Dodaj do ulubionych

UWAGA – Adrianek

03.03.06, 20:02
Oglądałam ten program i serce mi się kroiło. Co za egoistka z tej matki?
Gdyby go, chociaż trochę kochała zostawiłaby go w spokoju. Nie ta matka, co
urodziła, ale ta, co go wychowała i pokochała. Biedne dziecko. Głupi sąd.
Obserwuj wątek
    • marysienka44 Re: UWAGA – Adrianek 03.03.06, 20:33
      Moim zdaniem, dla niego mamą jest opiekunka.
      Co to za matka, że aby dziecko odebrac zabiera ze soba grupę "karków", i ten
      wolający "Adrianku choć do wujka!", jak dziecko ledwo do mamy chcialo isć!
      I do czego ci ludzie się posuneli: musielismy powiedziec Adriankowi ze jego mama
      (opiekunka) zaraz przyjdzie, a on posluchał bo powiedziała mi to ciocia którą
      bardzo lubi. To co on nawet matce która go urodziła nie uwierzył? nie , bo jej
      nie znaJa tam wierzę opiekunce, matka beznadziejna.
      I ten tekst: lepsza najgorszam matka, niz nawet dobra opiekunka. Tragedia.
      • siasiuszek Re: UWAGA – Adrianek 03.03.06, 20:50
        Tym brutalnym odebraniem właśnie pokazała, że w ogóle nie kocha tego dziecka.
        Brutalnie odebrać malca od jedynych ludzi, których zna i kocha. Gdyby, choć
        odrobinę jej na nim zależało postarałaby się sie przynajmniej żeby zrobić to
        stopniowo. A tak to sobie o dziecku przypomniała i zrealizowała swoje
        egoistyczne plany stara lumpiara. Biedny dzieciak.
      • an_ia5 Re: UWAGA – Adrianek 03.03.06, 20:54
        Moim zdaniem,kiedy opiekunka zauważyła,że z matką jest coś nie tak,powinna
        zgłosić to odpowiednim władzom.Nie powinna przetrzymywać dziecka u siebie a tym
        bardziej pozwolić mówić do siebie"mamo".Poza tym myślę,że tylko matka i niańka
        wiedzą,jaka jest prawda.A pewne jest tylko to,że któraś z nich kłamie
        • siasiuszek Re: UWAGA – Adrianek 03.03.06, 21:35
          Moim zdaniem kłamie matka, zresztą mam nosa do ludzi a ta lumpiara bardzo mi
          się nie podoba. Bo dlaczego dziecko nie zna matki, dlaczego nie jest z nią
          emocjonalnie związane, dlaczego nie wiedziała, że dziecko mów do niani mamo?
          Najwyraźniej nie widziała tego dziecka od bardzo dawna to nie jest już
          niemowlę, które zapomni matkę po 3 miesiącach niewidzenia. I jeżeli go kocha
          to, dlaczego zdecydowała się na tak brutalne odebranie dziecka. Opiekunka tez
          pewnie nie jest bez winy, ale człowiek nie kamień można pokochać dziecko,
          którym się cały czas opiekujesz kładziesz spać karmisz lulasz chodzisz do
          lekarza i opiekujesz przez 24 h od niemowlęcia.
          • joa_nnap Re: UWAGA – Adrianek 03.03.06, 22:10
            problem w tym, ze w naszym społeczeństwie wciąż panuje chore przekonanie,
            ze "każda matka kocha swoje dzieci". ja też jestem mocno zdegustowana tym w
            jaki sposob potraktowano tego chłopczyka. cytat "jak worek kartofli" jest jak
            najbardziej na miejscu.
            • marysienka44 Re: UWAGA – Adrianek 03.03.06, 23:19
              Zgadzam sie z Paniami w 100%.
            • joa_nnap Re: UWAGA – Adrianek 04.03.06, 08:11
              jednak jak już pisałam w innym wątku na tym forum mimo wszystko jestem zdania,
              ze jest szansa na to, zeby mama adiana stala się dla niego prawdziwą mamą. mam
              nadzieję,ze mimo tej historii ( a może właśnie dzięki niej?)pani asia poukłąda
              wszytko tak,jak to powinno wyglądać.w końcu emocje się uspokoją i będzie
              łatwiej.mocno trzymam kciuki, zeby sie tak stało, bo jednak malucha szkoda
              uwikłanego w ten obecny młyn...
        • kkatie an_ia5 04.03.06, 13:09
          an_ia5 napisała:

          > Moim zdaniem,kiedy opiekunka zauważyła,że z matką jest coś nie tak,powinna
          > zgłosić to odpowiednim władzom.Nie powinna przetrzymywać dziecka u siebie a
          tym
          >
          > bardziej pozwolić mówić do siebie"mamo".Poza tym myślę,że tylko matka i
          niańka
          > wiedzą,jaka jest prawda.A pewne jest tylko to,że któraś z nich kłamie

          podpisuje sie pod tym, co napisalas. dodam jescze, ze moim zdaniem winna jest
          opiekunka, bo w ogole nie powinna zabierac dziecka z domu (jakim prawem???). o
          decyzji sadu, ustalajacej opiekunke matka zastepcza na czas wyjasnienia sprawy
          juz nie wspomne, bo takiej decyzji w ogole nie powinno byc!
          biedne dziecko. najbardziej zal mi malego, bo nic biedaczek nie rozumie sad(
          • siasiuszek Re: an_ia5 04.03.06, 13:59
            Jak to nie powinna zabierać z domu, przezież matka sam jej dziecko oddała i
            przypomniała sobie o nim po 3 latach
            • an_ia5 Re: an_ia5 04.03.06, 16:20
              Nie będę się wypowiadać o matce,bo mało,co wiem.Wiem tyle,że zamordowali jej
              męża,który prowadził firmę i ona musiała zająć się utrzymaniem biznesu.Wymaga
              to czasu z pewnością.Najbardziej dziwi mnie to,że ta opiekunka pozwoliła na
              to,żeby Adrian u niej zamieszkał.Myślę,że to chore.Skoro widziała jaka jest
              sytuacja powinna przedsięwziąć jakieś kroki prawne,a nie trzymać u siebie
              dziecko i wbijać mu do głowy,że jest jego mamą
    • rebeka77 Re: UWAGA – Adrianek 03.03.06, 23:48
      Też oglądałam ten materiał i żal mi dziecka strasznie , ale ja mam mieszane
      uczucia , baaaaardzo ...
      Nie podoba mi się ta opiekunka .To , że pozwoliła do siebie mówić ,, mamo "...W
      chwili gdy usłyszała to po raz pierwszy może powinna zrezygnować z pracy ,
      zgłosić to odpowiednim władzom ? Pani niania moim zdaniem winna jest
      sytułacji, do której doszło .Co ona myslała , że bedzie miaała dzidziusia ? To
      ona niby myslała o dobru dziecka ? Cóż za krótkowzroczność !
      Być może matka mniej czasu poświecała dziecku , ale chłpoa jej zamordowali !
      Nie miała prawa , żeby sytułacja wymknęła jej się z pod kontroli ?
    • renata28 Re: UWAGA – Adrianek 04.03.06, 01:59
      Jestem zdecydowanie po stronie matki. Opiekuna to opiekunka i duża część winy
      spada właśnie na nią. Została zatrudniona do opieki nad dzieckiem, nawet jeśli
      to była opieka rozszerzona, a nie taka w normalnym pojęciu.
      Rozumiem matkę, że nie mogła sobie ze wszystkim poradzić i dlatego wynajęła do
      tego opiekunkę.
      A skoro ta opiekuna tak kocha to biedne skołowane dziecko, to dlaczego bierze
      na niego pieniądze jako rodzina zastępcza (1100 zł piechotą nie chodzi). W grę
      wchodzą również sprawy spadkowe (Adrianek jest spadkobiercą po tragicznie
      zmarłym ojcu).
      Wiadomo mały przywiązał się, ale ta kobieta nie zrobiła nic, aby było inaczej.
      Wręcz przeciwnie zbierała "haki" na matkę. Mam nadzieję, że mały szybko zapomni
      o tym przeżyciu i będzie szczęśliwy z mamą i siostrą w swoim domu.
      • marysienka44 Re: UWAGA – Adrianek 04.03.06, 06:23
        Ale sprawa sie ciagnie już trzy lata! A matka przez ten czas "wyporzeczała"
        synka na imprezki rodzinne, lub kiedy jej pasowało. I TO MA BYĆ MATKA!!!
        Czyli robimy: nie mam ochoty to buch dziecko do niani, jak posiedzi tam z piec
        dni w tygodniu, a ja je wezmę na dwa dni, a własciwie to moze krócej to bedzie
        ok, bo nigdy nie wiem czy bedzie mi sie chciało czy nie? I to jest matka? I ona
        tek go kocha?
        Dziecko to nie tylko słodki bobasek, z rozbrajającym usmiechem, to także
        bigunki, i wymioty, i goraczki, i marudzenie, i rozrabianie , i niesłuchanie...
        A czesc poprostu argumentuje: matka to matka, i tyle. To ma być argument? Dla
        mnie zaden.
        Opiekunka z góry jest oceniana, no bo przecież juz same tytuły w
        mediach:"Opiekunka ukradła mi dziecko!" i wiadomo ze jak przeczytam taki
        nagłówek to już wystawiam opinie.
        Czy o kasę tu chodzi? Może potrosze tak, może nie. A może matce, która ma
        kłopoty , bo sama utrzymuje dzieci też o kasę chodzi? Moze przydała by się jej
        jeszcze jedna rentka dziecka na życie, wydatki i zabawę.
        Jakoś mama się nim wczesniej nie za bardzo interesowała.
        I dziwi mnie w tym jedno, i jakos nie daje spokoju, czyli te "karki".
        Nie mogli z niz przyjechać brat, a może jej rodzice, lub "teściowie" przecież to
        dziadkowie małego?
        Zagmatwane, ja osobiscie nie rozumniem tej matki, moja córcia ma prawie rok i
        gdybym "musiała", podkreslam "musiała" wyjechac i mała zostawic na np. tydzien z
        kims, i nawet byłaby to moja mama (której ufam bezgranicznie) to chybabym z
        tesknoty padła. ( A nie jestem matka która ma jakiegos chopla na punkcie
        dziecka, raczej normalnie).
        I dziwicie się ze opiekunka taka za małym? Ja byłam tez opiekunka dwóch
        dziewczynek, przez dwa i pół roku i jak okazało się ze dobiega koniec mojej
        pracy, to w domu wieczorami wyłam w poduszkę, człowiek nie może sobie powiedzieć
        "ok,odchodze i pa" to naprawdę są więzy, mozna pokochac dziecko w którego
        wychowaniu sie uczestniczy. Nigdy bym małych nie porwała, anie nie zabrała, i
        dzieki mojej pracodawczyni lepiej to znisłam, powiedziałam jej ze zżyłam się z
        jej małymi, i mi ciężko i nasze rozstanie było stopniowe, coraz zadsze wizyty,
        potem telefony a teraz kartki na np.swieta.
        Sprawa tez jest dla mnie dziwna ze jak opiekunki złe to wszyscy na nie jadą
        (ok.rozumiem i też bym jechała) ale jak opiekunak zauwazy ze w domu cos zle,
        zwróci uwage to ona znowu jest zła. I jak nie zrobi zawsze źle.
        • goniag33 Re: UWAGA – Adrianek 04.03.06, 08:35
          Marysieńka ty naprawdę uważasz,że opiekunka postąpiła właściwie?! Ja też
          pracowałam jako niania i w głowie mi sie nie mieści,że mogłabym przywłaszczyć
          sobie dziecko ,kórym się opiekowałam !
          Skoro opiekunka doszła do wniosku,że matka porzuciła chłopczyka to powinna OD
          RAZU zawiadomić odpowiednią instytucję.Przecież całą sytuację znali dokładnie
          również sąsiedzi opiekunki i nikt nie zareagował ?! W takim razie dlaczego do
          znalezionych noworodków wzywa się policję?!Po co przeprowadza się poszukiwania
          matki? Przecież wystarczy wziąć sobie takie maleństwo i sprawa zamknięta.Ale
          tak się nie robi bo prawo stanowi inaczej!
          Nie mogę też pojąć dlaczego opiekunka pozwoliła temu dziecku mówić do
          siebie "mamo"?! Powinna od początku jasno nakreślić granice i trzymać się ich.
          Co do przekazania Adrianka matce to przecież wszystko szło w miarę dobrze
          dopóki opiekunka nie musiała posadzić chłopczyka w foteliku samochodowym.To ona
          zaogniła i rozjątrzyła całą sytuację! Swoim zachowaniem wzbudziła przerażenie
          chłopczyka!

          NIE BRONIĘ MATKI.Nie wyobrażam sobie sytuacji aby moje dziecko mieszkało u
          opiekunki!
        • lakimi Re: UWAGA – Adrianek 04.03.06, 11:25
          moze matka nie "wypozyczala" dziecka kiedy bylo jej wygodnie, ale miala na
          uwadze jego przywiazanie do opiekunki i chciala, aby stopniowo synek znow sie
          do niej przyzwyczail? fakt, zle zrobila, ze na tak dlugo powierzyla synka tej
          kobiecie, ale widac z tego, ze miala do niej pelne zaufanie i traktowala ja jak
          rodzine, a ten babsztyl wykorzystal to w chwili, gdy matka miala tak ciezka
          sytuacje, morderstwo meza i klopoty w firmie. niejeden facet by sie zalamal, a
          co dopiero mloda kobieta?
          wedlug mnie opiekunka jest osoba niezrownowazona i powinna miec zakaz zblizania
          sie do cudzych dzieci. nie chcialabym miec takiej "cioci" w otoczeniu mojego
          dziecka sad
          jak slusznie ktos zauwazyl, nie tylko chodzi tu o pieniadze za opieke nad
          dzieckiem, ale i o spadek i to wcale nie maly, jest dom, hotel i firma do
          wziecia, o ile pamietam. nawet jesli w chwili obecnej zadluzona, to wiecej niz
          nic.
          a to, ze dziecko nie chcialo siedziec w foteliku, gdy sadzala je niania, to
          marny argument. moj syn dzien w dzien urzadzal histerie w samochodzie przez
          prawie 3 lata. po ruszeniu w droge mialam najcudowniejsze i najspokojniejsze
          dziecko pod sloncem.

          Bogu dziekuje, ze nie zatrudnilam nianki, choc nie raz wylam z wycienczenia i
          psychicznego wykonczenia w poduszke, gdy synek w koncu raczyl zasnac. od
          ukonczenia roczku nie spal nawet 10 minut w ciagu dnia i nawet byl podejrzewany
          o adhd. nie lubie obcych ludzi w domu, z trudem znosze pania do sprzatania raz
          w tygodniu i pewnie to zawazylo na decyzji, bo do glowy nawet nie przyszedl mi
          scenariusz taki jak w tym przypadku.

          przerazil mnie twoj tekst marysiu44 o tym jak bardzo przezywalas rozstanie z
          dziecmi, ktorymi sie opiekowalas. przywiazanie rzecz ludzka, ale to jest praca
          i w tym szczegolnym przypadku niania powinna kontrolowac swoje uczucia, bo moze
          skrzywdzic dziecko swoja niepohamowana miloscia. rozstanie stopniowe tak, ale
          dla dobra dziecka, a nie dlatego, ze niania sie przywiazala.
          jak widac, niektore nianie posuwaja sie o krok dalej, tylko JEDEN krok, tak jak
          niania Adrianka. przerazajace!
          • goniag33 Re: UWAGA – Adrianek 04.03.06, 15:50
            lakimi napisała:

            > a to, ze dziecko nie chcialo siedziec w foteliku, gdy sadzala je niania, to
            > marny argument.

            To chyba do mnie skierowane,bo ja pisałam o reakcji Adrianka gdy niania sadzała
            go w foteliku .Pozwalam sobie zwrócić Twoją uwagę ,że zdarzenie to występuje w
            mojej wypowiedzi w zupełnie innym kontekście .Moim zdaniem niańka usiłowała
            wykorzystać ten moment aby jednak nie oddać dziecka matce.Swoim zachowaniem
            celowo wprowadzała nerwową wręcz histeryczną atmosferę.
      • siasiuszek Re: UWAGA – Adrianek 04.03.06, 08:06
        Jak już wcześniej pisałam człowiek nie kamień. Co niby miała zrobić żeby się
        mały do niej nie przywiązał skoro spędzał z nią od 3 lat 24 h? Odpychać go jak
        się do niej przytulał i przypominać ze gdzieś tam jest mama, której nie zna? A
        ona miała nie pokochać dziecka, które praktycznie sama wychowywała?? A co od
        pieniędzy dziecko jak dziecko kosztuje, więc trudno się dziwić ze brała za
        niego pieniądze, co miała odstąpić dla idei, adoptować i tak go nie mogła.
      • siasiuszek Re: UWAGA – Adrianek 04.03.06, 08:09
        Dla nie w ogóle jest chore to odebranie tego malca w taki sposób. Przecież sad
        powinien kierować się dobrem dziecka a nie matki. A widać było dokładnie, z kim
        Adrianek jest emocjonalnie związany. Skoro już tak bardzo sa chciał oddać
        chłopca matce to powinien zorganizować to stopniowo a nie gwałtownie wyrywać
        chłopca z objęć ludzi których kochał i znał.
    • siasiuszek Re: UWAGA – Adrianek 04.03.06, 08:20
      I ogólnie mam wrażenie ze to media wymusiły drugi wyrok
      • falka32 Re: UWAGA – Adrianek 04.03.06, 10:38
        a ja jestem ciekawa, czy gdyby to facetowi zamordowano żonę i zostałby sam z
        dwójką dzieci, w tym z niemowlęciem, i musiałby sam prowadzić firmę po żonie, i
        gdyby wynajął opiekunkę, która zajmowałaby się dzieckiem całodobowo, w tym
        również nieraz w weekendy, to czy ktoś powiedziałby na niego złe słowo? Raczej
        by został okrzyknięty bohaterem, który radzi sobie z dziećmi i pracą, pomimo
        tragedii jaka spotkała całą rodzinę i byłby nazywany cudownym tatą, bo
        znajdowałby czas, żeby w weekend raz w miesiącu pójść z dziećmi do zoo.
    • mmu Re: UWAGA – Adrianek 04.03.06, 13:29
      Moim zdaniem winne są obie:
      matka, bo było jej wygodnie oddać dziecko opiekunce, miała czas dla siebie i na
      swoje sprawy, wiedząc, że dziecko jest w dobrych rękach. Może było tak, że
      zaproponowała opiekunce, żeby z nimi zamieszkała, ale tamta przekonywała, że
      najlepiej to jak ona weźmie małego do domu? Rozumiem, że matka musiała dojść do
      siebie, itd, ale mogła po pół roku wziąść się w garść i odebrać dziecko
      opiekunka: po jakiego grzyba nauczyła dziecko mówić do siebie "mamo"? przecież
      to ewidentnie jej wina, dziecko nie rodzi się ze świadomością, co to słowo
      znaczy!podobało jej się że mały tak mówi. myślę że pokochała to dziecko chorą
      miłością i uknuła sobie plan, że odbierze dziecko. bo się tak przywiązała i
      chyba myślała, że matka da spokój i urodzi sobie następne?

      moim zdaniem, mimo wszystko dziecko powinno wrócić do matki, z opiekunką
      powinny być zerwane wszystkie kontakty. Sąd nie powinien zezwolić na
      jakiekolwiek widzenia, raz na zawsze przeciąć tę więź, bo to się źle skończy
      dla tego małego!
      • an_ia5 Re: UWAGA – Adrianek 04.03.06, 16:24
        Popieram,myślę,że więź matka-dziecko jest najmocniejsza i przy pomocy
        specjalistów powinno wszystko dojść do normy.Oczywiście,jeśli matka dołoży
        wszelkich starań,żeby tą więź odbudować
        • marysienka44 Re:Do Lakimi! 04.03.06, 22:44
          Dziewczyno, czytaj uwaznie to co piszę a dopiero potem komentuj!
          Co ty myslisz ze posta[iłanym jak ta niania? Mylisz się bardzo, nigdy bym czegos
          takiego nie zrobiła!!! nawte do głow by mi nie przyszło.
          A tekst "praca to praca", no cóż jeżeli uważasz ze praca opiekunki to praca jak
          kazd inna i tak tez powinno się do tego podchodzić, to dzieki bogu ze nie jestes
          i nie byłas i mam nadzieję nigdy nie bedziesz opiekunkąNie uważam aby
          wychowywanie małego czlowieczka, czasem po 8-10godz. na dobe było pracą jak każd
          inna.
          I kazda pani która opiekowała się czyimś dzieckiem (nie mówię np. przez dwa
          m-ce, lecz mówię o duższym czasie), choć może się do tego nie przyzna, wiązała
          się emocjonalnie ze swoim maluszkiem.
          Ja niestety nie posiadam w sercu fukcji on-off. I człowiek potrafi się
          przywiązac do takiego maluszka, który nie raz przybiega do Ciebie, tuli się,
          wdrapuje na kolana... opiekunka przeciez to nie jest pani która da mleko, zmieni
          pieluszkę i powie: nie przytulaj się, to robi tylko mama, to nie moje obowiązki!
          Naprawdę dziewczyno szczescie ze nigdy nie miałas opiekunki, bo pewnie takie bys
          jej dała przykazy. Zresztą to temat na inny watek.
          Dodam tylko ze moim zdaniem mimo takich więzi opiwekunka powinna dziecku
          podkreslac że ona jest "tylko" ciocią, a mamusia jest w pracy.

          Nie bronie tej opiekunki, o nie! Widzę też jej błędy, które nigdy nie powinny
          sie wydarzyć, ale widze też błędy matki, któr dla mnie są gorsze. Ale podkreslam
          dla mnie!

          Ale cóż taka sprawa jak u nas nawet za dzieci w beczka są ludzie uniewinnieni.

          Proponuję tez, według pomysłu an_ia5 aby mama Adrianka, tego zamordowanego, tez
          przy pomocy specjalistów jakos doszła do normy. I aby oddano jej to drugie
          dziecko (chociaż Adriana zakatowała) bo przecież więź matka-dziecko jest
          najważniejsza.

          Wiem ze moje zdanie nie podoba się wielu panią na tym forum, no cóż, ale to jest
          MOJE ZDANIE!
          Ja nie namawiam do zmiany poglądów , do innej oceny tej sytuacji, ja tylko
          wyrażam swoje poglądy a wy mnie zaraz linczujecie.
          • polka33 Re:Do Lakimi! 04.03.06, 23:03
            Co to za chwyt porównywać sytuację zamordowanego Adrianka z sytucją tego
            Adrianka-nieco histeryczny.
            Oczywiście jestem po stronie mamy.Taką opiekunkę bym na kopach z domu wyniosła!


            Ps.Kondycja naszego sądu? Woła o pomstę do nieba.,A teraz w dobie prawa ,
            sprawiedliwości , samoobrony ..brrr będzie coraz gorzej,bowiem sąd to nie tylko
            litera prawa,ale przede wszystkim ludzie, a jak wiemy szczególnie
            przedstawiciele opcji politycznej- Samoobrony nie grzeszą wykształceniem,
            madrością i kulturąsad Nalezy bezwzględnie samemu sie bronić i sprawiedliwości
            znikąd oczekiwać.
            • an_ia5 Re:Do Lakimi! 05.03.06, 00:30
              Nie pisałam o zamordowanym Adrianku,tylko o ojcu Adriana,który został
              zamordowany
          • polka3 Re:Do Lakimi! 05.03.06, 01:27
            Mówię o tym fragmencie , czy on dotyczy zamordowanego ojca Adrianka?
            >
            > Proponuję tez, według pomysłu an_ia5 aby mama Adrianka, tego zamordowanego,
            tez
            > przy pomocy specjalistów jakos doszła do normy. I aby oddano jej to drugie
            > dziecko (chociaż Adriana zakatowała) bo przecież więź matka-dziecko jest
            > najważniejsza


            • polka3 Re:Do Lakimi! 05.03.06, 01:29
              Dlatego własnie sadzę ,że marysieńka sie zagalopowała...
          • polka3 Re:Do Lakimi! 06.03.06, 08:42
            Można kochac dziecko ale tym sie właśnie różnimi od dzieci, że mając uczucia
            nie powinniśmy pozwalać sobie aby nami rządziły, jeśli tak jest to zwyczajnie
            nie jesteśmy emocjonalnie dorośli-czasem jest się emocjonalnym dzieckiem całe
            życie- no ale wówczas nie ma czasu ni miejsca żeby sie opiekować cudzymi
            dziećmi i ustawaic ich zycie według naszych niedojrzałych emocji.
    • aniald1 Re: UWAGA – Adrianek 04.03.06, 22:51
      Dziewczyny, nie znamy prawdy - wiemy tylko to co pokazała TV. Osądzać i oceniać
      jest łatwo - tylko pytam po co??
      • marysienka44 Re: Pomyliłam imię... 05.03.06, 08:13
        ... pisząc o matce zamordowanego miałam na myśli matkę która wraz z konkubentem
        przedwczoraj zamordowali chłopca (innego nie tego Adrianka), zakatowali go ,
        znęcając się nad nim okrutnie. I ta matka ma drugie dziecko, które jej odebrano,
        i o nim pisałam że skoro jedna z koleżanek mysli iż"specjalna pomoc...", i
        "...więź z matką..." są najważniejsze to nich jej też oddazą małego, bo matka to
        matka!
        Nawet najgorsza, ale "matka". A dziecku można zadawać nie tylko ból fizyczny ale
        też psychiczny.
        I w niczym się nie zagalopowałam, tylko najnormalniej w swiecie pomyliłam imię.
        Ale pewnie zaraz usłysze że jestem roztrzepana, i niodpowiedzialna...

        W całym moim wywodzie, we wszystkich wątkach, piszę wyraźnie, że nie uważam aby
        opiekunka była bez winy! o nie!
        Ale uważam że matka Adrianka jest bardziej winna tej sytuacji, a nawet temu ze
        mały nie do niej mówi mamo. Czy jakbyś oddała dziecko choc na tydzien babci i
        babcia powiedziałaby do dziecka: jestem twoją mamusią, i mów tak do mni, to
        napewno dziecko od razu by tak nie mówiło, mając kontakt ze swoją mamą.

        Cały spór opiera się na razie na tym że opiekunka zła bo pozwoliła mówić mamo
        (co z tego ze dbała, opiekowała się, kochała małeg, gdy popełniła takie
        wykroczenie!)
        A mamusia dobra no bo po trzech latach chce syneczka, i go tak kocha ze go raz
        na tydzień odwiedzała, i ze on jej nie zna...

        Niektóre z was, już to piszę po raz któryś, nawet nie potrafia przedstawic
        argumentu dlaczeo ta matka jest dla małego odpowiedniejsza.
        Sorry, ale tekst "matka to mat" do mnie nie przemawia.
        To tak jak nie wiesz co powiedzieć i mówisz dziecku "nie, bo nie".
        Jak ktos mi uzasadni swoją opinię to napewno go przeproszę, i może nawet
        przyznam racją. Ale niech to bedzie logiczne.
        A jak nie, to nie!
        • goniag33 Re: Pomyliłam imię... 05.03.06, 10:02
          marysienka44 napisała:

          > Czy jakbyś oddała dziecko choc na tydzien babci i
          > babcia powiedziałaby do dziecka: jestem twoją mamusią, i mów tak do mni, to
          > napewno dziecko od razu by tak nie mówiło, mając kontakt ze swoją mamą.


          Byłabym ostrożna w wysuwaniu takich tez smile Znam przypadek gdy dziecko mówiło do
          babci "mamo" mimo częstego kontaktu z matką .Babci ta sytuacja
          odpowiadała,mamie nie.

          > Cały spór opiera się na razie na tym że opiekunka zła bo pozwoliła mówić mamo
          > (co z tego ze dbała, opiekowała się, kochała małeg, gdy popełniła takie
          > wykroczenie!)

          Ale nie zmienia to faktu,że była tylko OPIEKUNKĄ. Uważam iż jako osoba dorosła
          i zdrowa na umyśle powinna NATYCHMIAST REAGOWAĆ gdy zorientowała się ,że coś w
          stosunku matki do dziecka jest nie tak,gdy nasunęło jej się podejrzenie,że
          matka mogła chłopczyka porzucić.
          Dbanie o chłopczyka,opiekowanie się nim to były jej OBOWIĄZKI jako opiekunki -
          przynajmniej ja tak to rozumiem.Obowiązki te nalezy wypełniać z największą
          starannością gdyż jako niania jest się odpowiedzialnym za CUDZE dziecko!


          > A mamusia dobra no bo po trzech latach chce syneczka, i go tak kocha ze go raz
          > na tydzień odwiedzała, i ze on jej nie zna...

          Nie twierdzę, że matka jest bez winy! Podstawowy jej błąd polega na tym,że
          pozwoliła aby Adrianek mieszkał u niani.Gdyby mieszkał w domu z nią i siostrą
          sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej.
          Co do zarzutu odwiedzin matki raz na tydzień odpowiem przytaczając historie z
          życia wzięte:
          Historia pierwsza:
          Matka pracuje za granicą aby utrzymać rodzinę (nie ma wykształcenia,w okolicy
          duże bezrobocie,mąż nie żyje od kilku lat - wypadek samochodowy).Przyjeżdża do
          domu raz na dwa ,trzy tygodnie.Dziećmi (4 lata i 1,5 roku) opiekuje się
          kuzynka.Czy dzieci tej kobiety wiedzą kto je odwiedza z prezentami? WIEDZĄ ,bo
          opiekująca się nimi kuzynka dba o to aby dzieciaczki ZNAŁY swoją mamę.
          Historia druga:
          Mąż i ojciec jest kierowcą TIR na trasach międzynarodowych i w domu bywa
          rzadko -raz ,dwa razy w miesiącu.Czy dzieci znają swojego ojca? Zapewniam ,że
          znają !
          • marysienka44 Re: Nareszcie! 05.03.06, 10:18
            Nareszcie ktos kto ma solidne argumenty.
            Dziekuję goniag33 za to ze mnie nie krytykujesz, a przedstawiasz swoje zdanie, i
            przykłady.
            O to chodzi w dyskusji, o zrozumieni inaczej to kłótnia.
            Zobaczymy co dalej z ta sprawą, w każdym razie matka szanse dostała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka