britt2
29.04.06, 20:21
Dzisiaj rano kotka nie przyszla po nocnym polowaniu do domu ,ale to nic nowego
zdarza sie od razu do razu.Po sniadaniu wyszlam do ogrodka porzadek robic a tu
za krzaczkiem lezy nasza Lady z otwartymi oczkami ,jeszcze oddychala wiec ja
po meza i pojechalismy do weterynaza .Lady zmarla mi na kolanach weterynaz
powiedzial ze zatruta.Lze mi leca jak to pisze ,co za swinie takie cos robia??
Dobrze ze mloda u dziadkow spala i tego nie widziala .Jutro wraca do domu.
Smutne pozrowinia
Britta