Dodaj do ulubionych

APEL: ptaki potrzebują wody.......................

27.06.06, 09:51
Najlepiej w ciemnym płytkim pojemniku: woda wystawiona na balkon czy do
ogrodu może ptakom uratować życie.

Podczas upałów wiele ptaków ginie, szczególnie w miastach bo nie mają dostępu
do wody.

Pomóżcie...
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 09:53
      Tak sobie teraz rozważam priorytety: co jest dla mnie ważniejsze, żywe
      (niekoniecznie zdrowe) gołębie, czy nieosrany balkon.
      Czysty balkon zwyciężył. W dupie mam zasyfiałe przenoszące różne świństwa ptaki.
      • joanna266 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 10:20
        ja wystawilam wode a w zimie z dziecmi wieszamy sloninke w karmniku i wsypujemy
        ziarno.lubie ptaki ale mi nie zasrywaja balkonu.moze dlatego że je lubiewink))
      • truscaveczka Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 10:23
        Ja mam inny argument: nie powinno się naruszać równowagi ekologicznej - vide
        chmary gołębi w miastach, dokarmiane przez turystów.
        Selekcja naturalne musi być. Przezyją najsilniejsze i tak być powinno.
        • krtek7 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 10:34
          U nas na osiedlu jest niewiele ptaków choć mieszkam blisko lasu. Za to mamy
          mnóstwo kotów mordujących ptaki. Dzis w naszym ogrodzie pojawiły się wróble -
          normalnie tu nie przylatują bo boją się kotów. Szukały wody, na szczęście się
          zorientowałam.

          Ja też jestem zwolennikiem naturalnej selekcji dlatego nie podoba mi się
          dokarmianie dzikich kotów które podczas mrozów nie mają się gdzie schować bo do
          domu nie wejdą. Wiosną się rozmnażają na potęgę. No i zabijają piekne leśne
          kolorowe ptaki dla zabawy - bo u sąsiada mają wyżerkę Whiskas uncertain

          Jestem po stonie ptaków w tym przypadku wink
        • iwles Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 10:35
          Czy w stosunku do ludzi kierujesz się taką samą zasadą?
          • llilly Tak się akurat złożyło... 27.06.06, 13:18
            ...że to człowiek wyewoluował, że tak powiem, najwyżej i najekspansywniej, nie
            my gołębiom obsrywamy balkony a one nam, więc nie widzę logicznych przesłanek
            do zadawania tego typu agresywno-jatrzących pytań.Człowiek to człowiek a ptak
            to ptak i tyle.
            • joanna35 Re: Tak się akurat złożyło... 27.06.06, 14:02
              nie
              > my gołębiom obsrywamy balkony a one nam

              ty popatrz, a ja zawsze myślałam, że ten "najwyżej i najekspansywniej
              wyewoluowany" człowiek powinien robić użytek ze swego mózgu. Myślisz, że te
              ptaki zasrywają ci balkon ze złośliwości?
              • llilly Re: Tak się akurat złożyło... 27.06.06, 14:08
                Nie ze złośliwości tylko z braku inteligencji wink)) której pochodną ma w/g
                niektórych teorii być właśnie rzeczona złośliwość smile))).
                • krtek7 Re: Tak się akurat złożyło... 27.06.06, 14:35
                  Może masz wyższe IQ od gołębia ale to nie znaczy że jesteś od niego lepsza i że
                  to ciebie należy szanować.

                  Jak czytam takie wypowiedzi to bardziej szanuję gołębia.
                  • sineira Re: Tak się akurat złożyło... 27.06.06, 20:44
                    Pozwolę sobie zauważyć, że człowiek jest jedynym zwierzęciem, które w imię
                    zasad moralnych działa na niekorzyść gatunku, ochraniając i hołubiąc jednostki
                    słabe i chore, a co więcej pozwalając się im rozmnażać i przekazywać
                    potomstwu "złe" geny. Nazywamy to humanitaryzmem albo po prostu
                    człowieczeństwem i tym różnimy się od zwierząt.
                    Tak więc porównywanie stosunku do zwierząt ze stosunkiem do ludzi oraz
                    wystawianie komuś ocen moralnych na tej podstawie jest co najmniej chybione.
                • feng_shui_o.k Lilly :-) 27.06.06, 21:19
                  Coz za patos w wypowoedziach, moj boze smile
                  Chce Ci sie wtaki upal gadac takim gotykiem wink?
                  Pozdrawiam
            • kurrappa Re: Tak się akurat złożyło... 28.06.06, 18:28
              osoby niedorozwinięte za wysoko nie wyewoluowały...powinny zginac...
        • basia313 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 11:11
          Rownowage biologiczna to ludzie na tej planecie naruszyli juz dawno.
        • luxure Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 13:23
          > Ja mam inny argument: nie powinno się naruszać równowagi ekologicznej - vide
          > chmary gołębi w miastach, dokarmiane przez turystów.
          > Selekcja naturalne musi być. Przezyją najsilniejsze i tak być powinno.

          Podążając tym tropem należałoby znieść wszelką pomoc społeczną dla
          bezrobotnych, bezdomnych, samotnych niepracujących rodziców i innych
          darmozjadów na których ciężko muszę pracować bo: im się nie chce*, nie
          potrafią*, nie opłaca*(*) niepotrzebne skreślić. Jak nie zaraobią na siebie -
          to ich sprawa, niech przetrwają najsilniejsi i ci co sie umieją
          dostosowac...Prawda??
          • mama_kotula Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 13:30
            luxure napisała:
            > Podążając tym tropem należałoby znieść wszelką pomoc społeczną dla
            > bezrobotnych, bezdomnych, samotnych niepracujących rodziców i innych
            > darmozjadów na których ciężko muszę pracować bo: im się nie chce*, nie
            > potrafią*, nie opłaca*(*) niepotrzebne skreślić. Jak nie zaraobią na siebie -
            > to ich sprawa, niech przetrwają najsilniejsi i ci co sie umieją
            > dostosowac...Prawda??

            Ano przykro mi to przyznać, ale czasem się ku takiemu myśleniu serio skłaniam smile
          • truscaveczka Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 15:00
            Ja NAPRAWDĘ tak uważam. Sorrry, jeśli komuś się nie opłaca pracować za 1000 zł,
            to co on daje społeczeństwu?
        • ykke Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 29.06.06, 08:26
          Poje**** Was z tą naturalną selekcją. No jasne, CZŁOWIEK wielki pan świata.
          Niech ON decyduje o "naturalnej" selekcji. Kurna, tyle gatunków zwierzat i
          ptaków jest zagrozonych wyginięciem...Ech, szkoda słów paniusie... A niech Wam
          kupsko na łeb narobi takie ptaszysko co przetrwa tą "naturalną" selekcję.
      • missfatbooty Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 10:31
        hehehehe
        bez serca jesteś!
      • krtek7 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 10:39
        Ptaki to nie tylko "dachowe obsrańce" to także np.szpaki, wróble czy bardzo
        inteligentne kawki smile A u nas dzis rano był dudek.
        Trochę wrażliwości na świat przyrody nie zaszkodzi!
        • mama_kotula Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 10:42
          krtek7 napisała:

          > Ptaki to nie tylko "dachowe obsrańce" to także np.szpaki, wróble czy bardzo
          > inteligentne kawki smile A u nas dzis rano był dudek.
          > Trochę wrażliwości na świat przyrody nie zaszkodzi!

          Mieszkam na betonowym blokowisku. Oprócz gigantycznej chmary tłustych gołębi
          czasem - bardzo rzadko - trafi się jakaś zabłąkana sroka, wróbel czy kawka. Na
          balkon przylatują wyłącznie obrzydliwe gołębie.
          Nie jestem wrażliwa, przykro mi.
          Poza tym również jestem za selekcją naturalną.
          • krtek7 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 10:44
            Mama_kotula jesteś rozgrzeszona wink
            • mama_kotula Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 11:06
              krtek7 napisała:

              > Mama_kotula jesteś rozgrzeszona wink

              Hi hi hi. Dziękuję.
              Ja w ogóle się brzydzę ptaków, a jeszcze bardziej się brzydzę ptaków
              wypchanych... raz mi w liceum przyszło sprzątać salę zbiorów biologicznych, to
              rzygałam dalej jak widziałam.
      • agaa_p Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 13:47
        Tobie balkon a mnie ostatnio już dwa razy na głowę narobiły ;}}}bleee
        • krtek7 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 14:36
          To na szczęście smile Tak samo jak wdepnięcie w psie odchody podobno smile))
      • kosheen4 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 13:48
        mama_kotula napisała:

        > W dupie mam zasyfiałe przenoszące różne świństwa ptaki

        a komary, muszki, meszki i inne świństwa lubisz?
      • michiko to jest prawdziwa katolicka postawa mamy 27.06.06, 13:50
        poczytaj kotulo o św. Franciszku o braciach mniejszych. Jesu jacy ludzie sa
        prości laci do kościoła odklepie zdrowaśki i mysli ze jest taka jedna bardzo
        dobra bo chodzi w niedziele do koscioła.
        To jaka jest ta wiara mówią o tym nasze uczynki własnie takie drobne jak ten z
        pojemnikiem wody dla ptaków. A co balkonu nie mozna umyć, łapki cie jeszcze
        rozbola. Oj nedznej kategori ta twoja wiara. mamo kotulo.
        • mama_kotula Re: to jest prawdziwa katolicka postawa mamy 27.06.06, 13:57
          michiko napisała:

          > poczytaj kotulo o św. Franciszku o braciach mniejszych. Jesu jacy ludzie sa
          > prości laci do kościoła odklepie zdrowaśki i mysli ze jest taka jedna bardzo
          > dobra bo chodzi w niedziele do koscioła.
          > To jaka jest ta wiara mówią o tym nasze uczynki własnie takie drobne jak ten z
          > pojemnikiem wody dla ptaków. A co balkonu nie mozna umyć, łapki cie jeszcze
          > rozbola. Oj nedznej kategori ta twoja wiara. mamo kotulo.

          Ale sorry, o jakiej ty wierze tu mówisz?
          Jakie klepanie zdrowasiek?
          Jakie latanie do kościoła?
          Chyba mnie z kimś pomyliłaś.
          • michiko niewierzaca jesteś? niemożliwe 27.06.06, 14:09
            wprost nie moge uwierzyc mamo kotula.
            A jesli ejstś wierząca to nie chodzisz do kościoła/ Przeciez to grzech. Bycie
            nieczułym na potrzeby braci mniejszych to też grzech.
            wink))
            • mama_kotula Re: niewierzaca jesteś? niemożliwe 27.06.06, 14:13
              michiko napisała:

              > wprost nie moge uwierzyc mamo kotula.
              > A jesli ejstś wierząca to nie chodzisz do kościoła/ Przeciez to grzech. Bycie
              > nieczułym na potrzeby braci mniejszych to też grzech.
              > wink))

              Ano w takim razie będę się smażyć w piekle (o ile istnieje coś takiego,
              aczkolwiek w to nie wierzę) na wieki, bom grzesznica straszna. Amen.
            • agastrusia Re: niewierzaca jesteś? niemożliwe 27.06.06, 16:00
              Bezmyśle dokarmianie ptaków przez cały rok też jest wyżądzaniem im krzywdy a
              wiec i grzechem. wink
        • truscaveczka Re: to jest prawdziwa katolicka postawa mamy 27.06.06, 15:02
          Kolejna zakłada, że wszyscy są Jedynie_Słusznej_Wiary.
          A nie są.
          Ja nie jestem, nie byłam, nie zamierzam być.
      • michiko mama kotula 27.06.06, 13:51
        ja na twoim miejscu powstrzymałabym sie od pisania takich komentarzy.
        Kompromitujesz sie poprostu.
        Prostatctwo z ciebie wylazło.
        • mama_kotula Re: mama kotula 27.06.06, 14:03
          michiko napisała:

          > ja na twoim miejscu powstrzymałabym sie od pisania takich komentarzy.
          > Kompromitujesz sie poprostu.
          > Prostatctwo z ciebie wylazło.

          Co ma wspólnego moje rzekome prostactwo z dopajaniem czy dokarmianiem ptaków?
          Wyraziłam swoją opinię. Nie lubię ptaków, nie lubię zwierząt, lubię mieć czysty
          balkon. Niektórzy nie lubią dzieci, inni nie lubią starych bezdzietnych bab.
          Kwestia gustu.
          • michiko Re: mama kotula a siebie lubisz? 27.06.06, 14:07
            ja natomiast nie lubię podobnych tobie kobiet, mających dzieci. Zimnych ,
            znieczulonych na potrzeby innych: zwierzat czy ludzi.
            Prostatctwo z ciebie wylazło po komentarzu jaki napisałas. Wszystko można
            skomentować zalezy jakie słowa sie do tego dobierze. Nie myslam ze jestes takak
            małostkowa. CZeściutki balkonik. Polej go środkiem odkażającym bo zakurzył się.
            • mama_kotula Siebie wręcz uwielbiam, co widać gołym okiem 27.06.06, 14:11
              Znieczulenie na potrzeby innych ludzi - nie.
              Znieczulenie na potrzeby zwierząt - w granicach rozsądku.
              Cenię ludzi bardziej niż zwierzęta. Nie wiedziałam, że to jest prostactwo i
              małostkowość, cóż, człowiek uczy się przez całe życie.
              I dokładnie tak, jak napisałam: mam w dupie gołębie. Nie mam natomiast w dupie
              moich dzieci, które będą zdrapywać przypadkowe gołębie gówna z podłogi na
              balkonie. Aby uprzedzić ewentualne komentarze piszę od razu: podłogę na balkonie
              zamiatam i myję średnio co drugi dzień.
              • michiko [...] 27.06.06, 14:15
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • feng_shui_o.k Co drugi dzien?????? 27.06.06, 22:26
                Oszalalas? Powinni Cie w... z KWM, w koncu wyrodna mama podlog nie myje, a co
                dopiero balkon. Oj, zaniedbalas sie, tracisz wiarygodnosc, mamo_kotula wink)
                Pozdr
                • mama_kotula Re: Co drugi dzien?????? 27.06.06, 22:33
                  feng_shui_o.k napisała:

                  > Oszalalas? Powinni Cie w... z KWM, w koncu wyrodna mama podlog nie myje, a co
                  > dopiero balkon. Oj, zaniedbalas sie, tracisz wiarygodnosc, mamo_kotula wink)

                  No widzisz. Strrraszne. Okrrrrropne.
                  Jak mi podczas deszczu wywala na podłogę, parapety i fotele 2 kilo ziemi ze
                  skrzynek, to wypada to zmyć, nieprawdaż? czy lepiej zostawić, a nuż coś tam
                  wyrośnie, roślinki się same zasieją jakieś, Boże stworzonka...
                  • feng_shui_o.k Re: Co drugi dzien?????? 27.06.06, 23:32
                    Jezu, mamao kotula, gdzie Ty masz deszcz co drugi dzien?? Powiedz, please, to
                    cala rodzinka wpadniemy i pod balkonem zamieszkamy nawet- zeby tylko chlodniej
                    bylo!! Mozemy, mozemy?? Zgodz sie smile
                    A tak w ogole to taka zla nie jestes i kochasz zyjatka, w koncu kwiatki na
                    balkonie masz. Oj, przewrotna jestes, kwiatki cacy, ptaszki be! Ja osobiscie
                    wolalbym czasem kupe jakas sprzatnac niz co drugi dzien szorowac balkon,
                    pucowac foteliki z ziemi- katarakta normalnie;_)! Zupelnie zepsulas i sknocilas
                    swoj obraz mamy majacej w d... porzadki i inne smieszne obrzadki- wylazlo z
                    Ciebie babsko pedantyczne i zlosliwe wobec mniejszych braciszkow i kolezanek,
                    ktore tych braciszkow kochajasmile
                    Nie dasz im spodeczka wody, bo ci 2 kilo kupy zwala- rozumiem r-k jest
                    prosty smile
                    Byc moze wszystko powyzsze nie ma miejsca, poniewaz Ty- kotula mamo nie masz
                    tych doniczek u siebie, a jedynie z gory od sasiadow botanikow cos Ci zlata na
                    Twoj uporzadkowany balkoniczek- jesli tak- i'm sorry, w piers sie wale smile
                    Aby uscislic, tez nie bardzo lubie golebie i inne nietoperze, szczegolnie w
                    kontekscie kupek, wiec Twoja mowe o osranym balkoniku jestem w stanie pojac,
                    ale po co tak brzydko sie wyrazasz i wijesz. Daj spokoj, bo kolezanki Cie
                    wykoncza, mamo kotula, oj wszystko sie wydalo smile)
                    Pozdr.
                    • mama_kotula Re: Co drugi dzien?????? 27.06.06, 23:41
                      O matko, widzę, że mój balkon staje się sławny na forum, chyba jego wizerunek na
                      jakichś cyfrowych nośnikach uwiecznię, dla potomności...
                      Ale pod nim będzie trudno zamieszkać, to w końcu piąte piętro smile)
                      A co do brzydkiego wyrażania się, to gdzieś niżej zamieściłam śliczny, słodki i
                      różowy, ociekający miodem post...
                      • feng_shui_o.k Re: Co drugi dzien?????? 27.06.06, 23:45
                        To chociaz pod nim przycupniemy, albo sam balkonik nam wynajmijsmile.
                        Bardzo bym chciala poczuc ten klimat.A tak w ogole,Ty sie ciesz, kochana, nie
                        ktorzy sa anonimowi do konca, a Ty masz nawet balkon na I stronie forum.
                        POzdr. A czemu Kotula? Fajnie smile
            • aaniagdynia Re: mama kotula a siebie lubisz? 27.06.06, 14:12
              no i domestosem, ale to już nie Wyrodna Mamusia będzie. No ale Wyrodny Człowiek napewno sad
            • mirega Re: mama kotula a siebie lubisz? 28.06.06, 09:39
              Michiko przykro mi to stwierdzić ale ze mnie też najwyraźniej prostactwo
              wychodzi, słoma z butów i bezbożnica jedna bo gołębie tępię na wszystkie
              możliwe sposoby i dokarmiać ani poić ich nie będę. To tak jakbyś turystom
              będącym nad jeziorem pod namiotem mówiła że są nieludzcy bo zabijają komary.
          • rita75 Re: mama kotula 27.06.06, 14:23
            To, w jaki sposób (jaki stosunek mamy) traktujemy naszych braci mniejszych,
            odzwierciedla naszą wartość, nasze czlowieczenstwo.
            • wiotka_trzpiotka Re: mama kotula 27.06.06, 22:21
              no po prostu umarłam
              ze śmiechu
              to wasze gadanie o braciach mniejszych, wierze itd
              gdyby ten zagubiony gołąbek zadrapał pazurkiem waszą dzidzie tłukłybyście go
              czymkolwiek, ażby zdechł na sztywno
              a ja się zgłaszam na wroga publicznego nr 1
              nie wierzę\nie praktykuję
              nienawidzę ptaków
              • reyhana wiotka trzpiotka 27.06.06, 22:36
                > gdyby ten zagubiony gołąbek zadrapał pazurkiem waszą dzidzie tłukłybyście go
                > czymkolwiek, ażby zdechł na sztywno

                nie mierz wszystkich swoja miarką
                większośc ludzi w takich sytuacjach zachowuje się w cywilizowany sposób
                nie wszyscy dziczeją gdy na swiat przychodzi dziecko.
                • wiotka_trzpiotka Re: wiotka trzpiotka 27.06.06, 23:21
                  to skąd wątki: "uśpiłam kotka, bo stwarzał zagrożenie dla dziecka?"
                  • reyhana Re: wiotka trzpiotka 27.06.06, 23:26
                    zalinkuj mi wątek, w którym mama przyznała się do uśpienia kotka ze względu na
                    owo zagrożenie
                    • wiotka_trzpiotka Re: wiotka trzpiotka 27.06.06, 23:30
                      szukajcie, a znajdziecie...
              • rita75 Re: mama kotula 29.06.06, 08:40
                > no po prostu umarłam
                > ze śmiechu

                cale szczescie- jednej zakały mniej
      • niusianiusia Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 23:35
        nie musisz na balkon. idąc z dziećmi na spacer wystaw ją koło śmietnika
      • kurrappa Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 28.06.06, 18:25
        wiesz co, naprawde pozostaje tylko życzyć ci, zeby ktoś kiedyś miał w dupie
        ciebie i twoje dziecko (niekoniecznie do końca życia zdrowych).
        • mama_kotula Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 28.06.06, 20:19
          kurrappa napisała:

          > wiesz co, naprawde pozostaje tylko życzyć ci, zeby ktoś kiedyś miał w dupie
          > ciebie i twoje dziecko (niekoniecznie do końca życia zdrowych).

          Boszzzzz...
          Następna miłośniczka "braci mniejszych", stawiająca ich na równi z ludźmi.
          Nie chce mi się z tobą gadać.
    • elag3 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 10:48
      A ja dokarmiam i ptaki i koty, które jakoś nie mnożą się na potęgę bo ktoś lub
      coś ich szeregi mocno przetrzebia. Myślę że niemały udział mają w tym tramwaje.
      Od czasu do czasu zmolestuje mojego veta i na desce od prasowania w kuchni
      ciachniemy bezdomnej kotce maciczkę.
    • morgen_stern Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 13:51
      Normalnie mną zatrzęsło, jak to wszytsko przeczytałam. Dziewczyny, nie mylcie
      pojęć! Dokarmianie ptaków (któremu również jestem przeciwna - poza mroźnymi
      zimami) owszem, wpływa na liczebność ptaków (wobec obfitości pokarmu jest
      więcej młodych) ale nie woda na miłość boską! Zastanówcie się chwilę smile)
      Jak któras słusznie tu zauważyła to MY mamy największy i katastrofalny wpływ na
      równowagę biologiczną. Betonowe pustynie to również pustynia bez wody dla
      ptaków, które chcąc nie chcąc (miasta wciąż zabierają zwierzętom i ptakom
      powierzchnię do życia) muszą na nich mieszkać.
      Ptaki są pożyteczne, sczególnie owadożerne - to one pożerają te miliony much i
      komarów, których tak nie lubimy smile A poza tym czy słyszałyście o różnorodności
      gatunków, o równowadze biologicznej?
      Z gołębiami jest rzeczywiście problem, ale to wina właśnie dokarmiających ich
      ludzi. Nie powinno się ich dokarmiać poza zimą, doskonale sobie poradzą ze
      znalezieniem pokarmu. Dlatego jest ich tak dużo! Widzą sporyciarze, że jest
      dużo jedzenia więc mnożą się na potęgę! Tłumaczę to jesli tylko mogę wszystkim
      babciom wyrzucającym pajdy chleba na trawniki, ale to jak grochem o ścianę.
      Brzydzicie się gołębi? Upominajcie dokarmiaczy, może pod zmasowanym atakiem
      będą ustępować smile
      Kiedy przeczytałam o tym osranym balkonie i zrównywaniu żywych ptaków do
      wypchanych, "że aż się można porzygać" robi mi się bardzo smutno. Przyroda
      wokół nas, tak nam wszystkim potrzebna, sprowadza się tylko do osranego
      balkonu...
      Jeszcze jedno. Nie wierzę w te bzdury, że na osiedlu nie ma innych ptaków poza
      gołębiami, to absurd. Jest ich najwięcej, są duże i odważne, dlatego
      najbardziej rzucają się w oczy. Inne, mniejsze ptaki są bardziej płochliwe,
      chowają się w drzewach, no, nie spacerują alejkami, żeby mama_kotula mogła je
      dokładnie obejrzeć smile)) Oczywiście są gatunki, które nie występują w miastach,
      ale to dłuższa historia.
      Ptaki są piękne, inetligentne i bardzo potrzebne. Są ważną częścia otaczającej
      nas przyrody. Nie sprowadzajcie sensu ich dopajania do plagi gołębi w miastach,
      bo to ogromne uproszczenie.
      Mam nadzieję, że kogoś przekonałam.
      • michiko napewno nie mame kotulę niestety 27.06.06, 13:55
        ona mampewnie płyteczki na balkoniku. szkoda że rozumiek też ma płyciutki że
        strach.
        • sineira Re: napewno nie mame kotulę niestety 27.06.06, 20:49
          Michiko, czy Ty aby nie przeginasz? Jeden człowiek nie lubi ptaków, inny
          pająków. Zapewne potraktowałabyś z pełnym zrozumieniem arachnafoba, który
          napisałby "cholerne ośmionożne potwory". Dlaczego więc tak atakujesz kogoś, kto
          czuje wstręt do ptaków?
          I kto tu jest płytki???
          • della_street_35 Re: napewno nie mame kotulę niestety 27.06.06, 23:11
            Sineira, jeżeli prześledziłabyś wpisy Michiko, wiedziałabyś, że ona sama czuje
            żywiołowy wstręt do dzieci. Z taką samą zawziętością, jak Kotula o srających
            gołębiach, Michiko wypowiada się o bachorach drących ryje w miejscach
            publicznych, co jej przeszkadza i skłania do apelu, aby nie wyjeżdzać z dziećmi
            na wakacje, i broń boże nie podróżować z nimi pociągami, bo psuje w ten sposób
            się cenny urlop innym wczasowiczom i zakłóca ich spokój.

            Może Michiko zrozumiesz tak: Kotula nie lubi srających gołębi tak samo, jak ty
            dzieci biegających po knajpie z wrzaskiem i z takich samych powodów - bo nie
            rozumie, co inni w tym widzą pięknego tongue_outPPPPP
    • justiniano Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 13:56
      nie mam zamiaru i tak wszyskie staruchy codziennie michy z nasączonym chlebem
      wynoszą przed blok i wodę - mnóstwo obrzydliwych gołębi fuuu - dla mnie moga
      pozdychać - nie nawidze gołębi, a bardziej dokarmiających ludzi, robiących z
      podwórka syf w postaci starych garnków i rozwalonego chleba !!!
      • joanna266 justiniano ty to chyba sama siebie nienawidzisz??? 27.06.06, 13:58
        az przykro to czytac.gdybys miala ogon to pewnie z tej złosci bys go sobie
        odgryzła co????
        • elag3 Re: justiniano ty to chyba sama siebie nienawidzi 27.06.06, 14:18
          Mnie np denerwują wszechobecne psie kupy ale nie winię za to psów tylko ludzi
          którzy po nich nie sprzątają. A do lekarza chodzicie? - po co? poddajcie się
          selekcji naturalnej.
      • morgen_stern Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 14:13
        justiniano napisała:

        > nie mam zamiaru i tak wszyskie staruchy codziennie michy z nasączonym chlebem
        > wynoszą przed blok i wodę - mnóstwo obrzydliwych gołębi fuuu - dla mnie moga
        > pozdychać - nie nawidze gołębi, a bardziej dokarmiających


        Justinianie oraz mamie_kotuli gratuluję:

        - umiejętności czytania ze zrozumieniem
        - kultury osobistej
        - poszanowania przyrody
        - słownictwa

        Strach pomysleć, czego wy własne dzieci nauczycie... Prawdopodobnie
        rozsypywania trutek na gołębie i koty, bo te szkodniki to sraja wszędzie i
        obrzydliwe takie...
        Robi mi się przeraźliwie smutno, jak czytam takie posty. Jeszcze jesteście z
        siebie bardzo zadowolone i dumne, zamiast schować się w mysią dziurę ze wstydu.
        • joanna266 jestem hmmm zniesmaczona:-(( 27.06.06, 14:16
          mnie tez dziwi ta postawa u kotuli.miałam ja za kogos troche zwariowanego ale
          pozytywnie.a tu taka jazda.smutno mi i przykro.tym bardziej ze ona zapewne ma
          to głęboko w du..
          • mama_kotula Re: jestem hmmm zniesmaczona:-(( 27.06.06, 14:27
            joanna266 napisała:

            > mnie tez dziwi ta postawa u kotuli.miałam ja za kogos troche zwariowanego ale
            > pozytywnie.a tu taka jazda.smutno mi i przykro.tym bardziej ze ona zapewne ma
            > to głęboko w du..

            Masz rację.
            Jestem żenującym głupkiem, który ma gdzieś zdychające gołębie.
            • michiko po tym tekście 27.06.06, 14:31
              jaki zamieściłas powyżej nie pozostaje nic innego jak przyznac ci racje.
              Może kiedyś ciebie będzie miał ktos w 4 literach.
            • joanna266 Re: jestem hmmm zniesmaczona:-(( 27.06.06, 14:33
              Masz rację.
              > Jestem żenującym głupkiem, który ma gdzieś zdychające gołębie.
              kotula ja tego nigdzie nie napisałam.
              • mama_kotula Re: jestem hmmm zniesmaczona:-(( 27.06.06, 14:35
                joanna266 napisała:

                > Masz rację.
                > > Jestem żenującym głupkiem, który ma gdzieś zdychające gołębie.
                > kotula ja tego nigdzie nie napisałam.

                Nie napisałaś, zgoda.
                Jesoo, mam jeszcze manię prześladowczą big_grin big_grin big_grin
                Lepiej byłoby mnie gdzieś zamknąć... to może być zaraźliwe...
          • michiko mama kotula pokazała prawdziwą twarz 27.06.06, 14:29
            i to ze złej strony.
            Nie chce poić ptaków, ok jej prawo. jednak sposób w jaki skomentowała sprawę
            jest poniżej wszelkiej krytyki. tak jak napisała poprzedniczka to w jaki sposób
            odnosimy sie do naszych braci mniejszych pokazuje jacy jestesmy naprawdę.
            Zastanawiam się czego nauczą dzieci tacy ludzie jak mama kotula. Braku
            wspóczucia, znieczulone na krzywde zwierząt? Brrrrr strach pomyślec.
            • cocollino1 Re: mama kotula pokazała prawdziwą twarz 27.06.06, 14:56
              faktycznie mama kotula przesadzila, zgadzam sie
              ale czy Ty michiko jestes odpowiednia osoba, zeby zwracac komus uwage w jaki
              sposob traktuje braci mniejszych, czy wiekszych???? Przypomnij sobie co o
              czajce wypisywalas, bo ja to bardzo dobrze pamietam, i o Tobie zdanie mam
              najgorsze jakie mozna miec w zwiazku z tym wlasnie, w jakis sposob pisalas o
              czajce i innych dziewczynach. Znalazla sie obronczyni ucisnionych
              brrrrrrrrrrrrrrrrrr
              • michiko bardziej mnie wzurszaja zwierzaki 27.06.06, 15:02
                niez niektórzy ludzie.
                a co ja takiego napisałm o czajce i reszcie waszego kólka graniastego? Kilka
                słów prawdy? Tak tak prawdy bo jak wy komus przyłożycie to ok ale jak wam to
                już beeeeee
                Zastanów sie cocolino chociaz troche.
                • lila1974 coco 27.06.06, 15:13
                  Kazdy powód do przyłożenia komuś na forum jest dobry - mnie już nic nie zdziwi.
                  • cocollino1 Re: coco 27.06.06, 15:32
                    Ale to wyglada smiesznie, jak czytam te posty pomstujace w stylu "jak mozesz
                    tak pisac" itp, wiedzac kto je pisze. To az dziwnie sie czyta jak patrzysz jaki
                    autor to pisze. Szkoda w sumie, ze sie odezwalam, bo sa osoby, z ktorymi nigdy
                    sie nie dogadasz, Ty swoje, ona swoje.
                    Pozdrawiam Lilasmile z kołka graniastegosmile
                • cocollino1 taaaa 27.06.06, 15:29
                  ja sie wlasnie zastanawiam zanim cos napisze, dlatego nie napadam na mame
                  kotula jak wariatka w kazdym poscie tego watku.
                  Pa
                • nihiru Re: bardziej mnie wzurszaja zwierzaki 27.06.06, 15:30
                  IMHO to nie ona ma mały rozumek, tylko Tobie się porąbały priorytety.
                  Denerwują mnie takie osoby, które ludzi traktują jak zwierzęta, a zwierzeta jak
                  ludzi.
                  • cocollino1 Re: bardziej mnie wzurszaja zwierzaki 27.06.06, 15:33
                    zwlaszcza kiedy do ludzi maja zero szacunku, a ucza go innych, to jest smieszne
                    wrecz.
        • mama_kotula Słownictwo - a zatem sformułuję inaczej: 27.06.06, 14:26
          Nie chcę wystawiać miseczki z wodą dla spragnionych ptasząt. Dlaczego? Cóż, to
          jest trudne pytanie, a kwestia bardzo kontrowersyjna. Pamiętam, jak jako mała
          dziewczynka uwielbiałam spoglądać na sikorki kłębiące się w karmniku zbudowanym
          przez mojego świętej pamięci dziadziusia, serce mi wtedy śpiewało i czułam, że
          wszystkie anioły w niebie się do mnie uśmiechają. Nawet takie małe, niepozorne
          pierzaste stworzonka są odbiciem Najwyższego, myślałam, uśmiechając się w duchu.
          Dorosłam, urodziłam dzieci. Przeprowadziłam się na betonowe blokowisko. Z
          początku brakowało mi radosnego śpiewu co rano, piórek zaczepionych na futrynie,
          skaczących po podwórku przecudnych wróbelków.
          Ale za to miałam coś, czego nie było u dziadków w domu: balkon z podłogą z
          płytek. Byłam dumna, że mam taki piękny balkon, kilka razy w tygodniu
          polerowałam płytki, aby lśniły jak lustro.
          Pewnego dnia przyleciał na balkon niepozorny, szary ptaszek. Zagruchał wesoło, a
          moje serduszko się uśmiechnęło. Zaczął się uwijać na podłodze mojego wymuskanego
          balkonu, po czym odleciał, pozostawiając po sobie białą plamkę. Moja dusza
          cieszyła się, że odwiedzają mnie ptaszęta, które są wszakże naszymi braćmi
          mniejszymi.
          Potem przyleciał jeszcze jeden ptaszek, potem następny, a ja się czułam, jakby
          mi ktoś tęczę nad balkonem rozpostarł.
          Lecz straszny los... pewnego dnia obudziłam się z irracjonalną obawą odnośnie do
          opierzonych stworzeń. Przemożny lęk - będący dziełem szatana - kazał mi usunąć z
          balkonu poidła i karmnik. Ptaki przylatywały i odlatywały z wyrazem zawodu na
          opuszczonych dziobkach, ale szatan nadal mnie kusił... i kusi do tej pory,
          powodując we mnie grzeszne obrzydzenie do wszelakiego ptactwa.
          Będę się modlić za własną grzeszną duszę, która jest na tyle podła, że bardziej
          obchodzą ją czyste płytki balkonowe niż przenoszące boreliozę stworzenia.
          Amen, i niech Bóg mi przebaczy.
          • aaniagdynia Re: Słownictwo - a zatem sformułuję inaczej: 27.06.06, 14:31
            a może Ci srają na balkon bo się na Tobie poznały, czują że ich nie lubisz.
            Zaproś je na...wode to Cie polubią i komuś innemu narobią na balkonsmile
          • niya Re: Słownictwo - a zatem sformułuję inaczej: 28.06.06, 09:53
            hahaha Kotula odpadłam big_grinDDDDDD jesteś cudna oby tak dalej smile))
    • aaniagdynia Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 14:09
      aż nieprzyjemnie się czyta. Zero wrażliwości. Kotula przesadzasz i jakoś Twoja postawi mi się nie podoba, ale oczywiście nie musi, więc już daje se spokój. Ja wystawie wode, ręce mi nie odpadną, wody nie ubędzie.
      • michiko balkon bedziesz miała obsrany 27.06.06, 14:10
        a to jest straszne............
        mama kotula ci zaraz powie cos w tym temacie to ekspert od czytych balkoników.
      • chloe30 Jezusiemaryjo... 27.06.06, 14:11
        To jednak prawda, że na tym forum tylko jatki sie dzieją.
        Kurde ludzie - nie chcecie, nie dawajcie wody, chcecie - Wasz balkon/ogórd,
        wasza sprawa.
        Ale żeby kłócić sie o cos takiego... odpadłam. Az normalnie wode wystawię, na
        złość tym coby najchętnie ptaszydła wybili.
        • morgen_stern Re: Jezusiemaryjo... 27.06.06, 14:17
          Chloe, nie chodzi o jatkę. Ja próbuję spokojnie i prostymi słowami wytłumaczyć,
          że wystawianie wody ptakom nijak się ma do zwiększania liczebności gołębi i że
          jest choćby minimalnym zrekompensowaniem krzywd, jakie codziennie - świadomie
          lub nie - zwierzętom żyjącym wokół nas codziennie wyrządzamy.
          A że ktoś nie rozumie bądź pluje jadem, to już jest naprawdę nie moja wina...
          • chloe30 Re: Jezusiemaryjo... 27.06.06, 14:21
            Gwiazdko (mogę?? smile)
            w tej sprawie jestem po stronie autorki apelu i chociaż gołębi u mnie dużo i
            zasrany balkon (nie czarujmy się - taki będzie) średnio mnei pociąga to ja ta
            wodę wystawię - nawet nie wiedziałam, że potrzeba.
            To co mnie do opadu wszystkiego (szczęki, majtek i innych) doprowadza to fakt,
            że z takiego wątku może zrobić sie wojna. I nie chodzi o rzeczowe posty jak
            Twój, tylko o te w których jedni by wybili ptaki, drudzy by wybili tych
            pierwszych.
            • mama_kotula Re: Jezusiemaryjo... 27.06.06, 14:34
              chloe30 napisała:

              > I nie chodzi o rzeczowe posty jak
              > Twój, tylko o te w których jedni by wybili ptaki, drudzy by wybili tych
              > pierwszych.

              Chloe, ale ja nigdzie nie napisałam, że wybiłabym ptaki. Napisałam tylko, że nie
              lubię ptaków, dość dosadnie.
              Niech sobie latają i szukają wody same tam, gdzie jest jej naturalne źródło albo
              gdzie im ktoś wystawi. Ja wystawić nie zamierzam. Kropka.
              • chloe30 Re: Jezusiemaryjo... 27.06.06, 14:37
                Kotula, ja nie do ciebie, chociaż trochę pojechałas po bandzie. Ale tam ktos
                wyżej cos o ewolucji, selekcji naturalnej. No temat taki sobie, kto chce
                wystawi te miske, a tu normalnei do gardeł skaczą sobie.
            • morgen_stern Re: Jezusiemaryjo... 27.06.06, 14:50
              Alez oczywiście, że możesz mnie nazywać tak ślicznie smile tylko pamiętaj, żem
              jeszcze poranna! smile))))
              Baby lubią sie pokłócić, nie wiesz o tym? I niech się kłócą na zdrowie. Mnie
              przeraża bardziej postawa wobec zwierząt. Mamand napisała, że nie lubi ptaków
              miejskich (wiele bym dała, żeby się dowiedzieć za co....) oraz że się ich boi,
              co mi sie wydaje lekkim defektem psychicznym, no chyba że ma traumę związaną z
              oglądaniem "Ptaków" w dzieciństwie albo została kiedyś zaatakowana przez
              krwiożerczego wróbla czy gołębia. Też sobie chcę pozwolić na trochę
              złośliwości smile mamand sie chyba nie obrazi.
              I tak oto kwestia, która wydawała mi się oczywista (czyli dopajanie ptaków
              podczas upałów) wywołała trupa z szafy - jak wiele z nas (skrycie lub nie)
              nienawidzi zwierząt i ma głęboko w 4 literach ich los.... Co przy ustawicznym
              ingerowaniu w naturalne środowisko zwierząt, zabieraniu im środowisk
              naturalnych i trzebieniu przez to kolejnych gatunków jest zwykłym okrucieństwem
              i głupotą, nie boję sie tego tak nazwać.
              • chloe30 Re: Jezusiemaryjo... 27.06.06, 14:58
                A ja się zastanwawiam -przecież częśc forumek nie tylko dzieci ale i zwierzęta
                posiada (ja tylko to drugie hehe)
                No to nie dajecie psu/kotu pić????
                I czemu te ptaki sa gorsze, bo nie wasze??
                • mama_kotula Re: Jezusiemaryjo... 27.06.06, 15:03
                  chloe30 napisała:

                  > A ja się zastanwawiam -przecież częśc forumek nie tylko dzieci ale i zwierzęta
                  > posiada (ja tylko to drugie hehe)
                  > No to nie dajecie psu/kotu pić????
                  > I czemu te ptaki sa gorsze, bo nie wasze??

                  Ja nie mam psa, kota, ani innych zwierząt. Chomika miałam parę tygodni, ale
                  oddałam sąsiadce. Nie lubię zwierząt i cenię ludzi wyżej niż zwierzęta (co
                  wydawało mi się jasne, ale widzę, że jednak - jak wynika z jednego postu powyżej
                  - człowiek nie jest lepszy od gołębia, a gołąb zasługuje na szacunek - rotfl).
                  • chloe30 Re: Jezusiemaryjo... 27.06.06, 15:07
                    Kurde, no szacunku dla gołębi nie czuję. Po prostu uważam, że żywe stworzenie
                    potrzebuje pomocy i chociaz normalnie warczę "Znowu te zasrańce latają" to w
                    takim przypadki jakos serce mi miękknie.

                    I nie, nie szanuję ludzi bardziej od zwierząt. Ludzie w wyniku tej wspomnianej
                    ewolucji doszli do tego, że kłóca się o zasadność dopajania zwierząt - one
                    walczą tylko o przetrwanie.
                    I wolę dac na zwierzęta niż na samicę ludzką, która mnoży sie bez opamiętania a
                    potem zbieraja na nia na Oddam/przyjmę.
                    Wolę zwierzęta.
                    • mama_kotula Re: Jezusiemaryjo... 27.06.06, 15:13
                      chloe30 napisała:

                      > I nie, nie szanuję ludzi bardziej od zwierząt. Ludzie w wyniku tej wspomnianej
                      > ewolucji doszli do tego, że kłóca się o zasadność dopajania zwierząt - one
                      > walczą tylko o przetrwanie.

                      Chloe, gołębie urodziły się już w blokowiskach, gdzie wody jest niewiele (ale i
                      tak więcej, niż nam się wydaje) i te, które nie nauczyły się w pierwszych
                      miesiącach i latach aktywnego pozyskiwania wody, już trafiły do obiegu wtórnego.
                      Reszta - ta, co przetrwała - wodę znajdzie, nie ma się co obawiać. Tak, tak, to
                      jest właśnie ta selekcja naturalna, o której tu wszyscy piszą.


                      > I wolę dac na zwierzęta niż na samicę ludzką, która mnoży sie bez opamiętania
                      a potem zbieraja na nia na Oddam/przyjmę.
                      Również nie daję na mnożące się roszczeniowe idiotki, wolę dać na zwierzęta, co
                      nie przeszkadza mi nie znosić i jednych, i drugich.
                      To będzie hipokryzja, ale napiszę (i znów się dowiem, żem słabej wiary) - niech
                      sobie gołąbki i inne tałatajstwo lata, byle z dala ode mnie. Tyle.
                      • della_street_35 Re: Jezusiemaryjo... 27.06.06, 23:22
                        amen big_grinDDDDDDDDDD

                        Mnie to najbardziej bawi stwierdzenie "jestem za selekcją naturalną". Jakby
                        selekcja naturalna pytała kogoś o zdanie big_grinDDDD
                        • mama_kotula Re: Jezusiemaryjo... 27.06.06, 23:28
                          della_street_35 napisała:

                          > amen big_grinDDDDDDDDDD
                          >
                          > Mnie to najbardziej bawi stwierdzenie "jestem za selekcją naturalną". Jakby
                          > selekcja naturalna pytała kogoś o zdanie big_grinDDDD

                          Della, czytałaś wypowiedź Sineiry, o tym, że człowiek jako jedyny gatunek
                          zakłóca przebieg owej selekcji naturalnej? gdzieś tu siedzi w tym wątku.
                          Selekcja nie pyta o zdanie, ale można ją oszukać ;-P

                          smile))
                          • della_street_35 Re: Jezusiemaryjo... 28.06.06, 09:36
                            Czytałam, czytałam Sineirę smile
                            Selekcję można oszukać, ale do czasu smile. W sumie "oszukać" to złe słowo. Można
                            co najwyżej stwarzać nowe kryteria tej selekcji, ale bez gwarancji, jak długo
                            będą skuteczne.
                            Np. osobniki chorowite ale inteligentne w naszych czasach są chronione. W
                            dzungli by nie przeżyły, bo tam się liczą inne cechy, w warunkach miejskich
                            cherlawy genialny informatyk jest cennym materiałem reprodukcyjnym, bo geniusz
                            informatyczny jest w tych warunkach cenniejszy niż szybkość biegu. Ale nie
                            zmienia to faktu działania jakiejś selekcji. Jeżeli miasto zostanie zmiecione z
                            powierzchni ziemi przez huragan i powódź, kryteria "co jest cenne" znowu się
                            zmieniają. Efekty doboru naturalnego są widoczne dopiero na przestrzeni
                            najmarniej tysięcy lat, więc ja bym nie ekscytowała się stanem na dzień dzisiejszy.

                            Stwierdzanie, że jest się "za selskecją naturalną", albo, że jest się jej
                            przeciwnikiem jest podobnie sensowne, jak ogłaszanie, że nie jest się
                            zwolennikiem ruchów tektonicznych płyt kontynentalnych, lub, że jest się jak
                            najbardziej za tymi ruchami smile)))

                            Dlatego mnie to bawi.
    • lila1974 Gołębie nie świnie 27.06.06, 14:38
      i balkonu swoich dobroczyńców nie obsrywają.
      Wiem coś o tym, bo mi się kiedyś w skrzynce na kwiaty zalęgły. Już tu kiedyś
      opisywałam, jak to chcialam się ich z tej skrzyneczki pozbyć, ale gdy mnie
      ubiegły i jajka złożyły, to już mi sumienie nie pozwalało na prowadzenie
      daleszej z nimi wojny.
      Zapewne w podzięce za okazaną im łaskę mojego balkonu nie zasrały (sąsiadó się
      przezornie nie pytałam).
      • agastrusia Re: Gołębie nie świnie 29.06.06, 13:45
        To chyba jako jedynej wink
    • mamand Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 14:38
      nie lubię ptaków (zwłaszcza miejskich) i się boję ich - nie wystawiam im wody,
      ale innym nie bronię
      • mamand errata 27.06.06, 14:42
        powio być:
        > i się ich boję
        • joanna266 mamand czy to może wplyw pewnego horroru???? 27.06.06, 14:47

          • mama_kotula To zapewne wpływ szatana, tak jak u mnie... 27.06.06, 14:49
            joanna266 napisała:

            >
            • joanna266 Re: To zapewne wpływ szatana, tak jak u mnie... 27.06.06, 14:50
              a ja mysle ze pan Alfred H.(mam problem z pisownia jego nazwiska)wiedzialby o
              co chodzismile)))
              • mamand Re: To zapewne wpływ szatana, tak jak u mnie... 27.06.06, 16:19
                nie, to nie wpływ "Ptaków" wink

                mnie po prostu ptaki brzydzą i już

                jedych brzydzą pająki, innych żaby, a mnie ptaki,
                • chloe30 Re: To zapewne wpływ szatana, tak jak u mnie... 27.06.06, 16:21
                  mamand napisała:
                  > jedych brzydzą pająki,

                  A ja mam schizę że nie wolno zabijac pająków. Więc biore na chusteczkę i
                  wynosze do ogródka big_grinDDD
      • truscaveczka Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 15:04
        O, właśnie - ja też nie bronię - mój ślubny dziadek to robi. A ja mam inne
        poglądy i żadna netowa nagonka (to do Uroczych_Dyskutantek powyżej) nie jest w
        stanie mnie do tego skłonić. Mnie tam żaden ptak orzeszków nie przynosi, że już
        nie wspomnę o świergoleniu w porach późniejszych niż 5 rano wink
        • morgen_stern Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 15:11
          Nie mam więcej pytań.
          Jeżeli komuś przeszkadza to, że ptaki ośmielają się śpiewać, to mnie już i ręce
          i majtki i cycki opadły.
          Właśnie po takich tekstach czuję, dlaczego wyżej cenię zwierzęta od ludzi...
          • joanna266 morgen no prosze cie tylko nie cycki:-)))) 27.06.06, 15:15

            • chloe30 Re: morgen no prosze cie tylko nie cycki:-)))) 27.06.06, 15:17
              Mnie jeszcze dodatkowo macica opadła.
              Z przydatkami.
    • reyhana Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 14:55
      niezły poziom wrażliwości

      do wystawienia wody ptakom w takie koszmarne upały nie trzeba nadludzkiej
      miłosci do zwierzat
      wystarczy troche pomyslunku i jeden ludzki odruch
      wszystko
    • lucerka ptasie mozdzki 27.06.06, 15:13
      tylko chyba na tym forum mozna zaczac od ptakow poprzez religie dojsc do
      dyskusji o inteligencji (ptaszej i czlowieczej). mysle, ze zalozycielka watku za
      pomoca apelu chciala w ten sposob sprowokowac bardziej glebsza dyskusje smile
    • nisar Jedno mnie czasami zastanawia... 27.06.06, 15:17
      A to mianowicie, jak wielu Miłośników Naszych Braci Mniejszych ma w nosie
      potrzeby Swoich Braci Ludzkich. I tak - otworzą okienka w piwnicy, żeby kotki
      mogły wejść w mróz, a to że ci na parterze będą mieli skostniałe z zimna stopy,
      bo ciągnie od podłogi, a co im tam. Niech się spróbują odezwać, no, będą
      pierwszym głównym wrogiem zwierząt. Tak samo nie obchodzi ich dziki smród koci
      płynący z tychże piwnic do mieszkań na parterze, dziki smród walący z
      ustawionych ludziom pod oknem miseczek dla kotków z jedzonkiem, które dawno się
      zaśmiardło, budzące się w wózku niemowlę, z trudem uśpione, bo ukochany piesek
      jazgocze koło wózka ("a co, parki tak samo dla psiunków jak dla bachorów")
      itepeitede.
      Powyższe doświadczenia są WYŁĄCZNIE MOJE, nie zbierane po znajomych. Ja to
      przeżyłam. I głęboko wątpię w dobroć osób, które pochylą się nad ptaszkiem czy
      kotkiem a zgnoją przy tym człowieka, który nie dajbóg będzie próbował zawalczyć
      o swój spokój, nieśmierdzące mieszkanie, czy spokojny sen dla dziecka w parku.
      • mama_kotula Nisar, ło matko, Ciebie też szatan opętał :DDDD 27.06.06, 15:19

        • joanna266 co do psów to zgadzam sie w 100% 27.06.06, 15:22
          jak ja nienawi..ups sorki nie przepadam za psiulkami.tych co robia kupenki u
          mnie pod furtka jak i tych co ujadaja całe noce oraz dnie na posesji
          obok.podziwiam za to ich włascicieli że oni ten skowyt oraz ciagłe uwagi na
          temat kupalek wytrzymuja.o Lucyferze mnie tez dopadłes!a myslałam zem wolna
          niczem ptaksmile
          • michiko dziecięce kupy na trawniku 27.06.06, 15:27
            doprowadzają mnie do pasji.
            jak jest róznica miedzy dziecięcą a psią kupą?
            • mama_kotula Re: dziecięce kupy na trawniku 27.06.06, 15:28
              michiko napisała:

              > doprowadzają mnie do pasji.
              > jak jest róznica miedzy dziecięcą a psią kupą?
              Dziecięce zdarzają się ze zdecydowanie mniejszą częstotliwością.
            • joanna266 Re: dziecięce kupy na trawniku 27.06.06, 15:29
              a po czym wnosisz ze dane kupy sa dzieciece a nie psie???sprawdzasz to
              organoleptycznie czy jak???
              • joanna266 Re: dziecięce kupy na trawniku 27.06.06, 15:31
                mnie sie zdaża bardzo często widywac szczają...i sra.... psiulki pod moim
                plotem .dziecka nie widziałam nigdy ale moze te psy mi podrzucają kupki dzici
                swoich włascicielek??? tej opcji nie brałam pod uwage.
                • lila1974 Re: dziecięce kupy na trawniku 27.06.06, 16:05
                  Dla mnie zganianie zasranych trawników na dzieci to nie nowość.
                  Jedna z sąsiadek stwierdziłą kiedyś jadąc ze mną w windzie, że ten obrzydliwy
                  smród w windzie bierze się z tąd, że dzieci zamiast do domu lecą do wundy, by
                  się wysikać.
                  oczy mi na wierzch wylazły, bo różne rzeczy już widzialam, ale dzieci
                  sikających w windzie to jeszcze nie.
                  • lila1974 stąd - oczywiście 27.06.06, 16:07

                  • lola211 Re: dziecięce kupy na trawniku 28.06.06, 09:09
                    Lila- zdarza sie.Moja mama robila dziekie awantury sasiadom, ktorych dzieci
                    zalatwialy sie na klatce i w windzie wlasnie- ale to taka typowo patologiczna
                    rodzina.
        • nisar Kotula! 27.06.06, 15:26
          Cztery lata żyłam w bloku na parterze, wąchając kocie smrody i marznąc zimą.
          Sytuacja w parku dotyczyła mojego dziecka (wówczas kilkutygodniowego). Piesek
          zaczął piłować pysk przy wózku, właścicielce pieska zwróciła uwagę kobieta z
          nią będąca. Odpowiedź zacytowałam w poprzednim poście.
          Nie mam nic przeciwko zwierzętom, jakkolwiek nic ponad chomika w domu bym mieć
          nie chciała. Nie mam też odruchów mordowania napotkanych zwierzątek, mam takowy
          natomiast często w odniesieniu do ich właścicieli i obrońców.

          P.S. W który krąg piekieł się wybierasz? może byśmy się zawczasu umówiły na
          małe spotkanko?
      • morgen_stern Re: Jedno mnie czasami zastanawia... 27.06.06, 15:29
        Noooo, kochana, nie uważasz, że to za duże uproszczenie?
        Nie wrzucaj nas wszystkich do jednego worka, to zresztą bardzo wygodne, łatwo
        można zamknąć usta wszytskim obrońcom zwierząt, co? Przecież to wszytsko jedno,
        zdziecinniałe staruszki dokarmiające koty, zidiociałe właścicielki małych,
        szczekających piesków, ornitolodzy, ekolodzy, jedna banda przecież....
        Widzę, że dowiem się tu dużo ciekawego o osobach, które dotąd nawet lubiłam...
        Pokaż mi, jaki masz stosunek do zwierząt, a powiem Ci kim jesteś sad(
        • nisar Rozumiem że to było do mnie? 27.06.06, 15:34
          Zdaje się jednak, że nie napisałam "wszyscy co lubią zwierzęta" tylko "jak
          wielu miłośników". To chyba nie jest wrzucaniem do jednego worka?

          A swój pogląd wyraziłam chyba równie jasno - nie mam morderczych instynktów
          wobec zwierząt tylko głupich ludzi, którzy kochają swoje zwierzątka kosztem
          innych.
        • nihiru Re: Jedno mnie czasami zastanawia... 27.06.06, 15:37
          Ty również nie upraszczaj - to że ktoś nie ma ochoty poić gołębi (które i tak
          tego nie potrzebują) nie znaczy, że trzeba od razu stawiać go w jednym rzędzie
          z kimś kto zakatował psa.

          Wiem, nie napisałaś tego, ale tak to wynika z Twojej wypowiedzi.
    • lola211 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 15:23
      Niedaleko mnie jest staw, wiec mysle ze ptaki maja wody ile zechca, nie bede
      nic na balkonie wystawiac.Gołebie mnie denerwuja, krzywdy im nie zrobie, ale
      zapraszac do siebie nie zamierzam.Wczoraj obsrały mi swiezo umyty samochod,
      wr..Ptaszki sa fajne, ale w ogrodzie czy parku, stado brudnych gołebi na
      parapecie juz niekoniecznie.
      • lila1974 Lola 27.06.06, 15:33
        A padlaś kiedyś ofiara mewego kupska wypuszczonego w pełnym locie???
        Nie?
        To jest dopiero mega nieprzyjemne przezycie smile)
        • lola211 Re: Lola 28.06.06, 09:09
          Nie zaznalam tej watpliwej przyjemoscismile), póki co wink.
    • agastrusia Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 15:54
      jeśli nie będziemy bezmyślnie ich cały rok dokarmiać. Zwierzęta znajdują wode
      instynktownie. Natomiast te rozleniwione i przyzwyczajone, że co im samo wpadnie
      do dzioba najbardziej cierpią - oczywiście przez ludzką głupote.
      • nihiru Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 15:59
        ale niektórzy to się chyba za dużo bajek disneya naoglądali i wydaje im się
        życie tez tak wygląda.
        mam na myśli takie osoby co płaczą bo wstrętny kot złapał biedną myszkę i
        będzie ją jadł.
        • morgen_stern Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 16:19
          nihiru napisała:

          > ale niektórzy to się chyba za dużo bajek disneya naoglądali i wydaje im się
          > życie tez tak wygląda.
          > mam na myśli takie osoby co płaczą bo wstrętny kot złapał biedną myszkę i
          > będzie ją jadł.


          Do kogo to było, jeśli można wiedzieć? Masz kogoś konkretnego na myśli?
          • mama_kotula Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 16:23
            morgen_stern napisała:

            > nihiru napisała:
            >
            > > ale niektórzy to się chyba za dużo bajek disneya naoglądali i wydaje im s
            > ię
            > > życie tez tak wygląda.
            > > mam na myśli takie osoby co płaczą bo wstrętny kot złapał biedną myszkę i
            >
            > > będzie ją jadł.
            >
            >
            > Do kogo to było, jeśli można wiedzieć? Masz kogoś konkretnego na myśli?

            Uderz w stół, a nożyce się odezwą...
            • morgen_stern Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 16:27
              > Uderz w stół, a nożyce się odezwą...

              Otóż nie, moja droga. To nie do mnie. Doskonale rozumiem prawa rządzące
              przyrodą i obawiam się, że lepiej od Ciebie...
              Natomiast nie lubię inwektyw rzucanych w przestrzeń. To takie... pisowskie. To
              ich tok myslenia. Dlatego zapytałam, kogo miała na myśli.
              A Ciebie coraz bardziej nie lubię. Masz to pewnie gdzieś, jak wiele innych
              rzeczy, ale lepiej się poczułam, jak to napisałam. Musisz być okropną osobą.
              • mama_kotula Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 16:33
                morgen_stern napisała:

                > A Ciebie coraz bardziej nie lubię. Masz to pewnie gdzieś, jak wiele innych
                > rzeczy, ale lepiej się poczułam, jak to napisałam. Musisz być okropną osobą.

                Masz rację, jestem okropną osobą i dlatego mnie mąż rzucił, dzieci na mnie plują
                a gołębie obsrywają mi balkon.
                Ale uważaj, bo to może być zaraźliwe, jak już pisałam.
      • krtek7 Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 16:23
        W czasie upałów i mrozów wiele ptaków ginie, można to nazwać naturalną selekcją.
        Ale nie zapominajcie że ludzie odebrali zwierzętom naturalną przestrzeń
        życiową, wielu z gatunków wolność (psom także oswajając je) więc ja uważam że
        wystawienie miski dla ptaków i dla bezdomnego psa jest takim - przynajmniej
        małym - zadośćuczynieniem.

        Czasem wystarczy drobina serca ...

        @@@ Pewien Amerykanin spotkał mnicha buddyjskiego nad brzegiem oceanu. Mnich
        wrzucał daleko do morza meduzy wyrzucone przez fale wyjątkowo wysokie tego
        dnia. Amerykanin zapytał dlaczego mnich to robi, przecież nie jest w stanie
        pomóc nawet 1/10000 tych zwierząt, tak dużo ich było. "Przecież to co robisz i
        tak nie ma sensu!" "Dla tej ma" odpowiedział mnich pokazując meduzę którą
        właśnie trzymał w ręce. I wyrzucił ją do wody.@@@ smile

        Chrystus powiedział "Gdy napoisz spragnionego - napełnisz me serce radością"

        Pomagajcie "maluczkim".

        Życzę Wam więcej duchowości w tym materialistycznym świecie...
        • mama_kotula Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 16:28
          krtek7 napisała:


          > Chrystus powiedział "Gdy napoisz spragnionego - napełnisz me serce radością"

          O matko jedyna. Od miski z wodą dla gołębia dochodzimy do wyższej metafizyki i
          świata duchowego...
          Nie wierzę...
          • chloe30 Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 16:30
            mama_kotula napisała:

            > >
            > O matko jedyna. Od miski z wodą dla gołębia dochodzimy do wyższej metafizyki i
            > świata duchowego...
            > Nie wierzę...

            Może nie trzeba było tak ostro dyskutować smile
            Ach, forum emema ma swój urok tongue_outPP
          • krtek7 Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 17:58
            Faktycznie chyba mnie poniosło smile

            Ale cieszę się że jestem uduchowiona a nie tak płytka jak ty smile
            • krtek7 Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 23:21
              Wybacz znowu mnie poniosło tym razem w innym kierunku....

              Nie chodziło mi o "płytka" tylko nie DOBRA, tzn jesteś egoistyczna - nie tylko
              dlatego że w dupie masz ptaki, świadczy też o tym to że uwagi na swój temat też
              masz w dupie...
              • mama_kotula Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 23:26
                krtek7 napisała:

                > Wybacz znowu mnie poniosło tym razem w innym kierunku....
                >
                > Nie chodziło mi o "płytka" tylko nie DOBRA, tzn jesteś egoistyczna - nie tylko
                > dlatego że w dupie masz ptaki, świadczy też o tym to że uwagi na swój temat
                też masz w dupie...

                Krtek, jesteś jedyną osobą - miłośniczką ptaków - w tym wątku, której uwagi
                jestem w stanie przyjąć, bo są, uwaga, trudne słowa dla pewnych pań:
                uargumentowane i konstruktywne oraz pozbawione zbędnej agresji.
                I nie tylko ja tutaj jestem egoistką, ale ja po prostu nie mam oporów, aby o tym
                moim egoizmie głośno mówić... nie robię z siebie świętej oburzonej, która pała
                nienawiścią do wstrętnych ludzi (np. koszmarnych bachorów), a biednym ptaszętom
                nie da zginąć z pragnienia, i jeszcze z radością spojrzy na zafajdany parapet.
              • gaja78 Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 23:33
                I to jest tekst miesiąca jak dla mnie big_grinDDD

                Bez urazy, ale logika tego zdania jest co najmniej pokrętna smile
                • mama_kotula Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 23:35
                  gaja78 napisała:

                  > I to jest tekst miesiąca jak dla mnie big_grinDDD
                  >
                  > Bez urazy, ale logika tego zdania jest co najmniej pokrętna smile

                  Cicho, Gaja, ładne jest, no big_grinDD
                • krtek7 Re: Ptaki poradzą sobie same 27.06.06, 23:46
                  Dziękuję za wyróżnienie smile

                  No sory, ale jest już późno.... Fakt przeczytałam to jeszcze raz, dziwnie
                  brzmi, ale jakiśtam sens jest...

                  Jeszcze chciałam powiedzieć że na naszym osiedlu w ogóle nie ma gołębi, są
                  tylko leśne ptaki, cukrówki i kilka wróbli więc ja nie wiem co to jest za*rany
                  balkon.

                  A borelioza - o czym wy mówicie? Przecież to kleszcze ją przenoszą - gołębie
                  też?!
                  • mama_kotula Re: Ptaki poradzą sobie same 28.06.06, 00:01
                    krtek7 napisała:


                    > A borelioza - o czym wy mówicie? Przecież to kleszcze ją przenoszą - gołębie
                    > też?!

                    Ano gołębie też, pośrednio.
                    Poczytaj:
                    Ryzyko zakażenia chorobami odkleszczowymi
                    "Rezerwuarem kleszczy są bowiem łąkowe i leśne gryzonie, zwierzyna płowa, a
                    także ptaki – m.in. gołębie, jaskółki. Trzeba też wiedzieć, że zakażenie
                    krętkiem kleszczowym wywołującym boreliozę występuje w Polsce stosunkowo często
                    i nie ma na nie w pełni skutecznego lekarstwa. Chorują prawie wszyscy, których
                    skutecznie ukąsił kleszcz zakażony krętkiem. Na szczęście nie wszystkie kleszcze
                    są zakażone, choć na niektórych terenach jest ich 15-20%"

                    A tu - o naszych ukochanych braciach mniejszych - gołąbkach smile
                    www.stopptak.com.pl/polversion/choroby.htm
                    • agaa_p Re: Ptaki poradzą sobie same 28.06.06, 00:05
                      hehe kotula praca domowa na 5+
        • agastrusia Re: Ptaki poradzą sobie same 29.06.06, 05:38
          Ja bym tak niedramatyzowała z tą przestrzenią. Nie wiem jak w Innych miastach
          ale w Gdańsku jest bardzo dużo terenów zielonych, gdzie ptaki i inne zwierzaki
          mogą sobie spokojnie funkcjonować ale nie bo znajdzie się jakaś mądrala co to ją
          miłość do zwierząt przepełnia bezgranicznie i czy musi uszczęśliwiać te biedne
          stworzenia na siłe dokarmiając je czy potrzeba czy nie. Tylko, że nikt nie
          pomyśli, że te zwierzęta sie w ten sposób uzależniają od nas cracąc zupełnie
          samodzielność i to jest dopiero wyżądzanie krzywdy. Poza tym jeśli już
          dokarmiamy to mało kto robi to w odpowiedni sposób. Zamiast wysypać ptako ziarno
          to daje sie im chleb - najgorsze co może być - i to najlepiej cały bochenek tak
          co by nie żałować
          Jeżeli tak ma wyglądać miłosierdzie względem bliżnich to ja dziękuje. To się
          inaczej nazywa NIRDŹWIEDZIA PRZYSŁUGA.
      • edorka1 Sezon ogórkowy - czyli upal się rzuca na mózg :))) 29.06.06, 09:09
        Przeczytałam nieco i odpadłam, co za dysputa...

        Ja jestem z tych co w zimie dokarmiaja ptaki.
        Na zasadzie, że jak mi zostanie coś co mogą zjeść idę na miejsce za osiedlem i
        wyrzucam im podrobione resztki chleba itp.
        Nie dopajałabym ptaków na własnym balkonie, bo lubię mieć czysty balkon.
        Ale sa miejsca, gdzie można spokojnie nalać wody do pudełka po margarynie i
        postawić.I ptak sobie znajdzie. Nie robie tego jednak, nawet o tym nie
        pomyślałam, aczkolwiek w tak wielkie upały warto pomysleć i o ptakach.
        I ogólnie co za dziwaczna dyskusja.
        Jeśli ktoś ma potrzebę troski o braci mniejszych - czy to są ptaki, czy
        bezdomne psy - zasłguje na szacunek.
        Jeśli ktoś nie ma - jego rzecz - po co skakać sobie do oczu mieszając w to
        dzieci i człowieczeństwo???? Ciekawe, czy te co tak bronią ptaków dopajają je
        faktycznie??? Chciałabym w to wierzyć...
        • agastrusia Re: Sezon ogórkowy - czyli upal się rzuca na mózg 29.06.06, 10:53
          A sprzątasz potem te brudne miski?
    • pieskuba Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 16:31
      Dzięki za przypomnienie. Wystawiłam!
      • jamile Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 16:35
        pieskuba napisała:
        > Dzięki za przypomnienie. Wystawiłam!

        No wreszcie normalny wpis!smile

        <><><><><><><><><>
        KuKa trochę większa
        <><><><><><><><><>
    • monia145 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 18:28
      Niecierpię zwierząt, denerwuje mnie ich wszechobecność, odchody walajace sie po
      chodnikach, tak, ze z synem czasami urzadzamy slalom dla zabawysad. Brzydzę sie
      pająków, odrazą przepełnia mnie zwierzęcy zapach. Drazni mnie to, ze moja mama
      nie może swobodnie zaplanować czasu z uwagi na psa.
      Dzisiaj wystawiłam dwie kuwety z wodą na patio przy świetlicy w której pracuję.
      Tak zwyczajnie. Odraza została przezwyciężona przez ludzki odruch,
      podpowiadający mi, że dla każdego stworzenia woda to esencja życia. A prawo
      dzungli? Niech spełnia sie gdzie indziej!
    • gaja78 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 18:40
      Jestem za dopajaniem ptaków podczas upałów. Nie podoba mi się jednak stawianie
      pojemników z wodą na balkonach oraz na trawnikach pod blokami.
      Minęło zaledwie kilka miesięcy od wielkiego szumu wokół ptasiej grypy. W mediach
      wszyscy trąbili o tym, żeby trzymać się z daleka od ptaków i pilnować pod tym
      względem dzieci. Wiem, że nie da się zarazić poprzez samo dokarmianie i
      dopajanie gołębi, ale sytuacja, gdy dziecko znajduje i dotyka
      osłabionego/martwego ptaka na trawniku pod blokiem jest już bardzo
      niebezpieczna. Kontakt z ptasimi odchodami również może być źródłem choroby.

      Jeżeli komuś los ptaków nie jest obojętny, niech je dokarmia/dopaja, ale nie w
      miejscach, gdzie mogą bawić się dzieci. Myslę, że przeniesienie pojemników z
      wodą w miejsca mniej uczęszczane przez ludzi nie powinno stanowić problemu.
      Myślę, że to dobry kompromis smile
      • sineira Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 20:40
        Ptak po to ma skrzydła, żeby sobie poleciał do najbliższego jeziorka, fontanny,
        stawu, fosy, ogródka działkowego (liczne beczki z wodą), zraszacza na trawniku
        etc., etc... Wody i pożywienia jest pod dostatkiem nawet w największym mieście.
        Jeśli ptak nie potrafi sam znaleźć wody, to znaczy że jest chory
        i "zapraszanie" go na własny balkon jest, delikatnie mówiąc, nierozsądne.
        • aniadawid1 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 21:36
          "przed moim domem leży stara kobieta, przewróciła się, to chyba przez te upały,
          zaprosiłabym ją do siebie i dała wody, ale leci jej krew a ja nie chcę mieć
          zapaskudzonego mieszkania e tam i tak jest stara i słaba a naturalna selekcja
          musi być"
          • mama_kotula Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 21:47
            aniadawid1 napisała:

            > "przed moim domem leży stara kobieta, przewróciła się, to chyba przez te
            upały, zaprosiłabym ją do siebie i dała wody, ale leci jej krew a ja nie chcę
            mieć zapaskudzonego mieszkania e tam i tak jest stara i słaba a naturalna
            selekcja musi być"

            Jasny gwint.
            Czy Wy doprawdy umieszczacie na jednym poziomie w hierarchii ludzi i ptaki?
            Jeśli tak, to sorry. Nie ma o czym mówić.
            • sineira Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 21:55
              > Czy Wy doprawdy umieszczacie na jednym poziomie w hierarchii ludzi i ptaki?

              No cóż... Jest taki gatunek ludzi, którzy ptaszki stawiają wyżej. Miałam kiedyś
              nieprzyjemność dyskutować z osobą, która bez żenady twierdziła, że prędzej
              własnej matce dałaby zdechnąć na astmę, niż oddać do schroniska kota, który u
              rzeczonej matki powodował ciężką alergię.
              Ten sam gatunek uważa, że ważniejsze jest otwarcie okna piwnicznego dla kotka
              niż zapobieganie zakażenia ciężarnej toksoplazmozą.
              Uważa także, że nie ma nic złego w narażaniu dziecka na boreliozę. Byle tylko
              ptaszka nakarmić.
              No i oczywiście tenże gatunek będzie Ci wmawiać, że Twoja troska o dziecko to
              dowód znieczulicy, płytkości i innych takich...

              A co do selekcji naturalnej wypowiedziałam się wyżej:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=44264085&a=44305335
              • mama_kotula Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 21:57
                sineira napisała:


                > No i oczywiście tenże gatunek będzie Ci wmawiać, że Twoja troska o dziecko to
                > dowód znieczulicy, płytkości i innych takich...

                Nie zapominaj o prostactwie, małostkowości i opętaniu przez szatana ;-P
                • wiotka_trzpiotka Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 22:34
                  nie mam już siły
                  to najgłupsza dyskusja, jaką czytałam
                  jestem bardzo zawiedziona, że nie brałam w niej udziału
                  Kotula, zamiast się wykłócać leć usuwać zwłoki gołebi, (którym odmówiłaś kropli
                  życiodajnej H2O) z balkonu (w tym upale zapewne w stanie daleko idącego
                  rozkładu)\
                  a w ogóle to jaki przykład dajesz swoim dziecią?już dziś im współczuję
                  kto na starośc poda Tobie szklankę wody?
                  zapewne rozmóczynie z forum- w końcu serca w nich gorące i pomagają kazdemu,
                  kto w potrzebie...
                  • agaa_p Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 27.06.06, 23:04
                    nie sądziłam, że temat osiągnie takie rozmiary.

                    Ale to chyba przesada porównywać pomoc wobec zwierząt z pomocą wobec ludzi. Czy ktoś na głowę upadł? ptak ci nasra na balkon (ten obsrany balkon zapewne stanie się już tu legendą), pies na chodniku, kot w piwnicy a człek (tu prowokacja słowna, bo mówi się człowiek) raczej nie - chyba że melina w klatce.
                    Nie wyobrażam sobie dylematu pomocy człekowi a zwierzowi.
                    I chociaż jedno i drugie to dar? natury to ani grzeją ani ziębią mnie gołebie, kruki i wrony.
    • evik3 michiko 27.06.06, 22:57
      Czy Twój Bóg (nie jestem wierząca) i Twoja wiara nie mówią przypadkiem "szanuj
      bliźniego swego jak siebie samnego"
      Sądząc po Twoich wypowiedziach pełnych jadu i nienawiści niezbyt przykładałas
      się na lekcjach religii. Może więcej pokory i miłości bliźniego niż
      pseudomiłości do zwierząt.
      Myślisz, że wystawijąc pare miseczek z wodą odkupisz swoją nienawiść wobec osób
      o innych poglądach niż Ty?
    • nenia1 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 28.06.06, 09:31
      Tym, którzy narzekają na odchody zwierzęce, proponuję rozejrzenie się wokół i
      zauważanie jak człowiek dewastuje środowisko naturalne. Nie przeszkadzają wam
      spaliny samochodowe,gazy, pyły w tym z metali ciężkich, hałas, wibracje,
      dewastacja środowiska, ścieki przemysłowe i komunalne. Tak na prawdę to
      degradacja środowiska zagraża wam i dzieciom, a nie gołąb zasrywający balkon,
      czy kot sikający w piwnicy.

      Zwierzęta znalazły się w takich warunkach za sprawą człowieka. Dlatego chowają
      się po piwnicach - bo chcą żyć. Jak wszyscy. To człowiek pozwala zasrywać psom
      trawniki i piaskownice, psy czy koty nie robią tego na złość.
      Skoro człowiek posiada zdolność myślenia, jak mu się przynajmniej wydaje, a to
      jego zdaniem skutkuje najwyższą pozycją w hierarchii, to niech ponosi
      odpowiedzialność za swoje czyny.

      Byłyście kiedyś w lesie, czy w dżungli. Tam żyje tysiace zwierząt, które też
      robią kupy, czy ktoś się o nie potyka, czy tam śmierdzi moczem, czy jest brudno?

      Widziałam lasy, do których wchodzi człowiek, widziałam te chronione.
      Właśnie, "chronione" - przed wspaniałym człowiekiem, skoro taki wielki i mądry,
      czemu przed nim chronić las?
      Różnica kolosalna.

      Więcej pokory co do pozycji ludzi. I więcej zwykłej życzliwości.
      Bo być może to co powoduje, że możemy czuć się lepsi od zwierząt, to fakt że
      możemy im pomagać, bo że zaszkodzić, czy wręcz wyniszczyć, to nie ma
      wątpliwości.

      Ale to chyba wątpliwy powód do chwały.
      • morgen_stern Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 28.06.06, 09:42
        Nenia, dziękuję Ci za mądrą i trafną wypowiedź, sama nie napisałabym tego
        lepiej.
        • elag3 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 28.06.06, 12:53
          Dokładnie tak. Więcej pokory. Ptaki zasrywają nam balkony a my zasrywamy im
          lasy, wywalamy tam śmieci, zasyfiamy jeziora, rzeki, morza.
          A kto się boi ptasiej grypy niech nie jeździ nad wodę bo tam każda kaczka jest
          podejrzana że hej!
    • dziubelek2 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 28.06.06, 11:35
      nie dałam rady przeczytać wszystkiego, ale ogólnie niezłesmile

      mój mąz od jakiegos roku "ześwirował" na punkcie ptaszków - wprawdzie gołebnika
      nie zakłada, ale pod dachem i na drzewach w naszym lesie mamy kupne i osobiscie
      robione przez niego budki.

      jakos mi te ptaszęta nie brudzą, czasem sie zdarzy, ale nie robie z tego powodu
      tragedii - dzieci wiedzą, ze żadnych kup, czy to ptasich, czy psich, czy kocich
      sie nie dotyka.

      a ja biorę ściereczke z domestosem i zmywam - zajmuje mi to bardzo niewiele
      czasu, podobnie jak wzięcie szpadla i zakopanie psiej czy kociej kupy, jesli
      się takowa mi na ogrodzie trafi.

      więcej luzu i przyjaznego spojrzenia na otoczenie.

      a zapomniałam dodać, ze gdyby nie te latające "potwory", robale by nas pewnie
      zjadły.
      • roksi23 Re: APEL: ptaki potrzebują wody.................. 28.06.06, 19:53
        u mnie w basenie woda sie przelewa,ale zadna ptaszyna nie chce zkożystać..nie
        wiem czy takie wybredne czy co?smile
    • molowiak ale o co chodzi? 28.06.06, 23:33
      z niewiadomych przyczyn postanowiłyście przekonać mamę kotulę do wystawiania
      wody dla ptaków! po co?
      w sporze ptaki kontra ludzie zdecydowanie staję po stronie ludzi i jeśli ktoś
      przedkłada czysty balkon podnad napojone ptaki to zdecydowanie ma do tego prawo
      i niczyja sprawa to oceniać
      każdy ma również prawo ptaków nie lubić i to rownież jego prywatna sprawa dlaczego
      ja rownież nie lubię ptaków, ktore zanieczyszczają mi balkon, trafiają we mnie
      guanem, prezentują swoje trele o 4 nad ranem pod moim oknem, nie cierpię też
      psów budzących szczekaniem moje dziecko i doprowadzających mnie do szału swoim
      całodziennym wyciem, jak również kotów zostawiających na moim balkonie
      niedojedzone resztki ryb, wyrzuconych im przez ich miłośników
      uważam, że zwierzęta powinny radzić sobie same
      czy to czyni mnie gorszym człowiekiem? nie sądzę!
      • morgen_stern Re: ale o co chodzi? 29.06.06, 08:48
        Czy gorszym?... No cóż, na pewno mniej wrażliwym, nieczułym, niemądrym (patrz
        wyżej wypowiedź nenii).
        Jak tylko będzie możliwe osiedlanie się na księżycu polecam Ci przeprowadzkę
        właśnie tam - nie będzie srających ptaków, kotów, psów, krótko mówiąc żadnego
        świństwa. Kiedy będziesz miała ochotę posłuchać dla relaksu śpiewu ptaków,
        będziesz go sobie mogła odtworzyć z kompaktu, w odpowiedniej dla Ciebie porze,
        oczywiście.
        O tempora, o mores! sad(((
        • molowiak chciałabym zobaczyć 29.06.06, 10:51
          jak się wzruszasz guanem w swoich włosach lub skrzeczeniem stada srok nad ranem,
          bo to zapewne, według ciebie, jest objaw wrażliwości
          kiedy byłam dzieckiem płakałam nad martwymi ptaszkami i urządzałam im "pogrzeby"
          dziś już tego nie robię, bo jestem dorosła i wiem, że taka jest kolej rzeczy
          a to ,że uważam że zwierzęta powinny radzić sobie same nie oznacza, że jestem
          "niemądra" powiedziała bym, że wręcz wprost przeciwnie
          i bardzo proszę - nie wysyłaj mnie na księżc, bo tego typu pyskówka naprawdę
          mnie nie interesuje
          • morgen_stern Re: chciałabym zobaczyć 29.06.06, 11:00
            > i bardzo proszę - nie wysyłaj mnie na księżc, bo tego typu pyskówka naprawdę
            > mnie nie interesuje


            to po co się w nią wdajesz?
            smile)))))))))))
            Taaak, jasne, każdy, kto przejmuje się losem zwierząt jest zdziecinniałym,
            świrniętym stworem, któremu trzeba uświadomić jego niedojrzałość, bo przecież
            biedactwo niczego nie rozumie.
            Nie robię pogrzebów ptaszkom, nie zachwycam się skrzeczeniem srok, choć
            przyznam, że je lubię, bo to szalenie inteligentne ptaki. Nie zajmuję się walką
            ze znieczulicą dotyczącą zwierząt tylko w internecie, ale aktywnie wspieram
            działalność ludzi, którym te problemy nie są obce. Nie działają na mnie również
            argumenty, że stawiam wyżej zwierzęta niż ludzi, bo tak się składa, że biorę
            udział w pomaganiu również im, tym okropnym ludziom smile i to nie raz do roku na
            Świąteczną Orkiestrę, ale przez cały rok. Nie piszę tego po to, żeby się
            przechwalać, ale żeby zanaczyć, że obrońcy zwierząt to nie tylko zdziecinniałe
            staruszki dokarmiające koty, ale normalni ludzie którzy coś ROBIĄ. Ale
            rozumiem, że to może byc dla kogoś (kto istnienie ptaków w mieście sprowadza do
            ich srania w locie i śpiewu nad ranem - no jak śmieją!) trudne do zrozumienia,
            więc daję sobie spokój.
          • sineira Re: chciałabym zobaczyć 29.06.06, 11:05
            www.tosu.ig.pl/ogolnie.htm
            Przeczytajcie. Problem jest ujęty krótko i treściwie.
            • rita75 Re: chciałabym zobaczyć 29.06.06, 11:08
              > Przeczytajcie. Problem jest ujęty krótko i treściwie.

              i tendencyjnie
              • sineira Re: chciałabym zobaczyć 29.06.06, 11:35
                Tendencyjne jest ukazywanie świata przyrody w konwencji jelonka Bambi.
                Gołębie w mieście są szkodnikami, tak samo jak szczury.
                Na usuwanie szkód spowodowanych w tkance architektonicznej oraz infrastrukturze
                technicznej wydawane są ciężkie pieniądze.

                Proponuję mały eksperyment myślowy - do apelu założycielki wątku wstaw, zamiast
                słowa "gołąb", słowo "szczur". I jak odczucia???

                Poza tym powtarzam jeszcze raz - w mieście jest mnóstwo wody i pożywienia.
                Zdrowy ptak znajdzie jedno i drugie bez problemu. Bezmyślne ułatwianie mu życia
                powoduje jedynie jego uzależnienie od człowieka i jest KRZYWDĄ.
                A jeśli masz znajomego ornitologa albo pracownika ZOO zapytaj, jakie są efekty
                dokramiania ptaków chlebem.
                • morgen_stern Re: chciałabym zobaczyć 29.06.06, 11:44
                  Sineira, przeczytaj proszę, co napisałam wcześniej o szkodliwości dokarmiania
                  ptaków chlebem. Nie pisała też o tym założycielka wątku ani żadna z
                  popierających nas forumowiczek. Więc nie wciskaj nam tu tego cholernego jelonka
                  Bambi, bo takie określenia są dla nas krzywdzące i nie mają żadnego
                  potwierdzenia w naszych wypowiedziach.
                  • sineira uderz w stół, a nożyce się odezwą 29.06.06, 11:59
                    Chleb jest tylko przykładem, jak - chcąc pomóc - można skrzywdzić.
                    Czemu zaraz bierzesz to do siebie???
                    Mam wrażenie, że w tym wątku emocje skutecznie wytłumiają umiejętność czytania
                    ze zrozumieniem...
    • agastrusia A wiecie co 29.06.06, 13:52
      mnie najbardziej denerwuje w dokarmianiu?
      To że taki dobroczyńca myśli tylko o sobie. Karmiąc gołąbki nie pomyśli, że ten
      piętro niżej ma obsrany parapet, w końcu to nie jego alb dożywianie kotków.
      Dlaczego taka jedna z drugą nie wezmą sobie kociaka do domu tylko stawiają
      brudne śmierdzące miski komuś pod okno a co tam. W końcu po co tarmosić
      zwierzaka na dziewiąte piętro - jeszcze by nam nabrudził i trzeba by sprzatnąć
      po nim a tak zrobi to za nas sąsiad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka