a propos innego postu- pracuję na zlecenie dwa dni w tygodniu, pozostałe
zajmuję się dzieckiem, mąż ma codziennie kanapeczki do pracy i święży obiadek,
dzieciątko też, na podłodze można się zabić bo sprzątam raz na tydzien a okien
nawet na świeta nie umyłam

po nocach kończę grant i piszę doktorat i wiecie
co? nie jestem ambitna...