Dodaj do ulubionych

szykany w pracy

19.05.06, 21:34
W pracy jedna z osób strasznie pode mną "ryje". Nie wiem dlaczego ale jestem
pewna na 100%, że tak się dzieje. Chodzi do przełożonego i wygaduje kłamstwa
na mój temat, podobnie wśród wspólpracowników. Wiem to właśnie od nich.
Jestem tym bardzo podłamana, bo mi na pracy bardzo zależy.
Co mogę zrobić w takiej sytuacji? Jak się bronić? Może nic nie robić tylko
czekać na rozwój wypadków?
Obserwuj wątek
    • iljana Re: szykany w pracy 19.05.06, 22:01
      Dorosły/Dojrzały człowiek nie boi się wyrażania swojego zdania w sprawie. Więc
      jeśli taką osobą jest (pod tobą ryjaca) powinna mowic ci prosto w oczy w czym
      ma problem. Jeśli robi to za plecami, to albo kłamie, i boi się konfrontacji
      albo jej "dojrzałość" równa jest tej w podstawówce.

      Jakoś bym ją zawstydziła, i to w obecności, kilku sympatycznych pracowników
      twojej firmy.

      A sama probowałaś juz jakieś kroki podjąć?
      • marcelino1 Re: szykany w pracy 19.05.06, 22:07
        Po prostu boję się, bo z niej to jest niezła wredzizna, która zaprzyjaźniła się
        z "górą". Wszystko co wygaduje to kłamstwa. Ja to wiem jednak nieoficjalnie.
        Nie chcę wkopać tych od których się na stronie o całej sprawie dowiedziałam.
        • moofka Re: szykany w pracy 19.05.06, 22:11
          a konkretnie?
          czego dotycza te klamstwa, czy w jakis sposob ci szkodza?
          • marcelino1 Re: szykany w pracy 19.05.06, 22:24
            Szkodzą, bo to niepochlebne opinie, wręcz oszczerstwa, które trafiają do mojego
            przełożonego.

            Nie wiem dlaczego, po prostu ta osoba mnie chyba nienawidzi. Tylko nie wiem za
            co.

            Generalnie to nie wiem co mogę zrobić aby się bronić?
            Wiem to tylko z drugiej ręki, a nie chcę wkopac moich "informatorów".
            Nie chce jednak pozostać bierna w tej sytuacji.
            • moofka Re: szykany w pracy 19.05.06, 22:25
              ja dla mnie za ogólnikowo, nie czuje tej sytuacji, ciezko cos doradzic smile
              a co szefostwo robi z tymi informacjami?
              • marcelino1 Re: szykany w pracy 19.05.06, 22:33
                Widzisz, ja to nawet tutaj boję się pisać o szczegółach, bo nie daj Boże
                zagląda tutaj moja prześladowczyni i jeszcze gotowa fakty połączyć.

                Fakty sa generalnie takie, że przez przypadek dowiedziałam się, że doniosła
                szefowi jawne kłamstwo na mój temat. Dodatkowo obgaduje mnie w dziale
                personalnym i w działach wspólpracujących. Jestem lekko przestraszona, bo mi na
                tej pracy bardzo zależy.
                • moofka Re: szykany w pracy 19.05.06, 22:37
                  a szef to klamstwo konfrontowal z Toba?
                  i czy w jakis sposob Ci to szkodzi
                  no bo jak nie
                  to wystarczy olac
                  trujesz sie i sama sobie szkodzisz, na swoje wlasne zyczenie jestes ofiarą jej
                  knowan tylko dlatego, ze zawracasz sobie tym glowe
                  • marcelino1 Re: szykany w pracy 19.05.06, 22:41
                    Z jednej strony też tak myślę ale wiem, że to taka niebezpieczna żmija, która
                    jak się zaweźmie to nie spasuje.
                    Nie chcę się tym truć ale myśli mi cały czas do tej sprawy uciekają mimo, że
                    weekend się zaczął.
                    • moofka Re: szykany w pracy 19.05.06, 22:45
                      smutne, wiem ze ciezko sie nie przejmowac
                      ale znajdz plusy
                      ktos zyczliwy ci powiedzial, zebys jej nie ufala i uwazala
                      wiesz czego sie spodziewac po tej osobie i bedziesz ostrozna
                      rob swoje i jak najmniej sie z nia kontaktuj
                      nie wiem, na ile jej praca jest zwiazana z twoją, jesli bardzo scisle, no to
                      sympatycznie nie bedzie, ale trudno, w pracy ie trzeba sie lubic w pracy trzeba
                      pracowac
                      • marcelino1 Re: szykany w pracy 19.05.06, 22:48
                        Dzięki za słowa otuchy smile
                        Będę miała już teraz wyostrzoną czujność na maksa.
                        Szkoda, że takie zołzy się trafiają sad
        • iljana Re: szykany w pracy 19.05.06, 22:14
          Kiepsko. A może z sama nią dałoby się porozmawiać. Mnie to wygląda na
          zazdorść/zawiść. Musi być w Tobie coś co ją przeraża, coś czym jej zagrażasz i
          chce zniechęcić wszystkich do ciebie. Jeśli pracownicy mówią o Tobie w firmie
          miło, i np. obserwują że jesteś uczynna, pracowita, zdolna, wykwalifikowna, to
          być moze "zwaliłaś" ją z piedestału.
    • lila1974 konfrontacja 20.05.06, 08:36
      Jesli szef zarzuci Ci coś, o czym wiesz, ze jest ewidentnie wymysłem tamtej
      osoby, zarządaj konfrontacji.

      Miałam podobne przejścia, przeczytaj, może podniesie Cię to na duchu.

      Zaczęłam pracę i już po dwóch dniach przyszedł do mnie mój przełożony i
      powiedział, że są na mnie skargi. Ale nie były to skargi skierowane
      bezpośrednio do niego, tylko przypadkowo usłyszał plotki w biurze.

      Zarzut 1.
      - Dezorganizuję pracę robiąc wszystko po swojemu.

      Domyśliłam się o co chodzi i wyjaśniłam. Przełożony stwierdził, że mam
      absolutnie prawo organizowac sobie stanowisko pracy tak jak mi wygodnie.

      Zarzut 2.
      Wg plotek powiedziałam do pielęgniarki, która weszła do mnie do kasy, żeby
      wyszła, bo ją przepędzę kopem w dupę.

      Tu ręce mi opadły i szczena. Bzdurą to było kompletną. Zarządałam więc
      konfrontacji z osobą, ktora to powiedziala lub ktorą tak potraktowalam. Co
      nastąpiło następnego dnia. Tylko, że na dywanik wezwana zostala nie
      pielęgniarka, ktorą teoretycznie tak potraktowałam, a koleżanka z kasy, która
      przychodzi jako moja zmienniczka. Przełożony powtórzył jej słowa i zapytał, czy
      potwierdza. Zaczęła się motać i plątać w zeznaniach. Szef już wiedział o co
      chodzi. Mnie podziękował a jej kazał jeszcze zostać.

      Posunęła się również do oszustwa w papierach, by tylko mnie zdyskredytować w
      oczach przełożonych. Domyśliłam się tego i podpisywałam wszystkie papiery,
      które dostawałam do rozliczenia. Od tego momentu nagle przestałam się mylić, co
      mi zarzucano zanim zaczęłam podpisywać papiery.

      Niestety, dopięła swego i podziękowano mi za pracę. Na szczęście dla mnie, nie
      tylko ja się domyśliłam jak wyglądał proceder i po 2 miesiącach poproszono mnie
      spowrotem.
    • gorgolka Re: szykany w pracy 20.05.06, 11:53
      może porozmawiaj na osobności szczerze z szefem do którego powiedziano to
      kłamstwo
      powiedz że słyszałaś o takiej sytuacji i chcesz to wyjaśnić bo nie jest to
      prawdą.
      Sposób Lili jest też dobry, zażądaj konfrontacji. Może to zaprzyjaźnienie
      wredoty z górą jest pozorne, może jak powiesz tej górze że jest taka sytuacja
      to się cos zmieni. Poza tym zastanów się, może jest jakiś fakt o którym
      mogłabyś powiedzieć winowajczyni tak by jednocześnie nie wiedziała od której
      konkretnie osoby to wiesz?
      Chodzi o to, że jak teraz boisz się odezwać to ona zobaczy że można po tobie
      jeździć i będzie tylko gorzej. Więc proszę, zdobądź sioę na odwagę i zrób coś
      zanim to zaszkodzi ci bardziej
      pozdrawiam agata
      • kgbx2 Re: szykany w pracy 20.05.06, 19:14
        u mnie w zespole też jest taka osoba - mi na razie odpuściła ale zawsze musi
        mieć jakąś ofiarę pod którą dołki kopie i obgaduje (obgadywanie dot. głównie
        tego że dana "ofiara" nic nie robi, udaje że pracuje albo że donosi szefostu -
        zawsze są to tylko oszczerstwa). Część zespołu wie o tym i nie słucha tego
        gadania ale są niestety osoby podatne (szczególnie te krócej pracujące lub
        całkiem nowe) i dają się motać i potem źle się nastawiają do każdej
        nastepnej "ofiary". Najlepszym sposobem jest rozmowa w 4 oczy z wichrzycielką.
        Mówisz - wiem co robisz, nie jestem upoważniona powiedzieć Ci skąd ale wiem i
        czuję się z tym tak i tak i proszę Cię przestań i nie rób tego więcej. Jak to
        nie pomoże - przeprowadzasz drugą rozmowę ale już nie prosisz tylko żądasz żeby
        zaprzestała swoich praktych bo nie będziesz tego tolerować i zgłosisz jej
        zachowanie do pracodawcy bo to co ona robi jest jedną z form mobbingu. Jeśli
        nie przestanie to mozesz naprawdę to zgłosić ale najpierw ustal czy mozesz
        liczyć na swoich "świadków". Natomiast jeśli twoi przełożeni i koledzy z pracy
        mimo tych oszczerstw nie zmieniają do Ciebie stosunku, nadal Cię cenią i są
        tacy jak przedtem to po postu brzydko mówiąc "olej" ją bo tak naprawdę to ona
        ma jakiś problem a nie Ty.
    • mynia_pynia Re: szykany w pracy 21.05.06, 12:59
      Wygarnij babce co ci leży na sercu, ja tak zrobiłam i mam spokój.
      Najlepiej w takiej chwili żeby szyscy słyszeli co mówisz i co robisz (tylko nie
      naskakuj na nią, powedz że dotarły do ciebie informacje że plotkuje i
      rozpowiada kłamstwa na twój temat i że nie życzysz sobie więcej słyszeć o
      takich zajściach z jej strony)
      Jak cie mają wywalić z pracy to i tak to zrobią, a tak chociaż swój honor
      ocalisz.

      Precz wści..kim szmatą !!!
    • marcelino1 Re: szykany w pracy 21.05.06, 13:22
      Dzięki dziewczyny za Wasze wpisy. Pocieszyłyście mnie, że takie sytuacje i u
      Was miały miejsce. Będą tą wredotę bacznie obserwować. Najgorsze jednak to, że
      większości nie uda mi się wychwycić. Teraz też był to zupełny przypadek, że się
      dowiedziałam. Generalnie to ludzie się jej boją, bo każdemu na pracy zależy.
      Wiem, że jak co do czego przyjdzie to nikt mnie ze strachu nie poprze, bo może
      stracić pracę. A teraz o zatrudnienie nie jest łatwo i wcale nie oczekuję
      takiego poświęcenia od innych.
      Naprawdę nie rozumiem motywów, które nią kierują. Pracujemy w różnych działach,
      współpraca między działami układa się dobrze. Ta wredzizna jednak, jak wszystko
      jest ok, to po prostu wymyśla i donosi jakieś bzdury. Mam wrażenie, że chce się
      szefowi podlizywać tymi ploteczkami. Niby jakaś niewinna ploteczka, kłamstewko,
      a człowiek może pracę stracić i zdrowie przez taka żmiję.
      Ona jest bardzo trudnym przypadkiem - przyjaźnie się niby ze wszystkimi,
      wszystko o wszystkich wie, żyje plotkami i domysłami, ze wszystkimi od razu
      na "ty" przechodzi, a niektórzy się dają na to złapać i wierzą w te brednie.
    • adsa_21 Re: szykany w pracy 21.05.06, 17:43
      dzialaj!
      nie daj sie gnoic..
      przyjmij podobna taktyke co ta osoba.
      Albo wez ja sprytem.
      Tak czy siak dzialaj i nie daj sie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka