tykwa5
07.03.06, 19:20
Nie jestem tutaj nowa, ale zmienilam nick - po co sie obnażać...Mój mąż od
ponad dwóch lat ma depresję i ja już nie mam sily z tym żyć. Moje życie nie ma
sensu.
Nie wiem, co jeszcze mogę napisać: chyba nic więcej. Zresztą, co to kogo
obchodzi...
Nie mam siły sama ciągnąć wszystkiego, sama zajmować się dziećmi. Jestem jak
baraometr jego uczuć: wystarczy spojrzenie na niego, na wyraz jego twarzy i
juz wiem, co się święci...
Rok temu poszedł do psychologa, efekty były, ale na krótko.
Nie chce mi się już żyć; gdyby nie dzieci, dawno by już mnie nie było.
Jestem zrozpaczona, siedze i ryczę: tylko to potrafię...