Dodaj do ulubionych

moje mieszkanie- przeprowadzka

19.07.06, 17:25
Niedawno kupiliśmy mieszkanie.
Nasze wymarzone własne cztery kąty.
Jesteśmy 5 lat po ślubie i tyle tez mieszkaliśmy
z moimi rodzicami. Były zgrzyty, ale ogólnie nie
narzekaliśmy. Najbardziej uciążliwe było to
że nigdy tak naprawdę nie byliśmy sami.
I teraz w nowym mieszkaniu wszystko zrobione, wypucowane aż
lsni, a my nadal u rodziców. Mieliśmy się przenosic
w sobotę, ale coś nie wypaliło. I tak samo było wczoraj
i przedwczoraj. Dzisiaj poszłam pozanosić trochę drobnych
rzeczy, usiadłam i doszłam do wniosku, że tak naprawdę
wcale mi sie nie chce tu przenosić. Dziwnie się tam czuję, mam wrażenie ze
jestem na wczasach u kogoś na kwaterze.
Dziś podzieliłam sie moimi wątpliwościami z koleżanką,
a ona stwierdziła, że chyba jestem chora!!!!
I nie myślcie, że to jest strach, że odcinam sie od mamusi
bo to nie jest tak, umiem wszystko sama zrobić, nie potrze-
buję dobrych rad. To jest lęk, ale sama nie wiem przed czym.
Też tak miałyście?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • monia145 Re: moje mieszkanie- przeprowadzka 19.07.06, 17:52
      U mnie było tak samo- przynajmniej na początkusmile
      Chociaż w czasie studiów mieszkałam poza domem rodzinnym, a po ślubie przez pół
      roku z moja mamą,i było naprawdę różnie, to kiedy odbraliśmy klucze i naprawdę
      byłam z tego powodu szczęśliwa to jedank... ten strach dotyczył myśli, że oto
      kończy się pewien etap i rozpoczyna się życie na własny rachunek. Dosłownie i w
      przenośnismile))
      Podjęta decyzja jest naszą i tylko naszą decyzją, musimy liczyć na samych
      siebie, sami ponosić konsekwencje własnych błędów. Dla mnie to było naturalne,
      kiedy poczułam się panią na włościach, strach minął.
      I jest swojego rodzaju odcięcie pępowiny, emocjonalnej pepowiny z rodzicami,
      nie trzeba sie tego wstydzićsmile
      Zróbcie parapetówę, zaproście gości, bądzcie gospodarzami tego mieszkania, z
      czasem poczujesz się jak w domusmile))))))))))- Ale sentencję wypociłam, nie ma
      cosmile))))
      Ciesz się życiem i mieszkaniemsmile
    • agaa_p Re: moje mieszkanie- przeprowadzka 19.07.06, 17:53
      ja byłam szczęsliwa, gdy się wyprowdzałm i jestem nieszczęśliwa, że będę musiała się wprowadzić na 1-2 lata.
      moze to poczucie pewnego osamotnienia? tu zawsze miałas do kogo buzię otworzyć a po przeprowadzce tylko? maz, jak sama juz to ujełas "nigdy tak naprawde nie bylismy sami" zmiana otoczenia, sąsiadów - nie każdemu adaptacja do nowego przychodzi z łatwoscia
      • chmurka_257 Re: moje mieszkanie- przeprowadzka 19.07.06, 21:52
        ja tez to przechodzilam . po slubie mieszkalismy razem z rodzicami ale tylko
        3mies.kiedy wprowadzalismy sie do naszego mieszkanka bylam w siodmym niebie no
        ale czar prysl kiedy nastepnego dnia po pracy musialam jechac do naszego
        mieszkanka.w pierwszy dzien pomylilam drogi i jechalam nie do naszego tylko do
        mojej mamy domu i jak sie zorjentowalam to jakos mi sie tak smutno zrobilo ze
        teraz to ja tam moge tylko w odwiedziny pojechac bo juz zaczelam samodzielne
        zycie .kiedy po odwiedzinach u mojej mamy wychodzilam od niej to widzialam ze
        mojej mamie przez pierwszy tydzien lezki splywaly po policzkach a mi serce jakos
        tak dziwnie sie zaciskalo .balam sie czy damy sobie z mezem sami rade bo bylismy
        jeszcze troche mlodzi (ja 21 maz 22)ale wszystkie obawy szybko minely juz po
        miesiacu bylo oksmile))
    • sandra1301 Re: moje mieszkanie- przeprowadzka 22.07.06, 15:20
      a ja już wkrótce się przeprowadzam. Myślę, że będę miała podobne uczucia, w
      końcu na starym mieszkaniu przeżyłam 20 lat
      • aetas jasta_a 22.07.06, 15:26
        nie przejmuj się, jestes zupełnie normalna, i nier ma tu nic do rzeczy strach
        przed mieszkaniem bez mamusi, czy coś takiego, jeśli to Twoje pierwsze
        samodzielne mieskzanie, to możesz się tak czuć, tak mi sie wydaje, ja akurat
        dość dawno się wyprowadziłam z domu, jak miałam 19 lat, wynajęłam mieszkanie,
        gdzie wkrótce sie wprowadził mój chłopak, mąż obecny, i długo czułam się tak,
        jakbyśmy się "bawili w dom", przywykniesz i będziesz bardzo szczęśliwa,
        zobaczysz! smile)))))))))))
    • koala500 Re: moje mieszkanie- przeprowadzka 22.07.06, 17:00
      Ja też pzez pierwsze 2 lata po slubie mieszkałam u mamy, gdy w końcu kupilismy
      sobie mieszkania byłam bardzo szczęśliwa, ale jak już się przeprowadziłam to
      czułam sie na początku bardzo obco, też miałam wrażenie że nie mam do kogo buzi
      otworzyć, bo mąż cały dzień w pracy a ja z dzieckiem cały dzień w domu. Ale ja
      wyprowadziłam się jedną ulicę od mojej mamy i często się widujemy. Teraz nie
      wyobrażam sobie mieszkania spowrotem w takiej ciasnocie jak u mojej mamy.
      Przyzwyczaisz się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka