figrut
05.07.06, 23:15
Czy pamięta ktoś czasy kartkowe, staczy kolejkowych, radość z przyjazdu
rodziny ze śląska [sklepy górnicze], szampony wystane w kolejce sprzedawane w
ilości sztuk jedna [przy ogromnym szczęściu i fajnych ekspedientkach sztuk
dwie]. Głos sąsiadki w konspiracji pukającej do drzwi, ze słowami "pani X,
papier toaletowy do kiosku ruchu rzucili, pani pośle dzieciaki w kolejkę" i te
dyskusje na ławeczkach pełne optymizmu "bratowa załatwiła mi paczkę kawy;
udało mi się dostać 30 deko pasztetowej bez kartek; założyli mi telefon i
czekałam tylko dwa lata "? Mimo ciężkich czasów, ludzie potrafili się cieszyć,
teraz tylko narzekanie słychać.