Dodaj do ulubionych

Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka

24.03.06, 19:24
Hej Dziewczyny
Zapraszam Was do Duchowej Adopcji Życia Poczętego.
Jutro o 8:00 w Kościele Ofiarowania Pańskiego na warszawskim Ursynowie będzie
możliwość podjęcia adopcji.
Ogólnie chodzi o to, że przez 9 miesięcy osoba, która adoptowała Dziecko modli
się za nie codziennie dziesiątką różańca (można dodatkowe jakieś postanowienie
w tej intencji złożyć). Modlimy sę z wiarą w to, że jakaś mama może powstrzyma
się od dokonania aborcji, któraś mama pokocha tego człowieczka, który rośnie w
brzuchu i pozwoli mu się narodzić...
Mam nadzieję, że nie gniewacie sie, że zamieściłam to zaproszenie.
Obserwuj wątek
    • aga2008 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 24.03.06, 19:38
      Ja myslę, że osoby wierzące i praktykujące się nie pogniewają. Uczestniczyłam
      kilka lat temu w duchowej adopcji dziecka poczętego - to piękna sprawa.
      Pozdrawiam.
      • pysia83 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 24.03.06, 20:38
        Ja też adoptowałam.
    • ella53 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 24.03.06, 23:08
      Pogniewać się oczywiście nie pogniewam, bo cel zbożny, ale może jak już ta mama
      nie zdecyduje się na aborcję, tylko na wyrzucenie dziecka do śmietnika, któraś
      z duchowych adoptujących je przygarnie?
    • zona_mi Raczej tutaj chyba nalezałoby to zamieścić: 24.03.06, 23:13
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=611
      • mart44 Re: Raczej tutaj chyba nalezałoby to zamieścić: 24.03.06, 23:47
        Hmm, może raczej trzeba zapytać, co zrobić jak się mieszka gdzie indziej, nie
        wiedziałam, że to musi się odbyć na specjalnej mszy, nie można "prywatnie"?
    • antonina_74 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 01:13
      Wspaniała inicjatywa.
      A gdyby zamiast odklepania 10 zdrowasiek we wlasnym wygodnym pokoju taka osoba
      w ramach duchowej adopcji codziennie przez 10 minut pomogła, porozmawiała czy
      zainteresowala się konkretną, nie abstrakcyjną matką takiego zagrożonego "życia
      poczętego"? Albo w ramach wsparcia nie-duchowego oplacila jakiejś biedniejszej
      mamie badanie usg czy kupno witamin? Ale to by było trudniej, prawda? Jak
      łatwo "pomóc duchowo", nie kiwając przy tym palcem i nie wydając pięciu groszy.
      Tanio i ekspresowo. Powodzenia w adopcjach.
      Ale nie gniewam się bo nie jestem z tego forum.
      • gaja78 popieram 25.03.06, 01:23
        Upajanie się możliwością modlitwy za kobietę w często trudnej dla niej sytuacji
        życiowej, żeby 'broń boże jakiegoś głupstwa nie zrobiła' jest moim zdaniem
        skrajnym egoizmem.
        Proponuję ruszyć zadek i zrobić w ramach pomocy coś wymiernego.
        • mama_kotula Antonina, Gaja 25.03.06, 01:25
          Apeluję o niezamieszczanie takich obrazoburczych treści na forum, ponieważ
          Krajowa Rada Forumowizji nałoży na portal gazeta.pl niebotyczną karę w
          wysokości połowy rocznego wpływu za obrazę czyichś uczuć religijnych.
          Amen.

          PS. I tak wiecie, że się z wami zgadzam big_grinDD
          • pampeliszka Re: Antonina, Gaja 25.03.06, 08:58
            albo od razu zamknie to forum, na wszelki wypadek...
          • azbestowestringi kotula 25.03.06, 09:48
            chyba sie na kolanach przejde wokol kosciola za twoja dusze
      • anet81 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 09:52
        Antonina, to nie tak. Podejmując modlitwę za kogoś -nie znamy tej kobiety i jej
        dziecka, jak więc mamy iśc do niej i porozmawiać?
        Ludzie wierzący modlą sie, bo wierzą, ze siła modlitwy jest ogromna - o wiele
        więcej zdziałamy modląc się za kogoś niż nawet rozmawiając z nim. Ale do tego
        potrzebna jest wiara!
        Dla kogoś kto nie wierzy, takie postępowanie moze wydawać się abstrakcyjne,
        ale tu jest właśnie miejsce na tolerancję! Łatwo tolerować czarnoskórych czy
        homoseksualistów, ale dużo trudniej wierzących chrześcijan, co? wiesz czemu? bo
        tych chceścijan dookoła dużo, a czarnoskórych, itp. w pobliżu niewielu, albo
        wręcz wcale. I choć wiele osób twierdzi, ze są tolerancyjni, to wcale nie są -
        wystarczy spojrzeć jak niektóre osoby niewierzące "tolerują" osoby uprawiające
        swoją religię.
        Rozumiem, ze ty wiary nie masz, ale zamiast krytykować moze sama znajdziesz
        kogoś, komu mogłabyś pomóc rozmową czy kupieniem tabletek?

        • mama_kotula Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 10:28
          anet81 napisała:

          > Antonina, to nie tak. Podejmując modlitwę za kogoś -nie znamy tej kobiety i
          jej dziecka, jak więc mamy iśc do niej i porozmawiać?
          I właśnie o to chodzi Antoninie. Odrobinę wysiłku, aby znaleźć kogoś, komu
          można pomóc realnie, poza odmówieniem kilku zdrowasiek.

          > Ludzie wierzący modlą sie, bo wierzą, ze siła modlitwy jest ogromna - o wiele
          > więcej zdziałamy modląc się za kogoś niż nawet rozmawiając z nim.

          Ratunku... i ty w to naprawdę wierzysz? Nie, żebym potępiała jakiekolwiek
          poglądy religijne, ale mnie taka koncepcja przeraża...

          > Dla kogoś kto nie wierzy, takie postępowanie moze wydawać się abstrakcyjne,
          > ale tu jest właśnie miejsce na tolerancję! Łatwo tolerować czarnoskórych czy
          > homoseksualistów, ale dużo trudniej wierzących chrześcijan, co? wiesz czemu?
          bo tych chceścijan dookoła dużo, a czarnoskórych, itp. w pobliżu niewielu, albo
          > wręcz wcale. I choć wiele osób twierdzi, ze są tolerancyjni, to wcale nie są
          > wystarczy spojrzeć jak niektóre osoby niewierzące "tolerują" osoby
          uprawiające swoją religię.

          O biedni ci chrześcijanie, ze swoim kompleksem prześladowania...

          > Rozumiem, ze ty wiary nie masz, ale zamiast krytykować moze sama znajdziesz
          > kogoś, komu mogłabyś pomóc rozmową czy kupieniem tabletek?

          Aha. Zatem wierzący pomagają modlitwą, w sposób wygodny i przyjemny, bez
          konieczności ruszenia tyłka z domu, zaś niewierzący - w ramach kary za swoje
          grzeszne, nietolerancyjne dusze, są zobligowani do wysiłku, jak mam rozumieć.
          Wiesz co, ja faktycznie jestem nietolerancyjna. Nie toleruję wygodnictwa,
          lenistwa i asekuranctwa, a jeszcze bardziej nie toleruję dorabiania sobie to
          tych cech psuedokatolickiej ideologii. Fuj.
          • anet81 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 11:30
            Uważasz, ze modlitwa to coś wygodnego? uważasz, ze odmawianie różańca to
            przejaw wygodnictwa i robienia sobie przyjemności?? Myślisz, ze ktoś pól
            godziny klęczy i prosi Boga o łaski - bo jest osobą wygodną i lubi takie
            przyjemnosći?
            nie przyszło Ci do głowy, ze ktoś może mieć inne pobudki niż Ty?
            Nie przyszło Ci do głowy, ze to w co Ty wierzysz nie jest jedynie słuszną
            ideologią? i ze inni mają prawo do swoich przekonań? i że może nie życzą sobie
            słuchać takich osob jak Ty, które ani nie pomagają, ani się nie modlą, tylko
            wszystko i wszystkich krytykują?
            Zaraz mi tu pewnie napiszesz, ze co tydzień chodzisz do domu samotnej matki i
            myjesz im tam podłogi, albo coś równie pożytecznego. Uprzedzę Cię - nie wierzę
            Ci.
            bardzo bym chciała, zebyś przestała sączyć jadem wszem i wobec. Jeśli nie masz
            do napisania nic konstruktywnego, to po co innym psujesz humor, po co innym
            podcinasz skrzydła?
            wiesz co? ja wcale nie mówię, ze Tymasz w to zacząć wierzyć! po prostu szanuj
            poglądy innych.
            ŻYJ I DAJ ŻYC INNYM
            A zmienianie świata moze zacznij od siebie.
            • mama_kotula Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 11:56
              anet81 napisała:

              > Uważasz, ze modlitwa to coś wygodnego? uważasz, ze odmawianie różańca to
              > przejaw wygodnictwa i robienia sobie przyjemności?? Myślisz, ze ktoś pól
              > godziny klęczy i prosi Boga o łaski - bo jest osobą wygodną i lubi takie
              > przyjemnosći?
              No popatrz, większości moim wierzącym i praktykującym modlitwa sprawia
              przyjemność, a nie jest umartwieniem, jak wynika z twojego postu.
              > nie przyszło Ci do głowy, ze ktoś może mieć inne pobudki niż Ty?
              > Nie przyszło Ci do głowy, ze to w co Ty wierzysz nie jest jedynie słuszną
              > ideologią? i ze inni mają prawo do swoich przekonań? i że może nie życzą
              sobie słuchać takich osob jak Ty, które ani nie pomagają, ani się nie modlą,
              tylko wszystko i wszystkich krytykują?

              Zatem uważaj skarbie i czytaj uważnie, bo powtarzać się nie będę.
              To jest forum publiczne.
              Może na nim napisać każdy, spotykają się tu ludzie o różnych poglądach.
              Zatem jak ktoś wiesza tu jakiś wątek, powinien liczyć się, że komentarze mogą
              nie być przytakujące, a wręcz mogą być bardzo krytyczne.

              > Zaraz mi tu pewnie napiszesz, ze co tydzień chodzisz do domu samotnej matki i
              > myjesz im tam podłogi, albo coś równie pożytecznego. Uprzedzę Cię - nie
              wierzę Ci.

              A gdzie chrześcijańska miłość bliźniego?
              Gdzie zaufanie pokładane w drugim człowieku?
              To dopiero hipokryzja - my, "wierzący" jesteśmy dobrzy, altruistyczni, pomagamy
              innym, zaś cały motłoch, który nie wierzy w zbawienną moc modlitwy zapewne nic
              nie robi tylko siedzi w domu i jad sączy na Bogu ducha winnych katolików.

              > bardzo bym chciała, zebyś przestała sączyć jadem wszem i wobec. Jeśli nie
              masz do napisania nic konstruktywnego, to po co innym psujesz humor, po co innym
              > podcinasz skrzydła?

              Bo mam inne poglądy. I mam prawo wyrazić je na tym forum. Choćby nie wiem, jak
              były krytyczne.
              Dlaczego uważasz, że konstruktywne opinie to wyłącznie te, które uwzględniają
              twój punkt widzenia?

              > wiesz co? ja wcale nie mówię, ze Tymasz w to zacząć wierzyć! po prostu szanuj
              > poglądy innych.
              I vice versa. Możesz się nie zgadzać z moimi poglądami, ale również je szanuj.
              • anet81 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 13:13
                mama_kotula napisała:

                > Zatem uważaj skarbie (...)
                Bo mam inne poglądy. I mam prawo wyrazić je na tym forum. Choćby nie wiem, jak
                > były krytyczne.

                Oczywiśćie, ze masz prawo. tak samo jak masz prawo pluć, pierdzieć i smarkać.
                Tylko - jak to o Tobie świadczy, SKARBIE?
                Twoja odpowiedź to typowa odpowiedź ludzi, ktorzy już nie mają innych
                argumentów: MAM PRAWO WYRAŻAC SWOJE POGLĄDY - chociaż ranię i obrażam inne
                osoby, nieważne, bo MAM PRAWO.

                Specjalnie dla Ciebie fragment piosenki Jacka Kaczmarskiego:
                "Uznałem, że mam prawo sądzić ludzi
                Dlatego tylko, że mam tę możliwość."
                To tak do pomedytowania...
                • mama_kotula Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 13:26
                  anet81 napisała:

                  > Tylko - jak to o Tobie świadczy, SKARBIE?
                  A to już akurat nie twoja sprawa, tylko moja, nieprawdaż?
                  Tak się troszczysz o moją reputację?
                  Lepiej się za mnie pomódl.

                  > Twoja odpowiedź to typowa odpowiedź ludzi, ktorzy już nie mają innych
                  > argumentów: MAM PRAWO WYRAŻAC SWOJE POGLĄDY - chociaż ranię i obrażam inne
                  > osoby, nieważne, bo MAM PRAWO.

                  A, nie. Nie brakuje mi argumentów, bowiem dopisywałam się w tym wątku jeszcze
                  niżej na ten temat.
                  Odpowiedziałam jasno na twoje zarzuty, pytałaś - dlaczego piszę,
                  odpowiedziałam. Nie doszukuj się w tym ukrytego sensu i nie płacz, że na forum
                  ktoś się krytykuje i obraża.
                  Jeśli cię to rani, cóż, prosta rada - nie czytaj, nie wgłębiaj się. Olej. I
                  pomódl się za moją zbłąkaną duszę.
            • truscaveczka Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 17:18
              A mnie przyszło do głowy coś zupełnie innego. I to już dawno. Z obserwacji.
              Modlitwa (klepanie różańców, nie rzeczywista próba rozmowy ze swoim bóstwem)
              zagłusza problem. Jeśli w głowie tkwi
              zdrowaśmariołaskiśpełnapanztobąbłogosławionaśtymiędzyniewiastami... to się nie
              myśli o problemie i od razu lżej...
              Ja tam wolę problem rozwiązać. Albo komuś w tym pomóc.
        • gaja78 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 11:30
          Ja się pozwolę jeszcze wtrącić i powiedzieć, że krytyka z mojej strony nie ma
          nic wspólnego z nietolerancją. Po prostu pomysł wydał mi się niesmaczny:
          realizowanie swoich potrzeb religijnych kosztem innych ludzi. Dlatego zabrałam
          głos. Czy wybierając osoby, których dzieci będziecie "adoptować", pytacie je o
          zdanie ? Jest to jak dla mnie pewien problem etyczny. Odmawianie ludziom wyboru,
          nie pytanie ich o zdanie jest wg mnie źródłem większości konfliktów między
          katolikami a niekatolikami w naszym kraju (i pewnie nie tylko). Mnie niezbyt by
          się podobało, gdybym się dowiedziała, że ktoś modli się o moje nienarodzone
          dziecko, żebym mu broń boże krzywdy nie zrobiła sad
          Oczywiście w przypadku pomocy finansowej też należy pytać osobę zainteresowaną,
          czy życzy sobie naszej pomocy. Przy czym pomoc finansowa ma tą wyższość na
          "adopcją", że oprócz zaspakajania potrzeb altruistycznych i religijnych
          darczyńcy niesie ze sobą wymierną korzyść dla osoby obdarowywanej smile
          • anet81 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 11:38
            Gaja, to się nie odbywa w ten sposób: nie adoptujesz konkretnej, znanej Ci
            osoby.
            Modlisz się za kogoś i sama nie wiesz za kogo.
            Chrześcijanie wierzą, ze modliwa nie ginie - zawsze zostaje wysłuchana.
            Podam Ci przykład. Modlę się za babcię, która umarła, bo być moze znajduje się
            ona w czyścu i moje modlitwy pomogą jej szybciej znaleźć się w niebie. Ale być
            moze babcia już od dawna jest w niebie, więc po co ja się modlę? co się
            dzieje,z moją modlitwą, czy jest ona nadaremna? nie, nie jest. Trafia do
            kogoś, kto jej bardzo potrzebuję. Modlę sie za babcię, a być moze pomagam
            komuś, za kogo nikt się nie modli.

            Tutaj też ludzie modlą się za nienarodzone dzieci - za te dzieci, które tego
            potrzebują najbardziej. Nie za Twoje, nie za moje - a za które, o tym decyduje
            Bóg.
            mam nadzieję, ze nieco rozjaśniłam
            Pozdrawiam
            • gaja78 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 12:31
              Jeśli nie modlicie się za konkretne osoby, to wporządku. Wiesz, ja wiem że wy
              macie dobre intencje. Ale i tak coś mi się w tym wszystkim nie zgadza. Może
              chodzi mi o niebezpieczeństwo przekroczenia pewnej bardzo cienkiej granicy
              między altruizmem a pychą. Bo w takiej ot tak sobie adopcji przez modlitwę można
              się doszukać grzechu pychy ...
              • anet81 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 13:16
                Gaja, znasz jakieś osoby, które chwaliłyby się, ze się za kogoś tam modlą? bo
                ja nie znam, a mam wielu wierzących przyjaciół.
                Uważasz, ze cicha modlitwa w zaciszu domowym to pycha?
                A przekraczanie granicy między altruizmem a pychą trzeba rozważać chyba u
                konkretnej osoby,a nie o wszystkich modlących się w ogóle.
                Pozdrawiam
                • mama_kotula Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 13:27
                  anet81 napisała:

                  > Gaja, znasz jakieś osoby, które chwaliłyby się, ze się za kogoś tam modlą?
                  Proszę bardzo:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=39136909&a=39137700
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=39136909&a=39141309
                  • anet81 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 13:44
                    Na forum wszystkie jesteśmy anonimowe. To, ze tutaj ktoś sie do tego przyznaje,
                    nie zanczy, ze robi to samo w życiu normalnym. A nawet jeśli, to moze po to, by
                    kogoś zachęcić do tego samego?
                    Powiem Ci, może nie słyszałaś - są zakony, gdzie ludzie odcięci od świata cały
                    czas się modlą. W modlitwie widzą ratunek dla świata. W tych zakonach, często
                    umieszczonych w niedostępnych górach, lub odludnych krainach - oni odnajudują
                    spokój i sens życia. Modlą się za cały świat. I ja wierzę, że może to właśnie
                    dzięki ich modlitwie nie jest na ziemi aż tak źle. Może gdyby nie ich modlitwa,
                    byłoby więcej wojen, więcej kataklizmów, więcej zła na świecie.
                    Ja też uważam, ze "zapalanie świeczek" na forum, nie ma większego sensu. Ale
                    nie wolno tych dwóch spraw wsadzać do jednego worka. "Zapalenie świeczki" nic
                    nie zmieni - modlitwa - wierzę w to - może zmienić bardzo wiele.

                    I jeszcze jedno: wydaje mi się, ze można polemizować z czyimiś poglądami, z
                    czyimś zdaniem - można je nawet wyśmiewać czasem i z nich zartować. Ale nie
                    należy wyśmiewać czyjejś religii, tego co jest dla innego człowieka czymś
                    bardzo ważnym, być może najważniejszym.




                    • gaja78 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 16:25
                      no i właśnie polemizujemy na temat religii. Ja nikomu nie bronię się modlić, nie
                      podoba mi się tylko intencja tej modlitwy. Powiedzmy że to godzi w mój punkt
                      widzenia świata ...
            • herrenna Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 20:25
              anet81, mysle, że wiem o co dziewczynom chodzi a co chyba usiłujesz gdzies
              zatuszowac. Co jest dla Boga ważniejsze, modlitwa za kogoś, czy pomoc dla niego?
              Co jest wazniejsze, pomodlic sie za osobe jakas "wirtualna" czy pomoc konkretnej
              osobie... a pamietasz fraszke, gdzie pani odmawiała modlitwę "jako i my
              dopuszczamy naszym winowajcom" a jednoczesnie lała służącą? Ja pamietam, że w
              Kościele zawsze mówili, żeby pomagać bliźnim. Owszem, modlić się za nich też,
              ale jeśli ktoś naprawde chce żyć wg przykazań, to powinien się wziąć za coś, co
              wymaga więcej zachodu... Oczywiście, dobra chociaż i modlitwa, darowanemu
              koniowi się w zęby nie patrzy...
              • zona_mi Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 20:44
                > Co jest dla Boga ważniejsze, modlitwa za kogoś, czy pomoc dla niego?

                Dlaczego uporczywie wykluczacie jednoczesną modlitwę i pomoc wymierną?
                • jamile Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 20:50
                  zona_mi napisała:
                  > Dlaczego uporczywie wykluczacie jednoczesną modlitwę i pomoc wymierną?>

                  bo sie nie miesci w stereotypie katolika? bo łatwiej sobie pojeździć?
                  ten watek jest zreszta pelen zapyzialych stereotypów i uproszczeń

                  <><><><><>
                  Kuka
                  mam Cięsmile
                  • zona_mi Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 20:58
                    jamile napisała:

                    > bo sie nie miesci w stereotypie katolika? bo łatwiej sobie pojeździć?
                    > ten watek jest zreszta pelen zapyzialych stereotypów i uproszczeń

                    Niestetyż.
      • zona_mi Antonina 25.03.06, 10:30
        Trochę nieprzyjemnie zabrzmiało to, co napisałaś.
        Są ludzie, którzy wierzą w moc modlitwy.
        To nie znaczy, że nie robią nic innego poza nią.
        • mama_kotula Re: Antonina 25.03.06, 10:31
          Zona mi, przeczytaj proszę post anet81...
          • zona_mi Re: Antonina 25.03.06, 10:38
            Przeczytałam. No i?
            • mama_kotula Re: Antonina 25.03.06, 10:45
              zona_mi napisała:

              > Przeczytałam. No i?
              Wybacz, że zacytuję:
              "Podejmując modlitwę za kogoś -nie znamy tej kobiety i jej
              dziecka, jak więc mamy iśc do niej i porozmawiać?
              Ludzie wierzący modlą sie, bo wierzą, ze siła modlitwy jest ogromna - o wiele
              więcej zdziałamy modląc się za kogoś niż nawet rozmawiając z nim"

              Coś takiego dla mnie jest piękną, ideologiczną wymówką, że innej pomocy niż
              modlitwa nie udzielamy, bo primo, nie wiemy komu (w domyśle - nie będziemy
              szukać, jest łatwiejsze rozwiązanie, czyli odklepać we wzniosłej intencji
              kilkanaście zdrowasiek za biedną zbłąkaną duszyczkę gdzieś w Abu Dhabi),
              secundo, to i tak przecież nic nie da, więc czujemy się rozgrzeszeni.
              Dla mnie jest to hipokryzja w najczystszej postaci.
              • zona_mi Re: Antonina 25.03.06, 11:03
                > Coś takiego dla mnie jest piękną, ideologiczną wymówką, że innej pomocy niż
                > modlitwa nie udzielamy,

                Nie wiem czy jesteś wierząca - jeśli nie, to zwyczajnie nie wiesz o czym mówisz.
                Modlitwa nie wyklucza innej pomocy.

                > Dla mnie jest to hipokryzja w najczystszej postaci.

                Dla mnie nie. Nie widzę bezpośredniego związku między modlitwą za kogoś/coś, a
                nie robieniem nic poza tym.
                Dlaczego zakładać, że jeśli ktoś się modli, to znaczy, że w żaden inny sposób
                nie pomaga innym? Nie ma co uogólniać - nie znasz wszystkich katolików w tym
                kraju, a ja osobiście zanm wielu takich, którzy NIE poprzestają na modlitwie,
                którzy aktywnie działają pomagając, zajmując się ludźmi potrzebującymi pomocy,
                finansując różne rzeczy.
                Autorka wątku zaprasza do modlitwy - bardzo ładnie, kto czuje wewnętrzną
                potrzebę zrobi to, kto nie - to nie. I koniec.
                • azja811 Re: Antonina 25.03.06, 12:45
                  Popieram opinie
    • b.bujak Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 10:17
      mam taką dość daleką znajomą ( rzadko się widujemy ), kiedy pierwszy raz
      zobaczyła mojego syna ( on miał wtedy 5 miesięcy ), zapytała, kiedy się urodził
      ( nie wiedziała o ciąży ) i mówi: już wiem, za kogo się modliłam przez 9
      miesięcy! i opowiedziała mi o duchowych adopcjach, okazało się, że jej ostatnie
      modlitwy zbiegły się w czasie z moją ciążą; jestem wychowana w wierze, niestety
      teraz odeszłam od Kościoła, ale jak dowiedziałam się, że to może właśnie Bóg
      przyjmował jej modlitwy "na nasze konto ", zrobiło mi się bardzo miło,
      pomyślałam, że może właśnie dlatego moja ciąża była tak cudownym dla mnie
      okresem i przebiegała zdrowo i wzorowo; nie potrzebowałam wsparcia finansowego
      czy rzeczywistej pomocy, moje dziecko było chciane i oczekiwane z radością, ale
      kto wie.... może ta modlitwa uchroniła nas przed nieszczęściem....
    • falka32 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 10:25
      > Jutro o 8:00 w Kościele Ofiarowania Pańskiego na warszawskim Ursynowie będzie
      > możliwość podjęcia adopcji.
      > Ogólnie chodzi o to, że przez 9 miesięcy osoba, która adoptowała Dziecko modli
      > się za nie codziennie dziesiątką różańca (można dodatkowe jakieś postanowienie
      > w tej intencji złożyć). Modlimy sę z wiarą w to, że jakaś mama może powstrzyma
      > się od dokonania aborcji, któraś mama pokocha tego człowieczka, który rośnie w
      > brzuchu i pozwoli mu się narodzić...

      Nie bardzo rozumiem ten pomysł.
      Jest mozliwość adopcji podczas mszy? To znaczy, że podczas mszy będą
      przedstawiane jakieś kandydatury? Jak inaczej rozumieć słowa "mozliwość adopcji"?

      Czy są to kandydatury konkretnych osób? Według jakich kryteriów te osoby są
      kwalifikowane do adopcji? Według deklaracji chęci aborcji? czy wystarczy być w
      ciąży?
      Modlimy się za mamę, żeby nie usuneła ciąży? Skąd wiemy, że chce ją usunąć? Czy
      to jest po prostu takie założenie, że większość kobiet w ciąży chce usunąć i
      dlatego trzeba na wszelki wypadek się modlić, to wtedy "może któraś powstrzyma
      się od dokonania aborcji"?

      Czy jest to modlitwa za konkretną osobę, której nie znamy, ale która jest w
      ciąży? Jeżeli tak, to powracam do pierwszego pytania: jakie są kryteria
      kwalifikacji do adopcji.

      I jeżeli to jest konkretna osoba, to dlaczego nie można jej posłać paczki z
      pomocą, porozmawiać itp?

      I jeszcze: czego dotyczy modlitwa? Czy żeby kobieta nie usuneła ciąży? Żeby
      zmienił jej się sposób myslenia, bez względu na okoliczności? Czy żeby jej się
      zaczęło lepiej układac w życiu i dzięki temu miała lepsze warunki donoszenia
      ciąży i urodzenia dziecka?
      • anet81 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 13:26
        To się nie odbywa w ten sposób: nie adoptujesz konkretnej, znanej Ci
        osoby.
        Modlisz się za kogoś i sama nie wiesz za kogo.
        Chrześcijanie wierzą, ze modliwa nie ginie - zawsze zostaje wysłuchana.
        Podam Ci przykład. Modlę się za babcię, która umarła, bo być moze znajduje się
        ona w czyścu i moje modlitwy pomogą jej szybciej znaleźć się w niebie. Ale być
        moze babcia już od dawna jest w niebie, więc po co ja się modlę? co się
        dzieje,z moją modlitwą, czy jest ona nadaremna? nie, nie jest. Trafia do
        kogoś, kto jej bardzo potrzebuję. Modlę sie za babcię, a być moze pomagam
        komuś, za kogo nikt się nie modli.

        Tutaj też ludzie modlą się za nienarodzone dzieci - za te dzieci, które tego
        potrzebują najbardziej. Nie za Twoje, nie za moje - a za które, o tym decyduje
        Bóg.
        mam nadzieję, ze nieco rozjaśniłam
        Pozdrawiam
    • sineira Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 10:34
      Będę do bólu brutalna i szczera i niech się obraża, kto chce, ale powiem -
      uważam te wydumane "adopcje" za szczyt hipokryzji!
      Nie pojmuję tego hałasu wokół dzieci poczętych, skoro potem żaden "dobry
      chrześcijanin" się nie insteresuje losem dzieci URODZONYCH i ich matek.
      Obrzydliwa jest ta polska pseudoreligijność.
    • jamile a skad wiecie 25.03.06, 11:24
      ze osoba ktora zalozyla ten watek nic OPROCZ modlitwy nie robi???
      moze robi ale nie obnosi sie z tym po wszystkich forach?
      nie jestem wierzaca ale daleko mi do wieszania psow na ludziach, ktorzy chca
      sie modlic w jakiejs intencji.
      <><><><><>
      Kuka
      mam Cięsmile
      • anet81 Re: a skad wiecie 25.03.06, 11:32
        Bardzo dziękuję Jamile za Twoją wypowiedź smile
        O to właśnie mi chodziło w moim poście do mamy_kotula.
        Pozdrawiam
        • wi0la mama kotula 25.03.06, 11:51
          czytalam Twoje posty rozne,raz wdalam sie z Toba w dyskusje( smile ) ,wiem ze masz
          ciety język, jestes wielka indywidualnoscia,wiele osób zawsze popiera Twoje
          zdanie,ale to co przeczytalam tutaj zabolalo mnie,ze tak łatwo oceniasz ludzi i
          to negatywnie.Jestem katoliczka ale nie praktukuje( ktos moze powiedziec ze
          jednak nie jestem) sila modlitwy polega na wierze.dziewczyna ,ktora zalozyla ten
          watek tylko zaprosila do adpocji duchowej nie zmusila i nie nakazala .
          Sa osoby ktore sie "tylko" modla i sa ktore jeszcze procz tego dzialaja lub
          "tylko" dzialaja.
          • mama_kotula Wi0la... 25.03.06, 12:13
            Powiedz mi zatem, dlaczego na forum nie pojawiają się wątki typu "potrzebujemy
            wolontariuszek - katoliczek do przeprowadzania rozmów z trudną młodzieżą i
            patologią społeczną"? czyżby było ich w nadmiarze? nie sądzę.
            Dlaczego nie pojawiają się wątki "dziś w kościele X będziemy zbierać na
            wyprawki dla dziewcząt z domu samotnej matki w mieście X, przyłączcie się"?
            Nie piszę tu o wątkach typu "noworodek żebrze w Olsztynie", chodzi mi o akcje
            ściśle związane z Kościołem Katolickim, zaznaczam.
            Dlaczego wciąż pojawiają się wątki typu "podczas komunii mojego dziecka
            przeprowadzono zbiórkę na witraże, witraży do tej pory nie ma, za to ksiądz ma
            nowy samochód!"?
            Taki mam ogląd i staram się nie oceniać powierzchownie nikogo.
            Irytuje mnie jednak wieszanie takich rzeczy w necie, podobnie jak irytują mnie
            wirtualne światełka i forumowe pogadanki na temat przemocy ("boże, jakie to
            straszne") zamiast realnego działania.
            • pati775 Re: do b.bujak 25.03.06, 12:20
              wzruszył mnie Twoj post !
              • mart44 Re: do b.bujak 25.03.06, 17:29
                pati775 napisała:

                > wzruszył mnie Twoj post !
                >
                Nie ukrywam, że mnie też! A zarazem ucieszył, że ktoś ma odwagę tak prosto i
                normalnie dać świadectwo siły modlitwy. Dziękuję!smile
            • wi0la Mama Kotula.. 25.03.06, 12:31
              zgadzam sie z Toba ,ale chyba za ostro potraktowalas Tą ,ktora ,zalożyła ten
              wątek.Ona nie chciala potepić wierzacych ale nie praktykujacych,tylko zaprosic
              praktykujacych.
              Ostatnio w wiadomosciach byla mega informacja o otwarciu i poswieceniu okna(
              jakos sie specjalnie ono nazywa) gdzie mamy ,ktore nie chca dzieci ,moga tam je
              zostawic a nie na smietniku.I czytajac komentarze czytajacych bylam w szoku,my
              Polacy chyba mamy taką tendencje do krytykowania wszystkiego,niestety.
              Nie popieram niektorych ksiezy za ich dzialania a wrecz dzialaja mi na nerwy( np
              maibah na zamowienie-nie wiem czy to sie tak pisze) ale jest duzo ludzi z
              kosciola katolickiego ,ktorzy angazuja sie w pomoc,bo sama znam takich.Kazdy
              ksiadz to tylko człowiek a ludzie sa rozni..
              mam nadzieje ,ze nie obrazilam Cie,bo nie chcialam ,tylko zaskoczyla mnie Twoja
              wypowiedz,do ktorej sie odnosilam wczesniej .Twoj post rozjasnil sytuacje ,ale
              nie mozna uogolniac,bo sa ludzie ,ktorzy pomagaja a nie mowia o tym
              • pysia83 Re: Mama Kotula.. 25.03.06, 13:22
                W Kościele katolickim istniejĄ różne organizacje, które pomagają
                potrzebującym.Sa towarzystwa charytatywne działające przy parafiach, świetlice
                profilaktyczne, jest i caritas. I one pomagają i matką i wszystkim innym,
                którzy sąś w potrzebie. Kazdy moze iść i dać dowolną ofiarę pieniężną czy
                rzeczową.Liczy się każda pomoc, nawet ta najdrobniejsza. I widzę, że jest wielu
                ludzi, którzy pomagają choć sami nie mają wiele. Myślę też, że obraźliwe jest
                twierdzenie, że katolicy są pyszni i zarozumiali. Ja widzę tu pokorę - swój
                los, swe życie oddają w ręce Najwyższej Istoty. To wg Ciebie jest pycha?Myślę
                też, że duchowa adopcja jest dobrą inicjatywą. Modląc się pomagamy komuś w
                równie ważny sposób - duchowy. To nie jest ważne? Liczą się tylko witaminy i
                kasa.A ,,wyklepanie" kilku zdrowasiek wcale nie jest prostą sprawą> Ja
                osobiście znam kilka osób, które twierdzą, że pomomo usilnych starań nie
                potrafią sie modlić.Czy ta forma pomocy jest gorsza?
                • gaja78 Re: Mama Kotula.. 25.03.06, 16:41
                  pysia83 napisała:

                  Myślę też, że obraźliwe jest
                  > twierdzenie, że katolicy są pyszni i zarozumiali. Ja widzę tu pokorę - swój
                  > los, swe życie oddają w ręce Najwyższej Istoty. To wg Ciebie jest pycha?

                  Jeżeli osoba modląca się odnajduje w tym jakąś przyjemność i czuje się dzięki
                  temu lepiej, to jest to moim skromnym zdaniem zgodne z definicją grzechu pychy.
                  Nie wiem czy jest tak w przypadku np. autorki wypowiedzi:
                  "Uczestniczyłam kilka lat temu w duchowej adopcji dziecka poczętego - to piękna
                  sprawa."
                  Może tylko niefortunnie się wyraziła.
                  • mart44 Re: Mama Kotula.. 25.03.06, 16:59
                    gaja78 napisała:


                    > Jeżeli osoba modląca się odnajduje w tym jakąś przyjemność i czuje się dzięki
                    > temu lepiej, to jest to moim skromnym zdaniem zgodne z definicją grzechu pychy.
                    >
                    Przepraszam, ale to jakaś wierutna bzdura. Nawet w średniowieczu - epoce
                    biczowników - nikt nie kwstionował tego, że modlitwa czyli rozmowa z Bogiem może
                    być przyjemna! Oczywiście, gdy chce się spać albo bolą kolana - przyjemność jest
                    nieco zakłócona... A jeśli ktoś modli się o pomoc z wiarą, że to podziała, to ma
                    poczucie, że zrobił coś dobrego - czy to jest grzeszne? Lepsze byłoby poczucie
                    beznadzieji, bezsensu swojego działania?
                    Ja nie mówię o przypadkach, kiedy czują się LEPSI od innych, bo się modlą. Może
                    wtedy można mówić o pysze...
                    • gaja78 Re: Mama Kotula.. 25.03.06, 17:20
                      no dobra, teraz ja się nieprecyzyjnie wyraziłam. Chodziło mi o to, że ktoś może
                      się czuć lepszy dzięki modlitwie w intencji kobiety w nieciekwaj sytuacji
                      fizycznej lub psychicznej. Jakoś mi się to wewnętrznie nie zgadza.

                      Nie twierdzę, że konkretne osoby w tym wątku "czują się lepsze". Ale może tak
                      być. Należy zauważyć, iż poruszenie takiego tematu na neutralnym forum może
                      wzbudzić wątpliwości różnej natury i nikt nie powinien czuć się urażony, nawet
                      jeżeli podważane są podstawy jego światopoglądu.
                      • gaja78 Re: Mama Kotula.. 25.03.06, 17:23
                        A z tą przyjemnością czerpaną z modlitwy to dam sobie rękę uciąć, że jeżeli
                        przyjemność z modlitwy przysłania intencję modlitwy to to też jest pycha.
                        • mart44 Re: Mama Kotula.. 25.03.06, 18:03
                          Wariactwo jakieś! Czy w realu też to obowiązuje? Jak ja np. pomagam gotując
                          obiady dla biednych, a przy tym lubię gotować i lubię karmić - to też grzeszę?
                          Czy artysta grający na koncercie charytatywnym, którego cel go nie obchodzi (bo
                          nie musi) - też grzeszy?;>
                          Uważaj gaja78 bo dopatrywanie się złych intencji u wszystkich dookoła też
                          kieruje do pychy!wink
                          • gaja78 Re: Mama Kotula.. 25.03.06, 18:31
                            mart44 napisał:

                            > Wariactwo jakieś! Czy w realu też to obowiązuje? Jak ja np. pomagam gotując
                            > obiady dla biednych, a przy tym lubię gotować i lubię karmić - to też grzeszę?

                            Zależy co dla Ciebie jest ważniejsze smile

                            > Czy artysta grający na koncercie charytatywnym, którego cel go nie obchodzi (bo
                            > nie musi) - też grzeszy?;>

                            tak

                            > Uważaj gaja78 bo dopatrywanie się złych intencji u wszystkich dookoła też
                            > kieruje do pychy!wink

                            ja tam od pychy wolna nie jestem.
                            I Ameryki nie odkrywam z tą teorią pychy ...
                            • gaja78 Re: Mama Kotula.. 25.03.06, 18:38
                              aha i patrzę na sprawę z punktu widzenia kogoś, kto do się nie modli ale
                              intresuje się trochę zagadnieniami etyki.
                            • mart44 Re: Mama Kotula.. 25.03.06, 23:43
                              gaja napisałaś w odpowiedzi na moje pytanie > > Czy artysta grający na koncercie
                              charytatywnym, którego cel go nie obchod
                              > zi (bo
                              > > nie musi) - też grzeszy?;>
                              >
                              > tak
                              Nie spodziewałam się w ogóle, że komuś mogło przyjść do głowy, że to grzech.
                              Jeśli chodzi o koncerty charytatywne - artysta gra tam gdzie go zaproszą, albo
                              tam gdzie go wyśle jego agent (jeśli go ma), ewentualnie sam może wyjść z
                              inicjatywą zagrania na jakiś cel. I tak naprawdę on może mieć w nosie ten cel -
                              w każdym przypadku. Możemy się zastanawiać czy to etyczne, że on "podpina się"
                              pod jakieś szlachetne idee, które go nie obchodzą, ale z drugiej strony nie
                              tylko on na tym korzysta, a już NA PEWNO - nie grzeszy pychą...
                              • gaja78 Re: Mama Kotula.. 25.03.06, 23:53
                                No ja tam wiem swoje .. Myślę że fachowiec teolog rozstrzygnął by ten spór smile
                                pozdrawiam
                                • mart44 Re: Mama Kotula.. 26.03.06, 20:59
                                  Jak się dowiesz coś na ten temat, to mi napisz, może jestem nieświadomą
                                  grzesznicą...wink
                                  • mart44 No i pozdrawiam również!:) 26.03.06, 21:00
                                    n/t
                          • zona_mi Re: Mama Kotula.. 25.03.06, 18:54
                            mart44 napisał:

                            > Wariactwo jakieś!
                            > Uważaj gaja78 bo dopatrywanie się złych intencji u wszystkich dookoła też
                            > kieruje do pychy!wink

                            W ogóle ci katolicy to wyrachowani są - oni wszystko robią tylko po to, żeby
                            iść do nieba.
                            uncertain
            • anet81 Mama_Kotula 25.03.06, 13:24
              Ależ są takie wątki! sama nieraz wypowiadałam się wątkach na temat adopcji
              afrykańskich dzieci z Rwandy - chętnie służyłam pomocą i doświadczeniem.
              Ale takie wątki mijaja niepostrzeżenie. Wpisze się 5 osob i drugiego dnia wątek
              jest już na drugiej stronie forum.
              Bo tam jakoś - wojujące przeciwniczki kościoła - nie wpisujecie protestów i
              sarkastycznych uwag. Wcale tam się również nie śpieszycie z pomocą. Dlatego
              wątki znikają.
              Jedni ludzie pomagają modlitwą, inni materialnie, inni pomagają własnymi
              rekoma. A jeszcze inni krytykują i piszą bloga...
              • mama_kotula Re: Mama_Kotula 25.03.06, 13:33
                anet81 napisała:

                > Ależ są takie wątki! sama nieraz wypowiadałam się wątkach na temat adopcji
                > afrykańskich dzieci z Rwandy - chętnie służyłam pomocą i doświadczeniem.

                Chodzi ci o "adopcje na odległość", czyli wspieranie materialne biednych małych
                Murzynków?
                Wybacz, ale dla mnie to kolejna pomyłka systemu. Ale to już raczej polska, a
                nie katolicka mentalność, w stylu "gdzie się źle dzieje, tam Polak pomoże, byle
                nie na własnym podwórku".
                Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak gorliwie garną się do adopcji na odległość,
                do wielkich akcji typu "pomoc ofiarom tsunami gdzieś tam", "pomoc ofiarom
                huraganu gdzieś tam", gdy w naszym pięknym kraju jest jak widać na załączonym
                obrazku.

                > Jedni ludzie pomagają modlitwą, inni materialnie, inni pomagają własnymi
                > rekoma. A jeszcze inni krytykują i piszą bloga...

                A inni wybierają się na wycieczki osobiste.
                Co ma pisanie bloga do chęci pomocy bądź jej braku? Nieco logiki zabrakło w tej
                wypowiedzi.
                • anet81 Re: Mama_Kotula 25.03.06, 14:04
                  mama_kotula napisała:
                  Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak gorliwie garną się do adopcji na odległość,
                  > do wielkich akcji

                  Dlatego, ze najbiedniejsi ludzie w Polsce nie są tak biedni - jak "te małe
                  murzynki w Afryce". Interesowałaś się kiedyś jaka tam jest bieda? Jaki głód?
                  Wiesz, ze dzieci po kilka miesięcy jedzą tylko korzonki lub trawę?
                  U nas w Polsce bieda wygląda tak, ze ktoś je tylko chleb, bo na masło nie ma.
                  Ze kupuje rzeczy w ciucholandzie, bo na nowe go nie stać, albo, ze nawet te
                  rzeczy dostaje z Caritasu czy innej organizacji - za darmo. A tam, w Afryce -
                  ludzie nie jedzą nawet chleba i ubierają się w szmaty, lub chodza nago - bo nie
                  mają nic innego i nie mają skąd wziąć, bo wokól nie ma - tak jak w Polsce -
                  wielu bogatszcyh ludzi o dobrych seracach, ktorzy mogliby im pomóc. Tam wszyscy
                  są biedni. i to biedni w ten najbardziej upokarzający sposób.
                  Nie wiem dlaczego uważasz, ze to polski pomysł? Polska również w pomaganiu jest
                  na szarym końcu. Nie słyszałaś nigdy,ze choćby bogaci sławni ludzie angażują
                  się w pomoc dla najbiedniejszych w afryce? Myślałaś, ze to tylko Polacy??
                  serio??
                  Poza tym wydaje mi się, ze to raczej takie myślenie wychodzi:
                  "- dam na orkiestrę Owsiaka - bo może sama będę leżeć w szpitalu, może moje
                  dziecko będzie - skorzysta ze sprzętu, który kupią.
                  Po co pomagać komuś w dalekich krajach? Nic z tego przecież nigdy nie będę
                  miała. Nigdy mi się to nie zwróci. Nie usłyszę dziękuję od obdarowanej osoby,
                  nie zobaczę jej uśmiechu wdzięczności...
                  • mama_kotula Re: Mama_Kotula 25.03.06, 14:23
                    anet81 napisała:

                    > mama_kotula napisała:
                    > Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak gorliwie garną się do adopcji na odległość,
                    > > do wielkich akcji
                    >
                    > Dlatego, ze najbiedniejsi ludzie w Polsce nie są tak biedni - jak "te małe
                    > murzynki w Afryce". Interesowałaś się kiedyś jaka tam jest bieda? Jaki głód?

                    Nie, nie interesowałam się.
                    Wolę zainteresować się głodną córką sąsiadki.
                    Nie rozumim wartościowania biedy w sposób, jaki opisujesz.
                    Dla mnie jest chore, że wpłacamy masę pieniędzy w akcjach opisywanych przeze
                    mnie, zamiast rozejrzeć się wokoło.
                    I to logiczen, że w takie akcje angażują się kraje bogate, które tak samo
                    angażują się w akcje we własnym kraju, bo mają na to pieniądze.
                    Niestety, biedny, jedzący korzonki Murzynek nie przemawia do mnie bardziej, niż
                    moja sąsiadka, która od tygodnia nie je nic poza chlebem z masłem.
                    > Wiesz, ze dzieci po kilka miesięcy jedzą tylko korzonki lub trawę?
                    > U nas w Polsce bieda wygląda tak, ze ktoś je tylko chleb, bo na masło nie ma.
                    > Ze kupuje rzeczy w ciucholandzie, bo na nowe go nie stać, albo, ze nawet te
                    > rzeczy dostaje z Caritasu czy innej organizacji - za darmo. A tam, w Afryce -
                    > ludzie nie jedzą nawet chleba i ubierają się w szmaty, lub chodza nago - bo
                    nie
                    >
                    > mają nic innego i nie mają skąd wziąć, bo wokól nie ma - tak jak w Polsce -
                    > wielu bogatszcyh ludzi o dobrych seracach, ktorzy mogliby im pomóc. Tam
                    wszyscy
                    >
                    > są biedni. i to biedni w ten najbardziej upokarzający sposób.
                    > Nie wiem dlaczego uważasz, ze to polski pomysł? Polska również w pomaganiu
                    jest
                    >
                    > na szarym końcu. Nie słyszałaś nigdy,ze choćby bogaci sławni ludzie angażują
                    > się w pomoc dla najbiedniejszych w afryce? Myślałaś, ze to tylko Polacy??
                    > serio??
                    > Poza tym wydaje mi się, ze to raczej takie myślenie wychodzi:
                    > "- dam na orkiestrę Owsiaka - bo może sama będę leżeć w szpitalu, może moje
                    > dziecko będzie - skorzysta ze sprzętu, który kupią.
                    > Po co pomagać komuś w dalekich krajach? Nic z tego przecież nigdy nie będę
                    > miała. Nigdy mi się to nie zwróci. Nie usłyszę dziękuję od obdarowanej osoby,
                    > nie zobaczę jej uśmiechu wdzięczności...
                • mart44 Re: Mama_Kotula 25.03.06, 17:06
                  Mamo_kotulo! napisałaś:
                  > Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak gorliwie garną się do adopcji na odległość,
                  > do wielkich akcji typu "pomoc ofiarom tsunami gdzieś tam", "pomoc ofiarom
                  > huraganu gdzieś tam", gdy w naszym pięknym kraju jest jak widać na załączonym
                  > obrazku.
                  Odpowiedź jest prosta - bo akcje tego typu na terenie Polski są mało popularne.
                  Prościej zapoznać się z Murzyniątkiem, niż z dzieckiem z sąsiedniej ulicy. Ale
                  zaczyna się coś dziać. Zobacz sobie www.swiatecznapaczka.pl/
                  > Co ma pisanie bloga do chęci pomocy bądź jej braku? Nieco logiki zabrakło w tej
                  >
                  > wypowiedzi.
                  >
                  Może chodziło o to, żebyś zaczęła sama coś organizować, zamiast blogować?smile
    • gosia336 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 14:08
      > Mam nadzieję, że nie gniewacie sie, że zamieściłam to zaproszenie-a ja sie
      gniewam ,wcale nie chce czytac tego typu zaproszen.To nie to forum ,sa chyba
      fora katolickie i tam jest miejsce do zamieszczania tego typu ogloszen.U mojego
      meza w pracy jakis koles agitowal przez internet do swiadkow jechowy -uwazam
      ze to co on robil i to co robi first_baby to naduzycie.A jak czytam o
      czlowieczku ,ktory rosnie w brzuchu (a nie o dziecku)i wrednej matce ,ktora
      napewno chce sie go pozbyc to wywracaja mi sie wnetrznosci.
      • b.bujak Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 14:12
        gosia336 napisała:
        a ja sie gniewam ,wcale nie chce czytac tego typu zaproszen.


        nie chcesz czytać a czytasz....
      • zona_mi Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 14:21
        Wystarczy nie skorzystać z zaproszenia i tyle.
        Przeciez first_baby nikogo nie agituje.
      • doady Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 14:22
        Ale chwila, chwila - kto tu pisze o wrednej matce, która na pewno chce się
        pozbyć? Zresztą, nie chcesz czytać,to nie czytaj. Chrześcijanie (nie tylko
        katolicy, więc nie woźcie, się, jeśli łaska, tylko po KK) wierzą generalnie,
        że_modlitwa_pomaga, a więc modląc się za nieznajomą ciężarną w trudnej
        sytuacji, pomagają jej. Czy to coś nagannego? Coś złego? Kto nie wierzy, ten
        się nie modli, a kto wierzy, ten się modli, co nie zwalnia go z
        obowiązku "rzeczywistej" pomocy, jeśli ma taką możliwość. Ot i wszystko.
        • triss_merigold6 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 25.03.06, 15:45
          Nic w tym nagannego poza czystą stratą energii.
          Ja w tym widzę nachalną, radiomaryjną indoktrynację w obronie "życia poczętego"
          za wszelką cenę.
        • mart44 Płakać się chce:( 25.03.06, 16:13
          Płakać się chce, jak się czyta te posty. Jak ktoś jest przeciwny modlitwie i KK
          to się czepia słówek - takie mam wrażenie. I doady - niestety myślę jednak, że
          główny atak jest na KK, bo po pierwsze taka akcja jest przeprowadzana wśród jego
          wiernych (na mszy), a poza tym w krajach protestanckich aborcja jest "dla
          każdego" więc protestanci nie są kojarzeni z pomysłami tego rodzaju.
          Nie zwracam się teraz do wierzących, które rozumieją sens duchowej adopcji,
          tylko do tych, które tego nie rozumieją: my, wierzący, bardzo wierzymy w siłę
          modlitwy. To nie znaczy, że nie chcemy działać czynnie, choć nie jest to takie
          proste. Przede wszystkim to nie są kobiety, które ogłaszają wszystkim znajomym,
          że są w ciąży, to nie są kobiety, które się zgłaszają do poradni...Szczerze
          mówiąc trudno mi w tej chwili wyobrazić sobie sposób na dotarcie do takich osób.
          W takich sytuacjach pozostaje tylko modlitwa. Możemy modlić się ogólnie - za
          zagrożone dzieciątka, za ich matki, żeby znalazły w sobie siłę itp. Procedura
          duchowej adopcji ma ją jakoś bardziej spersonalizować, poza tym narzuca jakiś
          ostrzejszy rygor, ktoś podejmuje się pewnego rodzaju ofiary - przez całe
          9miesięcy, codziennie (bez względu czy jest chory, po imprezie itp.) modli się o
          uratowanie jednego,konkretnego życia. Jeśli ktoś uważa, że to zajęcie dla
          leniwych - cóż, może spróbuje sam...;>
          Ktoś, kto myśli, że modlitwa nic nie zdziała myli się i to bardzo. Taka modlitwa
          uaktywnia w nas rodzaj wrażliwości na konkretny problem, stajemy się
          "bojownikami o prawo do życia"wink i na pewno często to się uaktywnia również w
          bardziej "materialnych" formach działania. Poza tym - mimo wszystko - wierzących
          w siłę modlitwy jest nieskończenie razy więcej niż ateistów i agnostyków (choć
          oni też stosują np. afirmacje). Czyli chyba coś w tym jest!smile
          Mam nadzieję, że nieco przybliżyłam to zagadnienie...
          POzdrawiam
          • efka30 Re: mamo-kotula Uwielbiam Cię 25.03.06, 17:39
            I w 100% zgadzam się z Twoimi poglądami.Jak czytam o pseudoatakach na KK to
            żołądek mi się przekręca,więc...nie będę komentowac.Szkoda moich nerwów.
            Mama-kotula napisała wszystko.Nic dodac,nic ując...
            Pozdrawiam
          • mika_p Re: Płakać się chce:( 25.03.06, 17:51
            mart44 napisał:

            "modli się o uratowanie jednego,konkretnego życia"

            Mart, "konkretny" wg Słownika Wyrazów Obcych PWN to "określony pod względem
            czasu, miejsca, warunków; uchwytny, realny, rzeczywisty, nieabstrakcyjny". A
            wyżej dziewczyny piszą o tym, że nie wiadomo za kogo się modlą i modlitwa idzie
            po prostu w niebo i moze stanie na jej drodze konkretna intencja. Więc jak to
            jest?
      • mart44 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 26.03.06, 15:46
        gosia336 napisała:

        .A jak czytam o
        > czlowieczku ,ktory rosnie w brzuchu (a nie o dziecku)i wrednej matce ,ktora
        > napewno chce sie go pozbyc to wywracaja mi sie wnetrznosci.

        Mi się wywracają wnętrzności jak słyszę takie opinie od matek. Może Twoje
        dziecko, gdy było w brzuchu to nie było człowiekiem, a moje i owszem. Nawet
        wtedy, gdy wyglądało jak fasola.
    • lenka_style Re: do b.bujak 25.03.06, 17:48
      Dziękuję za odwagę, bardzo ładny i mądry post.
      Niestety, współcześnie wypada pisać takie posty jak "mama_kotula", takie mamy
      czasy. Osoba, która ośmieli się przyznać, że jest katoliczką i że to dla niej
      ważne, będzie wyśmiana i napiętnowana - dodam, że moim zdaniem to akurat bardzo
      łatwo wyśmiać, więc nawet cięty język nie jest tu potrzebny - przecież nikt nie
      chce być postrzegany jako dewotka i słuchaczka Ojca Dyrektora...
      dodam, że nie odnoszę się w żaden sposób do pomysłu adopcji duchowej, bo nie
      mam na ten temat zdania, to tylko komentarz do paskudnego tonu tej dyskusji.
      Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, (mama_kotula, gaja i osoby popierające ich
      ton rozmowy "wet za wet") że nie jesteście oryginalne będąc w grupce pod
      tytułem (to jest przenośnia, uprzedzam, nim ktoś czepnie się słówek) "nie
      płakałam po Papieżu". To są bardzo łatwe i tanie argumenty.
      • mama_kotula Re: do b.bujak 25.03.06, 17:54
        Droga Lenko.
        Przepraszam w imieniu całego świata za wszelkie ataki na biedny, uciśniony
        Kościół Katolicki i jego wiernych. Przepraszam za Kazię Szczukę drwiącą z Magdy
        Buczek, przepraszam za dziennikarza wyśmiewającego się z czystości przed
        ślubem, przepraszam za masonów i Żydów.

        I to jest właśnie pycha, duma z własnego męczeństwa, ale to u was, katolików
        ciągnie się od stuleci i prawdopodobnie się nie zmieni.
        Aha, u mnie nadmiar pokory = pycha jeśliby ktoś pytał.
        Z poważaniem.
        • doady Re: do b.bujak 25.03.06, 18:15
          Droga Mamo_Kotulo,

          Nie musisz absolutnie przepraszać za Kazię Szczukę (bo to fajna babka jest),
          ani za tego nieszczęsnego, niedouczonego dziennikarza, za masonów i Żydów też
          na pewno nie.
          Natomiast jeśli ktoś wyśmiewa się z modlitwy lub ją atakuje (i nieważne, czy to
          modlitwa Żyda, masona, katolika, protestanta czy kogokolwiek innego) to ma już
          powód do przepraszania.
        • mart44 Re: do mamy_kotuli raz jeszcze 25.03.06, 23:56
          Największy problem z katolikami jest taki, że jest nas bardzo dużo w związku z
          czym oczywisty fakt, że nie wszyscy myślimy tak samo. Jest dużo momentów, w
          których mamy ochotę się odłączyć od KK (mam na myśli np. mnie z mężem, moich
          przyjacół) po to, żeby się nie kojarzyć z tą hałaśliwą mieszanką
          radiomaryjo-oazowo-parafialną, ale jednak zwyciężają priorytety, czyli
          fundamenty naszej wiary.
          Domyślam się, że mimo tych różnic możemy wyglądać jak jedna masa, ale to nie
          zmienia faktu, że mnie osobiście możesz przeprosićwink tylko za posądzanie mnie o
          duma z mojego domniemanego męczeństwa. Jestem katoliczką bo mi z tym DOBRZE!
    • jamile wyszlo jak zwykle 25.03.06, 18:09
      z watku zrobil sie sciek, coś na kształt onetowej spluwaczki

      tak jakby wierzyc mozna bylo tylko po radiomaryjnemu a nie np. po tischnerowsku
      ale rozumiem za czarno bialy swiat jest latwiejszy w obsludze
      <><><><><>
      Kuka
      mam Cięsmile
      • gosia336 Re: wyszlo jak zwykle 25.03.06, 21:41
        watku zrobil sie sciek, coś na kształt onetowej spluwaczki-no wlasnie i
        dlatego first_baby nie powinna zamieszczac tego typu zaproszen i siac fermentu.
        na forum Amen.
        • zona_mi Re: wyszlo jak zwykle 25.03.06, 22:57
          gosia336 napisała:

          > dlatego first_baby nie powinna zamieszczac tego typu zaproszen i siac
          fermentu na forum Amen.

          Uważasz, że first_baby jest odpowiedzialna za to, jak rozwinęła się dyskusja?
          Na dobrą sprawę w ogóle nie wzięła w niej udziału.
          • gosia336 Re: wyszlo jak zwykle 25.03.06, 23:10
            uwazam,ze jest odpowiedzialna za to,ze rozwinela sie tak idiotyczna dyskusja.To
            jest forum o zupach ,kupach ,kolkach a nie o jakiejs duchowej adopcji.Nietrudno
            sie domyslic,ze glos zabiora zarowno obronczynie zycia poczetego jak i fanki
            Kazi szczuki po co wiec wsadzac kij w mrowisko.Co z tego ze nie wziela udzialu
            w dyskusji?
          • gosia336 Re: wyszlo jak zwykle 25.03.06, 23:20
            post first_baby powinien zostac wykasowany bo w tytule tego forum jest napisane
            niemowle-rozwoj i pielegnacja krok po kroku.Skad wiec ni z gruszki ni z
            pietruszki duchowa adopcja?
            • zona_mi Re: wyszlo jak zwykle 25.03.06, 23:32
              gosia336 napisała:

              > post first_baby powinien zostac wykasowany bo w tytule tego forum jest
              napisane niemowle-rozwoj i pielegnacja krok po kroku.Skad więc ni z gruszki ni
              z pietruszki duchowa adopcja?

              O to samo można by zapytać emamy zakładające wątki o cerazette, pierwszym
              okresie po porodzie, pytające o wózki, jak gotować pierwszą zupkę i od kiedy
              danonki, opowiadające o problemach z mężem, narzekające na teściową i wiele,
              wiele innych.
              Ten wątek nie będzie skasowany tylko przeniesiony na odpowiednie forum - nie
              łamie regulaminu ani netykiety.

              To w jaki sposób rozwinęła się dyskusja, w moim przekonaniu zależało wyłącznie
              od osób biorących w niej udział. To najmniejszy problem sprowadzić do pyskówki
              każdy, nawet najbardziej tematycznie pasujący wątek. Wystarczy chcieć wink
              • gosia336 Re: wyszlo jak zwykle 26.03.06, 14:38
                no wlasnie watek powinien byc przeniesiony na odpowiednie forum .Wybacz ,ale
                pytania o wozki czy jak gotowac pierwsza zupke sa jak najbardziej na miejscu
                natomiast duchowa adopcja nijak mi tu nie pasuje.
                • mart44 Re: wyszlo jak zwykle 26.03.06, 15:43
                  gosia336 napisała:

                  > no wlasnie watek powinien byc przeniesiony na odpowiednie forum .Wybacz ,ale
                  > pytania o wozki czy jak gotowac pierwsza zupke sa jak najbardziej na miejscu
                  > natomiast duchowa adopcja nijak mi tu nie pasuje.

                  Niestety nie masz racji, zupki to sprawa forum Jedzenie, tak jak wózki - forum
                  Zakupy. Ten wątek prawdopodobnie znajdzie się na forum Salon, choć pewnie
                  bardziej pasuje do "Wychowania wierze, tylko, że to forum prywatne i zamknięte.
                  I bądź pewna - nie musisz się martwić o moderatorki, z pewnością sobie poradzą.
                  Ciekawe czy byś chciała, żeby były takie skwapliwe w przenoszeniu Twoich wątków.
                  • gosia336 Re: wyszlo jak zwykle 26.03.06, 20:16
                    ale zarowno zupki jak i wozki dotycza niemowlecia ,wiec odpowiadaja temu
                    forum.Poza tym jesli moj post nie bedzie odpowiadal tematyce forum to i owszem
                    niech zostanie przeniesiony.Uwazam tez ,ze sprawy wiary nie powinny byc tu
                    podejmowane ,bo to sprawa osobista ,a forum przez to traci swoja wiarygodnosc
                    • mart44 Re: wyszlo jak zwykle 26.03.06, 20:58
                      Traci wiarygodność? Że niby podejrzane o to, że może być katolickie? A może za
                      bardzo otwarte na różne poglądy?
                      Wiesz, jestem katoliczką, ale nigdy bym się nie obraziła, gdyby jakaś mama
                      żydówka/muzułmanka/buddystka itp. odezwała się z jakimś tego typu apelem.
                      Niestety tolerancja nie jest związana z wyznaniem, a ty mi się jawisz jako
                      "fundamentalistka ateistyczna" krzycząca a kysz a kysz, wstrętna katoliczko.
                      Prawdopodobnie first_baby napisała to na tym forum, z tych samych powodów co
                      inne dziewczyny piszą o zupkach- bo najczęściej tutaj wchodzi, bo dużo tu się
                      dzieje... A Ty (i kilka innych dziewczyn) rzuciłaś się na nią z zajadłością
                      słuchaczy radiomaryjnych.
                      • gosia336 Re: wyszlo jak zwykle 26.03.06, 22:17
                        wybacz ale to post first_baby kojarzy mi sie z zajadloscia radiomaryjna,ktora
                        agituje gdzie sie da i jak sie da .Tylko po co?
                        • zona_mi Re: wyszlo jak zwykle 26.03.06, 23:22
                          gosia336 napisała:

                          > wybacz ale to post first_baby kojarzy mi sie z zajadloscia radiomaryjna,ktora
                          > agituje gdzie sie da i jak sie da .

                          Za twoje skojarzenia first_baby też jest odpowiedzialna? wink

                          "Zapraszam Was do Duchowej Adopcji Życia Poczętego.
                          (...)
                          Ogólnie chodzi o to, że przez 9 miesięcy osoba, która adoptowała Dziecko modli
                          się za nie codziennie dziesiątką różańca (można dodatkowe jakieś postanowienie
                          w tej intencji złożyć). Modlimy sę z wiarą w to, że jakaś mama może powstrzyma
                          się od dokonania aborcji, któraś mama pokocha tego człowieczka, który rośnie w
                          brzuchu i pozwoli mu się narodzić...
                          Mam nadzieję, że nie gniewacie sie, że zamieściłam to zaproszenie."

                          Zaproszenie, informacja z czym to się je, wyrażenie nadziei na to, że nikt się
                          nie obrazi.
                          Czytam to jeszcze raz i jeszcze i za grosz zajadłości nie widzę, ani też
                          agitacji.

                          W przeciwieństwie do innych autorek postów w tym wątku.
                          • gosia336 Re: wyszlo jak zwykle 26.03.06, 23:36
                            no wlasnie -napisane slodko i kulturalnie no i jeszcze kobieta ma nadzieje,ze
                            nikt sie nie pogniewa ,ze zamiescila zaproszenie ble ,ble ,ble.Faktycznie
                            chyba jestem ateistyczna fundamentalistka i nie chce byc tolerancyjna w tym
                            przypadku.Nadal wyrazam sprzeciw przeciw tego typu postom.
                            • zona_mi Re: wyszlo jak zwykle 26.03.06, 23:45
                              gosia336 napisała:

                              > Faktycznie
                              > chyba jestem ateistyczna fundamentalistka i nie chce byc tolerancyjna w tym
                              przypadku.

                              Może niepotrzebnie dokopujesz się do nieistniejącego drugiego dna, inaczej
                              mówiąc zwyczajnie szukasz dziury w... całym? wink

                              > Nadal wyrazam sprzeciw przeciw tego typu postom.

                              Masz prawo smile
                            • jamile Re: wyszlo jak zwykle 26.03.06, 23:54
                              to sie zdecyduj - radiomaryjna zajadlość czy slodko i kulturalnie

                              dziewczyna napisala o mszy w takiej a takiej intencji, za co obrzucono ją
                              zlośliwościami, pisano sążniste filipki o pseudoreligijności, hipokryzji,
                              grzechu pychy i cholera wie co jeszcze
                              a na koniec autorce watku zarzucono zajadlość

                              nie ma to jak skuteczne samonakrecanie sie


                              <><><><><>
                              Kuka
                              mam Cięsmile
                              • gosia336 Re: wyszlo jak zwykle 27.03.06, 00:10
                                a znasz okreslenie slodka zmijka ? pisze to nie a propos first baby ,ale zeby
                                Ci naswietlic ,ze jesli ktos jest slodki i kulturalny to moze byc takze zajadly.
                                • zona_mi Re: wyszlo jak zwykle 27.03.06, 00:13
                                  Czyli jednak szukasz wspomnianej wyżej dziury.
                                  A ten wątek pozostanie tu na zawsze wink
                                  • szybka.jola Re: wyszlo jak zwykle 27.03.06, 00:23
                                    I widzisz droga Siostro jacy są ludzie, zawsze węszą zło, tak już było za
                                    Cezara jak niszczył pierwszych katolików, i do tego ta zajadłośc w stosunku do
                                    Ojca - Dyrektora który oswietla nam drogę do szczęscia wiecznego.
                                    Myslę że tym razem powinnaś złamac swe żelazne zasady, i nie dać niewdzięcznym
                                    dojśc do satysfakcji. Bo w imę czego to robią ? Az strach pomyśleć. NIe
                                    potrafią zrozubieć ze są na swiecie dobrzy ludzie - tacy jak my . i dzięki nam
                                    nasza przyszłość ma światełko w tym ciemnym tunelu okrócieństwa...
                                    Trzymaj się ! Jestem z Tobą !
                                    • jamile Re: wyszlo jak zwykle 27.03.06, 00:29
                                      szybka.jola napisała:

                                      > I widzisz droga Siostro jacy są ludzie, zawsze węszą zło, tak już było za
                                      > Cezara jak niszczył pierwszych katolików, i do tego ta zajadłośc w stosunku
                                      do
                                      > Ojca - Dyrektora który oswietla nam drogę do szczęscia wiecznego.
                                      > Myslę że tym razem powinnaś złamac swe żelazne zasady, i nie dać
                                      niewdzięcznym
                                      > dojśc do satysfakcji. Bo w imę czego to robią ? Az strach pomyśleć. NIe
                                      > potrafią zrozubieć ze są na swiecie dobrzy ludzie - tacy jak my . i dzięki
                                      nam
                                      > nasza przyszłość ma światełko w tym ciemnym tunelu okrócieństwa...
                                      > Trzymaj się ! Jestem z Tobą !

                                      słabe, słabiutkie

                                      <><><><><>
                                      Kuka
                                      mam Cięsmile
                                      • szybka.jola Re: wyszlo jak zwykle 27.03.06, 00:33
                                        Jamile
                                        Droga ... co masz na myśli ? Czy ty tez przeciw ?
                                        Zosia
                                        • mart44 Do szybkiej.joli - Trolliku drogi 27.03.06, 15:50
                                          Nie wiem jaki jest cel tej prowokacji...Wbrew pozorom nie wszystkie katoliczki
                                          są tak egzaltowane, a poza wiadomym radiem taki słowotok jak Twój wszędzie
                                          wzbudzałby troskę o zdrowie psychiczne jego autorki...więc przestań.
                                          • szybka.jola Re: Do szybkiej.joli - Trolliku drogi 27.03.06, 16:07
                                            Serduszko
                                            O co chodzi ? Ja tylko wspieram tą cenną inicjatywę.
                                            Nie wstydzę się swoich przekonań.
                                            Czy jesli ktoś przyznaje się do swojej wiary to w naszym kraju odrazu musi być
                                            posądzony o wadę psychiczną ?
                                            Okrutna jesteś !
                                            Pozdrawiam
                                            • mart44 Re: Do szybkiej.joli - Trolliku drogi 27.03.06, 16:20
                                              szybka.jola napisała:

                                              > Serduszko
                                              > O co chodzi ? Ja tylko wspieram tą cenną inicjatywę.
                                              > Nie wstydzę się swoich przekonań.

                                              > Okrutna jesteś !
                                              Misiaczku,
                                              A skąd wzięłaś się na forum gazeta.pl? Anioł Pański wysłał Cię z pomocą? Bo
                                              jakoś nie znalazłam Cię nigdzie więcej!smile
                                              > Czy jesli ktoś przyznaje się do swojej wiary to w naszym kraju odrazu musi być
                                              > posądzony o wadę psychiczną ?
                                              > Pozdrawiam
                                              Tak, w TYM kraju, przyznanie się do należenia podobno 95%grupy katolików jest
                                              posunięciem godnym człowieka bez rozumu i bez instynktu samozachowawczego. Wszak
                                              każdy trzeźwo myślący wie, że przyznanie się do wiary grozi pożarciem przez
                                              fundamentalistów ateistycznych!wink
                                              Pozdrawiam również
                                              • szybka.jola Re: Do szybkiej.joli - Trolliku drogi 27.03.06, 21:27
                                                >każdy trzeźwo myślący
                                                co to znaczy ? trzeźwo ? myślący ? czy to ten kto za nic ma wiarę ?
                                                to zwykły stereotyp - wszyscy się boją nie wiadomo czego ...(złych wilków)
                                                zatem nie bójmy się prawdy a nie zostanie nam to zapomniane.
                                                • mart44 Re: Do szybkiej.joli - Trolliku drogi 27.03.06, 21:30
                                                  (Hmm, a przecież użyłam wink)
                                                  To była IRONIA
                                                  Dużo ironii.
                                                  A Ty się przyznaj, kim jesteś?
                                                  • szybka.jola Re: Do szybkiej.joli - Trolliku drogi 28.03.06, 12:47
                                                    tzn ?
                                                    co chcesz wiedzieć ?
                                • jamile Re: wyszlo jak zwykle 27.03.06, 00:32
                                  plączesz się w zeznaniach;-p
                                  ale w sumie tyle tu juz egzotycznych argumentow padło, że jeden w te czy
                                  wewte...

                                  <><><><><>
                                  Kuka
                                  mam Cięsmile
    • mama_helenki Gratuluję dobrego samopoczucia 26.03.06, 14:53
      Nie ma to jak komuś pomóc, prawda?
    • aneta_mil Re: NIE!!! 26.03.06, 17:27
      Jakoś tak dziwnie, może raczej niesmacznie poczułam się po tym zaproszeniu. A
      może są na tym forum matki, które z jakichś powodów miały aborcję, albo kobieta
      z ich bliskich. I jak się teraz czują? A autorka chyba założyła, że tu są
      jedynie poprawne chrześcijanki, które są przeciwne aborcji. Takie sprawy w moim
      odczuciu, każdy powiniem "przeżywać" we własnym domu.
      • ariella Zazdroszcze katolikom i innym wierzacym 27.03.06, 11:02
        Serio, to nie jest prowokacja. Dla mnie swiat jest trudny, podejmuje decyzje,
        odpowiadam za nie, za siebie, swoich bliskich. Jesli ktos usuwa ciaze - widze
        za tym jakis dramat, nie wiem, co robic, co bylo tego przyczyna, zal mi matki,
        ale tego czegos malego (dziecka? plodu?) tez.
        Dla katolika zycie jest proste. Pomodle sie, Bog mnie wyslucha, ciaza zostanie
        utrzymana, mama pokocha dzidziusia, a pan da na chleb. No, czasem nie wyslucha
        (tu przyznam, jako katoliczka mialabym pewien dylemat...).
        Mysle, ze 1000 razy latwiej jest zyc bedac katolikiem. WIe sie, co mozna, a
        czego nie, do czego dazyc, wprawdzie nie mozna uprawiac seksu przed slubem i
        stosowac anty innej niz naturalna, ale za to pozostaje sie w zgodzie ze swoja
        wiara. Szanuje sie innych, jest sie tolerancyjnym, dobrym, wspomaga hojnie
        biednych itp. W kwestii etycznej to generalnie bardzo dobra religia jest (choc
        dla mnie nazbyt masochistyczna, ale to mozna przezyc). Szkoda, ze tak wybiorczo
        stosowana.
        pozdr
    • szybka.jola Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 26.03.06, 22:29
      Magdo !
      Popieram twoją szacowną inicjatywę, jest poprostu drogocenna, dzisiejszy świat
      jest pełen zła i innowierców i oczywiscie wcale mnie nie dziwi ze tak na ciebie
      sie zle spojrzeli.... oczywiście oni bładzą, nuie wiedzą co to jest prawda i
      jeszcze nie doszli do tego co to jest prawo naturalne, kierują się tylko i
      wyłącznie niskimi materialistycznymi pobudkami, żyją z dna na dzień - bez celu
      w życiu ich życie jest niewiele warte - poprostu zatracają się, i nie
      pozostnanie po nich nic obrócą się w zwykły pył, ale wyciągajmy do nich ręce
      może uratujemy jakąś jeszcze nie całkiem zbłąkaną duszę ... przecie każda dusza
      więcej zbawiona to cud któruy nigdy nie będize nam zapomniany. Patrzę na ten
      swiat i mnie aż..... tyle zła dokoła te biedne matki pozbywające się w okrutny
      sposób swoich najcenniejszych skarbów. Tak dołaczając sie do twojego apelu
      możeby uratowac niejedną małą duszyczkę od wieczności w piekłach ! Magdo
      wytrwaj w zobowiązaniu a nie będzie ci to w królestwie niebieskim zapomniane !
      Zosia
    • gosia336 Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 26.03.06, 23:44
      Jutro o 8:00 w Kościele Ofiarowania Pańskiego na warszawskim Ursynowie będzie
      > możliwość podjęcia adopcji.
      przepraszam,czemu to zaproszenie jest zamieszczone na forum ogolnopolskim czy
      first_baby sadzi ,ze na uroczystosc przyjedzie ktos ze Szczecina lub Nowego
      Yorku?
      • mika_p Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 26.03.06, 23:54
        Klasyczny warszawocentryzm.
        Jeżeli gdziekolwiek na forum jest pytanie "gdzie kupić x" albo "polećcie
        lekarza" i nie ma podanego miasta, to na 99,9% chodzi o Warszawę.
      • zona_mi Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 26.03.06, 23:54
        Na Niemowlęciu jest taka zasada, że dopóki wątek nie zejdzie z pierwszej
        strony, nie jest przenoszony mimo, iż założono go w nie właściwym miejscu -
        niezgodnie z tematyką tego forum.
        Chyba, że na Oślą ławkę, albo kwalifikuje się do usunięcia, wtedy natychmiast
        po zauważeniu go przez moderatora.
    • b.bujak Moc modlitwy??? 27.03.06, 10:18
      Moc modlitwy czy zbieg okoliczności ??? tego nie dowiem się w tym życiu...

      powyżej w tym wątku pisałam o tym, jak duchowa adopcja mojej znajomej zbiegła
      się w czasie z moją ciążą

      opowiem Wam jeszcze jedną historię: w czasach szkolnych byłam na kilku pieszych
      pielgrzymkach, odmawiane były tam różne modlitwy, mi zaszczepiła się w głowę
      jedna - Koronka do Miłosierdzia Bożego - do tego stopnia, że powtarzałam ją
      póżniej, wręcz maniakalnie przez parę lat; w klasie maturalnej poznałam
      chłopaka, byliśmy ze sobą 6,5 roku, wyglądało na to, że spędzimy ze sobą całe
      życie.... mój narzeczony zginął w wypadku samochodowym... zmarł na miejscu w
      godzinie Miłosierdzia Bożego.... niestety po jego śmierci wypłynęła przykra
      prawda o nim - to długa historia, w ogromnym uproszczeniu można to ująć, że był
      bardzo nieuczciwy wobec mnie ( i nie tylko )

      już się nie modlę...

      teraz mam dobrego, uczciwego męża; cudownego, zdrowego synka; spokojne,
      ustabilizowane życie - wszystko o czym marzyłam....

      • zona_mi Re: Moc modlitwy??? 27.03.06, 10:29
        b.bujak napisała:

        > Moc modlitwy czy zbieg okoliczności ??? tego nie dowiem się w tym życiu...

        Nie dowiesz się, bo jest zasadnicza różnica między wiarą a wiedzą.
        I niezbadane są wyroki boskie.
    • z1mka Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 27.03.06, 11:09
      "Antonina_74:
      Jak
      łatwo "pomóc duchowo", nie kiwając przy tym palcem i nie wydając pięciu groszy.
      Tanio i ekspresowo. Powodzenia w adopcjach.

      Gaja78:
      Proponuję ruszyć zadek i zrobić w ramach pomocy coś wymiernego."


      "Głodnych nakarmić, spragnionych napoić"... znamy to...?
      A dalej: "modlić się za żywych i umarłych..."
      Znamy?

      "Herrena:
      Co jest dla Boga ważniejsze, modlitwa za kogoś, czy pomoc dla niego?
      Co jest wazniejsze, pomodlic sie za osobe jakas "wirtualna" czy pomoc konkretnej
      osobie..."

      No właśnie, nie wiem, spytać by Boga... myślę, że ważność tych czynów jest taka
      sama, każdy robi to, na co go stać, ot i cała filozofia...

      zona_mi:
      Są ludzie, którzy wierzą w moc modlitwy.
      To nie znaczy, że nie robią nic innego poza nią.

      Otóż to. Myślę, że katolicy znają uczynki miłosierne i jeśli są prawdziwymi
      katolikami potrafią teorię wprowadzić w czyn zawsze, nie tylko wtedy, gdy
      podejmowana jest jakaś huczna akcja...

      "Anet81
      Ludzie wierzący modlą sie, bo wierzą, ze siła modlitwy jest ogromna - o wiele
      więcej zdziałamy modląc się za kogoś niż nawet rozmawiając z nim"

      Nie, nie i jeszcze raz nie. Nic nie będzie ważniejsze od rozmowy z drugim
      człowiekiem. Modlitwa jest rozmową z Bogiem - to najważniejsze zadanie
      modlitwy... Więc widzisz ROZMOWA jest na pierwszym miejscu. możesz pogadać z
      Bogiem o innym człowieku, ale w ten sposób nie pomożesz mu na taką skalę, jak
      rozmawiając z nim. Chociaż ten ktoś powie Ci: Mam Cię w dupie, spier...
      Jezus rozmawiał z grzesznikami, nie tylko się za nich modlił, ale głównie
      rozmawiał, żył z nimi, normalnie gadał, pewnie nawet z nimi żartował...

      "Sineira:
      Nie pojmuję tego hałasu wokół dzieci poczętych, skoro potem żaden "dobry
      chrześcijanin" się nie insteresuje losem dzieci URODZONYCH i ich matek.
      Obrzydliwa jest ta polska pseudoreligijność."

      Nie mów proszę, że żaden! Pseudoreligijność jest owszem obrzydliwa, ale proszę
      nie wpychaj wszystkich do worka faryzejskiego smile

      "Truscaveczka:
      Modlitwa (klepanie różańców, nie rzeczywista próba rozmowy ze swoim bóstwem)
      zagłusza problem. Jeśli w głowie tkwi
      zdrowaśmariołaskiśpełnapanztobąbłogosławionaśtymiędzyniewiastami... to się nie
      myśli o problemie i od razu lżej...
      Ja tam wolę problem rozwiązać. Albo komuś w tym pomóc."

      Czasem tak po prostu się nie da, wtedy modlimy się o siłę i o możliwości
      rozwiązania problemu.

      Po co to wszystko?
      Żeby jednak was przekonać, że modlitwa to nie tylko puste zdrowaśki i to, że
      ktoś się jednak modli, nie znaczy, że siedzi na dupie i wącha z upodobaniem
      paciorki z różanego drzewka...

      Katolików obowiązuje wiara w rzeczy widzialne i niewidzialne, w realną
      ingerencję Boga w nasze życie a modlitwa jest siłą sprawczą tej ingerencji.
      Nikomu tu nie będę udowadniać że tak się dzieje, bo to kwestia wiary i niewiary
      i to wiara i niewiara determinują spojrzenie na te sprawy. Proste.

      A gorliwym katolikom, którzy na każdym kroku, za każdym rogiem widzą atak na
      swój kościół, choćby w niewinnych wygłupach pani Kazimiery, uświadamiam jedno.
      Fakt, że dajecie się sprowokować i ponosi was ukryta w każdym szatańska
      zajadłość, nie pozwala mi oceniać was lepiej niż ateistów, na których tak
      strasznie plujecie.
      To wszystko.
      Dzuiękuję za uwagęwink

      Mamo_Kotula, tym razem pójdziesz do piekła razem z nogamiwink))
      • zona_mi Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 27.03.06, 12:54
        z1mka napisała:

        > A gorliwym katolikom, którzy na każdym kroku, za każdym rogiem widzą atak na
        > swój kościół,

        NADgorliwym.
        • z1mka Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 27.03.06, 14:00
          oczywiście, że NAD
          ale już sama się w tym gubię, granica się upłynniasmile
          zresztą obojętne jakim - wszystkim przesadzającym w obie stronysmile
          • zona_mi Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 27.03.06, 14:12
            z1mka napisała:

            > oczywiście, że NAD
            > ale już sama się w tym gubię, granica się upłynniasmile

            Ależ nie - albo ktoś jest gorliwy, albo nagorliwy.

            > zresztą obojętne jakim - wszystkim przesadzającym w obie stronysmile

            Otóż to smile
    • faq Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 27.03.06, 12:41
      wiecie co? w pierwszym odruchu przyznalam racje Antoninie, i dalej twierdze, ze
      ma racje dziewczyna, ale czytajac dalsze posty.. trzepanie sobie ego za pomoca
      internetu i tyle... wyrocznie, skarbnice madrosci zyciowej. jak to fajnie sie
      poczuc lepszym.. wiem, bo sama to uprawiam. osiagnieto tu szczyty hipokryzji,
      licytacje.. wartosciowanie biedy, wycenianie, komu sie nalezy i dlaczego ja mam
      racje.. i to oburzenie.. swiete cecylie
      • zona_mi Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 27.03.06, 12:55
        A konkretnie?
        Bo czuję się wrzucona do jednego worka.
        • faq Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 27.03.06, 13:18
          konkretnie: sie wyrzuc smile
          napisalam, o licytujacych sie, jaka forma pomocy jest lepsza, o bialo-czarnym
          widzeniu swiata, o pretensjach do wszechwiedzy niektorych dyskutantek, wiecej
          konkretow - czyli 'po nicku' nie bedzie smile nie chce mi sie wiklac w personalne
          spory, w przerzucanie sie na cytaty, nie mam czasu dzis. Ot podzielilam sie
          refleksja, jako, ze podkreslane jest tu mocno 'krytykowac, kazdy moze.., troche
          lepiej, lub troche gorzej..'
          • zona_mi Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 27.03.06, 22:49
            faq napisał:

            > konkretnie: sie wyrzuc smile

            Siup!
            wink
    • first_baby Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 27.03.06, 13:44
      Wow, ale emocji wywołało moje zaproszenie.
      Nie mam czasu czytać wszystich postów, ale widzę, że część z Was mnie zjechała
      równo.
      Chcę Wam tylko wyjaśnić, że nikogo do niczego nie chcę zmuszać, poprostu
      chciałam zaprosić osoby zainteresowane tematem do modlitwy. I tyle.
      Aha i dla zainteresowanych - modlitwa jest jedną z najważniejszych rzeczy dla
      mnie, ale nie znaczy to, że zamykam się na inne formy pomocy.
      No i dla tych najbardziej na mnie zbuntowanych - jeśli Duchowa Adopcja jest dla
      Was głupotą niepotrzebną, to nie czytajcie tego postu, zapomnijcie o tym i
      pomagajcie jak możecie.
      Pozdrawiam wszytstkich.
      • szybka.jola Re: Zapraszam do duchowej adopcji Dziecka 27.03.06, 15:22
        Nie tylko dla Ciebie pomoc najmniejszym jest bardzo ważna. Jest nas więcej...
        smile
        Pozdrawiam
        Zosia
      • mart44 DO first_baby 27.03.06, 21:43
        Dzięki, zmusiłaś mnie do myślenia i - mam nadzieję - działania również.
        Takie posty są ważne, choćby po to, żebyśmy sobie uświadomili po jakiej jesteśmy
        stronie, co jest dla nas ważne... i spróbowali przy tym trwać pomimo wszystko.
        Dzięki raz jeszcze!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka