.03.06, 16:37 sowa_hu_hu napisała: > tak sie składa że nie potrzebuje twojego uświadamiania... > jesli tak bardzo sie spełniasz w tej roli to proponuje ci załozyc jakieś > stowrzyszenie... > > Oj Sowa, przesadzasz, skoro nie potrzebujesz niczyjego uswiadamiania, to po co sie wchodzi na forum? Chyba wlasnie po to, aby przedstawic wlasny poglad i poznac inne. A Ty zachowujesz sie tak, jakbys kazda wypowiedz odbierala jako atak na swoja osobe. Pozdrawiam. PS. Ja rowniez uwazam, ze klapsy=bicie i ze powinien byc zabroniony. Odpowiedz Link Zgłoś
balba_77 Re: No to jestem wyrodna 28.02.06, 15:27 Ewa niestety tu się mylisz, znam dzieci z dobrych domów, naprawdę dobrych!!! i one czasami małpiego rozumu dostawały, tyle tylko że dziecko któremu wpojono jakieś zasady pewnie szybciej się opamięta. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: No to jestem wyrodna 28.02.06, 15:38 Balba, a co to znaczy "z dobrych domów"? Bo wiesz, jakoś "dobry dom" dziwnie mi się kojarzy z dostatnkiem i zapracowanymi od rana do nocy rodzicami, którzy chcą mieć spokój po powrocie z pracy. Dzieci mają wszystko czego chcą, markowe ciuchy, żadnych obowiązków (tylko nauka!) ale nie mają ani ciepła ani z kim pogadać. Dawno "dobry dom" przestał być uosabiany z takim rodzinnym - Borejków (kto czytał Musierowicz - wie o czym mówię). Tam każdy przychodził, gdy brakowało ciepła i wsparcia. -------------------------------------------------- çççççççççççççççççççççĂççĂç Odpowiedz Link Zgłoś
balba_77 Re: No to jestem wyrodna 28.02.06, 17:01 przykład, z życia koleżanki. Zapracowana jest to fakt ale duuuużo rozmawia z córką i dużo czasu jej poświęca. Córka gimnazjalistka ma dobre układy i z ojcem i z matką. Nie boi się mówić o swoich problemach, świetnie się uczy, chodzi wieczorami na siatkówkę i w pewnym momencie mama odkrywa że ta siatkówka to jakaś ściema. Dymu póki co nie robi ale zaczyna baczniej obserwować córę i zaniepokojona tym że do tej pory prawdomówna dziewczyna zaczęła ściemniać, robi małe pyranko w pokoju. W trakcie nalotu odnajduje pamiętnik, w któym młoda koza pisze o swoim nowym chłopaku i o tym jak jej ten chłopak imponuje bo ma 16 lat i już bierze amfę Dosłownie tak było napisane Dziewczyna rok później sama nie była w stanie uwierzyćw to że była taka głuuuupia Ja obietywnie rzecz biorąc w "kozim wieku" też miałąm skłonność do robienia głupot, dom "niedobry" aczkolwiek nienajgorszy Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: No to jestem wyrodna 28.02.06, 15:40 co do łatwiejszego "nawracania" dzieci, które mają wpojone jakieś zasady - oczywiście się zgadzam. Ale "nawracanie" nie przez bicie! -------------------------------------------------- çççççççççççççççççççççĂççĂç Odpowiedz Link Zgłoś
balba_77 Re: No to jestem wyrodna 28.02.06, 17:05 Ewa ja bynajmniej nie twierdzę, że bicie to słuszna droga. Dla mnie to bicie (poza kalpsem w sytuacji gdy młody jelonek wybiega na ulicę prosto pod samochód) to tylko oznaka tego że dorosły jest sfrustrowany i tak naprawdę bezsilny). Odpowiedz Link Zgłoś
222j444 Re: Jestem za klapsem, protestuję przeciwko... 28.02.06, 16:26 katowaniu niemowląt i małych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
mamand Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 16:50 dla odmiany, o dzieciach bijących rodzców: wiadomosci.onet.pl/1314724,242,1,1,kioskart.html Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 17:56 Agresja nie bierze się znikąd. Jeśli człowiek jest traktowany bez szacunku powstaje w nim agresja. Jest to pewien sposób obrony przed krzywdzeniem ze strony innych. Agresywny człowiek nie radzi sobie ze swoimi emocjami, a bicie go na pewno nie wyeliminuje tej cechy, co najwyzej stlamasi ja, przynajmniej wobec i w obecnosci oprawcow. Osobiscie bylam wychowywana bez kar cielesnych. Mimo to wiedzialam co mi wolno a czego nie, bo w domu rodzinnym szanowano mnie i rozmiawiano ze mna. Gdybym zostala uderzona czulabym poczucie krzywdy, nie potrafilabym zrozumiec, ze rodzice ktorych kocham sprawiaja mi bol, byloby to wrecz nie do udzwigniecia dla mojej psychiki. W koncu wmowilabym sobie, tak jak Ty, ze bylam bita, bo zaslugiwalam i tylko dlatego wyroslam na porzadnego czlowieka. Ale ja bez bicia jestem dobrym czlowiekiem i z cala pewnoscia mniej agresywnym od Ciebie. Kazda ofiara przemocy doszukuje sie winy w sobie: rozpoczynajac od nieszczesliwych dzieci z obolalymi posladkami, konczac na kobietach z podbitymi oczami. Odpowiedz Link Zgłoś
vharia Palcem Go Nie Tknę- a może tak mniej histerii? 28.02.06, 18:31 Klaps, to ma być klaps a nie "wyładowanie agresji", "przemoc", "dowód bezsilności". No faktycznie, jeśli rodzic leje jak popadnie, z siłą wprost proporcjonalną do swego rozwścieczenia i na dodatek jest jasne, że kompletnie nie panuje ani nad dzieckiem ani nawet nad sobą- to jaki moze być skutek?! Ale takiego czegoś NIE DA się nazwać klapsem. Dlatego zwolennicy systemów zero-jedynkowych niech sie chwilę zastanowią, zanim zaczna krzyczeć, że "każdy klaps to sadyzm i patologia". Ja bym polecała nieco mniej hurra-optymizmu i szafowania stwierdzeniami, że dzieci, które dostały klapsa nauczą sie agresji. To totalna bzdura. Agresji, niestety, nie musimy się w szczególny sposób uczyć. Jesteśmy ze zwierzętami bliżej spokrewnieni, niż się większości chce przyznać. Pewnego dnia moje dziecko ugryzło niemal do krwi kolegę. To co to znaczy? Że wczesniej ja ją gryzłam i się nauczyła?! I żadne tłumaczenie i "niefizyczne" restrykcje nie działały. A dla mnie jest NIE DO PRZYJĘCIA robienie stu podchodów od każdej strony po kolei, zeby kilkulatek raczył przyjąc do wiadomości, ze rówieśników nie wolno -bić -gryźć -kopać -szczypać Dlaczego? Bo to jest, szanowni Państwo, przerzucanie cieżaru wychowania Waszych dzieci w tej kwestii na inne osoby, w tym na inne dzieci. Bo to one zostaną kopniete/ugryzione/itp 15 razy ("aż on zrozumie") zamiast, powiedzmy 3 (zakładam, ze zaczynamy od słownej perswazji). Więc kwestią podstawową nie jest, czy "całkiem bezstresowo"- bo moze i nie, ale NA ILE SKUTECZNIE. Takie mamunie- fanatyczki systemu Palcem Go Nie Tknę mają na sumieniu niejednego guza mojej córki i wyjątkowo mnie drażnią. Odpowiedz Link Zgłoś
aga55jaga moja definicja bezstresowego wychowania 28.02.06, 19:29 polega na tym, iż dziecko musi mieć wyznaczone jasne granice np dotyczące zachowania i to juz od najmłodszych lat. Czyli, kilkumiesięczne dziecko bije mnie po twarzy, czekając na moją reakcję (testuje mnie cwaniak jeden) łapię je za rączki i mówię stanowczo: nie wolno i tak konsekwentnie sto tysięcy razy, mała wyrywa łapki aż w końcu nasza lekcja granic kończy się płaczem - wniosek dla dziecka - mama nie popuści. Kiedy widzę, że moje młodsze rzuca się na moje starsze postępuję identycznie. Inna sytuacja - awantura w sklepie - "kup mi to albo tamto" - zawsze, kiedy uwazam że nie jest owe coś dziecku potrzebne, to nie kupię tego czegoś za nic, dzieci są uparte? ja też - dla zasady i małe o tym wiedzą, chociaż próbują czasami zrobić wyłom w moim oślim uporze - ale nigdy, jak dotąd, nie przeżyłam awantury w sklepie. Dziecko puszczone na żywioł i totalna samowolkę - To dopiero jest zestresowane!! Nie wie, co rządzi tym światem a rodzice mający być ostoją, podporą, ci którzy mają pokazać drogę, gmatwają ją zaburzając naturalna relację rodzic - wychowawca a dziecko. Maluch powinien znać swoje miejsce w szyku, i zajmie takie, na jakie mu pozwoli rodzic. i wówczas takie dziecko dopiero żyje szczęśliwie. Klapsy to temat rzeka. Uważam, że nie należy kłócić się czy są słuszne czy też nie, bo są one przecież zależne bardzo często od sytuacji. Jeżeli sa wynikiem np troski o bezpieczeństwo dziecka (te sławne gniazdka) mogą być uzasdnione i dla mnie, usprawiedliwone. Najgorszym przykładem klapsów sa klapsy z premedytacją - czyli kara za złe zachowanie np po wyjściu gości z domu lub klapsy "przy ludziach" - totalnie upodlają człowieczka, wiem coś o tym No i jeszcze ostatnie spostrzeżenie, może któraś mama nad tym sie zastanowi. Byłam bitym dzieckiem, lanym, poniewieranym, tłuczonym - z perspektywy czasu nie mogę przyznać racji mojej matce, gdyż lanie wcale nie miało wpływu na moje wybory życiowe itp banialuki. Przyszedł czas, że i tak stawiałam się jej a i często robiłam na złość, czego niezamierzoną konsekwencją było także krzywdzenie i siebie. Do dziś (chociaż 31 baba ze mnie) boję się jej napadów złości, normalnie od razu trzęsę się. I co najgorsze w tym wszystkim. Obiecywałam sobie, że nigdy nie uderzę swojego dziecka i niestety nie potrafiłam tego słowa dotrzymać - zdarzyło mi się kilka razy (na szczęście był to tylko TEN klaps) i wiecie co, kiedy w ataku złości na moją córkę (bo ileż to człowiek może znieść aniołem nie jestem) przypadkowo spojrzałam w lustro ujrzałam te same wściekłe oczy mojej matki i ... rozpłakałam się. Coś we mnie pękło. Od tamtej pory atakuję sklepy lub stos prasowania. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: moja definicja bezstresowego wychowania 28.02.06, 19:50 pięknie to napisałaś..... zgadzam się z toba , i wtej ostatniej części....miałam podobnie.... oprócz leków które mam do dzis ( a mam 39lat) mam jeszcze cos, a właściwie czegos mi brak..... brak mi wspomnień....pamięc kasuje mi wszystko na bierząco...pamietam tylko epizody... ...czy chciałam cos kiedyś wykasować...nie wiem...ale zostało mi to do dzis...nie umiem opowiedziec co robiłam w zeszłym tygodmiu... myslałam , że tylko ja tak mam....ale ma tak tez pare mi znanych osób..i wszyscy myślimy , ze to coś z dziecinstwa... Odpowiedz Link Zgłoś
aga55jaga Re: moja definicja bezstresowego wychowania 28.02.06, 20:01 a ja myślałam że tylko ja tak mam. Tez pamiętam tylko strzępki, najgorzej jest, kiedy dopadają nocne mary, wtedy dużo wraca ,... - dlatego zawsze staram sie zasypiać przy włączonym telewizorze... Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Palcem Go Nie Tknę- a może tak mniej histerii 28.02.06, 22:30 vharia napisała: > Klaps, to ma być klaps a nie "wyładowanie agresji", "przemoc", "dowód bezsilnoś > ci". > No faktycznie, jeśli rodzic leje jak popadnie, z siłą wprost proporcjonalną do > swego rozwścieczenia i na dodatek jest jasne, że kompletnie nie panuje ani nad > dzieckiem ani nawet nad sobą- to jaki moze być skutek?! > > Ale takiego czegoś NIE DA się nazwać klapsem. > Dlatego zwolennicy systemów zero-jedynkowych niech sie chwilę zastanowią, zanim > zaczna krzyczeć, że "każdy klaps to sadyzm i patologia". > > Ja bym polecała nieco mniej hurra-optymizmu i szafowania stwierdzeniami, że > dzieci, które dostały klapsa nauczą sie agresji. To totalna bzdura. Agresji, > niestety, nie musimy się w szczególny sposób uczyć. Jesteśmy ze zwierzętami > bliżej spokrewnieni, niż się większości chce przyznać. Pewnego dnia moje dzieck > o > ugryzło niemal do krwi kolegę. To co to znaczy? Że wczesniej ja ją gryzłam i si > ę > nauczyła?! I żadne tłumaczenie i "niefizyczne" restrykcje nie działały. > A dla mnie jest NIE DO PRZYJĘCIA robienie stu podchodów od każdej strony po > kolei, zeby kilkulatek raczył przyjąc do wiadomości, ze rówieśników nie wolno > -bić > -gryźć > -kopać > -szczypać > Dlaczego? > Bo to jest, szanowni Państwo, przerzucanie cieżaru wychowania Waszych dzieci w > tej kwestii na inne osoby, w tym na inne dzieci. Bo to one zostaną > kopniete/ugryzione/itp 15 razy ("aż on zrozumie") zamiast, powiedzmy 3 > (zakładam, ze zaczynamy od słownej perswazji). Więc kwestią podstawową nie jest > , > czy "całkiem bezstresowo"- bo moze i nie, ale NA ILE SKUTECZNIE. > Takie mamunie- fanatyczki systemu Palcem Go Nie Tknę mają na sumieniu niejedneg > o > guza mojej córki i wyjątkowo mnie drażnią. czyli jak? załózmy,ze moje dziecko uderzyło Twoje (powód nieistotny) mam wziac swoją i Jej przylac Mówiąc jednoczesnie "po raz setny powtarzam Ci ,ze nie wolni nikogo bic!" gtrąci absurdem , nie sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Palcem Go Nie Tknę- a może tak mniej histerii 01.03.06, 09:22 marghe_72 napisała: > czyli jak? > załózmy,ze moje dziecko uderzyło Twoje (powód nieistotny) > mam wziac swoją i Jej przylac Mówiąc jednoczesnie "po raz setny powtarzam > Ci ,ze nie wolni nikogo bic!" > gtrąci absurdem , nie sądzisz? _______________ uwielbiam Twoją logikę lać lać publicznie, zeby mama vharia i inne mamy WIDZIALY, ze dobrze wychowujesz dziecko im glosniej bedzie sie darlo, tym lepiej Ty wychowujesz Odpowiedz Link Zgłoś
vharia Re: Palcem Go Nie Tknę- a może tak mniej histerii 01.03.06, 13:32 Ależ po co, przecież to twoje dziecko uderzyło czyjeś, więc serduszko nie boli)), czym tu się przejmować? Odpowiedz Link Zgłoś
vharia Re: Palcem Go Nie Tknę- a może tak mniej histerii 01.03.06, 13:31 Nie, masz obejrzeć jak kopie ją lub gryzie po raz 15ty i po raz 15ty zadeklamować, ze nie wolno. Ona się przejmie tyle, ile zeszłorocznym śniegiem, więc za chwilę powtórzysz po raz 16ty. Logiczne i spójne, jak sądzę? Odpowiedz Link Zgłoś
niania40 michiko 28.02.06, 19:47 A moze ty sobie moja droga troche literatury odnosnie wychowania dzieci poczytaj? Skoro masz takie dylematy, to moze nie wsrod mlodych i czesto niedoswiadczonych mam szukaj odpowiedzi tylko u fachowcow? Dla mnie takimi fachowcami sa -Thomas Gordon "Wychowanie bez porazek" -Adele Faber, Elaine Mazlish "Jak mowic, zeby dzieci nas sluchaly. Jak sluchac, zeby dzieci do nas mowily."," rodzenstwo bez rywalizacji", "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci." - Tracy Hogg "Jezyk niemowlat", "Jezyk dwulatka" Ale wiele mam woli jeczec i narzekac jakie to maja nieznosne dzieci, ktore im zyc nie daja niz wziac i zdobyc jakies sensowne informacje. Pare razy polecalam te naprawde sensowne i sprawdzone ksiazki, ale zadna z narzekajacych mam nie pokusila sie o ich przeczytanie.Widac lubia narzekac i byc ofiarami wlasnych dzieci, zamiast nauczyc sie z nimi porozumiewac. Klapa latwiej dac niz poczytac. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: michiko 28.02.06, 19:52 podpisuje sie pod tym rekami i nogami... i didam cos czego jeszcze nie przeczytalam ...nie pamietam autora...ale tytuł..wychowanie bez bicia i krzyków.... Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: michiko 28.02.06, 20:10 czytałam "wychowanie bez porażek" tak sie składa... co nie znaczy ze po przeczytaniu ksiazki w sytuacji "podbramkowej" typu dzieko wybiegające na ulice klapsa bym nie dała... kiedyś dawałam az za czesto... teraz juz nie... staram sie małemu tłumaczyć... a jak jest niegrzeczny to mu mówie że nie dostnie tego czy tamtego... a i jestem do tego stopnia wyrodna ze jak nie chce jeśc to go STRASZE że przyjdzie pan sąsiad i mu zje... - tak tez robiłam z myciem zebów , gdzie mój maly sie szarpal i wrzeszczał w nieboglosy - tłumaczyłam , spiewałam piosenki a zeby sie psuły... wiec powiedziałam ze ludziki (litle people) uciekna razem w woda do rury i teraz to juz sam paszcze otwiera do mycia zębów... Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: michiko 28.02.06, 20:12 ps. miałam wyrzuty sumienia jak małemu dawałam w tyłek , przyjemnosci mi to nie sprawiało... w końcu sie opanowałam i tego nie robie... ale nie zarzekam sie że nie zrobiejesli sytaucja bedzie trudna (tak jak wybiegnięcie na ulice) Odpowiedz Link Zgłoś
mmarusia to bijesz czy nie Sowo? 01.03.06, 00:04 Nakrzyczalas na mnie wyzej,ze nie bijesz (klaps=bicie)juz dzieci/dziecka. Tymczasem teraz piszesz,ze w sytuacji,gdyby...znow bys mogla uderzyc. Nie BIJ !!Nie BIJCIE dzieci !!! Sowo,straszenie dzieci,to jak zamiana "siekierki na kijek"... Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: to bijesz czy nie Sowo? 01.03.06, 11:44 naprawde nie interesują mnie twoje wywody... już powiedziałam - ja dziecka nie bije , nie uwazam sie za złą matke choc idealną na pewno nie jestem... a jesli ty tak to pogratulować! a co do tego starsznia to mnie rozbawiłaś... ciekawa jestem ile jeszcze miałam czekac z myciem zebów? az mojemu dziecku wszystkie sie zepsują??? ty chyba miałas faktycznie traumatyczne dzieciństwo bo jestes bardzo przewrazliwona... Odpowiedz Link Zgłoś
buenos.aires i na co wychodzi? 28.02.06, 20:18 ze dzieciom klapsa dac nie wolno(policja od razu) a kto uderzy to jest marginesem spolecznym, patologia z przedmiesc a te ktore dostawaly po dupie nie przyznaja sie, no bo przeciez one patologia nie sa a jak sie przyznaja to pisza ze to tak bolalo, ze plakaly cala noc. i brawa dla rodzicow, nie mozna dopuscic do tego zeby dzieciak rzadzil NAMI a nie MY dzieciakiem Odpowiedz Link Zgłoś
aga55jaga Re: i na co wychodzi? 28.02.06, 20:22 wiesz ja nie wiem czy ty się wysmiewasz z tych, co to po tyłku dostawali czy tylko ja tak to odczytuję? Nie chce mi się pisać od początku ale przeczytaj mojego posta powyżej - moja definicja wychowania bezstresowego Odpowiedz Link Zgłoś
niania40 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 20:09 Ja jeszcze raz. Nie rozumiem dlaczego tak bardzo wysmiewane sa tu ksiazki i psychologia. Ja swoje nastoletnie dzieci wykarmilam piersia i wychowalam na ksiazkach. Bo sa ksiazki i ksiazki. Ja preferuje takie, ktore nie ucza mnie jakis bzdurnych teorii, tylko podaja konkretne sposoby reagowania w roznych sytuacjach, w taki sposob by dziecko czulo sie zrozumiane i poszanowane, co nieoznacza ze dziecku wszystko wolno. A wychowanie to ja zaczelam juz przy niemowletach i moje dzieci zawsze mialy jasno wytyczone granice. Korzystanie z ksiazek nie polega na bezmyslnym powielaniu wszystkiego, co tam zostalo napisane. Do tegouzywa sie rozumu i intuicji. To zaden dyshonor dla mnie jako matki, w ksiazkach szukac sposobow na lepsze funkcjonowanie z dziecmi, na lepsze zrozumienie ich psychiki i potrzeb. Bo niby skad mam sie tego dowiedziec? Skoro moi rodzice czy dziadkowie nie sa dla mnie zadnymi autorytetami w tej dziedzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
niania40 Przepraszam 28.02.06, 20:13 Za niechlujnosc jezykowa, ale jestem chora i troche sie spieszylam, bo chce juz myknac do wyrka. Odpowiedz Link Zgłoś
shamsa Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 20:18 klaps sam w sobie jest karą. klaps to słabość rodzica, a świadomość własnej słabości karze najdotkliwiej Odpowiedz Link Zgłoś
selavi2 Oxygen...napisala: 28.02.06, 20:55 "wszak wiekszosc ufa bezgranicznie w psychologiczne dyrdymaly ktore sa w 100% correct" Tia... Psychologia to dyrdymaly. Pewnie dla Ciebie tak samo jak geografia czy astronomia. Wszak kazdy widzi, ze ziemia jest płaska! Odpowiedz Link Zgłoś
etato1 Czy uderzylibyscie dziecko silniejsze od was? 28.02.06, 21:31 Prawda jest taka ze rodzice biją dzieci bo ... są one słabe i bezbronne ! Bo mają nad nimi przewage ! Nikt nie odważy sie uderzyc silniejszego od siebie. Zastanówcie sie czy tak łatwo przyszłoby wam uderzyć dziecko gdybyscie wiedzieli ze mozecie za to porządnie oberwać ??? Nagle te wydumane argumenty ze w biciu dzieci chodzi o ich dobro, ze chcemy sprowadzic na dobrą drogę itd. przestają się liczyc ! To co? nagle rodzic juz nie chce tak "dbac" o dobre wychowanie dziecka jak wie ze to dziecko moze mu przylac ? gdzie te szczytne cele ? My rodzice bijemy dzieci bo są one słabsze i tylko dlatego ! Nie odwazylibysmy sie bic kogos silniejszego od nas ! z drugiej strony najczesciej bijemy dzieci bo robią cos zlego - a dzieci robią cos zlego bo nimi sie nie zajmujemy .... tyle ze o tym juz zapominamy Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Czy uderzylibyscie dziecko silniejsze od was? 28.02.06, 21:35 czy dziewczyna opisująca jak jej coreczka wybiegała na ulice sie nia nie zajmowała? nie sądze.... Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Czy uderzylibyscie dziecko silniejsze od was? 28.02.06, 22:07 sowo...ale czego uczy klaps??? dziecko wybiega na ulice...i co... klaps czego nauczyło siedziecko??? że jak wybiegnie na ulice dostanie klapsa....ale czy tego miało sie nauczyć??? dziecko wklada palce do kontaktu dostaje klapsa...czyli nie wkładaj palców do kontaktu bo dostaniesz klapsa... ( prywatnie w moim domu w temacie pchania gwożdzi do dziurek swietnie sprawdziły sie kapiszony...czyli nie pchaj bo wybuchnie...) no coz mozna powiedziec , że teklapsy zalatwiły problem ...ale czy nauczyły dziecko??? a w zasadzie czego nauczyły dziecko`....moze lepiej umowic sie z kolezanka...na parkingu i skutecznie przestraszyć niesfornego malucha klaksonem....( to taki mój pomysł- ale ja mam makabryczne pomysły...)) pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Czy uderzylibyscie dziecko silniejsze od was? 28.02.06, 22:11 dlatego właśnie ja juz klapsów nie daje ale jak kiedys dam w takiej kryzysowej sytuacji to nie będe sobie robiła samobiczowania... Odpowiedz Link Zgłoś
molinezja2 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 21:57 Klaps zbrodnią? Oczywiscie, że nie. tylko szkoda, że od klapsa do przemocy taka śliska droga i tak łatwo na niej się poslizgnąc. Ale cóż my rodzice tego i tak nie odczujemy, co najwyżej CIAŁO naszych dzieci. Szkoda, że razem z ranami na ciele pojawiają się ślady w psychice. Jak przykro potem słysze, że dzieci nienawidzą matki czy ojca. Ciekawe dlaczego??? Też chciabym to wiedziec Stefan... Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 22:12 a jesli chodzi o pytanie autorki watku, to uwazam ,ze klaps to nie zbrodnia, ale rana na psychice, moze zeczywiście tego jednego sie nie pamieta, ale ....klaps, za wylane mleko...klaps za wysypane zabawki....klaps za histerie...klaps za....czyli troszke tych klapsów duzo jak na jedna pupę.... a kara....??..osobiscie mysle , ze kara- jesli mozna nazwac to karą, to szkolenie , szkolenie z psychologiem...obowiazkowe....z psychologiem i zieckiem...bo jesli ktos nie potrafi inaczej dac sobie rady ..to szkolenie... z resztą sama choc nie bije, tez bym się chetnie na takie szkolenie zapisała... Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 22:16 nigdy dziecku klapsa nie dałam za wysypane zabawki ani za rozlany sok... było to w sytuacjach kiedy mały robił na złość i mógł sobie swoim zachowaniem zrobic krzywde a tłumaczenie i proszenie nie dawało skutku... z reszta tak czy inaczej miałam potem wyrzuty sumienia ale nie zarzekam sie ze juz klapsa nigdy nie dam... Odpowiedz Link Zgłoś
natiania Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 22:25 mojemu dziecku dałam klapsa raz kiedy pomimo wielokrotnych upominań i przeczuleń wyrwało mi się i omal nie wbiegło na ulicę tak się wtedy przestraszyłam że ją udeżyłam po dupce. mam wyżuty i się strasznie wstydzę. muszę się jeszcze do czegoś przyznać wielokrotnie gdy moje dziecko jest bardzo knąbrne i uparte mam ochotę dać jej w dupkę ale trzymam się dzielnie i szczerze boję się tych myśli. _______________________ forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=37610795 Odpowiedz Link Zgłoś
al.lee.gator Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 22:30 ciekawe,jak byscie sie czuly gdyby ktos dwa razy wiekszy przywalil wam klapa za ...(odpowiednie wpisac) Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 22:47 Polecam wszystkim bijącym oraz planującym bicie w przyszłości ten artykuł serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3182710.html Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 28.02.06, 23:01 michiko ty gdaczesz produktywnie jak zwykle... dla mnei 12 lat za zatluczenie 11 miesiecznego dziecka to stanowczo za malo... jesli o to chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
etato1 co czujecie gdy ktos was bije ? 28.02.06, 23:22 zastanowcie sie nad uczuciami dziecka! co wy czujecie gdy uwazacie ze robicie slusznie a ktos was za to bije ? No co? złość? nienawiść? wsciekłość ? chcecie odwetu ? zemsty przy najbliższej okazji? czujecie sie upokorzeni ? dokladnie to samo czuje dziecko ! jezeli na tej podstawie ktos chce cos dobrego zbudowac to gratuluje pomyslu tylko skąd potem zdziwienie ze rodzice nie mają kontaktu z dorastającymi dziećmi albo ze ojciec ktory zawsze bił, krzyczał i miał racje nie może dogadac sie ze swoim dorosłym synem ? Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 00:11 dlaczego ciągle podajecie za przykład owo wybiegnięcie na ulicę? Dziecko trzeba nauczyc,ze nie wolno wybiegac bo moze sie stać nieszczęscie a nieszczęsciem nie bedzie klaps od mamy... Naprawdę bardzo bym sie bała przylać córce w takiej sytuacji, bo (tak jak pisąłam wyzej) obawiałabym sie,ze nie będzie przebiegać tylko ze wzgledu na strach przed karą jakim jest klaps. Ja Jej zniknę z oczu.. i zacznie przebiegać.. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 10:29 W ciagu prawie 8 lat zycia moje dziecko dostalo ze 3 klapsy, pierwszy raz miala moze ze 3 lata, ostatnio z miesiac temu.Bardzo źle sie później z tym czulam, ale.. stalo sie.Jestem przeciwniczka takiego karania, to nic chwalebnego, ale jak widac czasem lamie wlasne zasady.Natomiast nigdy nie zrozumiem, jak mozna rozdawac klapsy za naprawde blahe przewinienia, a sa rodzice, ktorzy tak robia, uznajac klaps za normalna metode wychowawcza. Córka raz oddalila sie ode mnie na basenie, mimo ze prosilam, by na mnie poczekala w toalecie, miala wowczas 6 lat, czyli istota w miare kumata.Wychodze, a jej nie ma.Tłum ludzi, nikt nic nie wie, nie widzial.Przezylam koszmar, oczyma wyobraźni widzac uprowadzona córke- golutka, w samych kapielowkach- pedofil, takie mysli przebiegły przez głowe.A poźniej, ze mogla wpasc do basenu i sie utopic.Odnalazla sie po 5 min. przy naszym kocu.5 najdłuzszych minut w moim zyciu.Emocje były takie, ze strzelilam tego klapsa, zeby zdala sobie sprawe, co zrobila, bo po jej zachowaniu bylo widac, ze groza sytuacji w ogole nie dotarła.Klaps mial jej uswiadomic niecodziennosc sytuacji i wryc sie w pamiec.Poskutkowalo, do dzis pamieta, ze taka sytuacja miala miejsce i ze nie wolno jej samowolnie sie oddalac. A ostatnio nie wytrzymalam, gdy po moim setnym tłumaczeniu nadal"gnebila" szczeniaka nie dajac mu spac.Musialam bronic slabszego, to byla ostatecznosc. Mam nadzieje, ze na tych 3 razach sie zakonczy, bo naprawde nie pochwalam podnoszenia na dziecko reki, pamietajac swoje wlasne dziecinstwo- stalam w kacie i powtarzalam, ze nienawidze matki i chce isc do Domu Dziecka, gdzie bede miala spokoj. Odpowiedz Link Zgłoś
niania40 Pomieszanie z poplataniem 01.03.06, 11:29 niektore Panie maja w... I niewiele z Was mowi o wlasciwej komunikacji z dzieckiem i o znajomosci psychiki 2-latka, 5-latka, o poszanowaniu jego uczuc- WSZYSTKICH. Chocby dziewczyna, ktorej corka wyrwala sie na ulice. Do tej sytuacji mozna bylo niedopuscic w prosty sposob - uczyc odkad chodzi samo, ze na chodniku idziemy za raczke. Mozna to zrobic. Uczylam tak piecioro dzieci( w tym swoje, bo jak mloda zaczela chodzic to ja juz z brzuchem brateskim bylam) i nie bylo problemu, choc byly bunty w pierwszej fazie, ale poniewaz jestem wredna niania i matka, to wrzaski i placze nie robily na mnie wrazenia. I to tez byla dla dziecka druga nauka, ze placzem mnie nie zaszantazuje i nie wymusi niczego. Wiele podanych tu przykladow, nie mialo by wogole miejsca, gdyby dzieci od niemowlectwa, konsekwentnie byly uczone granic. A wielu rodzicow pozwala na wszystko maluchom, byleby tylko nie plakaly a potem jest problem. Zreszta mam wrazenie, ze nadrzedna wartoscia w obcowaniu z niemowletami i malymi dziecmi jest to, by NIE PLAKALY. A tymczasem nawet niemowle powinno sie skonfrontowac czasem z nieprzyjemnymi odczuciami, bo sa one integralna czescia zycia. I nie chodzi mi tu o znecanie sie nad dzieckiem, tylko o nie uleganie jego zachciankom(a ma je i 5 m-czne niemowle). Nawet takie maluchy potrafia dostosowac swoje zachowanie do osoby, z ktora przebywaja i bywalo tak, ze dziecie bylo jak aniol i super jadlo jak bylo ze mna, a jak przychodzila mama to sie zaczynalo. A moj sposob byl i jest prosty- jak jemy to JEMY i nie robimy nic innego, zadnego odwracania uwagi, wyglupow itp. byle dziecko zjadlo lyzeczke. Nie daje przegryzek, picia w duzej ilosci tuz przed jedzeniem itp.I nie mam zadnych problemow. Jesli dziecko mi sie buntuje albo placze, zawsze staram sie zrozumiec jego punkt widzenia a nie wsciekam sie, bo nie moge zrobic przez nie czegos tam. Oplaca sie poswiecic chwile i poszanowac uczucia malucha zamiast mowic: "to nie boli" albo "musimy isc" albo "uspokoj sie" itp. Oplaca sie pozwolic dziecku przezyc te uczucia i nazwac je. Oplaca sie powiedziec:"Widze, ze jestes zly, smutny, itp.". Ja zawsze dodaje, ze "Jak juz skonczysz zloscic sie,... to powiedz "juz" I ciocia cie wtedy ukocha." W 99% te sposoby dzialaja, a nauczylam sie ich z ksiazek. I zeby bylo smieszniej , w kontaktach z doroslymi rozniez dzialaja i to niezle. Odpowiedz Link Zgłoś
edorka1 Re: Pomieszanie z poplataniem 01.03.06, 11:47 Chylę czoła, mądrze napisane . Tyle, że ja swoja małą uczyłam chodzić za rękę odkąd zrobiła pierwszy krok...I ona z czystej przekory mi zwiewała przy każdej okazji...Wyrosła juz z tego, teraz jest nawet odwrotnie . Mam już to za sobą na szczescie... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Pomieszanie z poplataniem 01.03.06, 11:52 > Chocby dziewczyna, ktorej corka wyrwala sie na ulice. Do tej sytuacji mozna byl > o > niedopuscic w prosty sposob - uczyc odkad chodzi samo, ze na chodniku idziemy z > a > raczke Ja tez uczylam, ze nie wolno sie ode mnie oddalac, ze jak chce gdzies isc, to ma sie zameldowac.I nigdy nie bylo problemu, az sie zdarzylo- na basenie.I co ? Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Pomieszanie z poplataniem 01.03.06, 11:54 ja tez uczyłam i co? mój syn ma ewidentnie temperament po tatusiu który dawał swoim rodzicom niesamowicie w kość... dziecko można uczyć ale ono i tak nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń i zawsze może zrobić coś czego sie nie spodziewamy... Odpowiedz Link Zgłoś
natiania Re: Pomieszanie z poplataniem 01.03.06, 12:52 gdy wyrwała mi się miała jakieś 1,5 roku, szłyśmy chodnikiem blisko ulicy za rączkę gdy nagle mała wyrwała rączkę i prosto na ulicę pod nadjeżdżające auto. do tego był zmierzch i prawdopodobnie kierowca by ją nie zauważył. przestraszyłam się tak bardzo że dostała klapsa, a ja się popłakałam z cholernej bezsilności. wiem że mnie to nieusprawiedliwa i wcale nie jestem dumna. teraz Natinka ma prawie trzy latka i zawsze bierze mnie za rękę jak idziemy koło ulicy. sama. choć wątpie że to było związane z tym klapsem, prędzej z rozmawianiem i pokazywaniem konsekwencji. Odpowiedz Link Zgłoś
niania40 pozostaje tylko 01.03.06, 15:31 Miec jak kazda mama i niania- OCZY DOOKOLA GLOWY i refleks. Z roznych wzgledow chadzam zawsze po stronie chodnika od ulicy, dziecko lub wozek po wewnetrznej stronie. Swiezo zrobiona kawe lub herbate odsuwam pod sciane na szafce kuchennej,brudnee noze od razu wrzucam do zlewu, kiedy mam w reku czajnik z wrzatkiem - tysiac razy sprawdzam czy mala mi nie wchodzi pod nogi itp. Wypadki sie zdarzaja i beda zdarzac. Chodzilo mi o takie sytuacje, ktorych mozna byloby uniknac, gdyby przyuczac dziecie od maluszka. Co innego,kiedy mam swiadomosc, ze zrobilam wszystko co moglam zrobic, by niedopuscic do czegos, a zupelnie inaczej sie czuje, kiedy tylko dzieki Opatrznosci nie doszlo do nieszczescia. Oczywiscie, ze nie jestem w stanie WSZYSTKIEGO przewidziec, ale czesc moge i o ta czesc mi chodzi. Dzieci sa dziecmi i nie uniknie sie niespodzianek, ale uwazam, ze mozna je znacznie ograniczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 08:22 Michiko: nie widzisz innego spektrum kar pomiedzy laniem a grozeniem palcem? No jak sie wysilisz to chyba cos jeszcze wymyslisz. U mnie w przedszkolu integracyjnym sa dzieci z problemem agresji. Jakos panie saobie radza, nie tluka towarzystwa, dzieciom agresja wyraznie spada. Takze jakos sie da i z dzieckiem agresywnym Oxygen: zupelnie sie z toba nie zgadzam. Wrecz przeciwnie uwazam ze nasze "maniery" jako ludzkosci mocno zlagodnialy, zrobilismy sie mniej agresywni. To ze na tym tle zwyrodnialcy wygladaja bardziej zwyrodniale- nie nalezy sie temu chyba dziwic? Zobacz jakie rzeczy sa w Pismie Swietym- oko za oko i te sprawy. I przyloz to sobie to faktu ze I Pismo i KOran ze swoimi karami byly w tych spolecznosciach czyms bardziej milosiernym niz dawne zwyczaje... a potem opowiadaj jak to kiedys przestepczosc byla mniejsza, hehe no nie moge nie uwazam, zeby kobieta co dala w tylek bodziecko jej zwialo na ulice- powinna miec do siebie wiekie pretensje. Natomiast uwazam ze owa kobieta powinna zdac sobie sprawe ze ten klaps byl bardziej forma przejecia kontroli nad zachowaniem dziecka- a nie nauka niczego. Nauke nalezy uskutecznic pozniej, tak aby ten klaps byl jedyym a nie jednym z serii. eeee w ogole tradycyjna polaryzacja ten kto nie bije nie wychowuje itp sugestie- nie sadzicie ze jednak tak silna polaryzacja o nas swiadczy? No jesli kobiety na ogol po studiach, pracujace, spelnione- nie maja innego pomyslu na wychowanie tylko tlumaczymy a potem w tylek, to co ma zrobic sfrustrowana matka po podstawowce z 500 zlotych na reke? Odpowiedz Link Zgłoś
aprilia33 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 08:51 Najbardziej śmieszy mnie argument zwolenników bicia dzieci,że kiedyś to dzieci były bite i nie było przestępczości,albo była mniejsza.Każdy,kto choćby otarł się o historię wie,że prawda jest inna.Ludzi zawsze byli niebywale agresywni,okrutni,zawsze się mordowali,kradli,gwałcili. W większości wypadków dziecko bite to przyszły bijący.Właśnie w rodzinach patologicznych,gdzie najlepszą metodą wychowawczą jest bicie, wychowuje się przyszłych morderców. Są inne,duzo skuteczniejsze metody,bynajmniej nie bezstresowe.Bicie dziecka to żałosna porażka rodzica,służąca wyładowaniu agresji.Niczego nie uczy,poniża.Jestem za innymi metodami. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 09:27 Niczego nie > uczy,poniża.Jestem za innymi metodami. Presja psychiczna jest twoim zdaniem lepsza???? Ona też moze dziecko poniżyć tyle że nie fizycznie-tak może lepiej bo nie bedzie sladów co?. Zawsze mnie zastanawiała taka "mądrość" psycholożki od siedmiu boleści. A jak dziecko ci się rzuca na podłoge tupie krzyczy a ty nie reagujesz(to metoda polecana i ja też ją stosuje) to myślisz że odniosłaś taki wieki sukces? Myśle ze są różne sposoby na różne zachowania dziecka i na niektóre zachowania klaps jest jednym z najlepszych-zwłaszcza na te celowe złe zachowania, choć i to pewnie zalezy od rodziców dziecka i otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aprilia33 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 09:32 Dlaczego automatycznie zakładasz,że negując wychowanie bez bicia jestem zwolenniczką znęcania się psychicznego nad dzieckiem.Naprawdę uważasz,że wychowanie ogranicza się do wyboru między presją fizyczną,psychiczną,a całkowitym odpuszczeniem? To przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 09:38 aprilia33 napisała: > Dlaczego automatycznie zakładasz,że negując wychowanie bez bicia jestem > zwolenniczką znęcania się psychicznego nad dzieckiem.Naprawdę uważasz,że > wychowanie ogranicza się do wyboru między presją fizyczną,psychiczną,a > całkowitym odpuszczeniem? To przykre. Nigdy nie mówiłam o psychicznym znęcaniu ale o presji psychicznej-to jednak coś innego. Na jakiej podstawie uważasz że klaps jest gorzej przez dziecko akceptowany i bardziej je poniża niż inne kary? Stosujesz jakieś kary, ignorujesz czasem tupania krzyczenia wrzaski i tym podobne?? Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 09:20 W wielu tego rodzaju żłobkach dzieci agresywne są wkładane na kilka godzin do kojca bez zabawek bez możliwości pobawienia się z innymi dziećmi. Siedzą w tym kojcu i patrzą jak reszta dzieci się bawi. Wiesz ja bym wolała klapsa i dla siebie i dla mojego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 12:44 KOlaczynska czyli- jesli ty sobie nie wyobrazasz dziecka agresywnego chowanwego bez klapa, to ktos kto sobie wyobraza: 1. klamie 2. stosuje gorsze metody niz ow klaps (kojec, zakaz zabaw z dziecmi- dla twojej informacji to przedszkole a nie zlobek i kojcow nie widzialam, chyba ze w piwnicy trzymaja o chlebie i wodzie) 3. nie wychowuje zuplenie czyli puszcza na zywiol no ja z czyms takim nie mam sily dyskutowac Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 13:27 wieczna-gosia napisała: > KOlaczynska czyli- jesli ty sobie nie wyobrazasz dziecka agresywnego chowanwego > bez klapa, to ktos kto sobie wyobraza: Moje dziecko nie jest agresywne powiem ze daleko mu do tego a bicie młodszej dziewczynki było dla niego zabawne i znacznie bardziej zabawne niż cokolwiek innego. Taka reaktywna zabawka . Co do kłamstw to zgadzam sie że każde dziecko jest inne i jesli potrafi usłuchać można odciągnąc jego uwage to super. Po co dawać klapa. > 2. stosuje gorsze metody niz ow klaps (kojec, zakaz zabaw z dziecmi- dla twojej > informacji to przedszkole a nie zlobek i kojcow nie widzialam, chyba ze w > piwnicy trzymaja o chlebie i wodzie) Nie wiem o jakim żłobku mówisz ale niania mojego dziecka pracowała jeszcze rok temu w żłobku integracyjnym i niestety kojce są elementem wychowawczym w niektórych żłobkach. Aha wpuszczono cię do żłobka gdy były tam dzieci? Są żłobki do których rodziców nie wpuszczają. Co do gorszych kar to do takich zaliczam kojec właśnie czy nawet posadzenie do kąta. Pamiętając czasy mojego dzieciństwa uważam to za kare znacznie dotkliwszą niż klaps. W kwestii dyskusji wzajemnie Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 13:40 o PRZEDSZKOLU pisze. Przedszkolu. Rozumiesz takie miejsce dla dzieci w wieku 3-6 lat. Zlobek to zupelnie inne miejsce. zasadniczo lubie zeby moj interlokutor czytal posty ze zrozumieniam do przedszkola jak najbardzie wchodze kiedy sa tam dzieci, u nas w przedszkolu po prostu z dzieckiem mozna przebywac, zupe zjesc mozna (wiec jak sadze nie dodaja tam srodkow uspokajajacych). Jakos sobie radza z dziecmi z ADHD, pewnie czary Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 18:58 Czyli zasadniczo w żłobku to co innego i w zasadzie fajnie czynią wkładając to dziecko do kojca? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 19:14 nie, zasadniczo nie fajnie. Ale ja napisalam ze u mnie w przedszkolu sobie z dziecmi agresywnymi radza a ty zasugerowalas, ze byc moze wsadzaja do kojca. I ja tylko z tym dyskutuje. Jesli tak stawiasz sprawe- oczywiscie ze nie fajnie, nie twierdze wcale ze klaps jest jedynym mozliwym stosowaniem przemocy. Sa inne, wsadzanie do kojca oczywiscie do nich nalezy. I tak sie robic nie powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Tradycyjnie 01.03.06, 12:26 Tradycyjnie zgadzam się z Wieczną. IMO należy wbić sobie do głowy podstawowe informacje o etapach rozwoju dziecka. Oczekiwanie, że roczne czy półtoraroczne dziecko coś zapamięta na dłużej jest absurdalne. Oczekiwanie, że dwulatek nie będzie próbował postawić na swoim jest absurdalne. Oczekiwanie, że trzylatek będzie szedł zawsze grzecznie przy mamusi nie wyrywając się i nie włażąc z kałuże/piach/syf/błoto/śmieci jest absurdalne. 14-miesięczniak próbuje kręcić kurkami? Mówię "nie wolno" i zmieniam obiekt zainteresowania, on to zrobi jeszcze z tysiąc razy a ja tysiąc razy powiem "nie wolno", odsunę, odciągnę, wcisnę inną zabawkę i tak dalej. Naprawdę nie widzę powodu dla którego miałabym dawać wychowawcze klapsy czy oczekiwać bezwzględnego wykonywania poleceń i posłuchu od dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Pedagogika kija 01.03.06, 12:32 a co jak "wychowawczy" klaps nie przyniesie skutku? Pedagogika kija podpowiada- wtedy nalezy uderzyc mocniej...do czego wiec to doprowadzi? Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 01.03.06, 12:35 rita75 napisała: > a co jak "wychowawczy" klaps nie przyniesie skutku? Pedagogika kija podpowiada- > > wtedy nalezy uderzyc mocniej... Chyba tobie Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Pedagogika kija 01.03.06, 12:39 Kiedyś dziecko po klapsie nie przestanie robić zakazanej rzeczy. I co wtedy? 2 klapsy? 5? Pasem? Nie przestanie, bo się uprze/zatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 01.03.06, 12:55 no tak na pewno wtedy trzeba wziąć pasewk skórzany namoczyć w wodzie i wtedy lać coby zapamiętał . Jak zareagujesz na sytuacje w której twoje dziecko bije inne i tłumaczenie nie wolno nie skutkuje(i zakładam ze pasem go wcześniej nie lałaś więc przykładów nie miał skąd czerpać po prostu drugie dziecko fajnie się krzywi). Dookoła pełno zabawek, ale żadne odwracanie uwagi nie pomaga bo obydwoje lecą do siebie jak dwa szarpagany? Ach no pewnie mocno tego dziecka nie uderzył skoro tamto ciągle do niego leci co niech się dalej ładnie bawią?? Dałam klapa i przeszłam z dzieciem do innego pomieszczenia w moim przypadku uff potem był już spokój i nie sądze zeby jedynie i wyłącznie kara socjalna odegrała swoją role klap był elementem mówiacym to się mamie stanowczo nie podoba. Znacznie bardziej niż wiele innych zachowań. Uznaje że ogólnie odniosłam pewnien sukces wychowawczy nie porażke. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Pedagogika kija 01.03.06, 13:06 > Dałam klapa i przeszłam z dzieciem do innego pomieszczenia w moim przypadku > uff potem był już spokój i nie sądze zeby jedynie i wyłącznie kara socjalna wyszlambym bez dawania klapa. Mysle ze brak zabawy z dziecmi jest kara sam w sobie. I powtorzylabym taka akcje spokojnie jeszcze pare razy nie za uderzenie, ale za samo lecenie z lapami do dzieci. moj synek teraz tak ma- lubi walnac szczegolnie jak mlodsze. Wiec sie bawi sam, ewentualnie ma starszego kolege, ktory raz na jakis czas ustawia go w szeregu. Bo jak sie starszego wlanie- to starszy lubi oddac. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 01.03.06, 13:08 > wyszlambym bez dawania klapa. Mysle ze brak zabawy z dziecmi jest kara sam w > sobie. Ale nie dla każdego dziecka dla mojego nie. Dla mojego dziecka kary socjalne nie istnieją. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Pedagogika kija 01.03.06, 21:40 mkolaczynska napisała: > no tak na pewno wtedy trzeba wziąć pasewk skórzany namoczyć w wodzie i wtedy > lać coby zapamiętał . > > Jak zareagujesz na sytuacje w której twoje dziecko bije inne i tłumaczenie nie > wolno nie skutkuje(i zakładam ze pasem go wcześniej nie lałaś więc przykładów > nie miał skąd czerpać po prostu drugie dziecko fajnie się krzywi). Dookoła > pełno zabawek, ale żadne odwracanie uwagi nie pomaga bo obydwoje lecą do siebie > > jak dwa szarpagany? > Ach no pewnie mocno tego dziecka nie uderzył skoro tamto ciągle do niego leci > co niech się dalej ładnie bawią?? > Dałam klapa i przeszłam z dzieciem do innego pomieszczenia w moim przypadku > uff potem był już spokój i nie sądze zeby jedynie i wyłącznie kara socjalna > odegrała swoją role klap był elementem mówiacym to się mamie stanowczo nie > podoba. Znacznie bardziej niż wiele innych zachowań. Uznaje że ogólnie > odniosłam pewnien sukces wychowawczy nie porażke. > > > czyli kazesz laniem za lanie wołając "nikogo nie wolno bić" paranoja wybacz kompletna paranoja Odpowiedz Link Zgłoś
fizia-kulawa Re: Pedagogika kija 01.03.06, 21:50 zgadzam się: paranoja! A później staruszki mamuśki z alzheimerem na przykład zdziwią się, jak ich własne dzieci będą lać po dupie, bo wyłażą z domu bez pytania, odkręcają kurki od gazu itp. Przecież nie ma innych metod jak klaps w tyłek nie? Taka staruszka z alzheimerem przecież racjonalnych argumentów nie zrozumie, że ma pod samochód nie włazić nie? Zresztą dzieci nie znają innych metod na utrzymanie posłuszeństwa matuli jak lanie po dupie. W końcu same były lane i na porządnych dorosłych wyrosły to i matce mogą ździelić nie? Hmmmm tak mi się w trakcie pisania przypomniało, że na discovery był kiedyś wspaniały film o osobowościach małych dzieciaków (tak do 3 roku życia), gdzie udowadniano, że na niektóre dzieci żadne metody nie działają. Jedyną metodą jest "usuwanie" z pola widzenia dziecka niedozwolonej rzeczy, "niedopuszczanie" do rozwoju niedozwolonych sytuacji. No chyba, że ktoś zastosuje metodę "zlać aż się dziecku odechce" Odpowiedz Link Zgłoś
fizia-kulawa Re: Pedagogika kija 01.03.06, 21:55 mkolaczyńska napisała: "Bo dorosła żona wie że jak wbiegnie na ulice którą jedzie auto to może stracić życie a dziecko nie. Właśnie dziecko nie rozumie jakie mogą być skutki jego działań i przed tą niewiedzą trzeba je czasem uchronić" zatem następne pytanie. Czym się różni klaps w pupę dziecka od klapsa w tyłek nieposłusznej matuli z alzheimerem? Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Pedagogika kija 01.03.06, 21:58 a co z męzem , ktory sie najnormalniej w swiecie nie zgadza z Tobą? Albo nie sprząta skarpetek, o co prosisz od miesięcy.. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Pedagogika kija 01.03.06, 12:42 > Chyba tobie Ja nie bije swoich dzieci. Jezeli klaps ma wg ciebie nauczyc czegos (co jest absurdem) i nie przynosi skutku, co robisz? Rozwijasz dalej machine zadawania bolu w celu wychowaniu, czy podejmujesz inne srodki? Zycie okazuje, ze raczej to pierwsze. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 01.03.06, 18:25 Tak dziś przyszłam do domciu a moje dziecko nie chciało założyć sliniaka no to mu wpieprzyłam od razu na zapas. Tak jak mówiac o klapsie nie można powiedzieć o machinie zadawania bulu tak stosując kary społeczne nie można mówić o znęcaniu sie psychicznym nad dzieckiem. Ja znacznie gorzej pamietam przedszkolne stanie w kącie np. niz klapa w pupe. No to co znęcali się nade mną psychicznie? Co Ci zycie pokazuje ja tam klapy dostawałam i nie czuje się matką ani bijącą ani katującą dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 01.03.06, 19:00 heh bólu miało być bólu nie bulu sory to żałosne wiem ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
fizia-kulawa Re: Pedagogika kija 01.03.06, 19:04 klaps to nauka dla dziecka, że jak nie będzie dawało sobie rady z innymi ludźmi, kolegami, bratem, siostrą, współpracownikami no i w końcu z rodzicami - to może sobie poradzić klapsem, "delikatnym" trzaśnięciem w mordę, tudzież lekkim zarysowaniem czyjejś denerwującej facjaty scyzorykiem - bo przecież nie ma innych rozwiązań nie? Żadne tam psychologiczne mediacyjne postępowania nie są tak dobre - jak zdzielić kogoś w dupsko. Przecież inaczej ludzie nie potrafią niczego zrozumieć! W końcu niejedna mama od dziecka uczyła jak skutecznie klapsami rozwiązywać problemy i jest to super doskonały sposób. No lepszych nie wynaleziono. Gdyby wynaleziono, to ludzkość żyłaby w wiecznej szczęśliwości, a tak zbrojnymi klapsami rozwiązujemy wszystkie konflikty - później jedynie modlimy się o pokój na ziemi)))))) Chyba nie muszę dodawać, że jestem zwolenniczką wielu psychologicznych metod - ale nie klapsów. No tak, ale trudniej nauczyć się tych metod, trudno poczytać na ten temat książki, trudno pójść do psychologa i spytać się o radę, lepiej przyłożyć swemu ukochanemu dziecku w dupsko))) W końcu wiele osób, które lano na normalnych ludzi wyrosło nie ? Żeby nie było wątpliwości.... wcale nie jestem zwolenniczką bezstresowego chowania. Dziecko musi ponosić konsekwencje swych czynów - tylko na miłość boską są setki innych metod - nie tylko "klaps".... Ach i jeszcze jedno pytanie do zwolenników klapsów: wytłumaczcie mi proszę czym się różni klaps w dupkę nieposłusznego dziecka od spoliczkowania nieposłusznej żony. Przecież skoro do dziecka coś tam nie dociera i trzeba go zdzielić w dupsko, tak samo nie dociera coś tam do żony więc mąż musi ją zdzielić w mordę przecież. No czym to się różni? Czy mogę się posunąć dalej i stwierdzić że zwolennicy klapsów dla nieposłusznych dzieci są również zwolennikami klapsów w policzek dla nieposłusznych żon? Chodzi mo oczywiście o sytuację policzkowania - czyli o takie plaśnięcie w gębę, które nie jest katowaniem przecież - no od takiego plaśnięcia przecież się nie umiera nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 01.03.06, 20:43 Żadne tam psychologiczne mediacyjne postępowania nie > są tak dobre - jak zdzielić kogoś w dupsko. Znaczy konkretniej masz na myśli: stawianie do kąta tłumaczenie odwracanie uwagi kary społeczne? Innych metod za bardzo nie znam. Co jeszcze? > > Chyba nie muszę dodawać, że jestem zwolenniczką wielu psychologicznych metod - > ale nie klapsów. No tak, ale trudniej nauczyć się tych metod, trudno poczytać > na ten temat książki, trudno pójść do psychologa i spytać się o radę, lepiej > przyłożyć swemu ukochanemu dziecku w dupsko))) W końcu psycholog też nie zawsze powie: klapsów w tyłek prosze nie dawac bo wypaczy pani dziecku psychike W końcu wiele osób, które lano > > na normalnych ludzi wyrosło nie ? Tych których stawiano do kąta też prawda? są setki innych metod - nie tylko "klaps".... ale dlaczego ten klaps jest dla ciebie taki okropny pół godziny stania w kącie jest do wytrzymania? a godzina? To jest dla ciebie lepsze? to nie upokarza? to jest twoim zdaniem lepsza kara bo co bo nie wypacza psychiki??? Na litość boską tylko nie stanie w kącie mogła bym rzec nawet 30 min jest nie do wytrzymania. > > > Ach i jeszcze jedno pytanie do zwolenników klapsów: wytłumaczcie mi proszę czym > > się różni klaps w dupkę nieposłusznego dziecka od spoliczkowania nieposłusznej > żony. Bo dorosła żona wie że jak wbiegnie na ulice którą jedzie auto to może stracić życie a dziecko nie. Właśnie dziecko nie rozumie jakie mogą być skutki jego działań i przed tą niewiedzą trzeba je czasem uchronić. No cóż żona chyba wie za kogo wyszła za mąż i jako osoba umiejąca oceniać sytuacje i podejmować samodzielne decyzje powinna znaleźć odpowiednie rozwiązanie. Tak dziecko też je znajdzie ale czasem nie możan z tym czekać do skończenia 5 lat. Wiec odpowiadając na twoje pytanie tak żoną co ją mąż bije może i trzeba lekko trząsnąć żeby się opamiętała i od zwyrodnialca odeszła. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Pedagogika kija 01.03.06, 21:01 > Znaczy konkretniej masz na myśli: > stawianie do kąta > tłumaczenie > odwracanie uwagi > kary społeczne? > Innych metod za bardzo nie znam. Co jeszcze? a potrzebne sa jeszcze inne? Co ma byc osiagniete przez kare? Ja osobiscie lubie metode naturalnych konsekwencji. I generalnie od 5 dzieci wyznaje taka zasade, ze nie chodzi o to by malego czlowieka de facto ukarac, ale by pokazac mu pewnien ciag logiczny zdarzen, pewne konsekwencje jego wyborow. Powiedzialas ze na twojego syna kary spolecznie nie dzialaja czyli jak nie pozwolisz mu sie bawic z kolegami to on to oleje. No i wlasciwie co9 w tym zlego ze oleje? Nie bedzie ich bil wiec cel jest osioagniety. Twoje zachowanie wskazuje na to ze zachowal sie niegrzecznie, jestes z niego niezadowolona. Ale to de facto on wybiera czy zaczyna akceptowac twoje normy i uznaje bicie kolegow za czyn zly czy tez wybiera bycie przyszlym zulem Twoje przeslanie jest jasne- innych dzieci sie nie bije. Jesli sie bawil i bil to gleboko wierze ze ktoras z kolei taka kara odlaczenia od towarzystwa przyniesie skutek. Bo niby dlaczego ma nie przyniesc? > są setki innych metod - nie tylko "klaps".... > ale dlaczego ten klaps jest dla ciebie taki okropny pół godziny stania w kącie > jest do wytrzymania? a godzina? To jest dla ciebie lepsze? to nie upokarza? > to jest twoim zdaniem lepsza kara bo co bo nie wypacza psychiki??? > Na litość boską tylko nie stanie w kącie mogła bym rzec nawet 30 min jest nie > do wytrzymania. jezus co za dziecinstwo ty mialas- godzina w kacie, kojce w zlobku- o mamo Dla mnie osobiscie pomiedzy klapsem a staniem w kacie godzinie jest roznica tylko czasowa. Klepiac rodzic naduzywa swojej wladzy przez chwile a stawiajac w kacioe na godzine- naduzywa jej godzine. U mnie na koloniach praktykowano jeszcze stanie z podniesionymi rekami- takie samo naduzycie wladzy. Oczywiscie jesli ktos musi uzyc wladzy- faktycznie niech lepiej bedzie do klaps a nie stanie w kacie przez godzine. Sek w tym ze w ogole nie powinien jej uzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 01.03.06, 21:28 > > są setki innych metod - nie tylko "klaps".... > > ale dlaczego ten klaps jest dla ciebie taki okropny pół godziny stania w > kącie > > jest do wytrzymania? a godzina? To jest dla ciebie lepsze? to nie upokarz > a? > > to jest twoim zdaniem lepsza kara bo co bo nie wypacza psychiki??? > > Na litość boską tylko nie stanie w kącie mogła bym rzec nawet 30 min jest > nie > > do wytrzymania. > jezus co za dziecinstwo ty mialas- godzina w kacie, 30 min w kacie chodziłam do pzredszkola standardowa kara. kojce w zlobku- o mamo Z tego co zdążyłam się zorientować to standardowa procedura w żłobkach integracyjnych choć prawdopodobnie nadużywana > Dla mnie osobiscie pomiedzy klapsem a staniem w kacie godzinie jest roznica > tylko czasowa. Klepiac rodzic naduzywa swojej wladzy przez chwile a stawiajac w > kacioe na godzine- naduzywa jej godzine. Prawie sie zgodze, ale klaps przez pampersa dla mnie nie jest żadnym nadużyciem władzy równie dobrze można powiedzieć ze każąc dziecku podzielić się zabawkami z rówieśnikiem nadużywasz swojej władzy. Bo on właśnie się podzielić nimi nie chce a ty go na siłe uspołeczniasz. Niech więc siedzi sam w domu i nie bawi sie z rówieśnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Pedagogika kija 01.03.06, 21:32 Ja bym nie kazała się dzielić. Nie chce to nie, kolega też się wtedy nie podzieli. Wiesz, nienawidziłam tekstów o dzieleniu się i przymusowym altruiźmie jako dziecko i zmuszać nie będę. Relacje w grupie później to uregulują, chrzanię uspołecznianie dziecka w wieku mocno przedprzedszkolnym. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 01.03.06, 21:53 a w wieku już przedszkolnym? same się uregulują Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Ano 01.03.06, 22:19 W wieku przedszkolnym 3- latek trafi do grupy innych, obcych dzieci. Jedne się będą dzielić, inne nie, jedne będą chciały rządzić, inne będą bardziej współpracujące i tak dalej. Poobserwuje sobie dzieciak, pouczestniczy, potestuje różne zachowania i odnajdzie się w grupowych układach. Będzie samotnikiem? Dla mnie ok. Będzie średni? Też ok. Lider? Też ok. Okres 1,5 - 2,5 lat to taki czas kiedy dziecko kojarzy pojęcie własności i za dzieleniem się na ogół nie przepada. Po kiego je zmuszać? Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Ano 02.03.06, 10:11 triss_merigold6 napisała: > W wieku przedszkolnym 3- latek trafi do grupy innych, obcych dzieci. Jedne się > będą dzielić, inne nie, jedne będą chciały rządzić, inne będą bardziej > współpracujące i tak dalej. Poobserwuje sobie dzieciak, pouczestniczy, > potestuje różne zachowania i odnajdzie się w grupowych układach. Będzie > samotnikiem? Dla mnie ok. Będzie średni? Też ok. Lider? Też ok. Gorzej będzie jak nie znajdzie sobie miejsca w tej grupie, albo będzie chciał być "duszą trowarzystwa" a zostanie samotnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Pedagogika kija 01.03.06, 21:34 każąc dziecku podzielić się zabawkami > z rówieśnikiem nadużywasz swojej władzy. Bo on właśnie się podzielić nimi nie > chce a ty go na siłe uspołeczniasz. Niech więc siedzi sam w domu i nie bawi sie > > z rówieśnikami. tak wlasnie robie. MOje dzieci po okresach "kwoczenia" i siedzenia na zabawkach, kiedy to nosilam jedna foremke i jedna zabawke, zeby bylo latwo pilnowac, przezywaly okresy ze rozdalyby wszystko i wszystkim. Zachecam do dzielenia sie zabawkami, wskazuje korzysci (marek sie z toba pobawi, jak sie nie bedziesz dzielic, dzieci tez nie beda ci pozyczac itd) ale nie kaze. Czy to bezstresowe? Moim zdaniem nie. Wielce stresujace jest przekonanie sie na wlasnej skorze ze Marek faktycznie odchodzi i idzie sie bawic z kims innym, kto pozycza lopatke czy pilke. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 01.03.06, 22:03 wieczna-gosia napisała: > każąc dziecku podzielić się zabawkami > > z rówieśnikiem nadużywasz swojej władzy. Bo on właśnie się podzielić nimi > nie > > chce a ty go na siłe uspołeczniasz. Niech więc siedzi sam w domu i nie ba > wi sie > > > > z rówieśnikami. > >co robiłaś podczas np spotkań rodzinnych? szłaś sobie do drugiego pokoju z dzieckiem żeby nie było krzyków szarpania, płaczu tupania itd???? Pomijam narzucanie swojej woli podczas np przechodzenia przez ulice np. Bierzesz je za ręke a ono sie szarpie bo nie chce przejśc przez ulice ale po tej ulicy pochodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Pedagogika kija 01.03.06, 22:11 Kolaczynska, ale nie widzisz roznicy pomiedzy naduzyciem wladzy rodzicielskiej przy klapie a uzyciem jej przy [rzechodzeniu przez jezdnie czy tylko sie ze mna droczysz? na spotkania rodzinne chodzilam z wlasnymi zabawkami. Chcialy- pilnowaly, ale w odwecie na ogol gospodarz nie dawal swoich ) Bywalo oczywiscie tak, ze bylo wycie, bo on sie chcial bawic cudzymi, ale swoich nie dac, gospodarz z kolei chcial sie bawic jego itd- wtedy wychodzilam do drugiego pokoju, albo po prostu odpuszczalam sobie lazeie w gosci, lub szlam bez niego. Prawde mowiac jakis drastycznych zajsc typu on na podlodze, ja na podlodze, on ryczy, ja wsciekla goscie zszokowani- to sobie nie przypominam Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 02.03.06, 10:09 wieczna-gosia napisała: > Kolaczynska, ale nie widzisz roznicy pomiedzy naduzyciem wladzy rodzicielskiej > przy klapie a uzyciem jej przy [rzechodzeniu przez jezdnie czy tylko sie ze mna > droczysz? No dobrze ale co robisz jak dziecko ci z tej ulicy nie chce zejść 16 mieisęczniak. Co robisz? ŚCIĄGASZ GO Z NIEJ SIŁĄ? > >> > Prawde mowiac jakis drastycznych zajsc typu on na podlodze, ja na podlodze, on > ryczy, ja wsciekla goscie zszokowani- to sobie nie przypominam a ja tak i to właśnoie na ulicy podczas przechodzenia przez jezdnie. Wprawdzie nie moje dziecko ale widziałam jak rodzice je wychowują i daleko mi do nich ich cierpliwości i umiejętności radzenia sobie z dziećmi. No więc co byś zrobiła? Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 01.03.06, 21:31 wieczna-gosia napisała: > > Znaczy konkretniej masz na myśli: > > stawianie do kąta > > tłumaczenie > > odwracanie uwagi > > kary społeczne? > > Innych metod za bardzo nie znam. Co jeszcze? > > a potrzebne sa jeszcze inne? Stawić do kąta nie próbowałam, odwracanie uwagi skuteczne nie powiem ale czasem zawodzi, kary społeczne dezaprobata rodziców itd nie zawsze sie sprawdzają. W przypadku mojego dziecka praie wogóle. Tak wydaje mi sie że czasem jest potrzebne dodatkowe wzmocnie sygnału nie wolno właśnie wtedy gdy nic innego nie działa przynajmniej w moim wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Pedagogika kija 01.03.06, 12:36 tak na pewno wezme kija , pasa albo kabel od żelazka i będe lała tak że krew będzie tryskać... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Pedagogika kija 01.03.06, 12:46 > tak na pewno wezme kija , pasa albo kabel od żelazka i będe lała tak że krew > będzie tryskać... nie twierdze, ze ty, ale tak czesto sie zaczyna- wlasnie od klapsa, klaps nie pomoze, to dziecko jest tluczone tak dlugo, az zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Pedagogika kija 01.03.06, 12:37 Albo rodzic się powstrzyma albo będzie lał mocniej i do skutku. Co będzie? Proste: - dziecko zacznie kalkulować czy opłaca mu się oberwać - dziecko zacznie odreagowywać na innych lub objawami psychosomatycznymi - autorytet oparty na sile to dość kiepski autorytet Naprawdę dorosła baba czy facet wdają się w przepychanki "kto ma rację " i "udowodnię ci, że posłuchasz" z kilkulatkami? Sorry, ale dla mnie to uwłaczające. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Pedagogika kija 01.03.06, 12:44 brawo Triss ja też poprosze o odpowiedź na pytanie "a jak jeden klaps nie zadziałą? to co dalej?" bez ironizowania Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 01.03.06, 12:56 a jak tłumaczenie nie zadziała to co dalej? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Pedagogika kija 01.03.06, 13:08 Tłumaczenie zazwyczaj nie działa... zwłaszcza komuś kto ma 14 miesięcy. Nie tłumaczę. Wydaję proste, krótkie komunikaty w guście "nie wolno rzucać garnkiem, bo hałasuje". Uniemożliwiam rzucanie przez odebranie danej rzeczy i tyle. Bicie innych dzieci? Syn próbuje zabierać rówieśnikom zabawki - komunikat "nie wolno" i rozdzielam. Sorry ale ja sobie gardła zdzierać tłumaczeniem nie zamierzam, jeszcze nie teraz. Wolę ograniczyć sytuacje konfliktowe ewentualnie ucinać w zarodku. Wystarczy tak z grubsza obserwować dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 01.03.06, 21:04 Uniemożliwiam rzucanie przez odebranie danej rzeczy i > tyle. z czasem takie odebranie przedmiotu porządanie może być coraz kłopotliwsze, ale może bedzie to w Twoim przypadku znacznie łatwiejsze niż np. w moim, czy moich znajomych. > Bicie innych dzieci? Syn próbuje zabierać rówieśnikom zabawki - komunikat "nie > wolno" i rozdzielam. )))))))) i co łatwo mu sie pogodzić z tym rozdzieleniem zabawek. Tak z grubsza mówisz?????? i ucinać w zarodku słowem jak dziecko koleżanki wchodzi ci na kolana to każesz mu z nich zejść? Mój syn raz tak zrobił wszedł na kolanka cioci ha!! co to była za awantura. Odpowiedz Link Zgłoś
fizia-kulawa Re: Pedagogika kija 01.03.06, 21:31 mkolaczyńska rozumiem że chcesz poznać jakieś inne konkretne WŁAŚCIWE bardziej metody niż klaps? Tak nawiasem mówiąc, metoda stania w kącie przez pół godziny nie jest za dobra. Proponuję jednak zajrzeć do kilku pozycji książkowych, które nawet o staniu w kącie traktują, ale nie spotkałam się z propozycją 30 min. Fakt, że ja aktualnie studiuję temat dziecka dwuletniego, więc może 30 min. powiedzmy dla jakiegoś Xlatka jest dobrą metodą - tego nie wiem. Dla dwuletniego dziecka stanie w kącie jest akurat bardzo złą metodą - a jeśli już, to nie 30 min a 3 min. Generalnie zmierzam do tego, że klaps jest metodą najgorszą z możliwych. W ogóle nie jest metodą. W niektórych krajach klaps jest czynem przestępczym!!!! Dobra metoda to taka, którą zalecają psychologowie dziecięcy dla dziecka we właściwym wieku. Dobra metoda to taka, która jest skuteczna konkretnie dla twojego dziecka. By znaleźć dobrą metodę, trzeba trochę temat postudiować i różne metody popróbować i wybrać tę właściwą dla twojego dziecka. Na moim przykładzie sprawdziła się wyśmienicie jedna bardzo prosta metoda - opisałam ją w jednym wątku. Przepraszam, że skopiuję tu ten długi opis tej metody, ale nie chce mi się tego opisu skracać. Dla mojego dziecka jest to metoda wyśmienita i działa w kilka sekund. Nawet najgorsze momenty, gdzie zaczyna się wrzask, płacz, tupanie nogami - dzięki tej metodzie w minutkę opanowuję. Ten mały wychowawczy sukcesik trwa już chyba nieprzerwanie 2 miesiące. Babcie nie mogą wyjść z podziwu, bo one wolą odwracanie uwagi, które niestety w przypadku mojego dziecka zbyt fajnych efektów nie przynosi. Jeszcze raz przepraszam za długi cytat - oto on: "Jestem zachwycona swoimi osiągnięciami wychowawczymi, że aż muszę je opisać. Wszystko za sprawą płyty dvd dołączonej kilka tygodni temu do jakiejś gazetki, a płytka jakiegoś tam Amerykańca- psychologa.Cały ten film instruktażowy jest nagrany pod hasłem: "jak okiełznać rozwrzeszczonego bachora, który jeszcze nie potrafi wykrzyczeć swoich potrzeb w inny sposób jak EEEEEE!!!! DYYYYYYY!" Instrukcja obsługi zawierała kilka - a może nawet kilkanaście punktów, z których każdy był równie ważny. Matka tłumok zapamiętała niestety jedną tylko, ale za to jakże brzemienną w skutki wskazówkę. Zaczarowany sposób na dwulatkowy bunt to, moi drodzy, EKSPRESYJNA EMPATIA. Ekspresyjna empatia, jak pewnie się domyślacie jest moją roboczą nazwą jakiegoś tam innego prostszego określenia, którego to matka tłumok - znaczy się ja - nie raczyła zapamiętać (należy się cieszyć, że chociaż sposób zapamiętałam, mniejsza o nazwę). Wszystko to polega na tym, że jak wam wasze ukochane dziecko, na przykład zaczyna wyć, wrzeszczeć, zalewać się łzami i bić ukłony łbem o podłogę, pogłębiając wrażenie rozpaczy dodatkowo spazmatycznymi drgawkami błagalnie wyciągniętych w stronę telewizora rąk, których paluszki do czerwoności zaciśnięte są na pilocie wymierzanym prosto w wasze oko- byście lepiej pojęli i na pewno zauważyli tym okiem o co chodzi; i jak wam dziecko zaczyna w amoku rozdziawiać usteczka z rozpaczliwym łkaniem MAMA DYYYYYYY, DYYYY - komunikując w ten sposób: puść no mi matka Olinka Okrąglinka, bo inaczej umrę - WTEDY NALEŻY ZASTOSOWAĆ METODĘ EKSPRESYJNEJ EMPATII. Czyli, dokładnie w tym samym tonie i z tym samym natężeniem, z tą samą ekspresją wyrazu, mimiką i gestykulacją- wykrzyczeć swojemu dziecku mierząc paluchem prosto w jego oko a później w telewizor: "Kochanie!!!! Ty chcesz oglądać Olinka Okrąglinka, chcesz żeby mama włączyła telewizor, a telewizor nie działa, mama nie chce ci włączyć tak?????". Na tak postawione pytanie mamy stuprocentową pewność usłyszenia "szlochającego" aaaaaak - co znaczy w języku mego dziecka "tak"- oczywiście. I UWAGA! Odnosimy pierwszy, pożądany na drodze wychodzenia z fazy buntu skutek - POROZUMIENIE. Następnie trzeba powtórzyć z pełną empatią takie zdanie kilkukrotnie (można dodać jeszcze: "ach ta twoja mama, nie chce ci włączyć Olinka Okrąglinka, a ty tak mocno chcesz go teraz oglądać!") - usłyszymy znowu kilkukrotnie aaaak i zaobserwujemy pełną ulgi minkę pod tytułem "no w końcu matka zrozumiałaś o co biega". Na tym etapie zrozumienia możemy już króciutko wyjaśnić, że "Olinek Okrąglinek poszedł już spać, ale my nie idziemy spać, bo będziemy się jeszcze bawić w wywracanki dogórynoganki" i należy teraz- oczywiście-pójść się bawić w te wywracanki dogórynoganki. Metoda Amerykańca sprawdzana empirycznie w różnych sytuacjach już od dwóch tygodni. Za każdym razem przynosi pożądane efekty. Naprawdę!!!!!!!!!!!!!!!!!! Właściwie nic nowego on nie odkrył. Niby wiedziałam, że frustracja dziecka powstaje głównie z jego niemożności zakomunikowania swoich potrzeb, a jednak kiedyś pogłębiałam te jego frustracje, udając że nie rozumiem, lub odwracaniem uwagi od jego zachciewajek. Wtedy moje Słońce Najsłonetsze jeszcze gorzej się pogrążało, bo czuło się niezrozumiane. Denerwował się tym, że nie umiał mi pokazać, że on właśnie chce Olinka Okrąglinka a nie jakieś inne bzdetowe zajęcia, które dla odwrócenia uwagi mu wymyślałam. No proszę a tu taki oczywisty sposób..... Od dwóch tygodni mamy najgrzeczniejsze dziecko pod słońcem. Szkoda tylko, że reszta otoczenia mego dziecka, tego nie zauważa. Wszyscy uparcie nadal stosują metodę odwracania uwagi, no i łzy leją się wtedy strumieniami. Tak czy siak zostałam chwilowo idolką własnego dziecka. Nawet dziadkowie na razie poszli w odstawkę. Ha. Takie to osiągnięcia ostatnimi czasy mnie dotknęły Gratuluję wszystkim wytrwałym, co doczytali do końca nieskładną pisaninę zachwyconej sukcesem matki Metodę i filmik polecam (niestety nie pamiętam tytułu filmu... może ktoś ma i mi przypomni? Płytka u babci mego pierworodnego, przed którą głupio się przyznać, iż z takich pomocy naukowych się korzysta, więc raczej nie zadzwonię się pytać" Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Pedagogika kija 01.03.06, 13:12 kolaczynska widzisz odpowiadasz pytaniem na pytanie a sek w tym ze jak przeczytac te watek, to tu jesy KUPA odpowiedzi- jak tlumaczenie nie zadziala to co zrobie. Nie ma natomiast wytlumaczenia co zrobie jak nie zadziala klaps. Triss jestes niepoprawna... wygladalas na rowna babke w tej ciazy to sie nie bedzie opitalac i jak bedzie trzeba to przylozy, a ty sie z wieczna zgadzasz. Marghe Triss. Po prostu Klaps DZIALA. To jest imperatyw. Zainteresowanym powiem, ze moj ojciec tez tak dlugo myslal, ale kiedys klaps nie zadzialal. Wiec ojciec bil dalej a ja dalej pokazywalam mu gdzie go mam. Chociaz przez lzy. I na szczescie ojcu sie wlaczyl instynkt samozachowawczy w pewnym moemencie i jak mnie przestal bic to juz nigdy nie uderzyl. Nigdy tez nie odzyskal tego co stracil tamtego dnia- kocham go owszem, za wiele rzeczy szanuje ale uwazam ze autorytet z niego do luftu Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Pedagogika kija 01.03.06, 13:18 wieczna-gosia napisała: > kolaczynska widzisz odpowiadasz pytaniem na pytanie a sek w tym ze jak > przeczytac te watek, to tu jesy KUPA odpowiedzi Nie doczytałam??? Nie wiem doczytałam tylko odwrócenie uwagi a jak nie zadziała? postawisz do kąta wsadzisz do kojaca? co zrobisz? Klaps jest dla mnie podkreśleniem że zachowanie było szczególnie złe. Nawet nie jest dla mnie karą. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Pedagogika kija 01.03.06, 13:36 mkolaczynska napisała: > wieczna-gosia napisała: > > > kolaczynska widzisz odpowiadasz pytaniem na pytanie a sek w tym ze jak > > przeczytac te watek, to tu jesy KUPA odpowiedzi > > Nie doczytałam??? Nie wiem doczytałam tylko > odwrócenie uwagi a jak nie zadziała? > postawisz do kąta > wsadzisz do kojaca? > co zrobisz? > > Klaps jest dla mnie podkreśleniem że zachowanie było szczególnie złe. Nawet nie > > jest dla mnie karą. > nadal nie odpowiedzialas na pytanie/ Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 ;) 01.03.06, 13:24 Dziecko mnie wyluzowało.D Szczerze? Zbyt pewnie się czuję jako rodzic, żeby uderzyć czy krzyczeć. Siłowanie się z czymś co waży 12 kg jest deko poniżej mojej godności. Odpowiedz Link Zgłoś
natiania Re: Pedagogika kija 01.03.06, 13:03 Kiedyś czytałam w jakimś piśmie wypowiedź - poradnik "jak bić swoje dziecko" strasznie mnie to zszokowało, bo nie rozumię jak z premedytacją i bez emocji bić swoje dziecko. wydaje mi się że zdecydowana większość piszących tu mam daje klapsa swoim pocieszkom ze zwyczajnej bezsilności i myślę że nie jest jeszcze z nami tak żle i według teorii że agresja i przemoc mamy sporą szansę wychować swoje dzieciaczki tak aby nie jej używały. szkoda tylko że telewizja pokazuje ba jki i filmy takie jak pokazuje, gry komputerowe są takie jakie są itd. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Pedagogika kija 01.03.06, 13:11 To akurat bzdura, że można nie używać agresji. Człowiek ma agresję wkodowaną i służy ona zdobywaniu celów i zaspokajaniu potrzeb. Tyle, że w trakcie socjalizacji człowiek uczy się agresję ujmować w karby i przekładac na społecznie akceptowalne działania. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 pedagogika kija 01.03.06, 13:23 "Jedna piąta warszawiaków uważa, że rodzice mogą ukarać dziecko w każdy sposób, który uznają za stosowny. Taka pedagogika kija daje efekty. Prawie co czwarty badany zna przypadki osób starszych okrutnie traktowanych przez swoje dorosłe już dzieci. " wiadomosci.wp.pl/kat,9912,katn,Życie%20Warszawy,wid,6888928,widn,Wojny%20domowe%20damsko-męskie,wiadomosc.html?ticaid=112b6 Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: pedagogika kija 01.03.06, 13:27 I stąd się biorą często owi starzy, samotni ludzie. Nie zawsze (bywają i "wyrodne dzieci") ale często zbierają plon swoich własnych wychowawczych działań. Przypomina mi się dawna wieś i zjawisko wycugu tj. przepisywania gospodarki na syna za dożywotnią opiekę. Na wsi bito okrutnie, przemoc była na porządku dziennym. Potem te dzieci odpłacały starym na wycugu wywalając do komórek, głodząc. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: pedagogika kija 01.03.06, 13:34 > Przypomina mi się dawna wieś i zjawisko wycugu tj. przepisywania gospodarki na > syna za dożywotnią opiekę. Na wsi bito okrutnie, przemoc była na porządku > dziennym. Potem te dzieci odpłacały starym na wycugu wywalając do komórek, > głodząc. pamietam...czytalam kiedyś na ten temat artykul, traktowal on o staruszku, ktorego trzymano zawszawionego, z koltunionymi wlosami, z paznokciami powrastanymi w niedolezne cialo, o glodzie w ciasnym, nieogrzewanym pomieszczeniu, ze swiniami bodajze- potepiano w tekscie dzieci- nie doszukujac sie przyczyn ich postepowania...w sumie powiedzenie czym skorupka za mlodu nasiaknie...nie wzielo sie znikad. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: pedagogika kija 01.03.06, 13:29 ie wiem ale przyszła mi do głowy taka analogia , miedzy klapowanym dzieckiem....i klapowana żoną... dziecku tłumaczysz do bulu i klaps zadziała... babie tłumaczysz do bulu...i ......klaps zadziała... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: pedagogika kija 01.03.06, 13:40 rodzic bije dziecko, bo rozsypalo zabawki- uklad osobnik silniejszy i slabszy maz bije zone, bo zupa byla za slona- uklad osobnik silniejszy i slabszy Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: pedagogika kija 01.03.06, 13:46 no własnie... tylko pierwszy układ, jest dla dobra.... a drugi oburza....)) Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: pedagogika kija 01.03.06, 13:49 > tylko pierwszy układ, jest dla dobra.... > a drugi oburza....)) dlaczego oburza? za duzo soli- to chore nerki, tak wiec tez dla dobra Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: pedagogika kija 01.03.06, 13:51 Poza tym tlumaczysz, tlumaczysz, jak komus dobremu a ta nic. a przeciez starsza od dwulatka Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: pedagogika kija 01.03.06, 13:56 > Poza tym tlumaczysz, tlumaczysz, jak komus dobremu a ta nic. > > a przeciez starsza od dwulatka i wali tej soli, az gebe wykrzywia- swięty by stracil cierpliwosc! Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: pedagogika kija 01.03.06, 14:53 )..to ile klapsów powinnam wystosowac dzis mojemu męzowi...?? od tygodnia proszę go o przykrecenie wyrwanego kontaktu w łazience.....wczoraj to nawet na niego nawrzeszczałam ...i nic!! ... ...a czyz to nie zagrozenie naszego zycia...mojego i dziecka...??? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Tradycyjnie 01.03.06, 13:30 > Naprawdę nie widzę powodu dla którego miałabym dawać wychowawcze klapsy czy > oczekiwać bezwzględnego wykonywania poleceń i posłuchu od dziecka Rany, Triss, a nie boisz sie, ze Twoj autorytet legnie w gruzach!? Jak to - mama kaze, a dziecko nie słucha?? Pan kaze, sługa musi, to nie o to w wychowaniu chodzi)? A jak raz pozwolisz to juz pójdzie lawinowo.Ponoc. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Tradycyjnie 01.03.06, 13:35 Autorytet jak wiadomo jest wartoscia mierzalna. Jest to czas w sekundach w ktorym jednostkowe dziecko reaguje poprawnie na polecenie matki. Ze tego w ukladzie SI nie ujeli to chyba przeoczenie Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Tradycyjnie 01.03.06, 13:36 Wlasnie, nic tak nie dziala motywujaco na niewolnika, jak pan stojacy nad nim z batem. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Ponoć;) 01.03.06, 13:43 Po pierwsze nie mam ambicji bycia absolutnym, dożywotnim autorytetem nie do zakwestionowania. To już bardzie zależy mi na autorytecie opartym na wiedzy wśród studentów. Po drugie autorytem ma rodzic z racji bycia dawcą dóbr (nie w sensie materialnym) i pierwszą instancją zaspakajania potrzeb - im mniejsze dziecko tym bardziej zależne. Już to kształtuje najsilniejszą zależność. Po trzecie zakładam, że dziecko jest ok. i chce być fajne, kochane, grzeczne i sprawiać mamusi przyjemność np. wpychając jej wpół przeżutego wafelka. Jeśli robi coś nie ok. w moim odczuciu (bawi się kurkami) to z ciekawości, z nadmiaru energii, z braku wiedzy i wyobraźni. Nie znam qrwa dorosłego, który z upodobaniem kręci kurkami gazowymi więc to chyba kwestia wieku? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia :)))))))))))))))))))))) 01.03.06, 13:49 Nie znam qrwa dorosłego, który z > upodobaniem kręci kurkami gazowymi więc to chyba kwestia wieku? jezus no!!!!! wrzucam to siebie w sugnaturke z podaniem zrodla Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: :)))))))))))))))))))))) 01.03.06, 13:50 No, pomińmy litościwie przypadki obsesji natręctw czy czegoś w tym guście. D Odpowiedz Link Zgłoś
fastcar Zupelnie nietradycyjnie 01.03.06, 16:43 Zgadzam sie z triss w stu procentach Odpowiedz Link Zgłoś
arras-k Re: nie dałam nigdy klapsa mojemu synowi!!! 01.03.06, 20:50 nie dałam nigdy klapsa mojemu synowi.nie uważam jednak by był wychowywany bezstresowo,zdarzy mi sie na niego krzyczeć i karać go w inny sposób niż poprzez klapsy.przy mnie wiele kobiet często daje dizeciom klapsy,nie przeszkadza mi to, nie potępiam ich,nie prawie morałów że tak sie nie powinno robić.każdy ma swój sposób na wychowanie, dla jedynych klaps jest dobrą metodą,dla innych nie. Odpowiedz Link Zgłoś
xena_music Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 23:02 a moja córka dostaje klapsa jak zasłuży, odemnie ręką, a od meża scierką(suchą) kuchenną, bo on ma za ciętą rękę... i nie ważne co ludzie myślą, jak nie mogłam sobie dać z nia rady ostatnio na ulicy to na przystanku lanie dostała i grzeczniutko poszła za mamusią. Oczywiście nie dostaje non stop, bo ja jej steram siętłumaczyć, wyjaśniać, i rozumieć ze moze być zmeczona marudna, ale nie mam zamiaru wychowywać bezstresowo,... ja jako dziecko nie raz od mamy w d... dostałam...i nic mi nie jest, nic mi nie brakuje... Odpowiedz Link Zgłoś
fizia-kulawa Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 23:05 xena_music napisała: "ja jako dziecko nie raz od mamy w d... dostałam...i nic mi nie jest, nic mi nie brakuje..." owszem brakuje ci elementarnej wiedzy na temat przemocy stosowanej na dzieciach. A za lanie na przystanku to można do więzienia iść Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 01.03.06, 23:05 xena_music napisała: > a moja córka dostaje klapsa jak zasłuży, odemnie ręką, a od meża scierką (suchą) > > kuchenną, bo on ma za ciętą rękę... > i nie ważne co ludzie myślą, jak nie mogłam sobie dać z nia rady ostatnio na > ulicy to na przystanku lanie dostała i grzeczniutko poszła za mamusią. > Oczywiście nie dostaje non stop, bo ja jej steram siętłumaczyć, wyjaśniać, i > rozumieć ze moze być zmeczona marudna, ale nie mam zamiaru wychowywać > bezstresowo,... > ja jako dziecko nie raz od mamy w d... dostałam...i nic mi nie jest, nic mi nie > > brakuje... i znowu to samo bezstresowo = bez klapsów.. ech Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, ch 02.03.06, 09:58 Nieustannie zadziwia mnie do jakiego stopnia ludzie są leniwi... a wystarczy poszukać wyjaśnień na temat "bezstresowego wychowanie", poczytać ZE ZROZUMIENIEM (wiem, trudne) Spocka i parę tekstów na temat rozwoju dziecka. Koleżance brakuje ekhem... części mózgu odpowiedzialnej za myślenie krytyczne. Odpowiedz Link Zgłoś