be.em 26.05.06, 21:53 nie robię tego. nie oblizuję mu łyżek. nie kończę po nim obiadu. serka, jogurtu, banana. nigdy nie oblizywałam smoczka. a już do szału mnie doprowadza jak widze wśród znajomych, że dziecko wypluwa parówkę a mamunia chlast pożera ją jak u was? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iljana Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 21:54 czasem cos dojem z talerza jak mam ochotę. Ale wyplute... nie, to nie dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:01 U mnie takie rzeczy robi pies.Kocha czatować pod krzesełkiem najmłodszego i sprząta wszystko.Także banany. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 21:57 z gęby raczej nie dojem z talerza, jak najbardziej aa i lody mu "odlizuję" żby po łapce nie kapaly Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:01 Juz od pierwszych slow wieje checia do klotni... niech cie szlag trafia. prosze bardzo. w zaciszu twojego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
be.em Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:03 ło matko!! ode mnie wieje..? z zachodu..? ) przecież ja jestem niewinna jak ta lilija Odpowiedz Link Zgłoś
zielloniutka Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:06 u mnie jest odwrotnie - niemowlak dostaje to, czega ja nie dojem, albo pies. przecież nie może sie zmarnowac, bo to grzech, a takiemu dziecku to wszystko jedno, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
missfatbooty Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:04 a mnie się zdarza prawie wszystko co wymieniłaś (nigdy nie oblizywałam smoczka) - moje własne dziecie mnie nie brzydzi Odpowiedz Link Zgłoś
be.em Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:06 hmm.. z mężem też wymieniam płyny ustrojowe i raczej jest mi błogo niż brzydliwie ale nie wzięłabym łyżki przez niego oblizanej do zjedzenia czegoklowiek. nie potępiam - pytam sobie z ciekwaosci Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia111 Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:08 hehhehe, dobry temat))) My wszyscy jemy 1 łyżką z 1 talerza)) Odpowiedz Link Zgłoś
be.em Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:09 o fuj)))))))) nie zasnę dzisiaj z wrażenia)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia111 Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:11 gdybym miała psa to bym mu jezcze dała talerz do oblizania )))0 czyż to nie ekonomiczne)) Odpowiedz Link Zgłoś
be.em Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:12 bardzo nawet!! chyba zmienię przyzwyczajenia Odpowiedz Link Zgłoś
ania_z_c Re: dojadanie po dziecku:( 28.05.06, 23:07 missfatbooty napisała: > a mnie się zdarza prawie wszystko co wymieniłaś (nigdy nie oblizywałam smoczka) > - moje własne dziecie mnie nie brzydzi u mnie dokladnie tak samo Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:03 Czasem dojadam o ile nie jest to zimna zupa, przecier brokułowy czy wyplute coś. Odpowiedz Link Zgłoś
mac62 Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:15 a ja dojadałam po wszystkich dzieciach ,a troche ich mam ,ale tylko wtedy kiedy były malutkie. Teraz tak jakoś -chyba dbam o linie- nigdy nie jadłam wyplutego,bleee. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiuszek Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:19 Tego, co wypluje to nie jem, łyżeczki nie oblizuje, obiadu też nie dojadam, bo jest zwykle zapaprany, ale lody obliże banana dojem, czekoladkę dokończę itd. Jak był mniejszy to jadał zwykle z mojego talerza. Gorzej, że mały dojada po psie teściowej, częstuje go chrupkiem pies ugryzie a potem on dokończy, nie mogę go tego oduczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:26 Chora chyba jestem ale NIE: -dojadam -oblizuje -kończe po nikim.Brzydzę sie.Nie nawidzilam w dzieciństwie jak Mama polutą chusteczka mi coś czyściła z policzka!Ot i traumę mam... Odpowiedz Link Zgłoś
iljana Re: dojadanie po dziecku:( 28.05.06, 21:29 tej chusteczki, czy poślinionego palca to chyba nikt nie znosił Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 22:27 A już jakbym zabaczyla jak Mamuska zżera parókwe wyplutą,...bleee...paw gwarantowany. Mowimy NIE parówkowym Skrytożercą! Odpowiedz Link Zgłoś
2006m1 Re: pytanie??? 26.05.06, 22:59 A jajko ktore wyszlo kurze z tylka zjadacie nie??i co nie brzydzicie sie??? Odpowiedz Link Zgłoś
dusia_mamusia Re: pytanie??? 27.05.06, 11:05 2006m1 napisała: > A jajko ktore wyszlo kurze z tylka zjadacie nie??i co nie brzydzicie sie??? Idąc dalej tym tropem - każde mięso wyszło kiedyś komuś z tyłka ( no, moze nie dokładnie, ale jajko też nie z tyłka). Przerzucamy sie na wegetarianizm. Odpowiedz Link Zgłoś
janowa Re: pytanie??? 29.05.06, 12:42 A jakos nie Moze dlatego, ze myjemy jajka, gotujemy i zjadamy to ze srodka - skorupek nie jadamy --- "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) " bonkreta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 23:10 U mnie - o zgrozo - jedno dziecko dojada po drugim, młoda jak sęp krąży w okolicy brata, aby skubnąć niedojedzony Danonek i skonsumować gdzieś w kąciku. I na odwrót też. W trakcie picia wyjątkowo niehigienicznie zamieniają się kubeczkami. Albo, co gorsza, zaczynają pić z mojego. O matko, zapomniałabym. Starszy zabiera smoczek młodszej, chwilę potrzyma w buzi (ot tak, dla jaj) i potem wsuwa jej z powrotem ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
edytka_73 Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 23:23 Jak ma coś dobrego - to dojadam, ale rzadko. Nigdy czegoś, co miał w buzi. Co do wymiany płynów ustrojowych - w zamierzchłym dzieciństwie zrobiłyśmy z siostrą experyment: dotknęłysmy sie językami. Błeeeee!!! Obrzydliwość nad obrzydliwościami!!! Odpowiedz Link Zgłoś
edorka1 Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 23:27 Normalnie spod palców mi to zabrałaś.Ze smoczkiem, piciem i danonkiem - klasyka naszej miłości bratersko-siostrzanej. I tylko tajemnicą dla mnie jest, dlaczego jedno miało biegunkę i sensacje żołądkowe, a drugie nie... Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 09:11 miedzy dziećmi to norma. Odpowiedz Link Zgłoś
ala67 Re: dojadanie po dziecku:( 26.05.06, 23:45 Ja mam tak, jak autorka wątku. Nie dojem i nie obliżę, i to wycieranie buzi oplutą chusteczką też mnie brzydziło. Ale mało co się marnuje, bo większość rzeczy dojada małż (za wyjątkiem tych wypluwanych oraz tych mlecznych. Zupełnie nie ma takich oporów jak ja. I tak naprawdę na zdrowy rozum to ja mu się nie dziwię, ale nijak to się przekłada na moje odczucia - nie mogę się przemóc i już. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 00:17 Nie dojadam, nie dopijam - brzydzę się po prostu. Starsze dzieci też mam brzydliwe, jedynie dwulatkowi wszystko jedno. Czterolatek jednak wraz z dwulatkiem, w ogrodzie nie pogardził ostatnio żółtymi wijami wykopanymi z ziemi. Z całą pewnością jednak, gdyby tego wija polizała, czterolatek już by go nie ruszył {dwulatkowi nadal było by wszystko jedno}. Odpowiedz Link Zgłoś
bella41 Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 00:35 kilka dni temu, rozmawialam przez te., moj maly w tym czasie konsumowal parowe, a maz krecil sie po kuchni w pewnym momencie maly zaczal rozrzucac parowe po podlodze, ja odruchowo ja wzielam i...myslicie pewnie, ze zjadlam, hahaha-otoz nie, wyrzucilam do kosza, a moj maz w krzyk ' co ty robisz,ja bym zjadl'jak sie smialam, w zyciu bym nie podejrzewala mojego ukochanego o podjadanie parowkowych odrzutow Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 03:57 Wiesz...az wstyd sie przyznac,ale przyznam sie ((( oblizuje smoka,lyzeczke,czasem zjem niedokonczonego ryzowego krakersa... Ale wiesz co jest ciekawe???Gdy moja starsza corcia byla niemowlaczkiem,to dokladnie,jak Ty reagowalam na to,co robie w tej chwili.Rzygac mi sie chcialo,gdy widzialam lizane smoki przez mamuski,albo zjadana wypluta parowke(do teraz bllleee).Nie znam przyczyny,dlaczego zmienilam moje podejscie do "resztek" )) ??? P.S.Wlasnie dowiedzialam sie w tej chwili,ze moj maz brzydzi sie mnie gdy zjadam krakersa...Chyba musze sie zmienic (( Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 08:43 nie dojadam po dziecku, jak również brzydzilo mnie w dziecinstwie, wycieranie mojej buzi opluta chusteczką, a najbardziej nienawidzilam obcalowywania mnie przez ciotki i wujkow Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 09:09 Jak ja się ciesze że mam dwa koty. Te zupkami nie gardzą. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 10:38 Nie praktykuje dojadania.Po nikim. Odpowiedz Link Zgłoś
adsa_21 Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 11:19 ja tez tak nie robie, dla mnie to obrzydliwe. a Jak slysze tekst mojej mamy "Ula, dojedz to po dziecku" to mnie skreca od srodka((( Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 11:58 etam przesadzacie. Ja wyplute z buzi nie zjadam, ale z talerza jak nie zje to czemu nie? Dziecku po dziecku czasem też coś skubnie, bez przesady, po jakims dorosłym bym nigdy nie zjadła, ale po niemowlaku? Oczywiście jak mam ochote , jak nie to w śmietniku ląduje. No i nie uważam że to wstyd się przyznać jak tu inne mamusie napisały. Wstyd to szybciej jest być taką "madam cip-cip" co to zwraca jak widzi że ktoś je z dziecka łyżeczki i brzydzi się własnego. A dziecko też je odemnie z talerza czasem i jakoś żyje, pleśniawek nie ma i obrzydzenia też. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 12:06 Nie uwazam tego absolutnie za przesade.Zjadanie resztek , zwlaszcza zimnego obiadu po prostu mnie obrzydza.Jak komus pasuje- prosze bardzo. Nie mam na mysli skubania z talerza, ale zjadania tego co konsument zostawil- jakies niedojedzone resztki. Odpowiedz Link Zgłoś
ziazia17 Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 14:47 Dzięki dziewczyny, uśmiałam się do łez. Ja nic nie zjadam po swoich domownikach (i żaden z nich nie chce po nikim zjadać). W związku z tym bardzo dużo żarcia się marnuje. Gdybyście znały kogoś kto opędzluje to po nich- dajcie znać. Odpowiedz Link Zgłoś
dusia_mamusia Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 15:18 Ja dojadam po dzieciach, mąż dojada po mnie. Tylko po mężu nikt nie dojada, bo on przeważnie pusty tależ zostawia i jesze mu mało. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 15:44 be.em napisała: > nie robię tego. nie oblizuję mu łyżek. nie kończę po nim obiadu. serka, > jogurtu, banana. nigdy nie oblizywałam smoczka. a już do szału mnie > doprowadza jak widze wśród znajomych, że dziecko wypluwa parówkę a mamunia > chlast pożera ją > > jak u was? > Jak jestem akurat glodna to zjadam i ciesze sie w duchu ze dziecko zostawilo ) Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Brzydzi mnie... 27.05.06, 16:36 dojadanie po kimkolwiek brzydzi mnie... Zdarzy mi się skubnąć komuś z talerza jakiś smakowity kąsek, ale niedojedzonego nie dojadam... Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 tez nie dojadam 27.05.06, 18:29 chociazby z racji tego ze tu zupka, tam deserek i duspko urosnie...a to ze nie oblizuje lyzek dziecka to normalka, nigdy tego nie robilam, raz zrobilam to na spacerze niechcacy i musialam gnac do domu, zeby dziecku dokonczyc dawac deserek, bo nie chcialam dac oblizanej lyzeczki Odpowiedz Link Zgłoś
ja275 staram sie nie dojadac ale to nie ze wzgledow 27.05.06, 18:48 higienicznych tylko bardziej dietetycznych, no ale nawiazujac do tematu wlasnie przed chwila zjadlam po corce wymiete przez nia w buzi orzeszki z lodow ktorych ona nie trawi .... Odpowiedz Link Zgłoś
koralik12 Re: dojadanie po dziecku:( 27.05.06, 19:25 Ja czasem dojadam. Nie brzydzi mnie coś co nie było wyplute. Jak mam akurat ochotę na banana a dziecko zostawi, to zjadam. Nie dojadam nigdy z powodu: żeby się nie zmarnowało, tylko jak mam akurat chęć na to co dziecko jadło. Smoczka nie oblizywałam ani łyżeczki nie oblizuję. -Ala Odpowiedz Link Zgłoś