Dodaj do ulubionych

zapracowany mąż

13.07.06, 09:45
Dziewczyny mam już powoli dość. Niby mam pełną rodzinę ale... Mąż jest lek.
wet. pracuje na zmiany, co 3noc spędza w pracy (normalnie co 4tą ale teraz
sezon urlopowy), mijamy się - nie mamy jak pogadać, nie pamiętam kiedy byliśmy
razem na spacerze czy gdziekolwiek indziej i nigdy nie wiem kiedy wróci. Niby
kończy pracę np o 9tej rano a i tak wraca o 15tej albo wczoraj skończył pracę
teoretycznie o 19tej a wrócił po 22-giej. Właściwie to już przyzwyczaiłam się
że jak powinien zaraz wrócić to dzwoni telefon: Kochanie - ropomacicze,
cesarka, składanie łapy, guz, wizyta domowa, skręt żołądka itd. Jak wraca to
jest tak umordowany że od razu idzie spać. Jak pomyślę co będzie kiedy
otworzymy własny interes to już całkiem czarno to widzę - chyba wcale nie
będziemy się widywać. Czy któraś z Was też tak ma że chłopa w domu nie uświadczy.
Obserwuj wątek
    • maallinka Re: zapracowany mąż 13.07.06, 10:51
      no no, niezle... Widac ze praca go wciaga i pewnie jest dla niego pasja.
      Zazwyczaj jest cos za cos... Moj wraca do domu po 8 godz. pracy i bardzo bardzo
      sie z tego ciesze, bo prznajmniej popoludnia mamy dla siebie. I weekendy
      oczywiscie.
      Wg mnie nie warto tyle czasu poswiecac pracy skoro ma sie rodzine, wiem ze
      czasem trudno z tego zrezygnowac, szczegolnie jesli ktos robi zawrotna kariere
      albo zarabia ogromne pieniadze, ale... placi za to tez wysoka cene - placi
      czasem ktory moglby poswiecic rodzinie, moim zdaniem rzecza bezcenna.
      Porozmawiaj z nim po prosu, moze uda Wam sie ustalic ile godzin maksymalnie maz
      moze spedzac w pracy, chyba klinika bez niego nie padnie? A jesli mialaby pasc
      to moze powinni zatrudnic jeszcze 1 osobe, w koncu takie przetrzymywanie
      pracownikow na dluzsza mete jest nie do przyjecia, kazdy ma swoje prywatne
      zycie oprocz pracy. I to drugie, szczegolnie jesli jest rodzina, powinno byc
      najwazniejsze.
      pozdrawiam
    • 76kitka Re: zapracowany mąż 13.07.06, 14:55
      Mój też jest gościem w domu, ale przynajmniej ma dla nas całe weekendy. W tygodniu jemy razem śniadanie, czy wróci nim sie położymy spać z synkiem nigdy nie wiem. Teoretycznie pracuje od 8:30, ale w tym tygodniu zdarzyło Mu się wrócić np. o 3:00 rano, czesto ma jakieś wyjazdy służbowe. Dzisiaj poleciał na jakieś spotkanie na Węgry, powiedział, że wieczorem wróci, pożyjemy zobaczymy. Całe szczęscie jest internet i są telefony.
    • oxygen100 Re: zapracowany mąż 13.07.06, 14:57
      wolalabys zeby lezal i pierdzial?? Niech zarabia na rodzine jak nalezysmile) A jak
      chlopa mniej w domu to i czysciej jest dluzejsmilesame plusysmile)
      • elag3 Re: zapracowany mąż 13.07.06, 15:34
        ha ha - ale gdy mąż ma wiatry szybciej schnie pranie.
        • oxygen100 Re: zapracowany mąż 13.07.06, 15:39
          swieta racjasmile) ale aromat torche kiepskismile)
          Moj tez zapracowany ale ja nie narzekam bo lubie byc sama. Taka juz ze mnie
          pustelnicatongue_out
          • joanna266 Re: zapracowany mąż 13.07.06, 17:28
            moj tez całe dnie i wieczory spedza w pracy.i co z tego że firma w zasadzie
            miesci sie na tej samej posesji.ciagle w pędzie i ciągle zajety.jak wraca
            najczęsciej dzieci juz spia.ale zawsze mi powtarza "zobaczysz jeszcze parę lat
            a tak nas ustawie ze bede całe dnie w domu siedział a firmna bedzie na nas
            zarabiac".i ja mu wierzewinki czekam .ale weekendy sa tylko dla naswink)))
            • feng_shui_o.k Joanna266 13.07.06, 22:19
              No ja p....- moj maz mowi dokladnie to samo wink)))))))))))))
              A im bardziej firme ustawia i nawet zdobywa nowego pracownika (co to mial
              kolejna cszynosc za pancia szefa wykonywac) tym ...wiecej go nie ma wink)))))
              Ciekawe, jak to faktycznie bedzie...
              Ja tez mu wierze, ale puszczam to przez pryzmat i biore sie za robote, bo musze
              mu w tej organizacji zwyczajnie pomoc, jak chce go miec wiecej, a chce i to
              bardzo smile
              Pozdr. Asia
    • feng_shui_o.k Elag3 :-) 13.07.06, 22:13
      a ja myslalam, ze tylko ja mam tak przesrane wink. Moj maz ma od 8 lat swoja
      firme, a dopiero od 2,5 nroku jest moim nabytkiem (nawet szefem byl wink, a od
      1,5 roku moim mezem itd. Pisze o tym, poniewaz niestety pracoholizm jest w nim
      juz przez te 8 lat tak koszmarnie zakorzeniony, ze jest to przypadek
      niekliniczny- doslownie!
      Moj maz jest handlowcem (a malo brakowalo a wyszlabym za lekarzawink i poweim
      Ci, ze to jeszcze gorsze. Wy sie mijacie, ale jednak mieszkacie razem, a my
      jestesmy 4,5 dni w tyg,. oddaleni od siebie o ok. 400 km!! wczoraj np.
      wrocilismy z nasza Kasia z gor (oczywiscie wyjazd tylko czesciowo turystyczny),
      a maz kilka godzin pozniej ruszyl ... z powrotem i wroci dopiero w niedziele.
      Ela, ja mam tak caly czas. Nawet po cc. byl ze mna i Kasia w domu tylko 4 dni,
      bo moj zasrany szwagier, ktory zajmuje sie tym samym, nie zamienil sie z nim na
      terminy i Tomek musial jechac. K... ciezko mi juz tym wszystkim, bo to trwa od
      poczatku- sama wychowuje Kasienke, bo o jakim udziale meza mozna mowic, skoro
      jest w domu 2,3 dni w tyg, i to czysto teoretycznie, bo tak na prawde ciagle ma
      cos do zalatwienia- kazdy kto ma swoja dzialalnosc wie o czym mowie.
      Wiec- rozumiem Cie Ela bardzo dobrze, a tak sobie mysle, ze takie mijanie sie i
      bycie ze soba na niby moze byc chyba jeszcze gorsze niz ta moja samotnosc.
      zeby bylo smieszniej moj malz coraz czescie gada cos o synku wink. No masakra w
      bialy dzien normalnie!! Ciagle sama z Kasia, chcialabym isc do pracy, w
      przyszlosci chcemy zmienic m-ce zamieszkania na Wroclaw, wszystko trzeba
      poukladac i wogole, a on mi tu z synkiem wyskakuje smile. Niedoczekanie!
      A moj jest skrajnym pracoholikiem i homo cyborgusem w dodatku. Wyobraz sobie,
      ze on zyje, oddycha praca i w ogole czasem mam wrazenie, ze praca to jego I
      zona, a ja dopiero na II m-cu wink. Moja mama dziwi sie, ze sie czepiam, bo jej
      zdaniem kazda by chciala miec takiego pracusia w domu,a ja mam problem. Tak
      twierdzi moja mama, a ja uwazam, ze k... mac tak nie mzona zyc.
      najsmieszniejsze jest to, ze ja sama racoholiczka i moze podswiadomie mam
      focha, ze ona pracuje, a ja uprawiam chwilowo kurostwo domowe ;_)
      Ale sie rozpisalam. Fajnie, ze napisalas tego posta, powspierajmy sie mamuski-
      zonki- pracoholikow smile
      Co do Twojego- to z lekarzami tez moze byc problem; wiem, bo sama bylam z takim
      fanatykiem doktorem- Judymem- boszzz!
      Moj maz to chociaz realna mamonke przywozi, bo tamten byl widmem, a w dodoatku
      wszystko by robil za darmo i nie dosc, ze nie byloby go w domu, bo pracowalby
      24 h i bral wszystkie dyzury na wszystkich oddzialach, to jeszcze ...musialabym
      go utzrymywac, bo on Judym byl i juz smile
      Oj, ulzylo mi, fajnie smile
      Pozdrawiam
      Ale kocham tego mojego Oszoloma, wiesz smile?
      • elag3 Re: Elag3 :-) 14.07.06, 09:44
        Oj to faktycznie masz jeszcze gorzej bo mój mąż jeśli jest w domu to chociaż
        dzieckiem się zajmie - ja pracuję ale jak wracam to tylko szybka relacja jak
        spał, jadł, kiedy przewinięty i ile kup i już go nie ma bo ma nocny dyżur. Z tą
        kasą - generalnie nie narzekam ale też bez szaleństw bo puki co pracuje u kogoś.
        I z jednej strony chcę mieć już coś swojego bo ile można na kogoś pracować a z
        drugiej strony boję się że będzie jak tu wyżej napisano - jeszcze parę lat itd i
        tak już mu zostanie. Też kocham tego mojego oszołoma i wiem że on kocha mnie i
        synka ale brakuje mi go na codzień jak cholera.
        Niejedna pewnie czytając to myśli jak Twoja mama - czego ta baba jeszcze chce?
        Ja mu nie truję, czekam cierpliwie i wierzę że musi - szanuję to jego
        judymowanie no bo przecież chodzi często o życie czworonoga. Oj nie można mieć
        wszystkiego no i widziały gały co brały.
        Mój mąż na razie o córeczce nie wspomina..
        • feng_shui_o.k Re: Elag3 :-) 14.07.06, 11:08
          Wiesz co, ja tez nie powinnam az tak zrzedzic, bo moj maz mimo, ze jest gosciem
          w domu, to jednk jak juz jest i niczego nie zalatwia, to jednak zajmuje sie
          Kasia. Tzn. wstaje do niej rano, bawi sie z nia, chodzi na spacery. Wyglada to
          tak, ze mniej ale intensywniej podchodzi do swojego tacierzynstwa smile. Tyle, ze
          szkoda, ze mam go tak malo. Mama mowi, ze powinnam sie cieszyc bo mi sie nigdy
          nie znudzi wink). Niketorzy mezowie niby sa a jednak wracja mocno zmeczeni po
          pracy (o 16 smile i juz nie maja sily na dziecko, a moj mimo, ze jest w domu
          rzadziej niz statystyczny malz, to dla Kasi ma bardzo duzo czasu.
          Ja tez bardzo kocham i jestem kochana dlatego wierze, ze i Tobie i mnie uda sie
          to jakos przejsc- bedzie dobrze smile
          Mnie tez kolezanki sie dziwia- o co mi chodzi?? Niejedna by sie cieszyla, ze
          meza nie ma, a zarabia kase, ale ja nie, poniewaz wyszalm za niego, a nie
          pieniadze. Musze byc teraz cierpliwa, bo mamy mnostwo zobowoazan, kredytow,
          leasingow itp. a wszystko zmierza do tego, aby prowadzic w koncu interes, ktory
          sam na siebie zarabia, a maz marzy o tym, ze kiedys bedzie odcinal kupony od
          tej swojej pracy. Ja tez o tym marze, bo mam wspanialego partnera smile
          Masz racje- widzialy galy, co braly wink
          Pozdr. Asia
          Twoj maz bardzo dobrze mysli, warto pracowac na siebie , a nie dla kogos, wtedy
          zupelnie inaczej podchodzi sie do tego wszystkiego.
          Ja mysle, ze u mnie sytuacja zmieni sie tez kiedy sama zaczne pracowac, a Kasia
          pojdzie do jakiegos fajnego przedszkola- bedzie latwiej, bo ja tez uwielbiam
          pracowac, a wiadomo, co dwie osoby pracujace, to nie jedna smile
    • joanna7810 Re: zapracowany mąż 14.07.06, 12:02
      witam
      przeczytałam wasze listy i widzę że to częste zjawisko taki pracuś mąż. Mój też
      dużo pracuje ale taką mamy sytuację ja jestem w domu z synkiem (2,5) ale już
      mam dość czekam z niecierpliwością aż ktoś się odezwie z pracodawców i biorę
      ale to polska niestety i nie jest tak łatwo znależć pracę. najgorsze jest to
      że on się tak przyzwyczaił że ja wykonuję wszystkie prace w domu i nic mi nie
      pomaga a na temat pieniędzy to lepiej jak się nie oddzywam bo zaraz się
      kłócimy. sytuacja jest coraz smutniejsza. Jak syn był malutki to mąz sie nim
      zajmował aż wszyscy się dziwili pracuje cały dzień a potem małym się zajmie i w
      nocy wstanie dodam że miał kolki więc było cięzko. Teraz uważa że dziecko nie
      wymaga takiej uwagi bo jest coraz większe ale nie ma go w domu cały dzień i nie
      wie jak mały daje w kośc czasem jest bardzo żywy i jego energia wykańcza.
      w wekendy ma wolne ( oprócz niektórych sobót) ale wtedy jedziemy zazwyczaj do
      dziadków i tym sposobem mamy bardzo mało czasu dla siebie. o żadnych wyjściach
      nie ma mowy bo przecież wciąż nie mamy pien iędzy a ja uważ am że żyjemy na
      średnim poziomie i wcale nie jest żle ale on jest z natury oszczędny i na
      wszystko mu szkoda powoli mam dość ale go kocham przecież
      • joanna266 Re: zapracowany mąż 14.07.06, 12:10
        a ja nie mam wyjscia .musze byc zadowolona z tego pracoholizmu bo efekty
        faktycznie sa.mamy trzech pracowników,firma sie rozwija a nam powodzi sie
        zdecydowanie lepiej niz jeszcze trzy lata temu.a zaczynalismy w zasadzie od
        zera no mielismy odlozone 10 tysiecy ale to była kropla w morzu potrzeb przy
        otwieraniu wlasnego biznesu.maz mial pomysl,checi a ja sie balam ze nie wypali
        ale tez nie zniechecalam go i wspieralam jak tylko sie dalo.a teraz wierze ze
        faktycznie przyjdzie taki czas ze mąz bedzie w domu przed godzina 20.wiem tez
        ze to wszystko robi dla naswink)))
        • elag3 Re: zapracowany mąż 14.07.06, 12:20
          Wygląda na to że najcięższe czasy dopiero przed nami. Mój mąż na dodatek z tym
          interesem chce się wynosić do innego miasta - co ja będę tam robić? Przeraża
          mnie zaczynanie wszystkiego od początku.
          • joanna266 Re: zapracowany mąż 14.07.06, 12:24
            wiesz przeprowadzka to i mnie by przerazała.tutaj mam rodzicow w zasadzie na
            miejscu (3 km dalej)siostre, mase znajomych.chybabym zwariowała gdybym miala
            sie stąd wyprowdzic i w zasadzie to byl moj jedyny warunek przy rozkręcaniu
            biznesu czyli :zostajemy tu gdzie jestesmy.i prawie sie udalo przenieslismy sie
            4 km dalejwink))))
          • feng_shui_o.k Elag3 :-) 14.07.06, 20:59
            Kochana, nic sie nie boj smile. My tez spadamy z tego miasta. Nasze obecne i
            jednoczesnie I mieszkanie kupilismy w pazdz. 2005 tak zeby bylo kilka m-cy
            przed urodzeniem Kasi, ale juz dzisiaj zalujemy, ze nie zacisnelismy pasa i nie
            kupilismy od razu we Wrocku, bo teraz tez bedziemy zaczynac wszystko od
            poczatku. Tzn. dopiero po nowym roku, ale wszystko do tego zmierza. Wiesz, ja
            strasznie pokochalam to mieszkanko, duzo serca w nie wlozylismy, ale... meza
            kocham jeszcze bardziej i aby byc blizej siebie- "interes" mamy w glownie w
            gorach, to wlasnie do Wroclawia postanowilismy sie przeniesc(moj maz nawet jest
            Wroclawianinem smile. Nie ukrywam, ze nie tylko dlatego- sama pochodze z malego,
            bylego miasta woj. i nie czuje sie dobrze w takiej malomiasteczkowej dusznej
            atmosferze- generlanie skorzystamy wszyscy: nasze malzenstwo, nasze Malenstwo w
            przyszlosc i nasze finanse tez smile
            Oczywiscie minus jest taki, ze trzeba wszytsko zaczynac od nowa, ale... to tez
            mozna polubic wink
            Pozdr. Asia
        • joanna7810 Re: zapracowany mąż 14.07.06, 12:25
          ja też w sumie nie mam wyjścia przecież on nas utrzymuje i to mnie chyba boli.
          dopóki ja nie pójdę do pracy to dzięki jego pracy mamy auto,,remont i wakacje
          ale wolelibyśmy mieć tatę w domu mimo wszystko a życie jest tak kruche że
          trzeba z niego korzystac a nie tylko zbierać i zbierać
          • maniusza Re: zapracowany mąż 14.07.06, 12:27
            NO
            • maniusza Re: zapracowany mąż 14.07.06, 12:29
              sorki za szybki enter wink

              No niestety tak już jest że coś za coś sad
              my wybralismy drugi wariant - ciagniemy od wypłaty do wypłaty (ale z względnym
              spokojem) ale za to popołudnia i weekendy mamy dla siebie
              Tak to jest joanno 7810 - że życie jest faktycznie kruche i ulotne. Nie mamy
              wiele ale za to mamy siebie smile
              • joanna266 Re: zapracowany mąż 14.07.06, 12:33
                oj macie racje dziewczyny'życie jest kruche" i to ciągle powtarzam memu
                małzowi.zwolnij,przystopuj bo dzieci dorosna a ty nawet tego nie zauwazysz.a on
                obiecuje że po sezonie czyli za jakies 2 miesiace zwolni tempo.no zobaczymy.
                • feng_shui_o.k Re: zapracowany mąż 14.07.06, 21:07
                  Ci nasi mezowie juz tak chyba maja- ich ambicje nie pozwalaja i na STOP sad
                  W sumie to, ze jestesmy my- zony i dzieci- tylko nakreca tych bardziej
                  ambitnych, no i mamy efekty- przyzwoite zycie i...wieczny brak meza sad
                  Smutno mi, moj wraca dopiero w niedziele.
                  Czasem si boje, ze jak sie tak dobrze zapomnimy i zatracimy w tym zarabianiu,
                  rozkrecaniu girmy, wychodzeniu ciagle na nowa prosta, to zwyczajnie zatracimy
                  to co najwazniejsze- cudowna radosc z bycia ze soba, bycia zdrowym, szczesliwym
                  czlowiekiem sad
                  Bo czym jest sukces?? Chyba nie mamona poprzedzona wieczna gonitwa??
                  Ale mnie nostalgia napadla na wieczor smile
                  Pozdr. cieplo wszystkie zonki teskniace
                  Asia
    • frida79 Re: zapracowany mąż 14.07.06, 18:43
      Witaj!
      Moj maz pracuje w systemie zmianowym ciaglym.tzn. 4 dni pracuje na rano (6-14),
      dzien przerwy 4x(14-22),dzien przerwy 4x(22-6)+ 2 dni przewy.I tez nie jest
      wesolo.Nie mamy wolnej niedzieli, czasem raz na trzy miesiace wypada weekendsmile
      wolny.Owszem w tygodniu mamy dzien wolny.Ale ja tez musialam zaczac dorabiac na
      wychowawczym, bo z kasa krucho.Wiadomo ze moja praca nie dostosuje sie do pracy
      meza!Czasem tez tak mamy ze w drzwiach sie mijamy jak jedno z nas wraca z pracy
      a drugie wychodzi na kilka godzin.Czasem musimy jezdzic z malym do babci zeby
      zostala z nim na kilka godzin kiedy ja ide do pracy.Ciagle na walizkach, kilka
      dni tu kilka dni tam,w nocy oboje padnieci i na nic nie ma ochoty!Koszmar!
      Doskonale cie rozumiem! Postanowilam ze od wrzesnia zapisuje malego do zlobka
      bedzie mial 15-miesiecy i szukam pracy, zeby maz mogl tez po pracy odpoczac a
      wieczorem zebysmy mieli ochote pogadac!Dzis wysylam syna do dziadkow a wieczor
      spedzamy razem pierwszy od kilku miesiecy! Strasznie pokercone to zycie!
      Pozdrawiam
    • igielka6 A ja myślałam, że ja mam źle 15.07.06, 09:04
      Przepraszam, ale podbudowałam się Twoim kosztem. Do tej pory sądziłam, że mój
      mąż jest pracocholikiem, ale teraz widzę, żenie jest najgorzej. Szczerze nie
      zazdroszczę. Co prawda mój często wraca ok 12 w nocy, ale zwykle w takich
      sytuacjach wpada do domu na obiadokoloację i żeby z rodziną się zobaczyć,
      zanim pójdziemy spać. Na szczęście ja nie pracuję i może dzięki temu jeszcze
      się widujemy. Ale wiecznie trwać to nie będzie, bo maluszki rosną i niedługo
      nadejdzie czas "rozstania". Mam nadzieję, że jakoś to jednak będzie, bo wizja
      jaką opisujesz jest przygnębiająca.
    • basiek13 Re: mój to dopiero zapracowany mąż!!!!! 15.07.06, 16:44
      Kochane co wy tu marudzicie?
      Mój mąż wyjeżdza w poniedzisałek, mówi,że wraca rano w czwartek(że tak się ze
      wszystkim wyrobi), a tak naprawdę to dopiero jest w niedziele rano.Jestem w 37
      tc i mam depresję z tego powodu.Prowadzi od kilku miesięcy firmę, która działa
      na terenie całej Polski.Nigdy nie wiem czy jedzie do Torunia, Koła, Józefowa czy
      jeszcze gdzieś.Jestem załamana NIGDY GO NIE MA!!!!
      • izabelat1 Re: mój to dopiero zapracowany mąż!!!!! 15.07.06, 17:54

        Cześć !!!
        Moj nawet jak jest juz fizycznie w domu to tak naprawde duchem jest w pracy.
        Otwiera swoj komputerek i tak do ciemnej nocy. Na mojej glowie jest sprzatanie,
        prasowanie i inne przyziemne duperele. Jak kran cieknie od kilku miesiecy to po
        x-owej prosbie slysze, zebym wezwala fachowca. Sama pracuje ponad 9 godzin
        dziennie, ale mam zasade, ze pracy nie przynosze do domu. Troche jestem tym
        przerazona, bo dzidzia w drodze i boje sie, ze cala organizacja spadnie na
        mnie. Nic nie pomaga: prosby, krzyki. Czasem zastanawiam sie po co mi to
        wszystko??!!
        • basiek13 Re: mój to dopiero zapracowany mąż!!!!! 15.07.06, 21:00
          Musze cię zmartwić ale dzieci nie zmieniają nawyków naszych facetów.My mamy na
          stanie 5 letnią córeczkę dla niej też mój mąż nie mam czasu -nawet uważa ,że
          powinien więcej zarabiać i więcej pracować.Nie pomaga mi nic w domu,nawet jak
          się zjawia na chwile to robi dodatkowy sajgon.Dzisiaj mam wyjątkowego doła z
          tego powodu.Zastanawiam się podobnie jak Ty po co mi to wszystko.
          • izabelat1 Re: mój to dopiero zapracowany mąż!!!!! 15.07.06, 21:50

            To witaj w klubie!!!! Moj dol osiagnal chyba zenitu i mam powazne watpliwosci
            dotyczace mojej przyszlosci sad
      • feng_shui_o.k Baisek :-) 15.07.06, 23:19
        Na pocieszenie CI powoem, ze moze jak Maluch sie urodzi to wyluzuje; moj maz
        tak zrobil- kiedys wyjezdzal w pon. i wracal w sobote lub w niedziele, a teraz
        w piatki. Diametralna zmiana, co smile? Zawsze cos. Np, wrocil dzisiaj o 13,
        pojechalismy na dzialke, pogrilowalismy, pobawil sie z Kasia, poplywal w
        jeziorze, ale o 4 w nocy jedzie do W-wy po jakies durne czesci do samochodu,
        potem w dzien pracuje i bedzie dopiero okolo 16 w domu- MASAKRA!!
        Gdyby nie to, ze we wtorek znow razem wyjezdzamy, tym razem nad morze, to
        mielibysmy dla siebie tylko czesc poniedzialku (_sprawy firmowe tak go
        pochlaniaja),a potem by pojechal sam na caly tydzien.
        U mnie wlasnie to, ze maz pracuje w atrakcyjnych turystycznie m-cach w Polsce
        (no i to, ze uwielbiam podroze), sprawia, ze czesto z nim jezdzimy a to nad
        morze, a to w gory smile
        Takze, trzymaj sie kochana, bo wiem jak jest, ja mam tak od poczatku
        Buzka!
        Jestes z kujawsko-pom.?
        Ja tak smile
        • feng_shui_o.k BASIEK mialo byc- sorry, literowka :_)) 15.07.06, 23:22
          • basiek13 Re: BASIEK mialo byc- sorry, literowka :_)) 17.07.06, 19:43
            No wiesz,my juz mamy 5 letnią córeczkę i zauważyłam,że więcej pracuje
            twierdząć,ze musi wiecej zarabiać.Mam dosyć tej forsy i samotności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka